Dodaj do ulubionych

no i stało się ! znalazłam kota!

11.07.08, 10:11
dziewczyny ratunku!!!!

wczoraj poszłam leczyć depresje z powodu nieudanej fryzury (hehe człowiek to
ma problemy, co? smilezakupami w Galerii Mokotów.

Wychodzimy na parking juz po 22 zeby wracac do domu, a przy drzwiach dziwne
zbiegowisko: jakies dwie dziewczyny, mąż jednej z nich i jakis pijaczek. Na
ręku jedna trzyma maleńkiego kotka, taką małą burą kuleczkę...

Okazało się, że kotek jest ranny a oni zastanawiają się czy brac go do weta zy
nie, a w ogole to pewnie i tak zdechnie sad
No więc, nie wiele się namyslając zabrałyśmy od nich kocię i pojechałyśmy na
Niepodległosci do weta całodobowego.
Kicia, choc bylo blisko, całą drogę płakała i wpijała się mojej siostrze w
ubranie swoimi słabymi łapinkami. Z oczka i noska leciała jej krew, ciężko
oddychała - bo nosek miała spuchniety.

Ktoś ją kopnął

alb potrącił niechcący samochodem i nie zauważył (chcę wierzyć w tę wersję).

Została na noc w szpitalu, nie ma żadnych złamań, podniebienie na szczęści
całe. Dzwoniłam tam rano i dowiedziałam się, że przespała noc i czuje się lepiej.

Będzie miec konsultacje chirurgiczną, bo po tym uderzeniu dziwnie się zatacza
i ma niezborne łapki. Ale to mały kociak jest, ma ponoc niecałe 6 tygodni,
wiec niezbornosc jest normalnasmile Mam nadzieje, ze nie bedzie zadych przykrych
następstw tego wypadku.
Maleńka jest taka biedna, chudziutka i delikatna. Ale podobno silna i całkiem
zdrowa (poza obrazeniami z wypadku).

Nie mogłam spac całą noc, myslalam o moich zadbanych, wychuchanych kotongach,
których największym problemem jest, że pańcia daje zamiast kurczaka indyka
albo na odwrót.
A ten mały kotek... sam w szpitalu... nawet nie ma imienia...

W każdym razie plan mam taki:

Zabieram kicie do domu, jak tylko bedzie mogla wyjsc ze szpitala i zamierzam
ją odchuchac, odkarmic i wyleczyc.
A potem znaleźć jej dom.
Wiem, ze to nie będzie łatwe, bo teraz jest wysyp kociąt. A ona nie ma
jakiegos poszukiwanego koloru, nie przypomina rasowca. Ale jest śliczna,
malutka i tak wiele się wycierpiała w swoim krótkim życiu, że zasługuje na to,
żeby ktoś ją rozpieszczał i dał jej dobry dom.

Może znacie kogoś, kto potrzebuje kota? Bo ten kot bardzo potrzebuje swojego
człowieka...

Jak będę miec ją w domu, porobię zdjęcia i wstawię.
Do nowego domu - mam nadzieję - kicia pojedzie już zdrowa, zaszczepiona i
całym ekwipunkiemsmile Dostanie wyprawkę od swojej "tymczasowej mamy", a co smile

Proszę was o trzymanie kciuków, żeby z maluszkiem było wszystko dobrze, no i
oczywiście o pomoc w późniejszym szukaniu domu.

Boję się tylko jednego. Jak moje koty ją przyjmą. Bo one nie tolerują innych
kotów. Liczę na to, że może takie maleństwo nie będzie im zagrażać i może
wyzwoli w nich jakieś instynkty opiekuńcze...

jestem przerażona...

--
Gucio i Maja
Forum Kabaty-Moczydło
Edytor zaawansowany
  • orchidka77 11.07.08, 10:32
    Gratuluję zostałaś domem tymczasowymsmile

    O swoje koty sie nie martw - zazwyczaj rezydenci syczą na początku, a potem przyjmują nowego kota do stadka i jeszcze się nim opiekują (co ciekawe najlepsi opiekunowie dla takich małych znajdek to najczęsciej kocurki kastratysmile)
    Jak w domu jest więcej niz 1 kot to z reguły przejście od syczenia do opieki odbywa sie dość szybkosmile

    PS Jak do adopcji kotka będziesz potrzebowała wzoru umowy adopcyjnej - daj znać i chętnie Ci podeślęsmile
    --
    "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
  • annb 11.07.08, 10:34
    o tak tak
    u mnie niankiem jest srebek

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • biljana 11.07.08, 10:44


    > Gratuluję zostałaś domem tymczasowymsmile

    nie wiem, czy śmiać się czy płakaćsmile

    > O swoje koty sie nie martw - zazwyczaj rezydenci syczą na początku, a potem prz
    > yjmują nowego kota do stadka i jeszcze się nim opiekują
    > Jak w domu jest więcej niz 1 kot to z reguły przejście od syczenia do opieki od
    > bywa sie dość szybkosmile

    no właśnie tu nie byłabym taka pewna. Bo półtora roku temu mieliśmy jedną próbę
    z bycia domem tymczasowym dla kota Milusia, która zakończyła się porażką na
    całej linii. Ale Miluś był dorosłym kocurem i moje się go zwyczajnie strasznie
    bały, poza tym on strasznie płakał i tęsknił za swoim zmarłym panem, więc nie
    chciał się integrować. Więc pocieszam się, że Malutką jednak przjmą...

    > PS Jak do adopcji kotka będziesz potrzebowała wzoru umowy adopcyjnej - daj znać
    > i chętnie Ci podeślęsmile

    hehe dzięki, ale sama tworzę różne umowy, więc pewnie sobie poradzę, jakby co.
    Poza tym taką umowę prawnie bardzo trudno jest wyegzekwowac, wiesz?

    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • misia007 11.07.08, 12:46
    Bijana też gratuluję,to co zrobiłaś musiało kiedyś nastąpić bo pierwszy kot
    otwiera nas na całą kocia populację.Cała moja czwórką przybyła w takich
    okolicznościach i doskonale pamiętam swoje przerażenie(co to będzie???)ale i
    przeświadczenie ,że tak trzeba.I koty chyba też to wiedzą,ze jak naprawdę trzeba
    pomóc to nie można sie wydziczać i pokazywać swego niezadowolenia.Będzie dobrze.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • biljana 11.07.08, 12:54
    moja siostra rozmawiała z panią doktor. Wiele się nie dowiedziała, ale usłyszała
    najważniejsze: ze kot dobrze się czuje no i że będzie dobrze i żeby się nie
    martwićsmile
    Więc chyba nic poważnego kici nie jest!
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • magdaksp 11.07.08, 14:38
    rozumiem ze zawiozlas kota do elwetu?a ktora pani doktor?moze astachow?
    --
    bagladyshop.blogspot.com/
  • biljana 11.07.08, 14:50
    tak Magdo, do elwetu - bo było najbliżej.
    wczoraj na dyżurze był młody lekarz, a dzis pani doktor - niestety nie wiem jak
    się nazywa, ale się dowiem.
    Boję się tylko, że będą chcieli kicię zostawić jeszcze w szpitalu. A ja uważam,
    ze to bez sensu, żeby tam w klatce czekała sama... kiedy my możemy się ją w domu
    zając. Jak myślicie?
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 11.07.08, 15:02
    wiesz, w koncu oni wiedzą co robią

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • wrexham 11.07.08, 15:07
    ja mysle, ze skoro ju jest dobrze, to nalezy kicie zabrac czym predzej z tego
    miejsca; mam uraz - byc moze; ale jesli ona nie wymaga zadnych specjalistycznych
    zabiegow weterynaryjnych to po co ja tam zamykac w klatce; po co im placic za
    kazdy dzien hospitalizacji?
    pojedz tam postaw sprawe jasno i zadecyduj;
    czy zrobili jej przeswietlenie? czemu ta krew z noska? nic nie jest zlamane?
    napisz mi prosze w jakim jest wieku; mam domek, ale dla malutkiego kotka; sa w
    zasadzie tylko dwa warunki: ma byc malutki, zeby sie nie stawial rezydentowi i
    nie moze byc czarny, zeby sie z rezydentem nie mylil wink
    pani wyglada na naprawde fajna osobe; mam do niej wszelkie namiary;
    moze wziac kotka za 2 tygodnie bo wyjezdza na urlop, a chce sie nim zaopiekowac
    od poczatku, zeby kontrolowac stosunki z rezydentem, kotrym pod jej nieobecnosc
    bedzie sie zajmowac znajoma; rezydent jest wykastrowany;
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • wrexham 11.07.08, 15:12
    kurcze, co za pala ze mnie, przeczytalam jeszcze raz pierwszy post i widze, ze
    malenka i ze nic nie jest zlamane; wiec jeszcze tylko zeby byla zdrowa bo musi
    dac sobie rade z rezydentem, i nie czarna wink
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • biljana 11.07.08, 15:36
    wrexham, kicia jest maleńka - ma cos ok. 6 tygodni i jest typową pręgowaną burasią.
    Jeśli domek byłby dobry, dostanie ode mnie kotka zdrowego, zaszczepionego i z
    wyprawką.
    W razie czego odzywaj się na gazetowego. Ja będę na bieżąco zdawać relację.
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wrexham 11.07.08, 15:39
    ok, to ja dzwonie do pani i jej wszystko powiem smile
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • wrexham 11.07.08, 16:04
    wysylam pw
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • wrexham 11.07.08, 17:54
    biljana czy mozesz zadzwonic do tej pani, albo przeslac jej smsem twoj numer to
    ona oddzwoni, bo mi napisala, ze sie boi, ze sie nie dodzwonisz do niej, a jej
    zalezy na kontakcie z toba no i na kocie; jej namiary wyslalam ci na pw;
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • biljana 11.07.08, 18:37
    masz pw. do pani dzwonilam.
    dopiero teraz, bo przed chwila wrocilam z pracy a zajechalam jeszcze do burej do
    szpitala.
    Nie chcieli mi puscic jej do domu sad
    Podobno jest ok, ale chca ja do jutra poobserwowac...
    Pani doktor w elwecie ma jakichs mlodych ludzi, ktorzy szukali kota i ma tez o
    nich dzwonic, czy sa jeszcze zainteresowani.

    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 11.07.08, 19:23
    dzięki wrex. Ale niestety pani, która była bardzo nią zainteresowana i z którą
    rozmawiałam, zadzwoniła do mnie przed chwilą z informacją, ze jednak jej nie chce.
    Chyba przestraszyła się, że jest to kot po przejściach i pomyślała sobie, że
    dostanie chorego kota.
    Ja nie ukrywałam i nie będę ukrywać, że bura została kopnięta/potrącona i
    dlatego wymaga specjalnego domu - takiego pewnego, zeby nic juz jej zlego nie
    spotkało...
    Ale nie zamierzam nikomu wydawac kici dopoki nie dojdzie do siebie.
    Jak pisałam lekarka twierdzi, ze wszystko z nią w porządku i neurologicznie nie
    jest uszkodzona. Ale chcą ją co najmniej do jutra potrzymac na obserwacji.

    Poza tym lekarka mowi, ze mam jej nie brac do swoich kotow, bo jest za mala zeby
    zbadac, czy nie ma np. białaczki.
    Ale czy ona nie przesadza??? Jakie są wasze doswiadczenia w tym względzie? Bo
    jesli ona przyjdzie do mnie, to nie mam szans zeby towarzystwo izolowac


    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 11.07.08, 19:43
    Biljano - popytam.
    Tzn. cienko to dzis widze bo znajomi jak mogli mieć kota to juz maja, jak mogli
    miec dwa koty to już te dwa maja, jak...itd.
    Dodatkowo - jest sezon wakacyjny - wyjazdy, zaplanowane urlopy etc. i teraz nie
    jest dobry czas na branie kota do domu.
    Ale podpytam - bo a nuż smile
  • paulina.galli 11.07.08, 19:44
    co do bialaczki - pierwszy raz slysze zeby kot był "za mały" na zrobienie takich
    badan. ale pewnie sie nie znam
    tak naparwde bialaczka przechodzi na inne w trakcie intensywnych walk, ugryzien
    (mocnych) kopulacji etc. - jak by sie kociska nie prały to ryzyko zarazenia jest
    niewielkie (no ale jest)
  • misia007 11.07.08, 20:04
    Przyznam sie,ze nie robiłam testów,wet nigdy mi tego nie proponował.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • wladziac 11.07.08, 20:25
    małe znajdki zawsze izolowałam ze względu na pchły,grzyba,kk ale po
    wyzdrowieniu brałam do domu do domowych bojąc się,że kocina
    zdziczeje w samotności,testów nie robiłam mi też wet tego nie
    zlecał,dopiero po całkowitym wyleczeniu szukałam domku nie w
    trakcie,kotów chorych lub nie doleczonych ludziska się boją brać,a
    tak to mogłam powiedzieć:kot jest zdrowy i przebadany przez weta u
    mnie przeszedł kwarantannę,powodzenia
  • wrexham 11.07.08, 21:58
    kuuuuurza d...pa, przeciez jej napisalam, ze kot bedzie wydany zdrowy,
    zaszczepiony i z wyprawka nawet, to co jej odbilo? napisalam jej, ze jest
    znaleziony w galmoku na parkingu i ze bedzie mial konsultacje chirurgiczna, ale,
    ze jest zdrowy; czego sie przestraszyla? moze umowy adopcyjnej? a wygladala na
    taka sensowna; ona sie bala, ze mala bedzie juz za duza w wieku 8 tygodni (za
    dwa tygodnie znaczy sie); nawet nie mam ochoty do niej dzwonic; ale zrobie to;
    jutro;
    co do testu to nie wiem nic o ograniczeniach wiekowych, ale robilam mojej murce
    niedawno taki test i to sie zakrapla kropelke krwi na tester, wiec w czym
    problem z malym kotem? co, krwi mu nie mozna pobrac czy jak? male koty czasem
    zaraza matka zaraz po urodzeniu kiedy je myje; wiec mala moze byc zakazona,
    przynajmniej teoretycznie;
    najlepszy bylby tymczas bez kotow, ale z drugiej strony ile z was wizielo kota
    nie testujac go uprzednio, a posiadajac juz koty...
    kurcze, co tu teraz zrobic; a tak sie cieszylam, ze sie udalo cos zalatwic...
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • wiesia.and.company 12.07.08, 07:49
    No cóż, kobieta pewnie rozmawiała ze swoimi domownikami i ci może byli
    przeciwni. Co to w sumie za robota przy drugim kocie? Betka! I tak się przecież
    czyści kuwetę, i tak się podaje jedzenie, więc tylko nałożyć na drugą miseczkę.
    Adaptacja małego (a jeszcze takiego 6-8 tygodn.) jest niesłychanie prosta. Może
    jeszcze uda się ją przekonać, jak ochłonie po raz kolejny. Zwłaszcza, że dla
    kocura czarnego to jest jak zastrzyk młodej krwi, odmłodnieje, będą się razem
    bawić (bo to kotka, to jeszcze lepiej), czarny nie będzie się nudzić i tyć.
    Co do białaczki, to nigdy nie robiłam żadnych testów dla świeżo przyjętych pod
    dach, mimo że dwukrotnie od razu zabierając kota z krzaków leciałam z
    transporterem do weta. Żaden nie robił tych testów, a wiadomo było że przyjmuję
    kota do rezydentnych.
    Robiłam tylko testy moim kotom już chorym na coś innego, gdy choroba nie chciała
    ustąpić i było podejrzenie, że ze względu na białaczkę, której kot jest
    nosicielem. I żadnemu z moich kotów nie wyszła białaczka. Teraz te koty (9)
    które mam, też nie miały testów na białaczkę, a przecież bywamy u weterynarzy i
    robimy badania krwi.
    Przez mój dom przeszło i mieszkało jeszcze 7 kotów (czyli w sumie 16). Z
    podejścia lekarzy wnioskuję, że być może w Polsce białaczka nie jest tak
    nagminnym problemem, może populacja polskich kotów wolno żyjących nie ma takich
    zagrożeń jak koty mieszkające w schroniskach w bardzo dużych, przypadkowych
    gromadach.
    Nie bałabym się zatem białaczki, bo i tak kot z białaczką wcale nie musi zarazić
    pozostałych.
    Ale tę panią (jeśli będzie rozsądna) to może uda Ci się przekonać, że to w końcu
    lepiej dla czarnego samotnego, apatycznie pozostającego w domu, gdy jego
    ukochanej pani nie ma.... smile
  • wrexham 12.07.08, 17:35
    wiesiu, ten drugi kotek mial byc wlasnie do towarzystwa czarnemu rezydentowi;
    nie wiem czemu tak sie stalo, ze ona zrezygnowala; dzwonilam, ale telefon
    wylaczony; sprobuje jeszcze pozniej;
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • biljana 12.07.08, 18:57
    wrexham napisała:


    > nie wiem czemu tak sie stalo, ze ona zrezygnowala;

    wrex, ja mysle, ze ona sie przestraszyla, ze to kotek po wypadku, w szpitalu.
    wyobrazila sobie, ze moze chorowac (a przeciez kazdy kot moze) no i ze to klopot...


    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 12.07.08, 18:55
    byłam tam przed chwila i sie w..wilam.
    lekarza nie ma, nic nikt nie wie, kazali dowiedziec sie o 21!
    dowiedzialam sie tylko, ze je.
    poza tym kombinujemy z siostra, zeby to ona zostala domkiem tymczasowym dla
    burej. Sęk w tym, ze jej facet nic o tym nie wiesmile Ale się dowiesmile W swoim
    czasie. Najfajniej by bylo, zeby z domku tymczasowego zostali potem domkiem
    stałym... ale to malo realne sad
    Wiec dalej musze szukac koci domu...
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • mela81 12.07.08, 20:23
    a nóż się w niej facet zakocha i zostanie na zawsze ...
    z całego serca życzę powodzenia pozdrawiam
    --
    mela81
  • wiesia.and.company 13.07.08, 14:04
    Jeśli malutka je, to może ją jak najszybciej zabierz z Elwetu. Ja też mam o nim
    złe zdanie. Poza tym za pobyt w szpitaliku się płaci (bo jedzenie, bo
    monitorowanie, bo ktoś niby czuwa, bo czyszczenie kuwety...bla bla bla). Dobrze,
    że malutkie kotki szybko adaptują się nawet do niemiłych warunków i szybko
    zapominają. A co mówi teraz lekarz o tym wstrząsie mózgu - jak reagują teraz
    oczy? Jeśli lekarz nie jest w stanie ocenić w tej chwili tej sytuacji, to nie
    oceni jej jutro. Nie ma co przepłacać, a maleństwo dojdzie do siebie także u
    siostry (ukłony dla siostry i partnera). Maleństwo najszybciej wzrusza serce
    twardego mężczyzny, bo nie dostrzega niczego złego i pcha się do łóżka, zasypia
    nagle na kolanach, jest niesłychanie ufne i bezradne... no, a to sposób na
    ludzkich samców. Powodzenia!
  • biljana 13.07.08, 14:59
    kicia zostaje w szpitalu do poniedziałku.
    ona je - ale nie samodzielnie. Bo jeszcze nie zeszla jej dokonca z pysia
    pourazowa opuchlizna, wiec jest karmiona pipetką (dostaje saszetki
    convalescence) i kroplowki.
    w każdym razie najwazniejsze jest, ze nia ma żadnych trwałych następstw wypadku.
    I że będzie piękną, zdrową kocią panną smile

    w dalszym ciągu proszę o rozglądanie się za odpowiedzialnym domkiem dla
    burasińskiejsmile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 15.07.08, 11:12
    już dziś wieczorem kicia będzie miała sesjęsmile
    Mam nadzieję, że dobrze zniesie nowe otoczenie i będzie pięknie pozowacsmile
    tak bym chciała, zeby ktos się w niej zakochał...
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wrexham 15.07.08, 15:26
    wyglada na to, ze pani marzena nie odbiera ode mnie telefonow...; chyba sobie
    juz odpuszcze; bardzo mi przykro, ze tak sie wszystko popsulo;
    czy malenka je juz samodzielnie? opuchlizna zeszla? jest juz u ciebie? czekamy
    na zdjecia smile
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • biljana 15.07.08, 15:34
    wrexham kochana nie przejmuj się tak bardzo. dziękuję ci za pomoc i
    zaangażowanie, ale skoro ta pani nie odbiera telefonu to do niej nie dzwon. Nie
    będziemy dawać kota komuś, kto go nie chce. Mam nadzieję, że dla kici znajdzie
    się domek forumowy!!! Taki byłby najlepszysmile))
    Zdjęcia wrzucę jak tylko będę je miała. Kocizna przybywa dzisiajsmile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 15.07.08, 19:20
    czekam na zdjecia smile
  • minerwamcg 15.07.08, 22:13
    Brawo, Biljano! Jeszcze jedno puchate życie uratowane. Życzę małej, żeby się jej
    tak poszczęściło, jak naszej Hermiaunie.
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • biljana 16.07.08, 01:00
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1304561,2,1.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1304562,2,2.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1304563,2,3.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1304564,2,4.html
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1304565,2,5.html
    Kicia słabo widzi na jedno oczko - to z ktorego leciala jej krew - ale to chyba
    nie przeszkadza, prawda? teraz spi u mojej siostry na kolanach i posapuje z
    zadowolenia. Najadla sie, napila kociego mleczka i jest gitsmile
    Na razie zakraplac bedziemy jeszcze przez jakis czas kropelki do oczu i mysle,
    ze wszystko powinno sie wyleczyc. Moze z tym jednym oczkiem nie bedzie jakos
    swietnie widziec, ale z drugim bedzie wszystko jak trzeba.
    Poza tym ona jest taka chuda! I taka glodna! Oni o nia w ogole w tym szpitalu,
    tak jak podejrzewalam, nie dbali...Nawet jej kropli pewnie nie chcialo sie im
    zakrapiac.
    Poza tym, za pobyt kota, "leki" i "konsultacje" m. in. okulistyczna, zaplacilam
    horrendalna kwote!!! Taka czysto komercyjna. Jak powiedzialam, ze to znaleziony
    kot i ze moze inaczej troche by go potrakltowali i dali mi moze jakis upust, to
    pan wlasciciel powiedzial, ze jak chce, to moge oddac kota do schroniska, to
    schronisko zaplaci!!!! Boze co za ludzie! I oni lecza zwierzeta! Serca - zero.
    W kazdym razie bede ich omijac z daleka i odradzac komu sie da. A na ostatnia
    dawke antybiotyku pojde juz z kicia do mojego weta osiedlowego.

    Mam nadzieje, ze dla kici jednak - mimo tego niedowidzacego oczka - znajdzie sie
    domek.
    bardzo o niego proszę, ona jest taka słodka i bezbronna...

    A zaraz bedzie wiecej zdjec wink))
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 16.07.08, 08:06
    ojapierdziu
    to ja chyba kwiaty kupie mojej pani wet bo jak przychodze z
    tymczasami to place tylko za leki po cenach przyjaznych uzytkownikowi
    bardzo przyjaznych

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • stary_gruby_kot 16.07.08, 09:23
    jest sliczna i kochana, widac ze potrzebuje ciepla i opieki.
    taka malutka i juz tyle przeszla sad

    a co do zachowania ludzi z tej kliniki to normalnie szkoda slow uncertain
  • minerwamcg 16.07.08, 14:34
    Cudne miauleństwo smile Do licha, czemu mój dom nie jest z gumy?..
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • borysa 16.07.08, 09:15
    Tylko przyszłam wyrazić zachwyt !!!
    Pięknota !!!
    A jak pasuje kolorystycznie do otoczenia !
  • bettina40 16.07.08, 09:33
    Słodka kicia. Trzymam za nią kciuki.
  • biljana 16.07.08, 10:04
    kicia ma się coraz lepiej. Moja siostra o nią dbasmile Cały czas ma ją na rękach,
    albo na kolanach. Razem spią bo kicia w ogole duzo śpismile
    Oni wcale o nią nie dbali w tym elwecie!
    Teraz kot robi postępy z każdą minutą... Jest coraz bardziej śmiała i ruchliwa,
    ładnie je, ale jeszcze nie zrobiła siku.
    I zakrapiamy oczka. Podobno jedne krople szczypią i malutka już wie, że trzeba
    się ewakuować wtedy! Szybko się uczy skubanasmile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wladziac 16.07.08, 10:28
    zdrowiej Słoneczko!roztkliwiająca bezradność maleństwa,ale przy
    dobrej opiece wyrośnie na kocią piękność,pozdrawiam
  • biljana 16.07.08, 11:15
    jest naprawde coraz lepiejsmile
    kicia mysli, ze moja siostra jest jej mamusiasmile przytula sie i gladzi ja łapkami
    po policzkach. Jest przekochana.
    I zrobiła kupke!!! Chyba zawiadomię prasę smile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • misia007 16.07.08, 12:54
    Śliczna maleńka, trzymam kciuki za najlepszy domek.Temat Elwetu pominę, dodam
    tylko,że jak przyszłam do weta ze złapaną Niną, to pomimo,ze kicia zdemolowała w
    gabinecie co się dało,tracąc przy tym ząb, zrobiono przy niej wszystko co trzeba
    i za to plus antybiotyk na 2 tygodnie
    zaplaciłam jakieś śmieszne grosze a wet jeszcze się tlumaczyła,że jest tu na
    zastępstwie i za leki musi wziąść bo w swoim gabinecie nic by nie wzieła.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • wrexham 16.07.08, 13:55
    siedziala tyle w tym elwecie, a widze, ze jej nawet uszu porzadnie nie
    wyczyscili; moim zdaniem powinni oddac kota w stanie idealnym na ile to mozliwe,
    a czyszczenie uszu lezy chyba w granicach ich mozliwosci? a moze nie?
    ciekawe kto zrobil 'konsultacje okulistyczna' skoro wywalili jedna lekarke
    niby-okulistke, a ta co ja chcieli przyjac, nie chciala u nich pracowac (i
    chwala jej za to); mieszkam rzut beretem od nich, ale chodze wszedzie indziej
    byle nie tam; zajmuje mi to mase czasu, ale oni zlamanej zlotwki ode mnie nie
    zobacza; szczescie, ze sie nidlugo stad wyprowadzamy, nie bede musiala na nich
    patrzec;
    co z tym oczkiem biljanko?
    bo chyba na zdjeciach widac tylko to zdrowe?
    mam po rysiu sztuczne lzy w tubce (vidisc - zel) moze sie wam przydadza?
    --
    no bo niestety nie jest zbyt ladna,
    lecz za to zgrabna tez jednak nie
    (jk)
  • biljana 16.07.08, 14:09
    wez nic mi nie mow na temat tej "kliniki"
    z oczkiem jest tak, ze ono jeszcze nie wyglada najlepiej po tym uderzeniu i
    kicia na nie bardzo słabo widzi.
    zakraplamy trzy rodzaje kropli do kazdego z oczu i powinno się poprawic. Na
    drugie oko widzi.
    Ale wydaje mi się, ze domowemu kotu to nie przeszkadza, prawda???
    Wkleję zaraz kolejne zdjęcia gdzie widac oba oczkasmile
    W kazdym razie jutro jeszcze idziemy na ostatni antybiotyk ale juz do mojego
    osiedlowego weta - ktory ma pod opieką moją hultajską dwójkęsmile
    Nasz wet juz o wszystkim wie i mówi, żeby się nie martwić i że będzie dobrze.
    Najważniejsze, że kicia j i wydala wink
    A oczko się polepszy. W zeszlym roku wyprowadzałyśmy z mama oczy kota naszego
    wujka, które były w strasznym stanie po kocim katarze i się udało bez problemu.
    Z resztą stan kici się poprawia z każdą minutą i siostra mówi, że zapowiada się
    na słodką przylepkęsmile
    Mam nadzieję, że to gorsze oczko nie wystraszy potencjalnego domku...


    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • dziewczynka_do_bicia 16.07.08, 16:55
    jest sliczna !
    mam pytanie czy to oczko chore inaczej wyglada niz to zdrowe? (na fotce nie
    widac) Bo czasami ludziom nie przeszkadza lekka ułomnosc tylko wzgledy
    estetyczne - na oko moze nie widziec tyle zeby nie wygladalo to jakos zle smileNa
    pewno wiesz o czym mowie.
    ja caly czas pytam u znajomych - kurcze gdyby nie to ze wzielam miesiac temu
    Gringa to bym sie nie zastawiala ani chwili...
    ale moj podobno agresywny sad - no chyba ze moze jakas kontrolowana konfrontacje
    zrobimy czy co? smile Mojemu kotu tez by sie przydalo towarzystwo
    jestem w kropce - w schronisku 500 x mi wbijali do glowy ze Griongus nie nadaje
    sie do domu z innym kotem, ze kocie tow. odpada etc...

    ps. co do Elwetu - totalny samoboj - ja rozumiem ze gab weterynaryjny to nie
    instytucja charytatywna ale jakies lepsze ceny dla znajdek powinni miec -
    przeciez to by sie im nawet zwrocilo w postaci przychylnych komentarzy i
    informacji na forach i w necie ze warto do nich chodzic
    No coz - widocznie sie im za dobrze powodzi i maja w ... nosie bezpanskie bidy .
    Dobrze wiedziec! ) i zapewniam ze z mojej stronyz sporo osob sie dowie - juz
    nawet nie o samej kwesti placenia - bo nie maja obowiazku robic rabatow - ale
    chociazby za ten chamski tekst o schronisku)




    --
    Słynny Szef Kuchni poleca:...biehrzemy przephiszne kapahry .. dodajemy .. jak
    nie mamy kapahrów. .. to dodajemy stare .. ziemniaki .. - Wuala !!! Bon Apetit !!!
  • paulina.galli 16.07.08, 17:18
    to wyzej to pisalam ja - Paulina smile (bo paulina to dziewczynka do bicia i na
    odwyrtke - kiedys juz to wyjasnialam ale nie wiem czy kazdy czytal smile)
  • biljana 16.07.08, 17:26
    Paulina, oczko wygląda dobrze. Jest normalnie otwarte i nie ma żadnego bielma
    czy cos w ten desen. Tylko na razie jeszcze do konca nie wydobrzalo po uderzeniu
    - jest odrobine zasinione (bo z tego oczka jej krew leciała). Ale naprawde,
    poprawia jej się z każdą minutę. Dostaje kropelki i nie sprawia wrażenia jakby
    miała jakies problemy. W każdym razie oczko nie jest problemem estetycznym
    Jest śmieszna, bo jeszcze np. nie umie zawracać smile tzn. idzie sobie za kanapą
    wzdłuż ściany i potem np. aby wrocic robi fikołka do tyłusmile
    Każda pomoc w szukaniu domku się przyda. Oczkiem się nie przejmujcie, wierzę, że
    jak ktoś ją pozna na żywo, to ją pokocha. Jest wyjątkowo miłą i wdzięczną kicią...

    Nazwałyśmy ją wstepnie Krysia smile
    Podoba wam się?
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 16.07.08, 17:32
    Biliano - tak jak napisalam - ja marze o drugim kocie!
    moze nie widziec na jedno oko to akurat nie wazne smile
    Obawiam sie tylko ze to ja marze a nie Gringo!sad

    Tyle tylko ze moze wyjsc z tego jedna wielka kichauncertain
    nie mam pojecia jak ta cholera Gringo zareaguje sad
    Moze - jesli faktycznie nikogo bys nie znalazla - a kotka by wydobrzala mogly
    bysmy zrobic mala probe (oczywiscie pod nadzorem) jak by te siersciuchy na
    siebie zareagowaly????
  • the_dzidka 18.07.08, 23:36
    > Nazwałyśmy ją wstepnie Krysia smile
    > Podoba wam się?

    No przecież od początku wyglądała na Krysię.

    --
    Dzidka

    ~~ Outernet. To ten dziwny i niezrozumiały świat, który znajduje się
    poza Internetem. ~~
  • the_dzidka 18.07.08, 23:34
    > to wyzej to pisalam ja - Paulina smile (bo paulina to dziewczynka do
    bicia i na
    > odwyrtke - kiedys juz to wyjasnialam ale nie wiem czy kazdy
    czytal smile)

    A-HA! smile))))

    --
    Dzidka

    ~~ Outernet. To ten dziwny i niezrozumiały świat, który znajduje się
    poza Internetem. ~~
  • wladziac 16.07.08, 17:21
    w schronisku ze względu na złe warunki,ciasnotę i dużą konkurencję
    do pokarmu kot może się zachowywać nawet agresywnie,a w domu
    niekoniecznie
  • paulina.galli 16.07.08, 17:28
    no wlasnie problem w tym ze gringo w schronisku byl bardzo apatyczny i osowialy
    Agresje przejawial w domu do ktorego wziela go 1 dziewczyna przede mna - pobil
    kocich rezydentow (duzo wiekszych i starszych od niego, jednemu uszkodzil
    rogowke oka uncertain ) i dziewczyna byla zmuszona go oddac po 2-3 dniach sad
    w schronisku w boksie nie reagowal na koty - ani nie zaczepial ani sie nie bawil
    z nimi - dlatego sie boje
    Ja bym b. chetnie miala 2 koty - bo Gringek sie nudzi no ale zeby z tego nie
    bylo jakiejs tragedi, bo sobie nie wybacze!
  • paulina.galli 16.07.08, 17:29
    oczywiscie nie chodzi o to ze chcialabym 2 gio kota tylko i wylacznie dlaetgo ze
    G sie nudzi - bo mi sie tak niezrecznie napisalo smile
  • biljana 16.07.08, 17:32
    Paulina, ale może on walczy z kotami od których czuje zagrożenie? Tzn z
    dorosłymi kotami? Bo może taką małą bezbronną kuleczkę by zaadoptował?
    Nie wiem jak to sprawdzic...
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 16.07.08, 17:36
    nie mam pojecia!
    pobil starsze i zasiedziale koty w domu ( on byl 1-szty dzien w nowym domu i
    mial 7 miesiecy a one po 3-4 lata i od zawsze tam , czyli "na swoim")
    niestety wsrod pobitych byla i 1 kotka - czyli nie jest tak ze tylko kocury lał.
    Nie wiem - jak kotka wydobrzeje (i nikt wczesniej jej nie wezmie) to moze po
    prostu zaprosze cie na kawe do siebie i przy okazjii sprawdzimy czy jest w
    o0gole o czym myslec )
  • paulina.galli 16.07.08, 17:57
    tez masz !smile
  • wladziac 16.07.08, 17:36
    wiadomo Paulinko o co Ci chodzi,ja nie wiedziałam,że tak było z
    Panem G,to rzeczywiście nie wiadomo co robić,ale z mojego punktu
    widzenia to zachowanie też mogło wynikać z jakiegoś zagrożenia
    [oczywiście punkt widzenia kota,nie człowieka] trudno to rozgryść
    bez spróbowania
  • paulina.galli 16.07.08, 17:38
    koty ktore zlał w ich wlasnym domu byly od niego duzo wieksze i duzo starsze
    moze faktycznie do malenkiej koteczki nie wykazywal by agresji?
  • wladziac 16.07.08, 18:00
    może umówcie się na kontakt bezpośredni,o ile to możliwe
  • paulina.galli 16.07.08, 18:04
    mozliwe smile my sie znamy nie tylko wirtualnie - wiec mam nadzieje ze moze uda
    sie to zorganizowac smile
  • wiesia.and.company 16.07.08, 23:44
    Paulino, mam od grudnia koteczkę z niedowładem łapek, ma niedorozwój móżdżku od
    urodzenia, co wpłynęło na tę niezborność łapek, drżący łepek, sztywny ogonek. I
    widzę, że chociaż pochodzi z domu gdzie były koty i psy, to jednak była źle
    traktowana, wszyscy jej wyjadali jedzenie, przyzwyczajona była do walki o swoje
    (tak jak Twój Gringo w schronisku). Ona się boi większych od siebie. Frygi nie,
    ale już pyzatej Grosi bardzo, dużego rosłego Filipka bardzo, bije łapkami,
    warczy, wrzeszczy i wali na oślep i rzuca się na te duże koty. Drapie gdzie
    tylko trafi. Ale jest to strach, w wyniku którego ona jest tą pierwszą, co broni
    swojego terytorium, bo się czuje zagrożona przez duże, dorosłe koty (to
    wyuczone). Myślę, że Twój Gringo nie będzie czuł zagrożenia ze strony takiej
    malutkiej, mniejszej od siebie. A będzie chciał być może zaimponować takiej
    smarkuli (naprawdę, koty lubią być idolami i nauczycielami dla mniejszych od
    siebie, też się puszą z dumy, że są takie mądre). Tyle, że wizyta biljany z
    malutką będzie zawsze jakimś szokiem dla niepewnego siebie Gringo (ta
    pozostałość ze schroniska, gdzie był po prostu wycofany), więc to nie będzie
    miarodajne. Co najmniej tydzień jest potrzebny żeby zwierzęta się przyzwyczaiły,
    czasem się udaje już po 3 dniach. Ale może Wam się uda, nie wolno się załamywać
    (człowiek takie dokocenia najbardziej przeżywa, koty jakoś lepiej). Ale malutka
    jest słodka i może się dopasuje do Gringo, a on się jej nie będzie bał, bo ona
    mniejsza, więc nie będzie reagował laniem.
    Co do Elwetu to nie będę się brzydko wyrażać. Moje doświadczenia to na całe
    szczęście dwie tylko wizyty na przestrzeni 10 lat. Koty tam są niemile widziane,
    do pieniędzy stosunek wręcz przeciwny. Dlatego też proponowałam biljanie
    zabranie malutkiej do domu, byle nie zostawiać jej w szpitaliku, bo to wysoce
    płatne (ha, ha, opieka całodobowa, jedzenie, monitorowanie, lekarstwa ha, ha,
    ha, tfu, tfu).
    Grunt, że teraz będzie lepiej. No cóż, pewnie można uznać, że to oczko zostało
    "podbite" przez jakiegoś człowieka lub inne uderzenie.
    Pewnie wydobrzeje. Maleńka jest śliczna i taka puchato-falowana.
    Trzymajcie się dziewczyny! A ja trzymam kciuki za dokocenie.
    Pozdrawiam. Wiesia + 9
  • paulina.galli 17.07.08, 00:19
    Na razie ustalilysmy z bilijana ze szukamy domu dla kotki i jesli (odpukac) nic
    sensownego sie nie trafi to po tym jak koteczka wydobrzeje i fizycznie i
    psychicznie - zorganizujemy jakies kocie spotkanie.
    I zobaczymy jak reaguja - czy dobrze czy zle czy bardzo zle.
    Dla kotki to tez pewnie bedzie maly szok .

    ja na razie caly czas szukam wsrod znajomych jakiegos fajnego domu - albo gdzie
    kota nie ma albo gdzie sa ale przyjacielskie.
    Tak wiec temat domku dla przeslicznej koteczki - caly czas aktualny!!!smile

  • basia_2804 17.07.08, 13:04
    biljana, ciesze sie niezmiernie ze koteczce sie polepszylo, jest
    przeslodka... Troche zmienie temat glowny i powroce do Elwetu. Tyle
    negatywnych opinii przeczytalam, ze z pewnosia beda ja omijala
    szerokim lukiem. Macie moze pozytywne doswiadczenia z jakas inna
    calodobowa klinika w W-wie? Jak by sie cos dzialo zeby wiedziec
    gdzie jechac?
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/basia_2804.html
  • stary_gruby_kot 17.07.08, 13:18
    aaa i jeszcze zapomnialam:
    www.luxvet.pl/index.php
    i tam dr Wojtek Czerwiecki, cudowny czlowiek i zna sie na kotach jak
    nikt inny smile pelne zaufanie mozna miec do niego.
  • minerwamcg 18.07.08, 15:02
    Dobrego kotologa ma też lecznica na Książęcej, tam poszliśmy ze
    świeżo znalezioną Hermiauną. Jejku, to już prawie rok temu...
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • the_dzidka 18.07.08, 23:43
    Klinika na Gagarina 5. Nie korzystałam, ale koleżanka poleciła.

    --
    Dzidka

    ~~ Outernet. To ten dziwny i niezrozumiały świat, który znajduje się
    poza Internetem. ~~
  • biljana 17.07.08, 10:09
    Krysia ma się coraz lepiej. Ładnie się załatwia, dziś nawet zrobiła kupkę do
    kuwety! I podobało jej się drapanie w żwirkusmile

    Najbardziej lubi leżeć na kanapie zawinięta w kocyk albo spać u kogoś na rękach
    - bo wtedy jej cieplutko...

    To taki słodki maluszek, jest taka spokojna i delikatna. Ale potrzebuje dużo
    miłości i opieki...

    Idzie dzisiaj do weta na antybiotyk i ogólny przegląd.

    Trzymajcie kciuki za Krysię, żeby jej się jak najszybciej poprawiało...smile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • kotapsota 17.07.08, 10:49
    Przepraszam,że się wcinam w wątek. Chciałabym tylko doradzić jedną
    rzecz-skoro koncurynka tak lgnie do ciepła i jest maciupka-dobrze
    jest nagrzać wody, wlać do butelki i nałożyc na to skarpetę
    wełnianą -taką góralską. I połozyć kocikowi, tam gdzie śpi. Będzie
    szczęśliwa-taka butelka przypomina jej mamę-bo jest ciepła i
    futrzasta. Ja tak robiłam z moimi małymi, a pół roku temu
    poradziłam siostrze, która przyniosła małego kocurka z piwnivy-wet
    powiedział,że jak przeżyje to będzie cud. I on bardzo się przytulał
    do tej skarpetkowej butelki i spał smacznie. Stracił oczko, ale jest
    pięknym kawalerem bardzo wdzięcznym, a moja siostrę traktuje jak
    mamę-codziennie rano przychodzi do niej i wita nosem w nos-tak jak
    to robią koty.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia dla Ciebie i Maluszka.
    Joanna z Misiami
  • minerwamcg 17.07.08, 11:13
    O! Ajajaj, żałuję, że nie wiedziałam wcześniej albo sama na to nie
    wpadłam - pierwsze dni Hermiauny w naszym domu byłyby na pewno
    milsze z taką "sztuczną niańką".
    --
    Osoby mrowie a mrowie
  • stary_gruby_kot 17.07.08, 12:23
    chcialabym poznac Krysie smile
    czy byloby to mozliwe?
  • stary_gruby_kot 17.07.08, 15:39
    odpisalam wink
  • biljana 17.07.08, 15:49
    zadzwonie po 18, ok? Bo potem będę poza zasięgiem do późnego wieczora
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • stary_gruby_kot 17.07.08, 15:57
    ok smile
  • biljana 18.07.08, 14:11
    A oto update:
    Krysia była wczoraj u pana doktora, który był ogólnie zadowolony jej stanem i
    natchnął nas nadzieją, że oczko się ładnie poprawia.
    Krychulec bierze jeszcze antybiotyk, ale już niedługo (może dzis lub jutro)
    odrobaczamy i ustalamy harmonogram szczepieńsmile
    Trochę jeszcze kicha, ale staramy się trzymać ją w cieple.

    Moja siostra trochę panikuje, bo Krysia dziś nie chce za bardzo jeść, ale wet ją
    widział wczoraj i zobaczy jutro, więc chyba nic się nie dzieje złegosmile

    Poza tym trzymajcie kciuki za domek Krysi - bo coś się szykuje wink))
    ale na razie ciiiii nie będę zapeszaćsmile

    W każdym razie kciuki potrzebne!
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 18.07.08, 14:43
    czymam smile
  • siliana1 18.07.08, 16:34
    biljana - jestes super dziewczynasmile
  • nioma 20.07.08, 22:40
    wlasnie przeczytalam caly watek (bylam na urlopie) i sie poryczalam,
    mam nadzieje, ze dziewczynka znajdzie domek
    ja mam dwie kocice, jedna tez bide po przejsciach o ktorej
    dowiedzialam sie z tego forum, zaluje ze nie moge wziac kolejnej...

    co do elwetu: jakis czas temu pojechalam do nich z moja kota na
    rentgen. Kota nie dala sobie zrobic zdjecia bo sie wyrywala, ale
    zaplacic musialam bo pan Dr poswiecil swoj czas.
    --
    Skończyły mi się na razie pomysły na inteligentne sygnaturki.
    .....
  • biljana 21.07.08, 09:35
    Dziewczyny, aż mi głupio czytać te wszystkie niezasłuzone peany na mój tematsmile To nie ja jestem wspaniała, tylko Krysia! smile

    Kicia jest naprawdę niezwykła. Tak przekochanej przylepki jeszcze nigdy nie spotkałam.

    A teraz wiadomości po weekendzie: Otóż Krysia miała gościa wink)))
    Tak, taksmile
    I Krysia się bardzo spodobałasmile I spała przyszłej Pańci całą wizytę na piersiach od czasu do czasu wyciągając łapkę, celem posmyrania Pańci po policzkusmile) Wie skubana, jak sobie domek załatwić, co?

    Pańcia chce Krysię wziąć, a ja chcę Krysię jej oddać, bo myślę, że będzie dla małej dobrym domem. Ale narazie leczymy Krychulca (doprowadzamy oczka do porządku, pozbywamy się katarku i tuczymy jak gęś). No i trzeba nauczyć pannę, że jak już się do kuwetki wejdzie i zrobi co trzeba, to należy z niej wyjśćsmile Niby oczywiste, ale nie dla wszystkichsmile, bo Krysia czasem w kuwetce zostajesmile

    Mam nadzieję, że domek się nie rozmyśli i Krysię weźmie... ale bardzo się boje, bo hmmm jeden potencjalny domek forumowy zachował się bardzo nieładnie. Umówił się na spotkanie, a potem nie przyszedł i nawet nie zadzwonił ani nie wysłał mejla. Na telefony też nie odpowiadał... cóż... najważniejsze, że domek dla Krysi (nie zapeszać) jednak się znalazł...Pal licho, że musiałam zmienić plany, stracić czas i pewne rzeczy szlag trafił... to nie ważne, bo przecież ja w życiu tylko kotami się zajmuje uncertain

    Wybaczcie za ten gorzki wpis, ale trochę się wkurzyłam. I nowej Pańci Krysi absolutnie nie posądzam o niecne zamiarysmile)))

    Ale dziewczyny, jak myslicie, kiedy będę mogła ją bezpiecznie oddac?
    Antybiotyk kończy brać w sobotę, krople jeszcze trzeba trochę zakrapiać... nie wiem sama... Jak sądzicie? Kiedy będzie dobry termin?
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 21.07.08, 09:53
    jesli nowy dom bedzie chcial kontynuowac leczenie
    i bedzie wiedzial co ma robic
    to mozesz nawet teraz
    bo widzisz
    ty sie do niej przywiazujesz
    i bedzie ci coraz ciezej...

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • misia007 21.07.08, 10:24
    Zgadzam się z annb, będzie ci coraz trudniej z nią się rozstać i JEJ też.Trzymam
    kciuki za to,żeby wszystko poszło jak najlepiej.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • siliana1 21.07.08, 11:12
    jesli to odpowiedzialna osoba, to nawet juz teraz. ona bedzie
    kontynuowac leczenie. mnie zmudne leczenie moich ogonkow bardzo
    zcalilo, czulam sie jak dzielna matkasmile
  • paulina.galli 21.07.08, 11:36
    Kiedy oddac - to zalezy tez od nowego domku Krysi . Czy czuje sie na silach
    doleczac kotke czy jednak wolalby w pelni zdrowa .
    Co do domku - jestem dobrej mysli (w razie czego to wiesz - ja jako "wyjscie
    awaryjne" nadal funkcjonuje - tzn tez mam juz na oku taka kocia bidke wiec mam
    nadzieje ze Krysia domek znajdzie smile)

    ps. a co ona robi w tej kuwecie jak zostaje!?smilesmilesmile
  • biljana 21.07.08, 11:42
    paulina.galli napisała:

    (w razie czego to wiesz - ja jako "wyjscie
    > awaryjne" nadal funkcjonuje - tzn tez mam juz na oku taka kocia bidke wiec mam
    > nadzieje ze Krysia domek znajdzie smile)

    hmm Paulina bardzo liczę na to wyjście awaryjne, więc jak będziesz podejmować
    jakieś wiążące decyzje - daj znaćsmile

    > ps. a co ona robi w tej kuwecie jak zostaje!?smilesmilesmile

    Otóż ona tam siedzismile Po prostu siedzi i medytujesmile

    Poza tym boi się hałasu samochodów, widocznie przypomina jej ten nieszczęsny
    parking...
    A poza tym to lubi jezdzic samochodem, tzn. nie przeszkadza jej to. Siedzi sobie
    w transporterku i albo się myje albo spi. Wczoraj nawet była z nami w coffee
    heaven wink)))
    Jechałyśmy z nią do rodziców i po drodze zatrzymałyśmy się na kawkę i kanapkę.
    No i Krysia z nami. Siedziała sobie w transporterku przy stole i mrużyła oczki
    do wpadającego przez szklany dach centrum handlowego słońca... budząc swoją
    osobą sensację wśród przechodzących klientów...smile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • nioma 21.07.08, 12:06
    z calego serca zycze, zeby ta Pani sie nie rozmyslila i wziela
    dziewuszke do siebie

    --
    Skończyły mi się na razie pomysły na inteligentne sygnaturki.
    .....
  • paulina.galli 21.07.08, 13:09
    Biljano - na razie żadnych decyzji nie podejmuje
    Dokocic chcialam sie na spokojnie - wiec na razie zbieram dane i zadnego kota do
    domu nie biore. (no chyba ze jako to awaryjne wyjscie ale tylko Krysie smile)
    Licze ze jednak Krysia dom znajdzie i nie bedzie musiala stawiac czola
    Gringusiowi .
  • nioma 22.07.08, 18:04
    jakie wiesci ?
    --
    Skończyły mi się na razie pomysły na inteligentne sygnaturki.
    .....
  • biljana 23.07.08, 14:46
    Piszę trochę mniej intensywnie, bo jak domek na Krysię czeka (a czekasmile to
    człowiek nie ma takiej presjismile
    Ale Krysia robi w dalszym ciągu nieustające postępy.
    Umie już korzystać samodzielnie z kuwetkismile)))) dzielny maluszek nawet w nocy
    potrafi wygrzebać się ze swoich bambetli i pójść do kuwetki. Np. dziś poszła
    zrobić kupkę wink))

    Poza tym oczko się poprawia! Malutka dziś szalała po pokoju i jak każdy porządny
    kot - polowała na muchęsmile

    Nowy domek na kicię czeka i mam nadzieję, że za jakieś półtora do dwóch tygodni
    Krysia będzie już u swojej nowej Pańci. Na razie zakraplamy oczka. Przy
    pierwszych kroplach bunt i płacz jest straszny, bo szczypiąsmile Ale dzięki temu
    wszystko ładnie się goi

    Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że wszystko się tak pięknie układa.
    Domek się znalazł, Krysia zdrowieje z każdym dniem i pięknie się rozwija; mam
    nadzieję, ze skończy się happy endem i w nowym domu będziemy mieć kolejną kocią
    królewnę, zamiast biednego, niechcianego kotka parkingowego...

    Bardzo wam wszystkim dziękuję za wsparcie, pomoc, podnoszenie na duchu i w ogólesmile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 23.07.08, 14:58
    nioma napisała:


    > niesamowicie sie ciesze, a powiedz jeszcze: ten domek to tak na 100%
    > juz? nie rozmysli sie?

    Nioma, nowy domek Krysi jest baaardzo fajnysmile)) I ja temu domkowi wierzę, że
    Krysi nie zawiedzie i się nie rozmyśli...
    Choć pewnie w życiu różnie bywa... o czym świadczy historia z potencjalnym
    domkiem forumowym (pisałam o tym parę postów wyżej), to ja w ten nowy domek
    wierzęsmile)) Dzisiaj nowy domek był dokładnie informowany przez telefon o
    krysiowych postępach i się cieszyłsmile Mówi, że może wziąć Krysię w każdej chwili
    - ale ja chcę doleczyć oczka i skończyć podawać antybiotyksmile


    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • kena1 23.07.08, 14:52
    Ehhmmm, można o jakieś nowe zdjęcia malutkiej się uśmiechnąć ?? smile)
    --
    Toffi i Karmel
  • wladziac 23.07.08, 14:56
    gratuluje,też poproszę o zdjęcia ślicznotki,pozdrawiam
  • biljana 23.07.08, 15:00
    kena1 napisała:

    > Ehhmmm, można o jakieś nowe zdjęcia malutkiej się uśmiechnąć ?? smile)

    zdjęcia pojawią się w weekend, bo wcześniej nie ma możliwości technicznych wink))
    Wszystkich fanów proszę o cierpliwe oczekiwaniesmile))
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • nioma 23.07.08, 15:07
    bardzo sie ciesze.
    moza druga kota tez byla chora, znalazlam ogloszenie o niej tu na
    forum, skopiowane z miau. nie ma teraz nawet sladu po tym, ze
    kiedykolweik miala operacje, kulala itd. Jest najpiekniejsza pannica
    na swiecie. Oczywiscie tak jak wszystkie koty smile
    Niesamowicie sie ciesze, mam nadzieje, ze takie szczescie beda tez
    mialy koteczki Ani
    --
    Małe, śliczne kociaki szukają dla siebie domków:
    allegro.pl/item405684303_kto_nas_pokocha_kotki_chca_do_domu_.html
  • paulina.galli 23.07.08, 15:22
    bardzo bardzo sie ciesze ze tak sie wszystko potoczylo smile
    pozdrowienia dla Krysi i oczywiscie tego Kogos kto wystepuje w tym watku pod
    tajemnicza nazwa "nowego domku" smilesmilesmile
  • biljana 23.07.08, 15:33
    paulina.galli napisała:


    > pozdrowienia dla Krysi i oczywiscie tego Kogos kto wystepuje w tym watku pod
    > tajemnicza nazwa "nowego domku" smilesmilesmile

    Krysia dziękuje swojej potencjalnej mamusi, która swoją postawą sprawiła, że
    poszukiwania domku były bardzo bezbolesnesmile

    Co do tajemniczej nazwy, to pisze tak, gdyż nie wiem, czy nowy domek sam się
    ujawni na forum i czy ewentualnie sobie życzy, żeby o nim pisać w sposób
    umożliwiający identyfikację wink))
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 23.07.08, 16:54
    Mam nadzieje ze "nowy domek" polubi nasze forum i sie ujawni smile
  • bettina40 27.07.08, 23:59
    Ja się też ogromnie cieszę, że Krysia coraz zdrowsza i z nadzieją na prawdziwy
    kochający dom. Śledzę ten wątek od początku i mocno trzymam kciuki smile
  • biljana 28.07.08, 16:24
    fotoforum.gazeta.pl/u/biljana.html
    zapraszamy do galerii i oglądania najnowszych zdjęć kociomodelki znanej z Vanity
    Fur jako Krysiasmile)))

    Krysia sama juz w pełni korzysta z kuwetki, na co są dowody zdjęciowesmile
    Żaden mokry ani inny uczynek nie ląduje już w miejscu do tego nie przeznaczonym.
    Co więcej, Krysia załapała, że w kuwecie nie spędza się całego dostępnego czasusmile
    Poza tym biega po mieszkaniu jak mały zającsmile i strasznie prycha na moją mamę,
    która zakrapla jej krople do oczusmile
    Poluje na muchy i inne owady, co szalenie mnie cieszy, bo świadczy o tym że z
    jej wzrokiem naprawdę się poprawia.
    Zaczyna też pokazywać charakterek; z łatwością można się przekonać czego Krysia
    nie lubismile
    Lubi jeść jedną karmę i lubi spaćsmile A także bawić się winogronami, czereśniami i
    wszystkimi takimi małymi piłeczkami. Wszystkie przedmioty większe od niej nie są
    mile widzianewink
    No i nie ma już katarku i nie bierze antybiotyku!

    Nowy domek Krysi też już dostał fotorelacjęsmile

    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wladziac 28.07.08, 16:49
    miała szczęście Krysia,oj miała,urosła i wypiękniała,a Ty Biljanko
    musisz też czuć się szczęśliwa widząc efekty,też znam to
    uczucie,powodzenia w nowym domku!
  • kotapsota 28.07.08, 19:33
    Bijanka, a jak Twoja fryzura?
    Krysia jest ślicznasmile Już się zakochałam na amensmile
    Pozdrawiam
    Joanna z Misiami
  • biljana 29.07.08, 10:11
    kotapsota napisała:

    > Bijanka, a jak Twoja fryzura?

    hehe wyobraź sobie, że dziwnym trafem tylko mi się nie podobasmile

    > Krysia jest ślicznasmile Już się zakochałam na amensmile

    za późnosmile Krysia już (na szczęście) rozkochała w sobie swoją przyszłą Pańcięsmile
    która na nią czeka i chce ją zaraz zabraćsad(( Nie wiem jak moja Mama to
    zniesiesmile Bo ona chciałaby Krysią się opiekować jeszcze co najmniej dwa
    tygodniesmile)))))
    > Joanna z Misiami


    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 29.07.08, 10:09
    wladziac napisała:

    > miała szczęście Krysia,oj miała,urosła i wypiękniała,a Ty Biljanko
    > musisz też czuć się szczęśliwa widząc efekty,też znam to
    > uczucie,powodzenia w nowym domku!

    Tak, Krysia jest coraz ładniejsza, ale to nie moja zasługa! Ja tylko robię jej
    publicity i finansuje całą historięsmile To w jakim Krysia jest teraz stanie, to
    wyłączny wkład mojej Mamy i Siostry wink
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wladziac 29.07.08, 10:19
    a kto biedactwo zabrał do domu jak nie Ty? i to jest
    podstawa,uratowałaś jej życie,pozdrawiam
  • paulina.galli 28.07.08, 22:17
    hehe - fajny siersciuch z niej rosnie smile
  • biljana 29.07.08, 10:12
    paulina.galli napisała:

    > hehe - fajny siersciuch z niej rosnie smile

    właśnie, jak myślisz, będzie puchata? Bo zapowiada się chyba na taką bardziej
    włochatą kocięsmile))
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 29.07.08, 17:51
    Przypomina mi "norweskiego" chyba ma dluzsza siersc na łapkach i na uszckach smile
  • biljana 29.07.08, 17:53
    paulina.galli napisała:

    > Przypomina mi "norweskiego" chyba ma dluzsza siersc na łapkach i na uszckach smile

    hihihi ja też sądzę, że ona jest podobna do mojej Maismile

    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 29.07.08, 08:20
    szczesciara z tej krysi
    mam nadzieje ze i kosma znajdzie dobry dom

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • biljana 29.07.08, 10:13
    annb napisała:

    > szczesciara z tej krysi
    > mam nadzieje ze i kosma znajdzie dobry dom

    trzymam nieustające kciuki za twojego tymczasika...


    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 29.07.08, 17:35
    chciałam tylko pochwalić Królewnę, że umie już sama jeść z miseczki jak jest
    bardzo głodna.
    Do tej pory, co cztery godziny jak w zegarku, Krychulec był karmiony ze
    spodeczka od filiżanki, a czasem łyżeczkąsmile))
    Dziś natomiast, sama poszła do miseczki i wszystko zjadła! W dodatku z miseczki
    a nie z talerzyka. Miseczka do tej pory była za duża i Krysia się miseczki bała
    wink))
    Tak btw, kupiłam jej miseczke dla królika - najmniejszą jaka była w zoologu ;P
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wladziac 29.07.08, 19:38
    to cudownie,Królewnie łatwiej przyjdzie przyswoić sobie nowe
    umiejętności bo się już do Was przyzwyczaiła,a w nowym domku będzie
    nowy stres,nowe otoczenie,nowe znajomości i dobrze by było nauczyć
    ją co się da jak najwięcej,kciuki trzymane nieustannie,bardzo mnie
    maluszek wzrusza
  • biljana 31.07.08, 10:10
    Bo umówiłam się już z nową Pańcią Krysi, że 16 sierpnia dzidzia jedzie
    nieodwołalnie do nowego domkusad(((
    Miało być już w ten weekend, ale ostatecznie Kicia zostaje u nas do końca
    leczenia oczek i do końca szczepień...

    Ja wiem, że to dobrze, że Krysia ma domek... ale tak smutno... ja chyba nie moge
    mieć tymczasów...
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 31.07.08, 10:21
    e tam
    mozesz mozesz
    to normalne ze jest ci smutno
    ale pomysl
    krycha dostala szanse na nowy dom
    suuuuper smile


    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • paulina.galli 31.07.08, 10:27
    Gratulacje smile
  • biljana 07.08.08, 10:39
    Krysia dziś została zaszczepiona po raz pierwszysmile
    ogólnie ma się dobrze i świetnie się rozwija!
    Chyba będzie lubiła podróże, bo w ogole się nie boi jazdy samchodem ani
    transporterkasmile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • siliana1 07.08.08, 10:47
    biljana, z 1 strony smutno, z 2 uratowalas kocince zycie. ja
    codziennie sobie powtarzam, ze to tymczasowy kotek, ze jest u nas
    gosciem.

    bilja, zawsze mozesz klin klinem. oddasz malucha i wezmiesz
    nastepnego. teraz jest wysyp kotkow, jest problem z domami
    tymczasowymi. zobacz tu (transport mozna zalatwic w kazdy zakatek
    kraju):

    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=79354
    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=79066
  • wladziac 07.08.08, 11:08
    macie jeszcze trochę czasu dla siebie,zrobiłaś tak wiele...ciesz się
    z efektów swoich działań,a może Krysia zostanie? [żartuje] u
    Ciebie?,to strasznie trudne być dt i nie da się do tego przywyknąć
    nigdy,zawsze pocieszam się tym,że znów będzie można przy tym
    wysypie kociąt pomóc jakiejś znajdzie i to rozprasza mój smutek z
    rozstania,powodzenia
  • biljana 07.08.08, 13:34
    wladziac napisała:


    > z efektów swoich działań,a może Krysia zostanie? [żartuje] u
    > Ciebie?,to strasznie trudne być dt i nie da się do tego przywyknąć

    Krysia nie może u mnie zostać, bo przecież nowa Pańcia na nią czekasmile i o jest
    już jej kotek, u mnie tylko chwilowo na przechowaniu wink
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 07.08.08, 13:33
    siliana1 napisała:


    > bilja, zawsze mozesz klin klinem. oddasz malucha i wezmiesz
    > nastepnego. teraz jest wysyp kotkow, jest problem z domami
    > tymczasowymi. zobacz tu (transport mozna zalatwic w kazdy zakatek
    > kraju):

    na razie będe musiala odpocząć finansowo po Krysi, która była cokolwiek
    kosztownym tymczasem smile

    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • paulina.galli 07.08.08, 11:02
    A kiedy Kryśka jedzie do swojego juz docelowego domku?
    I czy jakies wiesci o niej mozemy sie potem tez spodziewac?smilesmilesmile
  • biljana 07.08.08, 13:31
    Kryska jedzie do domku 16 sierpnia. Tak się umówiłam z jej nową Pańcią.
    Co do wiadomości od Krysiulki już zadomowionej, to nie wiem,bo nowy domek
    odczuwa niejaką niechęć przed przejsciem procedury rejestracyjnej na naszym
    forumsmile))))
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 07.08.08, 13:35
    a dopilnuja drugiego szczepienia?
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • biljana 07.08.08, 13:36
    annb napisała:

    > a dopilnuja drugiego szczepienia?

    dopilnują na 100%
    domek jest świetny
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • biljana 07.08.08, 13:40
    wkurzyłam się strasznie. z Krysią do weta poszła mamma mia, no i wet zaszczepił
    Krysię nie w nóżkę tak jak kazałam tylko w kark uncertain/
    Pomimo, że mama rosiła o zaszczepienie w nóżkę, wet stwierdził, że on wie lepiej
    gdzie się kota szczepi uncertain
    Ja bym się wykłóciła, ale mama poddała się sile tzw. autorytetu.
    I tak dobrze, że zaszczepil III a nie V (choć te trojke musial specjalnie
    sprowadzac!!!!)
    Dodam, ze nie był to moj sprawdzony wet, ale innej możliwosci nie bylo.
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka