Dodaj do ulubionych

Przepuklina przeponowa - operować czy nie?

26.06.19, 15:12
Witam wszystkich, jestem tu nowa smile
Mam dwa kociszony brytyjskie, starsza jest Luna, a młodszy jest Filip zwany Filetem - który ma 2 lata.
Chciałam się Was poradzić w sprawie Filipa właśnie. Otóż ostatnio trochę mi kichał, więc byliśmy u weterynarza i przy osłuchiwaniu wyszły jakieś nieprawidłowe szmery w klatce piersiowej. Po rtg wstępnie zdiagnozowano przepuklinę i wysłano nas na tomografię, do której jednak nie doszło, bo w klinice lekarze nie chcieli Filipa niepotrzebnie usypiać. Miał więc tylko echo serca i w opisie jest wątroba z pęcherzykiem żółciowym częściowo w klatce piersiowej. Sercowo jest wydolny, ale nie wiadomo, czy jest to przepuklina tylko przeponowa, czy też osierdziowa.
Zalecono operację, termin mam za tydzień, ale mam lekkie wątpliwości.
Filip funkcjonuje dobrze, ma faktycznie może nieco krótszy oddech, zawsze bardziej się męczył, ale składałam to na karb rozmiaru (waży 7,5 kg...). To może być wrodzona wada, bo nie miał będąc u nas żadnego urazu ani wypadku. Nie wiem, czy jest sens w ogóle to ruszać, bo też nikt nie zagwarantuje mi, że Fil przeżyje operację. Może ktoś tutaj miał podobny problem?
Obawiam się też opieki pooperacyjnej, co prawda w lipcu jestem cały czas w domu, ale te upały... Może lepiej poczekać i zareagować, jakby coś zaczęło się dziać?
Edytor zaawansowany
  • kkjp 26.06.19, 17:14
    Witamy 😊
    Więc tak: przepuklinę u Bonifacego operowaliśmy 4 czy 5 razy. Szczerze mówiąc była to przepuklina boczna, która uniemożliwiała prawidłową pracę jelit. Boniś od zawsze miał problemy z wypróżnianiem, a przepuklina była najprawdopodobniej od urazu mechanicznego czyli kopniaka, którego ktoś zaserwował mu podczas jego życia "na wolności".

    --
    www.afn.pl
  • rozamund 26.06.19, 17:16
    Jak długa była rekonwalescencja?
  • kkjp 26.06.19, 17:32
    Za szybko kliknęłam.
    2 lub 3 x miał operację jako kot wolno żyjący, czwartą już u mnie a piąta ratowała mu życie. Poprzednie umożliwiały mu funkcjonowanie + lakutoza którą dostawał codziennie. Potem nieszczęśliwym wypadkiem (nie domknęłam drzwi i uciekł) zafundowałam mu 11 koszmarnych dni przy największych mrozach, w lutym 2018 roku. Po znalezieniu, Boniś nie mógł w ogóle się załatwić bo bok wyszedł tak, że kupa uciekała z jelitami w ten bok a nie mogła wyjść, nie miał w ogóle kontroli nad tymi mięśniami by się spiąć i wydalić. Wymiotował kałem. Poprzednie "operacje" nie przyniosły żadnego rezultatu, były partactwem. Dr przy piątej mówił, że nie ma jak tych mięśni połapać, nie ma do czego przyczepić. Ściągał mu je z boku, sam zawsze podkreślał, że to go musi boleć (podczas rekonwalescencji). Dziś Boniek.ma się dobrze, wsomagany lakutozą wypróżnia się prawidłowo. Gdyby od razu trafił na dobrego specjalistę, obyłoby się bez tylu cięć. W Twojej sprawie nie pomogę bo to inna przepuklina. Wiem tylko, że nie można doprowadzić do nadmiernego rozciągnięcia mięśni bo przestaną funkcjonować. Nie wiemco bym zrobiła. Skoro piszesz, że kot się męczy tzn. oddech to jednak mu to w jakiś sposób rzutuje na życie. Przede wszystkim poszukaj specjalisty chirurga. Nie może ciąć byle vet bo u mnie źle to się skończyło. Operacja jest napewno niebezpieczna, zwłaszcza w upały. Boniek to taki rusek, 5 godzin pod nożami przetrzymał, Maciuś po narkozie zawsze był problemowy. Amputacji nerki nie przeżył. Z kolei w upały Twojemu koteczkowi ciężko się oddycha. Może poczekaj na przyjaźniejsze temperatury?
    Tak na marginesie, ja sobie żyję z przepukliną żołądka, która niestety się powiększa.

    --
    www.afn.pl
  • kkjp 26.06.19, 17:34
    Boniek bardzo szybko doszedł do siebie. To nie najmlodszy kot, po strasznych przeżyciach (z łóżka na ulicę) a jednak dał radę. Tydzień urlopu wystarczył. No ale też musiał mieć specjalny nadzór - żadnych skoków a rwał się już po 2 dniach.

    --
    www.afn.pl
  • anaiss 26.06.19, 18:34
    Witaj na zakątku smile Myślę, że najlepiej takie decyzje konsultować z zaufanym lekarzem weterynarii, a potem oddać kota w ręce sprawdzonego chirurga. Mój Rudzik miał taką operację, ale moje doświadczenie niewiele pewnie Tobie pomoże, bo to była przepuklina powypadkowa. Objawem była duszność, zdiagnozowaną ją po podaniu kontrastu, który wchłonęły jelita i na rtg było widoczne ich przesunięcie do klatki piersiowej. Tony serca też były już słabo słyszalne. Mamy dobrego chirurga, mimo ciężkiego stanu ogólnego, wyszedł z tego wypadku bez większego uszczerbku na zdrowiu.
    Zdrowia dla maluta smile daj znać jaką podjęłaś decyzję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka