Dodaj do ulubionych

Mieszane uczucia

  • annb 20.06.06, 14:03
    dlaczego?
    mam kota który musi miec wieczorem swoje deptanie po pani, i rano przychodzi do
    tulenia/czulenia i może byćgłaskany bez końca.
    a drugi kot uwielbia jak siedzę przed kompem bo sadowi mi się na kolanach,
    głowię wyciąga mruzy iczy i głaszcz mnie głaszcz.....
  • umfana 20.06.06, 14:08
    Czy Twój kot lubi podróże do szkoły pełnej obcych rąk, zapachów i miętoszenia
    przez dzieci? Ja wątpię!
    Owszem moje Kociepanny uwielbiają mnie molestować, ale przed odwiedzającymi mój
    dom kryją się po kątach, nie mówiąc już o wyjściu z domu.
    Facet znalazł interes na swoim kocie i robi na nim kasę.
    --
    ▐►●◄▌
  • marta.kunc 20.06.06, 14:33
    umfi ja wiem o co ci chodzi alee... kocieje umieja protestowac nieprawdaz?
    troche tu pracowalam w domu dla starszych ludzi po wylewach i tam co prawda
    dogo terapeutka przychodzila ale to naprawde dziala.ci ludzie czekali i
    odliczali dni do jej nastepnej wizyty, trzymali w pokojach zdjecia tego psiaka
    oprawione w ramke.a jak psina sie nudzila albo byla nie w sosie to terapeutka
    ja zabierala mowila sorry i tyle.
    felinoterapia tez sie przeciez odbywa pod nadzorem terapeuty i ciezko mi sobie
    wyobrazic by takowy godzil sie na narazanie kota na dyskomfort - kot predzej
    czy pozniej odmowil by mu wspolpracy.
    ale wiem o czym mysliszsmile koty to zwierza do wielbienia glowniesmile
    pozdrawiamy
    hrabia tiger
    ksiezniczka coffee
    marta pazsmile
  • umfana 20.06.06, 14:37
    No tak... macie rację dziewczyny! Ja po prostu nie lubię dzieci.
    sad
    --
    ♥Kocie♥Panny♥
  • annb 20.06.06, 15:19
    dziecko zamkniete w sobie nie jest dzieckiem złym
    jest róznica pomiedzy rozwydrzonym bachorem chowanym na zasadzie-nie kop pana
    bo sięzmęczysz, a dzieckiem które zostało zamkniete w swoim świecie przez
    dziwne zrzadzenie losy, jakis psikus natury
    a kot nie jest głupim zwierzęciem.

    --
    Nie znać się na polityce, I być głupim w każdym calu
    Jak zdrowo być wariatem W tym popieprzonym kraju
  • misia007 20.06.06, 14:40
    Uwielbiam koty, zmieniłam sie dzieki nim na lepsze, jestem spokojniejsza,
    łagodniejsza, bardziej wyrozumiała(wg rodziny no długo mogłabym pisać,ale chodzi
    mi o to,ze ich dobroczynny wpływ na człowieka jest bezsporny.Co koty na
    to?Oglądalam reportaż z amerykańskiego domu opieki i wyglądały na zadowolone ze
    swego losu.Pieszczone, odkarmione dobrowolnie wchodzily na kolana zachwyconych
    pacjentów.I wilk syty i owca cała.
    Umfi co do tych wypowiedzi, które Cię niepokoją zobacz moja nową sygnaturkę
    autorstwa Oscara Wilde.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty
    i na pokrzywdzonych przez los.
  • marta.kunc 20.06.06, 14:58
    no ja tez nie lubie dziecismile
    ale niektore koty sa nienormalne i lubiasmile
  • mama007 20.06.06, 15:14
    i dziecko, i koty. wszyscy się lubią smile a dziecko dzisiaj jak spadła mi
    pokrywka w kuchni zapytało z nadąsaną miną "Kobieto, co ty się tam tak
    tłuczesz??" nie mam pojęcia gdzie to usłyszała, ale aż zaczęłam się głośno
    śmiać smile
    pozdrawiam
    Aga
    --
    Schodzą się powoli, pełzną na swoje upiorne obrady, towarzysz zawał, towarzysz
    wylew, towarzyszka całkowita ślepota, towarzysz rak i cały szereg innych
    towarzyszy pośledniejszego szczebla. Za chwilę będą na miejscu,już słychać
    szuranie ich ropiejących stóp
  • wiesia.and.company 20.06.06, 15:49
    warunkiem że nie są okrooopnie zmanierowane. Ale odpoczywam przy kotach i przy
    nich raczej łapię oddech głębszy. Co prawda, niebieskooka Agi mamy007 mnie
    teraz rozśmieszyła, to może nie jest ze mną tak źle, że np. tylko robótki
    ręczne, koty na kolanach, telewizja...a może właśnie tak jest - no bo wczoraj
    próbowałam jakiegoś ściegu na drutach (dlaczego? nie wiem, nie chce mi się
    robić od co najmniej 20 lat), żaden z kotów nie chciał moich kolan, w telewizji
    nie mogłam obejrzeć jakiegoś filmu z szybką akcją, bo musiałam liczyć oczka,a
    film był z gatunku, co to raczej nadąża się oczami, bo lepiej, żeby mózg się
    nie włączał. Ale dzieci nie było...
    Pozdrawiam. Wiesia
  • wiesia.and.company 20.06.06, 15:50
    zmęczona ciepełkiem. To chyba są letnie ogórkowe tematy.
    Hej!
  • umfana 20.06.06, 16:28
    Oj chyba tak... sezon ogrókowy.
    Lepiej pośmiać się troszkę i pojęczeć bezsensownie niż czytać o okrucieństwie
    ludzkim.
    Przekonałyście mnie - idea fajna!
    --
    ▐►●◄▌
  • meduza7 21.06.06, 11:07
    o rany... skąd wzięłaś tę sygnaturkę? Jest fascynująco upiorna!
    --
    Czuję, że budzi się we mnie zwierzę. Niestety, to chyba leniwiec.
  • mama007 21.06.06, 19:05
    bo ja się zaczytuję ostatnio w Pilchu, a on tak naprawdę cały jest jakiś taki
    upiorny smile chociaż na pierwszy rzut oka się nie wydaje smile
    niedługo pewnie sygnaturki będą z Żeromskiego albo Tetmajera uncertain ale tylko do
    czasu egzaminu z historii literatury. dziś zrobiłam odskocznię i kończę właśnie
    "Dziecko Rosemary". Miło poczytać po "Warszawiance" Wyspiańskiego.... smile
    pozdrawiam
    Aga
    --
    Schodzą się powoli, pełzną na swoje upiorne obrady, towarzysz zawał, towarzysz
    wylew, towarzyszka całkowita ślepota, towarzysz rak i cały szereg innych
    towarzyszy pośledniejszego szczebla. Za chwilę będą na miejscu,już słychać
    szuranie ich ropiejących stóp

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka