I miał dużo szczęścia w nieszczęściu.
Offtopic:
Znajomi mają kotkę własnosamochodowoprzejechaną (trudne słowo, ale oddaje istotę
rzeczy), ze sparaliżowanymi tylnymi łapkami i nie mogącą się samodzielnie
wypróżniać. Mają już chyba szósty rok.
Jak myślicie, kto u nich rządzi w domu ?
--
Entartete Welt