popiół w karmie dla kotów?

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kupiłam mojemu maluchowi saszetkę Whiskas Junior i ze zdziwieniem
    stwierdziłam, ze w jej składzie znajduje się popiół. Czy to też "składnik
    odyżwczy" czy typowy wypełniacz?
    --
    Pinezka rządzi, Pinezka radzi, Pinezka nigdy was nie zdradzi!
    Pomóżmy Małgosi
  • 06.11.04, 20:27 Odpowiedz
    Jak najbardziej powinien być. Podobnie w karmie dla psów. Nie pamiętam dlaczego, skleroza; może mało popiołu jem?

    --
    forum meum porombanum: kociołek
  • 06.11.04, 22:51 Odpowiedz
    kopiuję za
    www.republika.pl/sok_eva/porady.html
    "Rola popiołu w diecie na podstawie Poradnika zdrowia kotów, Race Foster, Marty
    Smith, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999
    Popiół jest jednym ze składników diety, którego znaczenie jest mało rozumiane.
    Wszystkie pokarmy, również te spozywane przez ludzi, zawierają piopiół.
    Popiół to pozostałość z próbki paszy, spalanej w temp. 600oC przez 2 godz. Jest
    on niezbędnym składnikiem diety, ponieważ zawiera minerały konieczne do
    prawidłowego funkcjonowania organizmu (wapń, fosfor, sól, zelażo, magnez). Różne
    pokarmy zawierają różną ilośc popiołu. Zazwyczaj diety puszkowane zawieraja go
    mniej niż karmy suche. W markowych gotowych dietach jego zawartość jest
    odpowiednia do potrzeb zwierzęcia i wynosi ok. 8% w karmach suchych i 3,5% w
    karmach puszkowych. Dietę o ograniczonej zawartości popiołu (mniej niż 1,4%)
    lekarze weterynarii zalecają zwierzętom podatnym na tworzenie się kamieni w
    pęcherzu moczowym."

    --
    There's something wild about you child that's so contagious...
    Bica
  • 06.11.04, 23:01 Odpowiedz
    No proszę. To my też wcinamy popiół? Lecę obejrzeć "ludzkie" puszki!
  • 06.11.04, 23:17 Odpowiedz
    Ja tam przeciwko popiołowi nic nieeeee mam: i trawienie lepsze i wiem jak sie
    go zrobiło bo przy "produkcji" wszelkie zarazy zabito - tylko jakoś slinka mi
    nie leci... ale cóż... czegoż się nie robi w cywilizacji...

    Zresztą - jak piekę kiełbaski nad ogniskiem to zawsze przypalam bo tylko takie
    lubię: chrupiące i ze spaloną skórką... mniam, mniam!!!!
    wink
    --
    Jeśli nie wiesz co myśleć - zapytaj kota !!!
  • 06.11.04, 23:37 Odpowiedz
    pamietam ze na cwiczeniach z fizjologii robilismy takie doswiadczenie. Bralo
    sie swieza tkanke np. liscie o odpowiedniej masie, wszytsko spalalo juz nie
    pamietam ile czasu i w czym a pozniej w tym co zostalo po spaleniu oznaczalo
    sie ilosc roznych jonow. I to co zostalo to byl ten popiol. To tak jakby byla
    sucha masa pozbawiona wody. Prosciej w ten sposob podaje sie bezwzgledne
    wartosci roznych pierwiastkow, bo ilosc wody w danym produkcie czy tkance moze
    byc rozna w roznyh warunkach. A popiol to popiolsmile)) Tyle mi jeszcze pozstalo w
    glowiesmile))
  • 07.11.04, 13:55 Odpowiedz
    Może odbiegamy od kocich tematów, ale skoro wyminiono pysznie przypaloną kiełbaskę, to jak sobie przypomnę ziemniaki z ogniska (ile to już lat?) i nawet ewentualnie grzaneczki z opiekacza, oj oj oj.
    To je ono!

    --
    forum meum porombanum: kociołek

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.