Dodaj do ulubionych

problem ze zdiagnozowaniem kota

19.05.19, 20:47
Dzień dobry,
jestem nowa na forum.
Szukam u was porady bo jestem w totalnej kropce. Do rzeczy: mam 4-letnia kotkę (jest u nas w domu od kociaka 10-tygodniowego), jest kotem który nie wychodzi na dwór. Od miesiąca (dokładnie od 12 kwietnia) mam z nią problemy zdrowotne. Zaczęło się od tego ze zaobserwowałam u niej spadek aktywności połączony z drżeniem całego ciała. Drżały łapki przednie i tylne i kot praktycznie się nie przemieszczał. Po wizycie u weta stwierdził on infekcję i zastosował antybiotyk plus lek osłonowy plus lek p/zapalny. Kot wziął dwie dawki w odstępie 2 dni - bez widocznej poprawy.
Stwierdziłam że skonsultuję go z innym lekarzem – poleconym. Lekarz pobrał mu krew, wyniki były OK oprócz minimalnie obniżonego mocznika - kot dostał p/zapalny lek sterydowy o przedłużonym działaniu – po którym była zauważalna poprawa – drżenie ustąpiło, aktywność powróciła. Niestety, po dwóch dniach kiedy steryd przestał działać , było znów to samo – została zbadana biochemia i ponownie mocznik - który wrócił do normy. W biochemii wyszło obniżony poziom żelaza - 50 przy normie 68 - lekarz stwierdził że drżenie może być tego przyczyną. Kot dostał suplement i zastrzyk sterydowy na tydzień. Widać było dużą poprawę – drżenie ustąpiło, aktywność powróciła. Po tygodniu ponownie zbadałam żelazo – poziom 102. Wydawało się że wszystko zaczyna się normować, - lek przestał działać po tygodniu, a kot był w dalszym ciągu aktywny, drżenie nie występowało . Do mojej córki przyszły koleżanki - jedna z nich ma 4 koty – i dziewczę zapytało ‘czemu ten kot tak sztywno chodzi’ - ja też zaczęłam zwracać na to uwagę. Kot zaczął znów tracić aktywność, wyglądało to tak jakby przemieszczanie się sprawiało mu duży dyskomfort; grzbiet wygięty w pałąk, sztywne stawianie łap, brak ‘kociej sprężystości’ , unikanie wskakiwania na meble, kładzenie się na boku, brak chęci do zabawy, spadek apetytu. Po kolejnej wizycie u weta kolejny zastrzyk p/zapalny - ale nie steryd - i decyzja o RTG. RTG wczoraj – wykazał dysplazję tylnych stawów - jeden z nich ma już zmiany zwyrodnieniowe - i lekarz stwierdził że nie ma sensu tego leczyć farmakologicznie – bo będzie to leczenie objawowe – konieczna będzie operacja. Widziałam to zdjęcie RTG – faktycznie stawy się różnią między sobą, jednakże (w mojej ocenie) ta różnica nie jest duża. Ale ja jestem laikiem i nie pozostaje mi nic innego jak wierzyć lekarzowi, który na marginesie ma świetne opinie. W sumie to odetchnęłam bo wyglądało że diagnoza w końcu została postawiona (do tej pory było to na zasadzie eliminacji, ale pewnie tak bywa uncertain ..byłam w klinice dziś i ustaliliśmy termin operacji na czwartek 23 maja. Kot dostał steryd na tydzień. Niestety moja radość trwałą kilkadziesiąt minut – po powrocie z kliniki dziś (byłam bez kota) zaobserwowałam że drżenie kończyn powróciło. Kot ma ponownie spadek aktywności, słabo je (chociaż jest na sterydzie – i poprzednio ten steryd działał). Tracę już głowę – może to nie dysplazja i zwyrodnienie jest przyczyną, tylko zupełnie coś innego? Lekarz twierdzi że nie ma objawów związanych z układem nerwowym, czy możliwości wystąpienia nowotworu. Infekcje dolnych dróg moczowych też raczej nie wchodzą w rachubę, bo nie ma swoistych objawów. Tak jak pisałam – spadek aktywności, trudności z przemieszczaniem , widoczny dyskomfort przy poruszaniu, zwłaszcza w tylnej części ciała, obniżony apetyt (była łasuchem - ważyła jeszcze w zeszłym roku 6.5 kg – obecnie 5,1, jest karmiona Royalem dla kotów sterylizowanych ze skłonnością do nadwagi i puszkami Animonda , czasem dostanie trochę fileta z kurczaka albo wołowiny)
Czy ktoś z was ma pomysł co jej jest?
Najbardziej mnie martwi, że to drżenie powróciło.
Czy to może być jakieś pokłosie tej lekkiej narkozy którą lekarz zastosował przy RTG?
Nie chce jej przysparzać jej cierpienia, może ta operacja wcale nie jest konieczna?
a jej dolega coś zupełnie innego?

może to stres albo depresja?

pozdrawiam serdecznie wszystkich wielbicieli tych wspaniałych zwierząt - Iwona
Edytor zaawansowany
  • kkjp 19.05.19, 22:42
    Nie umiem pomóc, nigdy nie czytałam o czymś takim. Moze Wiesia coś by wiedziała? Mysiulek? One najbardziej obeznane w kocich przypadkach.
    Mogę napisać o człowieku, bo sama mam.odwieczny problem z żelazem i wtedy rzeczywiście jest uczucie ciągłego zmęczenia ale nigdy nie drżały mi nogi, nawet przy fatalnym poziomie żelaza gdzie normy o ile dobrze pamiętam, były od 60 do 120, ja miałam 17, oprócz krwawienia z nosa kilkugodzinnego, żadnych innych objawów nie miałam. Jak mam za mało cukru to dygotam, natomiast przy chorym kręgosłupie czasem nogi drętwieją czy szczególnie jedną powłuczę ale nie ma to nic wspólnego z senmością. Chyba, że koteczka boli i wtedy mało się rusza, śpi. Niestety nic nie podpowiem.

    --
    www.afn.pl
  • kkjp 19.05.19, 22:44
    Ortograf rażący się wkradł - "powłóczę" miało być.

    --
    www.afn.pl
  • wiesia.and.company 20.05.19, 00:20
    Nie wiem nic... nie jestem na tyle mądra, nie zetknęłam się z takimi objawami. No nie do końca... drżenie i sztywne chodzenie, potem widziałam drgawki leżącego kota - okazało się, że kot dostawał od właścicielki Furosemid codziennie!!! Lekarz tego nie zlecił, ona sama tak zaordynowała, bo kot miał podniesiony nieznacznie mocznik. I ten Furosemid moczopędny powodował odwodnienie organizmu a także wypłukanie potasu. Taki banał: odwodnienie i groźny spadek poziomu potasu. To powodowało osłabienie i drżenie.
    Ja bym jednak odwołała operację. Narkoza nie jest obojętna dla kociego organizmu. Zwłaszcza dla nerek.
    Zawsze jest czas, by umówić się na operację.
    Ale dla mnie ważne jest postawienie diagnozy.
    Wróciłabym do dokładnego przebadania.
    To, że słabo je, że jest osłabiona, to przecież nie jest chyba tylko spowodowane dysplazją stawu. Może dysplazja stawu jest wtórna, spowodowana brakiem jakiegoś składnika mineralnego lub witamin. A jak kręgosłup jej wyszedł na RTG?
    Nie bardzo mi się podoba zwyczajowe traktowanie jej choroby przez lekarzy czyli standardowy trójpak zastrzyków: steryd, przeciwbólowy i antybiotyk. Jak nie wiadomo, co jest to tak zwyczajowo się w kota łupie. Nie pomogło? No to drugi raz damy to samo. Nie wiemy, no to walniemy to samo, przecież nie zaszkodzi. I tak sobie leczymy objawowo, klient płaci, my dajemy zastrzyki. Niepokoi mnie RTG i podawanie środków zwiotczających, które też mają wpływ na stan zdrowia kota.
    W XXI wieku najpierw jednak robi się szereg badań, zanim się kota "otworzy" pod narkozą i wykona bardzo bolesne operacje. Dochodzenie do zdrowia też będzie trwało. A jak się okaże, że to nie to?
    Proponowałabym tak:
    - odwołać operację
    - koniecznie pójść do innej kliniki!!!
    - wykonać badanie krwi z biochemią i rozmazem (sprawdzić oczywiście poziom żelaza, potasu, magnezu)
    - wykonać badanie USG koniecznie (dlaczego tylko zrobiono RTG???)
    - wykonać badanie serca, najlepsze jest echo serca (wskazane przed trudną operacją) i pomiar ciśnienia krwi - to drżenie, słanianie się na nogach...
    - obniżony mocznik! nigdy tego moje koty nie miały - mocznik podwyższony miały, ale obniżonego nigdy! To niepokojące,
    czy to wynik chorej wątroby? Bardzo dziwne dla mnie i to bym drążyła

    Jednak nie podoba mi się decyzja lekarzy o operacji. Tak sobie od razu na stół? Otwieramy, co tam... się zobaczy. Przepraszam, że tak mówię, ale zetknęłam się z takim jednym konowałem, który zamiast wykonać badania u kota, który miał kłopoty z tylnymi nogami i nie mógł schodzić po schodach - otóż ten konował powiedział, że nie wiadomo co kotu jest i on by kota "otworzył". Kot umarł z powodu obrzęku wątroby.

    Odwołaj operację i zrób komplet badań. Po operacji może być trudno - narkoza i wpływ na cały organizm, nerki i wątrobę, być może unieruchomienie kota na długi okres czasu, znalezienie przyczyny może się jeszcze opóźnić, a i tak trzeba będzie wykonać. Może komplikuję, ale ci lekarze od Twojej koteczki już wiedzą, że przyczyny nie są neurologiczne, nie martwi ich niski poziom mocznika, skaczące żelazo, ale wiedzą, że operacja przyniesie zdecydowaną poprawę. Hm... ustabilizuje poziom żelaza? Mocznika?
    Przepraszam Cię, jeśli brzmię sceptycznie. Nie kieruję tego do Ciebie, robisz wszystko, żeby Twoja koteczka odzyskała zdrowie i chęć życia. Ale lekarze tutaj wydają mi się bezduszni. Powodzenia!


    --
    Wiesia + 5
  • iwona134 20.05.19, 08:07
    Dziękuję za odpowiedz. Ta jak pisałam wyżej, kot miał zrobione wszystkie badania i były OK z wyjątkiem nieznacznie obniżonego mocznika, który po ponownym badaniu wrócił do normy (dolnej granicy). Biochemia też była robiona, wyszło obniżone żelazo – które ładnie wróciło do normy po suplementacji. Nie daję kotu żadnych ‘ludzkich’ leków…jestem z Łodzi i lekarz do którego chodzę ma dobre opinie – to doktor Bernard G. z CM VET.
    Diagnozowanie jest, niestety, na zasadzie eliminacji, bo nie żadnych ewidentnych objawów - morfologia OK, biochemia też, to co jest nie OK - to drżenie - które powróciło po badaniu RTG, spadek aktywności i apetytu. Na pewno przełożę operacje i nie wiem czy się na nią w ogóle zdecyduję. Dziś będę umawiać się z innym wetem na konsultację, myślę też o behawioryście. Biorąc po uwagę to że koty mają bardzo wrażliwą psychikę - może ona jest rzeczywiście w permanentnym stresie z którym nie umie sobie poradzić? Wszystko się zaczęło po moim powrocie do domu po tygodniowej nieobecności (co prawda w domu byli inni domownicy w tym czasie - mąż i dwoje dzieci 11 i 17 ale ulubionej pani nie było) - kot zaczął drżeć, stracił aktywność i apetyt, również wizyt u lekarza mu nie żałowałam w ostatnim czasie uncertain
    a RTG chyba trzeba zrobić w lekkim znieczuleniu żeby był dobry obraz..
  • mysiulek08 20.05.19, 09:02
    tarczyce miala badana? jtrzustke? jestes pewna, ze podczas Twojej nieobecnosci nic sie nie stalo? Kici nie spadla, nie uderzyla.Miala robione usg brzucha? takie zachowanie, czyli wygiecie grzbietu, niechec do ruchu, do tego spadek wagi moze swiadczyc o bolu w obrebie brzucha, 4letni kot to troche za wczesnie na zwyrodnienie poza tym operacja poza bolem i komplikacjami po narkozie co zmieni? wet staw wymieni? , w kuwecie ok? jak wyglada kupa? mocz byl badany? bym przedyskutowala z wetem, jesli nie bedzie zadnych zmian somatycznych, to antydepresant, koty dobrze reaguja na fluoksetyne. Na miau jest dzial "weci polecani", poczytaj i forumka stamtad Blue czy podobnie jest z Lodzi. Kitce najwyrazniej cos boli glebiej w obrebie brzucha

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • iwona134 20.05.19, 12:51
    Mysiulek, dziękuję za odpowiedź. Tarczyca była badana – wszystko OK, trzustka nie, badania moczu nie było. USG brzucha nie było. Kupa wygląda jak zwykle, tylko jest rzadziej, ( w sensie nie codziennie) mam wrażenie. Zdarzyło jej się załatwić kilka razy poza kuwetą – pomimo iż był czysto w środku, ale to były może 3-4 zdarzenia w ciągu 4 miesięcy. Zdarzenia urazowego nie było, przynajmniej nie podczas mojej obecności, nikt z rodziny nie mówił że kot miał wypadek
  • mysiulek08 20.05.19, 16:20
    szukaj w brzuchu, jelitach, mocz,

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • mysiulek08 20.05.19, 18:00
    a ja jakiej podstawie wet stwierdzil, ze to nie problem neurologiczny i nie ma podejrzenia nowotworu? co zas do stawow, mamy kotke, ktora po wypadku ma zespolony staw na sztywno, nie przeszkadza jej to w biegach i skakaniu, choc przy zmianie pogody woli wygrzewac sie na kocu elektrycznym, tzn ja nie twierdze, ze Twoja kicia nie ma problemow ze stawami, ale troche mi to nie pasuje, jest za mloda na nagle pogorszenie, zmiany moglyby byc od urodzenia, ale to byc widziala, chyba ze jest rasowcem zagrozonym dysplazja, po leku pzapalnym/przeciwbolowym (np meloxicam) bez sterydu, jej sie poprawia?

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • wiesia.and.company 20.05.19, 20:05
    I jeszcze spadek apetytu. Też mnie niepokoi. Jeśli coś kota boli w obrębie np. nogi, to będzie to widoczne, ale apetytu na ogół nie odbiera. I to, że kilka razy zrobiła kupę poza kuwetą, niby nic takiego, ale najpewniej coś ją bolało. Bywa i tak, że kot z urazem stawu nie chce wchodzić do kuwety, bo musi się wesprzeć na nodze, tej bolącej. Ale może być i tak, że coś się dzieje z jelitami i tu coś boli, więc kot unika kuwety, bo chce uniknąć bólu.
    A jak ona sobie radzi podczas wskakiwania np. na łóżko, na krzesło, zeskakiwania, czy chodzenia po schodach? Tu najbardziej byłoby widać kłopoty ze stawami.
    Odwołałabym operację, zanim zostanie postawiona diagnoza i sprecyzowany powód drżenia, braku apetytu, osłabienia. A cukier?
    Trzymam kciuki za postawienie diagnozy!

    --
    Wiesia + 5
  • mysiulek08 20.05.19, 01:45
    ja juz pisalam na inym forum i do nas po pomoc, popieram Wiesie, nie robilabym operacji juz zaraz, gdyby to byly problemy ze stawamu
    i to kicia by nie chodzila, skad jestes? moze jakiegos weta rozsadnego da sie znalezc, na psychiczne problemy mi to nie wyglada, predzej neurologiczne, lub niedobory,

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • mysiulek08 20.05.19, 01:46
    za chaos w pianiu przepraszam, jestem chwilowo skazana na dotykowa klawiature, czego szczerze nie znosze

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • zew-is 20.05.19, 22:00
    Dziewczyny już trochę napisały, choć mam wrażenie, że z lekką nutką paniki wink

    Nie wiem niestety co może dolegać kotce, ale mam kotkę ortopedyczną, więc opiszę może coś się przyda. U nas zaczęło się od kulawizny - z dnia na dzień - która nie chciała ustąpić. Z dnia na dzień również stała się kotem podłogowym - do teraz krzesło jest wyzwaniem nie do przejścia.
    Do tego zmniejszona ruchliwość i charakterystyczny sposób siadania, z tylną łapką wyprostowaną - tak jak siadają duże psy z dysplazją (na syrenkę). Pierwszy ortopeda, po badaniu rtg, od razu zalecił operację kulawej łapki (uszkodzona rzepka w wyniku zwichnięcia - nie wiem kiedy nastąpiło). Miałam ogromne wątpliwości i w międzyczasie zrobiłam dodatkowo usg łapy (które tylko częściowo potwierdziło wynik pierwszego rtg) oraz ponownie skonsultowałam kotkę z innym ortopedą. Po badaniu "ręcznym" uznał, że przyczyną bólu jest odcinek krzyżowy. Kolejne badanie rtg wykluczyło różne paskudztwa, pokazało zaawansowane zwyrodnienie stawów, ale wg lekarza nie tłumaczyło takiej reakcji bólowej.
    I tyle niestety. Dostałam dla niej leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, których finalnie nie podałam, bo bałam się o nerki i wątrobę. Stan zapalny w nodze uspokoił się na tyle, że kulawizna jest obecnie minimalna (minęło pół roku), ale pojawia się, zwłaszcza przy rozruchu.

    Zmniejszony apetyt bywa, od 3 dni do 2 tygodni, w połączeniu ze spadkiem formy, kiedy ogranicza ruch do minimum, czyli jednej wizyty w kuwecie na dobę i izoluje się w drugim pokoju.
    Nie umiem powiedzieć czy przyczyną jest kręgosłup, czy coś innego, ponieważ takie stany spadkowe obserwuję u niej już długo, ale tłumaczyłam je innymi problemami zdrowotnymi. Zwyrodnienie nie powstaje jednego dnia, jest to proces.

    Gdybym decydowała się na operację szukałabym konsultacji u innego ortopedy i zrobiłabym badanie serca, usg jamy brzusznej i ponownie badanie krwi z rozszerzonym profilem nerkowo-wątrobowym albo innym jonogramem - tu pytanie do lekarza co w Waszym wypadku trzeba sprawdzić. Właściwie to lekarz kierujący na operację sam powinien to wszystko zlecić.

    Zastanawiam się czy to drżenie nie może być wysiłkowe, jeśli ma problem z poruszaniem?

    Nie tak dawno, ktoś tutaj na Zakątku - może Żaba? - pisał, że kot nagle przestał się poruszać. Jeśli dobrze pamiętam wyszedł problem ortopedyczny. Nie umiem niestety od ręki znaleźć tego wątku.

    --
    petelkowo.pl
  • zew-is 20.05.19, 22:16
    Znalazłam tamten wątek - forum.gazeta.pl/forum/w,10264,167501099,167501099,Maksio_chory_.html - finalnie zdiagnozowano zespół końskiego ogona.

    --
    petelkowo.pl
  • zaba_300 21.05.19, 06:14
    No tak, u nas zdiagnozowanie Maksia zajęło miesiąc. W końcu pojechaliśmy do kliniki na RTG pod narkozą i prześwietlili cały kręgosłup. Przedtem robiliśmy wszelkie badania krwi i moczu, i USG jamy brzusznej, a przed narkozą jeszcze echo serca.

  • mysiulek08 20.05.19, 23:32
    Wiesz, ja za zawsze panikuje jesli chodzi o koty

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • wiesia.and.company 20.05.19, 23:46
    Ufff... spokojnie i rzeczowo, w dodatku "z własnego podwórka" czyli z doświadczeń ze swoim domowym kotem.
    Dzięki, Zew-is!
    Ja też panikuję, bo koty to moi ukochani i jedyni domownicy i w dodatku nigdy nie byli złośliwi lub planowali coś przeciwko mnie. smile A mam lekkie drżączki, bo w środę późnym wieczorem chirurg ma ponownie wziernikiem zajrzeć w uszko Leosi, to z którego wyciął gruczolakoraka - coś tam się niestety dzieje.

    --
    Wiesia + 5
  • zew-is 21.05.19, 00:22
    Wiesiu, doskonale rozumiem ten stres, trzymam kciuki za Leosię!

    --
    petelkowo.pl
  • iwona134 21.05.19, 08:23
    Pisze pod oryginalnym postem , bo szczerze to nie wiem jak działa to drzewo.
    Bardzo wam dziękuje za wszystkie wasze doświadczenia, tak jak pisałam wcześniej, lekarz diagnozuje na podstawie eliminacji, niestety. Operacji na pewno nie zrobię, konsultowałam wczoraj RTG u innego weta i ten nie widzi aż takiego zwyrodnienia, które by kwalifikowała ją do operacji.
    To co teraz mnie bardzo martwi, to niechęć do jedzenia i picia - wczoraj zjadła dwa plasterki szynki - ok 6 dkg (dlatego że siedziałam przy niej i praktycznie karmiłam) i trochę polizała mokrego, raz się wysikała, ale ostatnia kupa był w niedziele rano. Siedzi cały czas po łóżkiem i praktycznie nie wychodzi. Muszę ja wyciągać. Dziś idę zrobić ponownie morfologię i zasugeruję badanie USG i te o których pisałyście poniżej. Z tym jedzeniem to masakra jakaś, czytałam gdzieś że kot nie może dłużej nie jeść bo mu się mogą zrobić jakieś nieodwracalne zmiany w wątrobie uncertain
  • mysiulek08 21.05.19, 15:49
    Nie sugeruj, tylko zadaj! to juz przestaje byc zabawne! zwierze cierpi, a wet bawi sie w zgadywanie. Jesli kicia juz przestala jesc i pic, szuka spokojnego, cichego miejsca, rzadko jest w kuwecie, to jesli nie zadzialasz szybko kot zejdzie z tego swiata w bolu. Za chwilw bedzie zoltaczka a wtedy malo kiedy udaje sie kota uratowac! O nieudolnosci wetow to ja moge duzo pisac. Nie czekaj! To juz ostatni dzwonek na pomoc!

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • iwona134 21.05.19, 20:10
    wróciłam z usg, morfologia znów zbadana - wszystko ok tylko ten mocznik znow odrobine ponizej dolnej granicy. w obrazie USD narzady wew ok - tz watroba, trzustka, sledziona i nerki. w obrazie widac zmiany blony sluzowej zoladka - wyglada na stan zapalny - powiedzial ze stad ta niechec do jedzenia. zostala na noc w szpitalu. ma jej dac leki, kroplowke (jest lekutko odwodniona) zoladek pusty. nic chyba nie jadla przez caly dzien, zjadla plasterek szynki jak wrocilam z pracy. oprocz tego wymacal jej te tylne lapy - i ewidentnie ja bola bo warczala na niego (wczesniej tak nie bylo uncertain )
    kupe zrobila dzis rano ale poza kuwetą (bylo czysto w srodku) jutro bede miec tez wyniki biochemii. moze to FIP? chociaż nie wyglada..moze ja zarazil ten maluch w zeszlym roku jak probowalam dokocic, i teraz sie odzywa paskudztwo.. jestem podłąmana, bo cały czas stoje w miejscu tak naprawde
  • mysiulek08 21.05.19, 20:22
    FIP po roku nie ma szans, mocz zbadany? kregoslup?

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • zaba_300 21.05.19, 21:14
    No może faktycznie kręgosłup? Cały miała zrobiony na zdjęciu? Jakoś tak wygląda, że ją boli cały czas, nie?
    Maksio miał ucisk na te nerwy co są tuż przy ogonie i na pierwszym rtg nie było widać tego kawałka.

    A jak jej dajesz przeciwbólowe to się poprawia?
  • zielistka00 24.05.19, 22:02
    Nie pomogę niestety ale trzymam kciuki smile
    Sama też mam trudny przypadek do zdiagnozowania, co prawda zupełnie inny temat, ale wiem jak to jest jak lekarze nie bardzo wiedzą co robić.


    --
    --zielistka00--
  • wiesia.and.company 26.05.19, 00:19
    Nad tym zarobaczeniem się zastanowiłam, bo kto wie? Ale jednak: na zarobaczenie będą wskazywać granulocyty kwasochłonne, mocno podwyższony stan. Było wykonane badanie krwi - wystarczy popatrzeć na odczyt podany w ten sposób: "kwasochłonne" i tu wynik oraz zakres normy. Ale na to zwróciłby uwagę lekarz.
    No i ten stan zapalny ścianek żołądka. Coś się dzieje z wypróżnieniem, nie chce jeść. Może przy dotykaniu brzucha i rozciąganiu kończyn coś boli, bo człowiek też jęczy, gdy go boli dół brzucha.
    Nie znam się tak dobrze. Objawy niekoniecznie muszą wskazywać na coś ze stawami. Może boli żołądek, jelita też.
    A może najprościej będzie złapać kupkę i zrobić badanie kału. Coś ją przytkało? Na RTG by to wyszło. Jeśli robaki, co też możliwe, jeśli kot jest silnie zarobaczony, to może by wymiotowała i jeszcze te kwasochłonne by wskazywały na zarobaczenie. Może zbadać kał, jeśli będzie jadła cokolwiek, to będzie też wypróżnienie.
    Jak się czuje Twoja kiciunia?

    --
    Wiesia + 5
  • mysiulek08 23.05.19, 04:36
    I co u kici?

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • verdana 24.05.19, 16:17
    Moje dwa koty miay objawy neurologiczne z powodu zarobaczenia. Jeden został sparaliżowany - przestał chodzić, drugi miał jeszcze powazniejsze objawy. Oba cudownie wyzdrowiały po odrobaczeniu. Nie sądzę, aby to było to, ale moze warto sie zastanowić?
  • iwona134 27.05.19, 11:21
    Czesc dziewczyny przepraszam ze się nie odzywam ale po postu kompletnie nie mam czasu uncertain
    Z kotem do bani, ostatni tydzien była prawie codziennie w szpitalu, dostawala kroplowki po których się lekutko poprawialo. Ale od czwartku kiedy dostala lewatywę i się porządnie zalatwila, jeszcze nie zrobila kupy. Jezdze z nia codziennie na zastrzyki i wczoraj dostala w końcu srodki rozluzniajace i się wysikała (bo ostatnio sikala w sobote rano i przez prawie dwie doby nic), no wiec się zesikała i trochę wczoraj zjadła. Wetka u kt bylam wczoraj (nie prowadzi jej) wydaje się byc rozsadna i sugeruje rezonans, bo wygląda jej to na sprawy neurologiczne. Z jedzeniem tez slabo, podtykam co mogę ale tez nie jak bym chciała, bo mnie nie ma w domu - wiec nie dopilnuje jak bym chciała, a zwolnienia przecież nie wezme.. finansowo tez już mnie to bardzo boli wiec perspektywa rezonansu (którego nie ma w Lodzi, tylko w warszawie albo Wroclawiu) nie jest dla mnie kuszaca. Dziekuje wam za zainteresowanie..i przepraszam za chaos w wypowiedzi
  • mysiulek08 27.05.19, 17:44
    Jesli kicia nie sikala przez dwa dni to mozna przypuszczac, ze siadaja nerki a jak nerki to praktycznie zjazd w dol, niestety, szczegolnie gdy tak naprawde nie wiadomo co jest i gdzie szukac. Problemy neurologocznie bylyby priorytetem, ale pierwszy wet je wykluczyl, nie wiadomo na jakiej podstawie. Kicia cierpi, nikt nie ma pomyslu co moze byc, Ty tez juz powoli masz dosyc.

    Powiem tak, pozegnaj sie z kicia...

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • zew-is 27.05.19, 18:35
    Mysiulku, czasem naprawdę lepiej nie powiedzieć nic.

    Nie każdy brak sika jest równoznaczny z chorobą nerek, ale może mieć na nie wpływ (przerabiałam u swojej kotki 2 doby bez sika, nie były to nerki). W tej sytuacji możliwe jest, że napięcie, ból i stres, których kicia teraz doświadcza powodują, że wstrzymuje mocz. A jeśli mało je nie ma z czego robić regularnie kupy.
    Niestety nie umiem pomóc, ale trzymam kciuki za pomoc i ulżenie kici.

    --
    petelkowo.pl
  • mysiulek08 27.05.19, 19:38
    Nie do konca Zew, uwaza, ze jednak lepiej mowic, tu weci bladza po omacku, a akurat ja wiem czym to sie konczy

    Co nie zmienia faktu, ze calym sercem jestem z kicia

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • zaba_300 27.05.19, 21:41
    Cholera, biedna kicia. A sprawdzaliście trzustkę? Enzymy się bada, wet wie.
  • kkjp 27.05.19, 21:57
    Myślę, że Mysiulkowi chodziło jedynie o dobro kotki i po prostu jej żal, a czasem nasze intencje, nie zawsze idą w parze ze słowem pisanym. Prawda jest taka, że kitunia gaśnie a nikt nie zna przyczyny.
    Nie wiem czy to na coś się przyda bo o człowieku ale mój brat miał 15 lat i zawzięcie grał w kosza. Oprócz powybijanych kostek w palcach u rąk, coś się stalo z kręgosłupem. Groziło mu zablokowanie centralnego dysku? nerwu? (Nie pamiętam czego) a wtedy zablokowały by mu się czynności fizjologiczne. Mocno go nastawiali aż kości trzeszczały. Potem spanie na desce i koniec z koszem.
    Może jednak kicia ma problem neurologiczny? Do Warszawy masz co prawda ponad 140 km ale może warto? A gdybyś się zdecydowała, to od razu do kliniki polecanej przez np. Wiesię?
    Wiem jak to jest, gdy długi rosną a czworonożny przyjaciel potrzebuje pomocy. To niestety przykra strona medalu. A może Twoi lokalni weci mogliby skonsultować się telefonicznie ze specjalistami z Warszawy?

    --
    www.afn.pl
  • kkjp 29.05.19, 22:21
    Napis co z kicią

    --
    www.afn.pl
  • iwona134 02.06.19, 09:37
    Czesc dziewczyny, przepraszam za brak regularniosci we wpisach ale nie mam czasu po prostu  Z kotem bylam ostatni raz u lekarza w poniedzialek. Lekarz zrobil mu lewatywę, dal olej parafinowy do pyszczka i po tym kot jakby odzyl – zachowywal się normalnie, bawil się, jadl, pil i się wyproznial.
    Co prawda kupe zrobil dopiero we wtorek rano (lewatywa była w poniedziałek po południu) , ale potem zrobil w czwartek - i taka ‘normalna’ a nie kilka brykiecikow jak do tej pory (przepraszam za te szczegolowe opisy) Az do wczoraj - znowu siedzial pod caly lozkiem caly dzień i widać ze chodzenie sprawia mu bol, znow chodzi wygiety w palak. Dalam mu olej parafinowy wczoraj i troche laktulozy – i się zalatwila. Ale nie do kuwety (najpierw zrobila siku do kuwety, i zanikm zdazylam sprzatnac walnela kupe pod lozkiem) I jak dla mnie o on ma po prosty problemy z wyprozanianiem - bo przy tym tez sa takie objawy. Ona wręcz wchodzi do kuwety cos tam pogrzebie i z niej wychodzi., bez ‘efektow’. Jutro ide do lekarza lokalnego przegadać temat, zobaczymy co on na to powie. Nie wiem jak często można kotu pomagac w tych sprawach (w sensie w wypróżnianiu)
    dzieki za zainteresowanie 
  • mysiulek08 02.06.19, 18:29
    Martwilam sie o kicie, bo dobrze ro nie wygladalo, ale Ty znasz kota najlepiej i jesli obserwujesz, ze problemy to kuweta, to juz cos. No to jedziemy smile bo w smierdzacych sprawach kuwetowych mam spore doswiadczenie tongue_out jeden kot, ktory moze jest wylacznie jeden rodzaj suchego, inaczej ogon ma do wycinania, kotka, ktora od dawna ma problemy z gubienie koncowki i brudnego pupska i kot, ktory ma problemy podobne do Twojej kici, chroniczne zatwardzenia. Przebadane, jelita a klopoty sa. Ale do rzeczy. Co u nas sie sprawdzilo to suche i/d digestive hills

    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/hills_prescription_diet/cd/185089
    bardzo pomaga i przy biegunkach nieznanego pochodzenie jak i zaparciach, karma, po ktorej kupale sa male i dosc niesmierdzace
    do tego pasztet:
    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/hills_prescription_diet_feline/kot_gastrointestinal/212107
    swietnia rozluznia tongue_out
    sa jeszcze saszetki ale u nas niedostepne wiec nie znam:
    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/hills_prescription_diet_feline/kot_gastrointestinal/633815
    www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/hills_prescription_diet_feline/kot_gastrointestinal/212009

    zarlo chetnie jedzone przez wszystkie koty smile

    dobrze by bylo podawac kici probiotyk, polecana jest fortiflora ale drogo:
    animalia.pl/purina-vet-fortiflora-feline-karma-uzupelniajaca-dla-kotow-i-kociat-30-saszetek/szczegoly/24164/

    dobre opinie ma tez biogen:
    animalia.pl/biogen-kt-biologiczny-stymulator-dla-kotow-z-probiotykiem-20g/szczegoly/20236/#opinie
    nie stosowalam, u nas niedostepny, mam za to inny dobry produkt

    jeszcze cos takiego;
    animalia.pl/z-laboratorium-dr-seidla-probiotyk-provita-15-dawek/szczegoly/4812/

    w sumie wybor jest spory, wazne jest aby byly to probiotyki dla zwierzat nie ludzi, cenowo najbardziej przystepne sa produkty dolfos:

    www.dolfos.pl/pl/psy/uk%C5%82ad-pokarmowy/probiotic-paste

    www.dolfos.pl/pl/psy/uk%C5%82ad-pokarmowy/dolvit-probiotic

    Jesli kicia jest marudna z jedzeniem, to na rozruch swietny jest miamor:
    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/miamor/pasta/404344
    to dla kociat, ale odzywcze i dobre na trawienie

    i
    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/miamor/pasta/210392
    czyli cos co moze pomoc w regulacji zaparc

    no i dla przyjemnosci:

    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/przysmaki_gimpet/jogurt_i_budyn_gimpet/294680
    do tego mozesz dodawac probiotyki

    poza tym sprobuj:
    - troche cieplego mleka pelnotlustego
    - glut z zaparzonego siemienia lnianego
    - zwykly naturalny jogurt
    - trawa dla kotow zeby mogla sobie poskubac
    www.zooplus.pl/shop/koty/przysmaki_dla_kota/trawa
    albo nac selera lub pietruszki smile

    podawanie caly czas zarowno parafiny jak i laktulozy nie jest zalecane, podobnie jak lewatywa, doraznie tak, ciagle nie

    zrob kici badanie eznymow trzustkowych, proby watrobowe i cholesterol

    Ktos na zakatku, nie pamietam ma podobne problemy z wyproznianiem u kotki, poszukam



    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • mysiulek08 02.06.19, 18:33
    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,166511777,166511777,Zatwardzenie.html

    i jeszcze bardzo wazna sprawa, kicia pije? bo picie jest tu kluczowe, u nas sprawdzily sie fontanny

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • kkjp 02.06.19, 21:07
    Dołączę i ja. Bonifacy, z powodu przepukliny od zawsze wypróżnia się źle. Swojej 11 dniowej ucieczki omal nie przepłacił życiem, raz z powodu mrozu, a drugi raz z powodu wypróżnienia - przed zaginięciem regularnie dostawał fatrolax (lakutozę). Po odnalezieniu miał 4x lewatywę, którą rozpuszczała mu treść blisko żołądka a to co skamieniałe wciąż się trzymało. On wymiotował kałem! 5 godzinna operacja uratowała mu życie.
    Od 2-3 miesięcy, nie ukrywam że z powodu oszczędności przeszlismy z fatrolaxu na apteczną lakutozę. Jest rewelacja strzykawka rano i wieczorem przed posiłkiem i wali jak trzeba 😄
    Wcześniej jak mu się zbierało co jakiś czas, to też latał po całym mieszkaniu i napinał się gdzie popadnie, byle z niego wyszło. Nieżyjący Maciuś miał tak samo. Ja już zawsze będę podawać mu leki.

    --
    www.afn.pl
  • wiesia.and.company 02.06.19, 23:42
    To już jest coś! Widać efekty po wypróżnieniu, czyli tu jest coś... i jeszcze jest ten stan zapalny żołądka. Przewód pokarmowy i jelita. Ja bym podawała co 3 dni probiotyk (niestety, jogurty, kefiry i produkty mleczne fermentowane nie są probiotykami). Trzeba się wspomóc produktami aptecznymi, ale tymi które zawierają bakterie lactobacillus rhamnosus GG lub plantarum. Czyli Lakcid lub Dicoflor. Rozpuszcza się ten proszek z kapsułek w wodzie (można i w odrobinie tzw. śmietanki do kawy w kapsułkach) i kot pije chętnie. Te bakterie kolonizują jelita i wspomagają wypróżnianie oraz florę bakteryjną, która powinna być w jelitach. Jelita nie mogą być wyjałowione (tak się dzieje np. w antybiotykoterapii czy też innych przypadkach, choćby w osłabieniu). Lekarz podpowie, co można podawać. Może być siemię lniane, które pomaga w "ślizgu", także parafina/olej parafinowy dopyszcznie jedna łyżeczka przed jedzeniem. I nie chodzi o masło czy inny olej jadalny, który się wchłania, jest rozkładany na różne tam (o rany, jakieś sreta freta aminobutatratratratra) przez soki żołądkowe, przez wątrobę, woreczek żółciowy, a do jelit już nie dociera z tym swoim poślizgiem, bo masło i olej już są rozłożone. Swoją drogą taki banał, a krwi potrafi napsuć (sama wiem, jak się czuje człowiek, gdy nawet zmiana wody powoduje zaparcia przez 7 dni).
    Kkjp i Mysiulek podpowiadają różne rozwiązania z własnego poletka. Warto popróbować. Mysiulku, chyba ten wątek powinno się zapisać w pliku "Porady kocie - różne tematy" (sama w kompie utworzyłam coś takiego, bo szukanie po latach to już nie dla mnie) - proponuję może coś takiego przypiąć do Kociego Zakątka na stałe, choćby tylko kopiując tytuły wątków z odpowiednimi odnośnikami tematycznymi. Wnoszę to do Administratorek Zakątka do rozważenia. Szkoda, żeby się tyle mądrych informacji zmarnowało. smile








    --
    Wiesia + 5

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.