Dodaj do ulubionych

Jak wiele wiemy o kotach?

23.05.19, 00:00
Przeglądałam ostatnio książkę o kotach w angielskiej księgarni - i proszę, wybaczcie, że nie podam tytułu ani autora - wcześniej o nich nie słyszałam, a książki w końcu nie kupiłam.
Wydawała się dobra - miała na celu przybliżyć czytelnikowi świat kotów - były rozdziały m.in. o tym, jak koty postrzegają świat, tzn jak widzą kolory, jak odbierają dźwięki itd.
Natknęłam się też jednak na rozdział o żałobie - i stwierdzono tam, że koty nie odczuwają żałoby. Kotka po zabraniu jej młodych odczuwa jedynie niepokój, który znika w momencie, kiedy nie jest już ona w stanie wyczuć zapachu odebranych jej lub zaginionych kociąt.

I w tym momencie powiedziałam: A wsadźcie sobie te mądrości w D...nie chcę takiej książki.

Ja wiem, że naukowcy przestrzegają przed antropomorfizmem, czyli przypisywaniem zwierzętom ludzkich cech i uczuć - ale ja z obserwacji własnych, a także z tekstów na tym forum, jestem pewna, że koty odczuwają żałobę.

Podobnie - weterynarz mi kiedyś powiedział, że błędem jest przypuszczanie, jakoby dla kotów było ważne urozmaicenie jedzenia. Zalecił karmić non-stop jakąś paskudną (i drogą) breją i stwierdził, że kot to nie człowiek, nie odczuwa chęci urozmaicenia, to tylko ludziom tak się wydaje. Nie zgadzam się z tym.

W jakimś podobnie "mądrym" artykule przeczytałam, że psy nie znają poczucia winy i kiedy pan je karci, przybierają postawę skruchy jako strategię przetrwania.
Bzdura. Pamiętam mojego kochanego spaniela z dzieciństwa. Kiedy po powrocie do domu znalaźlismy bałagan, wystarczyło, by mama zapytala groźnie: CO TO JEST??? Piesek czasem przyjmował zawstydzoną, skruszoną postawę - a czasem nie. I wtedy wiedzielismy, czy to on nabroił, czy np kot (albo przeciąg). Nie wierzę, że pies mógłby czasami udawać, ze to nie on, a czasami nie...

Co o tym myślicie?

Edytor zaawansowany
  • mysiulek08 23.05.19, 00:36
    Na pewno odczuwaja strate, tego jestem pewna, widzialam jak Chester przezyl smierc Prosionka i Elvisa i jak te odejscie dwoch kotow, waznych czlonkow stada, filary wlasciwie, namieszalo w tej kociej 'rodzinie'. Koty maja depresje, to jest fakt znany czy potwierdzony naukowo nie wiem. Ale napewno tesknia, w naszym ludzkim rozumieniu. Co kotek i potomstwa nie moge sie wypowiadac z braku doswiadczenia, ale po przeczytaniu ilus tam historii, uwazam, ze lepsza dla psychiki kotki jest sterylka aborcyjna niz odebranie jej urodzonego miotu.
    To nie jest kwestia nadawania ludzkich uczuc zwierzatom, ale one maja swoje emocje i zachowania, ktorych czasami nie rozumiemy i dlatego przekladamy je na 'nasz' jezyk.
    Zarcie pewnie, ze rozrozniaja i nie jest im obojetne co jedza, inaczej niz ludzie odczuwaja smaki, temperature. Urozmiacenie jest wazne.

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • wiesia.and.company 25.05.19, 16:30
    Koty odczuwają żałobę. Kiedy przychodził do mnie weterynarz, żeby pozwolić któremuś z kotów odejść za TM, to one były przestraszone. Chowałam moich drogich (owiniętych w ręczniki, to robił lekarz, bo ja nie mogłam) na Cmentarzu "Psi Los" w Koniku Nowym i zabierałam w ostatnią drogę w kontenerku. Wszystkie moje koty przychodziły do kontenerka i jakby nie mogły uwierzyć, że tam jest ich towarzysz, stały i myślały. Fryga bardzo przeżywa. Nie może sobie znaleźć miejsca, robi się wycofana. W ogóle są zagubione. Muszą znów osadzić się w stadzie, czasem w nowym układzie. Są w rozsypce, trochę trwa żeby się na nowo przegrupowały.

    --
    Wiesia + 5

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.