Dodaj do ulubionych

Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypowie..

    • bella_33 Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 13.11.04, 05:29
      W13131 ma duzo racjii,nie wiem ile lat mieszka we Wloszech i czy
      zaklimatyzowala sie na 100 %.Musimy zwrocic uwage na fakty,ktorymi sa-----
      polityka Wloh po wojnie.Kochana 1313,we Wloszech nie bylo komunizmu i nie dane
      bylo wszystkim uczyc sie za darmo,stad tez jest jaks tam ignorancja.Wlosi sa
      narodem zakochanym w sobie,wiec albo ich kochasz albo nienawidzisz i wracasz do
      Polski,tam gdzie wszyscy sa "mili i madrzy".Po wojnie we Wloszech byl
      kapitalizm,tak wiec byl tzw."padrone",dzieci po ukonczeniu minimum 5 klas
      postawowki,czesto i gesto szly do pracy,bo nic im nie bylo dawane gratis.W
      Polsce natomist ,byl komunizm,wszystkim malo ale rowno,ksiazki byly za darmo,na
      studiach dawali pieniadze za dobre oceny.Zanim wypowiesz sie na jakikolwiek
      temat,poysl,czy aby jest to sprawiedliwe.Nie mozemy wmagac od osob,ktore od
      malego pracuja 10 godzin dzienni,przy tym srodki przekazu,sa beznadziejne,aby
      myslel inaczej.Coz jest wiele Wlochow ,ktorzy sa przekonani,ze wraz zkoncem
      panstwa ,koncza sie drogi.Nazywa sie to ignorancja.Dodajmy do tego mentalnosc i
      mamy wynik.Panstwa polnocne,sa bardziej otwarte mentalnie na rozne
      zagadnienie,zauwaz,ze iwaze sie to z latami zakazow.Wlosi moze sa mniej ciekawi
      swiata,ma to chyba zwiazek z rytmem zycia,z pogonia za lepszym.Coz,kto nie dazy
      do lepszego jezeli ma okazje.Wybacz,w Polsce zaczyna sie podobna sytuacja,ani
      my,ani nasze dzieci,mysle ,ze nasi wnukowie beda podobni do Wlochow:)
    • bella_33 Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 13.11.04, 05:45
      Jeszcze jedno.Mnie osobiscie ignorancja smieszy,mam na to zupelnie inne
      spojrzenie niz 1313.W moim domu panuja takie a nie zasady,inne od wloskich.Jak
      wychodze przystosowuje sie do zasad,ktore panuja na zewnatrz.Nieeeeee,nie zebym
      byla bierna,wrecz przeciwnie.Tylko zdaje sobie sprawe,ze i tak nic nie
      zdzialam,wyglaszajac moje idee.Musze powiedziec,ze dzieki mojeu
      charakterowi,jestem uwazana za osobe ,ktora wie czego chce,jestem usmiechnieta
      i mam zawsze poczucie pewnosci tego co mowie.
    • bambolinka Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 14.11.04, 00:28
      Ci, ktorzy byli w Polsce, sa nia zachwyceni; ci, ktorzy jej nie znaja mysla, ze
      u nas niedzwiedzie po ulicach chodza. Polowa znajomych Wlochow nie wiedziala,
      ze Polska ma morze! Moj narzeczony po tygodniu spedzonym nad polskim morzem
      (trafilo nam sie to slynne upalne lato, kiedy nawet w Polsce temperatury
      osiagaly szczyty!) powiedzial: "tylko tu i nigdzie indziej! Sciagniemy tu
      wszystkich znajomych, bo ludzie szukaja plaz z bialym piaskiem w Afryce, a one
      sa tu, w Polsce!" Podobalo mu sie wszystko, z wyjatkiem Polakow zlopiacych
      zielone piwo od 9 rano (myslal, ze to jakas lemoniada, nie chcial wierzyc jak
      mu powiedzialam, ze ta pani, mama 4 dzieci, trzyma w reku trzecie piwo o godz.
      11 w tym skwarze).
      Ale wracajac do tematu - Wlosi sa narodem ogolnie dosc malo zdolnym, moim
      zdaniem, nie maja talentu do jezykow, do nauki, do medycyny, malo wsrod nich
      wybitnych uczonych, odkrywcow, itp... za to maja niesamowita wrecz pewnosc
      siebie, wiare w siebie i wlasne umiejetnosci oraz przekonanie, ze zawsze daja z
      siebie wszystko (w mojej rodzinie opowiada sie taki dowcip o tym jak to Wloch
      przeniosl kartke papieru z pokoju do pokoju i caly tydzien opowiadal jak to sie
      napracowal...). Mieszkam na pln i obserwujac tutejsze zwyczaje powiem tyle -
      zaczynaja prace o 9, odpalaja komputer, przejrza poczte, o 10 wychodza na kawe.
      Wracaja o 10.20 i do 12 probuja cos robic - telefony dzwonia non stop...potem
      lunch, potem znow komputer i poczta, troche netu, potem znow kawa albo i nie, i
      okolo 17 do domu (oczywiscie generalizuje, nie chce nikogo urazic, wiem, ze sa
      tez prawdziwi pracusie i ludzie wykonujacy swe obowiazki bez zarzutu). Jak sie
      ucza do egzaminu to tylko rano, ewentualnie troche po przerwie lunchowej, bo po
      kolacji obowiazkowo trzeba wyjsc, a siedzenie po nocach zle dziala na cere (w
      efekcie studia trwaja okolo 10 lat).
      Moglabym wymieniac w nieskonczonosc... naprawde. Ja rozumiem, ze klimat,
      slonce, ze carpe diem, ze sie nie chce i jest goraco...ale ludzie, cos trzeba w
      zyciu robic! Nie mozna wciaz udawac! Dzieci wychowuja im baby sitter, o domy
      dbaja gosposie, jedza zazwyczaj w pracy albo gosposia cos ugotuje. Sniadanie
      najchetniej w barze, kolacja w restauracji albo pizzerii, a w pracy zycie
      towarzyskie.
      Naprawde zal mi tych Wlochow, ktorzy mysla, ze w Polsce ludzie nie wiedza co to
      znaczy "ciezko pracowac":-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      (moja babcia pracowala w fabryce na trzy zmiany, a wiekszosc rodzicow moich
      znajomych do dzis pracuje na 2-3 etatach, zeby jakos wyzyc i nikt nigdy nie
      mial opiekunek do dzieci)
      Zal mi tych, ktorzy mowia, ze Polacy nie wiedza co znaczy "tak ciezko
      studiowac" :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      (poziom tutejszej medycyny jest zenujacy, w efekcie co drugi Wloch to albo
      lekarz albo prawnik, a jak wygladaja te studia w Polsce i tutaj wiem doskonale -
      roznica jest drastyczna po prostu, mozna by ksiazke na ten temat napisac).
      I znow moglabym tak w nieskonczonosc. O samotnych matkach, o pieniadzach z
      opieki spolecznej, o ubezpieczeniu zdrowotnym (bo tu nawet jak sie je ma, za
      byle badanie trzeba placic i czekac w kolejce, wiekszosc i tak korzysta z
      prywatnych gabinetow, bo nie mozna ufac lekarzom w publicznej sluzbie zdrowia,
      itp, itd...), ale po co? I tak Wlosi zdania na nasz temat nie zmienia, a siebie
      zawsze beda uwazac za pepek swiata, wiec nawet sie nie staram. Wiem, ze ci
      ktorzy maja troche oleju w glowie i nie boja sie ruszyc tylka stad w obawie, ze
      nie zjedza pasty przynajmniej raz dziennie, wiedza co sie mowi o ich kraju, jak
      sie zyje w innych, jaki jest stosunek do pracy i styl zycia w Niemczach, Polsce
      czy Kanadzie, bo podroze ksztalca, a wiekszosc Wlochow w swoim nieskonczonym
      zachwycie nad wlasnym krajem spedza letnie i zimowe wakacje od lat w tych
      samych miejscach, nie dalej nic 100 km od domu....

      • linn_linn Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 14.11.04, 10:09
        Troche racji jest w tym, co piszesz, ale ogolnie rzecz biorac mysle, ze jedna z
        nas byc moze mieszka gdzie indziej.
        Przyklad: zwroc uwage na to, ilu naukowcow pochodzenia wloskiego robi kariere w
        Stanach. A co do podrozy, to juz zupelnie nie masz racji. W ciagu ostatnich 10-
        15 lat wiele sie zminilo, a poza tym nie jest mozliwe, aby podrozowali do 100
        km. Zwrocilas uwage chocby na przemieszczanie sie Wlochow w czasie wakacji, na
        oblezone lotniska nawet przed dluzszymi weekendami?
        • bella_33 Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 14.11.04, 15:08
          >
          >. A co do podrozy, to juz zupelnie nie masz racji. W ciagu ostatnich 10-
          > 15 lat wiele sie zminilo, a poza tym nie jest mozliwe, aby podrozowali do 100
          > km. Zwrocilas uwage chocby na przemieszczanie sie Wlochow w czasie wakacji,
          na
          > oblezone lotniska nawet przed dluzszymi weekendami?

          Slonce,Wlosi podrozuja o taaak.Spojrz tylko ,ilu Wlochow nie zna wlasnego
          kraju,hagaha.Nie uwazasz,ze ten typ podrozowania moemy nazwac
          ignorancja..Pewnie,ja tez mieszkam tu od 13 lat,pracuje po 15 godzin
          dziennie,raz w roku chce gdzies wydac te ciezko zarobione pieniadze.Wiekszosc
          Wlochow jest zakochana w sobie,w spaghetti.Zauwaz,ze Wlosi bedac za granica
          chca jesc jak w domu:(((Nikt mi nie wybije z glowy,ze Wlosi uznaja tylko to co
          wloskie!
            • dorrit Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 15.11.04, 13:15
              Ja sie z kolei przyczepie, ze Wlosi jesli jedza kolacje, to obowiazkowo w
              restauracji lub pizzerii.
              Nie znalazlam nigdzie takiego celebrowania d o m o w y c h rodzinnych posilkow
              (fakt, ze wzgledu na prace zawodowa glownie kolacji plus obiadu w niedziele)
              jak we Wloszech. Niech sie inne kraje schowaja. W pizzerii tez lubia
              przesiadywac, ale jednostki robia to codziennie (ja co prawda nie znam takich w
              moim otoczeniu, ale chyba sa, skoro ich wymieniasz; w koncu ja tu mieszkam
              dopiero 13 lat).
              --
              We are heading for the next millenium.
              • linn_linn Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 15.11.04, 13:33
                .. a ja dopiero 14. Jedno co moge poradzic, to nie oceniac Wlochow na podstawie
                tego, jacy sa nieliczni Wlosi, ktorych znamy. Skoro jednak ma byc tak, znam
                wielu, ktorzy podrozuja 5-6 razy do roku. Sa tacy, ktorzy jada na odleglosc 700-
                800 km na wycieczke 2-3-dniowa tylko dlatego, ze tam jeszcze nie byli. Znam
                osoby 75-letnie, ktore 2 razy w roku pokonuja polowe dlugosci Wloch, aby
                zobaczyc cos nowego. Wiekszosc moich znajomych jada kolacje w domu. Oprocz baby
                sitter istnieja tez przedszkola i zlobki / a takze samotne matki, matki
                bezrobotne itp. /. Oprocz tych osob, ktorych praca polega na odwiedzaniu stron
                w necie / co OCZYWISCIE nie dotyczy nas, Polakow / i telefonowaniu, sa tacy,
                ktorzy pracuja od rana do wieczora z przerwa na lunch / glownie ci, ktorzy
                pracuja na wlasne konto /.
                I na koniec: dlaczego Wlosi mieliby nie lubic swojej kuchni, skoro polubil ja
                caly swiat?
                • bambolinka Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 00:36
                  Wiesz, linn_linn,to tak juz jest - ja napisze o kilku Wlochach ktorych znam, Ty
                  napiszesz, napisza inni, i razem mozna stworzyc jakis tam obraz, mniej lub
                  bardziej wiarygodny. Dla mnie to bardzo optymistyczne co pisza inni i daje mi
                  nadzieje, ze w tym kraju jest jeszcze kilku fajnych i madrych ludzi, dla
                  ktorych warto tu przyjechac. Ucze sie poprzez czytanie spostrzezen innych,
                  zbieram te informacje, ktore tu otrzymuje i w ten sposob mama ndzieje staje sie
                  bardziej obiektywna. A ze ludzie sa rozni i nie wszyscy zyja wedlug tego samego
                  modelu to oczywiste, stad mowa o NIE-generalizowaniu.
                  Pzdr!
                  • linn_linn Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 17.11.04, 09:18
                    No i wlasnie o to chodzi. Byc moze Twoje srodowisko nie nalezy do
                    najciekawszych, ale to nie powinno byc problemem. Byc moze nie zmieniasz go,
                    gdyz wciaz piszesz o wyjezdzie z Wloch. Gdybys miala zamiar zostac,
                    prawdopodobnie probowalabys zmienic je. Wierz mi, kazdy z nas ma za soba okres,
                    krotszy lub dluzszy, zycia jedna noga tu i druga gdzie indziej. Wtedy naprawde
                    zyje sie najgorzej. Taki czas albo mija, albo trzeba mu w tym pomoc.
                  • nataz Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 18.11.04, 23:34
                    Hej!
                    Podpisuje się pod tym co powiedziałaś-miałam wrażenie, że czytam własne myśli.
                    Nawet te b. negatywne wypowiedzi są zródłem informacji. Myślę,że czasami na
                    miejsce w którym mieszkasz patrzysz jak na partnera( bezkrytycznie, albo wprost
                    przeciwnie-wtedy , kiedy cię denerwuje, bo nie spełnia twoich oczekiwań...)

                    Pozdrowionka.
              • bambolinka Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 00:31
                Droga dorrit, ja nie twierdze, ze WSZYSCY Wlosi zyja w ten sam sposob, chyba w
                jakis magiczny sposob pominelas w mojej wypowiedzi wsszelkie uwagi na temat NIE-
                generalizowania...hmmm, ciekawe dlaczego? Uwierz mi, ze ilosc lat tu spedzonych
                nie ma nic do rzeczy, mozna zyc 20 lat w jednym mscu i nie wiedziec polowy tego
                co inny, ktory spedzil tu raptem kilka lat czy nawet miesiecy.
                "ale chyba sa, skoro ich wymieniasz" - no chyba, z palca sobie tego nie
                wyssalam...:-)

                Pzdr!
                • dorrit Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 10:44
                  droga Bambolinko, faktycznie z Twojego dlugiego postu wyjelam tylko jedno
                  zdanie, do ktorego chcialam sie przyczepic, pomijajac uwage o
                  niegeneralizowaniu i slowa, ze nie chcesz nikogo urazic, albowiem wydawalo mi
                  sie, ze chcesz, tyle, ze podmiot wypowiedzi, ktory moglby poczuc sie urazony -
                  Wlosi - rzadko bedzie mial okazje sie z nim zapoznac. :))
                  "Uwierz mi, ze (...) mozna zyc 20 lat w jednym mscu i nie wiedziec polowy tego,
                  co inny, ktory spedzil tu raptem kilka lat czy nawet miesiecy" - tym bardziej
                  ow "inny", wprost proporcjonalnie, moze nie wiedziec tego, co ten, ktory
                  spedzil tu wieksza od niego ilosc czasu.
                  Oceny dotyczace tzw. doswiadczen zyciowych, ferowane po krotkim czasie
                  obserwacji, sa IMHO mniej godne zaufania, niz oceny wydawane po dluzszym czasie
                  obserwacji, albowiem w tym przypadku, a juz na pewno w moim, dlugosc czasu
                  obserwacji implikuje wieksza liczbe obserwowanych ludzi, poznanych miejsc,
                  przezytych zdarzen.
                  Pozdrawiam Ci i zycze Ci pozytywnych doswiadczen, bo przypominam sobie, ze moze
                  byc ciezko, gdy tak wiele rzeczy w danym kraju sie nie podoba... (w tym
                  momencie odnosze sie do mojego zycia w USA, gdzie zbyt wiele, jak dla mnie,
                  zjawisk nie przystawalo do modelu europejskiego, co w moim przypadku bylo
                  minusem; wskutek tego wybralam Wlochy; ale przyznam, ze tamtejszy, roczny czas
                  obserwacji nie byl wystarczajacy, zeby moc ferowac stanowcze osady).
                  --
                  We are heading for the next millenium.
      • daisy123 Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 15.11.04, 23:45
        Moj narzeczony po tygodniu spedzonym nad polskim morzem
        > (trafilo nam sie to slynne upalne lato, kiedy nawet w Polsce temperatury
        > osiagaly szczyty!) powiedzial: "tylko tu i nigdzie indziej!

        No to Wam sie udalo. Mnie akurat trfila sie 15.08 mgla na Helu taka,ze na 5 m
        nie bylo nic widac.Woda lodowata, ale za to tloku nie bylo na plazy -bylismy
        tylko my.

        > w efekcie studia trwaja okolo 10 lat).

        Moje kolezanki Wloszki skonczyly studia w ciagu 4lat z najwyzsza srednia,bo
        czuly sie w obowiazku wobec rodzicòw (podkreslam to, bo nie znalam w Polsce
        nikogo kto ze wzgledu na rodzicòw konczylby studia przed terminem albo w
        czasie). Znalam za to w Polsce "wiecznych" studentòw, ktòrzy niby ze wzgledu na
        wojsko studiowali w nieskonczonosc nigdy nie konczac studiow.

        Dzieci wychowuja im baby sitter, o domy dbaja gosposie, jedza zazwyczaj w pracy
        albo gosposia cos ugotuje.
        i nikt nigdy nie
        > mial opiekunek do dzieci (w Polsce)


        Mnie wychowywala niania (to taka dawna nazwa baby-sitter) i mielismy gosposie w
        domu... Pewnie, ze wolalabym aby mna sie zajela babcia ale jako ze takowej nie
        mialam to za to mialam nianie, na ktora i tak mowilam "babcia".

        wiekszosc Wlochow w swoim nieskonczonym
        > zachwycie nad wlasnym krajem spedza letnie i zimowe wakacje od lat w tych
        > samych miejscach, nie dalej nic 100 km od domu....

        100 km od domu to jezdza na weekendy. Wiekszosc przynajmniej raz w roku wyrusza
        zza granice.



        --
        ¸.**.¸(¯`.¸* . *¸.`¯)¸.**.¸.**.¸(¯`.¸* . *¸.`¯)¸.**.¸

        ¸.**.¸(¯`.¸* . *¸.`¯)¸.**.¸.**.¸(¯`.¸* . *¸.`¯)¸.**.¸
    • iwona_bb Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 15.11.04, 13:54
      Owszem we Włoszech można się spotkać z głupimi uprzedzeniami, ale wcale nie
      uważam, że na przykład w Polsce jest lepiej pod tym względem. Po prostu będąc
      za granicą dopiero odczuwamy jak to przykro, gdy ktoś nas ocenia na podstawie
      narodowści, ale nie zdajemy sobie sprawy, że sami robimy dokładnie to samo
      będąc u siebie.

      Większość przypadkowo spotkanych Polaków na wiadomość, że jestem narzeczona z
      Włochem reaguje: "...a to cię na pewno będzie zdradzał, bo wszyscy Włosi są
      niewierni i kłamią i są maniakami seksualnymi i na dodatek są wszyscy grubi, bo
      jedzą tylko makaron." Nie mówiąc już o tym, że "wszyscy murzyni są leniwi i
      prymitywni, a żydzi są pazerni i nam Polskę rozkradają..."

      Jednym słowem, kto narzeka, że został pochopnie osądzony na podstawie,
      że "wszyscy Polacy to pijacy i złodzieje" niech wpierw zwróci uwagę czy aby sam
      nie krzywdzi innych podobnymi uogólnieniami. W końcu stwierdzenie, że "wszyscy
      Włosi to rasiści" jest równie niesprawiedliwe jak wszystkie inne uogólnienia.

      Pozdrawiam,
      Iwona
      • endereco Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 15.11.04, 14:17
        Osobiście nie zarzuciłabym Włochom rasizmu, ale pewien szowinizm, tzn trzymanie
        się wszystkiego co włoskie. Cecha ta nie jest jednak zarezerwowana wyłącznie
        dla Włochów, to samo dotyczy np. Francuzów. Myślę, że częściowo jest to
        związane z faktem, że Włosi jako naród naprawdę mają czym się pochwalić -
        piękny kraj, ciekawa architektura, wspaniała kuchnia... Trudno w takim
        przypadku zachować samokrytycyzm, zwłaszcza jeśli niewiele się wie o innych
        krajach.
        • mari.na Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 15.11.04, 20:36
          o tak tak tak jak mnie to wkurza te uprzedzenia polakow wobec wlochow!!!
          wprawdzie spotkalam paru wlochow so te stereotypy potwierdzaja, ale naprawde,
          uwazam po pierwsze, ze moze nawet tego nie chcac znajomi nie doceniaja mnie i
          troche obrazaja podejrzewajac ze zwiaze sie z takim italiano z rimini, po drugie
          nie wszyscy italiani z rimini to szowinisci co zdradzaja i jedza spaghetti ;)

          pozbadzmy sie wszyscy uprzedzen
        • fiu-fiu Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 19:36
          w wielkiej historii Wloch w rozdziale dotyczacym okresu Mussoliniego autor napisal.
          Mussolini rozpropagowal idee wiary we wlasna kulture ktora jest dla Wlochow najwspanialsza
          wsrod tego co stworzyl czlowiek.
          Przed 1sza wojna swiatowa Wloch nie mial tego poczucia wyzszosci swojej kultury. Stad ci
          Wlosi ktorzy wyemigrowali przed rokiem 1925-29 i zalozyli swoje rodziny za granica nie
          przekazali swojemu potomstwu tej wiary. Dlatego tez sa oni inni. Dla Wlocha z Italii taki
          emigrant nie jest Wlochem. Pytalem czy De Niro, Stallone i inne gwiazdy ekranu sa Wlochami?
          Nie! uslyszalem - to sa Amerykanie. My Polacy przyznajemy sie do polskosci Mickiewicza nie
          wspominajac o kimkolwiek kto byl urodzony na Polskiej ziemi lub mial cokolwiek wspolnego z
          Polska. Wystarczy ze matka Polka lub ojciec z zaborow i juz jest nasz. Wyjatkiem Maria Curie,
          choc nazwisko nie polskie to cala jest 100% Polka.
    • krupcok Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 02:38
      A ja pisze z okolic Bologne

      makda napisała:
      > Ps. Ja alergicznie reaguje na hasla: "jestes z Polski? Moja portierka/
      > sprzataczka/ opiekunka tesciowej tez jest z Polski i nawet jest
      inteligentna".

      Trudno nie slyszec takich opinii, przeciez wiekszosc Polakow we Wloszech to
      opiekunki osob starszych, sprzataczki i pracownicy sezonowi.
      Ale mysle, ze to powoli sie zmienia. Mieszkam tu od niedawna i pracuje w swoim
      zawodzie, jako pielegniarka. A tu jest to zawod duzo bardziej ceniony niz w
      Polsce (tam pracowalam w zawodzie 9 lat). Gdy rozmawiam z wlochami widze zmiane
      w zachowaniu, gdy dowiaduja sie ze pracuje jako pielegniarka w szpitalu.A jest
      nas w Italii coraz wiecej.
      Slyszalam tez teksty typu "biedna polka, jestes wielka szczesciara, ze masz tu
      prace" lub "jakie to szczescie ze od razu znalazlas prace" Od razu rosnie mi
      cisnienie, odpowiadam spokojnie, ze nie ja jestem biedna tylko Italia jest
      biedna , bo brakuje tu pielegniarek i nie ja znalazlam tu szybko prace, tylko
      ta praca znalazla mnie w Polsce. Ja w Polsce mialam prace , moj maz tez i
      zostawilismy tam prace, zeby przyjechac i mieszkac we Wloszech z naszego
      wolnego wyboru.
      Wiekszosc pracuje tu na "czarno". Ostatnio oddalam samochod do naprawy,
      mechanik powiedzial, ze teraz gdy Polska weszla do Unii macie latwiej, bo nie
      musicie jezdzic do Polski co 3 miesiace. Musialam biedakowi tlumaczyc, ze moja
      rodzina przebywa tu legalnie i nie musimy jezdzic do Polski podbic paszport.
      A w pracy spotykalam i spotykam sie z roznymi opiniami. Czasami z tlumaczeniami
      najprostszych zabiegow, sprzetu (bo u nas to jest technika , a nie jak u was w
      biednej Polsce)Wtedy mowie , tak to sie robi zupelnie tak samo jak w Polsce,
      tylko, ze ja w swojej klinice mialam lepszy sprzet niz wy.
      Wlosi sa rasistami, ale wedlug wielu Polacy naleza do tej samej rasy co oni, do
      rasy europejskiej, Wiele razy spotkalam sie z kasliwymi uwagami na temat
      arabow.
      A moze ja sie obracam w towazystwie miedzynarodowym, na moim oddziale jest tez
      pielegniarka z Rumunii,OSS z Brazylii, jedna kolezanka ma meza kanadyjczyka a
      inna greka,jedna ma meza sycylijczyka, dwie doktorki sa z sycylii, jak rowniez
      moi sasiedzi(ktos tu powiedzial, ze polnocni wlosi zle traktuja tych z poludnia
      informacje przestarzale o 15 lat wedlug mojego przyjaciela z sycylii). Jak
      widzicie towarzystwo miedzynarodowe.
      A ze wlosi sa niedouczeni, no tak moj kolega zpytal jaka my mamy strefe
      czasowa. Ale czy wszyscy polacy so omnibusami i znaja dokladnie geografie i
      hitsorie europy?

      pozdrawiam
      • linn_linn Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 09:21
        Widze, ze sa tez Polacy, ktory patrza na Wlochow realistycznie umiejac
        jednoczesnie bronic swoich praw, opinii itp. Zamiast oburzac sie na ich
        uprzedzenia czy ignorancje, lepiej jest po prostu poinformowac, wyprowadzic z
        bledu czy przekonac, ze nie wszyscy Polacy prezentuja soba poziom tych z okolic
        dworca w Neapolu czy okolic Tybru w Rzymie. Nie dziwi nas to, ze osoba chcaca
        wyjechac do Wloch nie wie nic o zasadach pobytu w tym kraju; dlaczego mialoby
        nas dziwic, ze Wloch nie znajacy Polski, nie zna tez naszej ustawy
        paszportowej. Kiedys wystarczylo powiedziec, ze nasz paszport wazny jest 10 lat
        i nie musismy placic co roku 60.000 lirow, aby pojechac za granice, aby
        spojrzal na nas z zazdroscia.
        Wlosi po prostu malo o nas wiedza, ale z kazdym rokiem wiecej. No i
        najwazniejsze, ze to jak nas widza, zalezy glownie od nas.
    • pulzara Re: Watek nt. Wlosi = rasisci; moze ktos sie wypo 16.11.04, 09:51
      Apropos tego watku, widzial ktos wczoraj Maurizio Costanzo Show na Canale 5 z
      piecioma laureatami Pokojowej Nagrody Nobla, wsrod nich Lechem Walesa????
      Pomijajac fakt, ze Walesa, gdy juz mu pozwolono sie wypowiedziec, zaczal
      perorowac nawet sensownie, niestety wena go w pewnym momencie opuscila i
      poczucie umiaru rowniez i na koniec zaczal gadac glupoty. Niestety widac bylo,
      ze jego poziom intelektualny odbiega od poziomu reprezentowanego przez reszte
      laureatow. Mam nadzieje, ze zatarlo sie to w tlumaczeniu. To co mi sie nie
      podobalo, to fakt, iz w momencie kiedy komik wloski, imienia nie pomne, udajac
      poliglote i nasladujac poszczegolne akcenty: angielski, hiszpanski, rosyjski,
      jedynie przy polskim zaczal bulgotac i stwierdzil, ze uczyl sie od pijanego
      Polaka. Zostal szybko uciszony przez Costanzo, zle wrazenie jednak pozostalo.
      Milo wiedziec jak nas ciagle postrzegaja. Uwazam, ze bylo to bardzo
      nieeleganckie, tym bardziej na spotkaniu laureatow Nagrody Nobla. Mialyscie
      okazje to zobaczyc?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka