Dodaj do ulubionych

opuchlizna w okolicach głowy

19.06.06, 09:21
Witam po raz pierwszy:[ niestety z problemem... Wczoraj Dominiusz wstał z
opuchniętym podbródkiem, do wieczora opuchlizna zeszła... dziś rano
momentalnie napuchła mu okolica okasad Do tego uszy bardzo go swędzą bo aż
bordowe ma od drapania. Do veta pojdę dopiero po pracy a nerwy mnie zżerają
bo kociak cierpi... Może mieliście podobna historię? Dodam, że od dłuższego
czasu na brodzie ma jakby malutkie zgrubienie pod futrem, początkowo
myśleliśmy że to kleszcz (pod skórą?), ale nie powiększa się czyli na pewno
nie. Help:[
Obserwuj wątek
      • potluczona_umywalka Re: opuchlizna w okolicach głowy 19.06.06, 12:33
        Dominiusz odwiedził veta, na brodzie był kaszak - został usunięty. Jednak
        przyczyna opuchlizny nie jest znana, dostał zastrzyk żeby zeszła. Pani V
        powiedziała że może coś go ugryzło - ale jak kota komar w pysk może dziabnąć,
        przecież by go zjadł smirk Dostał też krople na zapalenie spojówek:[ w uszach nic
        niepokojącego też nie wykryto. Szkoda kociaka, za wcześnie był odebrany matce,
        po znalezieniu go pod balkonem 2 tyg. ciągnął mleko z butelki = odporność
        strasznie słaba, katar koci przez pierwsze pół roku zaleczony Esberitoxem w
        rezultacie. Ciągle zapalenia oka, ucha, chrypa, jakieś wymioty. Niech już nasz
        hipochondruś ukochany nabierze sił....
        • misia007 Re: opuchlizna w okolicach głowy 19.06.06, 13:05
          Moze to faktycznie od komara, przy uchy jest delikatna, mniej zarośnięta
          futerkiem skóra i to by tłumaczylo to swędzenie.Nie napisałas w jakim Dominiusz
          jest wieku.
          Moje dwa chłopaki były w tragicznym stanie jak do nas trafiły, swoje wychorowały
          podrosły i teraz to piekne, dorodne(odpukać)kocury czrgo i Dominiuszowi życzę.
          --
          "Z głupimi ludżmi nie warto gadać,
          więc stulić pyski i proszę siadać"
          • potluczona_umywalka Re: opuchlizna w okolicach głowy 20.06.06, 08:33
            smile Witam misiu007, miło Cię poznać. Dominu już nie ma niepokojących zmian ale
            marudna cholera się zrobiła i napuszony chodzi, może to tylko stres po
            wczorajszej wizycie u Pani V.
            Kawałek historii? Zamieszkał do nas już jakieś 2 lata temu z bratem i siostrą,
            które szczęśliwie trafiły na ekologiczne gospodarstwo mojej drogiej koleżanki i
            odtąd wiodą dzikie kocie życiesmile Domino był najsłabszy, wymagał najwięcej
            opieki i dlatego został. Wyrósł z niego charakterny mądrasek, chudzina niestety
            i do tego uzależniona od mokrego whiskasa... Czasami kawałek rybki albo
            surowego mięska poglumga ale bez specjalnej ekscytacji niestety. Nie mogę się
            pochwalić że jest dorodny... Dostał przezwisko też anorektyk w rzeczy samejsad
            Pozdrawiam, miłego dnia!
            • wiesia.and.company Re: A może wymioty to oznaka lekkiego zarobaczenia 20.06.06, 10:43
              Może by mu coś podać trafniejszego na różne robaki (np. Panacur trzy dni pod
              rząd, albo Pratel a potem powtórka po 14 dniach, bo taki jest cykl larwalny,
              trzeba truć dwa razy). A może ta chrypka i nawracający katar oraz wymioty to
              objawy wirusów (chrypka i odruch wymiotny jest przy wirusowym zapaleniu
              krtani), generalnie gdzieś osiadłego wirusa. Może dobrze byłoby wzmocnić
              preparatem Biogen Kt (ja jestem nim zachwycona, moje koty też) na odporność
              immunologiczną, zawiera różne pierwiastki i suplementy oraz zapach...który wabi.
              Ja nim posypuję jedzonko z puszki albo suche, albo mięsko. Poczytaj w googlach
              na temat Biogen Kt (bo jest też biogen dla psów i innych zwierząt
              gospodarczych). A może wizyta u innego lekarza zrewolucjonizowałaby leczenie
              na przyczynowe, nie objawowe (to usłyszałam, kurczę, od weterynarzy, którzy
              leczyli kota objawowo przez dwa tygodnie, a potem powiedzieli, że no teraz to
              trzeba leczyć przyczynowo! No żesz ty!)
              Pozdrawiam. Wiesia + 6
              • zolwik Re: A może wymioty to oznaka lekkiego zarobaczeni 21.06.06, 08:48
                Obejrzyj dokladnie wymiociny wlasnego koteczka.
                Ja wlasnie dzis mialam przymusowa pobudke bo kotek wymiotowal i mial biegunke.
                Po dokladnych ogledzinach dojrzalam w zwroconym jedzonku gliste.
                Jam przyrodnik wiec po pierwsze ciekawa bylam jak robale wygladaja (kot jest w
                trakcie odrobaczania), a po drugie myslalam ze mi nie straszne robaki o ktorych
                sie uczylam, mylilam sie.
                POzdrowienia dla koteczkow i trzymam kciuki za zdrowie wszystkich naszych
                podopiecznych.
                --
                Kotek
                Piesek
                Szanujmy Ziemię
              • potluczona_umywalka Re: A może wymioty to oznaka lekkiego zarobaczeni 21.06.06, 10:33
                Witaj Wiesiu + 6 smile
                To prawda, powinnam go znowu odrobaczyć - zrobie to tuż po wypłaciesad Katar na
                szczęście nie powraca ale Domin ma okresy spadku odporności i wtedy, jak juz
                pisałam wcześniej, zapalenie oka, ucha, krtani, okresy niejedzenia + wymioty
                śliną...
                W sprawie zmiany Veta... ech! Szkoda gadać, palców u rąk by nie starczyło ilu
                próbowało wyleczyć kota. Zazwyczaj podstawą była diagnoza: katar koci ,a jakże,
                spowodowany bakteriami albo wirusem z księżyca i dalej: antybiotyk, (biogen też
                się pojawił ale niestety nie tolerowany w jedzeniu, więc zmuszaliśmy kota do
                przełknięcia papki i stwarzaliśmy mu kolejną sytuację stresującą dodatkowo) lek
                na odrobaczenie, karma albo pasta na odkłaczenie (to kiedy wymiotował) i tak
                przez kilka dni interes zbijali. Czasami specjalista tylko zajrzał do gardła,
                baz zmierzenia temperatury i antybiotyk w dupsko. Swojego czasu - RAZ- miał
                zrobiony wymaz wydzieliny z noska i wykryto chlamydie. i wtedy pierwszy raz
                zaleczyliśmy katar....
                Teraz uczęszczamy do Pani V, króra jak widać z całkowitym rozsądkiem
                powiedziała: antybiotyki zabijają florę bakteryjną. Spróbujmy zwyczajny
                esberitox n bez pchania się w koszty leków dla zwierząt na odporność, które są
                b. drogie. I po kilkunastu tygodniach minęło. Poprawiliśmy ogólny stan i siły
                witalne udało się pozbyć świństwa najgorszego.
                Dobra, wystarczy narzekania. Dzisiaj było już z nim dobrzesmile
                A Panacur albo Pratel to tylko u Veta, tak?
                W aptece się nie uda?
            • misia007 Re: opuchlizna w okolicach głowy 20.06.06, 12:35
              Dzieki za wieści o Dominiuszu (bardzo godne imie dla takiej chudziny) i zyczę mu
              zdrowia.Mój Czarek jego równolatek, tez po kocim katarze ciągnącym sie pól roku
              dopiero jakies 5 miesięcy temu zrobil sie czarująco tłuściutki więc moze z
              Waszym anorektykiem też tak będzie.Co do whiskasa to słyszałam , ze uzależnia
              koty ale moje nie.One najchetniej jadlby coraz to nowe frykasy a za surowym
              miesem szaleją.
              Pozdrawiam z moja trójka.
              --
              Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty
              i na pokrzywdzonych przez los.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka