ale może tak ma być. Jak śpi to zdrowieje.
Jak zajrzałam rano to spał słodko w kociej budce (który to już z kolei kot ma w niej schronienie??? Budka stała przeważnie zimą na ganku, żeby zbłąkany domownik, który został po złej stronie zamkniętych drzwi miał ciut cieplejszą miejscówkę

Co ciekawe domownicy z budki właściwie nie korzystali

Nadała się dopiero Guciowi, a potem kolejnym tymczasom w pomieszczeniu technicznym

)
Wyciągnęłam trochę na siłę z budki, przystawiłam do miski, zjadł odrobinę
Potem wzięłam na kolana, pieściłam, zakropliłam oczka
A na koniec zostawiłam na fotelu
--