• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

kastrowanie kota-kiedy najlepiej?

  • 29.08.03, 16:37
    Co uważacie na ten temat?
    kastrować?-jesli tak, to kiedy? w którym miesiącu życia?
    jeśli nie, to jak sobie poradzić ze znaczeniem terenu przez kota...
    Edytor zaawansowany
    • 31.08.03, 17:57
      Koty można kastrować po osiągnięciu przez nie dojrzałości płciowej (około 7 -
      10 miesięcy), czyli kiedy ich mocz nabiera nieprzyjemnego zapachu i zaczynają
      znaczyć teren. Ja bardzo długo nie mogłam się na to zdecydować, ale w końcu się
      poddałam, bo nie byłam w stanie sobie poradzić z usuwaniem zapachu
      (trzy kocury) oraz nie chciałam mieć potomstwa (czwarta kocica również nie była
      wykastrowana). Operacja u chłopaków jest prosta, trwa około 10 minut i po paru
      godzinach, jak się kocur wybudzi z nakrozy, zabierasz go do domu. Nie ma
      żadnych szwów ani opatrunków. Trzeba tylko kota obserwować uważniej niż zwykle -
      tak na wszelki wypadek. U kocic sprawa jest bardziej skomplikowana (prawdziwa
      operacja, rozcinanie brzuszka) i na razie nie mam zamiaru kastrować mojej
      kocurzycy.
      • 13.11.03, 21:08

        jezeli chodzi o sterylizacje kotek to obecnie istnieje mozliwosc w miare
        bezinwazyjnej operacji. jest to metoda z tego co pamietam szwedzka i dosc nowa.
        polega na nacieciu fragmentu powlok brzusznych na odcinku nie dluzszym niz 2
        cm. nastepnie za pomoca specjalnych nazedzi usuwa sie "niepotrzebnosci". w ten
        sposob sterylizowana byla kotka mojej kolezanki. czuje sie znakomicie. maly
        szew szybko sie zagoil a kotka jest jak nowa

        Operacja u chłopaków jest prosta, trwa około 10 minut i po paru
        > godzinach, jak się kocur wybudzi z nakrozy, zabierasz go do domu. Nie ma
        > żadnych szwów ani opatrunków. Trzeba tylko kota obserwować uważniej niż
        zwykle
        > -
        > tak na wszelki wypadek. U kocic sprawa jest bardziej skomplikowana (prawdziwa
        > operacja, rozcinanie brzuszka) i na razie nie mam zamiaru kastrować mojej
        > kocurzycy.
    • 07.09.03, 12:49
      Zdecydowalismy sie wykastrowac naszego Pafnucego gdy mial
      10 miesiecy.Nie znaczyl pewnie ze wzgledu na znikome
      rozmiary terytorium(wszystko "obmizial"pyszczkiem,ale
      zaczynal plakac,wykradac sie,zrobil sie bardziej
      waleczny,troche zbyt agresywny.Decyzje podejmowalismy z
      dosc ciezkim sercem(ja,jako kobieta bylam bardziej za
      kastracja,ale moj facet solidaryzowal sie z kotem i nie
      mogl sobie wyobrazic pozbawiania badz co badz bardzo
      meskiego samca jego meskosci),ale jednak decyzja byla
      bardzo sluszna.Caly zabieg przebiegl
      bezproblemowo,najdluzej trwalo samo znieczulenie kota,bo
      ciagle mial sile stac na lapach,a nawet
      uciekac.Odebralismy go po ok.1,5 godz. troche byl
      slaby,ale w domu zaraz poczolgal sie do kuwety,potem do
      miski.Nie mogl zrozumiec dlaczego nie daje mu
      jesc.Pierwsze jedzonko natychmiast zwymiotowal,drugiej
      porcji juz nie.Po 3 godzinach od powrotu od weterynarza
      zaczal ze mna walczyc o swojego pluszowego psa.Po zabiegu
      troche sie uspokoil,nie placze,jest bardzo
      radosny,probuje sie wykradac,ale tylko dla
      zabawy.Charakter mu sie specjalnie nie zmienil,jest
      ciagle nieco rozwydrzonym jedynakiem.Teraz ostatnio,po 4
      miesiacach od zabiegu zaczal sie robic troche bardziej
      przylepny.I nigdy nie zalowalismy,ze zostal wykastrowany.
    • 08.09.03, 16:05
      Cześć!
      Najczęsciej kastracja kocura jest niezbędna, żeby z nim wytrzymać w domu i żeby
      uniknąć zbyt częstych wizyt u weta z powodu walk. Kastracja - jak to już inni
      pisali - to szybki, prosty zabieg ( kotkę się sterylizuje), polega na nacięciu
      pod znieczuleniem worka mosznowego i usunięciu jąder. Cięcie jest niewielkie -
      ok. 5 - 7 mm, nie zostaje po nim żaden ślad, kot zaraz po zabiegu - po
      ustąpieniu znieczulenia lub wybudzeniu z narkozy - może jesć, pić i korzystać z
      kuwety, nie potrzeba żadnego opatrunku ani środków przeciwbólowych. Kot
      zazwyczaj nawet się nie interesuje brakami pod ogonem. Taki zabieg kosztuje ok.
      70 zł. Sam kot nie zmieni się specjalnie - będzie przymilny, bardziej
      przywiązany no i nie będzie znaczył ani wybierał się na dalekie wycieczki.
      Ważne jest pamiętanie o diecie - kastraty mają troche inne wymagania pokarmowe.
      Należy kupować karmę specjalnie dla kastratów, ograniczyć podawanie ryb i
      podawać raczej karmę niskokaloryczną, bo wykastrowane koty mają skłonność do
      tycia i odkładania kamieni nerkowych. Kota można wykastrować ok. 7 - 10
      miesiaca życia - wcześniej nie należy. Na prawdę - nie trzeba sie zamartwiać,
      ze krzywdzimy zwierzaczka - on nawet tego nie zauważy.
      • 13.11.03, 18:15
        Jeden kot którego miałam zostal wykastrowany jako roczy kocur ,bo chcialam zeby
        nie wychodził z domu .Jakież moje było zdziwienie kiedy kot po dwóch dniach
        jak dobrze stanął na nogi znów usiadł pod drzwiami z i zaczął się domagać
        wyjścia .Słowem nie pomogło był dachowcem i umar ł jak dachowiec po 10 latach z
        powodu ślepoty ,wpadl pod samochód.Drugi nie został wykastrowany bo bylo to
        kocię strasznie zabiedzone jak znalazłam i mało przebojowe ,unikał bójek i
        kotów a przez starszego kocura bity za wszystko.Nawet nie znaczył terytorium w
        pobliżu domu dopiero jak odszedł na odległość 50 m od bramy.Ale przyszedł dzień
        kiedy natura go wezwala i z kolejnej bójki o kocicę nie wrócił.
        --
        haana
    • 24.01.04, 09:30
      Witam wszystkich! Oto co znalazłam na ten temat w książce, którą zawsze trzymam
      przy łóżku ("Cat Scan" by Robert Byrne i Theressa Skelton) w
      rozdziale"Odpowiedzi Postępowego Weta" (tłumaczę na dziko):
      Pytanie: Czy po kastracji mój kot będzie szczęśliwszy?
      Odpowiedź: Tak. Koty nie cierpią panów, którzy wciąż sprowadzają do domu obce
      osoby na noc albo sami znikają na całe weekendy. Znacznie bardziej wolą takich,
      co trzymają się domu. Kastracja pomoże panu się ustatkować. Pański kot pokocha
      pana za to".
      • 29.01.04, 17:34
        Super ten cytat wink

        Mój starszy kot został znaleziony jako kastrat, młodszego wykastrowaliśmy
        niedawno - nie wychodzi, więc nie dałoby się z nim w domu wytrzymać.
        Wychodzącego teściowie też wykastrowali - stracili już 5 kotów, bo chodzili się
        łajdaczyć na drugą stronę ulicy... Ten nie ma potrzeby wychodzenia poza ogródek.
    • 04.02.04, 13:33
      Kocurka - jak osiągnie dojrzałosc płciową. Jeszcze jakiś czas po kastracji -
      jego siki będą śmierdzieć. Ale o ile pamiętam miesiąc po już będą pachniały
      słabiej. Acha - jak masz kotkę niewysterylizowaną - będzie on nawet po
      wykastrowaniu 'zabierał się' za niąsmile Ale - po jakimś czasie i ten odruch u
      niegfo zaniknie i będzie w ciężkim stresie /jak mój - pamiętamsmile/ jak kotka w
      rui będzie go podrywać. Kastrat jest spokojniejszy, wcale nie musi od razu być
      gruby, ogólnie zachowuje się normalnie.

      A sam zabieg rzeczywiście jest aż tak nieinwazyjny jak sterylizacja u kotek.


      fibi
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.