Dodaj do ulubionych

filologia włoska na UJ

30.05.05, 21:31
Nie znam włoskiego, ale bardzo chciałabym się nauczyć tego języka. Na UJ
można zacząć od podstaw... co sądzicie o tym kierunku? Dziękuję za opinie.
tegoroczna maturzystka:)
Edytor zaawansowany
  • tin_t 31.05.05, 10:34
    filologia włoska to nie kurs językowy, więc możesz się rozczarować.
  • funghettino 31.05.05, 10:46
    jak jest na UJ nie wiem ale UW bym odradzala jesli chodzi ci tylko o nauke
    jezyka. teraz jak juz skonczylam ten kierunek to sie ciesze ze go skonczylam(co
    bede robic z nim w sensie pracy, niewiem!!!!!) ale w trakcie czasmi bywalo
    niefajnie. wg mnie wloskiego mozna sie nauczyc(i z lepszym rezultatem) na
    kursie, filologia to bardziej podejscie jezykoznawczo-tlumaczeniowe...musisz
    sama zdecydowac.
    pozdrawiam:)
    --
    I've got a right to be wrong
  • krowkasmieszka 31.05.05, 12:09
    ahahahaha podejscie jezykoznawczo - tlumaczeniowe. a to dobre. chyba na jakims
    innym uw studiuje bo u nas czegos takiego nie ma! ;-) albo funhettino mialas
    wyjatkowe szczescie i przez piec lat zajecia z pania siennicka lub chlebio ;-)
    u nas krololuje literatura, nawet na 4 roku na zajeciach z pnjw kontynuujemy
    literature. i bynajmniej nie uczymy sie tlumaczen literackich.

    ja uwazam ze jesli ktos chce sie nauczyc jezyka to pakowac walizki i wyjechac,
    ew zaczac od jakiegos dobrego kursu jezykowego w kraju. ja wlasnie w celu nauki
    jezyka poszlam na ita w wawie i bardzo sie rozczarowalam.
  • funghettino 31.05.05, 16:15
    mialam wlasnie przyjemnosc (badz nie, zalezy od pani) z obiema paniami + pani
    jamrozik miec zajecia moze dlatego mam takie odczucia...w kazdym razie nie
    zmienia to faktu ze jezyka "zywego" sie nie nauczylam na zajeciach tylko we
    wloszech i ze bez wyjazdu byloby mi trudno napisac prace mgr np...nie
    wspominajac o tym ze mowienia na wydziale naszym kochanym to nie ucza
    wcale...ale czego sie mozna spodziewac po wydziale gdzie kroluje "podrecznik"
    ciao...

    takze jak ktos sie chce uczyc JEZYKA to nie tedy droga...

    PS. Krowka a ty dzienna czy wieczorowa jestes ze tak spytam niedyskretnie?
    pzdr:)
    --
    I've got a right to be wrong
  • krowkasmieszka 31.05.05, 23:45
    jestem dzienna.

    p. jamrozik znam tylko z wykladow, nie wiem jak u niej pnjw wyglada bo tylko na
    wieczorowych te zajecia prowadzi. co by o pani ch. nie mowic, to ci co mieli z
    nia nie koniecznie na 1 roku do czynienia bardzo sobie chwala jej zajecia. poza
    obnoszeniem sie z miloscia do wszystkiego co ma firmowe metki i dla szarakow
    nie jest dostepne, potrafila nauczyc jezyka. czego o calej reszcie, z wyjatkiem
    pani seinnickiej, powiedziec raczej sie nie da z czystym sumieniem
  • funghettino 31.05.05, 23:58
    no wlasnie naleze do tych nieszczesnikow dla ktorych pierwszy kontakt z
    jezykiem wloskim byl jenodczenie pierwszym spotkaniem z pania doktor(wtedy
    jeszcze nie) ch. w najgorszym z mozliwych humorzastych humorow. SONO RIMASTA
    TRAUMATIZZATA X TUTTO IL 1o ANNNO...ale bylo minelo

    ja wieczorowa bylam...ach sentyment mam jakis ostatnio do tych studiow bylych
    moich...
    --
    I've got a right to be wrong
  • bartys3 01.06.05, 09:51
    no nie... a pani mgr Newecka ... ?????? to jest poziom!
  • funghettino 01.06.05, 11:20
    a kto to ta pani????kurcze, rok minal (no dobrze dwa, ale w miedzyczasie
    wpadalam w sprawie mgr) i wszystko sie zmienilo...
    a macie zajecia z doktorantami? i z kim jak macie?

    PS. przepraszam autorke watku ze nie na temat, ale ciekawa jestem...
    --
    I've got a right to be wrong
  • bartys3 01.06.05, 12:06
    ma zajecia na dziennych .. ale dziwie sie ze o niej nie slyszalas...;)
    kapitalnie zna jezyk ...jest ze starego narybku magistrow....
  • bartys3 01.06.05, 12:08
    a pania A. Leoncewicz...kojarzysz moze...???nowy narybek..
  • funghettino 03.06.05, 01:03
    ja to tylko STARA ale taka naprawde zakorzeniona na dobre kadre znam, jakos tak
    sie zdarzylo ze tylko ze "smietanka"(hahaha) wydzialowa mialam doczynienia (mgr
    u pani t. pisalam np...).
    o doktorantow pytam bo kilka osob z roku zostalo na uczelni wiec teoretycznie
    powinni uczyc (w praktyce pewnie dostala im sie praca w bibilotece lub co
    gorsze w krolestwie grazynki :|)
    --
    I've got a right to be wrong
  • bartys3 03.06.05, 11:18
    ( odnosnie pani t. )
  • funghettino 03.06.05, 15:49
    eee nie bylo tak zle, lepsze to niz np. memoralistyka czy cos w tym stylu :)
    --
    I've got a right to be wrong
  • bartys3 03.06.05, 20:00
    dobrze wiedziec czego nalezy unikac:)
  • krowkasmieszka 03.06.05, 20:27
    zbieram info o tej pani (A.L.)... moj znajomy za kilka dni ma z nia egzamin a
    ja jej na oczy nie widzialam wiec mu nie pomoge. humorzaste jest to dziewcze i
    ma syndrom starej panny czy jeszcze paniusie z ita nie wlaly w nia zmijowatego
    jadu?
  • bartys3 06.06.05, 09:18
    to stek bzdur.. kobieta jest jedna ze Światlejszych w tej katedrze... nie
    zauwazylam syndromu ... ten opis bardziej pasuje do innej pani... przemilecze
    inicjaly...
  • kubissimo 06.06.05, 11:08
    nie no
    zapodaj inicjaly :)
  • bartys3 06.06.05, 11:17
    a Ty jak zwykle prowokujesz :)
  • bartys3 06.06.05, 11:45
    Jesli Cie to uspokoi nie chodzilo mi o Ciebie... he, he... oops..i znowu
    zboczylismy z glownego watku....
  • kubissimo 06.06.05, 15:08
    jak to?
    przeciez caly czas grzecznie rozmawiamy o italianistyce na UJ ;)
  • bartys3 06.06.05, 15:42
    z siedziba na oboznej ...;-)
  • krowkasmieszka 06.06.05, 14:17
    dzieki ;-)
    nie badz taka i podziel sie z nami swoimi spostrzezeniami ;-) ja obstawiam J.U-
    D. albo A.T-K.

    chociaz tak naprawde to niewiele ich jest, ktore NIE pasuja do opisu ;-)
  • bartys3 06.06.05, 15:09
    wszystko mozna o nich powiedziec..ale nie ze maja syndrom starej panny...;-)
  • bartys3 06.06.05, 15:18
    ja jeszcze wszystkich nie znam...;-) ale z mojego wnikliwego dwuletniego
    studium nad co ciekawszymi okazami wylania sie intrygujacy przekroj
    osobowosciowy..;-)
  • bartys3 06.06.05, 16:16
    wezmy taka np. Nio Cio...probujaca pokryc trącące myszka "to i owo"
    spoufalaniem sie z mlodziutkimi adeptkami, rzadziej -tami w trakcie przerwy na
    jednego...;-)
  • funghettino 06.06.05, 17:57
    wiecie co...az sie sama dziwie ze to pisze ale mi manca la mia vecchia facoltà
    con tutti i suoi casini :( chyba normalnie sie rozplacze jak tam zawitam z
    wizyta latem (dyplom odebrac po roku haha). no chyba ze akurat nowa kadre
    napotkam tylko ktorej nie znam absolutnie...
    aaaaa, jeszcze jedno pytanko (nie) w temacie: ktos ma angielski ze znana ze
    swego "przemilego" charakteru pania T i czy ona wogole istnieje jeszcze?
    --
    I've got a right to be wrong
  • krowkasmieszka 06.06.05, 18:13
    rany julek ale ona jest slawna!!!!!! ja nigdy z nia nie mialam zajec, na oczy
    jej nie widzialam, ale od poczatku mojej tu kariery slysze od kolezanek z
    wieczorowych jaki to postrach ona sieje!!! kurcze z ciekawosci bym sie wybrala
    na jej zajecia ;-)
  • funghettino 06.06.05, 18:27
    bo ona tylko wieczorem wychodzi z kryjowki wiec dzienni nie maja zaszczytu ;) a
    zreszta to lepiej ze jej nie widzialas bo potem moglabys miec koszmary...wiem
    co mowie 4 lata sie z nia meczylam wraz z innymi nieszczesnikami (mialam
    szczescie do wykladowcow jednym slowem :|)
    --
    I've got a right to be wrong
  • kubissimo 06.06.05, 19:19
    za dziennych po prostu mniej jej placa

    trzeba bylo miec z nia lekcje, zeby wiedziec co to znaczy pani T w zlym humorze.
    ja poza ranami na duszy ;) wyszedlem ubozszy o jedna ksiazke, ktorej pani T ode
    mnie pozyczyla i nie oddala :///
  • funghettino 06.06.05, 19:30
    ha, stare dobre czasy :) na pierwszym roku grupa byla +/- 12 osobowa,na
    poczatku 4 roku- 6 osob z ktorych co najmniej 4 zostaly doprowadzone do placzu
    w czasie zajec (nie zartuje), pod koniec zostaly 3 (!!!!!) osoby. fajnie bylo :|

    -- I've got a right to be wrong
  • krowkasmieszka 06.06.05, 19:48
    o matko, co to za potwor??? :-O ja mialam gestapowskie metody nauczania
    angielskiego w liceum, ale za efekty katorgi byly (do czasu kiedy na uw nie
    poszlam i poziom wszystkich jezykow gwaltownie opadl ;-)
    czy pani T. przynajmniej torturami jest w stanie czegos nauczyc?
    BTW, to niesamowite ze wszystkie zmijki maja inicjal T. ;-) hehehehehhehehe



    (ta druga T., co kiedys jej glowa odpadnie od intensywnego nia machania,
    kwalifikuje raczej do kategorii cane che abbaia non morde ;-) ale tak mi sie
    jakos te T. skojarzyly...)
  • funghettino 07.06.05, 12:48
    efekty? odnotowano efekty w postaci wrzodow na zoladku spowodowanych wiecznym
    stresem przed kazdymi zajeciami i powtarzajacym sie bez przerwy pytaniem :any
    news? oraz powracajacym przy kazdej sesji odpytywaniem ze slowek(wszyscy
    uczestnicy kursu), prawie calkowity zanik umiejetnosci poslugiwania sie
    angielskim (w moim przypadku i innych osob ktory jezyk znaly)lub tez calkowity
    brak efektow (w przypadku tych ktorzy jezyka nie znali wczesniej).

    co do drugiej pani T(T-K) to jest tak jak piszesz kiedy cie lubi lub kiedy
    jestes jej obojetna, kiedy nie dazy cie sympatia potrafi uprzykszyc zycie
    skutecznie (mielismy przypadek na roku niestety...)


    --
    I've got a right to be wrong
  • alessandrapom 04.07.05, 17:18
    a ja mam pytanie bardziej ogólne, czy filologia to rzeczywiście takie
    bardzotrudne i pracochłonne studia? bo ja zawsze chciałam iść na italianistykę,
    a teraz zaczynam się bać;)
    pozdrawiam:)
  • julie_bella2001 04.07.05, 22:12
    a co tzn trudne studia? Powiem Ci tak, jesli chcesz sie uczyc jezyka to nie idz
    na filologie ale na kurs jezykowy.Na filologii dany jezyk jest tylko narzedziem
    do mowienia o roznych kwesticach o literaturze,fonetyce itd.Praktycznych zajec
    jest niezbyt duzo...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka