Dodaj do ulubionych

charakteryst. cechy dialektow i wymowy regionalnej

26.12.04, 10:43
Witajcie,
bardzo bym chciala umiec rozpoznawac najwazniejsze dialekty, lub po wymowie,
po charakterystycznych zwrotach rozpoznawac, skad ktos pochodzi.
Czy moglibyscie napisac, jesli ktos ma takie doswiadczenia z poszczegolnymi
dialektami i wymowa Wlochow z roznych rejonow kraju, po czym mozna poznac
jaki dialekt? Nie chodzi mi jedynie o scisle dialekty, ale wymowe, na
przyklad rzymska, mediolanska itp. Pewne charakterystyczne zwroty, wtracane
do oficjalnego jezyka. Jak to, o co ostatnio pytalam, ze jesli slysze "vo a
casa" to znaczy ze mamy do czynienia z wloskim toskanskim, ze "u" przed
rzeczownikiem to rodzajnik sycylijski, itp. W jakiej wymowie dochodzi do
udzwieczniania sie spolglosek? Gdzie wymowa jest bardziej twarda, a gdzie
bardzo miekka, itp.
Bylabym ogromnie wdzieczna za tego rodzaju informacje, z gory dziekuje i
pozdrawiam swiatecznie
Slawanka
Edytor zaawansowany
  • kubissimo 26.12.04, 14:04
    wiesz dziewczynko,
    od niedawna jestes na tym forum, ale bylas hiperaktywna i zarobilas sobie u
    mnie nagrode Namolnik 2004
    pisalas, ze od niedawna uczysz sie wloskiego. oj wspolczuje Twojemu lektorowi,
    bo pewnie jemu(jej) zadajesz jeszcze nudniejsze pytania.
    biedny czlowiek
  • evaan 26.12.04, 15:54
    Dobrze powiedziane Kubissimo ;-))
  • italweb 26.12.04, 18:05
    Ojej,
    widac nie zrozumialam do konca sensu sensu tego forum, wybaczcie... w takim
    razie juz nie bede...
    Nie pisalam wcale, ze od niedawna ucze sie wloskiego, przykro mi, ze uwazasz ze
    to sa nudne pytania, mnie akurat interesuja, ale trudno, co robic...
    Dzieki za nagrode, zawsze to milo zasluzyc na nagrode!
    Pozdrawiam i obiecuje ze juz nie bede, choc szkoda...
    Slawanka
  • bellasnella 26.12.04, 19:45
    Panie Kubissimo, skad ta uszczypliwosc w Swieta? Kobieta zadala zwyczajne,
    madre pytanie, nie w stylu "ile godzin jedzie sie do Rzymu" i "czy Wlosi lubia
    blondynki". Z tego co czytam pisze calkiem rzeczowe posty, wiec schowaj prosze
    ironie do kieszeni i wypowiedz sie konstruktywnie. I Buon Natale!

    Slawianko rzuc okiem na : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=10307&w=14063357&v=2&s=0 tam gdzies w dole byl tytul ksiazkki o wloskich
    dialektach. Moze zaspokoi choc odrobine Twoja ciekawosc.
  • italweb 26.12.04, 20:47
    Dzieki! Czytalam, przeczytalam wszystkie lingwistyczne watki forum. Myslalam,
    ze uda mi sie dowiedziec jeszcze wiecej, troszenke inaczej. Tak mi sie
    wydawalo, ze jesli jest to forum na temat jezyka, to moge dowiedziec sie o
    roznych sprawach, o ktore nie mam kogo zapytac, bo nie mieszkam we Wloszech.
    Wiem, ze mnostwo spraw mozna znalezc w roznych ksiazkach, i szukam, znajduje,
    ale chodzi mi raczej o odpowiedzi ludzi, ktorzy sa blisko tych spraw, i
    potrafia powiedziec o tym w sposob nienaukowy, ciekawy. Nie wiedzialam, ze na
    forum jezykowym moga byc ludzie, ktorych tego typu lingwistyczne pytania moga
    nudzic. Akurat ja nie mam lektora ktorego bym zanudziala, tylko uczniow, ktorzy
    mnie tez pytaja, i ani dla nich, ani dla mnie te kwestie nie sa nudne.
    Dziekuje, Bellasnella!
    Slawanka
  • bellasnella 26.12.04, 21:03
    nie ma za co:)
    tu popatrz jeszcze, jest nawet słownik identyfikujący dialekty
    www.dialettando.com/dizionario/dizionario.lasso?-
    session=dialetti:0CAA35641FD4A4411C9D115B2E533EAC
  • bellasnella 26.12.04, 21:04
    ojć, nie chce sie wkleic, skopiuj go zatem do paska
  • italweb 26.12.04, 21:16
    Skopiowalam, otworzylam, bede korzystac, napewno.
    Wiesz, chodzi mi nie tylko o slowa, ale tez ogolnie o sposob mowienia, akcent,
    wymowe, melodie, takie tam rozne sprawy. Wkurza mnie, ze znam wloski dosc
    dobrze, slysze ze ktos mowi jakos w sposob charakterystyczny, tylko ze nie moge
    dojsc do tego, co to za sposob. Ja wiem, to dla kogos moze byc nudne, ale to
    jest moja pasja, jestem lingwistka i jezyk jest moja pasja, to chyba dobrze.
    Kiedy z kims gadam, to nie tylko slucham, co mowi, ale tez jak mowi, patrze jak
    gestykuluje, wsluchuje sie w wymowe, w melodie, probuje zidentyfikowac.
    Kiedys fonetyk na studiach przesluchal nas wszystich w grupie i wiekszosci
    powiedzial, skad pochodza (Polacy, z jakich regionow kraju). Chcialabym umiec
    tak identyfikowac Wlochow.
    Nie wiem tylko czy to ma sens, ze o tym pisze, no bo skoro to jest dla
    forumowiczow nudne, to ja nie chce nikogo nudzic.
    Slawanka
  • bellasnella 26.12.04, 21:38
    Slawanko mysle ze trudne postawilas sobie zadanie. Sami zwykli Wlosi czesto nie
    identyfikuja sie po dialekcie, my "obcy" mamy wydaje mi sie marne szanse by
    nabrac takiej umiejetnosci. Moze wlasnie nalezaloby skupic sie na poczatek na
    leksyce dialektu, na najogolniejszych zasadach?
    A swoja droga w jakim celu chcialabys tak potrafic "identyfikowac" Wlochow? :)
    Mnie wieksza satysfakcje sprawia jak po pierwszej rozmowie z obcym Wlochem on
    pyta :ma tu sei calabrese?". I prosze tu bez dyskusji o terroni i innych tym
    podobnych. Mowie o satysfakcji mowienia tak poprawnym wloskim by nikt nie
    rozpoznal zes polacca. A akcent-rzecz nabyta :)
    Pozdrawiam Cie serdecznie
  • italweb 26.12.04, 22:02
    Alez rozumiem Twoja dume i podziwiam, a takze zazdroszcze! Ja studiowalam
    rosyjski na WSJO przy UW,dawno dawno temu, kiedys mowilam po rosyjsku tak, ze
    jesli Rosjanie wogole poznali ze nie jestem Rosjanka, to byli pewni, ze jestem
    z ktorejs tam, niezbyt dalekiej republiki, nikt nie wyczuwal u mnie polskiego
    akcentu, znalam rozne zargony mlodziezowe, bylo to wspaniale. Ale mialam
    znacznie wiecej kontaktu czynnego z jezykiem niz teraz moge miec z wloskim.

    Dlaczego chcialabym umiec identyfikowac? Z zadnych absolutnie zadnych zlych
    powodow! Z normalnej ciekawosci, z pasji. Wgryzanie sie w jezyki mnie bardzo
    pociaga, tak juz chyba bedzie zawsze, wole to niz lamiglowki:). Jako dziecko
    uczylam sie rozgryzac europejskie jezyki i to mi sie udalo, oczywiscie, mowie o
    glownych jezykach narodowych. No i to mi zostalo. Leksyka dialektu, tak, tez,
    wszystko mnie pociaga. Natomiast nie o to chodzi, zeby nauczyc sie jakiegos
    dialektu, no bo jak wybiore, ktorego? Wszystkich sie nie naucze, jednego tez
    nie, gdybym mieszkala w jakims rejonie Wloch, napewno bym sie nauczyla dialektu
    tego regionu, ale ja chce poznac cale Wlochy, wiec nie wybiore jednego...

    Natomiast sa wlasnie takie cechy charakterystyczne po ktorych mozna poznac
    jezyk nie znajac go, jesli sie ma lingwistyczne ucho, i o to mi chodzi. Gdyby
    dialektow bylo pare, napewno juz bym umiala, ale ja sie wciaz wsluchuje w to,
    jak mowia rozni ludzie, no i jesli nawet znajde cos charakterystycznego, to
    potem mi sie to miesza...
    Poza tym nie chodzi mi tylko o dialekty, ale o sposob mowienia z
    nalecialosciami dialektalnymi. To znaczy, jak mowia Rzymianie, na przyklad
    mowiac po wlosku, nie w dialekcie, ich mowe czesto poznaje. Nie po slowach, ale
    po sposobie mowienia, nawet jesli nie potrafie okreslic na czym to polega.

    A jesli chodzi o mowienie poprawnym wloskim, to miedzy innymi dlatego nie mam
    zamiaru sie porywac na nauke zadnego dialektu - choc ucze sie wloskiego juz ze
    trzydziesci lat, to wciaz sie ucze i chyba nigdy nie przestane...
    Pozdrawiam Ciebie tez bardzo serdecznie!
    Slawanka
  • kubissimo 27.12.04, 02:43
    uszczypliwosc nie dostala urlopu na swieta ;)

    ja nie twierdze, ze jej post jest glupi
    ale to chyba bez sensu zadawac tego typu pytania (roznice miedzy dialektami) na
    forum, gdzie niestety nie mamy mozliwosci wstawiania ani plikow dzwiekowych,
    ani pisac transkrypcji fonetycznej - chociaz pewnie nasza przodowniczka pracy
    zaraz zacznie molestowac adminow o takie bonusy ;)

    nie wiem czy mozna powiedziec, ze pisze rzeczowe posty. na pewno pisze namolne,
    rozlazle posty, z czego na conajmniej polowe moglaby sobie sama wyszukac
    odpowiedz. kobieta ma internet i zna jezyk, ale zamiast poszperac w googlu, lub
    w bibliotece, to zawraca innym glowe

    draznia mnie osoby niesamodzielne, a jeszcze bardziej osoby rozlazle, a italweb
    chyba w tym celuje
    co oczywiscie nie oznacza, ze ja kolezanke wyganiam z forum, jak to napisala
    powyzej. nie nie, to wolny kraj i wolne forum, ale to znaczy, ze ja tez moge
    sie wypowiedziec na jej temat. i tyle :)
  • italweb 27.12.04, 08:40
    A wiec, ja tez moge odpowiedziec, prawda? Choc, trzeba przyznac, nie rozumiem,
    dlaczego musiales sie wypowiedziec na moj temat, to nie ja jestem tematem watka.

    Moze ja zle rozumiem idee forum, ale myslalam ze mozna tutaj uzyskac informacje
    nie tylko na temat, gdzie cos znalezc w necie, bo ja umiem szukac w necie, czy
    w bibliotece. Tak jak Ciebie drazni "namolnosc" tak mnie drazni odsylanie
    zawsze do jakiegos miejsca w necie, na kazde pytanie odpowiadanie linkiem.
    Na forum jest mozliwosc, a w kazdym razie powinna byc, kontaktu z ludzmi a nie
    z maszyna taka jak wyszukiwarka. Jesli pytam, to chodzi mi o czyjes
    doswiadczenie, ludzkie obserwacje, mozliwosc pogadania na jakis temat, wymiany
    mysli, a nie o opracowania naukowe. Mysle, ze mimo ze jest cos takiego jak
    wyszukiwarka i biblioteka, to powinna byc rowniez mozliwosc porozmawiania
    zludzmi ktorzy maja podobne zainteresowania, i ze po to wlasnie jest forum.

    Nie sa mi potrzebne pliki dzwiekowe, bo te to sobie moge posluchac w telewizji,
    ani transkrypcje fonetyczne, jezyk to dla mnie nie tylko slowa, ktore mozna
    znalezc w slowniku. Myslalam o obserwacjach ludzi, ktorzy sa we Wloszech, lub
    bywaja czesto i miewaja rozne ciekawe (dla mnie ciekawe) spostrzezenia i
    zechcieliby sie nimi podzielic.
    Moze nieco zle sie wyrazilam pytajac o roznice miedzy dialektami, bo chodzilo
    mi bardziej o to jak rozpoznac nalecialosci dialektalne kiedy ktos mowi po
    wlosku, myslalam, ze to bedzie jasne. Wiec nie chodzilo mi o naukowe podejscie
    do dialektow, ale o obserwacje, takie, jakie ja sama wyciagam jak tylko mam
    taka mozliwosc.

    Mimo, ze sie postarales zeby wytlumaczyc twoje argumenty, ja nie rozumiem
    niestety na czym moze na forum lingwistycznym polegac moja namolnosc i
    rozlazlosc, i w czym uchybilam zasadom forumowym, i dlaczego ktos kogo nudzi
    jakis watek nie moze po prostu go opuscic, ale nie mam zamiaru przeszkadzac na
    forum skoro do niego nie pasuje. Marzylo mi sie jeszcze zadanie mnostwa
    takich "namolnych" pytan, ktorych nie mam komu zadac i wydawalo mi sie, ze
    znalazlam fantastyczne miejsce gdzie mozna to zrobic. Ale sie pomylilam a nie
    lubie byc w miejscu gdzie mnie nie chca, wiec tym ktorzy zechcieli mi
    odpowiedziec dziekuje i wiecej nudzic, ani odpowiadac nie bede.
    Pozdrawiam
  • kubissimo 27.12.04, 10:56
    nie wiem czy czemus uchybilas, bo nawet nie wiem czy forum sa jakies zasady
    w kazdym razie nie jestem tu adminem i nie ja o tym decyduje, a to co
    napisalem, napisalem od serca :)

    forum jest wolne dla wszystkich , wiec nie demonizuj i nie rob pozegnania ze
    scena w klimacie Edyty Gorniak. Pisz sobie do woli, zobaczymy tylko kiedy
    ludzie przestana Ci odpowiadac :)

    ale wez poprawke na to, ze to nie jest forum lingwistyczne, tylko o znacznie
    szerszej tematyce, wiec nie zalewaj nas potopem dywagacji, czy mowiac VO A CASA
    Wloch uzyl dialektu, czy moze kaleczy jezyk dla zartu (LOL)
  • bellasnella 27.12.04, 11:04
    Kubissimo Ty jestes az smieszny w tej Twojej uszczypliwosci. Gdzie dziewczyna
    ma zadac pytanie dotyczace bez watpienia jezyka wloskiego jak nie tu??? Takie
    sprawy ja interesuja, wiec o takich pisze. A nuz ktos podziela jej pasje i
    chetnie podzieli sie obserwacjami. Nie masz ochoty odpowiadac, nie odpowiadaj,
    nie masz ochoty czytac, nie czytaj. Bo te Twoje wysmiewanie zakrawa juz na brak
    kultury. Takie buractwo, wiesz?
  • kubissimo 27.12.04, 11:23
    ale wiesz, moge Ci powiedziec dokladnie to samo: nie chcesz, nie czytaj moich
    wpisow :) skoro jednak przeczytalas i odpisalas znaczy sie cos Cie zirytowalo
    tak jak mnie zirytowala kolezanka italweb

    "takie buractwo", hehe
    nie mam pretensji do tytulu pieska salonowego :)
    mozesz mnie smialo nazywac burakiem, bo cytujac przefajny zwrot angielski I
    couldn't care less for your opinion :)
  • italweb 27.12.04, 11:56
    ... wiec nie demonizuj i nie rob pozegnania ze scena w klimacie Edyty Gorniak.

    Alez nie robie pozegnania, nie demonizuje, tylko mowi sie trudno. Zadna frajda
    byc tam gdzie Cie nie chca. Zwyczajnie, piszesz, ze Cie to nudzi, wiec ja
    pisze, ze juz nudzic nie bede, to tez zle?...

    Pisz sobie do woli, zobaczymy tylko kiedy
    > ludzie przestana Ci odpowiadac :)

    Ja Ci powiem, nie problem, zeby nie odpowiadali, bo ja sie pytam, czy ktos wie,
    czy ktos ma ochote odpowiedziec, jak nie ma odpowiedzi, znaczy, ze nikt nie
    wie, lub go to nie interesuje, i OK.
    Problem, jesli ktos odpowiada, choc nie ma ochoty odpowiadac, lub choc go temat
    nie interesuje - temat jest dosc wyraznie okreslony. Nie za bardzo rozumiem, po
    co w takim razie tracic czas, jest taka masa watkow ktore mnie nie interesuja i
    na nie nie odpowiadam, a ktore Ciebie na przyklad moga pociagac...
    >
    > ale wez poprawke na to, ze to nie jest forum lingwistyczne, tylko o znacznie
    > szerszej tematyce,

    Ciekawostka... forum-edukacja-jezyki-forum wloskie... Jeden pyta o loty do
    Wloch, drugi o prawo jazdy a ja o sprawy jezykowe... no i?

    wiec nie zalewaj nas potopem dywagacji, czy mowiac VO A CASA
    > Wloch uzyl dialektu, czy moze kaleczy jezyk dla zartu (LOL)

    Jakos nie potrafie pojac, dlaczego nie moge o to zapytac, skoro mnie to
    interesuje... co w tym moze byc zlego, nagannego, a nawet smiesznego...? Gdzie
    tam akurat byl potop? Chyba ze trzy albo cztery krotkie linijki? Jesli to jest
    LOL, no to sie smiej, smiech to zdrowie, a procz tego:

    vivi e lascia vivere ...

    Pozdrowienia
  • kubissimo 27.12.04, 12:24
    > Jakos nie potrafie pojac, dlaczego nie moge o to zapytac, skoro mnie to
    > interesuje... co w tym moze byc zlego, nagannego, a nawet smiesznego...?
    Gdzie
    > tam akurat byl potop? Chyba ze trzy albo cztery krotkie linijki? Jesli to
    jest
    > LOL, no to sie smiej, smiech to zdrowie, a procz tego:

    jezeli sama nie znasz odpowiedzi na pytanie o to nieszczesne VO A CASA, to
    znaczy, ze jednak niewiele wiesz o wloskim :///
    co jest zabawne, skoro jak sama mnie poprawilas znasz go dobrze, a nawet uczysz
    innych

    i juz nie pisze, bo widze, ze dzialasz w systemie hydry - w odpowiedzi na kazde
    moje zdanie piszesz 5 kolejnych. lepiej nie budzic bestii ;)
    ehhh
  • italweb 27.12.04, 14:29
    > jezeli sama nie znasz odpowiedzi na pytanie o to nieszczesne VO A CASA, to
    > znaczy, ze jednak niewiele wiesz o wloskim :///
    > co jest zabawne, skoro jak sama mnie poprawilas znasz go dobrze, a nawet
    uczysz innych

    Ciekawostka... myslalam, ze mozna uczyc innych akurat tego nie wiedzac.
    (tylko jedno zdanie na Twoje iles, wiec nie boj zaby...)
  • italweb 27.12.04, 15:15
    Jeszcze tylko jedna, malenka uwaga (ale pieciu nie bedzie, nie boj sie!) -
    czy znajac dobrze jezyk, i uczac innych, samemu nie mozna sie niczego wiecej
    nauczyc???
  • qualla 04.02.05, 12:18
    kubissimo... a ty ciągle siejesz ferment!!! więcej tolerancji, cierpliwosci...
  • luc2000 09.06.05, 13:22
    jestes padalcem kubissimo
    post jest okej
    ja tez jestem ciekawy jak to jest z tymi dialektami
    a jak nie umiesz dac odpowiedzi to sie zamknij chociaz
    na kazdym watku sa takie wszy jak ty i nie wiadomo jak je wyplenic
    italweb zadala pytanie normalne i merytoryczne
    ale dzieki takim jak ty kazde forum sie zamienia w szajs pełen klotni
  • andrea_w_polsce 27.12.04, 09:17
    kubissimo napisał:
    > [...]draznia mnie osoby niesamodzielne

    Ma va a daa via el settebello, va!
    (dialekt Mediolanu, transkrypca fonetyczna)

    I tyle:)

    A.
  • foka191 28.12.04, 18:01
    Myślę, że moja wypowiedź rzuci nowe światło na temat tej dyskusji (nieco
    lakonicznej i pozbawionej właściwych argumentów)
    Słuchaj Italweb
    Twoje rozmyślania idą w dobrym kierunku, ponieważ temat ten był zbadany przez
    wielu naukowców. W szczególności problem ubezdźwięcznienia, czyli tzw lenicji.
    "...linia podziału przebiega od zatoki Quarnero, przez równinę w regionie
    Marche oraz północną część prowincji Lucca i Florencja, aż do miejscowości
    Galluia na Sardynii. Językoznawcy przyjmują, że na północ od tej linii, czyli
    na obszarze sąsiadującym z terytorium zachodnioromańskim, lenicja zachodzi
    raczej regularnie. Natomiast na południe od tej linii proces lenicji nie
    występuje. " To teza, która jak dowiodłam jest nie do końca słuszna , ponieważ
    ubezdźwięcznienie zachodzi też na południu.aLE W MNIEJSZYM STOPNIU.
    Co do wymowy dialekty różnią się czasami to diametralnie.
    Na koniec dodam, że nie są to zagadnienia dla poczatkującego adepta języka
    włoskiego. Ale widzę u ciebie nie tylko utylitarne podejście do języka, ale też
    próba naukowej analizy i tak ten temat należy potraktować. Bo dialektu nie
    nauczysz się tutaj w Polsce , a w całych Włoszech obowiązuje język urzędowy
    włoski, taki, jakiego uczą w naszych szkołach wszelakiego rodzaju.
    POZDRAWIAM
    P.S. Jeśłi masz bardziej szczegółowe pytania lub jesteś bliżej zainteresowana
    tematem - służę moją wiedzą.
  • italweb 28.12.04, 19:30
    Jestem bardzo zainteresowana i mam mnostwo pytan, tylko:

    - moje poszukiwania moze i wygladaja na naukowa analize, ale ja mam do nich
    podejscie zupelnie praktyczne, tak w metodzie jak i w rezultatach. Ty, sadzac z
    Twojej wypowiedzi, masz chyba podejscie bardziej naukowe, teoretyczne. Dla mnie
    jezyk to srodek przekazu nie tylko tresci ale tez informacji o mowiacym a wiec
    interesuja mnie nie tylko slowa, ale i inne informacje o rozmowcy, wsrod
    ktorych jest takze identyfikowanie rozmowcy ze srodowiskiem, pochodzeniem,
    itp). Naukowcem nie jestem i nie bede...
    Nie wiem wiec, czy podolam takiej dyskusji...

    - te tematy nudza forumowiczow i wydaja sie tu byc nie na miejscu, wiec ...
    gdybys ewentualnie miala ochote kontynuowac te dyskusje, to czy zgodzisz sie
    zebym czasem napisala do Ciebie na priv?
    Pozdrawiam serdecznie
    Slawanka
    -
  • foka191 28.12.04, 22:15
    OK
    rznorman@poczta.onet.pl
  • eeddkkaa 01.01.05, 15:38
    Nie uogólniajmy, to nie prawda, że "forumowiczów" nie interesują takie
    rozważania!!! Akurat mnie interesują bardzo, tyle że może mniej od strony
    naukowej a bardziej od praktycznej, użytkowej.
    Fascynuje mnie to, jak róznie mówią mieszkańcy miasteczek położonych nawet
    kilkadziesiąt kilometrów od siebie!

    Nie zgodzę się ze stwierdzeniem "Sami zwykli Wlosi czesto nie identyfikuja sie
    po dialekcie". Może nie potrafią DOKŁADNIE stwierdzić, z jakiego miasta ktoś
    pochodzi, tym bardziej, że zmieniając miejsce zamieszkania nabiera
    się "naleciałości" regionalnych, ale na pewno potrafią odróżnić
    charakterystyczną melodię języka poszczególnych regionów. Przynajmniej ci,
    których znam, świetnie naśladują różne dialekty. O ile trudno byłoby mi wskazać
    na zawołanie różnice, słysząc ich - bez problemu odróżniłam dialekt z Genui od
    tego z Neapolu!
    Jeśli chodzi o wspomniane "vado a casa" - w wersji toskańskiej będzie
    raczej "vo a hasa", nie? :o)
  • italweb 01.01.05, 17:45
    eeddkkaa napisała:

    > Nie uogólniajmy, to nie prawda, że "forumowiczów" nie interesują takie
    > rozważania!!! Akurat mnie interesują bardzo, tyle że może mniej od strony
    > naukowej a bardziej od praktycznej, użytkowej.

    Cieszę się, że i Ciebie te sprawy interesują! I moje zainteresowania wychodzą
    absolutnie nie od strony teoretyczno-naukowej a właśnie od tej praktycznej.
    Kiedy rozmawiamy z Polakiem (oczywiście, rozmawiamy my, Polacy), to nie
    słyszymy jedynie słów, ale dochodzi do naszej świadomości, a może i
    podświadomości, mnóstwo informacji na temat m.in. tego, skąd, z jakiego regionu
    kraju, z jakiej grupy społecznej, z jakiego kręgu wykształcenia jest nasz
    rozmówca, a czasami wręcz, czy lubi czytać, czy i jakie filmy ogląda itp.
    Rozmawiając z cudzoziemcem jesteśmy tej wiedzy na ogół pozbawieni. Myślę, że
    znając język trzeba próbować poznać go na tyle, żeby jak najwięcej tych
    pozawerbalnych informacji mogło być dla nas zrozumiałych. Jedna z najbardziej
    charakterystycznych spraw związanych z językiem włoskim to przynależność
    regionalna, która prawie zawsze odbija się na wymowie.
    Np. kiedy oglądam z Włochami jakiś film, widzę, że zaczynają pokpiwać z
    bohatera, w jakiś sposób słyszą więcej niż ja, potrafią prócz tego co mówi,
    zrozumieć po paru zdaniach, z jakiego rejonu kraju pochodzi, mimo, że wcale nie
    mówi w dialekcie... W ten sposób otrzymują pewne informacje od twórcy filmu
    (choć nie tylko filmu to dotyczy), których pozbawiony jest cudzoziemiec, uczący
    się języka na zasadzie słowa+gramatyka i to tylko język standardowy. I ja też
    chcę przynajmniej w jakimś niewielkim procencie, mieć taką umiejętność, może ze
    zwykłej zazdrości...

    > Fascynuje mnie to, jak róznie mówią mieszkańcy miasteczek położonych nawet
    > kilkadziesiąt kilometrów od siebie!
    >
    To jest bardzo ciekawa, czasami niezrozumiała sprawa. Język ma być przecież
    środkiem komunikacji. A może czasami ma być czymś odwrotnym, sposobem na to,
    aby właśnie nie być zrozumianym? Czy to mogło być celowe, czy raczej wynikło z
    niedostępności (wioski położone w górach?)

    > Nie zgodzę się ze stwierdzeniem "Sami zwykli Wlosi czesto nie identyfikuja
    sie po dialekcie".

    Może, jeśli to dotyczy właśnie tych bardzo zamkniętych dialektów, ale główne
    dialekty rozpoznają napewno. Ja jednak jeszcze raz chcę podkreślić, że nie tyle
    chodziło mi o dialekty, jak o język włoski z naleciałościami dialektalnymi. To
    tak, jak najczęściej u nas potrafię odróżnić kogoś kto pochodzi z Krakowa od
    kogoś ze Śląska czy Szczecina, mimo, że mówi po polsku. (proszę nie poprawiać,
    wiem doskonale na czym polega różnica między tymi sprawami w Polsce i we
    Włoszech, podałam jedynie przykład na wpływ pochodzenia na język którym mówimy).


    >O ile trudno byłoby mi wskazać na zawołanie różnice, słysząc ich - bez
    problemu odróżniłam dialekt z Genui od tego z Neapolu!

    Wiesz, chodziło mi o to, że nawet nie wchodząc w lingwistyczne definicje, można
    by określić pewne przykłady na podstawie znanych postaci. Ja zapamiętuję sposób
    mówienia różnych osób, i choć nie umiałabym mądrze określić, na czym polegają
    charaterystyczne cechy ich wymowy, to po prostu słyszę jak mówią. Np. gdybym
    wiedziała skąd wywodzi się charakterystyczna wymowa Ezzio Greggio, to
    wiedziałabym, że każda osoba, która mówi tak jak on, pochodzi właśnie stamtąd.

    > Jeśli chodzi o wspomniane "vado a casa" - w wersji toskańskiej będzie
    > raczej "vo a hasa", nie? :o)

    Oj, pewnie tak, tylko że ja bardziej zwróciłam uwagę na to vo niż na to, dokąd
    on idzie :). A swoją drogą, chętnie bym wiedziała, dlaczego niektóre "k"
    wymawiane są jak "h", ale nie wszystkie...
    Chciałabym wiedzieć też, czy skoro język włoski wywodzi się z Florencji, to czy
    to znaczy, że pierwotnie tak właśnie wymawiano tę spółgłoskę?

    Jest też taka sprawa, że Włosi czasami mówią w dialekcie, czasami w oficjalnym
    języku, ale np. wtrącając słowa z dialektu, czasami mówią jakimś żargonem,
    czasami wtrącają modne słowa czy wyrażenia z filmów, programów telewizyjnych,
    piosenek, programów satyrycznych, a czasami też robią po prostu błędy. I jeśli
    zadaję pytanie, jak mam rozumieć takie czy inne wyrażenie, to nie znaczy to, że
    ja nie wiem, że Włosi czasem mawiają dialektem, ale że chcę zrozumieć, z jaką
    sytuacją mam do czynienia.
    Chciałabym na przykład wiedzieć, czy modna obecnie forma zwracania się do w
    miarę bliskiej osoby, słowem skrótem "amo'" wywodzi się z programu Grande
    Fratello czy może skądś inąd? ...

    z najlepszymi życzeniami szczęścia w Nowym Roku
    Sławanka
  • eeddkkaa 02.01.05, 14:45

    "> > Fascynuje mnie to, jak róznie mówią mieszkańcy miasteczek położonych nawet
    kilkadziesiąt kilometrów od siebie!
    > >
    > To jest bardzo ciekawa, czasami niezrozumiała sprawa. Język ma być przecież
    > środkiem komunikacji. A może czasami ma być czymś odwrotnym, sposobem na to,
    > aby właśnie nie być zrozumianym? Czy to mogło być celowe, czy raczej wynikło
    z
    > niedostępności (wioski położone w górach?)"

    Właśnie! Myślę,że trudno wyodrębnić jedną przyczynę. W Toskanii na pewno
    zadziałały obydwie. Te miasteczka, położone na wzgórzach, otoczone murami...
    Konflikty, np. Siena-Florencja. Może nie chodziło o to, żeby nie być
    zrozumiałym, ale żeby podkreślić odrębność.

    "A swoją drogą, chętnie bym wiedziała, dlaczego niektóre "k"
    > wymawiane są jak "h", ale nie wszystkie..."

    "H" - między dwiema samogłoskami.
    Np. caffe':
    "un Kaffe'" ale "due Haffe'"
    Wtedy po prostu ten "przydech" wychodzi naturalnie.

    Pzdr!
  • italweb 02.01.05, 15:05
    > "H" - między dwiema samogłoskami.
    > Np. caffe':
    > "un Kaffe'" ale "due Haffe'"
    > Wtedy po prostu ten "przydech" wychodzi naturalnie.

    Ale to proste! Dziekuje, moglam sama dojsc do tego, moze za malo mialam
    przykladow. Rozwiklana jedna zagadka, jedna na taka mase innych!
    Pozdrawiam
    Slawanka
  • aaniam 06.01.05, 15:28
    JA w temacie - proponuję przeglądnoąć w sieci il Vernacoliere
    (www.ilvernacoliere.com)- jest to satyryczne (wg mnie dość głupawe) pisemko z
    Livorno - pisane mniej wiecej dialektem. Mój były szef był jego wielbicielem i
    zamęczał praconików lekturą - ale jak się wczytać i potem posłuchać ludzi z
    tamtego rejonu (Livorno-Pisa) to oni tak właśnie mówią.
    MOże w innych regionach też coś takiego jest ?
    A z kolei dialekt z Comacchio to brzmi jak ruski z francuskim i domieszką
    włoskiego, wypowiadane przez babę przechodzącą mutację (i nic się nie da
    zrozumieć).
    Na tym się moja wiedza o dialektach kończy.
    Pozdrawiam
    Ania
    Pozdrawiam
  • aghis 06.01.05, 00:06
    ciao, fakt , ze forum nie jest lingwistyczne ....jest o wszystkim co dotyczy
    Wloch, ale sam watke nie wem czy jest taaaaaki nudny, moglby byc smieszny, jak
    byscie sie tak nie kotlowali miedzy soba. faktem jest, ze trudno
    powiedziec "jak rozpoznac" dialekt taki a taki ....bo jak go rozpoznac,
    dialektow nikt sie na odleglosc nie uczy (nie ma podrecznikow, chyba ??), wiec
    albo na miejscu, albo z osoba pochodzaca z miejsca ..... a jest ich na prawde
    duzo we Wloszech, podejrzewam, ze wiecej niz w PL ? (przynajmniej mam takie
    wrazenie). W miescie gdzie mieszkam nie uzywa sie na codzien dialektu, ew.
    ludzie starsi, albo cos wtraconego dla zartu. Ale pomyslcie, ze kazda z 5 terre
    ma swoj wlasny dialekt, nie mowiac o Portovenere, w praktyce jedni z drugimi
    sie nie dogadaja w dialekcie, a miejscowosci sa co pare kilometrow. Jesli
    chodzi o "smiesznosc" to co mi powiecie na : ka ni ka ti ? oczywscie odpowiedz
    jest: un po ciu in la.
    coste ve ca te diga .....
    ciao
  • eeddkkaa 13.02.05, 18:08
    Wracam do wątku, bo oglądałam akurat Pinocchia Benigniego. Dla zabawy zaczęłam
    wyłapywać akcenty toskańskie w języku i powiem Wam, że sporo tego!
    "vo a scuola", "non mi garba" "pigliare codesta medicina", "uscio di casa"
    Jak ojciec i syn, to nigdy "papa'" i "figlio", a zawsze "babbo" i "figliolo".
    Do tego momentami wymowa - "amiSZi", "bonissimo"
    Jasne, że chwilami jest to najpoprawniejszy "italiano" (jak np. codesta), ale w
    Toskanii używa się tego szczególnie!

    Pozdrawiam
    edka
  • italweb 13.02.05, 21:08
    Dzieki, o takie wlasnie informacje mi chodzilo! Zapisuje! Pozdr
  • marcomarek 09.06.05, 17:43
    Giuvann D'Anzi

    O mia bèla Madunina

    A disen: "La cansun la nass a Napoli",
    e certament gh'ann minga tütt i tòrt,
    Surriento, Margellina, tütt i pòpoli
    i avrann cantàa almeen un miliun de vòlt.
    Mi speri che se uffendarà nissün
    se parlum un ciccin anca de nümm.

    O mia bèla Madunina, che te brilet de luntan
    tüta dòra e piscinina, Ti te dòminet Milan
    sòta Ti se viiv la vita, se sta mai cuj man in man.

    Canten tücc: "Luntan de Napoli se möör",
    ma pö vegnen chi a Milan!
    Adess gh'è la cansun de Ròma magica
    de Nina, el Cupolone, el Rugantin.

    Se sbaten in del Tever: "Ròma tragica!"
    Esàgeren, me paar, un ciccinin...
    Speremm che vegna minga la mania
    de metess a cantà: "Malano mia!"...

    O mia bella Madonnina ...

    Sì, vegnii senza paüra,
    nümm ve slungaremm la man:
    tütt el mund l'è on gran paees
    - e semm d'acord! -
    ma Milan l'è on gran Milan!

    Malano is the typical way Neapolitans pronounce "Milano

    www.orbilat.com/Languages/Lombard/Lombard.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka