Dodaj do ulubionych

Leczenie, które nie przynosi poprawy

08.10.19, 09:33
Dzień dobry wszystkim,
mam pytanie, nie o swojego kota. Balbina, około 15 letnia kotka moich rodziców jest w trakcie leczenia. Jakieś 2 miesiące temu miała robione profilaktyczne badania, mocznik i kreatynina były nieznaczne powiększone. Od razu weterynarz zarządziła, że potrzebne są kroplówki wypłukujące (nie wiem czy dobrze nazwę zapamiętałam), pokarm specjalistyczny i Renalvet. Było kilka kroplówek, te leki, pokarm. Ponowne badania po jakimś czasie i kreatynina ponownie wzrosła, mocznik trochę spadł. I znowu więc kroplówki, leki, pokarm. Ale to też nie pomogło, kreatynina do góry, mocznik ok. Potem kolejne kroplówki. W międzyczasie Balbina nie mogła się wysikać, dostała antybiotyki bo ponoć zapalenie pęcherza, sikała normalnie. Dosłownie parę dni po antybiotykach znowu problem z sikaniem, zamiast moczu kilka kropel krwi i znowu antybiotyki. Po ich skończeniu badania i to znowu kreatynina i mocznik do góry, na dodatek dwa dni z rzędu w nocy wymioty.
Mnie nie ma w Polsce, o całym tym leczeniu wiem od rodziców i siostry. Dzisiaj mama wkurzona (jedyna trochę sceptyczna osoba) poprosiła abym spytała na forum co o tym sądzicie? Po pierwsze dlaczego tak jest że mimo kroplówek, pokarmu i leków te wyniki coraz gorsze? Kroplówki były co dwa dni (to nie za często?) Po jakim czasie od zakończeniu antybiotykoterapii robi się badania kontrolne żeby nie zaburzyć wyniku?
Czy to nie dziwne, że normalnie zachowujący się kot, z olbrzymim apetytem na wszystko, bardzo ruchliwy po leczeniu wygląda i czuje się gorzej, ma coraz gorsze wyniki???
Największym problemem wydaje się to, że tata i siostra traktują wetkę jak guru, co powie to święte. Mama jest w mniejszości, ja daleko. Ale najbiedniejsza w tym wszystkich Balbinka, jak jej pomóc?
Edytor zaawansowany
  • kkk 08.10.19, 11:53

    > Największym problemem wydaje się to, że tata i siostra traktują wetkę jak guru,
    > co powie to święte. Mama jest w mniejszości, ja daleko. Ale najbiedniejsza w t
    > ym wszystkich Balbinka, jak jej pomóc?
    Nie pomogę Ci ale jedyne i pierwsze skojarzenie - zmienić weta natychmiast. Po prostu. Wygląda na to, że leczenie jest złe, lekarze tez są różni.
    My również zbyt długo trzymaliśmy sie jednego weta, męczyliśmy kota a kasa topniała. Szukajcie innego weta w okolicy
  • mysiulek08 08.10.19, 17:57
    Do wetow nie mam za grosz zaufania, a tu najwyrazniej wetka przedobrzyla i chyba tylko cud kotce pomoze

    15letni ma prawo miec NIEZNACZNIE przekroczone normy! i to sie monitoruje a tu od razu wdrozyla leczenie jak przy niewydolnosci i poszloooo

    inny wet i to jak najszybciej!
    tu masz liste wetow polecanych wg miast:

    forum.miau.pl/viewforum.php?f=22

    jesli Warszawa, to slawa nefrologiczna czyli dr Neska, jest jeszcze inna wetka od nerek ale niestety nie znam nazwiska, byl watek za Zakatku, mzoe uda sie znalezc

    trzymam kciuki za Balbine najmocniej jak potrafie i sily przebicia dla mamy!

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • wiesia.and.company 08.10.19, 19:36
    Im więcej mam do czynienia z nerkami, tym jakoś bardziej jestem zagubiona. Wdrożenie karmy specjalistycznej nerkowej jest OK. Istotnie jest też, czy pozostałe wyniki badania krwi wskazywały na ostry stan zapalny nerek (zdarza się) czyli podniesione leukocyty czy raczej było stabilnie, nawet z wątrobą i tylko ta kreatynina i mocznik (wtedy można podejrzewać przewlekłą niewydolność nerek). I najlepiej wykonać badanie USG, które wykaże, czy nerki są mocno przebudowane ale także stan pęcherza, kryształy, ścianki pęcherza, wątrobę. Nie są złe kroplówki, one pozwalają się kotu nawadniać i także odsikiwać, generalnie wspomagają nerki w czyszczeniu. Jednak nie wiem, dlaczego stosowano antybiotyk. Nie wszystkie antybiotyki są wskazane dla nerkowców. Antybiotyki powinny być stosowane ostrożnie i raczej rzadziej (tak mają nerkowcy), skąd więc antybiotyk? Czy lekarka podejrzewała jednak ostry stan zapalny i wskazywały na to inne parametry wyników badania krwi?
    I jeszcze: problem z sikaniem... jeśli problem najpierw zaczął się z pęcherzem i kot nie mógł się załatwiać, bo go bolało, to wtedy mógł przetrzymywać mocz i to wpłynęło na nerki.
    Konieczne jest (to wiem od dr.Neski - nefrologa w Polsce najlepszego) zrobienie badania moczu. A w moczu dodatkowo wynik kreatyniny oraz stosunek białka do kreatyniny.
    Czyli USG, badanie moczu! Gdyby się dało zmierzyć ciśnienie krwi (może mają możliwość dopplerowskiego badania) to byłoby bardzo dobrze. Jeśli nie ten gabinet, to niech rodzice znajdą taki, gdzie wykonuje się badanie ciśnienia. Często jest tak, że obniżenie ciśnienia krwi powoduje poprawienie parametrów nerkowych.
    Większość lekarzy przy kłopotach z przewlekłą niewydolnością nerek z założenia wdraża lek obniżający ciśnienie (nawet, gdy nie mają możliwości badania ciśnienia krwi). Potem kontrolnie sprawdza się krew. Może wtedy się okazać, że nerki pracują lepiej.
    To ciśnienie krwi jest ważne przy nerkach. Może być tak, że lek na obniżenie ciśnienia krwi zdziała cuda. To sprawa fizjologii, wiedziałam dlaczego tak jest, ale te sprawy uciekają mi z głowy...
    Radziłabym, żeby jeszcze pojechać do innego gabinetu - lecznicy z pobranym moczem (to ważne!) i wysłuchać innej opinii. Jeśli mają możliwość wykonania badania ciśnienia krwi - to doskonale. USG byłoby również wskazane.
    Specjalistyczna Przychodnia Weterynaryjna Specvet specvet.pl/ prowadzi konsultacje. To nie tylko dr Neska, dr. Grędowska też jest od spraw nerek. Mają odpowiedni sprzęt, odpowiednie podejście i rozpisują sposób leczenia, kroplówek - jakie i w jakiej ilości i ew. w jakim tempie (taktowanie) podawać dożylnie, co dodać, co zastosować jeszcze. Jeśli lekarz rodziców (wet) zwróci się mailem o konsultacje, to rozpiszą mu - oczywiście za odpłatnością. Są w tych sprawach wyrocznią.
    Podpowiem jeszcze, że rodzice mogą kupić w aptece weterynaryjnej Lespevet (w płynie lub w proszku do posypania jedzenia, ja mieszam w odrobinie wody i podaję strzykawką do pyszczka) to świetnie. Lespevet jest opisany, wiadomo ile podawać na wagę kota na jeden dzień - to może być w dwóch dawkach rano i wieczorem, zamiast raz dziennie.
    Jest też konieczne kupienie Ulgastranu w zawiesinie (wet możę wypisać receptę, odpłatność będzie 100%) i podawanie kotu. Przy wszystkich moich kotach nerkowych Ulgastran był konieczny!
    W każdym razie - niechaj rodzice spróbują innego gabinetu oraz zapisać się do nefrologa. Zrobić badanie moczu dodatkowo z kreatyniną i stosunkiem białka do kreatyniny, USG, podawać Lespevet i Ulgastran. A lekarze mogą się skonsultować ze Specvetem.
    Zapobiega wymiotom u nerkowców m.in. Cerenia. Daje się też Peritol, który wpływa na pobudzenie apetytu u kota. Apetyt i jedzenie jest istotne, wiadomo, bo inaczej wysiądzie wątroba itd.
    Niech rodzice sprawdzą ten wykaz podany przez Mysiulka. I tak jak pisze kkk oraz mysiulek: trzeba skonsultować się z innym lekarzem. To nie wstyd, to nie zdrada. To ratowanie kotki.

    --
    Wiesia + 5
  • pietrzakangelika 09.10.19, 11:03
    Mój kot brał nawet leki na ciśnięcie aby polepszyć przepływ krwi przez nerki i wspomóc w ten sposób ich oczyszczanie.
  • basia_2804 08.10.19, 19:14
    w kwestii merytorycznej nie pomogę... wiem jednak jak to jest ufać wetowi, no bo to w końcu lekarz, więc komu ufać jak nie lekarzowi? Ja też ufałam i karniutko stosowałam się do zaleceń. Przez te "zalecenia" jeden z moich kotów byłby już na tamtym świecie. To właśnie m.in. dziewczyny z tego forum otworzyły mi oczy, że niekoniecznie wet musi mieć rację i być może trzeba takowego zmienić, co z resztą zrobiłam ... brawo dla Twojej Mamy za sceptycyzm, bo objawy u Balbinki po "leczeniu" mogą budzić niepokój. Dołączam do dziewczyn: zmiana weta konieczna !! Moje koty mają trzeciego weta i na razie u niego zakotwiczyliśmy, to jednak też wymagało pewnego "rozeznania rynku". Bardzo mocno trzymam kciuki za Balbinkę, raportuj jak się sprawy toczą.

    --
    Gdyby tak człowieka skrzyżować z kotem, człowiekowi wyszłoby to na dobre, ale kotu by z pewnością zaszkodziło.
    Mark Twain
  • pietrzakangelika 08.10.19, 20:01
    Dwa razy przerabialiśmy niewydolność nerek. Niestety podwyższony mocznik i kreatynina mogą wskazywać na uszkodzenie nerek, wiek pewnie też robi swoje. Kroplówki owszem są bardzo ważne bo pozwalają pozbyć się toksyn z organizmu ale to nie wystarczy. Dieta też musi być odpowiednia specjalistyczna renal o niskiej zawartości białka. Za pierwszym razem kot nie był odpowiednio leczony i bardzo szybko musiał zostać uśpiony bo nie jadł i tracił na siłach a wyniki cały czas się pogarszały. W drugim przypadku przy wdrożeniu odpowiedniego leczenia kot żył jeszcze trzy lata od wykrycia problemów z nerkami.
  • pietrzakangelika 08.10.19, 20:02
    I przede wszystkim uważaj żeby kot niczego innego nie jadł to bardzo ważne aby był na odpowiedniej diecie
  • mysiulek08 08.10.19, 20:17
    ok, ale tu normy byly nieznacznie podwyzszone i nic wiecej nie wskazywalo na to, ze cos sie dzieje, kotka ma 15 lat i w tym wieku to raczej nic nie bedzie idealne

    --
    Podłość ludzka nie zna granic! drastyczne!
  • pietrzakangelika 08.10.19, 20:39
    Pytanie co znaczy nieznacznie? Natomiast jakieś odstępstwa od normy oznaczają jednak uszkodzenie nerek. Niestety koty mają tendencję do problemów z nerkami. Nie pamiętam ile wyższe miał na początku wyniki kot u rodziców, ale przez pierwszy tydzień to codziennie miał kroplówki aby wypłukać toksyny. Gdy to nie pomagało to miał dodatkowo leki podawane. Niestety nerki jak ulegają uszkodzeniu to dają objawy bardzo późno, gdy kreatynina i mocznik są bardzo wysokie, a tak nie widać żeby cokolwiek się działo, dlatego ważne jest robienie profilaktycznych badań.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka