kot trafi do domu? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak to jest z tym kocim "wracaniem do domu" ? Tyle się słyszy opowieści, jak
    to kot wywieziony kilkadziesiąt kilometrów od domu wraca do niego... a moje
    nie mogą trafić na własnej klatce!
    Mieszkam na dziesiątym piętrze. Wczoraj bestia pies otworzył drzwi i wybiegł
    na klatkę. Marcyśka skorzystała z okazji, poszła po schodach na jedenaste,
    stała tam i darła się wniebogłosy. Pobiegłam po nią i od razu szczęśliwa
    wskoczyła mi na ręce. Kiedyś nie zauważyliśmy zniknięcia Kilera. Przyszła
    sąsiadka z dziewiątego i pyta "Czy mają państwo czarnego kota, bo drze się u
    nas na wycieraczce?".
    Więc jak to jest, kilometry nie stanowią przeszkody, a jedno piętro mąci kotom
    w głowie?
    • Ja myślę, że to zależy od danego sierściucha. Koty moich rodziców,
      które są wychodzące, nie mają problemów z odnalezieniem drogi do
      domu, nie mylą im się klatki, schody, bloki ect. Natomiast moja
      domowa niunia, która świat zewnętrzny widzi tylko przez szybę, albo
      gdy idziemy do weta, ma problemy ze znalezieniem domku. To znaczy -
      ona lubi wychodzić na klatkę schodową na parę minut dziennie.
      Przeważnie chodzi sobie po swoim piętrze, przysiada na schodkach i
      obserwuje gołębie przez okno. Ale czasem poniesie ją piętro w górę i
      wtedy zaczyna się lament. Przysiada przestraszona na schodku i
      wrzeszczy, żeby po nią natychmiast przyjść. Zauważyłam też, że ona
      nie ma problemu ze znalezieniem właściwych drzwi, tylko piętra. Raz
      jeden próbowała na własną łapę znaleźć swój domek i poszła pod drzwi
      we właściwym miejscu, tylko na innym piętrze.
      --
      8180420
      • coś w tym jest ja mieszkam na 4-ym a kot jak pójdzie to z tymi
        powrotami jest różnie,mylą mu się bloki i mieszkania, ale ma kartkę
        z adresem na szyi i ludzie go podrzucają w pobliże
        • Mój nieżyjący kot Felek miał świetnie obcykane - kto i gdzie mieszka.
          Był panem osiedla i to że mieszkałąm na I pietrze (z domofonem) nie stanowiło
          problemu. Ponieważ łaskawie obdarzał swoją obecnościa inne rodziny (w innych
          klatkach a nawet i domach) - miał parę takich "met" na osiedlu i zawsze wiedział
          co i gdzie. Nawet squbany obcykał że między kl.I (gdzie mieszkaliśmy) a kl II
          jest taki mały łącznik miedzy klatkami schodowymi juz na poziomie piwnicy - jak
          za długo nikt nie wchodził nie schodził i nie otworzył jasnie panu drzwi od domu
          to biegł do kl nr II (tam wiekszy ruch zawsze był bo duzo rodzin małymi dziecmi
          i latali w te i nazad na spacery) i tym łacznikiem przebiegał do klatki naszej smile
          No ale Felek był najmądrzejszym kotkiem na swiecie (w porównaniu z nim obecna
          Tajka jest kochana ale głupia jak but smile)
          --
          http://www.sesja.neostrada.pl/image020.gif
          paulina.galli = dziewczynka_do_bicia (i na odwyrtkę)smile
          • paulina.galli napisała:

            > Mój nieżyjący kot Felek miał świetnie obcykane - kto i gdzie mieszka.
            > Był panem osiedla i to że mieszkałąm na I pietrze (z domofonem) nie stanowiło
            > problemu. Ponieważ łaskawie obdarzał swoją obecnościa inne rodziny (w innych
            > klatkach a nawet i domach) - miał parę takich "met" na osiedlu i zawsze wiedzia
            > ł
            > co i gdzie. Nawet squbany obcykał że między kl.I (gdzie mieszkaliśmy) a kl II
            > jest taki mały łącznik miedzy klatkami schodowymi juz na poziomie piwnicy - jak
            > za długo nikt nie wchodził nie schodził i nie otworzył jasnie panu drzwi od dom
            > u
            > to biegł do kl nr II (tam wiekszy ruch zawsze był bo duzo rodzin małymi dziecmi
            > i latali w te i nazad na spacery) i tym łacznikiem przebiegał do klatki naszej
            > smile
            > No ale Felek był najmądrzejszym kotkiem na swiecie (w porównaniu z nim obecna
            > Tajka jest kochana ale głupia jak but smile)

            zachwycają mnie takie historie smile
            --
            Jaś
            Marta
            • O! O Felusiu to ja mam duuużo takich historii bo kocisko było niesamowite.
              Niestety po 10 latach z nami (a ok 15-tu kociego zycia) pokonało go choróbsko sad

              ps. dodam tylko że osiedle było z tych fajnych z niską zabudową zielonych i z
              ograniczonym ruchem (wenetrzne osiedlowe uliczki) - i sporo kotów domowych
              chodzi sobie na spacery . Swego czasu Felek ostro wszystkie trzymał "za mordę" i
              rządził pospólstwem twardą łapą smile
              --
              http://www.sesja.neostrada.pl/image020.gif
              paulina.galli = dziewczynka_do_bicia (i na odwyrtkę)smile

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.