Dodaj do ulubionych

moja mała Zula - podejrzenie FIP :(

08.11.06, 11:09
nie wiem juz co robic. wczoraj dostala inny antybiotyk, po nim jest ciut
lepiej, ale...
martwie sie tez o Koko, vet powiedzial ze izolowac teraz nie ma sensu.

moje biedna mała...
Edytor zaawansowany
  • magdalena295 08.11.06, 11:36
    sadsadsad
    jeśli to FIP to niestety nie uda sie tego wyleczyć, to paskudne cholerstwo nie
    wiadomo skąd jest ... i raczej nie da się tego wyleczyćsmilesmilesmile
    ja niedawno też z tym walczyłam... niestety mojej kici się nie udało, musiałam
    ją uśpićsadsad
    mam nadzieję jednak, że u twojej kocinki to się nie okaże FIP i wyzdrowieje...
    trzymam kciuki z moimi szkrabamismile
  • pepsi 08.11.06, 11:56
    tez mam nadzieje ze wydrowieje, ale to juz 3 tydzien..
    nie bardzo jest sie jak upewnic czy to to czy tez nie..

    wczoraj pojechalismy na bialobrzeska, zmienilismy antybiotyk i czekamy..
    trzymajcie, prosze, kciuki...
  • barba50 08.11.06, 12:12
    Kciuki za Zulę oczywiście będę trzymać, ale mam nadzieję, że to nie będzie to i
    Zula wyzdrowieje. U Pepka również była taka hipoteza /do tej pory nie została
    wykluczona/, ale ja nie przyjęłam tego do wiadomości. A kysz, a kysz...

    Maleńka Zulu - zdrowiej!!!
  • magdalena295 08.11.06, 12:17
    a jakie sa objawy? i czy robiłaś jakieś testy? choć zrobienie testów zawsze
    wykarze obecność tego wirusasadsad: i bądź tu mądry....
    kciuki zaciśnięte za Zulkę...
  • misia007 08.11.06, 12:19
    Trzymam z całych sił i za Zulę i profilaktycznie za Koko, żeby cokolwiek to jest
    sie nie zaraziła.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • marta.kunc 08.11.06, 12:53
    upewnic sie mozna. czy twoja kicia ma podejrzenie fip -u wysiakowego(
    najbardziej powszechny) tj. czy ma plyn w jamie brzusznej?
    jesli tak, to wet powinien pobrac probke tego plynu. jesli plyn jest
    opalizujacy a po dobowym odstaniu widac w nim nitki bialka to to jest fip.
    mam wielka nadzieje, ze to nie to. trzymam kciuki. i sciskam dodajac otuchy.
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • marta.kunc 08.11.06, 12:57
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=32152709&a=32160200
    no i oczywiscie, ze wloknik a nie bialko... juz mi sie mozg lasuje.
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • ewung 08.11.06, 13:57
    kurcze biedna kicia - trzymam kciuki za Zulę. mam nadzieje że będzie dobrze i
    koteczka wyzdrowieje.
    Pozdrawiam i głaski dla hrabin przesyłam
    --
    Moje koty1
    Moje koty2
    efkaDESIGN
  • wiesia.and.company 08.11.06, 14:14
    kciuki za Zulę. Teraz lekarze częściej mają takie podejrzenia, częściej są
    kursy doszkalające właśnie na temat FIPa, wzrasta świadomość, ale też z drugiej
    strony - może za szybko szukają takiego rozwiązania? Potrafią bardzo
    przestraszyć opiekuna, czasem może przedwcześnie.
    Weź przykład z barba50 - leczy swojego Pepka i z dużym skutkiem, choć też było
    podejrzenie, ale na razie leczenie idzie w odpowiednim kierunku.
    Nie poddaj się zwątpieniom.
    Trzymaj się. Wiesia + 8 (moja malutka Amelka umarła na FIPa)
  • pepsi 08.11.06, 14:24
    kochane jestescie, dziekuje w imieniu mojej malenkiej.
    w swoim rowniez, bo strasznie mi ciezko kiedy pomysle ze to moje kochanie ma
    dopiero 7 miesiecy...

    nie ma plynu w otrzewnej, usg wykazalo jedynie mierna ilosc plynu w oplucnej.
    jak dla mnie to sie ma nijak, ale trzecia lekarka u jakiej bylam z Zula
    powiedziala ze i takie objawy moga byc. plynu jest jednak tam malo ze nie
    nadaje sie do pobrania.
    powiedziala rowniez ze testy jakie sa dostepne nie zdadza w tym przypadku
    egzaminu, kocia jest uratowanym podworkowcem, mogla miec stycznosc z
    koronowirusem.
    ma troche podrazniona watrobe, jest apatyczna - ale apetyt w normie, o dziwo.
    osluchowo tez jest OK.

    na razie leczymy objawowo, uzbrajam sie w cierpliwosc.
  • agusiaaa666 08.11.06, 14:32
    Kurcze..czytam o tym fipie i sama zaczynam sie bardzo martwićsad(Mojego Filusia
    wzielam ze schroniska..ehh..no ale mam nadzieje ze nic takiego strasznego sie
    dziać nie będzie.I mam nadzieje że u pepsi też tego dziadostwa nie będzie i
    wszystko będzie dobrze!!Bardzo mocno trzymam kciuki za Twoje kotki..a
    szczególnie za biedactwo jak i za Koko!!Trzymaj sie dzielnie i nie poddawaj!
    Pozdrowienia odemnie i Filusia oraz głaski dla futerek<Mmrrrr>!
  • wiesia.and.company 08.11.06, 16:36
    płynu w opłucnej (nie wiem, po czym to tak może być - po zapaleniu płuc
    przechodzonym?, przeziębieniach, w wyniku kaszlu gdzie wydzielina się tam
    gromadzi zamiast być wykrztuszana - kot raczej nie odkrztusza, więc może tak
    być). Co tam, może być przeziębiona, każdy może teraz.
    I pomyśl, że nie każdy przecież kot musi mieć FIPa. Nam się na forum teraz
    troszkę nagromadziło, ale ile naszych kotów tego draństwa nie ma...!!!? Więc
    statystycznie to wychodzi nieźle.
    Trzymaj się i całuj swoje maleństwo Zulowate i będzie dobrze, niech się
    panienka pozbędzie tego, co powoduje troszkę płynu w opłucnej. Hej, hej!
    Wiesia + 8
  • pepsi 08.11.06, 22:35
    lecze, Wiesiu, lecze.. po wczorajszym antybiotyku jakby troche lepiej, dostala
    tez przeciwgoraczkowy, przeciwbolowy i oslonowy na watrobe. i kroplowke
    podskorna nawadniajaca (tu mam najwieksze watpliwosci - pioerwszy raz widziala
    mcos takiego).
    zastrzyki i kroplowke ma miec co 2 dni, codziennie zas mam podawac Synergal w
    tabletkach.
    oby to podzialalo..
  • smillaaraq 08.11.06, 23:29
    mam nadzieję, że to nie jest to cholerne g... . To prawda, testy paskowe z krwi
    nic nie dadzą, żaden wynik (równiez negatywny) nie musi byc wiarygodny.
    Wiem o dwóch lekarzach w Warszawie, którzy ostatnio mieli sporo do czynienia z
    FIPem, jeśli chcesz, podam Ci namiary, możesz skonsultować, nawet
    telefonicznie, nie odmówią pomocy. O ile wiem, to wyniki morfologii i biochemii
    coś jednak mogą powiedzieć wstepnie, no i usg u dobrego radiologa.

    I jednoczesnie przypomnę, że nasza Kicia pracowa miała podejrzenie FIPa, miała
    małą ilośc płynu w otrzewnej (płyn o cehcach echogenicznych charakterystycznych
    dla FIP - ale tylko to, żadnych innych zmian w narządach). Kicia żyje i ma się
    dobrze smileNiech to będzie nadzieja dla Was.


    --
    jest taka warszawska legenda, że jak metro dojdzie do Młocin, to nastąpi koniec
    świata.
  • pepsi 09.11.06, 11:16
    smill, dziekuje Ci smile
    poprosze o te namiary na priv, konsultuje to moje malenstwo gdzie sie tylko da,
    na prawo i lewo.
    usg robilam u marcinskiego, polecano mi go na forum miau.pl

    dzis kolejna kroplowka i zastrzyki, to dobrze bo rano byla znow troche slabsza..
    nadal prosze o kciuki smile
  • kirke18 09.11.06, 08:28
    Trzymam mocno kciuki za Zulinkę, a co do kroplówki podskórnej to spotkałam się
    z czymś takim, po prostu płyn wchłania sie z miejsca podania nieco wolniej i
    jest taki bąbel, ale efekt jest podobny- nawodnienie, a o to przecież chodzi.
    Trzymajcie się. pozdrawiam, gochna
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • wiesia.and.company 09.11.06, 09:15
    o to chodziło, o tę nadzieję, która pozwala nam robić wszystko co w naszej mocy
    i nie zwieszać głowy. A to daje szansę naszym podopiecznym na szukanie pomocy u
    różnych lekarzy, no i sukcesy.
    A co do kroplówek podskórnych (tzw. wlewy podskórne) to chyba mam już za sobą
    około lub ponad 40 takich wlewów wykonanych własnoręcznie. Czasem dwa razy
    dziennie. Pomaga. Może troszkę wolniej niż kroplówki dożylne, ale te dożylne
    muszą potrwać (ok. dwóch godzin dla 250 ml), ja się przy dożylnych boję że żyły
    nie wytrzymują, sama pamiętam jak te wenflony mnie bolały.
    Tak więc wlewy podskórne trwają stosunkowo krótko, nie męczą koteczki, a efekty
    są.
    Tak trzymać! Będzie dobrze! Hej, hej. Wiesia + 8
  • pepsi 09.11.06, 12:17
    dziekuje, dziewczyny smile

    moje watpliwosci dotycza bardziej zasadnosci nawadniania, bo popredni vet
    raczej kazal podawac tabletki moczopedne (furo... cos tam) zeby ja "osuszyc".
    jeden mowi tak, drugi odwrotnie, i badz to czlowieku madry uncertain
  • pepsi 09.11.06, 23:35
    Zula dzis czuje sie gorzej, te zastrzyki zadzialaly za pierwszym razem, a dzis
    byla to taka trauma dla kota, ze juz sama nie wiem co robic uncertain
  • smillaaraq 10.11.06, 00:55
    proszę, podaj jakieś szczegóły, co Zula dostaje, co wyszło na usg?
    Co to znaczy, że trauma? Zastrzyki bolą, to na bank, ale co się dzieje poza
    tym? Czy Zula ma duszności?
    I czy naprawdę nie chcesz skonsultować z innym lekarzem?
    Wiem, kochana, że Ci ciężko. Tak bym chciała Wam pomóc...
    --
    jest taka warszawska legenda, że jak metro dojdzie do Młocin, to nastąpi koniec
    świata.
  • smillaaraq 10.11.06, 01:18
    dzięki "sprawności" :\ poczty gazetowej część postu poprzedniego nie ma racji
    bytu.

    pardon, mimo wszystko sad
    --
    jest taka warszawska legenda, że jak metro dojdzie do Młocin, to nastąpi koniec
    świata.
  • misia007 10.11.06, 13:27
    żeby to nie było to i żeby było lepiej.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • pepsi 11.11.06, 01:26
    dziewczyny, dzis mialam okropny dzien, bo spedzilam w pracy ciezkie 16h.
    ale wrocilam do domu - a Zula w troszku lepszym stanie smile wrocila mi
    energia smile))
    nie chce zapeszac, ale moze ta kuracja da efekty? oby tak bylo smile

    chce wam powiedziec jeszcze, ze wasze wsparcie naprawde bardzo pomaga.
    dziekuje smile
  • ewung 11.11.06, 10:52
    Myślę o Twojej Zuli ślicznej i cieszę się ze jest lepiej. Mam nadzieję że tak
    jak z Pępkiem któremu tyle czasu kibicowaliśmy będzie z nią coraz lepiej. Dużo
    pozytywnej energii przesyłam razem z moimi koteczkami.
    --
    Moje koty1
    Moje koty2
    efkaDESIGN
  • pepsi 11.11.06, 11:05
    dziekujemy, ewo smile

    dzis jedziemy na kolejne zastrzyki i kroplowke, znowu bedzie dramat i histeria.
    ona nie chce slyszec ze to dla jej dobra.
    skonczyly mi sie pomysly jak jej tabletki podawac, sprawdzone fortele zawodza
    (bystra bestia, gora 2-3 razy nowa metoda sie udaje). w zwiazku z tym dzis
    zostalam komisyjnie ugryziona w palec, ktorym klasycznie dostala tablete do
    pyszczka. no, ale jakies ofiary trzeba poniesci wink
  • misia007 11.11.06, 12:49
    Śliczne koteczki, trzymam cały czas.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • katikot 11.11.06, 23:36
    Trzymam kciuki, musi być dobrze!!Głaski dla ślicznych panienek!
    --
    So I turned to the Garden of Love,
    That so many sweet flowers bore;
    And I saw it was filled with graves
  • pepsi 12.11.06, 11:41
    dziekujemy, niestety poprawy brak.
    plyn w plucach stal sie slyszalny i kolejny lekarz mowie ze to raczej TO sad
    zamiast dodawac mi otuchy, kazdy kolejny stara sie mnie przekonac w druga
    strone sad
  • smolimo 12.11.06, 21:19
    Biedna, kochana Zula, toz ona jest odbitka mojego Smoli, wlasnie ja obejrzalam.
    A Koko, to znowu miniaturka mojego Kicia.
    Trzymam kciuki, one tak slicznie razem wygladaja, zwlaszcza jak spia, albo liza
    sobie lebki. Zula nie daj sie chorobie, walcz prosze!
  • graz.ka 12.11.06, 21:21
    Trzymam kciuki!
    --
    forum o origami

    serce jest bogactwem,
    którego się nie sprzedaje ani nie kupuje,
  • katikot 12.11.06, 21:29
    Trzymam kciuki, żeby to jednak nie było TO...
    --
    So I turned to the Garden of Love,
    That so many sweet flowers bore;
    And I saw it was filled with graves
  • wiesia.and.company 13.11.06, 08:50
    to wcale nie musi być TO. Bartuś mój się dusił i płyn zalewał mu płuca. Zdjęcia
    RTG niczego nie wykazywały. Bartuś miał astmę i to w bardzo poważnym stanie.
    Dostawał Furosemid (żeby te płyny mu schodziły z płuc). Ale wcale to nie było
    FIPem. Przy astmie Bartuś kaszlał i nie miał gdzie wypluwać plwociny, zatem
    gromadziła się w płucach i zalewała płuca tak, że z pysia leciały mu strużki
    jakby wody.
    No i co na to kolejne zdjęcia RTG, czy lekarze zobaczyliby na zdjęciach jakieś
    wypełnienia w płucach? Czy może byłaby szansa w ten sposób pójść w jakimś
    kierunku? Na zdjęciach RTG u Bartusia (kiedy szukaliśmy przyczyn kaszlu i płynu
    w płucach) widać by ło tylko taką niszę w okolicy płuc i serca, ale wszystko
    było OK poza tą niszą. I to była astma. Więc nie FIP.
    Trzymaj się i nie poddawaj. Czy masz szansę na konsultacje u jakiegoś profesora?
    Bo może tak?
    Pozdrawiam. Wiesia + 8
  • pepsi 13.11.06, 11:16
    tez sobie to tak tlumacze, droga Wiesiu. konsultuje sie u dr Jagielskiej na
    Bialobrzeskiej, nie wiem gdzie jeszcze moglabym sprobowac. w sumie
    konsultowalam to u 4 lekarzy i kazdy sugeruje najgorsze. a ja sie nie poddaje,
    choc Zula juz odmawia wspolpracy i tabletek nie chce przyjmowac. mam palce w
    plastrach jak majkel dżekson wink
  • wiesia.and.company 13.11.06, 14:41
    w opisie glisty ludzkiej i tasiemca ludzkiego (ale adekwatnie koty też mają)
    jest także podane, że objawy to m.in. płyn w opłucnej. Co by to miało znaczyć
    nie wiem, ale ostatecznie glisty perforują płuca i oskrzela, ścianki jelit,
    więc dlaczego by nie miały się znaleźć jakieś płyny w tych sperforowanych
    miejscach tj. płuckach. Może to te cholery pasożyty....? Wytropić ich na
    zdjęciu nie ma jak, a Bartuś za ich przyczyną miał na zdjęciu niszę koło płuc i
    serca, a poza tym astmę, że ho, ho.
    Może tu jakaś możliwość się rysuje? Przyczyna niejedzenia i chudnięcia też by
    to była wspaniała a taka prosta..... Jak bym tak chciała, żeby to tylko tak!
    Trzymam kciuki! Wiesia + 8
    PS. Po Bartusiu nie było widać glist. Kiedy już był prawie rok leczony, nagle
    zrobił tę uprzejmość i zwymiotował raz tylko jedną glistę, ale jaką! Potem
    odżył, dopóki ta perforacja i wcześniejsze choroby nie dały znać o sobie astmą.
    A i moja Fryga i Filipek też nic nie mówiły, ani nie dawały znaku zarobaczenia.
  • pepsi 14.11.06, 21:41
    jest kiepsko. plyn jest juz tez w otrzewnej, zbyt gesty aby go pobrac, niestety.
    dr Jagielska raczej nie ma watpliwosci co do diagnozy. Zula nie chce juz tez
    jesc, ma pekaty brzuszek i zolte sluzowki.
    pobralismy dzis krew do badania kontrolnego, ale testu nie robimy.
    dostala steryd i teraz czuje sie jakby lepiej.
    tylko co dalej?
    czekam na jutrzejsze wyniki..
  • smolimo 14.11.06, 22:08
    Bardzo mi przykro Pepsi.Mimo wszystko mam jeszcze nadzieje!! Ja tez mam teraz
    dylemat z taka jakby mala czarna siostrzyczka Zuli
  • pepsi 14.11.06, 22:30
    ja tez nadal mam nadzieje smile choc wiem ze teraz to dzialanie sterydu. zobaczymy
    jakie jutro beda wyniki krwi.

    Smoli, czytalam o twojej/nietwojej malej diablicy smile
  • misia007 15.11.06, 11:15
    Pepsi, tak mi przykro .Trzymaj się a my trzymamy za Zulę.Musi być dobrze.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • pepsi 15.11.06, 11:49
    po wczorajszym zastrzyku ze sterydem Zula odzyskala sily i energie, spała z
    nami cala noc wtulajac sie i mruczac, a nie robila tego juz od dobrych dwoch
    tygodni... dzis zjadla nawet troche miska na sniadanko...
    moze jednak bedzie dobrze...

    dziekuje dziewczyny za wsparcie, za kciuki, i prosimy o jeszcze - dzis dzwonie
    w sprawie wynikow badan.
  • wiesia.and.company 15.11.06, 11:56
    było to przewalczyć... Niczego już zrobić nie możesz, ani my, trzymam kciuki!
    Wiesia + 8
  • pixie65 15.11.06, 12:48
    Pepsi, kciuki i pazury trzymamy cały czas...!!!
  • pepsi 15.11.06, 15:54
    dziekuje wam, to niesamowite ale wasze wsparcie naprawde pomaga, a przeciez
    znam was tylko z tego forum...
    jestem po rozmowie z dr Jagielska, i wiesci nie sa dobre. bedziemy teraz
    walczyc o dobre samopoczucie Zuli, w piatek kolejny steryd.
  • barba50 15.11.06, 16:00
    Trzymam kciuki i bardzo cieplutko myślę!
  • marta.kunc 15.11.06, 16:02
    trzymam kciuki i przesylam pozytywne fluidysmile ale obiecaj, ze bedziesz rozsadna
    dobrze?
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • wiesia.and.company 15.11.06, 16:17
    życie, malutka.
    Trzymajcie się. Wiesia + 8
  • marta.kunc 15.11.06, 16:34
    wiesia, no przeciez wiesz , ze ja tez chce tego co ty... ja mam traume po swoim
    psie...
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • pepsi 15.11.06, 17:00
    marto, co masz na mysli?
  • marta.kunc 15.11.06, 17:36
    mialam piese. pierwsza w zyciu, ukochana. zyla 16 lat. ostatni tydzien przezyla
    meczac sie bo ja nie potrafilam sie z nia rozstac. chcialam ja ratowac wbrew
    wetom, rozsadkowi, za wszelka cene... nawet za cene jej cierpienia...
    do dzisiaj nie moge sobie tego wybaczyc... drecza mnie wyrzuty sumienia...
    nigdy wiecej nie przedloze samej siebie nad dobro zwierzecia...
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • biljana 15.11.06, 18:06
    pepsi, zycze wszystkiego dobrego dla malutkiej. wiesz co mozesz teraz zrobic?
    mozesz sprawic, zeby dopoki jeszcze sie da twoja kocinka miala najszczesliwsze
    zycie jakie tylko kot moze miec.
    trzymamy kciuki. na pewno zrobisz dla swojego kotka wszystko co trzeba.
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • smolimo 15.11.06, 20:26
    Pepsi badz dzielna, zycze Ci tego mocno, cierpicie biedne obie, tylko kazda
    troche inaczej. A co z Koko, jak ona to przezywa, pewnie tez sie martwi?
  • pepsi 15.11.06, 23:09
    marto, wiec rozumiesz jak ciezko rozumowi nad sercem zapanowac. nie chce jednak
    aby Zula cierpiala..

    Koko sie martwi, ale nie do konca rozumie co sie dzieje i dlaczego siostra, z
    ktora szalaly, nagle przestala sie z nia bawic.. i nawet ofuka kazda zachete do
    zabawy..

    ja sie bardzo martwie o Koko, bo skoro Zula, to do dalej z jej siostra? az sie
    boje o tym myslec..
  • pepsi 17.11.06, 08:55
  • pepsi 17.11.06, 09:00
    za szybko kliknelam. powtorka:

    po podaniu sterydu Zula poczula sie troche lepiej, chodzila dziarsko po domu,
    zaczela toche jesc.. tylko ten brzuszek jak balonik...
    2 noce spedzila z nami wtulajac sie mocno i mruczac co sil...
    a teraz zamieszkala na szafie. doslownie. zdejmuje ja stamtad (co nie jest
    latwe, wymaga uzycia drabiny), ona zje troche, czasem pojdzie do kuwety i wraca
    na szafe. spedza tam caly dzien kiedy nas nie ma w domu i cala noc. nie da sie
    tez poglaskac sad
    dzis ide na kolejna wizyte na Bialobrzeska, ma dostac nastepna dawke sterydu.
    zachodze tylko w glowe dlaczego ucieka na szafe? co ona chce mi przez to
    powiedziec?
  • barba50 17.11.06, 09:11
    Pepsi kochanie - rzeczywiście coś w tym jest. Przykre to wszystko bardzo, ale
    myślę, że ona cierpi i chce być sama. Pepek w najtrudniejszym okresie choroby
    chował się pod schody gdzie prawie go nie było widać i wyciągnąć było bardzo
    ciężko...
  • wiesia.and.company 17.11.06, 09:42
    Tak też sądzę, jak barba50. Na szafie ma wszystko, ciepło, spokój i jest
    uczestnikiem wszystkich domowych zdarzeń - ogląda z góry, koty to uwielbiają.
    Martwi mnie brzuszek. Głaszczę Was obie, do tego dołączają się 32 łapki moich
    kociaków.
    Wiesia + 8
  • biljana 17.11.06, 10:00
    dziewczyny maja racje. ona cierpi i dlatego chce byc sama. moj gucio w
    najgorszych momentach chroby, jak sie bardzo zle czul, chowal sie pod lozko i
    lezal tam calymi dniami przykryty kocem... (u mnie nie ma mozliwosci wejscia na
    szafe, wiec miejsce pod lozkiem bylo odpowiednikiem takiej najbezpieczniejszej
    kryjowki...)
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • pepsi 17.11.06, 10:09
    tez tak mysle, tylko boje sie to glosno wyrazic...
  • magdalena295 17.11.06, 11:06
    Papsi... wiem co przechodzisz, bo sama przez to przeszłam...ściskam Was obie
    bardzo, bardzo mocno i myślę cały czas o bidulce Zuli... oby było dobrze i
    wyzdrowiała
    Zulunia nie poddawaj się...
  • misia007 17.11.06, 12:29
    Pepsi, zyczę Ci duzo siły a za Zulę trzymam nieustająco, zeby z tego wyszła.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • marta.kunc 17.11.06, 10:43
    bardzo ci wspolczuje pepsi... trzymaj sie... sciskam cieplo a zule miziam bo
    glowce.
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • ewung 17.11.06, 10:57
    Biedna Zulcia. Ciągle czekam na lepsze wieści. Trzymajcie się obie. Kciuki
    dalej zacisnięte.
    --
    Moje koty1
    Moje koty2
    efkaDESIGN
  • wiesia.and.company 17.11.06, 14:22
    ludzi pod sobą i nikt jej nie dosięgnie, bo a nuż do lekarza.
    Na razie jest OK.
    Jeśli natomiast zacznie postękiwać, to znak, że się pogorszyło. A przecież
    wcale nie musi. Głowy do góry, na razie nikt się nie poddaje.
    Trzymajcie się! Hej! Wiesia + 8
  • pepsi 17.11.06, 19:08
    nie postękuje smile
    i zeszla dzis z szafy sama na obiadek, nakrzyczala jeszcze na mnie ze tak wolno
    nakladam jej ulubiona gotowana rybke. teraz wlazla na suszarke z bielizna smile
    dzieki, Wiesiu Optymistko smile))
  • smolimo 17.11.06, 21:01
    Oj biedna Zula, upominanie sie o jedzonko to dobry znak.Myslimy o Was!!!
    Moj Kicia tez siedzial w szafie, gdy mu bylo zle, on to sie calkiem odizolowal,
    bo wybrak szafe wnekowa tam gdzie nikt z domownikow nie siedzial, odwrocil sie
    jeszcze ogonem do wszystkich i tak siedzial caly dzien, nawet na jedzenie nie
    przychodzil, mysmu chodzili do niego i zanosili mu chrupki, a on czasem tak
    apatycznie i flegmatycznie zjadl jedna chrupke.
  • pepsi 18.11.06, 12:05
    radosc moja byla krotka.. obiadek wieczorem zostal zwrocony sad dzis rano byla
    malenka kupka, ale ze sladami krwi.. brzusio jest juz ogromny, Zula ma klopot z
    wskakiwaniem w miejsca gdzie wczesniej bez problemu wskakiwala.. za 2h bedziemy
    u dr Jagielskiej..
  • joisana 18.11.06, 12:30
    Opowiem zacytuję Ci mój post sprzed roku:
    " Kotka Masza była w moim życiu dzieckiem, którego nigdy miałam nie mieć, kiedy
    zachorowała, walczyłam tak długo jak się dało, nie licząc się z kosztami, bo to
    naturalne, że ratowałam bliską mi istotę, ale istnieje granica, której
    przekroczyć nie wolno i ona nadeszła.
    Pewien stary mądry wet powiedział, że kiedy kot przestaje mruczeć i się myć
    zaczeło go boleć.
    A przecież nie można dopuścić, aby istota, która oddała nam swoje
    serduszko cierpiała, wtedy należy pomóc jej odejść, to my będziemy cierpieć,
    ale przecież jest to pewna forma, przynajmniej próba wzięcia na siebie jej
    cierpienia, rodzaj ofiary, wyraz wdzięczności, w ostatecznym rozrachunku
    przynosi ulgę i spokój, i ta świadomość, że już nie cierpi jest zbawienna.
    Oczywiście, że to trudne, ale wszystko co piękne prędzej czy później musi
    zostać okupione, za wszystko jest wyznaczona cena, tak jest skonstruowany
    świat.
    Ryczałam jak bóbr,za moja Maszeńkę, za wszyskie niewinne kocie istotki, płacz
    jest ludzki, ale taka decyzja daleko bardziej.
    Nasze koty mają wspaniałe życie, sa kochane, rozpieszczane, będa w naszych
    sercach do końca naszych dni, natura wyzaczyła im niesprawiedliwie krótkie
    życie, zróbmy wszystko, aby było godne i dobre, i nie dopuśćmy, aby odejście
    wiązało się z cierpieniem, odpowiadamy za to, jesteśmy im to winni, za
    szczęście jakie odczuwamy obcując z jednymi z najwspanialszych istot na ziemi.
    Koty przecież są jedynymi zwierzętami, które mruczą, i robią to
    tylko w kontakcie z człowiekiem, to o czymś świadczy prawda? Tyle się mówi, o
    wiernośći psów, ja absolutnie tego nie neguję, ja tylko udowadniam, że uczucie
    jakim nas kot obdarza, jest nieporównywalnie silniejsze i wyjątkowe, nie ma w
    przyrodzie podobnego zjawiska, bądźmy tego godni."
    Jeśli lekarz nie zna przypadku wyjścia z takiego stanu, pomóż Zuleńce, teraz
    tylko tak mozesz okazac jak bardzo ją kochasz.

  • smolimo 18.11.06, 13:48
    Joisano, pieknie to opisalas, wzruszylam sie, boje sie tego, tego, ze nasze
    kocie dzieci maja tak krotkie zycie, boje sie tego pewnie z egoistycznych
    wzgledow, tak jak kazda matka boi sie, ze jej dziecko mzoe odejsc wczesniej niz
    ona.
    Zuli zycze bardzo ukojenia, bez wzgledu na metode. A Ciebie Pepsi sciskam
    mocno, bo wiem jak to boli.
  • pepsi 18.11.06, 15:39
    Zula dostala dzis zastrzyk sterydowy i jest na mnie troche obrazona.. ale czuje
    sie lepiej, dosc wyraznie.. dopoki nie cierpi postaram sie aby byla
    najszczesliwszym kotem pod sloncem, moja mala Zula..

    strasznie wam jeszcze raz dziekuje
    Zula takze smile
  • iwu 18.11.06, 15:51
    i trzymam kciuki za ciebie i za Zulę. Bądźcie dzielne.
  • misia007 18.11.06, 16:55
    Joisano spłakałam sie czytając o Maszy, bo przeżywalismy to ponad rok temu z
    naszym najukochańszym Rysiem.Wiedzielismy, ze juz nic się nie da zrobić, nie
    chcielismy żeby cierpiał ale to bylo takie trudne.Kazdy dzień stawał sie nagle
    tak wazny, tak cenny,, tak nie moglismy sie z nim rozstać .To prawda, za miłość
    płaci sie cierpieniem i decyzja zeby nie cierpial była słuszna, ja to wszystko
    wiem ale ciagle o tym myslę.Decydowanie o cudzym zyciu wymaga większej
    odporności psychicznej niż moja.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • katikot 18.11.06, 18:33
    Joisano, pięknie to napisałaś...cały czas trzymam kciuki za Zulę i przesyłam jej pozytywną energię!!!Pepsi, wymiziaj małą ode mnie! I Koko też!
    --
    So I turned to the Garden of Love,
    That so many sweet flowers bore;
    And I saw it was filled with graves
  • pepsi 18.11.06, 18:47
    zalatwione smile
  • smillaaraq 18.11.06, 22:52
    Trzymajcie się obie.
    Myślę o Was.

    smil
    --
    jest taka warszawska legenda, że jak metro dojdzie do Młocin, to nastąpi koniec
    świata.
  • misia007 19.11.06, 10:04
    Rez myslę i trzymam kciuki.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • pepsi 19.11.06, 20:29
    ehhh.. raz lepiej, raz gorzej..
  • wiesia.and.company 20.11.06, 09:29
    lepiej, że jesteśmy razem, że maleństwo to wie. Gdyby coś, to obadaj sprawę,
    czy któryś z lekarzy jeździ po domach z wizytą i czy można wezwać do domu, żeby
    tu odbyło się rozstanie - jeśli okaże się konieczne. Tyle, że to bardzo szybko
    postępuje ten napływ płynu... tfu, tfu, tfu....
    Trzymajcie się dziewczyny!
    Wiesia + 8
  • pepsi 20.11.06, 11:58
    wlasnie te momenty ze na chwile bywa lepiej, powoduja Wiesiu to, ze odkladamy
    decyzje.. boje sie tylko ze nie oceniam tej sytuacji obiektywnie..
    trzymamy sie jednak.
  • pepsi 21.11.06, 09:48
    dziekuje wam bardzo.. bardzo mi pomagaly wasze rady, naprawde dodwaliscie mi
    otuchy..

    Zula na pewno tez czula wsparcie tylu osob...
  • pepsi 20.11.06, 21:42
    spij spokojnie, moja malenka...
  • smolimo 20.11.06, 21:49
    Pepsi kochana, nie wiem jak wyrazic co czuje. Lacze sie z Toba,sciskam Cie
    mocno.
    Sledzilam ten watek codziennie, tak sie balam. Mam nadzieje, ze odeszla w
    spokoju. Badz szczesliwa Zulu w innym swiecie, w naszym swiecie zostalas na
    zdjeciach w pamieci wielu.
    Poglaskaj biedna Koko.
  • biljana 20.11.06, 22:27
    crying(((
    biedna malutka. wspolczuje Ci bardzo i przesylam wiele cieplych mysli...

    zrobilas dla niej wszystko, co moglas. do konca byla kochana.

    wklejam Ci fragment wiersza Franciszka Klimka:

    On w r ó c i

    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    jeśli Cię serce zaboli,
    że to o wiele za wcześnie
    choć może i z Bożej woli.

    Zapłacz
    bo dla płaczących
    Niebo bywa łaskawsze
    lecz niech uwierzą wierzący,
    że on nie odszedł na zawsze .

    Zapłacz
    kiedy odejdzie,
    uroń łzę jedną i drugą,
    i – przestań
    nim słońce wzejdzie,
    bo on nie odszedł na długo.

    Potem
    rozglądnij się wkoło
    ale nie w górę
    patrz nisko
    i - może wystarczy zawołać,
    on może być już tu blisko . . .
    . . . . . . . . . . . . . . . .

    A jeśli ktoś mi zarzuci
    że świat widzę w krzywym lusterku
    to ja powtórzę :
    on w r ó c i .
    Choć może w innym futerku . . .
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • barba50 20.11.06, 22:34
    Smutne to bardzo Pepsi, ale Zula już nie cierpi... Miała z Tobą dobre życie,
    chociaż krótkie. Wiem, ze to boli, teraz cierpią ci którzy zostają.
    Trzymaj się - jesteśmy z Tobą.
  • mirmunn 21.11.06, 20:27
    Bardzo Ci współczuję. Uściski.. Kochana malutka - niech biega za TM.
  • kena1 20.11.06, 22:22
    [*] sad( Trzymaj się pepsi, nie będę Cię pocieszać, bo nawet nie wiem jak...
    płakać się chce sad
  • iwu 20.11.06, 22:40
    Pepsi, bardzo mocno cię przytulam. Naprawdę bardzo mi przykro, nie wiem co
    powiedzieć. sad
  • katikot 20.11.06, 22:47
    Bardzo mi przykrosad(
    --
    So I turned to the Garden of Love,
    That so many sweet flowers bore;
    And I saw it was filled with graves
  • smillaaraq 21.11.06, 00:11
    do zobaczenia w najlepszym ze światów.

    Pepsi, ściskam, ściskam mocno...

    --
    jest taka warszawska legenda, że jak metro dojdzie do Młocin, to nastąpi koniec
    świata.
  • jul-kot 21.11.06, 02:19
    Pepsi, czytałem Twój wątek cały czas, ale nic nie mogłem zrobić ...
    Przykro mi.
    Piękny wiersz ...
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • gatta_gatta 21.11.06, 02:42
    strasznie mi przykro ...
  • muraszka1 21.11.06, 06:22
    trzymaj sie,wiem jak to boli sad
  • ewung 21.11.06, 07:31
    ściskam Cię mocno... bardzo mi przykro cały czas wyłapywałam z nadzieją
    informacje że jest ciut lepiej. Najważniejsze że Zula już nie cierpi.Napewno
    była z Tobą bardzo szczęśliwa. Trzymajcie się z Koko.
    --
    Moje koty1
    Moje koty2
    efkaDESIGN
  • adrzewoj 21.11.06, 08:31
    Nie wiem, jak mogę Cię pocieszyc - poza tym, że dzielę Twój ból.
  • pixie65 21.11.06, 09:00
    Bardzo mi smutno...Zuleńko [*]
  • magdalena295 21.11.06, 09:07
    bardzo mi przykro Pixe65... Zuleńka już pewnie bawi się z moja Viki...
    wiem co czujesz i wiem, że żadne słowa nie ukoją tego bólu ale wiedz, że nie
    jesteś sama... Zula zawsze bedzie cząstką Twojego serducha...
    Zulunia [*]
  • capuccino_days 21.11.06, 09:20
    tak mi przykro...
  • joisana 21.11.06, 09:37

    Niech szczęsliwa biega po niebieskiej łące pamietając ukochaną Panią.
  • marta.kunc 21.11.06, 10:41
    bardzo mi przykro pepsi... na pewno sie jeszcze kiedys spotkacie... wyjdzie po
    ciebie na teczowy most...
    --
    'How you behave toward cats here below determines your status in Heaven' - R.A.
    Heinlein
    'scars have the power to remind us that the past was real.'
  • pepsi 21.11.06, 10:49
    wpisalam wam podziekowania, ale gdzies umknel ten post, nie moge znalezc..
    wiec jeszcze raz wam dziekuje za wsparcie, bardzo..
  • misia007 21.11.06, 11:34
    Pepsi dopiero teraz przeczytałam, tak mi przykro.Zula juz nie cierpi ale Ty i
    biedna Koko bardzo współczuję.Trzymaj się.
    --
    Ludzie dzielą się na tych, którzy lubią koty i na pokrzywdzonych przez los.
    Nina
    Czarek i Wacek
  • wiesia.and.company 21.11.06, 14:53
    Ci współczuję odejścia malutkiej Zuleńki. Wiesz, pepsi, Zuleńka miała dużo
    (choć za krótko)dobrego życia z Tobą. Dobrą, wspaniałą opiekunkę, nie odeszła
    zupełnie sama samotna. Myślę, że to się liczy najbardziej w ostatnich chwilach
    naszych małych przyjaciół - nie jestem sam, mam swojego człowieka.
    Bardzo, bardzo mi przykro i smutno. Nasi mali przyjaciele tak cicho, godnie
    odchodzą. Zostają w pamięci, na zdjęciach. Ale to smutne. A my zostajemy...
    po to, żeby opiekować się innymi w miarę naszych sił.
    Pozdrawiam Cię pepsi i osamotnioną Koko, trzymajcie się teraz bliziutko, żeby
    zapewnić wzajemne towarzystwo.
    Wiesia + 8
  • mirmunn 21.11.06, 20:28
    Bardzo Ci współczuję. Uściski.. Kochana malutka - niech biega za TM.
  • kirke18 24.11.06, 08:58
    Ja też dopiero teraz doczytałam, pesi........ nie ma takich słów, które mogłyby
    pomóc. Wiem, że ta strata niczym nie może byc wyrównana..... [*] trzymaj się
    gochna
    --
    <www.katia2.pupile.com>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.