Dodaj do ulubionych

Trzymajcie kciuki :)

31.03.19, 13:20
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że za tydzień będę miała kociego rezydenta smile ośmiomiesięczny przepiękny kawaler smile
Wszelkie rady na temat dobrej aklimatyzacji nowego stwora mile widziane 💛
Edytor zaawansowany
  • wiesia.and.company 31.03.19, 16:28
    O, wspaniale! Nadajesz się świetnie na kocią opiekunkę. Co do aklimatyzacji to po prostu wypytaj obecnych opiekunów, co jada najchętniej, jaką ściółkę w kuwecie lubi, zaproponuj kotkowi miejsce z kuwetą, które sama wybierzesz ale też pomocz w sikach (z miejsca obecnego pobytu kotka, z tej obecnej kuwety) kawałek papieru toaletowego i przewieź go w torebce foliowej do swojego domu, wrzuć do swojej kuwety i posadź tam kotka, żeby załapał - tu jest kibelek wink Zmiana jedzenia powoli, na taką dietę i taką karmę, jaką sama chcesz mu dawać. Jelitka muszą zaskoczyć na nowe, bo inaczej skończy się biegunką (która z czasem minie, ale do tego czasu będziesz się martwić). No i warto jednak wszystkie niebezpieczne kąty: za lodówką czy tam gdzie idą przewody elektryczne, czy miejsca pod wanną zabezpieczyć przed możliwością wsunięcia się kotka. Ja zakrywałam jakimiś grubszymi pismami typu Twój Styl czy Zwierciadłem, butami - byle się tylko tam nie wślizgnął.
    Kup też płyn przeciwko obgryzaniu przedmiotów przez zwierzęta Bitter (są w dużych centrach i internetowych sklepach)
    zooart.com.pl/product-pol-136-Dr-SEIDEL-Biter-plyn-przeciwko-obgryzaniu-przedmiotow-przez-zwierzeta-100-ml.html jest piekielnie gorzki i można nim popryskać rośliny, kable i te rzeczy, które są niebezpieczne (uwaga na niektóre rośliny!) dla kotów.
    Na razie tyle mi przychodzi do głowy.

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 31.03.19, 21:38
    Dziękuję Wiesiu, za miłe słowa i dobre rady. A jakie badania mu zrobić na początek? Miał testy na fiv/felv.
  • anaiss 31.03.19, 21:40
    Strasznie przeżywam tę adopcję 🙈
  • kkjp 31.03.19, 23:21
    Ja wybieram kulkę z sikami ze żwirku i ją wrzucam.do kuwety. Leży sobie i "pachnie" aż do pierwszego sukcesu smile

    --
    www.afn.pl
  • anaiss 01.04.19, 12:17
    Kurczę, trochę chyba mi głupio o to prosić, zwłaszcza, że kot jedzie z daleka.... wczoraj rozmawiałam blisko godzinę z DT o nim, podobno koci ideał smile
  • wiesia.and.company 01.04.19, 15:57
    Jeśli koci ideał, to machnij ręką na przesyłkę z pachnącego żwirku... smile Posadzisz go w kuwecie, pozwolisz z niej wyjść, powąchać, posprawdzać i na pewno będzie wiedział co i gdzie. Dowiedz się tylko, jaki żwirek mu na początek tam wrzucić (czyli co miał w domu do tej pory) i co jadł. I na razie to bym mu pozwoliła zwiedzać, zasiedlać mieszkanie, oswoić się a potem zabrała do weta, żeby go przejrzał, zajrzał w uszy i odrobaczył (dowiedz się, kiedy był odrobaczany, żeby mu nie walnąć trucizny zbyt szybko). No i jednak... siatki na oknach, tych które będą otwierane lub uchylane - nawet jeśli mieszkasz na parterze. Rudzik radził sobie na zewnątrz, stamtąd go zgarnęłaś, ale sama wiesz, że są okrutni ludzie. Choćby te siatki-moskietiery w ramach zakładane nieinwazyjnie w okna. No i niech sobie sam wybierze miejsce, gdzie mu możesz położyć legowisko (najlepiej takie z bokami, dające pozory zaciszności ale i pozwalające na obserwację otoczenia). Ja bym się cieszyła, gdyby chciał sypiać ze mną na łóżku. Uwielbiam... smile

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 01.04.19, 20:54
    Wiesiu, jesteś nieoceniona! Zastanawiałam się nad obróżką feromonową, ale pani z DT powiedziała, że nie ma obaw. Ładnie jeździ w transporterze i w ogóle jest spokojny i odważny. Balkon mam zabezpieczony, a oko w sypialni otwieram jak drzwi są zamknięte i zwierzaki nie mają dostępu. No ba, ja bym też się cieszyła gdyby ze mną spał smile żaden niestety nie spal smile

    Jeśli chodzi o zdrowie to wiem, że chorował na koci katar i ma coś z okiem, nie wiem co to dokładnie, nasz wet bezwzględnie musi go obejrzeć. No i miał dużo robaków i ciagle jest w trakcie leczenia, mam nadzieję, że się nie zarazimy z psem wink Pewnie krew mu zrobimy, usg jamy brzusznej i echo serca i co tam jeszcze wet powie. Ja jestem cała w ekstycacji. Jeszcze wizyta p/a.
  • anaiss 02.04.19, 13:32
    Dziewczyny, mam jeszcze pytanie w temacie transportu, bo prawdopodobnie będę musiała kawałek wyjechać po kota. Jak to się robi w praktyce? Przekładam kota do swojego transportera czy zostaje w tym, co jest i go później odsyłam fundacji? Jakoś mi jest to trudno sobie wyobrazić. Nie ukrywam, że wolałabym uniknąć przekładania....
  • anaiss 02.04.19, 13:38
    Może nie wyraziłam się jasno, ale część drogi będzie jechał z Panią z fundacji, a ja go mam przejąć smile
  • aankaa 04.04.19, 22:06
    przechwytując Mieszka miałam identyczną sytuację i ten komfort, że z jednego transportera do drugiego "przekładał" go pan ropuch smile
    odbyło się to na tylnym siedzeniu - o szczegóły poproś żabę

    --
    jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
  • zmija_w_niebieskim 02.04.19, 20:01
    Może weź transporter na wymianę? Tzn jesli Twój jest podobny do tego z fundacji, to po prostu oddaj im swój i zabierz ten z kotem?
  • anaiss 03.04.19, 13:37
    O, dziękuję za podpowiedź smile

    Śnił mi się dzisiaj w nocy, że go przywiozłam i mi nasikał na dywan wink
  • wiesia.and.company 04.04.19, 19:53
    Ja bym nie wymieniała transportera, ale to dlatego że mam nietypowe wink Ale może on jest spokojny, ma zaufanie do ludzi i da się po prostu przełożyć do Twojego wyłożonego miłym ręczniczkiem i z jakimiś chrupkami na zachętę i dzień dobry?
    W każdym razie lepiej to zrobić w zamkniętym samochodzie i może niech to zrobi to pani z fundacji, żeby nie stresować cennego pasażera Twoją obecnością. Można przykryć oba transportery kocem, takie ustawione drzwi w drzwi - czoło w czoło.
    A można w razie czego zrobić metodą bardzo skuteczną, choć ciut szokową. Jeśli nie wyjdzie "po dobroci", to ustawiasz swój transporter pionowo, na tzw. dupce pudełka, otwierasz na oścież drzwiczki. Pani ustawia swój transporter również w takiej pionowej pozycji w stosunku do Twojego, otwiera drzwiczki jeszcze w pozycji pod kątem 45 stopni i nagłym ruchem przesypuje zawartość swojego transportera do Twojego, stojącego pionowo. Nie ma takiej możliwości, żeby kot nie wpadł do Twojego transportera, najlepiej gdyby pyszczkiem w dół. Zanim się zorientuje, dupką nie wyjdzie, drzwiczki zatrzaskujesz i już. Ale myślę, że pani spokojnie po dobroci wyjmie go ze swojego i przełoży do Twojego w zamkniętym samochodzie. A ty tylko obserwuj z zewnątrz, po co wprowadzać "obcy element" jak na razie smile No i jakieś chrupki, smakołyki, kawałki mięska, żeby go zająć od razu na początek. smile

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 07.04.19, 18:47
    W kwestii przekładania, Pani ze Stowarzyszenia, która go transportowała po prostu przeniosła go z jednego transportera do drugiego, szybko, sprawnie i spokojnie smile Jak podpisywałam umowę to ręce mi się trzęsły z emocji smile
  • anaiss 07.04.19, 18:52
    A jeszcze jeśli chodzi o przyjazd, to postawiłam transporter w przedpokoju, otworzyłam drzwiczki, Mellow wyszedł od razu, Robin do niego podszedł i go powąchał z pewnej odległości smile Potem Mellow zwiedził całe mieszkanie (a nie ma tego wiele), napił się wody i zaczął się bawić myszką smile Jakby tylko wrócił do domu po jakiejś dłuższej nieobecności smile
  • lisek.chytrusek 05.04.19, 12:12
    Skoro masz psa... Dwa razy dołączałam kota do psiaka i u mnie się sprawdziła czasowa izolacja - kot przez kilka dni siedział osobno, pies osobno i przyzwyczajały się do swoich zapachów. Jeśli masz warunki, to polecam, mniejszy stres dla kociaka niż jednorazowa ogromna rewolucja - nowy dom, nowi ludzie i nowy stwór.
  • anaiss 06.04.19, 21:33
    Jest! Popłakałam się jak go odbierałam od pani z fundacji. Robin całkowicie olał nowego rezydenta, a mały już z myszką gania po 20 minutach od przyjazdu!
  • silje78 06.04.19, 22:39
    Super smile
  • wiesia.and.company 07.04.19, 00:14
    Ooooo! smile smile smile

    --
    Wiesia + 5
  • kkjp 07.04.19, 09:56
    Napisz coś więcej smile

    --
    www.afn.pl
  • anaiss 07.04.19, 18:41
    Oto i ten mały mądrut smile

    Wszystko zaczęło się od tego, że postanowiłam w połowie maja odwiedzić moją przyjaciółkę, z którą się długo nie widziałam. Bilety zabukowane, więc nie ma zmiłuj, trzeba jechać. Stwierdziłam, że jak mnie nie ma to może w tym czasie warto odmalować mieszkanie. Idąc tym tokiem myślenia zdecydowałam się, żeby przy okazji wycyklinować podłogę, co wymaga wyniesienia wszystkich gratów. Zaczęłam powoli porządkowanie rupieci i wystawiłam na olx szafę, której chciałam się pozbyć. Patrzę na te kategorie ogłoszeń, a tam zwierzęta...i tak dotarłam do Mellow smile Zadzwoniłam do domu tymczasowego, w którym przebywał i rozmawiałam blisko godzinę z cudowną Panią, u której Mellow był na tymczasie. Zdecydowałam się od razu, choć całkowicie bezrozumnie w obliczu remontu i wyjazdu.
    Mellow to jego imię z domu tymczasowego, mnie nie za bardzo pasuje, ale pewnie za chwilę pojawi się jakieś inne, które nam obojgu będzie odpowiadać smile

    Jest maleńki i drobniutki, miał lambie i dostaje metronidazol, ale strasznie pluje tabletkami i mam spory problem, żeby mu je podawać. Ma też problem z okiem, to pozostałość przebytego kociego kataru, jesteśmy w tygodniu umówieni do naszego weta. Bardzo szybko się aklimatyzuje, jest cudowny, nie licząc tego, że wczoraj nasikał na eseje Perec'a wink Jestem przeszczęśliwa! Mellow był pod opieką Stowarzyszenia Miasto Dobre dla Zwierząt. Wspaniali, zaangażowani ludzie, którym jestem ogromnie wdzięczna za opiekę i miłość dla tego mojego ancymona.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/fd/he/bcf6/SSRaBImwaakQtg0uCB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/fd/he/bcf6/FaNwBzJiFzrKMJn58B.jpg
  • mysiulek08 07.04.19, 19:18
    jaki szczypior fajny smile ale jak sie odpasie to bedzie kocisko smile
  • anaiss 07.04.19, 19:59
    Szczerze mówiąc wolałabym, by został taki szczypior wink
  • mysiulek08 07.04.19, 20:11
    marne szanse, zobacz na jego dlugie lapy tongue_out

    jakie w smaku sa te pigulki? jesli bezsmakowe albo bardzo malo gorzkie to moze w pascie miamora? u nas niemal wszystko przechodzi smile
    albo aplikator tylko, ze tu jednak kot musi choc troche wspolpracowac
  • anaiss 07.04.19, 20:18
    Gorzkie jak diabli, a on niejadek uncertain aplikator mam, ale on ledwie łapie tę 1/4 tabletki.
  • mysiulek08 07.04.19, 20:19
    no, to ciezko, a forma syropu i powoli strzykawka?
  • anaiss 07.04.19, 20:34
    będę próbować. Dziękuję smile
  • basia_2804 08.04.19, 11:41
    piękny długołapy rudzielec smile I jak do zdjęcia zapozował ! Jeżeli tabletka jest gorzka i nie da jej się przemycić w jedzeniu, ja podaję tabletki otoczone masłem i włożone do zamrażarki, łapię za kark i wsuwam do paszczy, jest niezły poślizg, aplikatorem nie potrafię. Psina też fajna, tak kolorystycznie dopasowane smile

    --
    Prawo Garfielda: koty instynktownie wyczuwają dokładny moment przebudzenia właściciela… i dlatego budzą go dziesięć minut wcześniej.
    Jim Davis
  • anaiss 08.04.19, 13:03
    Dzięki, Basiu, opanowałam tabletki trochę podobnym sposobem wink

    Ale, ale, martwi mnie sprawa kuwety. Sam nie chodzi. Dwa razy siku poza (raz na książkę, raz na ręcznik po kąpieli), dwa razy w kuwecie, po tym jak go zaniosłam. Kupy jeszcze w ogóle nie zrobił. W środę jedziemy do weta.
  • mysiulek08 08.04.19, 18:45
    A co masz w kuwecie? moze mu nie pasowac, albo do konca nie wie do czego sluzy u Ciebie smile kuweta
    Sprobuj z najwyklejszym zwirem pachnacym ziemia, benek economik (niech go szlag tarfi! tongue_out) sie do tego bardzo nadaje i jak mlody nie zalapie od radu, to zwyczajowo tam gdzie siknal poza zetrzyj papierem i wloz do kuwety, zeby mu nim pachnialo

    oczywiscie nie mozna wykluczyc i nerwow i jakis tam problemow moczowych a kupal to powazna sprawa tongue_out
  • anaiss 08.04.19, 20:40
    Mam Benka Corn. Właśnie wróciłam do domu i widzę, że był sam zrobić siku w kuwecie, ale jeszcze go tam zanoszę od czasu do czasu. Może to kwestia tych lamblii, że nie robi kupy?
  • anaiss 08.04.19, 20:47
    I podejrzewam, że może mieć jakaś alergię, drapie się po głowie i po szyi, sierść ma w dość dobrym stanie, ale na szyji ma ubytki w futrze. A może to grzyb jakiś? Dużo się myje i iska jak małpa. Wczoraj musiałam go wykapać, bo strasznie śmierdział, w drodze się posikał i zrobił kupę.
  • mysiulek08 08.04.19, 20:54
    moze byc wszystko, od alergii po grzybice ale tez kwestia psychiki moze byc, sprawdzalas futro czy nie pchel? albo sladow po pchlach? uczulenia po ukaszeniach pchlich sa bardzo czeste

  • mysiulek08 08.04.19, 20:56
    czyli sie rozkreca smile nie wiem jaka jest zaleznoc lambie-kupal ale stres swoje robi, to, ze zachowuje sie pewniacko nie oznacza, ze sie nie stresuje, jak malo je to i wydalac bedzie malo, swoja droga ciesz sie, ze nie nerwowej biegunki tongue_out
  • anaiss 08.04.19, 22:28
    Zrobił kupę, gdy byłam na spacerze z psem smile muszę sprawdzić futro, pchły to ostatnia rzecz, o jakiej pomyślałam. Ale cudak jest z niego smile
  • anaiss 10.04.19, 17:57
    Byłam dzisiaj z Mellow na wizycie u weta. To pacjent idealny, pochodził po gabinecie, dał sobie zmierzyć ciśnienie w oku, zrobić echo serca i przegląd całego kota, a później poszedł spać na półkę w biurku lekarza smile
    Musimy monitorować serce - ma lekką niedomykalność zastawki mitralnej - i kontrolować ciśnienie w oku, bo ma zrosty tęczówkowo-rogówkowe. Strasznie mnie zestresowała ta wizyta i czuję, że ciśnienie dopiero ze mnie schodzi. Acha, przeszliśmy na karmę dla alergików. Pcheł nie ma, ale dostał Stronghold Plus.
  • mysiulek08 11.04.19, 06:55
    Nie denerwuj sie smile jak sobie zrobisz dobry przeglad, to tez cos wyjdzie?

    Jaka karme ma zalecona na alergie?
  • anaiss 11.04.19, 09:33
    Dziękuję za wsparcie smile czuję ulgę po tym jak obejrzał go mój lekarz, ale jak powiedział, że słyszy jakieś szmery w sercu i poprosił jeszcze drugiego lekarza, żeby go posłuchał to pierwsza moja myśl była taka „ale jak to, dopiero się spotkaliśmy i już miałabym go stracić?”. Pokochałam go, jest cudownym kotem.

    Karma: Specific Cat Skin Function Support
  • mysiulek08 11.04.19, 17:18
    Anaiss, czy Twoj kot jest, khmm, jaroszem?

    interesuje mnie wszystko co dotyczy alergii skornych (Kicia.Yoda) i zerknalam na sklad tej karmy:

    pszenica, jaja, białko z kukurydzy, mączka rybna, olej rybny, ryż, kukurydza, białko z ziemniaków, celuloza, tłuszcz zwierzęcy, składniki mineralne, hydrolizatg białka roślinnego, witaminy, olej z ogórecznika, łuska nasion psyllium, tauryna, olej słonecznikowy.

    wet podejrzewa alergie jak sie domyslam na kurczaka, ale ze nie jest pewien to zalecil co zalecil

    wez kup rybnego orijena six fix plus pipety allerderm i nie mecz kota pszenica zmieszana z kukurydza bo skonczy sie to klopotami z jelitami

    wyciagnelam kota z lysiny niemal kompletnej, Prosiaka (*) trzymalam w jako takim dobrym stanie skornym (alergia na wszystko), Kicia.Yoda jakby juz mniej ucho i oko rozdrapuje, wiec cos nie cos doswiadczenia mam

    co do szmerow w sercu, to i Prosiakowi i Miszczowi tez sie wetka dosluchala, ale Miszcz ma w nosie a Prosionek zszedl z tego swiata z zupelnie innego powodu sad
  • anaiss 11.04.19, 18:59
    To karma, którą producent zaleca podawać dwa miesiące, nie jest to karma docelowa bytowa. Wiem, że żywienie zwierząt to temat - rzeka, mój wet twierdzi, że kot powinien w 40% żywić się zbożami, a ostatni trend na karmy bezzbożowe prowadzi do lawiny problemów nerkowych u kotów, którą obserwuje on i jego koledzy lekarze. Nie mam potrzeby weryfikowania tego. Będę obserwować Mellow. Teraz z pewnością w mojej ocenie za dużo się drapie, głównie po głowie i szyi. Nie jest to moim zdaniem normalne, mój pies się nie drapie. Myślę, że po prostu zrobimy mu test na alergie pokarmowe, zamiast cudować z jedzeniem.

    Jeśli chodzi o wady serca to szczerze żałuję, że Rudzikowi nie zrobiłam profilaktycznego echo. Z Mellow wiem, na czym stoję, musimy regularnie badać czy ta niedomykalność zastawki mitralnej nie będzie się powiększać.
  • mysiulek08 11.04.19, 19:47
    Nie mowie, ze bezbozowki sa lekiem na cale zlo, to ze nie ma w nich zboz nie oznacza, ze sa wylacznie miesne smile spory procent to wypelniacze ale nie pszenica czy kukurydza czy platki owsiane, a to z uwagi wysoki poziom magnezu moze prowadzic do struwitow, czyli bledne kolo

    W kazdym razie sprawdzisz czy pomoze to zarlo, sprobuj tez wspomnianych pipet allederm:

    pl.virbac.com/home/produkty-virbac/main/produkty-virbac/virbac-allerderm-spot-on.html

  • anaiss 12.04.19, 13:05
    Dzięki wielkie, spróbuje, oboje mają kiepską sierść, Robin ze względu na tarczycę.
  • anaiss 15.04.19, 12:22
    Zakochana jestem po uszy w tym kocie!

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/fd/he/bcf6/xmma9pc7ahLTGSlRFB.jpg
  • anaiss 17.04.19, 14:19
    Słuchajcie, mamy prawdopodobnie nawrót lamblii. Jestem załamana.
  • zielistka00 17.04.19, 23:56
    To dziadostwo trudno podobno wytępić, ale dasz radę! Trzeba prać posłanka, kocyki, dezynfekować podłogę.
    Śliczny kot, i foty ma jak z luksusowego czasopisma smile

    --
    --zielistka00--
  • wiesia.and.company 20.04.19, 19:34
    Ależ się świetnie rozwija! Na początku to była paróweczka, długa, chuda, a teraz już kiełbaska apetyczna, do zjedzenia!
    Ja się na tym nie znam, ale nastolatki ludzkie mają i tak, że się wyciągają, rosną czasem zbyt szybko i serce nie nadąża z pompowaniem, więc młodzież czasem mdleje w pozycji stojącej, bo obieg krwi jest utrudniony. Potem to mija. Może i maluch tak się wyciąga, może mu potem badanie na echo serca wykaże normę?
    Lamblie też wytępicie. To drapanie w okolicach szyi jakoś nasuwa mi na myśl inwazję pcheł. Kiedyś moja Misiunia leżała ze mną w łóżku i dopiero wtedy zauważyłam coś czarnego na jej podgardlu. Miałam ją już miesiąc i w życiu bym nie podejrzewała. Nawet się nie drapała. A podgardle jest dosyć gęsto ofutrzone. Te wstrętne pchły buszowały wewnątrz, moje oko dopiero po jakimś czasie wypatrzyło COŚ, może wcześniej to były tylko pchle jaja a potem "wykiełkowały".
    Może to jakiś świerzbowiec drążący?
    Dacie radę. A jaki jest z niego przystojniak! I wpatruje się w Ciebie jak w obrazek! Kto by takiego nie ukochał! Słodki!

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 23.04.19, 15:14
    Dziękuję, Wiesiu za dobre słowo i wsparcie.

    Wczoraj zawiozłam trzy próbki kału do badań, w tym badań na lamblie. Robina odrobaczyłam, wczoraj go wykąpałam, obejrzałam Mellow wczoraj raz jeszcze. Nie widzę pcheł, 10 kwietnia dostał Stronghold Plus, kupiłam ORIJEN Six Fish. Dalej się drapie, ma małe ranki od drapania na szyi, między łopatkami i pod jedną pachą. Jesteśmy umówieni do lekarza, bo zaczyna mnie martwić brak poprawy. Oczywiście w tym stanie nie jest dalej zaszczepiony. Grzyba nie podejrzewam, inaczej byśmy byli z Robinem już zarażeni, ja mam bardzo wrażliwą skórę. Robin się nie drapie, żadnych zmian skórnych, mieszkamy razem w dość małym mieszkaniu, nie ograniczam kontaktów między nami. Noszę Mellow na rękach, głaszczę.
    W mojej ocenie, jeśli chodzi o to drapania to nie ma żadnej poprawy.
  • anaiss 23.04.19, 15:37
    Aj, Wiesiu, piszesz o świerzbowcu drążącym, wpisałam go w Google grafika, by zobaczyć jak wygląda zakażona skóra kota, ale wpadło mi w oko zdjęcie fragmentu ciała człowieka zarażonego tym świerzbowcem i bardzo przypomina moje ostatnie "uczulenie" na dłoniach, które przypisywałam alergii na środek do czyszczenia, czytam, że co prawda nie jest to zoonoza, ale może czasami przenosić się na człowieka.
    Na zdjęciach może wygląda dobrze, ale w rzeczywistości futro ma marne i jest chudy jak patyk.
  • anaiss 23.04.19, 15:04
    Dziękuję, Zielistko za dobre słowa. Piorę wszystko na bieżąco, w domu mam tylko dwa małe dywaniki, można prać je w pralce, więc nie ma z tym problemu.
  • anaiss 23.04.19, 15:46
    Polećcie proszę jakiś środek do dezynfekcji kuwety...
  • mysiulek08 23.04.19, 16:58
    Do mycia kuwet uzywam zelu/mleczka z chlorem, w Polsce to pewnie domestos, potem przemywam detergentem przeznaczonym dla szpitali i weterynarii zeby zakryc chlor smile bo np Kicia.Yoda jest wielkim chlorofilem. Kiedys Yenna polecala podobny srodek, ktory kupisz w Polsce ale nie moge znalezc. Moze wet pomoze?

    Co do drapania, karme w kierunku wykluczenia alergii powinno sie podawac co najmniej przez miesiac zeby bylo widac czy jest poprawa.

    Z doswiadczen wlasnych, Kicia.Yoda rozdrapuje prawe oko i prawe ucho, od dawna sad poczatkowo podejrzewalismy, ze suche, zapylone powietrze Santiago jej szkodzi, ok, przeprowadzilismy sie w mokre, wilgotne rejony, poprawy brak. Kazdy z wetow stawial na alergie, wiec po kolei szukalismy. Zlikwidowalismy koce z merynosa, zmienilismy zwirek, pelen przeglad karm na skore i alergie dostepnych na rynku i w swiecie przerobilismy. Nie bylo ani zmiany proszku/plynu do plukania, nie uzwamy perfum, Kicia.Yoda od zawsze te same rytualu. Prawe oko, prawe ucho, oko czesto do krwi a na uchu zrobil sie jej krawiak. Wetka nie ma pomyslu, my tez nie. Tzn stawiamy na nerwy, albo na alergie na innne koty...
    W kazdym razie jako taka poprawa jest po hilsie z/d wspomianych pipetach allerderm i przemywaniu oka tobrexem. Tyle mojego wywodu w temacie kociego drapania niewiadomodlaczego
  • anaiss 23.04.19, 18:04
    Dzięki, Mysiulku smile jak się okaże, że to nie świerzbowiec to zrobię badanie w kierunku diagnostyki alergii - vetlab ma dwa profile: pokarmowy i środowiskowy, a uczulać może praktycznie wszystko, nie mówiąc, że to może być psychosomatyczne. Zastanawia mnie jedynie to, że był na DT na różnych karmach, a u mnie z drapaniem jest coraz gorzej, pisałam, że nie ma poprawy, ale to za mało, nie dość, że nie ma poprawy to jest pogorszenie stanu skóry. To by przeczyło alergii pokarmowej. Pies zdrowy, na pewno go nie zaraził. Nie ma kokcydii, przed chwilą dzwonili z kliniki. Lamblie będą jutro.
  • mysiulek08 23.04.19, 18:23
    a w DT byl pies?
    bo jesli nie to moze byc ten czynnik psychiczny, ktory tak sie objawia

    --
    religia?tradycja? drastyczne!
  • anaiss 23.04.19, 20:02
    Były w DT dwa duże psy, zresztą to był mój warunek: adopcja kota, który miał dobry kontakt z psami i to dużymi. Nie widzę u Mellow cienia zaniepokojenia Robinem, nie jestem jakąś superznawczynią zachowań kotów, ale nie zauważyłam niczego niepokojącego w relacji. Robin jak zwykle do kotów uległy, ustępujący. Nie nagabuje go, nie obwąchuje, nie chodzi za nim, nie wyjada jedzenia, nie liże, nie potrąca, ustępuje miejsca jak Mellow się bawi czy biega.

    Właśnie wróciłam od weta, dostał vetomune i mam go przeleczyć flukonazolem. Świerzbowca wykluczyli.
  • mysiulek08 23.04.19, 20:28
    Czyli tez szukanie po omacku. Jak Chester wylysial po pobycie w lecznicy to dostawal immunodol (to samo co vetomune ale tansze smile) i odzywke witaminowa (brazylijska produkcja) z wit z grupy B, jest cos podobnego:

    www.beaphar.com/pl-pl/product/laveta-super-kot-50ml-przeciw

    to zreszta tez dostawal, jak skonczyla sie odzywka. Odrosl na tyle pieknie, ze po powrocie z Polski go nie poznalam smile

    Niestety Kicia.Yoda jest absolutnie nie wspolpracujaca jesli chodzi o podawanie jej czegolwiek do pyska, miamora tez nie jada wiec nie mam szans podac jej cos innego niz na kark



    --
    religia?tradycja? drastyczne!
  • anaiss 23.04.19, 20:44
    Tak, po omacku. Coś w stylu „podejrzewamy alergię, ale przeleczymy go na grzyba”.
    Na pewno ostatnie zmiany życiowe nie działają na korzyść jego odporności. Wet mówi, że test na alergie jest miarodajny dopiero po ukończeniu 1 r.ż. Na sierść dostał vetoskin, ale zerkam też na też na tę Twoją odżywkę.
  • anaiss 23.04.19, 20:46
    A no oczywiście poszedł steryd, wiadomix /piszę z lekkim przekąsem/
  • mysiulek08 23.04.19, 20:58
    No, ba steryd jest przeciez podstawa leczenia u wetow

    --
    religia?tradycja? drastyczne!
  • anaiss 24.04.19, 12:16
    Wczoraj go jeszcze raz obejrzałam i te zmiany (wet twierdzi, że wtórne, bo się drapie/liże/iska) ma też na udzie, czyli udo, szyja, kark i pod pachą.
    Rzecz jasna dzisiaj - po sterydziku - już się nie drapie, za to ja mam wrażenie, że mnie swędzi całe ciało. Grrrrr....

    Za trzy tygodnie wyjeżdżam i muszę go doprowadzić do jakiegoś przyzwoitego stanu.

    Zastanawiam się nad obrożą feromonową, bo będę miała remont i musimy się wyprowadzić, dodatkowo ja wyjeżdżam. Zora nosiła obrożę VETSCRIPTION SETTLEDOWN (o ile mnie pamięć nie myli poleconą tutaj na forum) z dobrym skutkiem.
  • anaiss 24.04.19, 12:18
    Aaaa, właśnie dzwonili z kliniki. Nie ma lamblii smile Uff smile
  • mysiulek08 24.04.19, 16:00
    z opisu wyglada to jednak na pchly, takie zmiany to tu to tam, to ze nie ma juz pchel nie oznacza, ze miejsca uklucia go caly czas swedza z powodu uczulenia na ugryzenia.

    jak Prosionek zaczynal dwoja droge przez meke z alergia to pierwsze co, wetka dokladnie mu futro przegladnela, u Kici.Yody podobnie

    obrozki sprobuj, a nuz zadziala, tylko obserwuj czy sie mocniej nie drapie w okolicy, bywaja podraznienia (Alicja miala bardzo powazne)

    --
    religia?tradycja? drastyczne!
  • anaiss 25.04.19, 17:29
    Mnie trochę denerwuje ten stan niepewności, że właściwie nie wiem, co mu jest.
    A tak w ogóle to jest pierwszy tak miziasty kot jakiego miałam smile
  • wiesia.and.company 25.04.19, 19:44
    A może żwirek czy podłoże, które ma w kuwecie? Co on miał w tym DT? A może...może jakiś proszek do prania, w którym pierzesz pościel? Warto spróbować jakiego Jelpa antyalergicznego. Przez jakiś czas, oczywiście, i mieć oko na na zachowanie.
    I bardzo łagodzi świąd zwykła maść Linomag. Nadaje się dla zwierząt, bo nawet po zlizaniu im nie szkodzi.
    Ale podam coś z własnego podwórka: byłam z Leosią na sprawdzeniu uszka, z którego miała wycinany nowotwór. Coś tam się dzieje, ale ciekawe, że chirurg zobaczył ślady wskazujące na świerzbowca usznego. Tylko w tym jednym uchu, wziął zeskrobiny i od razu poleciał do laboratorium diagnozować. No i jest świerzbowiec w jednym tylko uchu. Miluś też nagle złapał świerzbowca w jednym uchu, gdy chodziliśmy na kroplówki. Wyleczyliśmy oczywiście Oridermylem. Widzę też, że Fryga się drapie po uszach.
    Ad rem: miałam podać zastrzyki podskórne wszystkim moim czterem kotom. Powtórka zastrzyku po 10 dniach z uwagi na cykl larwalny. I co ciekawe: mam wkrapiać w ucho Crotamiton. Ja dostałam do uszu dla wszystkich kotów, płyn Crotamiton (na butelce info że płyn do stosowania na skórę, pozwolenie nr R/2634, jest to lek, na receptę - ja od weta, płatność 100% 19 złotych z groszami). Jest też maść Crotamiton. I wydaje się bardzo trafionym lekiem. Informacje są tu: www.medonet.pl/leki-od-a-do-z,crotamiton---stosowanie--wskazania--przeciwwskazania,artykul,1728323.html
    także i tu: www.i-apteka.pl/product-pol-48457-CROTAMITON-FARMAPOL-masc.html
    i w ogóle warto wyszukać przez google hasło crotamiton ulotka. Jeśli to jakiekolwiek pasożyty, czy to jaja pcheł, czy jakieś inne schowane w sierści lub pod skórą pasożyty - to akurat jest to lek ukierunkowany na nie i na świąd. Najpierw zastosowałabym przy uszach, na głowie, na szyi, czyli tam, gdzie Mellow nie wyliże intensywnie i przyglądałabym się, jak działa Crotamiton maść. Likwiduje świąd. Warto spróbować.
    Chyba, że lekarz (nie wiem, czy tak się robi) zbierze zeskrobiny i odda do laboratorium. Ale zanim... to mnie się ten Crotamiton podoba (tutaj lepsza maść niż płyn, który ja wkrapiam strzykaweczką do uszu).

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 26.04.19, 12:36
    Wiesiu, dziękuję ślicznie, jesteś nieoceniona ♥
    Świerzbowca wykluczyli, dostaje flukonazol, choć żadnych zeskrobin do badań na grzyby nie pobrali, w sumie chyba nie za bardzo było co brać, chyba, że sierść. Lekarka zaczęła mu tak delikatnie tą sierść wyrywać to prawie się w ogóle nie trzymała. Skonsultuję ten lek z wetem, zwłaszcza, że nie wiem, czy można go na uszkodzoną skórę, a Mellow taką ma, bo mocno się drapał.
    Napisałam do Pani z DT ws. żwirku, u mnie ma Benka Corn.
  • wiesia.and.company 26.04.19, 21:12
    Hm... no tak... na uszkodzoną skórę, podrapaną, to raczej ten lek nie... ale spokojnie smaruj Linomagiem. Można, wręcz nawet dobrze będzie, gdy będziesz nim smarować. Ja miałam kiedyś uczulenie od słońca - smarowałam Linomagiem (lekarz dermatolog polecił), miałam też tzw. uczulenie geograficzne - czyli po prostu jakby kontynenty wypuczone na twarzy - też Linomag w płynie.
    I ja mam jednak takie niejasne podejrzenia co do żwirków Corn - że przecież jest tam kukurydza, łodygi i te wąsy - suszone. To się rozdrabnia, odpowiednio preparuje, by się jakoś wiązało. Ale myślę sobie, że te wąsy kukurydzy to są nie do utemperowania i zawsze gdzieś kłujną, nawet jako drobinki. W końcu mała zadra - takie przecież krótkie, malutkie, a jak potrafi dać do wiwatu. I jeśli jest teraz tendencja do eliminowania zbóż z karmy dla zwierząt (bo alergizują), to kontakt ciała z takimi drobinkami suszonej kukurydzy również może być alergizujący.
    Może po prostu spróbować takiego zwykłego żwirku zbrylającego z naturalnej glinki (z Lidla chociażby). Nie żwirek bentonitowy zbrylający (ten Benek bentonitowy - każdy, jednak pyli, czyli też może nie być odpowiedni dla astmatyków na przykład), tylko zbrylający z naturalnej glinki. Jest może ciut mniej ekonomiczny, ale przy jednym hm... zadku, to spokojnie można wypróbować taki np. 5 litrowy czy 10 litrowy i wtedy poobserwować. Metodą eliminacji.
    I może wspomaganie od wewnątrz jakimś olejem z konopi czy z dorsza? Powodzenia!

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 30.04.19, 14:24
    Dziękuję, Wiesiu, za wszelkie wskazówki. Kupiłam drewniany żwirek Cat’s Best pellet. Podobno w ogóle się nie roznosi smile Poza tym już ładnie zarasta i przestał się drapać po tym sterydzie. Je Orijen, tuńczyka z puszki. Coraz lepiej się dogadują z Bumbitkiem i chyba zostanie to imię Mellow, bo jak go wołam to leci na złamanie karku. Cudowny kot z niego smile
  • wiesia.and.company 01.05.19, 19:37
    big_grin big_grin big_grin Dobrze, dobrze... smile

    --
    Wiesia + 5
  • anaiss 02.05.19, 11:12
    Pani z DT mówi, że u niej miał drewniany i nie było problemów.
    Rozmawiałam dzisiaj z lekarzem, kontrolę mamy dopiero 8 maja, zabieram oba ancymony. Robinek ma spore problemy ze stawami, dostaje długodziałające niesteroidowe leki przeciwzapalne, ale akurat teraz ma ostatnią dawkę i musimy zrobić mu przerwę. Jestem ciekawa jak będzie funkcjonował bez nich.
    Lekarz mówi, że brak drapania to efekt dobrej reakcji na flukonazol, bo steryd, który dostał jest krótkodziałający i skoro się nie drapie to znaczy, że nie od sterydu smile
    A ten nowy żwirek bardzo fajny, prócz ceny wink
  • mysiulek08 02.05.19, 07:28
    Wiesiu, corn jest produkowany wylacznie z kolb kukurydzy, nie ma zadnych spoiw, wszystko sie dzieje za pomoca temp i cienienia. Zadnych wlosow, igielek, nic, po rozbiciu robi maka, ktora sie mocno roznosi. I niestety corn ma termin waznosci sad

    --
    religia?tradycja? drastyczne!
  • mysiulek08 23.04.19, 20:57
    w tym vetoskinie tez sa witaminy B wiec odzywka byloby raczej za duzo, jak juz to sprobuj tych pipet allederm na kark, bedzie dzialanie wew i zew. Psa tez mozna zakrapiac, pipeta jest spora wiec dwoch sie zalapie😀

    --
    religia?tradycja? drastyczne!
  • anaiss 11.04.19, 19:07
    Mysiulku, dziękuję oczywiście za podzielenie się doświadczeniem, z pewnością sporym, biorąc pod uwagę liczebność stada smile
  • lisek.chytrusek 08.04.19, 13:14
    Jacy oni piękni obydwaj!
  • anaiss 08.04.19, 20:51
    Tak, są piękni. Dzisiaj byłam na paznokciach i opowiadam im o Mellow, jak się super od razu zaadaptował itd. Panie znały Rudzika, bo kiedyś z nim u nich byłam smile i orzekły zgodnie, że Mellow to reinkarnacja Rudzika smile Faktycznie jest w nim coś szczególnie podobnego do Rudzika...
  • halszka2 08.04.19, 20:33
    Jest bardzo ładny, lubię rudziki.
  • anaiss 08.04.19, 20:40
    Dziękujemy za wszystkie zachwyty smile
  • basia_2804 07.04.19, 12:35
    Super, ale jakieś zdjęcie by się przydało, wszyscy chcemy go zobaczyć smile

    --
    Prawo Garfielda: koty instynktownie wyczuwają dokładny moment przebudzenia właściciela… i dlatego budzą go dziesięć minut wcześniej.
    Jim Davis
  • zmija_w_niebieskim 07.04.19, 17:53
    Wspaniale smile Cieszę się bardzo smile Nie mogę się doczekać na więcej informacji smile
  • anaiss 07.04.19, 18:44
    Lisku, był w DT z dużymi psami, ze względu na Robina i jego przeżycia ze schroniska izolacja nie wchodziła w grę, nawet gdybym miała warunki po temu... Mellow w ogóle się go nie boi, a Robin nie ma w sobie cienia agresji w stosunku do kotów. Mieszkał z dwoma kiedyś i nie było żadnych problemów.
  • lisek.chytrusek 07.04.19, 20:00
    No i super! Bardzo się cieszę, że tak sprawnie poszło.
  • esimona 08.04.19, 14:53
    Przepiękny Karmelek. Też bym takiego chciała. Po odejściu Milki pozostała wieeeelka pustka. Postaram się ją częściowo zapełnić dorosłą kotką po przejściach, dać jej dobry dom - miejscówkę na zawsze, poczucie bezpieczeństwa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.