Zauważyłem dość istotny według mnie problem. Ostatnio ze względu na
pogodę przekładane jest masę meczy. Potem zdarza się, że w
późniejszym terminie zawodnicy którzy mieli pierwotnie jechać z
różnych względów nie jadą ( kontuzje, zobowiązania w innych ligach,
oszczędności w klubach). Np jutro nie jedzie Richardson bo musi
jechać w Angli. Ostatnio w zaległym meczy Stali Gorzów nie mógł
jechać Zagar mimo iż w pierwotnym terminie był w składzie. Są to
sytuacje, na które my, grający nie mamy żadnego wpływu ponieważ
zmiany zostały zatwierdzone wcześniej. Uważam, że w sytuacji kiedy
jakiś mecz jest przełożony i w późniejszym terminie zawodnik z danej
drużyny nie może z różnych względów wystąpić to powinien otrzymywać
ilość punktów odpowiadającą jego średniej meczowej z danego sezonu.
Moim zdaniem byłoby to sprawiedliwe rozwiązanie ponieważ teraz
wyniki są coraz bardziej wypaczane przez przypadek. Np jutro nie
jedzie Richardsson a można zakładać że jest to strata ok 8 lub 9
punktów. Tyle mniej więcej zdobywa na wyjeździe. A taka strata
punktowa może wywalić w klasyfikacji o kilkadziesiąt miejsc. A
chodzi przecież o to, żeby wyniki konkursu nie były przypadkowe
tylko wynikały z wiedzy grających. Co Wy na to Kowal i Marwi:)?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.