Dodaj do ulubionych

Włoski - łatwy czy trudny?

18.07.05, 11:13
hej.

mozecie poiedziec czy wloski to trudny czy latwy jezyk do nauki. czy da sie
go nauczyc w rok na jakims przyzwoitym poziomie??
Pomijam motywacje i takie tam, chodzi mi o zdanie obiektywne.!!!
Obserwuj wątek
    • capretta Re: Włoski - łatwy czy trudny? 18.07.05, 11:59
      Nie możesz pominąć motywacji, ona przecież uskrzydla. To dzięki niej to co
      czasem wydaje się niemożliwe staje się możliwym. Bez tego ani rusz, nikt
      niczego nie "wleje" Ci do głowy jeśli Ty sama nie chcesz.
      Język włoski jest łatwy dla nas Polaków w wymowie, raczej nikt nie ma z tym
      trudności, czytanie też nie takie straszne :) Ludzie uczący się włoskiego,
      zaczynają mówić o wiele szybciej niż Ci co uczą się francuskiego, jakoś łatwiej
      im to przychodzi.
      Pozdrawiam
      • gonia.pk Re: Włoski - łatwy czy trudny? 18.07.05, 16:42
        no wlasnie, ciekawy temat sie rozpoczal. Po czym poznac Polaka mowiacego po
        wlosku? Mialam do tej pory to szczescie, ze wloskiego uczylam sie od nativ
        speakerow i nie slyszalam zbyt wielu polakow mowiacych po wlosku. Moge was
        jednak pocieszyc, ze istnym koszmarem sa Niemcy mowiacy po wlosku. Chodze teraz
        na kurs do instytutu w monachium no i ucze sie wloskiego po niemiecku. Niemcy
        nie umieja powiedziec rolujacego "r" i poza tym maja cala mase zamknietych
        samoglosek. Jednym slowem brzmia baardzo dziwnie po wlosku. Juz dwie osoby z
        grupy mi mowily, ze ja tak ladnie mowie po wlosku, co mnie bardzo rozbawilo.
        Ucze sie tak samo dlugo jak oni tylko po prostu latwiej mi wymawiac wloskie
        slowa.
        No wiec? Jakie sa typowe polskie bledy w mowieniu po wlosku?
        • linn_linn Re: Włoski - łatwy czy trudny? 18.07.05, 20:56
          Jasne, ze my mamy wiecej zdolnosci i osiagamy lepsze efekty. Poza tym nasza
          wymowa jest jednak blizsza wloskiej niz niemiecka. Tyle, ze tym samym sklania
          to nas do zwracania wiekszej uwagi na gramatyke i slowka. Mozna mowic doskonale
          pod wzgledem gramatycznym i fatalnie pod fonetycznym.
          To, co ja zauwazam najczesciej, to przede wszystkim wymawianie kazdego slowa z
          osobna. Wlosi nawet najdluzsze zdanie mowia jednym ciagiem. Jedyna rada to
          sluchac melodii jezyka i starac sie mowic wlasnie w podobny sposob. Oczywiscie
          na poczatku jest to trudne z uwagi na braki w slownictwie i koniecznosc np.
          dokonywania odmian gramatycznych na goraco. Latwiej jest dopiero wtedy, kiedy
          mysli sie po wlosku. Na to juz zadnej rady nie ma: z czasem osiaga sie taki
          poziom, ale nie zawsze. Wlasnie dlatego, moim zdaniem, lepsze rezultaty daje
          uczenie sie calych zwrotow, a nawet zdan. Zapisywanie slow w postaci
          slowniczkow daje mizerne efekty, a jest tez wyjatkowo nudne. Co do samej
          wymowy, sluchac wloskiego kiedy tylko sie da. Nawet biernie da sie duzo
          przyswoic. Melodie i sposob laczenia wyrazow na pewno. Znaczenia slow mozna sie
          domyslac / ja przynajmniej siegam do slownika bardzo rzadko - jako do ostatniej
          deski ratunku /.
          Drugim podstawowym bledem jest wymowa typu "lat-te". Fakt, ze sa 2 "t" o niczym
          nie swiadczy. Te 2 "t" w sumie sa slabsze nisz nasze polskie "t". Jest tu paru
          lingwistow, ktorzy moga to wyjasnic lepiej. Ja wloskiego uczylam sie w biegu.
          Jak wyrosniete dziecko...
          • gonia.pk Re: Włoski - łatwy czy trudny? 18.07.05, 22:29
            no wlasnie mam pytanie techniczne odnosnie podwojnych spolglosek ;) Czy dobrze
            mi sie wydaje, ze wymowa tego typu slow polega po prostu na lekkim zatrzymaniu
            sie w momencie wymawiania tych podwojnych spolglosek (nie wiem, czy sie jasno
            wyrazilam ;) Ja sie staram duzo sluchac wloskiego radia w necie, tv niestety
            teraz wloskiej nie mam :( Eh jak ja bym chciala juz byc na etapie myslenia po
            wlosku, mam nadzieje, ze kiedys do niego dojde. :)
            • capretta Re: Włoski - łatwy czy trudny? 18.07.05, 23:49
              Masz rację, o to chodzi :)
              Na początku ludzie mówią podwójne literki, ale jak im się "wpoi", że to nie tak
              to dochodzą po jakimś czasie do perfekcji. Ten błąd, jak zauważyłam, często
              robią Ci, którzy wyjechali do Makaronii, nie znając podstaw języka i sami ze
              słownikiem w ręce ruszyli na "podbój tych terenów.
              Hmmm.....ludzie, których znam (Polacy) i którzy władają włoszczyzną, nie
              wymawiają podwójnych liter.
              Pozdrawiam
                • capretta Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 09:45
                  Ktos tu napisał wcześniej, że robi się fajna dyskusja na temat wymowy, więc
                  pozwólcie, że pociągnę ten wątek ;)
                  Tak, ogólnie Polakom nie sprawia problemu wymowa włoska :)jednak istnieje jedna
                  taka "franca" a mianowicie zlepek "gli". My czytamy to jako "li" jednak, jak
                  ciągle nam powtarzał na lektoracie pewien Włoch, to nie "l" ma być wymawiana
                  tylko coś pomiędzy naszym "l" i ruskim 'Ł"+ miękki znak.
                  W sumie to nie do usłyszenia dla "laika" jak się o tym nie wie.
                  • gonia.pk Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 10:44
                    no wlasnie, dzieki za ten post. Zawsze zastanawialam sie jaka jest roznica w
                    wymowie pomiedzy "gli" i "li", bo przeciez jakas musi byc. Jakos nikt mi nigdy
                    nie umial tego wyjasnic. Musze sie bardziej wsluchac dzisiaj w moja lektorke,
                    moze uda mi sie to jakos wychwycic.
                    • andrea_w_polsce Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 11:27
                      Ja osobiście uważam, że polacy, którzy dobrze mówią po włosku, mówią prawie jak
                      włosi. Poznałem 2 oraz 3 polaków mieszkających od latach we W. i naprawdę
                      świetnie mówili.
                      Nie istnieje 'polski akcent'. Polak słabo mówiący jest rospoznany jak
                      obcokrajowcem, ale nie wiadomo skąd pochodzi.
                      Niemcy i anglicy mają naiwiększe trudności (nie tylko po włosku...).
                      Nierzadko rosjanie, francusi i ludzi z Ameriki południowej (oprócz Brazili)
                      mówią też bardzo dobrze.
                      A jeśli chodzi o "gli"...
                      Uhm...
                      Jeśli zwracam uwagi, zauważam że ja daję boczne strone języku do podniebienia
                      kiedy mówię gli, zamiast tylko przednia strona kiedy mówię li (dobrze, że
                      koledzy nie patrzą do mnie w tej chwili, bo wyglądam głupi).
                      Powinnasz znaleźć znacznią różnicę pomiędzy "sugli scogli" a "sulli scolli"...

                      pa
                      A.
                        • gonia.pk Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 11:53
                          no wlasnie najdziwniejsze, ze "r" niemiecki brzmi w mowieniu po wlosku jak
                          francuzkie i oni nie sa w stanie sie nauczyc mowienia zwyklego, rolujacego "r".
                          Wreszcie jakas pociecha, bo polski akcent po niemiecku jest baardzo latwo
                          wylapac i brzmi koszmarnie.
                          Andrea, wlasnie zrobilam probe zgodnie z Twoimi instrukcjami, to rzeczywiscie
                          dziala (dobrze, ze jestem sama w domu;))
                      • linn_linn Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 13:15
                        Andrea, nie istnieje dla Wlocha. Tzn. Wloch tego akcentu nie rozpozna / moj maz
                        jest Wlochem, wiec zagadki lingwistyczne sa u nas czeste /. Zapewniam Cie, ze
                        odroznie po akcencie Polaka od Albanczyka, Rumuna od Bulgara itd. Oczywiscie
                        Francuzi, Anglicy czy Niemcy sa rozpoznawani nawet przez Wlochow.
                        • krowkasmieszka Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 14:11
                          zgadzam sie z Toba. dla mojego chlopa Wlocha (i innych znajomych tej
                          narodowosci) tez nie ma roznicy miedzy Polka, Ukrainka czy Czeszka mowiaca po
                          wlosku. ja chyba zaczne o kase sie zakladac, bo lepsze to niz granie w lotto.
                          przynajmniej wygrywam ahahah

                          a co do GLI i LI - to tak jak mowi Andrea, to samo wpajam moim uczniom - przy LI
                          jezyk dotyka tylniej czesci zebow, przy GLI dotyka podniebienia.
                          • linn_linn Re: Włoski - wymowa 19.07.05, 15:13
                            Ja sie zakladalam, ale teraz to juz nie ma chetnych. Bardzo latwo tez odrozic
                            Wegrow: Cicciolina mieszka we Wloszech chyba ponad 20 lat, a slychac, ze z
                            Wegier pochodzi... O Brazylijczykach czy Hiszpanach nie ma co wspominac...
        • ilecka Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 12:04
          moim zdaniem dzwiekiem ktorego uzywaja polacy majacy taka-sobie wymowe
          jest "cz", wymawiaja takie twarde, i po tym tez mozna ich poznac.
          i z reszta nie tylko cz, ale i dz z kropka, sorry ale nie mam polskich znakow
          chodzi mi o dz w dzdzownicy

          a jeszcze mi sie przypomnialo: moja mama uczy sie wloskiego z kaset i calkiem
          niezle jej to wychodzi, tzn raczej dobrze wymawia slowa, ale zdania fatalnie
          tzn akcentuje kazde slowo, nie wiem czy rozumiecie, ale to strasznie smiesznie
          wychodzi. chyba to wina niemieckiego(jest nauczycielka) ze nie ma
          takiego "gietkiego" jezyka we wloskim, tylko w niemieckim


          --
          Nie płaczmy dlatego, że umarł.
          Cieszmy się, że żył.
          • gonia.pk Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 12:18
            ilecka napisała:

            ale zdania fatalnie
            > tzn akcentuje kazde slowo, nie wiem czy rozumiecie, ale to strasznie
            smiesznie
            > wychodzi. chyba to wina niemieckiego(jest nauczycielka) ze nie ma
            > takiego "gietkiego" jezyka we wloskim, tylko w niemieckim

            cholercia, ja tez jestem germanistka i do tego ucze sie teraz z niemcami, mam
            nadzieje, ze na mnie to "nie przejdzie" ;))
            • capretta Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 12:30
              A nie wchodzi Wam (germanistkom) czasem głuche "e"?

              Wystarczy posłuchać Benedykta, słychać, że linia melodyczna zdania nie taka ;)

              Wiecie jaka jest metoda niektórych na odpowiedną linię melodyczną wypowiedzi?
              Przed rozmową wypiją sobie winko czy inny alkohol i bariera peka.
              • linn_linn Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 13:22
                Niestety sluchanie Benedykta przekracza moja cierpliwosc. Nie potrafie sie
                skupic na tresci przekazu: osobiscie wolalabym kilka bledow gramatycznych /
                robia je takze Wlosi / niz wymowe i melodie nie majace nic wspolnego z jezykiem
                wloskim. Kwesto zamiast poprawnego questo sprawia, ze sie wylaczam.
                • flora_palmieri Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 15:22
                  to slynne juz "kwesto" to mu chyba z laciny zostalo, tak mi sie wydaje... ale
                  to prawda, wlochom tez skora cierpnie jak go slysza ;-) pamietam jak z
                  narzeczonym ogladalismy pogrzeb papieza. w ogole nie mogl sie skupic i caly
                  czas po domu latal i powtarzal za ratzingerem (wtedy jeszcze "tylko"
                  kardynalem) "kwesto! kwesto!" albo "frateeeelli e soreeeelle" (troche trudno to
                  tu napisac jak brzmialo, ale mocno komicznie...) i mowil, ze lepiej by bylo
                  jakby on jednak papiezem nie zostal, bo nie da sie go sluchac :-)
          • marghe_72 Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 14:23
            wszelkie arrivederCZI (twardo wymawiane) od razu wskazują na Polaka :)
            tragedia wymawiane jakoi tradżedija :)
            a pizzeria wymawiane jako pizzerja (heheh, wiecie o co mi chodzi?)
            albo takie coś "communicarsi "

            itp

            --
            "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
    • lilimarlene78 Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 12:43
      To ciekawe!Ja te jestem germanistką i na wakcjach postanowiłam zrobić coś dla
      siebie. chodzę na intensywny kurs i przerażaja mnie nelle, sulle i te gady.Ale
      mysle,ze to z czasem samo przyjdzie! o wymowie teraz nie wspomne,mowiac mysle
      nad slowkami i gramatyka a brzmienie to juz za duzo!
      • gonia.pk Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 12:58
        lilimarlene78 napisała:

        <chodzę na intensywny kurs i przerażaja mnie nelle, sulle i te gady.
        no co ty, w porownaniu ze wszystkimi przyimkami i przypadkami, ktore sa w
        niemieckim, to to jest naprawde bajka.
        Co to wymowy, czasem lapie sie na tym, ze na kursie mowie po wlosku-po
        niemiecku, ale szybciutko sie poprawiam i rzeczywiscie sie pojawia to glupie
        ee, albo zamkniete o. Po powrocie do polski to sie wytnie ;))
      • capretta Re: Włoski - łatwy czy trudny? 19.07.05, 13:09
        Same formy nel, nalla, sulle itd. same w sobie nie są złe. Problem większy
        (przyjanmniej dla mnie) stwarza kiedy dać in lub nel/nella/nei a może a lub
        alle, ai.all' ... I tak można kontynuować ;)
        Kazdy z tym ma kłopoty, metoda? Czytać, czytać, słuchać i zapamietywać.
    • mirandas Re: Włoski - łatwy czy trudny? 20.07.05, 11:05
      Ja uczylam sie wloskiego samodzielnie (RAIUNO + internet) i pod wplywem silnej
      motywacji i po roku rozumialam teksty z telewizji (z wyjatkiem niektorych
      filmow, w ktorych mowia szybko i stylizuja sie na regionalna wymowe, np. Cettina
      z “Medico in Famiglia”), jak rowniez czytalam na ogol bez slownika, rozumiejac
      wiekszosc, a reszty domyslajac sie z kontekstu. Po 2 latach nastapila
      konfrontacja z zywymi Wlochami – okazalo sie, ze potrafie sie dogadac w
      normalnych turystycznych sytuacjach i o to mi wlasnie chodzilo, nie mam
      wiekszych ambicji ani zludzen, ze mowie bez “akcentu” (czesto biora mnie za
      Niemke!). Ale orientuje sie na tyle, ze wylapuje specyficzne cechy wymowy
      papieza Benedykta, choc dla mnie nie jest to drazniace, ale sympatyczne, cos jak
      kucharz Pascal w TVN: “potrzebuje usunac szcipulki, posiekac szcipiorek i
      szczepaczka mieszac do wszystkiego”.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka