Wyszedł na pokoje, bo jakoś wydaje nam się, że ta jego apatia ma również związek z zamknięciem w małym pomieszczeniu. Wiem, wiem jest w tym cień ryzyka /choroby zakaźne, fakt, że Zawada niekastrowany/, ale w którymś momencie trzeba. Ciekawa była też reakcja rezydentów, bo jak do tej pory nie było nawet specjalnego niuchania przez zamknięte drzwi. Ksika chodziła za nim (właśnie co ciekawe, że chodziła, a nie uciekała) syczała i płakała, Gucio udał że go nie widzi, a potem zajął strategiczną pozycję, czyli udał się na parapet za firankę, Gałka obchód Zawady przespała pod kołdrą, Pepek spostrzegł się jak Zawada już odchodził i był zdziwiony, a kocica alfa czyli Lolka próbowała intruza atakować. Oto fotorelacja:
Nieśmiałym krokiem zwiedzanie
Ciekawe, że interesuje go co jest wyżej
albo na tarasie i w ogrodzie
Co jest na piętrze
nieśmiało zaglądam
ooo jaka duża i wygodna kuweta - skorzystam
i jeszcze raz
Pepek Zawady nie zauważył
tym razem przegląda się w lustrze w wiatrołapie
a Lolka go obserwuje
a tak wygląda przywódczyni stada po dobrze wykonanym zadaniu pogonienia obcego
A Gucio przeczekiwał wizytację obcego na parapecie
Ze strony Zawady zero agresji, w zasadzie tylko cień zainteresowania innymi futrami. I to jest pełnojajeczny kocur???
No cudo, nie kot
--
