Dodaj do ulubionych

KIKA - uciekła wczoraj.

18.08.08, 08:23
Słuchajcie, mieszkam w kamienicy i wczoraj Kika skoczyla na klamkę i sobie
poszła. Zawsze drzwi są zamknięte na klucz ale Bartek miał siatki i wchodzil
do kuchni , ja tez byłam w kuchni, potem zobaczyliśmy uchylone drzwi. calą noc
co godzinę jej szukaliśmy, przed domem czasem jest drugi kot, dla ludzie
bardzo ok ale goniący inne koty. Boimy się, że kika wyszła z klatki i ta druga
kocica ją pogoniła. Boję się, że Kika chce wrócić ale nie pamięta gdzie
mieszka. Kika ma dwa lata, pierwsze pół roku była dzikim kotem, przychodziął
do znajomych na działkę aż ją wzieli a potem dali nam. Teraz Kika jest
wysterylizowana od roku, czy jest szansa, że jej trochę instynktu zostało i
znajdzie dom??
Przeszukałam całe Włochy, gdzie mieszkam. Chodziąłm z miską z jedzeniem i
sypałam jedzenie, na co Kika zawsze przybiega w domu.
Jeżeli ktoś mieszka we Włochach i zobaczy czarną pulchną kotkę z białym
pyszczkiem, skarpetkami i kołnierzykiem - proszę o informację i złapanie jej i
zatrzymanie. Oto mój numer 512 255 881.
Dodam, że od miesiąca jest z anmi kotka tekla, może Kika się obraziła , że
jest drugi kot i celowo sobie poszła? Czy w takiej sytuacji jest szansa że
wróci jak zgłodnieje?
Przepraszam, że pisze bez ładu i składu ale nie wiem co mam robić dalej, teraz
idę do pracy a po pracy rozkleimy ogłoszenia.
--
maja i julek smile

fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
Edytor zaawansowany
  • muraszka1 18.08.08, 10:29
    trzymam kciuki
  • uli 18.08.08, 10:38
    Trzymam kciuki, pewnie ze jest szansa.
    Wysterylizowane koty zazwyczaj nie odchodza dalej niz 100 m od domu, trzeba
    szukać, najlepiej wieczorem, i wołać po imieniu. Zajrzec do piwnic, czy kot tam
    gdzies nie utknął i może nie miec co pić. Zaopatrz się w latarkę, jest pomocna smile
    Mój kocio zgubił sie miesiac temu, po 2 tyg go odnaleźlismy, na parkingu pod
    budynkiem.

    Kocica na pewno da sobie radę, była juz duzym kotem jak żescie ją przygarnęli.
    Nie wiem czy uciekła z powodu drugiej kotki - może, Ty pewnie wiesz najlepiej
    jak między nimi było. Koty po gigantach zazwyczaj jednak doceniają dom po
    powrocie smile Więc trzymam kciuki, mysl pozytywnie.

    Udanych łowów

    U
  • xixx 18.08.08, 10:52
    Kurcze, przejrzałam w nocy każdy krzaczek, chodziliśmy oczywiście z latarką i
    miską, żeby było słychać sypiące się jedzenie. Rano obeszłam dalszą okolicę. Ale
    skoro mówisz, że 100 m zaraz po pracy obejdę jeszcze dom 500 razy. Do piwnicy
    też znowu zejdę. Najbardziej boję się tego, że Kika wyjrzała z klatki, ta druga
    biała kocica ją pogoniła i Kika w strachu gdzieś popędziła i teraz nie pamięta
    drogi d domu. Czy kot nawet w takiej sytuacji byłby w stanie odnaleźć dom??
    Tak bardzo chciałabym ją jeszcze dzisiaj znaleźć.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • annb 18.08.08, 10:56
    moja pani weterynarz mowila o tym ze kota siedziała w smietniku
    szukali jej wszedzie
    nie odzywala sie
    po prostu sie bała
    poszukaj wnek i zakamarków i tam patrz

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • xixx 18.08.08, 12:38
    cholera, dziś wywozili śmieci! Ale by chyba wyskoczyła jakby tam była?? Do
    kontenerów nie miała jak wejść bo są zamykanie i u nas stoją odgrodzone, każdy
    pilnuje żeby były zawsze zamknięte.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • uli 19.08.08, 12:04
    Jak szukałam kota, rózni ludzie opowiadali mi różne historie.
    Wet powiedział mi, że dla kota tydzień to jest NIC. Że koty zazwyczaj po
    tygodniu się znajdują. A teraz historia na pokrzepienie.

    Pewnej pani kot imieniem Willy wypadł z balkonu. Pani chodziła codziennie,
    szukała, wołała, grzechotała. Nic. 8 dnia wyszła, zawołała i coś jej
    odmiałkneło. Z góry. Willy. Przesiedział tydzien na drzewie i ani pisnął!

    W dzien raczej nie ma sensu, koty wychodzą w nocy, ale wiem jak to jest - cięzko
    usiedziec do wieczora.

    Trzymam kciuki!

    Uli
  • siliana1 18.08.08, 12:26
    krotki poradnik, co robic, jak sie zgubi/znajdzie zwierzaka:

    www.warszawianka.waw.pl/?15,11,691
    wprawdzie pisza w nim o psach i wwie, ale jest kilka cennych
    wskazowek


    "1. Ogloszenia obowiazkowo w sklepach zoo i u weterynarzy w okolicy.
    Jesli ktos ja przygarnal to predzej czy pozniej zajdzie do sklepu
    czy lecznicy.
    2. obowiazkowa rozmowa z osobami ktore dokarmiaja okoliczne koty.
    Jak sie dobrze rozejzysz to na pewno kogos takiego znajdziesz.
    Opowiedz im jak kotka wyglada, jak sie zachowuje, co lubi jesc.
    Zostaw im numer telefonu do Ciebie i popros o kontakt gdyby ja
    zauwazyli.
    3. Warto tez porozmawiac z "psiarzami"... Oni obowiazkowo robia
    minimum trzy rundy po okolicy wiec moga zauwazyc blakajacego sie
    kota/psa."

    www.psianiol.org.pl/kontakt.htm

    grupa dyskusyjna pl.regionalne, pl.rec.zwierzaki.koty i
    pl.rec.zwierzaki.

    forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35892

    --
    Pomóż Rudzielcowi...
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3534653
  • xixx 18.08.08, 12:46
    Najbardziej boję się de facto dwóch rzeczy:

    - że się obraziła że jest drugi kot i celowo sobie poszła = już nie wróci
    - że ją kot pod domek pogonił, w popłochu gdzieś pobiegła, nie zapamiętała drogi
    = nie wróci

    Czy takie obrażone koty o nowego kota w domu się potem odbrażają i wracają? I
    czy jest szansa że jak ją kot pogonił to mimo wszystko wróci? Zadbałam, żeby
    tego kota nie było u nas na podwórku dzisiaj, jego właścicielka obiecała trzymać
    go w domu pod kluczem.

    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • annb 18.08.08, 13:08
    musicie ją znalezc
    obraza to w swiecie ludzi
    ona nie zna drogi powrotnej
    wiec szukajcie
    rozlepiajcie ogloszenia z wyraznym zdjeciem i waszym nr telefonu

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • siliana1 18.08.08, 14:21
    wydaje mi sie, ze nie obrazila sie, to chyba ludzka domena. moze
    kierowala nia ciekawosc, ze wyszla, albo sie czegos wystraszyla.
    naklej w okolicznych blokach ogloszenia ze zdjeciem.
    --
    Pomóż Rudzielcowi...
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3534653
  • misia007 18.08.08, 15:48
    Nie trać nadzieji.Ninę znależlizmy po 10 dniach w okienku piwnicznym pod
    oknem.Byla w takim stresie,że nie reagowała
    na nasze wołania.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • capuccino_days 18.08.08, 16:06
    nie chce straszyć, ale może obdzwoń najbardziej medialne lecznice w Warszawie, jeżeli ktoś ją znalazł, a coś jej się stało to raczej zawiózł w pierwsze miejsce, które w googlu wyskoczyło niż do osiedlowego weta
    mam nadzieję, że kici nic nie jest, ale przynajmniej to wykluczycie

    i trzymam kciuki smile
  • xixx 18.08.08, 21:05
    Właśnie wróciłam do domu, nigdzie nie ma Kiki sad Inne koty widziałam po 100
    razy a jej nie ma, jakby się rozpłynęła. Wchodziałm do wszytskich otwartych
    piwnic, wpuszczano mnie do ogrodów willi, nigdzie jej nie ma. połowa sąsiadów
    szuka ze mną, panie ze sklepu, pan z salonu RTV, mnóstwo ludzi chce pomóc ale
    nikt na nią nie trafił. Położę dziecko spać i idziemy dalej szukać.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • mist3 18.08.08, 21:09
    Dobrze jest szukać nad ranem, jak zaczyna świtać. Wtedy jest jeszcze cicho -
    mało ludzi i samochodów, a kot troszkę się rozluźnia i wtedy może miauczeć jak
    cię usłyszy
  • siliana1 18.08.08, 23:19
    xixx, bardzo ci kibicuje...musisz skupic sie na zakamarkach, gdzie
    kotka mogla sie schowac. dobra latarka sie przyda i jakies jedzenie,
    bo moze trzeba bedzie zachecac.

    --
    Pomóż Rudzielcowi...
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3534653
  • paulina.galli 18.08.08, 23:52
    trzymam kciuki - szukaj spokojnie i nie nerwowo (wiem, łatwo mowic)
    mam dobre przeczucie ....
  • xixx 18.08.08, 23:54
    Wróciłam własnie do domu, już się dziś poddalamsad Chodziłam z latarką i miską z
    suchym, o 4.30 Bartek wstaje i robi obchód, potem ja 0 6.00. Sciągnełam też
    wielce obrażoną panią administrator kamienicy żeby pootwierała mi wszystkie
    pomieszczenia piwniczne - nigdzie kota nie ma. Wiele osób z pobliskich domów
    pomaga mi szukać, porobiłam mini wersję ogłoszenia i daję ludziom do ręki. pParę
    osób zdeklarowało się też do szkania w ciągu dnia jutro. ogloszenie wisi też u
    weterynarza, we wszystkich sklepach, na przystankach i na wszystkich słupach a
    także na wielu klatkach. Wiedzą o poszukiwaniach panie dokarmiające koty i
    ludzie wyprowadzający psy. Jednak kot jak kamień w wodę. Ma na noc otwarte
    drzwi na klatkę więc jak będzie chiała wrócić to nie ma problemu. Padam na
    twarz, nie spałam od 40 godzin, muszę się wyspać i jutro od nowa. Licze na to,
    że ona się ujawni, tyle osób już o niej wie, nie da rady jej przegapić jak się
    ujawni. Mam nadzieję, że nie odeszła gdzieś daleko sad Słyszałam, że koty jednak
    często nie akceptują drugiego kota i sobie idą w siną dal. Oby Kiki to nie
    dotyczyło, z niej jest przecież taki piecuch. Trzymajcie kciuki za nią!
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • misia007 19.08.08, 09:06
    Nie rezygnuj .Jak czytam twoje posty to przypominają mi sie poszukiwania
    Niny.Bylo dokladnie tak samo, mnóstwo kotów a ona jak kamień w wodę.Po kilku
    dniach przestałam wierzyć, ze ja odnajdziemy ba zaczęłam powoli godzić sie z jej
    utratą.Zmęczenie, stres, brak efektow robily swoje i nagle po 10 dniach
    JEST.Trzymam kciuki.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • xixx 19.08.08, 09:12
    A jak się znalazła Nina? Przyszła do domu czy ty ją znalazłaś? I czy była
    zaszyta gdzieś w dziurze po tych 10 dniach czy gdzieś ją wypatrzyłaś na ulicy?
    Ja się sie poddam, dziś drukuję kolejne ogłoszenia i dalej szukam po pracy.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • misia007 19.08.08, 09:26
    Siedziała w okienku piwnicznym pod oknem.Z zewnątrz nie było jej
    widać.Wychodziła chyba tylko nocami , bo bala sie ludzi i kotów.Zauwazyła ją
    karmicielka i ona pomogła w złapaniu.Nas sie bala wyobraż sobie a karmicielkę
    pamietała z dzieciństwa bo urodzila sie na podworku.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • xixx 19.08.08, 09:43
    Co za historia. Kikę podejrzewam o to, że też się boi ludzi i kotów, dziś
    poszukam jej bardziej w nocy, zrobimy sobie dyżury tak żeby całą noc w sumie
    szukać.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • nioma 19.08.08, 11:58
    Moja dziewczynka tez zniknela przez uchylone drzwi, szukalam jej
    wszedzie i w piwnicy i wokol domu, na podworkach i nic.
    Rozwiesilam ogloszenia, takze na klatce. Dzien pozniej zadzwonil
    domofonem robotnik (akurat dom ocieplali) ze widzial w piwnicy
    podobnego kota do tegoz opisu i zdjecia, ja bylam w pracy ale byl
    mopj chłop, znalazl dziewczynke przerazona, siedzaca w ciemnym kacie
    piwnicy.
    Sprawdz raz jeszcze swoja.
    Trzymam kciuku z calego serca, zeby historia sie dobrze skonczyla
    --
    otma.fotolog.pl/
  • wladziac 19.08.08, 12:01
    trzymam kciuki i pomodliłam się w intencji zmalezienia kocieja
  • goscinnie_ino 19.08.08, 12:16
    ja też trzymam kciuki.
    mam nadzieje, że poszukiwania skończą się pomyślnie

    --
    Centrum Spełniania Marzeń
    podróżą każda miłość jest...
  • xixx 19.08.08, 14:03
    Dzięki, ona się musi dziś znaleźć. Dziś plan jest inny - wieczorem odpoczniemy
    trochę a noc podzielimy na dwa i szukamy całą noc - ja do 4 Bartek od 4.
    Poproszę sąsiadów o klucze do ogrodów, ona tam gdzieś musi być.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • siliana1 19.08.08, 17:10
    nie wiem, czy to dobry pomysl, ale przyszlo mi do glowy, zeby w
    piwnicy i w okolicy domu postawic codziennie swieze jedzenie i wode?
    moze to ja zwabi? choc moze i wszystkie okoliczne koty...moze
    chociaz ta woda?

    --
    Pomóż Rudzielcowi...
    www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3534653
  • paulina.galli 19.08.08, 17:13
    znam przypadki kiedy kot odnajdywal sie po 2-3 miesiacach
    tak wiec "odpuszczac sobie" i tracic nadzieji nie nalezy nigdy...
  • xixx 19.08.08, 20:27
    Dziś około 6 rano nasza sąsiadka, która karmiła Kikę gdy byliśmy na wakacjach -
    widziała na 90% Kikę na naszym podwórku, wołała ją ale Kika zwiała. Rano także
    Pani wyprowadzająca psa widziała ją w pobliskich krzakach i o 7 rano inna
    sąsiadka zadzwoniła domofonem, ze widziała Kikę przebiegającą pod samochodami na
    naszym wewnetrznym parkingu - więc KOT JEST! Dziś przyjmuję inna strategię,
    teraz się położę a o 12 wstaję i szukam jej całą noc. Posiedzę sobie na podwórku
    także, pewnie przyjdzie. Dziś Kika musi się znaleść, mam przeczucie. Pokrzepiają
    mnie Wasze historie, gdzie koty się znajdowały. Trzymajcie kciuki dziś w nocy!
    Dziś Kika znajdzie się smile
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • kotapsota 19.08.08, 20:54
    Wszyscy my tu trzymamy kciuki, łapki, pazurki za Kikę i Ciebie-
    musicie się wreszcie znaleźć!
    Moja Misia, jak polazła na wagary rok temu, to tydzień jej nie było,
    a w tym roku-trzy dni. Ech te baby... Kocur Misiek zawsze wraca. A
    mówią,że koncurynki trzymają sie domku-czasy się zmieniły, czy jak?
    Trzymamy kciuki i wznosimy westchnienia do św. Franciszka
    i...Antoniego
    Pozdrawiam
    Joanna z Misiami
  • annb 19.08.08, 21:03
    będę trzymac
    i powodzenia
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • muraszka1 19.08.08, 21:22
    ale kicia moze bac sie latarki
  • xixx 20.08.08, 10:03
    Jestem już w pracy a kota nie ma sad Ponadto zaczynamy mieć wątpliwości czy ktoś
    ją wogóle widział. Dziś idąc d pracy minęłam się z moją mamą która zajmuje się
    moim synkiem, za 3 minuty mama dzwoni, że znalazła Kikę po drodze do domu w
    krzakach. Ja pędzę, dzwonię do szefa że się spóźnię bo się kot znalazł, a moja
    mama stoi przed ogródkiem gdzie z trawy wystaje czarny kot. Kika jest czarna ale
    ma białą mordkę, kołnierz, łapki, poza tym to był młody kociak, zupełnie czarny.
    I dlatego tracę nadzieję, że ktoś widział naprawdę Kikę skoro nawet moja mama,
    która ją tak dobrze zna, pomyliła się tak bardzo...
    Poza wszystkim padam na twarz, spałam 3 godziny, Bartek to samo, robiliśmy
    obchody, z latarką, bez latarki, z miską, bez miski, wołając, w ciszy. Potem
    poprostu nad ranem wzięłam książkę i usiadłam w ogrodzie wystawiając miskę, tam
    gdzie podobno była widziana wczoraj rano. Kot sę nie pojawił.
    Dziś po pracy bierzemy dziecko i idziemy na pobliskie działki (około 300 - 400 m
    od nas), tam powrzucam na każdą działkę ogłoszenia, nakleję nowe bo część jakieś
    miejscowe szmaty już pozrywały (co komu przeszkadza ogłoszenie o zaginięciu
    kota??!!).
    Poza tym ja się muszę wyspać, dziś muszę iść normalnie spać, wstanę za to około
    5 i będę szukać dalej.
    Naprawdę tracę nadzieję, gdzie ona się podziewa??
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • uli 20.08.08, 10:44
    Nie trać nadziei. Myslę, że Kika się jeszcze nie wyszumiała. Kika - to imię
    zobowiązuje wink To z Almodovara?
    Myslę, że to ona szaleje po podwórku, ale nie chce jeszcze wracać. Jak
    zglodnieje i jej się znudzi, to pozwoli się znaleźć, że tak powiem. Mój kot po
    tych dwóch tygodniach to sam, po namowach co prawda, sam do mnie przyszedł, tzn
    mój mąż dostrzegł go w ciemnościach, Maurycy czmychnął do wielkiego zamykanego
    garażu pod budynkiem, takiego jak są w hipermarketach, tylko zamykanego blaszana
    brama. Mąż tam zaglądał i swiecił i nic. Nie wiedzielismy nawet czy to nasz kot.
    Chociaż ja spotkałam tego draba już parę razy koło domu i za każdym razem
    uciekał! Tylko mój jest czarny i czarne koty są jednak do siebie podobne.
    Pospacerowalismy na okolo, wróciliśmy za 10 minut, połozyłam się na ziemi i
    poświeciłam latarką przez taką szczelinę 5 cm pod bramą. Siedział na drugim
    końcu za motocyklem i na mnie patrzył. Wołałam go i grzechotałam, i przyszedł! I
    zjadł chrupki big_grin I wrócilismy do domu.
    Nie trać nadziei. Koty już takie są - to wagabundy. Nie siedziałabym całej nocy
    na podwórku, lepiej zajrzeć raz na czas we wszystkie mozliwe dziury i wrócić do
    domu. I powtarzac to co jakis czas. Powiem Ci, że 90% zgubionych kotów po prostu
    któregoś dnia (jak pisalam , zazwyczaj tydzien w górę) się ujawnia (jeśli nie
    mieszka się koło autostrady uncertain ).

    Nie trać wiary,

    Uli
  • annb 20.08.08, 10:47
    obklej ogloszeniami cale osiedle
    i nie trac nadziei

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • wladziac 20.08.08, 11:13
    może czasowo wybrała życie na wolności która dla kotów wiele
    znaczy,jest lato,ciepło,może znajduje jedzonko które
    wystawiasz,wagary?nie daj kotu wyczuć zdenerwowania w
    nawoływaniach,będzie się gorzej bała bo chyba wie,że nabroiła,a może
    odeszła zbyt daleko i nawet nie wie,że ją szukasz,ale wróci bo wie
    gdzie jest dobrze,powodzenia
  • xixx 20.08.08, 11:35
    No właśnie, jeżeli odeszła za daleko to czy wróci? Będzie pamiętała gdzie?
    Przecież to kot domowy, nie chadzał po podwórkach poza pierwszymi miesiącami
    życia ale to było 1,5 roku temu i nie była wtedy wysterylizowana.
    Ja jej nie zostawiam na noc jedzenia bo plącze się tu kot sąsiadów, który i tak
    sam wszystko wyżre. Ja misę stawiam tylko wtedy kiedy siedzę przed domem i w ten
    sposób kuszę ją żeby przyszła.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • wladziac 20.08.08, 12:09
    trzeba mieć nadzieję,że będzie pamiętać gdzie ma wrócić lub znajdzie
    się w okolicy i zetkniecie się ze sobą w trakcie poszukiwań,ta
    sytuacja może trochę potrwać,rozumię Twoje zdenerwowanie i
    zatroskanie,ale jak kot wyrwie się na wolność to jednak przez jakiś
    czas nie chce wracać,a może jest jednak przestraszona i siedzi
    gdzieś w okolicznej piwnicy,reakcji kota nie da się
    przewidzieć,pozostaje dalej szukać,nawoływać,może zgłodnieje i
    wyjdzie,oby
  • misia007 20.08.08, 12:33
    Moim zdaniem trafi.Koty orientują sie w terenie słuchem.Mają jakby w głowie mapę
    znajomych odgłosów.Nasza poprzednia kotka Misia była z tych uciekających.Wracała
    zazwyczaj po tygodniu a gdzie była mimo poszukiwań nigdy się nie
    dowiedzieliśmy.Myśle,że ona za jakiś czas pokaże sie w pobliżu domu.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • biljana 20.08.08, 13:16
    zobaczysz, że wróci. Może ona tak jak kot uli ostatnio, potrzebuje troche pobyc
    na wakacyjnym gigancie?
    trzymam kciuki nieustannie, a do tego kibicuje osiem futrzastych łapencjismile
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • wladziac 20.08.08, 14:22
    mnie spotkała sytuacja,że kotka która uciekła z okna na pierwszym
    piętrze w sąsiedniej kamienicy pewnej starszej pani,wróciła po około
    7 latach na stare śmieci,pani bardzo przeżyła ucieczkę kotki,szukała
    jej cała okolica,pani zmarła i myślę,że ta sytuacja przyczyniła się
    do tego również bo bardzo kochała kotkę i strasznie tęskniła,teraz
    ja ją dokarmiam i odrobaczam,żyje na wolności,gdzie się podziewała
    czy ktoś wziął ją do domu i znów zwiała nie wiem nic,natomiast na
    mój teren zjawiła się około 3 lata temu i zaraz ją poznałam bo to
    trikolorka z carną kreską w formie wykrzyknika na nosie
  • xixx 20.08.08, 15:17
    Smutna historia. Nie pisz mi prosze o powrotach po 7 latach, chcę wierzyć, że
    Kika znajdzie się w bardziej standardowym czasie - czyli już za chwilę.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • wladziac 20.08.08, 15:35
    to nie była moja kotka,Twoja wróci szybko!
  • nioma 20.08.08, 15:56
    wszyscy trzymamy kciuki za Twoja dziewczynke, wiec musi byc dobrze.
    --
    otma.fotolog.pl/
  • xixx 20.08.08, 23:52
    Nikt dziś nie widział Kiki - dwie wiadomości okazały się chybione - na działkach
    jest podobny kot i na jednym podwórku także podobny ale to nie Kika. Dziewczyny
    mimo tego co piszecie zaczynam tracić wiarę, że ona wróci. Boję się że jst już
    gdzieś bardzo daleko, że nigdy się nie poajwi. Oczywiście wstanę jutro o 5 i
    zrobię obchód ale coraz mniej mimo wszytsko wierzę sad
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • nioma 21.08.08, 08:43
    jest u was lokalna gazetka? zamiesc ogloszenie, sprawdz czy sa
    lokalne fora internetowe i tam tez.
    naklejaj ogloszenia na przystankach autobusowych.
    moze byc tak, ze kotke ktos przygarnal z dobrego serca i nie wie ze
    jest czyjas.
    --
    otma.fotolog.pl/
  • xixx 21.08.08, 11:44
    Dziś rano po 8.00 nasza sąsiadka znów widziała kikę pod naszymi balkonami a
    potem pani która sprząta też ją widziała, chciała złapać ale kika uciekła.
    Wszystko się zgadza, opisała ją jako krótką tłuściutką kotkę - jutro rano już
    na pewno ją znajdę. Wynika z zebranych informacji, że już dwa raz pojawiła się
    pod domem między 6.00 a 8.30 więc od 6.00 do 8.00 posiedzę pod domem z książką i
    michą wystawioną.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • paulina.galli 21.08.08, 12:22
    trzymamy kciuki!!!
    łapać uciekiniera smile
  • wladziac 21.08.08, 12:27
    trzymam też kciukasy z całej siły i ślę dobre fluidy
  • ja772 21.08.08, 13:27
    nasz kot z giganut wrocil po 2 tygodniach. tez pod blokiem
    byl "dziki" kot i nasz w nocy nie mogl wrocic , wrocil do domu o 16
    tez pomagali nam sasiedzi. Koty sa madre, wszyscy to tu wiedza smile
    Kika wroci.
    Trzymam kciuki
  • mary4 22.08.08, 12:05
    Trzymam kciuki za powodzenie akcji wink
    --
    Pozdrawiam
    Maria
  • xixx 22.08.08, 10:19
    Miłam dziś Kikę na rękach i mi zwiała!!! O 6 rano zadzwonili ludzie z domu zaraz
    obok nas że jest kot, poszłam z miską - była, zawołałam, podeszła, zaczęła jeść,
    zaczęłam głaskać i za szybko wzięłam na ręce - podrapała mnie i zwiała.
    Zaniosłam do tego domu do ogrodu 2 miski, pani jak już poszłam do pracy dwa razy
    jeszcze widziała ją obok misek ale ja już byłam w pracy. Jutro rano od 6 Bartek
    idzie siedzieć tam w ogrodzie i tym razem on ją złapie. Myślę tez o pożyczeniu
    klatki z fundacji do złapania kota, gdzie można wypożyczyć w wawie taką klatkę?
    Kika strasznie nie lubi byc brana na rece nawet w domu jest z tym problem...
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • biljana 22.08.08, 10:26
    widzisz, to dobry znak! Znaczy, że jest w pobliżu, tylko bardzo się
    boi. Dziewczyny z miau (z tarchomina) zdaje się, że mają klatkę
    łapkę. Napisz tam, sądze ze ktoś pożyczy
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • xixx 22.08.08, 10:32
    Jak je znaleźć? gdzie pisać? Już bym dziś taką pożyczyła i wieczorem już
    wystawiła bo jak jutro się Bartkowi nie uda złapać Kiki to może się wystraszyć i
    już nie wrócić w to miejsce. Może ktoś ma tel do tych dziewczyn lub kogoś kto ma
    taką klatką do łapania kotów????
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • annb 22.08.08, 10:45
    miau
    zaloz watek na kotach
    w tytule wpisz dzielnice i prosbe o uzyczenie klatki



    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • wladziac 22.08.08, 11:02
    najważniejsza wiadomość to ta ,że jest w pobliżu i jadła,a teraz
    przed zastosowaniem klatki trzeba ją trochę przegłodzić,a do klatki
    wsadzić jej ulubione jedzonko i najlepiej żeby coś aromatycznie
    pachniało,tak złapałam do sterylizacji dziką dzikuskę bo inaczej nie
    było mowy,dalej trzymam kciuki i życzę szczęśliwego zakończenia
    polowania
  • paulina.galli 22.08.08, 11:21
    > Miłam dziś Kikę na rękach i mi zwiała!!

    Uhhh w tym watku sa takie emocje ze normalnie od rana do niego zasiadam - lepsze
    niz kawa smile
    Czyli widocznie kotce na gigancie dobrze jest - cieplo, wolnosc pelna gebą ,
    ludzie pewnie dokarmiaja.
    To kocica ma wakacje i nie ma ochoty wracac smile
    Ale zlapac trzeba bo jednak zawsze istnieje ryzyko psa, samochodu czy wrednego
    "człowieka"
    Trzymam nieustawicznie kciuki zeby sie udało


    ps. mi wczoraj wieczorem Gringo prysnał na klatke schodowa, polecial na parteri
    prawie ze wyskoczyl przez uchylone okno na klatce parteru na taki wielki
    dziedziniec z parkingiem podziemnym pewnej szacownej instytucji ktorej jestem
    sasiadka.
    Zlapalam w ostatniej chwili - az sie spocilam co by bylo gdyby tam wyskoczyl.
    Co prawda teren zamkniety ale duzy i strzezony nie wiem jak i czy naklonilabym
    straznika zeby mnie wpuscil (przez okno nie moglam - bo kraty - kot sie
    przecisnie ale ja juz nie smile)
  • biljana 22.08.08, 11:31
    załozyłaś watek na kotach? Gdzie mieszkasz? Spróbuje się
    skontaktować z jedną dziewczyna z miau, napisz mi na priva jakiś
    kontakt do ciebie w razie czego, gdyby udało się namierzyc osobę,
    która ma klatkę.
    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • annb 22.08.08, 11:51
    masz pierwszy wpis
    moze tez orchidka zna kogos kto ma klatke/

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • goscinnie_ino 22.08.08, 11:55
    ło Jezu, to dobrze, że już ją widziałaś.
    klatkę ma Orchidka smile
    będzie dobrze smile)))

    --
    Centrum Spełniania Marzeń
    podróżą każda miłość jest...
  • orchidka77 22.08.08, 12:14
    Witaj,
    Mam klatkę i mogę pożyczyć, ale musiałabyś podjechać po nią do Pruszkowa, bo nie mam jak Ci podwieźć gdziekolwieksad
    Klatkę możesz też pożyczyć z fundacji Canis.

    Proponuję jednak na początek spróbować złapać Kikę do transporterka.
    Tak łatwiej i mniej stresująco dla kota...
    Wkładasz ulubione jedzonko do otwartego transportera i jak kotka wejdzie to zamykasz za nią.

    Opcją jest też złapanie w podbierak (taki rybacki), ale to wyższa szkoła jazdy i raczej dla kogoś doświadczonego...
    --
    "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
  • xixx 22.08.08, 12:21
    Właśnei mam już zaklepną klatkę z CANIS, Bartek wieczorem po nią pojedzie.
    Postawimy ją o 5.00 w ogrodzie i usiądziemy sobie daleko, żeby obserwować. Poza
    tym weźmiemy transporter, jak Kika do nas podejdzie to złapiemy ją do
    transportera. Tak czy siak wolę aby była tam też klatka.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • xixx 22.08.08, 12:34
    Tak sucho na szybko napisałam, dzieki dziewczyny za taką szybką pomoc! Ta pani z
    canis bardzo dokladnie mnei przeinstruowala z uzycia klatki i bartkowi zrobi
    jeszcze na miejscu szkolenie, poza tym dala nam namiary do pani z włoch ktora
    wie jak lapac, mam nadizeje ze uda sie bez klatki ale chce ja miec w zanadrzu.
    Dziś od 5 rano lapiemy na pyszne jedzonko. Oby dzis byl juz koniec tej
    historii...Dziś poryczalam sie z bezsilnosci jak mi kika uciekla, zostawila mi
    tylko na pamiatke porzadne drapniecia
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • misia007 22.08.08, 12:48
    Nina tez przed nami uciekała, to było cholernie dołujące ale zrozumiałam,ze jest
    w takim stresie ze nas z tym miejscem nie kojarzy.Dala sie bez problemu wziąść
    na ręce karmicielce, która widać pamiętała sprzed 2 lat.W domu dopiero zaczęła
    się tulic do mnie.Trzymam kciuki, oby weszła do tej klatki.Raz tak łapalam
    kota.Poradzono żeby do klatki włozyc puszkę tunczyka taką ludzką ze względu na
    zapach.Zadziałało bez pudła.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • wladziac 22.08.08, 12:56
    do tego łapania musisz podejść spokojnie bo na nerwowo może Ci się
    coś poknocić i kot wyczuje Twój stres,mając wszystkie przyrządy do
    łapania musisz ją dołapać więc dodaj jeszcze spokój i będzie dobrze
  • xixx 22.08.08, 13:01
    Dzięki z tym tuńczykiem, faktycznie Kika lubi tuńczyka. Chyba taki w oleju jest
    najbardziej łakomym kąskiem dla kota prawda? Opanuję stres, Bartek jest bardzo
    spokojnym człowiekiem - myślę, że tym razem już się uda.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • orchidka77 22.08.08, 14:09
    Tuńczyk lub whiskas są najlepsze do łapania bezdomniaków, bo najbardziej pachną (a najczęściej łapie się koty z kocim katarem, które prawie nie czują zapachów przez zapchany nos).
    Jeśli Kika lubi tuńczyka to tuńczyk sie nadasmile Jeśli jednak ma inne ulubione mokre jedzonko to też proponuję je wziąć jakby sie na tunczyka nie skusiłasmile

    PS Pamietaj, że tunczyk z puszki nie jest zdrowy dla kota, bo zawiera mnóstwo soli, która kotom szkodzisad
    --
    "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
  • xixx 22.08.08, 14:28
    Jasne ale taka jednorazowa porcja jej nie zaszkodzi? Niedużo tego wyłożę, ale
    tyle, żeby pachniało. Whiskasa też wezmę bo jednocześnie będziemy próbowali ją
    złapać na miskę i do transportera - dziś rano bez problemu podeszła do mnie i do
    miski z chrupkami mimo że chrupki nie pachną. Dała się głaskać, więc Bartek jak
    będzie taka sama sytuacja, złapie ją za kark a ja będę nadzorowała transporter.
    Klatka w tym czasie będzie stała także w ogrodzie, aby było kilka możliwości
    złapania uciekiniera.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • orchidka77 22.08.08, 16:36
    Jednorazowa na pewno nie zaszkodzismile W końcu ludzie tez czasem jedza w Mcdonalds i nie umierająsmile

    Wiesz, kotka jest przerażona, ale to jednak Twoja domowa kotkasmile Na pewno będzie łatwiej niż z bezdomniakamismile

    Trzymam kciuki!smile
    --
    "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
  • paulina.galli 22.08.08, 13:01
    xixx napisała: ..Dziś poryczalam sie z bezsilnosci jak mi kika uciekla,...

    Nie rycz smile najwazniejsze ze kot jest i nic mu sie nie stalo.
    Rozumiem oczywiscie frustrację ale to ze ja zlapiecie to tylko kwestia czasu.
    Trzymam tradycyjnie kciuki (tak jak wczesniej pisalam ze mam przeczucie ze
    kotka sie pojawi tak teraz mam przeczucie ze szybko sie zlapie smile)
  • misia007 22.08.08, 13:23
    Tez mam dobre przeczucia.To ze krąży w pobliżu, przychodzi świadczy niezbicie o
    chęci powrotu.Jednak z kotami nic nie jest proste i oczywiste.Robią jednocześnie
    krok w przód i dwa w tył.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • biljana 22.08.08, 11:53
    Klatke można wypożyczyć z Urzedu Dzielnicy Praga Polnoc na ul.
    Kłopotowskiego. Trzeba pojsc do wydziału ochrony środowiska , szefem
    jest pan piotr banaszkiewicz. W podaniu dane z dowodu osobistego.
    Najlepiej najpierw zadzwonic czy klatka jest. Mozesz powołac się na
    dziewczyny z Mafi Tarchomińskiej wink

    ul. Ks. I. Kłopotowskiego 15 pok. 427
    03-708 Warszawa
    tel. (22) 59 00 091
    Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska
    Piotr Banaszkiewicz
    e-mail: piotr.banaszkiewicz@praga-pn.waw.pl


    powodzenia!

    --
    Gucio i Maja
    Forum Kabaty-Moczydło
  • nioma 22.08.08, 14:41
    a jutro rano jak zajrze na forum to chce przeczytac wiadomosc, ze
    Kika juz jest szczesliwie w domu.
    Trzymam za was kciuki kochani.
    --
    otma.fotolog.pl/
  • uli 22.08.08, 15:45
    Co za emocje smile
    Dobrze że kotka cała i zdrowa smile Trzymam kciuki cały czas.
  • tami46 22.08.08, 20:13
    Czytam o Kice p kilku dni.Trzymam kciuki za akcję.
    --
    Starzenie się ma również swoje zalety -
    rabat na świeczki na torcie.
  • paulina.galli 22.08.08, 23:50
    Łapanka pewnie w toku smile
  • gosiownik 23.08.08, 09:35
    I co, dala sie Kika zlapac?
  • goscinnie_ino 23.08.08, 09:56
    i co, złapaliście ją?

    --
    Centrum Spełniania Marzeń
    podróżą każda miłość jest...
  • xixx 23.08.08, 10:24
    Nie. Nie weszła do klatki. Bartek wieczorem ją złapał i niósł za kark ale jak
    zobaczyła ulicę, wyrwała mu się. To było głupie, wiem. bartek nei zdawał soebie
    sprawy w jakeij ona jest panice. Dziś byłam tam, głaskałam Kikę, widzę, że chce
    do mnei na głaski przyjść ale boi się łapanki. Zabraliśmy wszystkei miski,
    została tylko klatka ze świeżym tuńczykiem - może wejdzie, musi już byc nieźle
    glodna. Za chwilę idę znowu ją obłaskawiac pieszczochami, ciężki przypadek z tej
    mojej Kiki ale całe szczęście że trzytma się tego ogrodu i że tacy mili ludzie
    tam mieszskają - kibicują nam, pomagają niezmiennie.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • capuccino_days 23.08.08, 10:33
    oj, najważniejsze, że nic jej nie jest,
    może jak dzisiaj przy wolnym dniu tam z nią posiedzicie to się uspokoi bardziej?
    albo będzie chciała z wami do domu wracać

    wiem z własnego doświadczenia, że taki zagubiony kot nawet jeśli sam podejdzie
    do właściciela, to się potem wyrywa sad

  • goscinnie_ino 23.08.08, 10:37
    już się daje dotykać, to dużo smile
    jestescie coraz bliżej szczęsliwego finału, trzymam jeszcze mocniej
    kciuki!

    --
    Centrum Spełniania Marzeń
    podróżą każda miłość jest...
  • wladziac 23.08.08, 10:44
    też tak kiedyś zrobiłam jak łapałam własnego wychodzącego kota
    wzięłam go w pobliżu bramy na ręce i wtedy przechodził obok
    niepełnosprawny umysłowo facet który mieszka w pobliżu jest bardzo
    głośny,myślałam że kot oszaleje na rękach bo się przestraszył i
    chciał uciekać o moich rękach nie wspomnę,od tej pory wiem że
    przestraszonego kota nie bieże się na ręce,dalej trzymam kciuki musi
    się udać
  • xixx 23.08.08, 11:37
    Do klatki właśnie złapał się inny kot uncertain Bartek poszedł go uwolnić. Boję się,
    że jeżeli Kika to wiedziała to z łapania do klatki juz nici... tak czy siak
    działamy dalej, na miejscu jest też transporter i koc, może się uda jednak
    bezklatkowo.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • wladziac 23.08.08, 11:53
    może nie widziała i głód jednak zmusi ją do wejścia,w dzień niestety
    klatka wydaje się "straszniejsza",ale zdesperowany kot głodny....kto
    wie,życzę cierpliwości i wytrwałości
  • uli 23.08.08, 22:00
    Mój mąż każe Ci przekazać, że to i tak sukces - on złapał tylko dwa jeże do
    klatki łapki.

    Bydzie dobrze!

    Nie możecie jej zapakować do transportera jak ją już złapiecie??

    U
  • xixx 23.08.08, 22:06
    Załamię się, byłam tam teraz zeby nalac jej wodę do miski i postawić pry wejściu
    do tej klatki łapki. Kiki tam obecnie nie ma lub ja jej nie widziałam. Scieżka
    składająca się z mikroskopijnych okruszków szynki także nie została zjedzona 9ta
    ścieżka ułozona jest poczynając od brzegu klatki - wejścia do zapadki. Na końcu
    lezy już większa ilośc szynki po którą Kika ma się schylić.
    Problem ze złapaniem jej w inny sposób jest taki, że ja zwyczajnie w życiu nie
    złapałam kota za kark więc watpie żeby za pierwszym razem wyszło z sukcesem
    zwłaszcza przy spanikowanej Kice, na widok bartka natomiast po tym jak raz ją
    złąpał i mu się wyrwała - Kika ucieka. Oczywiście pod schodami w tej willi stoi
    nasz transporter, koc i recznik do owinięcia ręki łapiącego ale nie widze tego
    za bardzo. Oczywiście jak zacznie świtać a Kika do klatki się nie złapie to
    będzie trzeba próbować - ja będę głaskać, Bartek jakoś będzie musiał spróbowac
    złapać a transporte jest trzy kroki dalej schowany pod schodami jak mówiłam.
    jednak największą gwarancją sukcesu jest ta klatka... jak znów nam się nie uda
    jej złapać i się wyriwe z ręki, może już nie wrócić w to miejsce...Kika jest ta
    blisko a jednocześnie taka nieosiągalna sad Aż dziw bierze bo w domu to typowy
    piecuch był, ciągle siedziała Bartkwoi na kolanach, jak ją spychał czasem to
    wracała znowu do niego patrząc na niego z wyrzutem. A na dworze to nie ten sam
    spanikowany kot sad
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • borysa 23.08.08, 18:38
    Też trzymam kciuki za złapanie Kiki !
    Moje koty są wychodzące, ale czasami muszę stosować środki "przymusu
    bezposredniego" - Borys raz jeden tak chciał się wyrwać, że na mojej
    ręce długo były widoczne sznyty, kurtka była porwana, Mufka do tej
    pory jest nieufna (natura bezdomniaka dalej w niej jest), najlepiej
    udawało mi się ją łapać w zwykłych skórznych rękawiczkach, nie są
    tak śliskie. Też dawała się głaskać.

    Jestem pewna, że Wam też się uda !
    Ważne, że kota zdrowa i na miejscu.
  • xixx 23.08.08, 20:37
    Kika własnei pojawiła się obok klatki,do której godzine temu włożylam świeżą
    szynkę. Podobno (wiem to od pana u ktorego w ogrodzie akcja się rozgrywa) chodzi
    wokół klatki i wącha, próbowąła nawet łapą sobie wyjąć, tyle że chodzi od tej
    strony gdzie jest jedzenie a nie próbuje nawet wejść od tej drugiej strony -
    gdzie są te uniesione drzwiczki. podobno chwilowo się poddałą i siedzi obok tej
    klatki i patrzy. Myślicie że wejdzie?? Że załapie że to od drugiej strony
    trzeba?? Dobieri zmierzcha, cała noc przed nią a jest przeciez bardzo głodna.
    Nie chcę tam chodzić teraz, żeby jej nie spłoszyć. pan jej nie ploszy bo
    potajemnie wygląda z za zasłony.
    Swoją drogą Kika lepiej nie mogła wybrać ogrodu do przebywana, ci mili Państwo
    przeżywają to co najmniej tak samo jak my.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • capuccino_days 23.08.08, 20:39
    złamie się, jak nie teraz, to za jakiś czas smile

    to, że jest cały czas w pobliżu znaczy, że wie, że tu jest jej dom i chce wrócić

  • xixx 23.08.08, 20:54
    Juz się wczoraj nie zlamała, whiskas jej widocznie nie podszedł ale wtedy nawet
    nei chodziła wkolo klatki. Dziś na tuńczyka rano złamał sie inny kot uncertain Teraz
    Kika cały dzien nic nie dostała, w klatce jest szynka - jej przysmak, musi się
    złamać. Oby tej nocy! denerwuję się starsznie ale jestem dobrej myśli smile
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • capuccino_days 23.08.08, 21:14
    trzymam kciuki, jak nie w ten sposób, to w inny - w najgorszym razie musicie ją
    potraktować siłą - założyć jakieś stare i mocne ciuchy, żeby dużo krzywdy nie
    zrobiła, a żeby można było ją za pazuchę schować i zanieść jednak ją do domu,
    nawet jeśli się wyrywa sad
  • mist3 23.08.08, 21:20
    Ja bym zwołała większą ekipę (jak się na szynkę nie załapie). Ty głaskasz i
    chwytasz, mąż pomaga utrzymać wyrywającą się kotkę a trzecia osoba w
    strategicznym momencie wyciąga transporter. Próba przyniesienia wyrywającego się
    kota do domu raczej na pewno nie odniesie sukcesu, a transporter czy klatka na
    miejscu to lepsze rozwiązanie.
  • capuccino_days 23.08.08, 21:37
    oczywiście, że nie chodziło mi o dosłowne przeniesienie kota na rękach dalej niż
    to konieczne smile

    ale i tak lepiej się zabezpieczyć przed pazurami sad
  • tami46 23.08.08, 22:05
    Trzymam kciuki .Powodzenia.
    --
    Starzenie się ma również swoje zalety -
    rabat na świeczki na torcie.
  • kotapsota 23.08.08, 22:09
    Pewnie to durnowaty pomysł-może w nocy, jak jest ciemno poświecić z
    daleka silnym laserkiem po trawie obok klatki-jak Kika jest w
    pobliżu-może by poszła za tym światełkiem do klatki?
    Podziwiam Waszą determinację, wszyscy my tu z gałami w monitorach
    przed tym Forum i oczekujemy na wieści, a Wy z mężem już chyba
    zapomnieliście, co to w ogóle jest sen.
    Cieszę się,że Kika JEST, że ją widzicie, tylko niech już Ona będzie
    z Wami!Trzymamy łapki, pazurki, wszystko trzymamy-żeby już była z
    Wami!!!!
    A takiego sąsiada to ze świecą...
    Joanna z Misiami
  • paulina.galli 23.08.08, 23:12
    xixx - jak wam nie wyjdzie z klatka to sprobujcie moze skombinowac skads grube
    skorzane rekawice.
    I zlapac kotke - ale nie za kark tylko tak normalnie za boki.
    I mocno trzymac (bedzie pewnie drapac i grysc ale nie powinna was pokaleczyc)
    Tylko trzymac mocno a nie tak byle jak bo to delikatny kotek jest.
    Potem wpakowac do transportera na sile i zamknac drzwi
    \
    Caly czas trzymam kciuki
  • xixx 24.08.08, 10:14
    Wiesz klatka została właśnei przestawiona w inne miejsce, gdzie z obserwacji
    pana domu kika czesciej bywa. Ja mam ją wieczorem lapac za kark (prtzetestowalam
    na Tekli - biedna Tekla) i mam mieć zaweiniętą rękę ręcznikiem. Mnie się Kika
    nie boi i chce do mnei iść, transporter jest zakamuflowany w pozycji pionowej
    przy schodach więc musze tylko złapać i 3 kroki przenieć. Na Tekli już mi to
    dobrze wychodzi, więc może się uda.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • annb 24.08.08, 11:00
    musi sie udac
    i sie uda
    zobaczysz


    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • xixx 24.08.08, 11:09
    dziś trzeci raz Kilkę mialam - głaskałam ją, bardzo się łasiła, jak załapałam za
    kark - wyrwała mi się i spruła. Sa dwa pomysły - Panstwo u których rzecz się
    rozgrywa, zaproponowali zeby otworzyć jej pralnę - wchodzi się na nią z ogrodu,
    tam dac miski i nawet całą noc czekać, jak wejdzie zamknąć pralnię i łapać już w
    pralni. Drugi pomysdł - Kika daje mi się głaskać więc w zoologicznym kupiłam bym
    szelki kocie i głaszcząc ubrałabym ją w te szelki i smycz ni i wtedy już będzie
    złapana. Jak działac? Poradźcie bo dziś wieczorem muszę obrać którąś drogę.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • annb 24.08.08, 11:29
    jestem za pralnią


    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • wladziac 24.08.08, 11:34
    pralnia to dobry pomysł,ograniczona powierzchnia i zamknięte
    pomieszczenie,dobrzy sąsiedzi,szelek może się nie udać założyć po
    tylu łapankach kota bardzo zestresowana,dalej trzymam kciuki
  • misia007 24.08.08, 11:49
    pralnia ,z szelkami obawiam ci sie nie uda.Cala bieda w tym,ze kot instynktownie
    wyczuwa nasze zamiary.Tak jakby czytał w myślach.Ona z pewnoscia jest juz
    zmęczona tułaczką i chciałaby wrócic ale instynkt każe jej sie wyrwać.Oby sie
    dzis udalo.
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • xixx 24.08.08, 12:16
    Szliśmy na spacer z małym i zajrzalam do ogrodu głównei po to zeby jednak
    zabrać pozostawioną miskę skoro mam w nocy wabić kota na jedzenie do tej pralni.
    A tutaj NIESPODZIANKA - Kika w klatce! Została już przeniesiona do domu, obeszła
    wszystkei kąty, rzuciła się na plecy i kazała wydrapać w brzuch, na ręce do
    tulenia wzięłam ją bez problemu (a bałam się że zdziczała na gigancie). Teraz
    napełnia pusty brzuszek w kuchni a my idziemy na spacer.
    Tak się cieszę!
    A Wam dziewczyny bardzo dziękuję, za konkretne rady i za wsparcie psychiczne, bo
    tego naprawde było mi trzeba.
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • barba50 24.08.08, 12:32
    Brawo! brawo! bardzo się cieszę!
    Proszę wygłaskać giganciarę i przykazać, żeby więcej takich numerów nie robiła!
    --
    Moje cztery futerka
  • misia007 24.08.08, 12:47
    świetna wiadomość
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • paulina.galli 24.08.08, 12:51
    Hurrraaa!!!! Odetchnelam smile

    ps. nie zapomnijcie podziekowac tym ludziom od ogrodu . ja bym kupila jakas
    bombonierke albo kwiatek do ogrodu smilesmilesmile
  • capuccino_days 24.08.08, 12:57
    super smile)
    to teraz kici głaski, sąsiadom kwiatka, a wam odespania smile)
  • goscinnie_ino 24.08.08, 13:11
    hurrrra!!!
    bardzo sie ciesze!
    odpocznijcie teraz smile))


    --
    Centrum Spełniania Marzeń
    podróżą każda miłość jest...
  • vauban 24.08.08, 13:21
    Nareszcie !
    Przyznam, że czytałem ten wątek jak kryminał wink
    Niedawno Dudek zwiał z balkonu, i tak się przeraził, że wlazł do najbliższego
    garażu - jak mu się to udało, do dziś nie wiem, wcisnął się w tak wąską szparę,
    przez którą były problemy przełożyć rękę - i wyciągałem dziada dwie godziny.
    Problem był w tym, że garaż był zamknięty na cztery spusty, a właściciel, o czym
    poinformowali mnie sąsiedzi, wyjechał na dłużej. Kotu w garażu było nieźle,
    tarzając się w pyle zajrzałem z latarką do wnętrza, kocio wylegiwał się na półce
    z jakimiś olejami i wcale nie chciał wyjść - no, te dzieciory grające tuż obok w
    piłkę, trochę go chyba stresowały ;| W końcu dał się przywabić do wrót, a wtedy
    żelazne kleszcze mych palców zacisnęły się na kociej łapce, i uciekinier został
    haniebnie wywleczony na zewnątrz...
    Morał: Duduś ma zakaz wjazdu na balkon bez dozoru. Zresztą, wcale się do tego
    nie pali...
    Cały czas myślę o Lolkuuncertain Jeszcze cztery godziny.
    --
    Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę !
  • xixx 24.08.08, 13:45
    Dla Pąństwa mamy wino, whisy, czekalodaki i jedziemy jeszcze dziś kupować
    prezent dla znajomych na nowy dom i zamioerzam coś do domu kupić dla nich -
    jakies ładne świece lub ramkę na zdjęcie. Same kwiaty to stanowczo za mało za
    taka pomoc. mam nadzieję, że im się bedziemy mieli okazję odwdzięczyć np.
    zaopiekować domem jak wyjada na wakacje itp.
    Kika lezy w hamaczku swoim ulubionym i patrzy na mnie, poszła do niego po
    godzinnych pieszczotach. mam nadzieję, że zrozumiała że gogant nie dla niej,
    spróbowąła, wie o co chodzi a teraz czas na pozostanie wiecznycm piecuchem!
    Tylko tekla taka trochę nie w sosie bo się jeszcze moje kocice na 100% nei
    zgrały ale lubią się w miarę, nie ma wielkiej miłości ale jest ok!
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • wladziac 24.08.08, 13:55
    no nareszcie,klatka jednak na coś się przydała,kciuki pomogły,dobry
    sąsiad i wyrozumiały to jest to,a teraz ulga i wielka radość która i
    mnie się udziela bo razem z Wami czekałam na ten moment,trzymajcie
    się powodzenia i pozdrawiam
  • kotapsota 24.08.08, 16:26
    Kamienie z serca nam wszystkim już pospadały-słychać ino huksmile))))
    Nareszcie koncurynka w domu!!!Pokaż nam jakieś foto tej futrzastej
    bohaterki!smile))
    Pozdrawiamy Was i sąsiadasmile))
  • annb 24.08.08, 16:28
    super wiadomosc

    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • nioma 24.08.08, 16:35
    ufffffffffffffffffffff
    bardzo sie ciesze
    usciskaj gówniare ode mnie
    --
    otma.fotolog.pl/
  • kena1 24.08.08, 17:00
    Do tej pory nie pisałam, ale trzymałam mocno kciuki i bardzo sie cieszę smile
    --
    Toffi i Karmel
  • tami46 24.08.08, 18:34
    Raz jeszcze gratuluje sasiadów.
    Głaski dla Tekli za to,że była materiałem do testowania i głaski dla uciekinierki.
    --
    Starzenie się ma również swoje zalety -
    rabat na świeczki na torcie.
  • mist3 24.08.08, 19:50
    ALLELUJA!!!!
  • orchidka77 25.08.08, 14:43
    Fantastycznie!smile
    Oby wiecej takich zakończeń kocich gigantów!smile
    --
    "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
  • claire_de_lune 25.08.08, 15:19
    gratulacje!!!!! sledzilam watek z zapartym tchem, zwlaszcza, ze
    niedawno tez mi kot zaginal.
    --
    b1.lilypie.com/lmc9p2.png""
    target="_blank">b1.lilypie.com/lmc9p2.png"</a> alt="Lilypie 1st
    Birthday Ticker" border="0" /></a>
    Filon i Feliks
    moja fotografia
  • xixx 24.08.08, 22:36
    A proszę bardzo, to jest własnie ten szatan, prawdziwy tygrys który zamienił się
    po przestapieniu progu domu spowrotem w koteczka, co nowe - po gigancie uwielbia
    być brana na ręce! Może to brak pieszczot spowodował ale tak czy siak to mega
    nowość u tego rozbujnika. A tak ten zbój wygląda:

    img395.imageshack.us/my.php?image=kikaobuzjedenat0.jpg
    Prawda, że groźnie?
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • xixx 24.08.08, 22:40
    Z sąsiadami wyszło bardzo fajnie, nowa bardzo miła relacja, mam nadzieję że w
    mniej dramatycznych okolicznościach będziemy sobie nadal bardzo pomocni. Ludzie
    świetni, nie chcieli nawet wziąć prezentu ale zapowiedzieliśmy, że nie pójdziemy
    sobie jak nie wezmą więc wzieli smile
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • wladziac 24.08.08, 22:52
    ja osobiście na zdjęciu widzę aniołeczka,a nie zbója chyba,że jest
    gdzieś ukryty,a sąsiadów nie strasz że z tej wielkiej radości
    wprowadzisz się do nich,miło czytać Twoje już spokojne posty życzę
    Ci dobrego wypoczynku po takich przejściach wreszcie się
    wyśpijcie,dobranoc
  • uli 24.08.08, 22:59
    Hehe gratuluję!
    Wczoraj jak pisałam do Ciebie na forum, to mój latawiec znowu skoczył przez
    okno! Zamknęłam mu juz wszystkie balkony, zostal tylko jeden, z ktorego nie sie
    isc do sasiadow (pasja mojego kota).
    Latawiec chciał przeskoczyc chyba z balkonu na balkon...To było bardzo głupie.
    No i zrobił "wypad".

    Ale tym razem poszukiwania trwały tylko godzinę, a nie dwa tygodnie. Mniejsza o
    szczegóły...Koniec balkonikowania kota.

    Podwójny happy end jak dla mnie smile

    Pozdrawiam Kikę

    Właścicielka lotopałanki w przebraniu kota
  • xixx 25.08.08, 10:57
    Chcę Wam tylko powiedzieć, że Kika całą noc spała wciśnięta między mnie i Bartka
    i mruczała całą noc niezmiennie. Bez problemu dała sobie też podać tabletkę
    odrobaczającą, można ja brać na ręce, po prostu inny kot smile
    --
    maja i julek smile

    fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2
  • misia007 25.08.08, 11:19
    Stęskniona, oszołomiona i nieziemsko szczęśliwa, ze z Wami
    --
    Miki
    Nina
    Czarek i Wacek
  • annb 25.08.08, 14:51
    obok tematu-trafilam na zdjecia "wojenne"
    maly byl statysta?czy trafiliscie tam przypadkiem ?
    --
    "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś już jasno
    widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty są
    stworzeniami skończonymi, reszta świata, łącznie z psami, jest
    wadliwa."Jerzy Pilch-Bezpowrotnie utracona leworęczność
  • annb 25.08.08, 15:31
    no własnie smile

    i ten kaszkiet

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka