Dodaj do ulubionych

Do Polek mieszkających we Włoszech....

17.04.05, 12:16
Nie wiem czy to pytanie już kiedyś tutaj padło, jeśli tak, to postaram się je
odszukać.

Chciałabym się dowiedzieć czy mieszkając we Włoszech nadal ubieracie się po
polsku, czy już po włosku?
W sumie to samo pytanie można skierować i do Polek mieszkających w Polsce,
ale często jeżdżących do Włoch.
Myślę, że prawie wszyscy będą wiedzieć o co mi chodzi...
Pozdrawiam.



--
www.coucou.hk.pl/
Edytor zaawansowany
  • julie_bella2001 17.04.05, 16:34
    Hej Koraliki :-)) Zadalas bardzo fajne pytanie.Ja jestem jedna z tych ktore
    czesto do Wloch jezdza i coz...pozostalam przy swoim stylu ubierania. Wloszki
    sa eleganckie i chyba zadene inne kobiety w Europie nie potrafia z taka gracja
    paradowac na wysokich obcasach przez caly dzien :-) Ja jednak jestem
    dosc "sportowym" typem co nie znaczy ze chodze w wytartych dresach :-))) ale
    non stop na obcasach nie dalabym rady.Jestem zaprzeczeniem Wloszki.Prawie sie
    nie maluje albo mam dyskretny makijaz.
    Pamietam ze z rok temu ja i moj facet zostalismy zaproszeni na wesele.Jego
    mama zrobila przeglad mojej garderoby :-) i wydala nastepujacy wyrok :-)) Nic
    nie jest wystarczajaco wloskie :-) Pobieglysmy do krawcowej szyc sukienke potem
    buty torebka rajstopy fryzjer-bylysmy na probie fryzury u kilku :-)i makijaz.W
    rezultacie kiedy spojarzalam na siebie rankiem w dniu wesela wygladalam
    slicznie,jak Wloszka ( tylko ze z blond wlosami i niebieskimi oczami :-) )
    tylko ze...to nie bylam ja..Ale coz to bylo jakies doswiadczenie :-) Pozdrawiam
  • pulma 17.04.05, 17:48
    I jedno i drugie.
    Nie rezygnuję z moich przyzwyczajeń ale patrzę co noszą inne i adaptuję to do
    mojego stylu.
    Z wielu rzeczy zrezygnowałam a wiele innych wprowadziłam.
    Najbardziej bawi mnie,że ubrania kosztują tu niewiele tzn.nie stanowią dużego
    wydatku dla budżetu rodzinnego.
    Dzięki temu,że nie są tak drogie,mogę "skupić się" i powydawać więcej na
    buty,kolczyki fryzjera czy kosmetyczkę.
    Najbardziej bawi mnie,że uchodzę za bardzo elegancką osobę i wiele moich
    koleżanek kupuje sobie takie same jak ja kurtki czy buty.
    W każdym bądz razie radzę nie przesadzać z makijażem,rozmiarem biżuterii,zbyt
    krótkimi spódnicami i zbyt dużymi dekoltami
    Pozdrowienia.
    Ciao!!A
  • funghettino 17.04.05, 18:58
    pol na pol...np na niedzielny spacer po miescie ubieram sie elegancko, to samo
    gdy wychodze gdzies wieczorem, wstyd sie przyznac ale nawet do glupiego kina w
    szpileczkach lece...natomiast na codzien pozostalam przy moim lekko hipisowskim
    stylu i staram sie cos z niego wkrecic takze w elegancje...aaaa no i occhiali
    da sole...zawsze i wszedzie...zarazilam sie...
    --
    I've got a right to be wrong
  • daisy123 17.04.05, 23:27
    A ja pytania nie rozumiem: co to znaczy ubierac sie po polsku a co to znaczy po
    wlosku???
    --
    Se stasera farete qualcosa di cui domanattina vi pentirete,dormite fino a
    tardi. (H.Youngman)
  • krowkasmieszka 18.04.05, 09:20
    ja nie rozumiem co to znaczy ubierac sie po polsku... bo jak patrze na
    nastolatki na warszawskich ulicach i sklepy do ktorych zagladaja to nie wiem
    gdzie sa te roznice miedzy pl a it...
  • dorrit 18.04.05, 09:54
    Ja - po swojemu, ale sila rzeczy, mieszkajac tutaj, ciuchy sa wloskie. Do biura
    nieco lepiej, ale porzucilam juz formalny, zakietowy styl. Sobota i niedziela -
    pelny luz; zreszta przy dwojce maluchow w domu trudno inaczej... Troche
    garderoby typu sportowo-luzackiego mam z pobytu w USA - tanszej niz
    tutejsze "amerykanskie" rzeczy.
    --
    We are heading for the next millenium.
  • koraliki 18.04.05, 13:27
    Jak widać ktoś jednak moje pytanie zrozumiał....
    Ale może wyjaśnię....
    Jak chodzicie po ulicy we Włoszech to nie zauważacie od razu kto jest
    przyjezdny??? Bo ja zauważam, i o to mi właśnie chodziło.
    Według mnie od razu widać kto jest z krajów, w których z takich czy innych
    powodów (np. bezguście wrodzone danego narodu albo czynnik finansowy) ludzie
    ubierają się po prostu brzydko i najczęściej nawet tego nie zauważają, bo dla
    nich to jest normalne. Do tego grona zaliczam, oprócz Niemiec (które są na 1
    miejscu) również i Polskę. I nie chodzi mi oczywiście o pojedyncze egzamplarze
    jako tako dbające o siebie i swój wygląd, lecz mówię o 99% ludności obu płci.
    Wydawać by się mogło, że młode pokolenie mające do wyboru o wiele więcej ubrań
    niż kiedyś, będzie z tego korzystać.
    Z przykrością jednak stwierdzam, że np u mnie na roku (krówkośmieszko już słyszę
    twoją krytykę :-) jest wiele dziewczyn, które ubierają się beznadziejnie,
    pomimo, że często jeżdżą do Włoch, a jeśli nie jeżdżą to jakiś kontakt z tym
    krajem i z tą kulturą na pewno mają.

    Ale oczywiście każdy może robić co mu się podoba, jeżeli nikogo tym nie
    krzywdzi. Dlatego i ja też pozwoliłam sobie trochę pokrytykować...




    --
    www.coucou.hk.pl/
  • krowkasmieszka 18.04.05, 15:13
    ha! udal sie sprowokowac koraliki do dluzszej wypowiedzi ;-) nie czuje sie juz
    jak na kozetce u psychologa ;-) wlasciwie to zrozumialam Twoje pytanie, ale nie
    moglam sobie darowac malutkiej prowokacji ;-)
    co do plci pieknej na boskim wydziale - hmmm no coz, masz racje. niby nie szata
    zdobi czlowieka, ale to fakt ze stroje czesto nie sa zbyt mile dla oka... ponoc
    o gustach sie nie dyskutuje ;-) ale przy odrobinie checi za naprawde niewielkie
    pieniadze mozna wygladac naprawde ladnie. widac naszym kolezankom nie zalezy na
    tym, albo moze brak im odwagi by zamienic szaro-buro-szare na wiosennie
    kolorowe.

    a co do stylu "wloskiego" - ja swojego za takowy absolunie nie uwazam i raczej
    go nie zmienie... smiesza mnie wloszki meczace sie np. calu dzien w szpilkach
    albo zima w kusych spodniczkach i deklotach do pasa, tylko po to by wygladac
    jak panienki z wybiegu. to co bardzo mi sie rzuca w oczy i niesamowicie
    denerwuje jest nagminne modne ubieranie sie wloszek, mimo iz w czyms zle
    wygladaja. nie uwazam sie za miss puszystych, ale supermini albo bluzeczki
    odkrywwajacej brzuch nie zalozylabym, bo nie na moja figure takie cuda. a w
    italii raczej sie tym nie przejmuja (chociaz pod wzgledem bezkompleksowego
    podejscia do stroju nikt na glowe nie pobije angielek).

    buona giornata a tutti!
  • stokrocja 19.04.05, 10:25
    Hm... Bylam we Wloszech tylko raz, ale teraz czeka mnie przeprowadzka. Niezbyt
    mi sie usmiecha, ale coz... Moze jakos wytrzymam... Czy mozecie calkowitemu
    laikowi wytlumaczyc na czym polega ten "kobiecy styl wloski" - czyli co? Duzo
    bizuterii (nienawidze jak jestem czyms obwieszona - toleruje zaledwie
    pierscionek zareczynowy i "jakies" ;) kolczyki ;))) Oprocz bizuterii szpilki
    lub inny obcas + wlosy od fryzjera + pelen makijaz + spodniczki + sukienki etc?
    Tak? Po prostu jestem ciekawa ;) Hmmm ale w tlumie na 100% mnie poznacie ;)))))
  • funghettino 19.04.05, 13:38
    a wiec w skrocie wloski styl kobiecy wyglada tak: gdziekolwiek bys nie szla,
    nawet na spacer z psem badz do warzywniaka musisz byc ubrana( w naszym
    rozumieniu) na jakies wazne wyjscie. czyli zaczynajac od gory: fryz jezeli nie
    prosto od fryzjera to chociaz taki co sprawia takie wrazenie, makijaz pelny
    (aczkolwiek przyznam ze nie jest on bardzo mocny...),
    sweterek/koszulka/zakiecik wszystko obcisle i w miare krotkie, spodnie
    waskie/ew. spodniczka tez waska, obcasik( w zimie i na wiosne a takze wczesnym
    latem kozaczki koniecznie na spodnie dlatego tez spodnie musza byc waskie) no i
    okulary sloneczne. ja nie mowie ze to zle wyglada ale od rana do nocy w
    szpilkach?????a poza tym wszystkie takie same...
    --
    I've got a right to be wrong
  • maruda79 19.04.05, 14:18
    :) Hmmm :) Rozumiem :) Coz... Ja sie raczej nie zmakaronizuje :) Nie jestem
    typem kobiety, ktora jesli nie ma "wloska do wloska" ;) i zamiast wlsow
    fryzure ;) A obcasy kiedys bardzo lubilam z tym ze zrezygnowalam dla lubego :)
    i wcale nie zaluje (Coby ukochany nie czul sie glupio ze jestem wyzsza ;) A co
    do okularow To albo gubie (te drozsze) albo lamie - ta tanioche ;) w tej chwili
    posiadam jakies badziewne hi hi hi Bedzie widac zem nietutejsza ;)
    Coz...Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, ktore nie daja sie zwariowac i wszystkie
    te, ktore lubia "wloski styl" :)
  • cuciolo 19.04.05, 22:36
    Chwileczke chwileczke. To wlasnie wloszki w obecnym swiecie uchodza za kanon
    mody. To co w nich podziwiam to zawsze fantastycznie ulozone i piekne wlosy
    Faktem jest ze ubieraja sie na jedno kopyto ale ciuchy wloskie sa naprawde
    piekne. O butach nie wspomne. I te dodatki. Ja mysle ze kazda z nas bierze cos
    z wloskiego swiata zachowujac wlasciwa doze swojego prawda? A okulary no coz to
    jest niebotyczne slonce i wzglad praktyczny kaze nosic je caly czas moze nie
    wtedy gdy pada deszcz.
    Pozdr
  • stokrocja 20.04.05, 07:50
    No wlasnie... Ale jest pewna granica miedzy "malpowaniem" i nasladownictwem (za
    wszelka cene), zeby "nie odstawac" ;) a wlasna osobowoscia, mozliwosciami
    (finansowymi, rodzinnymi) itd :) Grunt to nie dac sie zwariowac :) PRzeciez nie
    chodzi o to by na sile "robic z siebie Wloszke" ;) czy tez na sile demonstrowac
    swoja "inność" ;))) np. tlustymi wlosami (fuj;), niechlujnym strojem itd.
  • viki2lav 20.04.05, 08:42
    a u mnie w szafie takie: robta co chceta! 10 par dzinsow,marynarki i galimatias
    raz przychodze do pracy w zakieciku, raz jak corka clinta eastwooda:-) raz jak
    pastuszkowie przybywajcie, wczoraj jakbym dopiero spadla z motoru a dzis znow
    wdziecze sie w dlugiej do kostki spodnicy i dopasowanej marynareczce. roznie to
    bywa, ciuchy sa zwykle wloskie ale jak jestem w Polsce to chetnie sobie cos
    kupuje i u nas. Uwielbiam tez wakacyjne zakupy gdziekolwiek.
  • cuciolo 20.04.05, 13:16
    ja na przyklad abstrahujac od mody wloskiej wynaszam moja spodnice z polaru
    zima ktora mam o hohoho bo ja lubie i jest ciepla. Ja nie widzialam tu zeby
    ktos nosil bluzy z polaru co nie? Na przemian czarnej modzie nosilam sie na
    czerwono i zacietrzewieniem nosze buty tymberland czyli trapery i dzinsy bo
    tylko w ten sposob dogonie moje dziecko
    Nosze bezrekawniki seksowne golfiki ale przy malym dziecku cenie wygode i
    szczerze mowiac mam w nosie roz czy cytryne tak modne w sezonie.
    Swego czasu 2 lata temu mialam odruchy wymiotne widzac mlodziez paradujac w
    modnym zestawie: biale spodnie szerokie z lancuszkowymi pasami na biodrach
    wsadzone w wysokie na obcasach kozaki brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr wszyscy na jedno
    kopyto
  • dorrit 20.04.05, 13:30
    No jak to - nikt nie nosi bluz z polaru? W metrze w chlodnej porze roku je
    widuje, zarowno jako ubranie wierzchnie, jak i pod kurtkami; sama mam dwie,
    maz - trzy. Co nie znaczy, ze nosimy je zawsze i wszedzie! Raczej w warunkach
    nieformalno-domowych.
    --
    We are heading for the next millenium.
  • cuciolo 20.04.05, 13:45
    ojejejjjjjjjjjjjjj pewnie polar jest do noszenia w warunkach nieformalnych
    domowych a nie na sobotniej kolacji ale jak jest zima albo tu na poludniu jak
    zawialo od morza to i tak nikogo nie widzialam w bluzie z polaru
    a w rodzinie meza tez nie widzialam nokogo kto by sie ogrzewal w domu polarem
    choc za cieplo nie bylo
  • dorrit 20.04.05, 14:12
    Widocznie bardzo dbaja tam o "elegancje".
    Tu w Rzymie tez jest wilgotnie i wietrznie zima, stad widuje sie polary.
    Pozdrawiam.
    --
    We are heading for the next millenium.
  • a02091980 20.04.05, 15:34
    mnie włoszki kojarzą się przede wszystkim z ciemnymi okularami nawet w porze
    nocnej. Nie mieszkam we włoszech, ale mój amore jest Włochem więc jeżdżę do
    niego na południe. Z tego co zaobserwowałam generalnie style mody tam panujące
    można podzielić na dwa rodzaje jeden szpilki + kiecka drugi jeansy +adidasy
    (trochę przypomina angielską młodzież tylko że bardziej są to wyrafinowane
    ciuchy). w oby przypadkach nienaganna fryzura i makijaż dość ostry na mój gust
    ale może dlatego że ja generalnie mało się maluję.
    co do mojego stylu ubierania się, noszę to co lubię i trendy raczej nie mają na
    mnie wpływu. Poza tym mój facet nie cierpi stylu ubierania siętypowej włoszki :)
  • binghetta 20.04.05, 17:50
    W turynie widzialam polary w uzytku domowym, ale tam przeciez bywa dosyc zimno.. no i na wypadach w gory...
  • cuciolo 20.04.05, 21:00
    O boze nie dacie mi spokoju z tymi polarami. Moj facet nosi pizame z polaru a
    bluze z polaru ma w szafie od 3 lat i trzyma ja na tzw mrozna zime w norwegii
    lol
    pozdr wszystkie zwolenniczki domowego polaru w tym mnie....
  • testardo 20.04.05, 22:44
    Zgodze sie co do szpilek. Ale przyznac musze, ze co jak co,ale chodzic w nich to
    potrafia. Nie widze tu tylu "koslawcow" co u nas. Poza tym bardzo popularne sa
    tez wersje plaskoobcasowe modnych butow, np tych ze szpicami na pol metra.
    Mnie smiesza kurteczki takie krotkie,ze nerki na wierzchu. Mnie to tam zimno jak
    mam pod kurtka koszulke, ktorej nie moge porzadnie w spodnie wcisnac,a tu
    dziewuchy z cialkiem na wierzchu. I jak ktos slusznie zauwazyl - niewazne czy
    figurka jest czy sie tluszcz z rozstepami znad paska spodni wylewa, ale co tam -
    fajnie jest!
    Ostatnio pojawily sie tez (albo ja wczesniej nie widzialam) spodnie typu
    bryczesy - wygladaja przeokropnie - niesamowicie pogrubiaja,a do tego sprawiaja
    wrazenie jakby ktos na czas do toalety nie zdarzyl.
    Podstawa jednak jest tutaj pewnosc siebie - najwieksze szkarady sa przekonane o
    swej niezwyklej urodzie i to czyni je atrakcyjnymi.
    A` propos wyrozniania "obcych" w tlumie to faktycznie nie trudno. Niby nic,ale
    sloma czesto z butow wystaje. Najbardziej mi przykro jak po samym stroju
    rozpoznaje rodakow. Jakeis to takie rozmemlane zawsze....
  • cuciolo 21.04.05, 10:34
    Co tu kryc, wloszki pieknie chodza na obcasach, zawsze sie zastanawiam jak one
    potrafia tak wystac caly dzien, a swoja droga przeciez buty wloskie skorzane sa
    co tu kryc najlepsze
    To co mi sie strasznie podoba we wloszech to zadbani mezczyzni. Matko jedyna:
    sa czysci, schludni, czesto pachna zbyt intensywnie perfumami ale za to nie
    boja sie nowosci w swiecie mody. Zaloza do dzinsow cudna koszule i i boski
    pulower. Naprawde pod tym wzgledem bija naszych panow na glowe
  • linn_linn 21.04.05, 11:09
    Ostatnie badania wykazuja, ze 7 Wlochow / takze Wloszek / ma problemy zdrowotne
    ze stopami. Glownie wskutek nadazania za moda.
  • cuciolo 21.04.05, 13:43
    nie dziwi mnie ta statystyka
  • a02091980 23.04.05, 19:41
    > Podstawa jednak jest tutaj pewnosc siebie - najwieksze szkarady sa przekonane
    o
    > swej niezwyklej urodzie i to czyni je atrakcyjnymi.

    i to jest kwintesencja bycia wloszką
  • funghettino 23.04.05, 20:29
    sa pewne siebie ale czy atrakcyjne....w kazdym razie narazaja sie na
    potepiajaco obuzone spojrzenia swoich rodaczek, generalnie wloszki baaaaaardzo
    zwracaja uwage na ubrania innych...
    --
    I've got a right to be wrong
  • stokrocja 21.04.05, 12:50
    :) nasunął mi się jeden wniosek :) Na pewno nie będę na siłę robila z
    siebie "Wloszki" ;) zeby "nie odstawac", ale... Tak naprawde to nie mam
    warunkow, zeby naprawde elegancko sie ubrac. Mam kilka b ladnych spodnic na
    chlodniejsze dni, ale u mnie w biurze jest taki przeciag, ze ze wzgl
    praktycznych decyduje sie na portki ;) To samo z praca... Jak wychodze rano
    jest tak zimno wiec spodniczka odpada, a w biurze latam od tel do tel (redukcja
    etatow) i kurcze prawie wyeliminowalam obcasy ze wzgledow praktycznych Moze
    przeprowadzka do Wloch dobrze mi zrobi - ciepelko :) luz :) Przynajmniej na
    poczatku :) Pozdrawiam :)
  • floria 21.04.05, 13:45
    najważniejsze to czuć się w swoim stroju dobrze - niewazne, czy będzie to strój
    na styl włoski, czeski, czy francuski.

    :)
  • krowkasmieszka 21.04.05, 14:17
    no i wazne jeszcze zeby stroj byl adekwatny do sytuacji... nie jestem
    absolutnie za przywroceniem fartuszkow szkolnych, ale wloszki przychodzace na
    uniwerek odpicowane jak do dyskoteki po prostu przyprawialy mnie albo o mdlosci
    albo histeryczny atak smiechu. taki styl rzuca sie coraz bardziej rowniez u nas
    (no moze nie wsrod kolezanek na roku), szczegolnie u mlodszej mlodziezy...
  • bella_rossa 07.05.05, 13:28
    Do Włoch zaczęłam jeździć w 95 roku, na Południe.
    Głęboko przekonana, że „umrę” w tamtejszym klimacie z gorąca obcięłam moje
    piękne rude włosy, bo okrutnie grube i ciężkie i wydawało mi się ,że nawet w
    związanych nie przeżyję tej wilgoci i 40stopni; jak wielkie było moje
    zdziwienie gdy ujrzałam tamtejsze dziewczyny z wielkimi „szopami” kręconych
    długaśnych włosów, swobodnie rozpuszczonych nawet na upalnej plaży : ) czasami
    koleżanki używały ołówka (pierwsza rzecz jaką od nich ściagnęłąm gdy włosy już
    odrosły) do przytrzymania tejże burzy włosów, sprytnie przeplatając go między
    kosmykami.
    Potem zdziwiło mnie bardzo (nie wiem czy to tylko ja byłam taki dzikus ale
    chyba nie ,bo inne koleżanki z Polski miały takie samo zdanie), jak wielką wagę
    do eleganckiego ubioru przykładali tam wszyscy gdy nadchodził wieczór (okres
    letni). Ja byłam przekonana, ze po całym dniu pracy w „mundurku” jedyne o czym
    się marzy to wygodne lniane spodnie i t-shirt a moje włoskie koleżanki dopiero
    zaczynały odżywać! Pełny makijaż jak na imprezę, spódniczki, sandałki, ażurowe
    sweterki na biustonosz itd... byłam w szoku! Usłyszałam wtedy od jednej z mniej
    sympatycznych koleżanek: „Tu sei troppo polacca, apposta non capisci!” Zrobiło
    mi się przykro ale stylu ubierania nie zmieniłam : ) pewnie dlatego mój obecny
    małżonek nie zwracał na mnie uwagi, chociaż bardzo się starałam : ) jak sam mi
    potem wyznał „nie byłam w jego typie” czyli te wszystkie loczki do pasa,
    bransoletki i „Tapeta” na twarzy ;) Sezon się skończył i wróciłam do domu, do
    Polski na studia. Przez zime włosy odrosły (zawsze nosiłam się długo), troche
    schudłam, dokupiłam kilka sukienek (ale nie mini) i wróciłam na wiosne w to
    samo miejsce. Wszyscy byli w szoku, łącznie z moja niemiłą koleżanką, której
    narzeczony nagle nabrał ochoty na „ pokazanie mi okolicy” : ) Oczywiście tego
    który mnie nie chciał szybko przekonałam, ze się mylił, no i jest jak jest :)
    Nigdy tak naprawdę nie zmieniłam swojego stylu, zawsze uważałam, ze na bycie
    elegancka na codzień będę miała czas po 50-tce, ale teraz tez nie wiem, czy się
    przekonam i w tym wieku : )
    Uwielbiam wygodę i sportowy styl ubierania, ale nie trawię tzw.stylu „na
    studenta” czyli polar, jakieś buciska i blada twarz. Pomieszałam styl włoszek i
    polek i wydaje mi się, zę wygladam świetnie bo od moich włoskich koleżanek
    często słyszę na mój widok: „Caspita! Ma dove hai comprato questo??” I pędzą na
    złamanie karku, żeby kupic sobie cos takiego samego : )) Włosy mam do ramion
    (ze względu na kolor wzbudzam ogólne poruszenie, czego nie rozumiem, bo to
    blondynki robią szoł), makijaż zawsze, ale w miarę dyskretny; dekolt i mini na
    co dzień odpadają, wzbudzają jakąś chorą sensacje i poruszenie na Południu,
    zwłaszcza starszych panów : ) chociaż na wakacjach nad morzem i tak wszyscy
    chodzą półnago wiec i ja szaleję :) )
    Wiele się od Włoszek nauczyłam, ale ta wieczorna elegancja bez powodu jakoś do
    mnie nie przemówiła mimo złośliwych komentarzy koleżanek: ) ubieram się jak
    chcę i jak mi jest wygodnie ale koleżanki z Polski i siostry „widzą” różnicę i
    informują mnie o tym : ) )
    Pozdrawiam


  • jolakonarska 22.01.19, 06:24
    Włoszki mają swój nie powtarzalny styl, ale wydaje mi się, że musi to też pasować do typu urody. Włoskie kobiety mają zazwyczaj ciemne włosy i oczy, taką dość mocną, charakterystyczną urodę, więc pasują im czerwone usta, czarne ubrania i biżuteria. Nie do każdego to pasuje. Ale za to włoscy mężczyźni (www.delonghi.com/pl-pl/strony-funkcjonalne/uzupelniajce-linki-naglowka/dolce-vita-lekcja-2-styl) achhhh! Uwielbiam jak mężczyzna ma swój styl i umie o siebie zadbać. Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka