kastrowanie kota-kiedy najlepiej? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Co uważacie na ten temat?
    kastrować?-jesli tak, to kiedy? w którym miesiącu życia?
    jeśli nie, to jak sobie poradzić ze znaczeniem terenu przez kota...
  • Koty można kastrować po osiągnięciu przez nie dojrzałości płciowej (około 7 -
    10 miesięcy), czyli kiedy ich mocz nabiera nieprzyjemnego zapachu i zaczynają
    znaczyć teren. Ja bardzo długo nie mogłam się na to zdecydować, ale w końcu się
    poddałam, bo nie byłam w stanie sobie poradzić z usuwaniem zapachu
    (trzy kocury) oraz nie chciałam mieć potomstwa (czwarta kocica również nie była
    wykastrowana). Operacja u chłopaków jest prosta, trwa około 10 minut i po paru
    godzinach, jak się kocur wybudzi z nakrozy, zabierasz go do domu. Nie ma
    żadnych szwów ani opatrunków. Trzeba tylko kota obserwować uważniej niż zwykle -
    tak na wszelki wypadek. U kocic sprawa jest bardziej skomplikowana (prawdziwa
    operacja, rozcinanie brzuszka) i na razie nie mam zamiaru kastrować mojej
    kocurzycy.
  • Zdecydowalismy sie wykastrowac naszego Pafnucego gdy mial
    10 miesiecy.Nie znaczyl pewnie ze wzgledu na znikome
    rozmiary terytorium(wszystko "obmizial"pyszczkiem,ale
    zaczynal plakac,wykradac sie,zrobil sie bardziej
    waleczny,troche zbyt agresywny.Decyzje podejmowalismy z
    dosc ciezkim sercem(ja,jako kobieta bylam bardziej za
    kastracja,ale moj facet solidaryzowal sie z kotem i nie
    mogl sobie wyobrazic pozbawiania badz co badz bardzo
    meskiego samca jego meskosci),ale jednak decyzja byla
    bardzo sluszna.Caly zabieg przebiegl
    bezproblemowo,najdluzej trwalo samo znieczulenie kota,bo
    ciagle mial sile stac na lapach,a nawet
    uciekac.Odebralismy go po ok.1,5 godz. troche byl
    slaby,ale w domu zaraz poczolgal sie do kuwety,potem do
    miski.Nie mogl zrozumiec dlaczego nie daje mu
    jesc.Pierwsze jedzonko natychmiast zwymiotowal,drugiej
    porcji juz nie.Po 3 godzinach od powrotu od weterynarza
    zaczal ze mna walczyc o swojego pluszowego psa.Po zabiegu
    troche sie uspokoil,nie placze,jest bardzo
    radosny,probuje sie wykradac,ale tylko dla
    zabawy.Charakter mu sie specjalnie nie zmienil,jest
    ciagle nieco rozwydrzonym jedynakiem.Teraz ostatnio,po 4
    miesiacach od zabiegu zaczal sie robic troche bardziej
    przylepny.I nigdy nie zalowalismy,ze zostal wykastrowany.
  • Cześć!
    Najczęsciej kastracja kocura jest niezbędna, żeby z nim wytrzymać w domu i żeby
    uniknąć zbyt częstych wizyt u weta z powodu walk. Kastracja - jak to już inni
    pisali - to szybki, prosty zabieg ( kotkę się sterylizuje), polega na nacięciu
    pod znieczuleniem worka mosznowego i usunięciu jąder. Cięcie jest niewielkie -
    ok. 5 - 7 mm, nie zostaje po nim żaden ślad, kot zaraz po zabiegu - po
    ustąpieniu znieczulenia lub wybudzeniu z narkozy - może jesć, pić i korzystać z
    kuwety, nie potrzeba żadnego opatrunku ani środków przeciwbólowych. Kot
    zazwyczaj nawet się nie interesuje brakami pod ogonem. Taki zabieg kosztuje ok.
    70 zł. Sam kot nie zmieni się specjalnie - będzie przymilny, bardziej
    przywiązany no i nie będzie znaczył ani wybierał się na dalekie wycieczki.
    Ważne jest pamiętanie o diecie - kastraty mają troche inne wymagania pokarmowe.
    Należy kupować karmę specjalnie dla kastratów, ograniczyć podawanie ryb i
    podawać raczej karmę niskokaloryczną, bo wykastrowane koty mają skłonność do
    tycia i odkładania kamieni nerkowych. Kota można wykastrować ok. 7 - 10
    miesiaca życia - wcześniej nie należy. Na prawdę - nie trzeba sie zamartwiać,
    ze krzywdzimy zwierzaczka - on nawet tego nie zauważy.
  • Jeden kot którego miałam zostal wykastrowany jako roczy kocur ,bo chcialam zeby
    nie wychodził z domu .Jakież moje było zdziwienie kiedy kot po dwóch dniach
    jak dobrze stanął na nogi znów usiadł pod drzwiami z i zaczął się domagać
    wyjścia .Słowem nie pomogło był dachowcem i umar ł jak dachowiec po 10 latach z
    powodu ślepoty ,wpadl pod samochód.Drugi nie został wykastrowany bo bylo to
    kocię strasznie zabiedzone jak znalazłam i mało przebojowe ,unikał bójek i
    kotów a przez starszego kocura bity za wszystko.Nawet nie znaczył terytorium w
    pobliżu domu dopiero jak odszedł na odległość 50 m od bramy.Ale przyszedł dzień
    kiedy natura go wezwala i z kolejnej bójki o kocicę nie wrócił.
    --
    haana

  • jezeli chodzi o sterylizacje kotek to obecnie istnieje mozliwosc w miare
    bezinwazyjnej operacji. jest to metoda z tego co pamietam szwedzka i dosc nowa.
    polega na nacieciu fragmentu powlok brzusznych na odcinku nie dluzszym niz 2
    cm. nastepnie za pomoca specjalnych nazedzi usuwa sie "niepotrzebnosci". w ten
    sposob sterylizowana byla kotka mojej kolezanki. czuje sie znakomicie. maly
    szew szybko sie zagoil a kotka jest jak nowa

    Operacja u chłopaków jest prosta, trwa około 10 minut i po paru
    > godzinach, jak się kocur wybudzi z nakrozy, zabierasz go do domu. Nie ma
    > żadnych szwów ani opatrunków. Trzeba tylko kota obserwować uważniej niż
    zwykle
    > -
    > tak na wszelki wypadek. U kocic sprawa jest bardziej skomplikowana (prawdziwa
    > operacja, rozcinanie brzuszka) i na razie nie mam zamiaru kastrować mojej
    > kocurzycy.
  • Witam wszystkich! Oto co znalazłam na ten temat w książce, którą zawsze trzymam
    przy łóżku ("Cat Scan" by Robert Byrne i Theressa Skelton) w
    rozdziale"Odpowiedzi Postępowego Weta" (tłumaczę na dziko):
    Pytanie: Czy po kastracji mój kot będzie szczęśliwszy?
    Odpowiedź: Tak. Koty nie cierpią panów, którzy wciąż sprowadzają do domu obce
    osoby na noc albo sami znikają na całe weekendy. Znacznie bardziej wolą takich,
    co trzymają się domu. Kastracja pomoże panu się ustatkować. Pański kot pokocha
    pana za to".
  • Super ten cytat wink

    Mój starszy kot został znaleziony jako kastrat, młodszego wykastrowaliśmy
    niedawno - nie wychodzi, więc nie dałoby się z nim w domu wytrzymać.
    Wychodzącego teściowie też wykastrowali - stracili już 5 kotów, bo chodzili się
    łajdaczyć na drugą stronę ulicy... Ten nie ma potrzeby wychodzenia poza ogródek.
  • Kocurka - jak osiągnie dojrzałosc płciową. Jeszcze jakiś czas po kastracji -
    jego siki będą śmierdzieć. Ale o ile pamiętam miesiąc po już będą pachniały
    słabiej. Acha - jak masz kotkę niewysterylizowaną - będzie on nawet po
    wykastrowaniu 'zabierał się' za niąsmile Ale - po jakimś czasie i ten odruch u
    niegfo zaniknie i będzie w ciężkim stresie /jak mój - pamiętamsmile/ jak kotka w
    rui będzie go podrywać. Kastrat jest spokojniejszy, wcale nie musi od razu być
    gruby, ogólnie zachowuje się normalnie.

    A sam zabieg rzeczywiście jest aż tak nieinwazyjny jak sterylizacja u kotek.


    fibi

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.