Dodaj do ulubionych

pustynia wzywa ....po raz kolejny

29.11.07, 00:23
Po 6-o tygodniowych staraniach uzyskałem saudyjską work visa. Musiałem spełnić
wiele wymagań postawionych przez saudyjskie władze konsularne. Jakie? Są one
wyszczególnione na stronie internetowej ambasady Królestwa Arabii Saudyjskiej
w Warszawie, aczkolwiek nie wszystkie. Szczegółami służę osobom
zainteresowanym. Powiem szczerze, nigdy przedtem nie spędziłem tyle czasu na
wykonanie wszystkich niezbędnych i specjalistycznych badań, kompletacji
dokumentów, zlecenia tłumaczeń zebranych dokumentów przez tłumaczy
przysięgłych na angielski i autoryzacji w MSZ zestawienia i prezentacji
uzupełniających materiałów moich własnych oraz ściągnięcia wprost z Arabii
Saudyjskiej oficjalnych zaproszeń, pewnych poświadczeń oraz formalnych
dokumentów notarialnych i rejestracji handlowych i bankowych mojego przyszłego
employer’a.

No cóż. Podejmuję kolejne wyzwanie na prestiżowym i niełatwym projekcie
naftowym. Wiem gdzie jadę, po co i na jak długo? Co mnie tam spotka miłego?
Czym będę mile lub niemile zaskoczony? Zobaczymy. Po części jadę w ciemno,
gdyż mam skąpe informacje o warunkach lokalnych i wszystkich Site Facilities.
Gdy na międzynarodowym forum dla oil & gas expate emploees spytałem się o rady
i informacje, pewien Kanadyjczyk obyty z rynkiem saudyjskim doradził mi abym
przede wszystkim unikał:

- Wszechobecnej mafii egipskiej
- Filipińskich konwertytów którzy przeszli na Islam
- Pakistańczyków podszywających się pod Hindusów
- Pokusie okazji (szczególnie super okazji ale zwyczajowo baaaardzo drogiej) –
napicia się czegoś z procentami co na ogół śmierdzi mocno dieslem i od czego
można się ciężko rozchorować
- Dyskusji na tematy polityczne, w tym dowcipów i docinków z podtekstem
mogących szkalować króla i rodzinę królewską

Kolega z ktorym przed laty pracowalem w Iranie obecnie buduje jedną z
większych w Azji elektrownię w okolicach Jeddah napisal mi w e-mailu bardzo
krótko: "Kraj dla odważnych i dla twardzieli". Czy coś do tego mozna dodać?
Może ktoś z forumowiczów coś dorzuci? Wszelkie doradztwo będzie mile widziane.
Serdeczne pozdrowienia.
Edytor zaawansowany
  • 29.11.07, 12:29
    Życzę powodzenia!
  • 29.11.07, 18:49
    Powodzenia i uważan na siebie.
    Z rzeczy, których należy unikać dodałbym rozmowy w językach
    zrozumiałych dla Saudysów przez telefon, komunikatory, e-maile i
    korespondencję "konwencjonalną" na wszelkie tematy, które ci
    zakompleksieni ludzie mogli by uznać za obraźliwe dla siebie.
    A trzeb sobie powiedzieć, że chyba tylko nasi Bracia Bliźniacy mogą
    być tak zakompleksieni, jak przeciętny Saudyjczyk.

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • 02.12.07, 15:54
    Survey, gratulacje, bo rozumiem, ze niezaleznie od wszystkiego to duza radosc...
    Kiedy wyjezdzasz?
  • 03.12.07, 10:46
    ewka5 napisała:

    > Survey, gratulacje, bo rozumiem, ze niezaleznie od wszystkiego to duza radosc..
    > .
    > Kiedy wyjezdzasz?

    Jest to kolejne życiowe wyzwanie. Wylatuję juz w środę 5-go grudnia bladym switem.
  • 08.12.07, 10:00
    Daj znać, czy będziesz miał w tej Saudii dostęp do Internetu i czy
    dasz radę pisać na tym Forum.
    Powodzenia!

    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • 08.12.07, 11:24
    Witaj,
    A wiec wczoraj dotarlem na Site. Dzisiaj, pierwszy dzien w pracy I …
    po spotkaniu z Project Manager’em oraz obowiazkowym routingu przez
    HR i HSE Departments pierwsze co dostalem do mojego samodzielnego
    pokoju to … comp z pelnym dostepem do Internetu. Jak widzisz, jak na
    razie nie ma restrykcji z wejsciem na serwer Gazety. To dobrze.
    Dzisiaj po poludniu otrzymam tez wlasne konto na firmowym serwerze.
    Badz pewny, ze bede w miare mozliwosci I czasu pisac bo jest na
    prawde o czym I sporo sie dzieje. Najwieksza niespodzianka I zarazem
    ciekawostka. Ci co chca dzwonic z komorki to musza odejsc od campu
    na jakies 250-300 metrow. Z campu nie ma zasiegu. Tak samo z Site I
    w jego okolicach. Z campu na Site jedzie sie do 4 minut. Droga
    prowadzi po luku I de facto, to lacznosc ze swiatem przez komorke
    jest tylko … bedac na tym luku. Sam camp, organizacja, standard to
    przerasta wszelkie wyobrazenia ale o tym moze juz innym razem,
    jesli to kogos interesuje.
    Pozdrowienia.

    Aindar; 08-12-2007
  • 07.12.07, 14:15
    I Ty narzekałeś na algierską biurokrację! Jeszcze zatęsknisz :DDDD
    Życzę powodzenia.
    --
    beniamin.blox.pl/html
  • 10.12.07, 15:53
    Nie bede nigdy tesknil do arabskiej czy algierskiej biurokracji. Do
    zadnej. Ja nie cierpie biurokracji. Podejrzewam, Ciebie
    Drzewko_Szczescia ze musialas miec do czynienia z biurokracja
    arabska, a scislej z saudyjska. Dlaczego tak uwazam? Otoz, wszystkie
    badania lekarskie jakie wykonalem w Polsce I byly wymagane urzedowo
    przez Ambasade Saudyjska i co mi zajelo prawie 3 tygodnie (Ambasada
    zamieszcza liste wymaganych badan na swoim druku) to …na nic sie
    zdaly. Tutaj, w Krolestwie Saudyjskim nasze polskie badania nie sa
    absolutnie respektowane i w zwiazku z tym, nastepnego ranka po
    przylocie zawieziono mnie i jeszcze dwoch delikwentow z Far East do
    kliniki w Damman, gdzie od nowa pobrano krew, probke “stew”,
    wykonano rentgen klatki piersiowej, zbadano serduszko, pluca oraz
    przepytano w szczegolach na okolicznosc historii wlasnego zdrowia i
    w rodzinie oraz chorob, niedyspozycji czy kontuzji orzebytych lub
    nabytych podczas pracy zagranica. Przy okazji musialem odpowiedziec
    chyba na 3 ankiety a wszystko sie bardzo rozciagnelo w czasie gdyz
    pierwszenstwo u kazdego specjalisty maja Saudyjczycy wiec wszelka
    expatriacka szarancza musi sie uzbroic w cierpliwosc i czekac. A
    czekajac to mozna sie napatrzec na ciekawe i niespotykane widoki.
    Otoz wszystkie kobiety saudyjskie, jezeli udaja sie z wizyta do
    lekarza to musza obowiazkowo byc z mezem. Jesli do lekarza
    przychodzi niezamezna corka to musi byc obowiazkowo z matka a matka
    z … mezem. Kobieta musi byc w szpitalu pod opieka meskiego czlonka
    rodziny i to jest niezalezne od faktu, ze kobietom w Arabii
    Saudyjskiej nie wolno prowadzic samochodow.(Do lekarza, szpitala
    jakos trzeba sie dostac) Tak wiec po korytarzach i miedzy pietrami
    pacjenci saudyjscy wedruja calymi rodzinami. Kobiety maja zasloniete
    cale twarze bo taki jest tutaj obowiazek. Pozostawiony jest waska
    szpara/przeswit na oczy. Jesli Saudyjka nosi grube okulary bo ma
    bardzo silna wade wzroku to – autentycznie - mozna sie przestraszyc.
    Kobiety rejestruja sie przy oddzielnym komptuarze za przepierzeniem.
    Napisy umieszczone nad rejestracja przypominaja im, ze o swoich
    problemach i przypadkach maja mowic sciszonym glosem.
    Bardzo pociesznie wygladaja miejscowe saudyjskie pielegniarki sredni
    personel medyczny. Obowiazkowo nosza biale dlugie zakrywajace kostki
    spodnice, szare lub w kolorze golebim mundurki z dlugimi rekawami
    (na ramionach odpowiednie dystynkcje zaleznie od funkcji I pozycji,
    zreszta pielgniarze tak samo) a twarze maja scisle zakryte czarnymi
    chaddorami.

    I w tym tak scisle ortodoksyjnym klinicznym klimacie niesamowitym
    zaskoczeniem byl program telewizyjny jaki lecial na okraglo w
    poczekalniach przy poszczegolnych gabinetach lekarskich. W tych
    meskich waiting rooms (Nie wiem jak w kobiecych poczekalniach bo
    kobiety maja swoje oddzielne ale program jest chyba puszcany ten
    sam) lecialo cos pod tytulem Fashion Night gdzie autentyczne piekne
    arabskie dziewczyny (modelki?) prezentowaly kreacje jakich nie
    powstydzilyby sie studia mody z Mediolanu, Rzymu czy Paryza.
    Wszystko w dobrej i eleganckiej oprawie, dziewczyny ze swietnym i
    dyskretnym make-up, smialo wydekoltowane, z powabnym neglizem.
    Nie ukrywam, bylo na czym oko zawiesic.
    Pozdrowienia.


    Ain Dar; 09-1202007
  • 10.12.07, 20:03
    Cóż, i tak wydaje się, że jest lepiej niż było parę lat temu.
    Moi znajomi uciekli z Saudii, gdy parę razy zostali napadnięci na
    ulicy przez bandy wyrostków wtakujące wszystkicj "jak leci" nie-
    Arabów i wzywające do dżichadu.

    Ciekaw jestem, czy byliby tak samo odważni mając naprzeciw siebie
    batalion rezerwistów Armii Izraelskiej, nawet gdyby sami uzbrojenie
    we wszystko, co można wyfasować w magazynach Armii Saudyjskiej...

    Co do "segregacji płciowej"., bo tak to można chyba nazwać, to może
    nie jest to takie złe dla tamtejszych kobiet, gdyż zabezpiecza je
    choć trochę przed agresją zewnętrzną (tzn. spoza rodziny). Niestety,
    na agresję w rodzinie nie bardzo jest sposób, ale - prawdę
    powiedziawszy - to i w Polsce nie bardzo jest na nią sposób...


    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • 14.12.07, 07:06
    biedne te kobiety, no naprawde biedne - pieskie zycie...

    Moja corka usilowala wmowic dziewczynce w szkole, ze kazdy czlowiek jest wolny,
    a poniewaz i kobieta i dziecko jest czlowiekiem, wiec zaden inny czlowiek nie ma
    prawa wlasnosci wobec drugiego.
    Dziewczynka wywod mojego dziecka skwitowala: - ale moj tata jest bardzo dobry,
    bo w ogole ani mamy ani mnie nie bije, a mama czasami moze nie zakrywac twarzy.

    Surv, uwazaj tam na siebie. I dziel sie opowiesciami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.