Dodaj do ulubionych

Chester dal czadu

23.03.19, 21:46
Rudy kudlacz uwielbia kabanosy z Catessy, szal po prostu. Tak go wujek MD rozpiescil.

No stalo sie co sie stac musialo tongue_out Zostalam sama na gospodarstwie przez 5 dni, a Chestera w pojedynke gdzy w gre wchodza kabanosy w jedna osobe trudno okielznac, on po prostu wyrywa te kabanosy z reki i nie ma mowy zeby reszta Kurnika skorzystala.
Jak nic wiec wzial sie i przezarl, tak zwyczajnie. A jak przezarl to sie ob....l, koncertowo. Nie zeby byla biegunka, gdzie tam, porzadny kupal, tylko tyle ze rozniesiony po polkach, kocach i futrzatej dupie Chestera... Smrodek spory, a on niewiniatko.

Posprzatanie Kurnika to byl pikus by fakcie czyszczenia Chestera, mnie od czasu pakowania w kontener nei ufa, owszem moge glasknac, ale zajrzec pod ogon?? poczesac?? a w zyciu.

Rzecz sie dziala wczoraj w godzinach popoludniowych, chlopaki wrocili okolo 22. Do Kurnika MD dotarl okolo 1 i chcac nie chcac zaczelo sie zaklinanie Chestera zeby choc na chwile zalegl na boku i dal sie oporzadzic. Za pomoca szczotki, patyczka matabi jakos sie udalo obciac brudne futro i jakos umyc te dupe. Juz nawet nie zwazalam na drapanie tongue_out

Skonczylismy po 2, sama bym w zyciu nie dala rady.

A w czwartek wypralam koce i kolderki w Kurniku....
Lazi teraz z wystrzyrzona w stylu rozpaczliwym dupa i pewnie dzisiaj bedzie poprawka zeby choc troche lepiej wygladal.

Takiej jazdy to nam nigdy wczesniej nie zafundowal.
Edytor zaawansowany
  • ortolann 24.03.19, 02:14
    Wiem, że to było doświadczenie przyprawiające o opad rąk. Ale strasznie mnie rozśmieszyło.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 24.03.19, 02:33
    opad rak to malo, wyobraz sobie drewniane polki z lekka przyschnieta kocia kupa... to tu , to tam, pewnie bylo tak, ze byl kuwecie, a ze zrzut byl duzy z lekka miekki, to mu sie urobek przykleil do dupska, a go to draznilo wiec biegal po polkach i gubil a potem stemplowal, obraz nedzy i rozpaczy po prostu

    trzeba jednak Chesterowi przyznac, umyl sie bardzo dokladnie po tym moim myciu tongue_out
  • basia_2804 24.03.19, 13:44
    znam to, przerabiałam wink Aslan (*) kot długowłosy sraczunię miał często, tyle że działał o tyle podstępnie że to to nie śmierdziało, więc od razu trudno było się zorientować, stempelki były głównie na dokumentach na biurku (czasami na dosyć ważnych), ale to moja wina bo tam miał wstęp bo fajnie jest pracować w towarzystwie kota wink Fakt, w pojedynkę nie miałabym szans żeby coś zrobić, tym bardziej że był to kot nietykalski, więc zawsze była akcja mycia zapaskudzonego tyłka w dwójkę, jeden trzymał w wannie kota za kark, drugi mył dupkę specjalnym szamponem, wiem trauma dla kota, ale nie było wyjścia sad O obcinaniu futra w tamtej okolicy nie było mowy, groziło utratą rąk sad Po fakcie zabawne, w trakcie niekoniecznie, z kupą nie ma żartów ...wink Ciesz się że stało się to w ostatnim dniu, a nie w pierwszym smile Obejrzałam sobie te kabanosy, jak takie dobre dodam do następnych zakupów.

    --
    Prawo Garfielda: koty instynktownie wyczuwają dokładny moment przebudzenia właściciela… i dlatego budzą go dziesięć minut wcześniej.
    Jim Davis
  • ortolann 24.03.19, 14:51
    U nas sraczka na szczęście była tylko raz. A było dramatycznie, bo czarna, z krwią. A włos długi. Ale na szczęście, Kita lubi mycie dupki, a po drugie była na tyle słaba, że dała sobie wyciąć futerko w okolicy skażenia. Cały dom był wyłożony szmatami żeby zabezpieczyć. Jakoś minęło, trwało chyba ze trzy dni.

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • wiesia.and.company 24.03.19, 15:47
    O rety! To są doświadczenia, których się nie da zapomnieć. Miałam kiedyś coś podobnego z powodu mojej głupoty. Wzięłam z krzaków taką słodką buraskę, Lusię. Przyniosłam do moich kotów. I oczywiście pozwoliłam by sobie układali kontakty, Lusia była w transporterze w kącie pokoju, z kuwetką. Ale się przeniosła do mojej sypialni na parapet, tam gdzie sypialiśmy z kotami. No i ja jej ułatwiłam zadanie - skoro na podłodze czyhały na nią wszędobylskie nosy, to położyłam małą kuwetę na parapecie, skąd ona nie chciała się ruszać. Za zasłonami, a jakże. Tam jadła, piła, korzystała z kuwety. Poniżej zasłon i parapetu moje łóżko. wink I kiedyś się w trakcie wypróżniania tak przestraszyła jakimś kocim wąchaczem, że wyprysnęła z kuwety... Możecie sobie wyobrazić ten rozrzut żwirku, luźnej kupy (zmiana diety przecież) na ściany, zasłony, moje pościelone łóżko, podłogę smile Wysoko też poszło. Poklejone było, a żwirek to się nieźle rozsypał w różne niedostępne wręcz miejsca. Ale musiałam dostąpić smile Dwie godziny sprzątałam. Za to Lusia zwiała do łazienki na pralkę, potem z niej na szafkę wysoko pod sufitem. Ale schodziła na jedzenie i korzystanie z kuwety ogólnej. Potem ją Bartuś przygniótł łapą do ziemi i wylizał, pokazał, że będzie opiekunem. I tak było. W każdym razie nieźle wymyśliłam, żeby Lusi było wygodnie wink

    --
    Wiesia + 5
  • ortolann 24.03.19, 15:53
    Piękna historia. Ja teraz leżę plackiem, bo królowa na mnie śpi. Jest mi niewygodnie i szyja boli, ale czego się nie robi.
    Ale to nie ma porównania do poświęcenia Wiesi!

    --
    http://s17.rimg.info/5aa663295cabae0e0baed1538c766a3b.gif
  • mysiulek08 24.03.19, 16:31
    wygralas smile
  • mysiulek08 24.03.19, 16:31
    dobre, dobre smile

    o myciu w wannie nawet nie pomyslalam, zycie mi jeszcze mile tongue_out Chestera trzeba czyms zajac, dziala czesanie ale tylko przez wujka MD smile, wtedy jakos powoli, powoli daje sie do oporzadzic, bo brudne pupsko bywa czasami

    ale za to Leia/Miki jak ma brudna (a ma co jakis czas) sama sie dopomina mycia smile
  • yvi1 25.03.19, 13:29
    Gina,nasza poprzednia kotka,byla rasy Maine Coon.I bardzo czesto miala problemy z futrem pod ogonem.Jak do glaskania i pieszczenia byl moj maz,to ja bylam do mycia pupy😁😁😁.Ale na szczescie ona tego oczekiwala i dawala sie bez problemow myc,czesac i ciac .
    Wspolczuje przezyc i podrapanych rak!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.