Dodaj do ulubionych

Włoch- romans czy coś więcej?

17.01.05, 14:57
Chciałabym się dowiedzieć czego można się spodziewać po Włochu, nie miałam
zbytniej styczności z ludźmi z Południa, a stereotypy nie są zachęcające.
"Mojego" Włocha poznałam w Sylwestra w Polsce, po raptem 20 godz. razem
wyjechał, codziennie telefon, smsy, maile,zaprosił mnie do siebie, dostałam
bilet i właśnie wróciłam z najcudowniejszego weekendu w swoim życiu, bajeczne
krajobrazy, romantyczne kolacyjki itp, nawet poznałam jego matkę! No i się
zastanawiam, czy oni- Włosi są już tacy czarujący, szarmanccy, lubią
rozpieszczać kobiety, czy może znaczyć to coś więcej. Dla ułatwienia info: ja
28 l, on 35, okolice Neapolu, oboje mówimy płynnie po ang. więc problemów z
komunikacją brak. Na razie wszystko brzmi jak bajka, ale czy jest szansa na
coś więcej? Jacy Włosi są w stosunku do kobiet? Co powinnam o nich wiedzieć?
Obserwuj wątek
      • pulzara Re: Włoch- romans czy coś więcej? 17.01.05, 16:26
        Pytanie moze jednak nie jest tak absurdalne, bo ja nie potrafie sobie
        wyobrazic, by Polak z okolicy Wadowic na pierwszym wspolnym weekendzie
        przedstawial dziewczyne matce. Rowniez trzeba dodac, ze przecietny Wloch
        potrafi oczarowac kobiete duzo bardziej niz przecietny Polak. Jednak to
        wszytsko stereotypy i tak jak pisala kolezanka wyzej - zdaj sie na intuicje,
        podchodz troche z dystansem i baw sie dobrze :))

        --
        Zwischen zu früh und zu spät liegt immer nur ein Augenblick.
    • testardo Re: Włoch- romans czy coś więcej? 17.01.05, 17:49
      Eh, przeciez wiadomo,ze kazdy przypadek jest indywidualny. Co sie tu
      zastanawiac - let it be i zobaczysz co z tego wyniknie. Nawet jak nie wypali to
      cudownych chwil, ktore przezylas/przezyjesz nikt ci nie odbierze. Poza tym
      jakby ci ktos odpowiedzial,ze przykladowo Wlosi wszystkie kobiety potrafia
      oczarowac, zlamac im serce i zostawic z piatka dzieci to czy bys natychmiast
      zakonczyla swoja znajomosc, mimo, ze czujesz, ze to fajny facet? Szczescia
      zycze!
      • ennka Re: Włoch- romans czy coś więcej? 17.01.05, 18:40
        Nie rezygnuj ze znajomości , bo może się okazać bardzo interesująca ,ale
        zchowaj na początku trochę dystansu do jego wszystkich gestów.
        Mało znam Włochów osobiście , ale sporo o nich nasłuchałam się od
        koleżanki,która ma ich w rodzinie.
        Jak już tu wspomniano są o wiele bardziej szrmanccy i spontaniczni niż Polacy.
        Skoro jednak już zdąrzył przedstawić Cię matce, to znaczy ,że bardzo mu się
        spodobałaś.Bez jej akceptacji "prawdziwy Włoch" nic nie zrobi.
        Tak więc , jesli też Ci się podoba , to musisz "zdobyć" przede wszystkim
        przyszłą teściową.
        Tak czy siak trochę zimnej krwi nie zaszkodzi na wstępie.

        Pozdrawiam Ennka
    • krowkasmieszka Re: Włoch- romans czy coś więcej? 17.01.05, 22:04
      mmmmmm che bello!!! ja bym sie nie zastanawiala... moze nie pakowalabym od razu
      walizki i nie robila rewolucji w zyciu, ale zaszalalabym... zyje sie tylko raz,
      nieprawdaz?
      Twoje pytania o to jacy sa Wlosi mniej wiecej brzmia tak jak "jacy sa
      Polacy"... to juz ktorys z przedmowcow zauwazyl... nie warto marnowac czasu na
      segregowanie ludzi wedlug paszportu jaki posiadaja...
      moze to zbieg okolicznosci ze ja wielu takich spotkalam, a moze rzeczywiscie
      Wlosi w genach maja spontanicznosc, kraetywnosc, uwielbienie dla kobiet i
      bardzo chetnie to okazuja...
      no i jesli mamma italiana cie poznala... hmmmmm no nie wiem, moim zdaniem nie
      chodzi tu o dwutygodniowy romansik... ;-)
      trzymam mocno kciuki :-)
      • rosa_bianca Re: Włoch- romans czy coś więcej? 18.01.05, 09:04
        Dzięki! Zdaje sobie sprawę, że stereotypy to tylko stereotypy, ale chciałabym
        wiedzieć, czy jego zachowanie jest tam czyms powszednim. Co do uczuć to jasne,
        ze sama musze sie przekonac. Ale, moze wy macie wiecej doswiadczenia - np.
        Polak raczej nie zabiera po 1 dniu na super wyjazd i na pewno nie zapoznaje z
        rodzinka! Wiec, czy to ze mnie tak rozpieszczal, kolacyjki, atrakcje itp, teraz
        chce mnie mnie zabrac na Capri, a pozniej na wycieczke po Stanach, to jest
        normalne, czy oni czesto tak rozpuszczaja swoje kobiety i za wszystko płacą? No
        coz, moj facet-Polak tez mnie zabieral na zagraniczne wakacje, ale nie po 1
        dniowej znajomosci. Dzieki za mile slowa, a jego matka chyba mnie polubila,
        nawet mi dala prezenty jak wyjezdzalam, a on sam powiedzial, ze jego dziewczyn
        do tej pory zbytnio nie lubila. Hmm, moze bajki sie zdarzają?????
      • bagnarola Re: Włoch- romans czy coś więcej? 21.01.05, 16:24
        no cóż, jest nas więcej... może tylko ja w przeciwieństwie do założycielki
        wątku miałam już związki z Włochami. różne, nie powiem, stereotypowe i całkiem
        odbiegające od normy. niektóre nawet bardzo. tym razem i sytuacja, i mężczyzna
        również odbiegają od stereotypu. skąd to wiem? znamy się od wielu lat, mamy
        wspólnych przyjaciół i zawsze coś tam się między nami działo (chociaż nie
        widzieliśmy się już baaaaardzo dawno!!) to nigdy oboje nie byliśmy gotowi na
        podjęcie wyzwania. chyba ten moment nadszedł. i to z niezwykłą siłą, zobaczymy.
        w każdym razie dziewczyny - powodzenia :-)
        • damessa2 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 24.01.05, 13:47
          bardzo dziekuje za slowa otuchy, ja rowniez nigdy wczesniej nie spotykalam sie
          z Wlochem, wiec sytuacja jest mi kompletnie obca... a jaki jest ten stereotyp
          Wlocha, o ktorym wspominasz... prosze o jakiekolwiek rady i wskazowki, jesli
          masz doswiadczenie na tym polu. Beda dla mnie bardzo cenne... Ponadto moja
          sytuacja jest odmienna, gdyz my jedynie znamy sie ze zdjec, z rozmow
          telefonicznych i maili, z racji zawodu jaki wykonujemy... tak sie zdarzylo, ze
          sie zaprzyjaznilismy, i tematy sluzbowe zeszly na prywatne... nasze najblizsze
          spotkanie bedzie wiec pierwszym wogole... dziwna sytuacja!!
          • a02091980 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 24.01.05, 15:57
            Witam dziewczyny.

            co mogłam zaobserwować to Włosi są szarmanccy, uwodzicielscy, potrafią stworzyć
            romantyczną atmosferę, są nieprzewydywalni w pomysłach i mają niezły 'bajer'.
            Typowy Włoch nie pozwoli płacić kobiecie w knajpie, kinie itp... wszędzie
            będzie kobietę woził...
            czyli niby wszystko czego sięchce od faceta...

            czasami to tylko b. płytkie jest...

            ale patrząc z doświadczenia, 1,5 roku bycia z włochem... dziewczynki życzę Wam
            wszystkiego dobrego :)
          • cuciolo Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 10:07
            Ja uwazam ze kiedys trza zaryzykowac. I choc adrenalinka skacze i milion pytan
            tloczy sie w glowie uwazam ze warto rzuc rekawice losowi. Ja tak zrobilam,
            trzesly mi sie kolana hihihi jak przyjechal do mnie po 2 latach znajomosci, co
            5 minut telefon dzwonil od zatroskanej rodzinki a to mojej a to jego ale co z
            tego?
            mamy teraz poltoraroczna corke hihihi a ja dziekuje sobie ze spotkalam
            najtroskliwszego faceta na ziemi
            Nawet jesli sie nie uda to powiesz sobie oki sprobowalam
            Odwagi, kazda z nas przez to przeszla
            • damessa2 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 11:05
              Wlasnie rzucilam rekawice... kupilam juz bilet lotniczy wiec niedlugo sie
              zobaczymy i rozwieja sie wszelkie watpliwosci. Rowniez wychodze z zalozenia, ze
              trzeba podejmowac ryzyko, bo tak jak mowisz, jesli nie sprobujesz, to nigdy sie
              nie dowiesz co bys zyskala/co bys stracila... ciesze sie, ze zaryzykowalas i
              wszystko swietnie sie uklada... zyczylabym sobie tego samego, a Wam i Waszej
              coreczce zycze wiele szczescia
              • rosa_bianca Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 11:29
                Czyli nie jestem sama :) No cóż, znajomość się rozwija i jak dotąd wszystko co
                mówił rzeczywiście zrobił. Już miesiąc codziennych telefonów, bez wyjątku
                codziennie, hmm, trochę dziwne jak dla mnie. Za tydzień lecę znowu do niego,
                tym razem na dłużej po aż 5 dni, więc zobaczę.
                Czyli, Włosi są tacy rycerscy? Mi też nie pozwalał za nic płacić, bilet w
                prezencie, zawsze pytał jakie knajpy lubię, jedzenie itp, też drobnostki, typu
                muzyka w samochodzie i te wszystkie komplementy. I jak tu nie stracić głowy???
                Pozdrawiam i jestem ciekawa dalszego ciągu nie tylko u siebie.
                Mam pytanie, czy nie czułyście się trochę "gorsze" w tym sensie, czy nie było
                negatywnego przyjęcia bo Polka u rodziny, znajomych, tym się trochę martwię..

                damessa2 napisała:

                > Wlasnie rzucilam rekawice... kupilam juz bilet lotniczy wiec niedlugo sie
                > zobaczymy i rozwieja sie wszelkie watpliwosci. Rowniez wychodze z zalozenia,
                ze
                >
                > trzeba podejmowac ryzyko, bo tak jak mowisz, jesli nie sprobujesz, to nigdy
                sie
                >
                > nie dowiesz co bys zyskala/co bys stracila... ciesze sie, ze zaryzykowalas i
                > wszystko swietnie sie uklada... zyczylabym sobie tego samego, a Wam i Waszej
                > coreczce zycze wiele szczescia
                • pulzara Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 12:23
                  Nie martw sie i nie miej zadnych kompleksow. Ja nigdy nie czulam sie gorsza, bo
                  nigdy mi to nie przyszlo do glowy. Co najwyzej jestem tu pewnie troche
                  egzotyczna. A jezeli juz spotykalam sie z sytuacjami nieprzyjemnymi, to nigdy w
                  rodzinie i wsrod znajomych, lecz w urzedach i sklepach. Jezeli zostaniesz
                  zaakceptowana przez rodzicow, to nikt zlego slowa o Tobie nie powie.
            • malwina30 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 01:47
              hej cuciolo, twoja historia jest bardzo podobna do mojej.. teraz juz jestesmy
              po slubie i mamy kilka lat za soba, ale poczatki byly szalone, bo poznalismy
              sie przez internet, kiedy jeszcze nie bylo to tak popularne jak dzis, ale
              codziennie dziekuje Bogu, ze spotkalam takiego czlowieka. Nigdy nie bylam tak
              kochana i nie kochalam tak bardzo...
              ps. nie chce generalizowac i szufladkowac, ale czesto slysze i zdarza mi sie
              obderwowac, ze Wlosi zmieniaja sie po slubie albo kiedy sa juz pewni, ze
              zdobyli kobiete.. nie zawsze bajak trwa cale zycie, ale przeciez trzeba
              sprobowac zeby sie przekonac!
              pzdr!
    • a02091980 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 13:07
      my poznaliśmy sie kiedy on jeszcze mieszkał w anglii. Teraz wrócił do Włoch.
      Ostatnio poznałam jego rodzinę, bardzo sympatyczni, jego mama gotowała różne
      pyszne potrawy abym spróbowała wszystkiego co włoskie. Było miło. Więc myślę że
      nie ma się czego obawiać.

      wiecie generalnie w związkach na odległość pojawia się jedynie kwestia co
      dalej.. jeśli chce się razem zamieszkać... to wybór kraju... to jeszcze nie
      jest najgorsze, gorzej jest z językiem. Ja np nie znam włoskiego, musiałabym
      się uczyć od podstaw, on tak samo z poslkim (rozmawiamy po angielsku)
      no i w takim razie co z pracą..... a wiadomo każdy chce do czegoś w życiu
      zawodowym dojść

      no ale
      Historia cuciolo pokazuje że są happy endy i warto próbować :)
      • slims1 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 13:50
        ja tez jak przyjechalam pierwszy raz do wloch w odwiedziny do NIEGO ,umialam po
        wlosku tylko pizza. 2 lata rozmawialismy po angielsku ,potem zrobilam 1 semestr
        w polsce w szkole jezykowej (2 godz wtyg-zadny tam max) i zabronilam mu mowic
        do siebie po angielsku. teraz po 2,5 latach kontaktu z jezykiem mowie w stopniu
        komunikatywnym ,pozwalajacym mi tez pracowac. nigdy w zyciu bym nie
        przypuszczala ze to pojdzie tak szybko. wloski jest stosunkowo latwym jezykiem
        (przynajmniej na poziomie normalo-zyciowym) a jesli zna sie inny(e) jezyki to
        naprawde pomaga .w angielskim i polskim (nie mowiac o jezykach romanskich) jest
        bardzo duzo wyrazow pochodzacych ze wspolnego korzenia -laciny.
        nie martwilabym sie tak jezykiem na twoim miejscu .
        powodzenia asia
      • cuciolo Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 21:04
        Nie ma dwoch jednakowych historii, i tak jak tu wspomniano wczesniej milosc
        miloscia ale kiedys trza podjac decyzje co i jak
        Takich jak ja jest wiele i do tego szczesliwych. Wlosi sa spontaniczni
        uczuciowi, bardzo emocjonalni, weseli, rodzinni do tego naprawde fantastyczni
        kochnankowie
        Ale za szczescie trza placic. Niejeden raz przeczytasz na tym forum watek o
        tesknocie i nostalgii, niejedna gryzie poduszke z zalu za Polska rodzina
        jezykiem smakiem chleba i widokiem znajomych stron
        Tez nie znalam wloskiego, rzucilam prace, dom i wszystko co mialam,
        przyjechalam w wieku 34 lat do wloch
        Placimy zawsze cene wysoka ale powiem Ci warto dla szczescia takiego zwyklego
        pozdr
        ps A W WYBORZE sluchaj glosu swego serca tylko swego
        buona fortuna
        • a02091980 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 25.01.05, 21:31
          cuciolo wiem że nie ma dwóch jednakowych, zycie nas zadziwia i pisze dziwne
          scenariusze. Wiem też że przyjdzie moment w którym trzeba będzie podjąć
          decyzje... mam nadzieje że jaka by ona nie była będzie świadoma i nie podszyta
          strachem...
          i mądra...

          no i że będę szczęśliwa :)))))))))))))))))))))))))))))) )))))))))
          • rosa_bianca Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 09:39
            Wiecie, ja jeszcze nie myślę o rzucaniu kraju itp bo to duuuzo za wcześnie, ale
            uważam, że jak się kocha naprawdę trzeba zaryzykować. Po prostu obawiam się,
            żebym nie była tylko krótką przygodą, urlopowy romans itp, ale zobaczymy. Czy
            naprawdę żadna z Was nie odczuła, że jest to jakiś problem, że jesteśmy z
            Polski, tam gdzie on mieszka Polki to głównie gospodynie dom, sprzątaczki itp..
            Do tej pory poznałam tylko matkę, która naprawdę bardzo ciepło mnie przyjęła,
            uściski, prezenciki itp, szkoda, że nie znam włoskiego... Ale już zaczęłam się
            uczyć..
            • damessa2 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 11:24
              Wiecie, wydaje mi sie ze nie ma powodu martwic sie jak jego srodowisko przyjmie
              nas, jako Polki... nie powinnysmy czuc sie gorsze, nie ma przeciez powodu ku
              temu... nie jestem sprzataczka, nie jestem gospodynia, jestem prawnikiem,
              reprezentuje troszke inny poziom... Ponadto mam juz pewne doswiadczenie w tej
              dziedzinie, gdyz przez dlugi czas mieszkalam w Kandzie i nigdy nawet przez mysl
              mi nie przeszlo, zeby uwazac sie za czlowieka nizszej kategorii... nikt w
              zadnej sytuacji nie dal mi tego odczuc... ludzie bardziej przejawiaja takie
              swoiste zainteresowanie cudzoziemcem, wszyscy poczatkowo lgna do niego, bo to
              zawsze jakas nowosc, obcy akcent, ktory ich tak 'kreci', sa mili, sympatyczni,
              chca sie zaprzyjaznic... mam same cudowne wspomnienia z tym zwiazane. My
              porozumiewamy sie zatem po angielsku, bo rowniez, jak wiekszosc z Was, wloskim
              nie wladam... Choc gdyby nastapila taka potrzeba, na pewno nauczylabym sie
              jego... Nie wyobrazam sobie, abym mogla nie rozumiec jego rodziny lub
              przyjaciol :-) On mieszka w Londynie i zamierza tam pozostac na dluzej, wiec
              przeprowadzka nie bylaby w moim przypadku taka wielka sprawa. I zaleta jest, ze
              jego cala rodzina bylaby daleko od nas, wiec nikt by sie nie daj Boze nie
              wtracal... Zatem pozostaje tylko pytanie czy on jest tego wart?? Ciesze sie
              bardzo, ze niedlugo sie zobaczymy, i bede miala szanse sie o tym przekonac.
              • a02091980 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 14:31
                ja na razie mam pół roku do uzyskania mgr-a potem nie wiem. Przerażać mnie nie
                przeraża że ktoś może mnie gorzej/lepiej traktować. Tego akurat się nie boję,
                raczej boję się że pracy bym nie miała, szczególjnie jeśli bym wyjechała do
                Włoch. W anglii byłoby o tyle inaczewj, że po pół roku mój poziom angielskiego
                bnyłby na tyle dobry że mogłabym szukać spokojnie lepszej pracy. We włoszech te
                pół roku to byłoby nic...
                przeraża więc mnie praca a raczej jej brak.
                no a moje studia (kończę prawo) tez jakoś pewnie za granicą w znalezieniu pracy
                mi nie pomogą
                • damessa2 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 14:53
                  mysle, ze o prace nie powinnas sie tak bardzo martwic /jesli znasz biegle
                  jezyk/... gwarantuje Ci, ze po prawie o wiele szybciej znajdziesz prace w
                  dobrej kancelarii i uzyskasz uprawnienia za granica niz w Polsce... bo tam
                  doceniaja ludzi z gruntownym wyksztalceniem, doktoratem etc., a u nas nie...
                    • makda Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 16:16
                      We Wloszech aplikacja polega na odbyciu 2-letniej (czesto bezplatnej) praktyki
                      w kancelarii i zdaniu piekielnie trudnego egzaminu (z prawa wloskiego,
                      oczywiscie).
                      Z dostaniem pracy przez prawnikow jest wcale nie bardziej rozowo niz w Polsce.
                        • makda Re: Włoch- romans czy coś więcej? 26.01.05, 18:38
                          Nie ma problemu, jesli chcesz podjac aplikacje. Rada adwokacka (Ordine degli
                          avvocati) ma obowiazek uznac ci dyplom i wpisac na liste aplikantow (jesli
                          oczywiscie znajdziesz kancelarie, ktora cie przyjmie na praktyke).
                          To zreszta nowy przepis, wprowadzony w zeszlym roku dla wszystkich obywateli
                          krajow UE.
                            • makda Re: Włoch- romans czy coś więcej? 27.01.05, 09:15
                              Nie, nie ma egzaminow wstepnych na aplikacje jak w Polsce. Musisz po prostu
                              znalezc kancelarie, w ktorej odbedziesz praktyke, a po 2 latach zdajesz egzamin
                              (sa jeszcze egzaminy polowkowe kontrolne, gdzie odytuja cie z przebiegu
                              praktyki). Na koncu jest 2 stopniowy panstwowy egzamin: pisemny w grudniu
                              (wyniki oglaszane sa ... w czerwcu) i ustny od wrzesnia do grudnia. Egzamin
                              zdaje jakies 30% przystepujacych.

                              Problem jest w znalezieniu kancelarii, w ktorej cie przyjma na praktyke (nie
                              zawsze jest bezplatna, lepsze kancelarie placa praktykantom. malo, ale placa).
                              Maja z tym duze problemy i absolwenci wloskich wydzialow prawa.

                              A bardzo chcesz robic aplikacje?
                              • dorrit praca we wloskiej kancelarii 27.01.05, 09:46
                                No i praca w tut. kancelarii jest (jak chyba wszedzie) z nienormowanym czasem
                                pracy, czyli jak jest potrzeba to w nocy, w swiatek i piatek, a jak nie - to
                                mniej. Bardzo duzo CV przychodzi do kancelarii, czasem wydaja sie podobne do
                                siebie - same ochy i achy i super mastery za granica - raczej trudno jest
                                wylonic kandydatow odpowiadajacych potrzebom kancelarii, no ale troche osob
                                powoli wylaniaja (o ile maja zapotrzebowanie). Abstrahujac oczywiscie od
                                aplikantow zaprotegowanych przez kogos, ktorzy, przynajmniej w wiekszych
                                kancelariach, tez powinni miec przyzwoite CV.
                                --
                                We are heading for the next millenium.
                              • a02091980 Re: Włoch- romans czy coś więcej? 27.01.05, 09:47
                                na prawo poszłam z myślą o aplikaturze. wiesz dzienne marzenia o byciu
                                prokuratorem... teraz jeśli miałabym możliwość wyboru to byłby to prokurator
                                nadal ale już od spraw gospodarczych, lubie finanse jako takie (ale nie w
                                aspekcie księgowych, kadrowych itd...)
                                no ale to jak na warunki polskie - jeśli jakimś cudem bym się dostała...

                                gdybym wyjechała do Włoch to powiem szczerze nie wiem jak wyglądałaby
                                moja "kariera" zawodowa.
                                najpierw język (o włoskim mam pojęcie zerowe - zamykające sie na słowach ciao),
                                a jeśli chciałabym robić coś z prawem, to polskie jako takie by mi sie nie
                                przydało. musiałabym najpierw wkuć ichniejsze - a pewnie sama sobie nie zdaję
                                sprawy z tego co to znaczy, bo nawet jeśli uznają mi mój dyplom (który mam
                                nadzieję że zdobędę za pół roku) to i co z tego... a potem jeszcze żmudna
                                droga znalezienia kancelarii...
                                • makda Re: Włoch- romans czy coś więcej? 27.01.05, 09:54
                                  ...hmm..rozumiem...
                                  I radze ci jeszcze ostro zabrac sie za wloski. Niestety tutaj bez doskonalej
                                  znajomosci wloskiego o pracy w kancelarii (i nie tylko zreszta) mozesz tylko
                                  pomarzyc. Chyba, ze jestes z Anglii albo Stanow. Niestety..
                                      • testardo Re: Włoch- romans czy coś więcej? 27.01.05, 16:16
                                        Tak, jezyk to jest jednak podstawa. Jestem wlasnie we wloszech, szukam pracy.
                                        zmudna to robota,ale wierze,ze w koncu zaowocuje. Jutro pierwsza rozmowa
                                        kwalifikacyjna. Stres jak nie wiem, bo to w ogole pierwsza w moim zyciu i do
                                        tego jeszcze po wlosku. Do tego dochodzi problem z ubiorem, bo nie
                                        przypuszczalam,ze bedzie tu tak zimno. Ale mam nadzieje,ze dam sobie rade,
                                        mimo,ze moj wloski jest taki raczej do pogadania w knajpie ze znajomymi a nie w
                                        powaznej firmie, ale sie zobaczy. Moze wystarzcy im moj angielski. Trzymajcie
                                        kciuki w kazdym razie!
                                        BTW przegladajac rozne ogloszenia widze,ze ez problemow znajda tu prace ludzie z
                                        mother tongue english, bi takich potrzeba niemalze wszedzie. Niesistotne,ze
                                        mowisz piekniej niz niejeden anglik czy amerykanin,ale to jìnie mother tongue
                                        wiec dziekujemy. Smutne,ale prawdziwe, polski sie nikomu nie przyda. Glowa do
                                        gory i doskonale swoj wloski zatem! A praca juz na mnie czeka, tylko musze ja
                                        znalezc ;)
    • pulzara Re: tak, cos wiecej 27.01.05, 17:01
      a wiec podejrzewasz, ze jednak moglabym sie z toba nie zgodzic
      nie sadze, by ktos ci sie dal sprowokowac. to juz tu przerabialismy

      no further comments

      --
      Zwischen zu früh und zu spät liegt immer nur ein Augenblick.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka