Dodaj do ulubionych

wlochy na minus

19.11.05, 01:21
Czego nie lubicie czy wrecz nie cierpicie we Wloszech?
1.Ja po pierwsze,drugie
trzecie i kolejne nie akceptuje jedzenia koniny...Robi mi sie zwyczajnie mdlo
kiedy widze budki z konskim miesem.A poza tym:
2.wszechobecne palenie.Mimo ze cala Europa stara sie pokazac mlodym ludziom
do czego prowadzi nalog we Wloszch nastolatki spokojnie pala przy rodzich.
3.14latki za kierownica.Dla mnie to czysta paranoja.I mowienie ze taki
samochod ma moc taka jak motorino zupelnie mnie nie przekonuje.Miejsce
kierowcy to nie miejsce dla dzieci.
4.12-13 letnie uczennice w pelnym makijazu i w jak najkrotszej mini
5.dubbing! porazka!!! a juz na osobny rozdzial zasluguja filmy takie jak
terminal z tomem hanksem czy tlumaczka z nicole kidman.Gdzie wlasnie jezyk
angielski byl istotnym elementem fabuly.
6.jedzenie ostaniego posilku kolo 10 wieczorem.
7.Brak samokrytycyzmu u niektorych wloskich kobiet.Ach te brzuchy
wylewajace sie zza paska spodni :-)
8.Brak dbalosci o wlasne otoczenie...Wloch rzuci papierek czy puszeke tam
gdzie stoi.Kosze na smieci dawno wyszly z mody :-)
9.Zle traktowanie zwierzat.Na poludniu za kazdym rogiem,na placach czy
rondach leza bezpanskie psy ktorym nikt nie pomaga.kiedys przedaralam sie
przez ulice na takie rondo i dalam im cos zjesc.Dostalam za to puszka (na
szczescie pusta) z przejezdzajacego samochodu.Z innego polecial smiech.Z
jeszcze innego wiazanka epitetow.
10.Brak poszanowania dla pieszych.Mozesz sobie stac i 3dni zaden samochod
nie zatrzyma sie na pasach.
11.Zapisy na studia.Nie ma selekcji i dzieki temu np mozna sie uczyc jezyka w
grupie bagatelka 100osobowej.Dopiero we Wloszech spotkalam sie z nauka jezyka
obcego w wielkiej auli.Ludzie to przeciez nic nie daje! Strata czasu.
12.Brak samodzielnosci.Nawet jak takiemu Wlochowi uda sie przed 30
wyprowadzic sie z domu to i tak psychicznie bedzie uzalezniony od rodzicow
(zwlaszcza mamy)
To na razie tyle co mi przchodzi do glowy :-) Ciekawa jestem jakie sa wasze
typy... :-)
Edytor zaawansowany
  • linn_linn 19.11.05, 10:09
    To, do czego nie przyzwyczailam sie przez 15 lat i co wciaz mnie denerwuje, to
    powszechna niepunktualnosc. Wlosi traktuja ja jako luz, a tymczasem powoduje to
    powszechna strate czasu. Gdyby to przeliczyc na pieniadze... Az strach
    pomyslec... Przyklad: koncerty, ktore tu sa powszechne. Rozpoczecie koncertu:
    21:00. Wszyscy wiedza, ze wczesniej niz o 21:30 nie zaczna. Wobec tego
    przychodza od 21:30. Troche to trwa, wiec wszystko jest gotowe o 22:00. Wtedy
    na pewno wszyscy, ktorzy mieli byc / lacznie z wystepujacycmi i obsluga /, sa.
    Prakltycznie wyglada to tak, ze mozna postawic caly majtek: ryzyko jego straty
    rowne 0.
  • samotnywloch 19.11.05, 10:33
    > 1.Ja po pierwsze,drugie
    > trzecie i kolejne nie akceptuje jedzenia koniny...Robi mi sie zwyczajnie mdlo
    > kiedy widze budki z konskim miesem.A poza tym:

    cala zycia we wloszech (-4 lata) i NIGDY nie zjadlam konia.
    w Polsce w USA i w ITALY tez sprzedaja narkotyki.
    ale nikt cie nie zmusza. podobno jak konskie miesa,
    ubrania Armani, i 1000000 inne bzdure.

    > 2.wszechobecne palenie.Mimo ze cala Europa stara sie pokazac mlodym ludziom
    > do czego prowadzi nalog we Wloszch nastolatki spokojnie pala przy rodzich.

    no to tutaj polska to KROWA ktora mowie ze wloski osiol ma ROGI!
    LUDZIE, po 10-01-2005 we wloszech, DZIEKI BOGA, we wszyskich
    bar, pub, restauracja jest NIE WOLNO PALIC!
    raj na ziemi! a w Krakowie chyba 1/10 lokali ma miejsce NAPRAWDE
    dla niepalacych (jesli na stolik 50cm dalej mozna palic, to nie
    jest miejsce dla niepalacych, to parodia)

    > 3.14latki za kierownica.Dla mnie to czysta paranoja.I mowienie ze taki
    > samochod ma moc taka jak motorino zupelnie mnie nie przekonuje.Miejsce
    > kierowcy to nie miejsce dla dzieci.

    tu moze masz racje. ale mysle ze wiecej szkode robia na motorynki.

    > 4.12-13 letnie uczennice w pelnym makijazu i w jak najkrotszej mini

    kobieto, zachecam cie zeby czytal artykul w POLITYCE (czytalem
    ta niedziela pociagiem) o nastolatki w Polsce.
    bylby SUPER jesli tu chodzilbym tylko o "pelnym makijazu i w jak najkrotszej
    mini", a nie o przestepstwa ktore popelniaja tutaj. czytaj czytaj...

    > 5.dubbing! porazka!!! a juz na osobny rozdzial zasluguja filmy takie jak
    > terminal z tomem hanksem czy tlumaczka z nicole kidman.Gdzie wlasnie jezyk
    > angielski byl istotnym elementem fabuly.

    5bis, o polsce: LEKTOR! PORAZKA! m.in. z lektorem tracisz DZWIEK
    oryginalne. film to slowa i DZWIEKI. nie myslalasz o tym?

    > 6.jedzenie ostaniego posilku kolo 10 wieczorem.

    i nam nic sie nie stanie. robie to samo w Polsce.

    > 7.Brak samokrytycyzmu u niektorych wloskich kobiet.Ach te brzuchy
    > wylewajace sie zza paska spodni :-)

    tylko w ITALII??

    > 8.Brak dbalosci o wlasne otoczenie...Wloch rzuci papierek czy puszeke tam
    > gdzie stoi.Kosze na smieci dawno wyszly z mody :-)

    tu masz racje. ale zaleze GDZIE.
    w polnoc, jest prawie jak polsce.
    w rzymie jest gorzej.
    w neapolu jest pieklo.

    > 9.Zle traktowanie zwierzat.Na poludniu za kazdym rogiem,na placach czy
    > rondach leza bezpanskie psy ktorym nikt nie pomaga.kiedys przedaralam sie
    > przez ulice na takie rondo i dalam im cos zjesc.Dostalam za to puszka (na
    > szczescie pusta) z przejezdzajacego samochodu.Z innego polecial smiech.Z
    > jeszcze innego wiazanka epitetow.
    > 10.Brak poszanowania dla pieszych.Mozesz sobie stac i 3dni zaden samochod
    > nie zatrzyma sie na pasach.

    po prostu TY nie rozumiesz ze samochod NIE MUSZE zatrzymac na pasach.
    jest WALKA z oczami. ty musi ZMUSZAC kierowca zeby zatrzymiwal sie!!!!!

    na nasza kultura jest po prostu smiesny ten polak/polka ktore licze
    na "same pasy". ludzie, INICJATYWA!!!!!!!!!!!!!

    10bis surrealne: Brak poszanowania dla facetow. Mozesz na ulice sobie patrzyc na
    kobiete 3dni zadna kobieta sie rozbiera gola przed toba.

    smiesne brzmi? to samo dla nas. same pasy NIE zatrzymuja czlowieka.
    trzeba INICJATYWA TEGO PIECHOTA!!!!!!!

    > 11.Zapisy na studia.Nie ma selekcji i dzieki temu np mozna sie uczyc jezyka w
    > grupie bagatelka 100osobowej.Dopiero we Wloszech spotkalam sie z nauka jezyka
    > obcego w wielkiej auli.Ludzie to przeciez nic nie daje! Strata czasu.

    tu masz racje. ale we wloszech jezyki na uniwersitetu jest wiadomo ze
    NIE UCZA JEZYKA. niestety raczej sie gada O danej jezyki po wlosku.

    > 12.Brak samodzielnosci.Nawet jak takiemu Wlochowi uda sie przed 30
    > wyprowadzic sie z domu to i tak psychicznie bedzie uzalezniony od rodzicow
    > (zwlaszcza mamy)

    sie znalazlem na ulicy od kiedy mam 18 lat. sam sie utrzymam od tego momentu.
    ale moze jestem wyjatkiem TEZ w tym ;)

  • julie_bella2001 19.11.05, 16:14
    Hej :-)
    1.Alez ok, dobra nigdy nie zjadles konia, w porzadku fajnie ale nie zmnienia
    to faktu ze Wlosi konina sie objadaja zwlaszcza na poludniu.Sklepikow z konskim
    miesem jest tyle ile u nas kioskow ruchu.A mnie to ciezko zaakceptowac.
    2. I co z tego ze jest zakaz palenie w miejscu publicznym?! Nastolaki pala
    jawnie przy rodzicach...Wystarczy przejsc sie ulicami.Papieros jest cool.13-14
    latki z papierosem.Okropnosc.
    3.Sugerujesz ze wloska szkola jest taka "czysta"?!
    4.Od kiedy to masz lektora w kinach??! Pojde do kina i poslucham oryginalnej
    wersji dzwiekowej...a tu kurcze we Wloszch Brad Pitt odzywa sie glosem np
    Fiorello...To tak jakby u nas Leonardo Di Caprio mial glos Czarka Pazury.No
    przesady bez :-)
    5.Wam facetom to moze nic sie nie stanie...nabedziecie troche brzuszka ale
    wiekszosc wloskich dziewczyn na poludniu wyglada fatalnie.Sa zwyczajnie otyle.I
    nie wiedziec czemu podkreslaja to obcislymi ciuchami.
    6.Jesli sadzisz ze pieszy przed pasami powinnien sie wykazac inicjatywe zeby
    samochod laskawie sie zatrzymal...to zrob jeszcze raz kurs na prawo jazdy...a
    moze go nie masz? :-)) I na kursie dowiesz sie kto ma pierwszenstwo.Ale tu mnie
    rozbawiles do lez :-)) Ja MUSZE zmuszacza kierowce zeby sie zatrzymal :-) Ok
    nastepnym razem rozrzuce gwozdzie na jezdni.
    A co ze zwierzetami, ktorych tabuny koczuja na wloskich ulicach? Moze tu tez
    sie myle? :-)
  • tylko-my 19.11.05, 22:16
    julie_bella2001 napisała:

    > Hej :-)
    > 1.Alez ok, dobra nigdy nie zjadles konia, w porzadku fajnie ale nie zmnienia
    > to faktu ze Wlosi konina sie objadaja zwlaszcza na poludniu.Sklepikow z
    konskim
    >
    > miesem jest tyle ile u nas kioskow ruchu.A mnie to ciezko zaakceptowac.

    W Polsce rowniez byla kultura jedzenia koniny. Dawniej prawdziwego tatara
    robilo sie jedynie z koniny. Ja rowniez jestem temu przeciwna z calego serca
    (wszystkie moje kochane konie mam nadzieje to wiedza;-))) ale chyba gorsze w
    tym przypadku jest to, ze wiekszosc tej "wloskiej" koniny przybywa z Polski, w
    strasznych warunkach i meczarniach....mysle, ze to jest wiekszy problem, biorac
    pod uwage to, ze Polska ma takie tradycje kawaleryjskie i hodowlane.....

    > 2. I co z tego ze jest zakaz palenie w miejscu publicznym?! Nastolaki pala
    > jawnie przy rodzicach...Wystarczy przejsc sie ulicami.Papieros jest cool.13-
    14
    > latki z papierosem.Okropnosc.

    To prawda, u nas jednak jest jeszcze jakis strach i szacunek przed
    rodzicami....a wloskie nastolatki to niestety osobny temat....

    > 3.Sugerujesz ze wloska szkola jest taka "czysta"?!
    > 4.Od kiedy to masz lektora w kinach??! Pojde do kina i poslucham oryginalnej
    > wersji dzwiekowej...a tu kurcze we Wloszch Brad Pitt odzywa sie glosem np
    > Fiorello...To tak jakby u nas Leonardo Di Caprio mial glos Czarka Pazury.No
    > przesady bez :-)

    Tak, to jest po prostu czad;-))) i moj kochany serial, w ktorym glowna
    bohaterka mowi glosem glupiej gesi a swojego chlopaka nazywa "Ljuk"
    czyli "Luke"....ble.....
    > 5.Wam facetom to moze nic sie nie stanie...nabedziecie troche brzuszka ale
    > wiekszosc wloskich dziewczyn na poludniu wyglada fatalnie.Sa zwyczajnie
    otyle.I
    >
    > nie wiedziec czemu podkreslaja to obcislymi ciuchami.
    To prawda! ja nie wiem co sie dzieje z Wloszkami? przeciez to zawsze byly
    piekne, zadbane kobiety z klasa....ale ta dzisiejsza mlodziez...:-)))) zero
    samokrytyki

    > 6.Jesli sadzisz ze pieszy przed pasami powinnien sie wykazac inicjatywe zeby
    > samochod laskawie sie zatrzymal...to zrob jeszcze raz kurs na prawo jazdy...a
    > moze go nie masz? :-)) I na kursie dowiesz sie kto ma pierwszenstwo.Ale tu
    mnie
    >
    > rozbawiles do lez :-)) Ja MUSZE zmuszacza kierowce zeby sie zatrzymal :-) Ok
    > nastepnym razem rozrzuce gwozdzie na jezdni.

    Blagam daj znac gdzie i kiedy;-)))))

    > A co ze zwierzetami, ktorych tabuny koczuja na wloskich ulicach? Moze tu tez
    > sie myle? :-)
  • maialina1 19.11.05, 13:00
    parki: lysiejący starzec Wloch + niezla mloda dupa (zazwyczaj ragazza dell'est)
    :(
  • linn_linn 19.11.05, 15:35
    Zastanawialam sie skad taki nick...
  • maialina1 19.11.05, 18:58
    Perche' sono una maiala :)))

    PS. E sul serio, ho un'amica che si chiama Maja, e il suo ragazzo - italiano,
    la chiama maia-lina :)
    Mi piace questo nomignolo, e' simpatico.
  • linn_linn 19.11.05, 19:19
    Nick to akurat nie problem, ale to sposob, w jaki mowisz o innych kobietach,
    tak.
  • maialina1 19.11.05, 19:28
    Scusa, ma non mi sembra di aver detto qualcosa di offensivo. Io stessa sono una
    ragazza "dell'Est", e se dico che esistono in Italia delle coppiette di questo
    tipo vuol dire che ne ho viste. Cio non vuol dire che ci sia qualcosa di
    sbagliato, l'amore - come si sa, non ha eta'.
    Solo che ad alcuni puo dar fastidio di vedere coppie cosi, e ad altri no.
    A me da un po' fastidio, perche' so che le ragazze "dell'Est" - e non parlo
    solo di polacche - sono in generale bellissime e intelligenti, di solito colte
    e con un'alta cultura personale, che meritano il meglio, anziche' una relazione
    che sfiora interessi economici.
    Comunque, se ho offeso chiedo scusa, non era la mia intenzione.
    Comunque, come ho detto,
  • linn_linn 19.11.05, 19:47
    To tak zwykle nazywasz mlode ladne kobiety?
  • viki2lav 19.11.05, 20:35
    ja sie juz przyzwyczailam do par mieszanych wiekowo, jak do tych mieszanych
    jezykowo, a malolaty z brzuszkiem, ludzie czy kazdy musi byc szczuply, czy
    tylko to jest wyznacznikiem kobiecosci? ja widze w tych okraglych, czasem
    przysadzistych wloszkach tyle kobiecosci czasem, ze az nie do wiary. jasne nie
    wszystkie, ale niektore tak!. nie pomagajmy anoreksji krzewiac jeden ideal, w
    koncu to nie wszystko, a jesli ktos dobrze sie czuje w swoim okraglym
    towarzystwie to chwala mu za to! przeciez to czesto geny! czy maja je wybic.
    Boze dzieki ci ze swiat jest taki rozny!
    --
    Co za czasy!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30072
    "Co oni, mnie tu EMPiK z domu robią?! "
  • samotnywloch 19.11.05, 20:59
    allora, ho aperto un login su SYMPATIA.PL

    una certa GOSIAG2005 su simpatia mi risponde.
    mi telefona (lei) sul cellulare.

    eravamo gia d'accordo per incontraci domani.
    lei molto molto interessata.

    poi:

    ONA: "nie masz samochod?????"
    ja: "nie".
    ONA: "AH"

    - mylczenie -

    ja: "facet bez samochodu odpada?"
    ONA: "oczywiscie"

    ------------------------------
    questa non cerca una relazione che "sfiora" interessi economici.
    questa vuole una relazione che LI CENTRA IN PIENO!

    almeno la consolazione è che la telefonata l'ha pagata lei.

    e ora capisco perche! era un INVESTIMENTO!

    andato male pero...

    bella storia, eh?



    ONA: "
  • maialina1 19.11.05, 21:37
    bella storia, effettivamente.
    Posso sambiare quattro chiacchiere con questa gosiag2005?
  • samotnywloch 20.11.05, 09:38
    certo che puoi.
    la sua pagina internet è www.gosiag2005.sympatia.pl

    per scriverle dovresti avere un login su sympatia,
    che è a pagamento. io ho anche il suo numero di telefono
    ma se te lo do, dopo tutti mi accusano di "diffusione
    di dati personali" :)

    magari se mi scrivi in privato..

    io sono rimasto SCIOCCATO. la sua risposta era cosi sfacciata
    da essere surreale. forse le generazioni un pochino piu'
    giovani (ha 28 anni) non si vergognano piu' del loro materialismo.

    eppure sulla sua pagina non c'era NULLA che poteva far pensare
    a una che va a caccia di "gruby portfel".

    ------------- dalla pagina di gosiag2005 --------------
    Mój opis:
    - lubię swoją pracę i szefa również
    - zdrowy rozsądek
    - zapach łąki i lasu
    - słońce i lato, kolory jesieni
    - coś ugotować
    - zadbanych facetów
    - czekoladę z orzechami laskowymi

    Mój wymarzony partner:
    Na pewno gdzieś jest... miły,odpowiedzialny,kulturalny, z poczuciem humoru...
    mężczyzna oczywiście ;) dodam jeszcze, że bez wąsów umiący posługiwać się
    kluczem francuskim i kombinerkami :)
    ------------------------------------------------ fine ---

    no i zapomniala "samochod i Visa Gold" :) ha ha ha
  • maialina1 19.11.05, 13:17
    I padri italiani, secondo una recente ricerca (pubblicata sulle e-pagine del
    Corriere) sono i padri piu vecchi DEL MONDO.
    Si decidono ad avere il primo bambino all'eta' di 34 - 35 anni.
    Roba da pazzi.
    Prima si credeva che la colpa fosse delle donne, che si lanciano nel mondo del
    lavoro e non hanno tempo e voglia di pensare alla famiglia.
    Le ultime ricerche hanno pero' dimostrato che le donne hanno ben voglia di
    avere bambini e mettere su famiglia, di solito gia' intorno all'eta' di 23 - 24
    anni. Sono pero' gli uomini he preferiscono restare ancora un po' "ragazzini",
    uscire con gli amici, andare a ballare, vivere con la mamma, ecc.

    Povere ragazze italiane, hanno perso la loro scusa piu' convincente.
    La situazione sembra drammatica. Non gli resta che aspettare che il candidato
    maturi (cioe' raggiunga l'eta' che in Polonia corrisponde a "signore di media
    eta'") e si si beccano i vecchi.
    Un incubo.
  • maialina1 19.11.05, 13:37
    Comunque,
    non bisogna lamentarsi troppo.
    Io, al vostro posto (di quelli che vivono in Italia) sarei davvero felice.
    Se viveste in Francia, allora capireste cosa vuol dire un paese di merda :(
  • kubissimo 19.11.05, 13:40
    no halo
    przeciez paese di merda to Polska jak juz nam uswiadomil samotnybuc
  • maialina1 19.11.05, 13:42
    Seeeeeee.....!
    Certooooo!
    ;))
  • kubissimo 19.11.05, 13:44
    a tak na serio to ja nie rozumiem jak mozna mieszkac w kraju, ktorego sie nie
    lubi. ja bym tak nie umial :/
  • maialina1 19.11.05, 13:57
    Beh, io faccio cosi. Vivo in un paese che non mi piace e che non amo, dove non
    mi sentiro' mai come se fossi da me :(
    Purtroppo non e' stata una scelta mia.
    Sono sposata con un francese, e finche' lui non imparera' il polacco (io ho il
    vantaggio di parlare francese), non se ne puo nemmeno parlare di andare a
    vivere in Polonia.
    Per fortuna a lui la Polonia piace moltissimo, e mi ha detto che un giorno
    potrebbe viverci, senza problemi.
    Aspetto solo che si faccia un'esperienza (ha cominciato a lavorare da poco) e
    che impari il polacco e VIAAAAAAAAAAAAAAAAA DI QUIIIIIIII!
    :)))
  • kubissimo 19.11.05, 13:59
    no tak, najlepiej to byc bezwolnym kobieciatkiem skazanym na decyzje meza ;)
  • maialina1 19.11.05, 18:56
    Ah no no, non e' proprio cosi. Non sono condannata alle decisioni di mio marito.
    La decisione e' stata presa insieme. Che cosa vuoi che faccia in Polonia un
    francese che non sa neanche una parola di polacco? Non potrebbe neanche pulire
    i cessi.
    Abbiamo deciso coi, perche':
    1. io, parlando la lingua, avevo piu possibilita' di trovare lavoro in Francia
    piuttosto che lui in Polonia
    2. Nel caso in cui io non trovassi lavoro, in Francia si puo vivere benissimo
    di un solo salario, cosa che in Polonia non e' possibile (sono insegnante)
  • tylko-my 19.11.05, 21:43
    co jednakze nie zmienia tego, ze skoro zgodzilas sie na mieszkanie w tym kraju
    (kraju Twojego meza - to na marginesie) to nie powinnas o nim mowic w ten
    sposob....A poza tym skoro tam mieszkacie bo jest Wam tam latwiej zyc, to moze
    nie jest taki di merda? najlepiej sie krytykuje i zaslania innymi albo sytuacja
    ekonomiczna. Mieszkasz tam, to szanuj panujace tam zasady.
  • maialina1 19.11.05, 21:58
    Ma certo che rispetto le usanze di questo paese. Le usanze, gli abitanti, la
    politica, tutto rispetto. Cio non vuol dire che devo per forza amare quello che
    rispetto.
    Semplicemente non riesco a trovare il mio luogo qui. E confronto la mia
    situazione con quella che avevo in Polonia e in Italia. Sara' perche' l'Italia
    l'ho conosciuta quando ero piccola, e la Polonia - ovviamente - e' la mia
    patria. In Francia sono arrivata da ragazza adulta, gia con le mie idee in
    testa. Sara' per quello che non riesco ad aprirmi.
  • tylko-my 19.11.05, 22:07
    jeseli mowisz ze jest to paese di merda to nie ma mowy o zadnym szacunku z
    Twojej strony dla tego kraju....
  • samotnywloch 20.11.05, 09:57
    ottima questa frase: "Cio non vuol dire che devo per forza amare quello che
    rispetto"

    e' esattamente questo il punto.

    quelli di questo forum che mi attaccano non capiscono che esiste una differenza
    fondamentale tra il livello elementare di RISPETTO che e' dovuto a chiunque, e
    il livello SCELTO, OPZIONALE, VOLONTARIO, LIBERO, quello dell'AMORE.

    chi mi vuole dipingere come un nazista, sbaglia di grosso. potrei fare 1000
    esempi, ma preferisco farne solo uno, che forse vi tappera' la bocca:

    IO HO IMPARATO IL POLACCO AIUTANDO I POLACCHI IN DIFFICOLTA' A ROMA.

    Dio mi e' testimone, e anche molti polacchi la.

    Mi sono preso cure di "proste babeczki ze wsi po zawodowce". Perche?
    NON PER SESSO, in quanto se una persona la aiutavo, era ESCLUSO automaticamente
    che potesse esserci questo tipo di "ricompensa". Sono credente e la motivazione
    era unicamente essere figlio di quel padre che è "difensore dell'orfano, della
    vedova, del forestiero" (parola antica che vuol dire "straniero" e per chi non
    capisse il riferimento biblico, parlo di Dio).
    NON PER INTERESSE INTELLETTUALE. si trattava di persone NON INTERESSANTI. non li
    era da cercare la motivazione del mio prendermi cura di loro, ma in quello che
    ho scritto prima.

    (tra parentesi dal 1998 al 2001 mi sono occupato anche di donne ucraine a Roma,
    in quanto in situazione di debolezza ancora maggiore delle polacche. ho salvato
    una ragazza da una rete criminale di prostituzione forzata, prima che ci
    finisse, non sono zorro e non ho la pistola, ma è sertivo ugualmente. senza di
    me, ho la matematica certezza che finiva MALISSIMO. e poi tante piccole cose,
    aiuto nel trovare lavoro, alloggio. e con le ucraine anche una "campagna contro
    il commercio del lavoro".. potrei parlarne per ORE. e' stata la mia vita per
    anni a Roma. quando una polacca si era stupita che aiutavo gli ucraini, mi ha
    detto: "ma tu non eri dalla parte dei polacchi?" - e io: "no, io sono dalla
    parte dei DEBOLI.")

    QUINDI io so, e so bene, che la mia vita e' ALMENO il rispetto, e spesso MOLTO
    DI PIU' DEL RISPETTO. non voglio scrivere altre cose che faccio e che vivo in
    questa direzione, perche sono troppo importanti per sbatterle qui nel forum.

    ma se parliamo della "DONNA DELLA MIA VITA", beh, carissimi, allora qui e' tutta
    un'altra questione.

    QUI ho tutto il sacrosanto diritto di cercare una donna intelligente quanto mi
    pare. Non vado in giro con la pistola a sparare a tutti quelli che hanno la
    faccia da stupidi. Ma se una donna mi sembra cretina, sicuramente non la
    fermero' per strada per conoscerla....

    IO PAGO, pago con la mia solitudine. Perfetto.

    Allora che cosa volete? Volete ferire uno gia ferito? Prego.

    pero' prima LEGGETE questo post. forse, spero, dopo vi manchera' il coraggio.
  • tylko-my 20.11.05, 18:44
    .....e non sono signor.....poza tym znam przynajmniej kilku Wlochow, ktorzy
    pomagaja zarowno Polkom jak i Ukrainkom i Rumunkom we Wloszech ale nie o to
    zupelnie chodzi w tej dyskusji....widze jednak, ze nie idzie Ci nic
    wytlumaczyc, jestes tak zapatrzony w swoje racje, ze nic nie rozumiesz. Nawet
    jesli ktos po prostu Ci cos radzi, to Ty i tak go napadasz.....wszystkiego
    dobrego!
  • tylko-my 19.11.05, 22:07
    oczywiscie "jezeli";-)
  • kubissimo 19.11.05, 23:02
    hehe
    i Ty myslisz, ze on, siedzac we Francji, kiedykolwiek sie nauczy polskiego na
    tyle, ze sam sie kiedys spakuje i powie OK, JEDZIEMY DO POLSKI?
    nie chce tutaj jakichs czarnych wizji roztaczac, ale szczerze w to watpie, a
    kazdy kolejny dzien gra na Twoja niekorzysc

    poza tym znam kilku cudzoziemcow, ktorzy przyjechali do Polski z roznych
    powodow i jakos dali sobie rade (i to samotnie) choc w ogole nie znali jezyka
  • maialina1 20.11.05, 14:18
    Penso di si, penso che "stando la' in Francia" imparera' il polacco.
    Non dimenticare che sta con me, e quando solo posso gli parlo in polacco.
    Inoltre gli do delle lezioni vere e proprie, solo che per ora il nostro
    problema e' la regolarita' di questi corsi. Bisognerebbe un po' di piu di
    motivazione. La motivazione e' proprio quella: quando lui avra' un po'
    d'esperienza nel suo lavoro e comincera' a cercare in Polonia, allora in due
    mesi sono in grado di insegnargli il polacco al livelo che permetta di
    comunicare tranquillamente nei discorsi base della vita quotidiana.
  • funghettino 20.11.05, 02:02
    powtorze po julie_bella, choc pewnie sie naraze samotnemu:
    *jedzenie koniny- mojem osobistemu powiedzialam kiedys ze kon to zwierze domowe
    tak jak pies czy kot, i w zwiazku w tym sie go nie je...troche sie smial ale
    przestal jesc.
    *stosunek do zwierzat- na kazdym rogu psy i koty bezpanskie, mi sie serce kraje
    a wlosi nic. zauwazylam ze koty maja troche lepiej...troche
    *zasmiecanie swiata- ostatnio siedzialam na przystanku, przyszly 3 nastolatki z
    pudelkiem z butami, usiadly, wyjely papier a pudelka, wlozyly pudelko do torby,
    wyrzucily papiery na chodnik i poszly. dramat. plaze pelne niedopalkow, pobocza
    zawalone smieciami. a kraj maja taki piekny,ze czasami mysle ze na niego nie
    zasluguja...
    *BALAGAN i co za tym idzie czekanie, czekanie, czekanie na wszystko
    dluuuuuuuuuuuuuugo
    * "uprzejmosc" pan i panow urzednikow, pocztowych glownie (samotny zaraz sie
    rzuci ze u nas nie lepiej...)- wchodze mowie buon giorno- cisza lub wrrrr-
    robia co maja robic- mowie grazie buona giornata- cisza az sie milo na sercu
    robi
    * a, nio i jeszcze jedno: ze nie moge przejsc sama (badz w towarzystwie innych
    kobiet) ulica ubrana w spodnice/sukienke/koszulke obcisla itd zeby nie zostac
    zaklaksonowana :/ czasami nawet mozna to podciagnac pod przyjemne polechtanie
    wlasnego ego, ale tylko czasem...
    --
    *Posso resistere a tutto tranne che alle tentazioni*
    spaces.msn.com/members/funghettino1980/PersonalSpace.aspx?_c01_photoalbum=showdefault&_c02_owner=1&_c=photoalbum
  • kubissimo 20.11.05, 14:41
    chyba jeszcze nikt nie wspomnial najglupszej telewizji swiata :)
  • rara_avis7 20.11.05, 14:53
    Pomimo całej sympatii do Italii... z tym się niestety zgodzę. Można by jeszcze
    zrobić ranking najgłupszych programów...
  • funghettino 20.11.05, 17:20
    a, zapomnialam o czyms baaardzo waznym: PAUSA PRANZO i wszystko zamkniete w
    niedziele!!!! chcesz sobie kupic chlebek w niedziele? nie ma takiej mozliwosci;
    potrzebne ci lekarstwo? jezdzisz po calym miescie w poszukiwaniu JEDNEJ
    dyzurujacej apteki itd itp...ponad dwa lata minely a ja nadal nie moge sie
    przyzwyczaic tak jakby miedzy 13 a 17 i w niedziele zanikaly wszelkie czynnosci
    zyciowe.koszmar...
    no i jeszcze urzedy otwarte tylko rano wrrrr
    --
    *Posso resistere a tutto tranne che alle tentazioni*
    spaces.msn.com/members/funghettino1980/PersonalSpace.aspx?_c01_photoalbum=showdefault&_c02_owner=1&_c=photoalbum
  • linn_linn 20.11.05, 18:54
    2 razy w tygodniu sa otwarte po poludniu: w poniedzilek / chyba / i w czwartek.
  • kruszinka 21.11.05, 11:08
    ...Niestety ja mam podobne wrazenie na temat Wloch i Wlochow.
    mieszkam na polnocy (Lomabardia - ta "bogata i mlekiem plynaca kraina") i
    zaledwie kilka razy bylam na poludniu, wiec ogranicze sie tylko do
    skomentowania tego co dzieje sie na moim podworku.
    1. Brud - popularny, akceptowany i przyjmowany z nonszalancja w stylu: coz
    mozna zrobic. ogolne wrazenie jest takie ze plac jest posprzatany ale lepiej
    nie wchodzic na podworko. celem przykladu koncert w mediolanie U2 - 70 tys.
    osob i zaledwie kilka przenosnych toalet, a naokolo San Siro zainscenizowal sie
    disneyland z przeroznego rodzaju budkami obwoznymi (upal byl blisko 40 -
    stopniowy ale nie przeszkadzalo to sprzedazy przez caly dzien grillowanej
    papryki i innych smakowitych potraw, przyzadzanych w tych niezwykle sanitarnych
    warunkach. Naturalnie kosze na smieci byly rzadkoscia.).
    2. Wychowanie dzieci. Sa wszechobecne, terroryzyja kazde spotkanie towarzyskie -
    z luboscia wspominam czasy w polsce kiedy to podczas spotkan rodzinnych dzieci
    i dorosli jedli przy oddzielnym stole. tutaj jest inaczej - wyjscie do knajpy
    naturalnie musi byc zaanimowane obecnoscia dwulatka ktory w okolicach godziny
    21 zabawiany jest pokolei przez wszystkich obecnych. celem przykladu moje
    kolezanki cudzoziemki, ktore mieszkaja we wloszech same i nie moga liczyc na
    pomoc kilku tysiecy krewnych i znajomych na umowione spotkania przychodza same
    szukajac pomocy u opiekunek. kwestia mentalnosci.
    3. telewizja: dno, dno ....czy ktos zrozumial logike emisji serialu: Deserate
    housewifes su Rai2, napoczatku po normalnie po jednym odcinku i emisja konczyla
    sie o 22, 20. dwa tygodnie temu byl jeden odcinek i rekonstrukcja wszystkiego
    co wydarzylo sie do tej pory. ostatnia emisja byla istnym maratonem do polnocy
    gdyz wyemitowano dwa odcinki na raz. nalbardziej denny program: chyba Uomini e
    donne - marii de filippi: o co tam chodzi ?
    4. swoista ironia jest to wiekszosci wlochow nie obczodzi to co dzieje sie w
    ich kraju i generalnie na swiecie. nie maja ciagat do jakiejs glebszej
    refleksji (moze za wyjatkiem niektorych akademikow). magiem tlumow jest idiota
    Bonolis, a tylko nieliczni sluchaja tego co ma do powiedzenia Enzo Biaggi.
    5. Odbijajac troche od tematu, ale to tez jest zjawiskowe. Haslo: wloch za
    granica.
    5. ja tez chcialabym uslyszec glos Jodi Foster w kinie.

    to tyle,
    chcilabym napisac teraz dwa slowa dla maialiny - kochana, jezeli twoj luby nie
    mowi jeszcze po polsku i jest to problemem w kwesti wyjazdu - zapomnij o
    powrocie. mojemu mezowi tez bardzo podoba sie polska: przestrzenie, krajobraz,
    bociany i te sprawy. w ciagu naszego czteroletniego malzenistwa ja zmienilam
    kraj, skonczylam drugie studia we wloszech i kiedy zblizal sie moment decyzji
    ostatecznej i warunki zaczynaly sie konkretyzowac - moj pan rozpoczal
    czteroletnia specjalizacje. wiec co mnam pozostaje - robmy swoje, bo ktos kto
    ma "palle" pakuje walizki i zmierza sie z zyciem, gdzie indziej. inni ucza sie
    jezyka polskiego przez cale zycie.


  • kubissimo 21.11.05, 11:17
    akurat Jodie Foster nie jest najlepszym przykladem, bo jej specjalnoscia jest
    mamrotanie ;)
    moja ciotka opowiadala mi jak kiedys byla w kinie w Australii - badz co badz
    kraj anglojezyczny, chociaz troche inaczej ;) - na filmie Sommersby i po kazdej
    kwestii Jodie wszyscy na sali glosno probowali sie domyslec co ona wlasciwie
    powiedziala ;)

    widze, ze masz podobne poglady na sprawe meza maialiny, co ja
    ciekawe co na to nasza optymistka ;)))
  • maialina1 21.11.05, 13:00
    Tym razem po polsku bo nie chce mi się dziś myśleć :))
    Mąż pracuje w banku, pracę zacząl niedawno, w maju, i to jest jego pierwsza
    praca. Może za bardzo podkreślilam rolę języka w kwestii naszej przeprowadzki
    do Polski, bo jednak największym problemem jest sprawa doświadczenia w pracy. W
    Polsce mógly być co najwyżej panem w okienku w kasie. Nie jest to szczyt jego
    ambicji. Zdecydowanie latwiej piąć się po szczeblach kariery we wlasym kraju i
    wyjechać za granicę jak już się ma formazione i esperienza. Na razie
    ustatlilismy że "drugi stopień wtajemniczenia" mu wystarczy i wtedy bedzie
    szukal w Polsce (trzeba sie liczyc z tym ze w Polsce pewnie wyladuje
    automatycznie o poziom niżej).
    (Piszę "drugi stpien wtajemniczenia" ponieważ w bankach jest ściśle określona
    hierarchia, każdemu stopniowi są przypisane jakies literki. Niestety sama nie
    pracuję w banku i nie wiem dokladnie jak to dziala)
    Na razie mąż jest po jednym tylko szkoleniu, z czym nawet we Francji nie ma co
    startować z kandydaturami do innych banków.

    Oczywiście, jest jeszcze opcja nr 2, zaproponowana przez was powyżej: lasciare
    tutto e partire. Ja ostatecznie w Polsce mialam bardzo dobrą pracę, którą
    kochalam, i do tego zarabialam calkiem calkiem.
    Problem jest jednak taki że w Polsce - w przypadku gdyby on nie znalazl pracy,
    nie wyżyjemy z jednej pensji.
  • kubissimo 21.11.05, 14:32
    i Ty myslisz, ze jezeli jego kariera nabierze jakiegos tam rozpedu, to on tak
    hop siup beztrosko ja rzuci tylko po to, zeby zaczac niemalze od poczatku w
    Polsce (czyli nigdzie) ;)
    zwlaszcza, ze jak piszesz jest typem z ambicjami

    ehhh, zycze Ci spelnienia marzen, ale mimo wszystko przygotuj sie na zycie we
    Francji
    po pierwsze znam troche tego typu historyjek o zagranicznych mezach, ktorzy juz
    prawie za chwile beda gotowi sie przeniesc do Polski, albo moze jeszcze nie...
    a po drugie bedac facetem, wiem jak faceci mysla ;)
  • cuciolo 21.11.05, 15:01
    Amen
    Maialinko on dobrze mowi. Moj E tez sie oglasza wszem i wobec fascynacje moim
    krajem, jezykiem, kultura, golonka i pierogami mojej mamy, zachodem slonca na
    wyspie Wolin, Wieliczka, Kosiolem Mariackim, oznaczeniami na drogach, poziomem
    Mercurego we Wroclawiu, inteligencja moich znajomych
    Podkresla ze gdyby:
    primo smy mieli forse
    a/ bysmy kupili hotel we wroclawiu albo knajpe
    b/ nie musialby pracowac bysmy jezdzili po swiecie i moglabym liczyc na dom w
    Scilla i na Biskupinie wroclawskim
    c/ majac zabezpieczone konto moglby sie zaaklimatyzowac w Polsce, ktora jest
    krajem sympatycznym, otwartym etc ale
    secondo: pracuje dla chwaly wloskiego urzedu podatkowego i robi to co lubi a
    tez jest czlekiem ambitnym
    i nigdy sie z wloch nie ruszy nie mowiac o powolnej nauce polskiego

    Moj wywod jakze bardzo krety bo spowodowany bolem glowy, ma na celu tylko jedno
    wytlumaczenie: wlosi kochaja Polske, polskie dziewczyny, polskiego
    zubra,Swietego naszego Papieza i kabanoski ale nie nie zostawia swojego
    capuccino, swojego klubu pikarksiego i swojej mamy
    Amen
  • cuciolo 21.11.05, 15:06
    Ja tez za czasow panienskich mialam w planie, ze on przyjedzie i bedziemy zyc w
    Polsce i bedzie nam radosnie, ale zawsze sie pojawial problem: jak wyzyc za
    jedna pensje gdy on nie znajdzie pracy?
    TO jest prawie bariera nie do przeskoczenia
  • makda 21.11.05, 15:16
    My mamy bardzo konkretny pomysl przeprowadzki do Polski.
    Ale tez i jestesmy w uprzywilejowanej pozycji, ze moj maz ma wlasna firme,
    ktorej nie musi nadzorowac codziennie..
  • cuciolo 21.11.05, 15:24
    to gratuluje!!!!!!!!
    really
    tez bym chciala ale nie mozna miec wszystkiego w zyciu. Na razie kupujemy
    pierwszy w zyciu kat i to jest to
  • cuciolo 21.11.05, 15:25
    bywaja odstepstwa od regul lol
  • kubissimo 21.11.05, 15:30
    moze wezcie kredyt i od razu kupcie cztery
    jeden to chyba malo praktyczne i nieszczegolnie ustawne ;)
  • cuciolo 21.11.05, 15:38
    To Panu juz dziekujemy za wystep!!!!!!!! Tu sa kwiaty, czekoladki i oklaski juz
    sie skonczyly, kurtynaaaaaaa opada, ciemnosc
    Pewnie, ze na 4 zwazywszy jego eks napewno bedzie latwiej podzielic lol
    Patrz nie tylko na wydawnictwach sie znasz
  • kubissimo 21.11.05, 15:46
    jestem przygotowany na bisy ;P
  • cuciolo 21.11.05, 15:49
    zawsze masz odpowiedz he he he
    niestety widownia pusta lol
  • kubissimo 21.11.05, 23:12
    myslisz, ze to mnie zraza? :)
  • maialina1 21.11.05, 23:41
    Wpedziliscie mnie w depresje.
    Czy to znaczy ze jak nie teraz to nigdy?
    :((
    NIE CHCE TU ZOSTAAAAAAAAAAAAC! :'(
    Nie podoooooobaaaaaaaa mi sie tuuuuuuu!
    :'(
    Maaaaaaamoooooooooo!
  • cuciolo 21.11.05, 23:52
    I coz ja Ci napisze. Tak bylo w moim przypadku. Moj sie zarzekal ze kocha
    Polske ale i tak wypadlo statystycznie i klasycznie: ja sie zebralam i
    przyjechalam. W Polsce z mojej pensji urzedniczej nie mielibysmy nawet na
    pampersy
    Czy tu chodzi o Ciebie i nieakceptowalnosc kultury? Nauke jeszcze jednego
    jezyka? Co Ci sie we Francji nie podoba (mi sie zawsze podobala a bylam ladne
    kilka razy )Kraj jak kazdy inny
    I nie wpedzaj sie w depresje jesli juz tak zle to pogadaj z polowka. W koncu i
    sa takie ktore wrocily i to z rodzinami na lono ojczyzny
  • kubissimo 22.11.05, 00:09
    nie no, ja nie mowie, ze tak bedzie
    ale wiesz, facet je facet ;)
  • agazielka 23.11.05, 18:55
    Su, coraggio!!!:))) non credo che sia cosi male. anche Francia e bella (certo,
    non come Italia...;). in che parte di Francia vivi?
    non capisco perche certe persone ti criticano che hai deciso viviere in
    Francia. se vuoi vivere con tuo marito e chiaro che dovete scegliere UNO paese.
    bisogna compromesso... E poi.. nessuna decisione e per sempre. Sempre e tempo
    per cambiare qualcosa, anche paese.
    Stammi bene
    saluti!
  • cuciolo 21.11.05, 23:54
    Absolutnie!!!!!!!! juz nie mam watpliwosci ze nie
    juz biegne rozwieszac plakaty
    troche mrozi ale zaloze skarpety z owczej welny a od rana niczym zenscina za
    pulta bede rozdawac wejsiowki
  • kubissimo 22.11.05, 00:03
    chyba źena a zenscina
  • cuciolo 22.11.05, 08:21
    Czy Ty choc czasem sypiasz? Czy juz cwiczysz role
    Moze byc zena i tak chodzi o slynna telenowela braci z poludnia.
  • kruszinka 22.11.05, 11:25
    ....nie jestem w temacie, ale coz schamialo sie za granica...
    maialina - podzielam twoja rozpacz, miesiac temu odkrylam ze jestem w ciazy.
    niby nic i momentami jest nawet radosnie - ale teraz to juz naprawde bede
    musiala wziasc pozyczke (najmniej dozywotnia) na kupno mieszkania. i do tego
    jeszcze blisko tesciowej ....ktora juz gotuje pazury .....wolnosci.....
    jestem dyskretnie mowiac udupiona.
  • dorrit 22.11.05, 12:13
    Kredyt na kupno mieszkania to tu rzecz normalna i jak najbardziej wskazana,
    zwl. jesli alternatywa bylby wynajem albo mieszkanie z najlepszymi nawet
    tesciami...
    Pozdrowionka i gratulacje!
    --
    Alors viens mettre de la couleur dans mon univers...
  • cuciolo 22.11.05, 14:18
    i dont understand. Po co ta rozpacz? My tez bierzemy pozyczke i to na 30 lat,
    bez tego do konca zycia bysmy wynajmowali mieszkanie a nie jestesmy mlodzikami.
    To bardzo dobra decyzja zwazywszy ze urodzi sie Tobie, Wam dziecko.
    Przyjechalam do Wloch w ciazy wiec przeszlam naprawde twarda szkole zycia na
    poludniu wloch z zaborcza tesciowa, u ktorej bylam 4 miesiace z nowonarodzona
    corka. Prawie zwariowalam, 2 razy sie starlysmy, ale przezylam, rozmawiamy ze
    soba, a nawet matke mojego meza oswiecilo, ze nie jestem wloszka i nasza corka
    pochodzi z rodziny 2-jezycznej
    Ujme to tak: na zapas nie masz co sie zamartwiac, pewne sprawy juz ustaw, pewne
    sprawy sie ustawia same po urodzeniu dziecka, a jeszcze inne rozwiaza sie w
    drodze konfliktu
    Dbaj o siebie, rob badania i bierz te pozyczke.
    Anka
  • maialina1 22.11.05, 14:33
    Mi avete chiesto come mai non mi piace la Francia.
    Qualcuno ha pure detto che c'é stato diverse volte ed é un paese simpatico.
    Certamente é simatico per chi non si sente costretto a viverci. Sarà per quello
    che non sopporto l'idea di trovarmi qui. Magari se era per una vacanza,
    guarderei le cose doversamente.
    Cos'é che non mi piace qui? Beh, soprattutto la cucina. Amo mangiar bene, e
    nella cucina francese non c'è davvero nulla che mi piaccia particolarmente. A
    parte magari i formaggi, quelli puzzolenti. :)
    Per il resto, davvero, non c'é scelta. Tutta quella roba stra-raffinata per me
    non ha nessun gusto, non mi piace e basta. Le lumache, i frutti di mare, la
    bistecca al sangue - non fa per me.
    Poi ci sono altre cose, a parte la cucina, che non sopporto, cose che fanno
    parte delle usanze di qui, sono dei piccoli dettagli di tutti i giorni che non
    riesco neanche a ricordarmi in questo momento, ma che tutti insieme fanno si
    che mi sento STRANIERA con la S maiuscola. Non riesco ad abituarmi.

    Grazie al cielo, i miei suoceri vivono lontano da me, in un'altra regione.
    Cioè, intendiamoci, sono delle persone simaticissime, ma come tutti sanno anche
    l'eccesso di simpatia puo condurre ai conflitti. ;)) Preferisco vederli di
    tanto in tanto e restare al livello "ufficiale" :)

    Per quel che riguarda la casa, anche mio marito vuole comprare un appartamento,
    cosa che mi paralizza quando ci penso. Se comprerà un appartamento qui, saremo
    legati per sempre. Beh, lui dice che quando andremo in Polonia (dove non
    dovremo comprare piu niente perché io ho un appartamento di mia proprietà)
    quello a Bordeaux si potrà dare in affitto.
    Spero tanto che sia vero, ma dopo tutto quello che ho sentito da voi su questo
    forum, ho molti dubbi.
  • maialina1 22.11.05, 14:36
    PS. Perché non scrivete un po' in italiano? Su, sono certa che la maggior parte
    di voi parla italiano.
    Daremmo un po' di vita a questo forum, intitolato "forum italiano" :)
    Che ne dite?
  • krowkasmieszka 22.11.05, 20:10
    forum owszem jest wloskie, co nie znaczy ze PO WLOSKU. ja tez bym byla za
    pisaniem po polsku, bo w ten sposob wyklucza sie z rozmowy bardzo duza czesc
    forumowiczow. do pogawedek Polakow po wloskui mozna zalozyc inne forum ...
  • bonalisa 22.11.05, 15:22
    Aby cię trochę pocieszyć - mam znajomą rodzinę polsko-włoską (ona Polka),
    którzy jakieś 2 lata temu przenieśli się do Polski (wraz z kilkuletnim
    dzieckiem). On zostawił tam swoją niezłą pracę a teraz ona ma tu pracę w swoim
    zawodzie, on udziela korepetycji i od czasu do czasu wyjeżdża do swojej byłej
    pracy we Włoszech. Z tego co wiem nie planują powrotu a on się tu całkiem
    nieźle zaklimatyzował (i wcale nie siedzi u niej pod pantoflem ;-) Zatem jeśli
    są chęci to wszystko można :-)
    A co do pisania po włosku - są tu oczywiście tacy, którzy znają język perfekt
    ale myslę, że ogromna większość forumowiczów dopiero się uczy i nie do końca
    potrafi wyrazić swoje mysli w tym języku ale chcą się np. czegoś nowego
    dowiedzieć i podyskutować. Nie zabierajmy im tej przyjemności :-)
  • makda 22.11.05, 15:31
    No, dla mnie frajda jest pisanie po polsku, Po wlosku pisze 10 godzin dziennie
    w pracy :-)
  • maialina1 22.11.05, 15:42
    A ja nie. Ja mam tylko francuski wszedzie naokolo, i wloskiego bardzo mi
    brakuje. :(
  • cuciolo 22.11.05, 17:53
    Podpisuje sie pod funghettino dwiema rekoma, nogami i ogonem. Jak chcesz gadac
    po wlosku to wejdz na icq tam jest od groma wlochow chetnych do rozmow
  • maialina1 22.11.05, 18:08
    Co ty, na czatach, jakichkolwiek, jest pelno glupich napalencow, a juz Wlochow
    tyczy sie to w szczegolnosci.
    Ja chcialam pogadac po wlosku z wami, polakami. Ale jak nie chcecie to nie.
  • pulzara 22.11.05, 18:22
    volentieri
    puoi scrivere anche a pulzara@gazeta.pl
    lavoro a tempo pieno e non ho tanto tempo, però vorrei conoscerti, perche mi
    sembri simpatica
    ciao
    pul

    --
    Es muss nicht immer Kaviar sein
  • maialina1 22.11.05, 18:45
    Grazie mille per l'invito, mi ha fatto davvero piacere.
    Con la mia proposta intendevo pero' piu che altro delle chiacchiere su questo
    forum, visto che c'é molta gente e si toccano argomenti diversi e talvolta
    interessanti. Certo, cio non toglie che uno scambio di e-mail tra due sole
    persone puo essere interessantissimo, ma é bello anche osservare lo sviluppo
    del pensiero "di un gruppo" :)
    Spero dunque di ritrovarti, cara "pulzara", su questo forum, con i tuoi
    messaggi in italiano.
    :)
  • cuciolo 23.11.05, 15:57
    Nie rob nadasanej miny pannicy. Jak wczesniej zauwazono, niektorzy nie
    posluguja sie sprawnie jezykiem wloskim w mowie i pismie jka Ty, a sa tez tacy
    ktorzy marzac o wymianie pogladow czy informacji chca choc troche pouzywac
    sobie po polsku, W sprawie czatow i tych napalonych wlochow chyba nie jest az
    tak zle bo ja na przyklad tak poznalam mojego meza. Jak sie chce i cierpliwie
    poczeka to sie znajdzie osobe do rozmowy
  • malwaaa 23.11.05, 21:23
    Dorzucę jeszcze, że są tacy co nie znają włoskiego, a chętnie czytują Wasze
    pogawędki. Ja w ten sposób poznaję właśnie Włochy "od zachrystii". Bardzo proszę
    dalej po polsku.
    Pozdrawiam
    --
    "Audaces fortuna iuvat"
    odważnych szczęście wspiera
  • gonia.pk 22.11.05, 20:37
    popieram pisanie jednak po polsku; moj wloski niestety nie pozwala mi jeszcze
    na swobodne czytanie, a co dopiero pisanie.
    Grazie ;)
  • kubissimo 22.11.05, 19:50
    Wlosi nie potrafia nawet zrobic porzadnego divixa :/
    sciagnalem sobie ten Manuale d'amore i jezeli to jest dvdrip, to ja jestem
    zaginionym synem Berlusconiego ;)
  • kruszinka 22.11.05, 21:06
    Ma avete sentito l'ultima.
    Il Grande Ciampi ha dichiarato durante qualche festività dedicata ai bambini
    che "la speranza è nei più piccoli".
    Dopodichè Silvio ha confermato la sua volontà di non opporsi alla rielezione
    del Ciampi per successivi 4 anni.
    Ma non è divertente ridere dal Silvio, lo fanno tutti ....compreso Il Cavaliere.

    Ragazze - grazie per il sostegno.Comununque anche io prendo in considerazione
    opzione compravendita della casa e se poi non ci va più di vivere in Italia, si
    affitta.
    cavoli con la gravidanza all'estero è veramente una cosa insuportabile - mi
    viene la voglia di pane polacco. Aiuto !
  • linn_linn 23.11.05, 08:34
    www.rainews24.it/Notizia.asp?NewsID=58008
    Tak naprawde byl to pomysl Gianfranco Fin. Jeden z nielicznych politykow,
    majacy olej w glowie, po latach zajmowania sie polityka zaczyna glupiec. No ale
    mnie to nie dziwi: potwierdza tylko moje poglady na ten temat.
  • dorrit 23.11.05, 10:11
    Maialinko: ja mieszkam we Wloszech od lat i cala przyjemnosc dla mnie polega na
    pisaniu po polsku na polskim forum. Zagladam czasem na niektore fora wloskie
    (nie czaty) np. dla mam czy inne i tam oczywiscie "panuje" jezyk wloski. Moze
    poprobuj np. na www.libero.it - sa tam rozne fora, albo na virgilio?

    Kruszinko: zakup mieszkania na kredyt to dobra inwestycja. Nigdy sie na tym nie
    straci, co najwyzej bardziej lub mniej zarobi.
    My po zakupie na (nieduzy) kredyt naszego mieszkania, kupilismy na (spory)
    kredyt drugie, male mieszkanko; po dwoch latach kosztuje juz dwa razy tyle.
    Kredyt sie zwrocil i zarobilismy...
    A co do ciazy: wiele z nas przezylo ja tutaj i chyba nie ma naprawde nie jest
    to powod do zamartwiania sie... Ja np. bylam zadowolona i z tzw. "opieki"
    podczas niej i z warunkow w szpitalu. Pozdrawiam!
    --
    Alors viens mettre de la couleur dans mon univers...
  • socka2 23.11.05, 15:48
    ciaza w IT - nie widze problemu, a wrecz poprawila sie opieka na porodowce od
    2003 :)
    na minus (powtorze sie)
    -idiotyczne programy w tv
    - dubbing - nie wiem, czy ogladam Garfielda czy Hanksa
    - brud
    - "uprzejmosc" na drogach
    - przechodzenie przez jezdnie, a raczej czekanie na przejscie
    i wiele wiele innych
    --
    Paula i Franio - moje najukochańsze słoneczka
  • kubissimo 23.11.05, 20:03
    rownie dobrze mozesz powiedziec, ze na minus mafia, camorra i to cos z
    Calabrii, co to mi nazwa wyleciala z glowy :)
  • linn_linn 24.11.05, 10:58
    ...apulijska od Apulia. Zdecydowalismy rozmawiac po polsku, to badzmy
    kosekwentni.
  • cuciolo 23.11.05, 20:21
    n'draghetta (prawie dla mnie nie do wymowienia) jest w kalabrii lol
  • kubissimo 23.11.05, 20:24
    o to to to :)
  • marghe_72 24.11.05, 00:16
    'ndrangeta
    www.nicaso.com/pages/doc_page85.html
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • maialina1 24.11.05, 08:28
    'NDRANGHETA (czyta sie z akcentem na pierwsza sylabe)
  • marghe_72 24.11.05, 21:25
    jasne.. h zgubiłam::)
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • slims1 23.11.05, 22:49
    i jak podobal ci sie?
  • kubissimo 23.11.05, 22:50
    chwilunia
    na razie nie mialem czasu obejrzec :/
  • marghe_72 24.11.05, 00:23
    julie_bella2001 napisała:

    > Czego nie lubicie czy wrecz nie cierpicie we Wloszech?
    > 1.Ja po pierwsze,drugie
    > trzecie i kolejne nie akceptuje jedzenia koniny...Robi mi sie zwyczajnie mdlo
    > kiedy widze budki z konskim miesem.A poza tym:

    nikt nikogo nie zmusza
    inna kultura
    inne zwyczaje


    > 2.wszechobecne palenie.Mimo ze cala Europa stara sie pokazac mlodym ludziom
    > do czego prowadzi nalog we Wloszch nastolatki spokojnie pala przy rodzich.

    w Polsce palą po kątach. Co gorsze?

    > 3.14latki za kierownica.Dla mnie to czysta paranoja.I mowienie ze taki
    > samochod ma moc taka jak motorino zupelnie mnie nie przekonuje.Miejsce
    > kierowcy to nie miejsce dla dzieci.

    pierwsze słyszę..

    > 4.12-13 letnie uczennice w pelnym makijazu i w jak najkrotszej mini

    powinnas sie wybrac na Maltę..

    > 5.dubbing! porazka!!! a juz na osobny rozdzial zasluguja filmy takie jak
    > terminal z tomem hanksem czy tlumaczka z nicole kidman.Gdzie wlasnie jezyk
    > angielski byl istotnym elementem fabuly.

    no tak, polski dubbing jest rewelacyjny:)))
    nie tylko Włosi dubbingują

    > 6.jedzenie ostaniego posilku kolo 10 wieczorem.

    a co Ci w tym przeszkadza?
    I tak są zdrowsi od nas
    i szczuplejsi

    > 7.Brak samokrytycyzmu u niektorych wloskich kobiet.Ach te brzuchy
    > wylewajace sie zza paska spodni :-)

    zerknij lepiej na Angielki, Niemki, Amerykanki ..Polski tez

    > 8.Brak dbalosci o wlasne otoczenie...Wloch rzuci papierek czy puszeke tam
    > gdzie stoi.Kosze na smieci dawno wyszly z mody :-)

    bzdura
    no tak, bo taki Polak to dba i szanuje.

    > 9.Zle traktowanie zwierzat.Na poludniu za kazdym rogiem,na placach czy
    > rondach leza bezpanskie psy ktorym nikt nie pomaga.kiedys przedaralam sie
    > przez ulice na takie rondo i dalam im cos zjesc.Dostalam za to puszka (na
    > szczescie pusta) z przejezdzajacego samochodu.Z innego polecial smiech.Z
    > jeszcze innego wiazanka epitetow.

    a w takim Rzymie kociary dokarmiają setki/ tysiace kotów.. jakos nie zauwazyłam
    wysmiewania sie
    przejaskrawiasz

    > 10.Brak poszanowania dla pieszych.Mozesz sobie stac i 3dni zaden samochod
    > nie zatrzyma sie na pasach.

    Bład
    we Włoszech sie czesciej zatrzymają niz w PL/ I jeżdzą no niebo lepiej

    > 11.Zapisy na studia.Nie ma selekcji i dzieki temu np mozna sie uczyc jezyka w
    > grupie bagatelka 100osobowej.Dopiero we Wloszech spotkalam sie z nauka jezyka
    > obcego w wielkiej auli.Ludzie to przeciez nic nie daje! Strata czasu.

    nie studiowałam, nie wiem.. ale studiowałam w PL.. mniejsze grupy nie są zadną
    gwarancją

    > 12.Brak samodzielnosci.Nawet jak takiemu Wlochowi uda sie przed 30
    > wyprowadzic sie z domu to i tak psychicznie bedzie uzalezniony od rodzicow
    > (zwlaszcza mamy)

    być może
    i to tez Cię razi?
    Jaki to ma wpływ na Ciebie?





    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • maialina1 24.11.05, 08:30
    marghe_72 napisała:
    > 6.jedzenie ostaniego posilku kolo 10 wieczorem.

    a co Ci w tym przeszkadza?
    I tak są zdrowsi od nas
    i szczuplejsi


    NIE ZGODZE SIE.
    Polacy uchodza za bardzo szczuply narod, i co nie przyjade z jakims
    obcokrajowcem (czy to Wloch, czy Francuz) to nie moga sie nadziwic jak my to
    robimy ze tyle jemy a takie jestesmy szczuple (bo chodzi tu glownie o
    dziewczyny).
  • maialina1 24.11.05, 15:11
    O kurcze, nie wiedzialam ze jest z nimi az tak zle!
  • marghe_72 24.11.05, 21:27
    Polacy szczupli??
    he he he

    a o moje poczucie humoru nie musisz sie martwić, Grzybku
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • kubissimo 24.11.05, 13:44
    > > 10.Brak poszanowania dla pieszych.Mozesz sobie stac i 3dni zaden samochod
    >
    > > nie zatrzyma sie na pasach.
    >
    > Bład
    > we Włoszech sie czesciej zatrzymają niz w PL/ I jeżdzą no niebo lepiej

    hehehehehe, dobre :D

    przypomniala mi sie historia znajomych, ktorzy po 10 latach w Australii wrocili
    do domu (czyt. na Śląsk) mówiąc, że tutaj jest... lepsze powietrze :)
    no ale z zaslepionymi nie pogadasz ;)
  • marghe_72 24.11.05, 21:33
    Kubissimo, czyli uwazasz ,ze Polacy jezdza lepiej?
    ciekawostka
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • kubissimo 24.11.05, 22:45
    po pierwsze primo
    nie piszemy tu charakterystki porownawczej Polakow i Wlochow
    Wlosi sami w sobie sa raczej fatalnymi kierowcami, a na drogach mamy wolna
    amerykanke (wloszke)

    po drugie primo
    jezeli nawet sie uprzemy na te porownania, to byc moze mam niebywale szczescie,
    ale trafiam na samych swietnych kierowcow

    po trzecie primo
    w Polsce nigdy nie widzialem samochodow zaparkowanych "na trzeciego" w waskiej,
    jednokierunkowej uliczce
    we Wloszech widzialem to praktycznie codziennie
    najbardziej rozwalil mnie koles, ktory zablokowal wyjazd kilku autobusom, bo
    zostawil samochod na srodku ulicy, a sam skoczyl do mamy na spaghetti :/
  • marghe_72 25.11.05, 00:09
    możesz uzasadnić stwierdzenie Wlosi sa fatalnymi kierowcami?
    Wolna amerykanka? Niezupełnie
    Mozemy sie nie upierac przy porównaniach.. ale ja mam niebywalego
    pecha..poruszam sie po polskich drogach i klnę.. poruszam sie po włoskich i
    jakos kląc nie muszę

    Parkowanie to jednak ciut inna para kaloszy.
    ok, mam nie porównycwać.. więc milknę. Bo przykładów miałabym sporo

    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • julie_bella2001 24.11.05, 13:52
    Marghe wyluzuj :-)
    1.nikt nikogo nie zmusza? :-) hmmm no tak nie usluszalas od przyszlej tesciowej
    ze jedzenie konskiego miesa jest niezbedne w ciazy...a widzisz ja tak.
    2.Co to za zbijanie argumentow w typie "a w Polsce tez"? co to za odp? :-)
    3.Oj to powinnas ulyszec...i zobaczyc.
    4.Nie rozmawiamy o Malcie!
    5.My robimy dubbing do fllmow dla dzieci i tak powinno moim zdaniem byc...a w
    kinie masz wersje oryginalna przeciez.I co moze to gorzej?
    6.Co mi przeszkadza w jedzeniu o 10 wieczor....hommm poza tym ze to tragicznie
    niezdrowe? :-)Szczuplejsci? No bez zartow :-)
    7.Nie rozmawiamy o Angielkach Amerykankach itd tylko o Wloszkach.To tak gwoli
    przypomnienia.
    8.JW
    9.Marghe Rzym to Rzym to nie cale Wlochy!Zejdz na poludnie i zobacz jak tam sa
    traktowane zwierzaki...Przejaskrawiam...No tak w sumie to nie Ty dostalas
    puszka z samochodu...
    10.O taaaak jezdza o niebo lepiej...Aha.Jasne.prawo jazdy juz po 10h nauki
    jazdy.egzamin to formalnosc.extra.
    11.Nic nie jest gwarancja nauki jesli sama nie masz checi.A teraz wyobraz sobie
    ze uczysz sie wloskiego w grupie 160 osobowej.Fajnie,nie? No czad :-) Moj
    narzeczony tak sie uczy hiszpanskiego.Po 2 miesiach juz umieja powiedziec czesc
    co slychac? i nawet zapytac o imie ;-)
    12.A wiesz ze nawet ma na mnie wplyw? Wychodze za faceta ktory nawet jesli nie
    jest az tak niesamodzielny to majac taki model wokol siebie ( faceci
    mieszkajacy u mamusi grubo po 30) uwaza go za naturalny.
    Pozdrawiam!
  • marghe_72 24.11.05, 21:33
    rozmawiamy o Włoszech , zgadza sie.. A , że Twoje argumenty sa momentmi
    absurdlanre, wiec odbijam piłeczke pokazując Ci inne kraje..
    ja sie z Twoim zdaniem nie zgadzam
    muszę?

    Na szczęscie nie.

    a za mąz wychodzisz z własnej nieprzymuszonej woli
    i brac musisz z dobrodziejstwem inwentarza. z matką, krajem i jego zwyczajami.

    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • julie_bella2001 24.11.05, 21:50
    Marghe...moje argumenty sa absurdalne? Tylko dlatego ze mysle inaczej niz Ty?!
    Po pierwsze ja tu nie prowadze wojny tylko pisze co mi sie we Wloszech nie
    podoba i nic absurdalnego w tym nie ma...no chyba ze na tym forum mamy wszyscy
    piac achy i ochy na temat Wloch a jakakolwiek krytyka jest niedopuszczalna.I
    powtarzam ja nikogo NIE PRZEKONUJE! Napisalam po prostu o swoich negatywnych
    odczuciach...A TY mi piszesz o innych krajach :-) Sory ale to nie ma zupelnie
    zwiazku.A o moj zwiazek malzenski sie nie martw :-) Napisalam o nim tylko
    dlatego zeby odpowiedziec na Twoje pytania w stylu "przszkadza Ci to"?"czy jak
    to ma na Ciebie wplyw"? Teraz widzisz ze jednak ma.Pozdrawiam czwartkowo :-)
  • marghe_72 25.11.05, 00:05
    julie_bella2001 napisała:

    > Marghe...moje argumenty sa absurdalne? Tylko dlatego ze mysle inaczej niz
    Ty?!
    > Po pierwsze ja tu nie prowadze wojny tylko pisze co mi sie we Wloszech nie
    > podoba i nic absurdalnego w tym nie ma...no chyba ze na tym forum mamy
    wszyscy
    > piac achy i ochy na temat Wloch a jakakolwiek krytyka jest niedopuszczalna.I
    > powtarzam ja nikogo NIE PRZEKONUJE! Napisalam po prostu o swoich negatywnych
    > odczuciach...A TY mi piszesz o innych krajach :-) Sory ale to nie ma zupelnie
    > zwiazku.A o moj zwiazek malzenski sie nie martw :-) Napisalam o nim tylko
    > dlatego zeby odpowiedziec na Twoje pytania w stylu "przszkadza Ci to"?"czy
    jak
    > to ma na Ciebie wplyw"? Teraz widzisz ze jednak ma.Pozdrawiam czwartkowo :-)


    w zasadzie to co napisałaś mogłabym odwrócić...
    Ja także nie prowadzę wojny, tez pisze to co myslę. A myslę co innego niz
    Ty..dlatego Twoje słowa skomentowałam.
    Tak, wedlug mnie, niektóre Twoje arguementy są absurdalne. Włosi mają mnóstwo
    przywar..ale nie zaliczam do nich np. jedzenia koniny, czy jedzenia po 20
    wieczorem..
    Ani myslę sie martwić o Twój związek. Zycze Ci mnóstwo szczęscia..
    To Twoja decyzja, Twoje życie.

    ps. pisanie o innych krajach ma sesn.. bo daje mozliwosc nieco innego
    spojrzenia na Wlochy



    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • julie_bella2001 25.11.05, 01:00
    Marghe przepraszam ale wg mnie takie komentarze w stylu razi Cie to? Co Ci to
    przeszkadza? nie sa komentarzami do moich slow ale zaczepkami.Tak to
    odebralam :-( Tak razi! Po to zalozylam ten watek czyz nie? Aha i mowilam o 10
    wieczorem nie o 20. I naprawde moznaby fajnie pogadac ale jezyli czyjes
    stwierdzenia okreslasz slowem bzdura i absurdalnosc to nie ma sensu a szkoda :-(
    ................................................................................

    PS.a jesli chodzi o konine jest to dal mnie jedna z najwiekszych wad
    Wlochow.Jak mozna jezdzic konno a potem zjadac konia? Nie miesci mi sie w
    glowie...To tak jakbym majac psa jadla psine...Spytalam sie o to jednej Wloszki
    a ona na to..."no ale to nie jest ten sam kon" Wspaniale podejscie.
  • marghe_72 25.11.05, 10:44
    ok, masz rację
    moze faktycznie moje wypowiedzi za ostro zabrzmiały.
    Przepraszam

    ps. 10 jest po 8..
    ps. 2 czym rózni sie konina od cieleciny czy wołowiny?

    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • julie_bella2001 25.11.05, 12:04
    Hej Marghe :-)) fajnie ze jednak znow sie odezwalas :-) No niby tak 10 jest po
    8 ale po 8 to jeszcze zrozumiem podjadanie ale po 10? Przeciez zaraz ida spac
    napchani jedzeniem na maxa i coz...zwlaszcza na kobietach to sie niekorzystnie
    odbija.
    Kon to nie jest zwierze rzezne.Konie pracuja w szkolkach jezdzieckich,n
    awsiach-choc bardziej polskich :-)sluza do hipoterapii.Jesli chodzi o Polske
    kon zawsze mial szczegolne miejsce...no bo przeciez to konie ginely z naszymi
    zolnierzami na wojnie, czyz nie? Ok powiesz to bylo kiedys, ale teraz one
    naprawde ciezko pracuja dla czlowieka.Rekreacja,sport zobacz wyscigi np na
    Sluzewcu.I uwazam ze za to wszystko nalezy sie im godna emerytura a nie smierc
    we wloskiej rzezni.Ja po prostu nie rozumiem takiej mentalnosci...najpierw
    jezdzisz konno a potem tego konia zjadasz.Krowy np sa od poczatku hodowane na
    mieso...choc to tez ciezkie bo na pewno tez by chcialy zyc.Ale ja bym nie mogla
    np hodowac sobie krowe wszystko pieknie ladnie...a potem ja zjesc.Dlatego nie
    rozumiem dlaczego Wlochom to tak latwo przychodzi :-( Aha i polecam strone
    www.pegasus.org.pl
    Pozdrawiam
  • funghettino 24.11.05, 17:24
    marghe_72 napisała:


    >
    > nikt nikogo nie zmusza
    > inna kultura
    > inne zwyczaje

    a jedzenie psow i kotow w korei tez ci nie przeszkadza? bo mi bardzo i
    tlumaczenie ze nikt mnie nie zmusza i ze to inna kultura absolutnie do mnie nie
    przemawia

    > pierwsze słyszę..

    prosze bardzo:
    www.patente.it/info/patente.htm
    >
    > bzdura
    > no tak, bo taki Polak to dba i szanuje.

    moze i nie dba i nie szanuje ale tylu smieci na ulicach nigdzie w polsce nie
    widzialam. poza tym dla wlocha wyrzucenie smiecia na ulice jest rzecza
    normalna, nie wiem jak dla ciebie, ale dla mnie to jednak nie jest fajne
    zachowanie

    >
    > a w takim Rzymie kociary dokarmiają setki/ tysiace kotów.. jakos nie
    zauwazyłam
    >
    > wysmiewania sie
    > przejaskrawiasz

    koty rzymskie sa odosobnionym pzypadkiem,staly sie jedna z wizytowek rzymu,
    wiec ich sytuacja jest troche inna. zwykle bezpanski kot czy pies we wloszech
    wloczy sie po ulicach sam badz grupowo w poszukiwaniu jedzenia do czasu az go
    ktos nie potraci samochodem i zostwi na srodku jezdni lub, kto bardziej
    humanitarny, na poboczu.
    >
    > Bład
    > we Włoszech sie czesciej zatrzymają niz w PL/ I jeżdzą no niebo lepiej

    ze jezdz lepiej to sie zgodze ale gdzie ty widzials wlochow zarzymujacych sie
    na przejsciach dal pieszych bez swiatel???

    > nie studiowałam, nie wiem.. ale studiowałam w PL.. mniejsze grupy nie są
    zadną
    > gwarancją
    uniwersytet wloski jest caly nie z tego swiata, nie tylko lektoraty
    jezykowe...

    ps.to ze sie kogos/cos kocha nie oznacza ze nie widzi sie wad...a to ze inni
    tez tak robia nie jest zadnym usprawiedliwieniem. to tyle
    pzdr

    --
    *Posso resistere a tutto tranne che alle tentazioni*
    spaces.msn.com/members/funghettino1980/PersonalSpace.aspx?_c01_photoalbum=showdefault&_c02_owner=1&_c=photoalbum
  • linn_linn 24.11.05, 17:38
    Po co jechac do Korei... Koty jadane sa w Vicenzy, abyly jadane w calych
    Wloszech.
    Co do zwierzat, nastepnym razem zwroc sie z interwencja do burmistrza. Nie ma
    psow bezpanskich we Wloszech: opieke nad wszystkimi blakajacymi sie ma
    obowiazek sprawowac gmina.
  • maialina1 24.11.05, 18:04
    A podczas wojny to we Wloszech nawet sprzedawano szczury, mowiac ze to koty, bo
    koty uchodzily wtedy za rarytas.
  • funghettino 24.11.05, 18:16
    nie mowiemy o sytuacji w ktorej nie ma nic do jedzenia i nie ma wyboru, tylko o
    jedzienu z przyjemnosci ze tak powiem.
    ja to chyba jakas dziwna jestem nie jem zwierzat ktore znam , powiedzmy,
    osobiscie. jakbym kiedys miala krowe czy swinie to tez bym przestala je jesc...
    no coz, sa tacy co twierdza ze ludzkie mieso jest doskonale- inny kraj, inny
    obyczaj, nie?
    --
    *Posso resistere a tutto tranne che alle tentazioni*
    spaces.msn.com/members/funghettino1980/PersonalSpace.aspx?_c01_photoalbum=showdefault&_c02_owner=1&_c=photoalbum
  • linn_linn 24.11.05, 19:49
    Wielu osobom przeszkadza, ze inni jedza mieso. A tak w ogole Wlosi jedliby duzo
    mniej koniny, gdyzby Polacy nie eksportowali koni / dla zarobku oczywiscie /...
  • julie_bella2001 24.11.05, 21:52
    Najwieksza ubojnia koni<< i jedyna zrebiat (!!!)>>> w Polsce jest w Rawiczu i
    nalezy do Wlochow....
  • tylko-my 25.11.05, 09:33
    tak, ale konie, ktore sa w niej zabijane sa hodowane przez naszych "rolnikow"
    niestety....jesli chodzi o jedzenie koniny we Wloszech to niestety mamy w tym
    nasz chlubny udzial....a przynajmniej w cierpieniach i meczarniach tych
    zwierzat w drodze do Wloch.
    Oczywiscie, nie jestesmy jedyni - (a skad sie wziela niesamowita popularnosc
    koni ras argentynskich we Wloszech? bo prywatne osoby wykupywaly je z
    transportow rzeznych wlasnie) - ale to jednak marne pociesznie....to oczywiscie
    tak "na marginesie" dyskusji.
  • linn_linn 25.11.05, 09:46
    Wlasnie o to chodzi: dopoki eksportujemy konie na rzez, nie mamy prawa zarzucac
    Wlochom, ze jedza konine. Przyslowiowa belka w oku...
  • maialina1 24.11.05, 22:01
    Linn, dobrze powiedziane. Ja tez juz nie raz czytalam o tym ze na wloskich
    stolach to wlasnie polskie konie leżą.
    Obawiam sie jednak ze zakaz exportu koni z Polski nie rozwiązalby problemu.
    Znalezliby sobie zródlo tej "pysznosci" gdzie indziej.
    A propos, we Francji tez jadaja mieso z konia, moze na mniejszą skale, ale w
    supermarkecie zawsze leży.
  • kruszinka 24.11.05, 21:03
    Salve,
    podoba mi sie z haslo z kotami w Vicenzy ("vicentini mangiagatt, podovani tutti
    duturii...." - scusate per la grammatica, ma i dialetti sono ancora da
    conquistare ...).
    Ciekawa jestem jak to bylo u nas - bo tutaj z tymi kotami to chodzilo o biede,
    klimaty Veneto w czasach wielkiej wloskiej imigracji, a jak bylo u nas ? Moze
    sie myle ale ja nigdy nie slyszalam o jedzeniu kotow w Galicji - gdzie tez sie
    nie przelewalo. Czy ktos cos wie i mnie oswieci, jezeli nie jestescie pewni -
    zostawmy tak jak jest: w przekonaniu ze my Polacy zwlaszcza w warunkach
    ekstremalnych potrafimy miec klase (i nie jesc kotow).
    W warunkach normalnych niestety tracimy nie tylko klase ale tez i zdrowy
    rozsadek.
    Ja tez podpisuje sie za nie przeciw Lidze, niestety populizm przemawia do ludzi
    w sposob bezpsredni - czyt. Bossiego rozumie nawet moja sasiadka (imigrantka z
    Kalabrii), 3 klasy szkoly podstawowej, niezwykle wysoka kultura osobista (czego
    wyrazem jest jezyk z co drugim c...o jako faktorem werbalizacji uczuciowej).
    Dla takiego czlowieka Bossi czy inny Lepper to niekwestionowany lider.
  • maialina1 24.11.05, 22:04
    Z tego co mi wiadomo, Polacy w czasach najgorszej biedy jadali golebie i inne
    miastowe ptaki. O kotach nigdy nie slyszalam, ale kto to moze wiedziec, moze po
    prostu nikt nigdy o tym nie pisal. Pamiętacie jak w filmie "pianista" ten
    pianista rzucil sie na ogórki?
    Mysle ze jakby znalazl zamiast ogorkow kota, to dlugo by sie nie wahal...
    Moze sie myle...
  • marghe_72 24.11.05, 21:40
    alez ja widze wady. Moge nawet pobawic sie w wymienianie
    slepa nie jestem

    ale to co wymieniła Julie w duzej mierze jest wg mnie naciagane. Bo jedza po
    10. A niech jedzą, na zdrowie. Mimo tak karygodnych zwyczajów sa zdrowsi od
    nas.. i wielu innych narodów
    a kierowców zatrzymujacych sie przed pieszymi widziałam nie raz.. szczesciara
    ze mnie?

    tak, jedzenie kotów , psów i koni mnie w pewnyc stopniu razi.. ale strasznie
    nie lubie hipokryzji.. Konia jesć bee, cielaka cacy

    Problem bezpańskich psów jest nie tylko włoski.

    itp
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • linn_linn 25.11.05, 09:48
    Jest to zwiazane takze klimatem. W wielu regionach ludzie pracuja z przerwa na
    sjeste, a potem do 20-21-ej.
  • paszis 24.11.05, 22:19
    Pamietajmy ze Wlochy (regiony) sie roznia i to bardzo!, bardziej nieraz niz wyjazd do z jednego kraju do innego.

    Mieszkam w Trieste
    ->>>Dokarmianie zwierzat
    (kotow) to jest ich jakas obsesja (dokarmiaja i to za bardzo) prawie na kazdej ulicy a szczegolnie parku mieszka kilka lub stado tych siersciuchów, starsze kobiety im kupuja swieze mieso ,rybki itp. i regularnie o tej samej godzinie dokarmiaja ,zdaza sie ze przyjda dwie naraz i jedna czeka az druga skonczy kamic.(i te sie rozmnazaja juz ponad miare)
    Skacza po samochodach ,leza na nich ,rysuja lakier, z nudow zagryzaja golebie (te pozniej smierdza w krzakach) a chwila nieuwagi i mozna zamknac takiego sierciucha w aucie.Mmialem kilkakrotnie przypaddek ze wszedl sobie taki do auta i siedzial na tynej kanapie, a kiedys nawet otworzylem maske silnika i malo zawalu niedostalem jak wyskoczyl z pod niej kocur wygrzewajacy sie od ciepla silnika!!.
    ->Cala sterta golebi i mew takze przesadnie dokarmianych.

    ->zamkniete sklepy
    Supermarkety np. PAM i inne , oraz centra handlowe sa czynne zawsze.

    ->przechodzenie przez jezdnie.
    Tu akurat wrecz odwrotnie! kierowcy sa b.mili zatrzymuja sie odrazu jesli widza ze chcesz (bedziesz) przchodzic.

    Reszta (nie wszystko) tez sumnie u mnie sie tez niebardzo zgadza?

    Z minusow dodam ze kazda prawie (starsza pani i nie tylko) ma psa albo i kilka!! nieraz widze prowadzaca 3~4 psy na smyczy w sweterkach i skarpetkach na lapach coby niezmarzly :(
    -> niesprzataja po tych psach
    -> chodza z tymi psami (a raczej jezdza z psem w koszyku)po sklepach!!! i tu tez sie mozna niezle przestraszyc :) nie wspominajac juz o higienie w sklepie.

  • maialina1 24.11.05, 22:50

    "Z minusow dodam ze kazda prawie (starsza pani i nie tylko) ma psa albo i
    kilka!! nieraz widze prowadzaca 3~4 psy na smyczy w
    sweterkach i skarpetkach na lapach coby niezmarzly :(
    -> niesprzataja po tych psach
    -> chodza z tymi psami (a raczej jezdza z psem w koszyku)po sklepach!!! i tu
    tez sie mozna niezle przestraszyc :) nie
    wspominajac juz o higienie w sklepie"

    No jakbym o Francji czytala!
    Vivaaat niech zyją pieski!
    Psy tutaj to jest po prostu obiekt najwyższego uwielbienia starszych pań. Lażą
    z nimi wszędzie, do sklepu ubraniami, do sklepu z butami, nawet do sklepu z
    JEDZENIEM, dalej, do kościola, na targi i wystawy, po prostu wszędzie. Często
    noszą je pod pachą, przekonane że pies ma z tego wielką radość. :D
    Ze sprzątaniem z chodnikow jest troche inaczej niz u ciebie, bo tutaj
    wlasciciele psów chodzą z takimi woreczkami i lopatkami i zbierają ich sranie
    (o ile pies nie ma rozwolnienia, wtedy gowno - z racji jego "niezbieranosci"
    jest porzucane, a wlasciciel z winowajcą szybko oddalają sie od miejsca gdzie
    zlamali prawo). Problem w tym że zbierają tylko za dnia. W nocy jak nikt nie
    widzi srają tymi psami gdzie popadnie (nigdzie nie ma zieleni, mieszkam w
    centrum miasta, i baby srają psami na chodniki) a rano jak idę na zakupy to
    jakbym szla po polu minowym! Kiedyś lubilam psy, ale teraz niedobrze mi sie
    robi jak na nie patrze.

    (ps. juz ten temat gdzies poruszalam, mam nadzieje ze nie na tym forum. Jesli
    tak, to przepraszam osoby ktore juz to czytaly)
  • paszis 25.11.05, 01:34
    > Ze sprzątaniem z chodnikow jest troche inaczej niz u ciebie, bo tutaj
    > wlasciciele psów chodzą z takimi woreczkami i lopatkami i zbierają ich sranie
    > (o ile pies nie ma rozwolnienia, wtedy gowno - z racji jego "niezbieranosci"
    > jest porzucane, a wlasciciel z winowajcą szybko oddalają sie od miejsca gdzie
    > zlamali prawo). Problem w tym że zbierają tylko za dnia. W nocy jak nikt nie
    > widzi srają tymi psami gdzie popadnie (nigdzie nie ma zieleni, mieszkam w ...

    Maja i lopatki i worechki ale tylko ~50%, a wieczorami tak jak piszesz :(
    Ale i tak najgorsze sa koty (siersciuchy).
    Oczywiscie psy sa noszone jak najbardziej pod pachami wlascicielek :) lub tez inaczej :).
  • paszis 25.11.05, 01:42
    > Maja i lopatki i worechki ale tylko ~50%, a wieczorami tak jak piszesz :(
    > Ale i tak najgorsze sa koty (siersciuchy).
    > Oczywiscie psy sa noszone jak najbardziej pod pachami wlascicielek :) lub tez
    > inaczej :).

    Ale na chodnikach odchodow psich raczej niema (sa sporadychnie)
    -rano sprzatacze wszystko sprzataja i jest troche zieleni gdzie wychodza z psami.
  • maialina1 25.11.05, 09:44
    Kotow jakos u mnie duzo nie widuje. Na ulicy spotykam naprawde rzadko. Tylko te
    psy, ludzie maja na nie po prostu obsesje!
    I do tego brzydkie te psy jak noc bezksiezycowa: prawie 100% to pudle i yorki,
    oraz inne takie male kurdupelki. A do tego baby czesto sie do nich upodabniaja:
    jak ktoras ma pudla to czesto ma takie wlosy jak on siersc, a te co maja yorki,
    maja taki sam wyraz twarzy jak te psy.
    :)
  • linn_linn 25.11.05, 09:51
    No tak trzeba chyba ustanowic zakaz posiadania psow... Ludzie, Wlochy mimo
    wszystkich problemow sa krajem wolnym. Zaznaczam, ze psa nie mam i brudne
    chodniki mnie denerwuja.
  • daisy123 25.11.05, 11:06
    Chyba za najwiekszy minus Wloch uwazam myslenie, ze "moje podworko to pepek
    swiata i tak jak jest u mnie to jest wszedzie". Od kilku dni podczytuje ten
    watek i zarzuty wmienione w tym watku pod adresem Wloch nie odnosza sie
    absolutnie do "mojego podworka". Tu gdzie mieszkam jada sie kolacje o 19 (bylo
    mi ciezko sie do tego przystosowac, ale nigdy nie powiedzialam, ze taki zwyczj
    panuje w calych Wloszech), sklepy sa otwarte non stop nawet w niedziele,
    kierowcy uprzjmi, w moim miescie (20 tys. mieszkancow) jest jeden jedyny sklep
    z konina i nawet, gdy przechodze obok to nie czuje dziwnych zapachow, nie widze
    szwedajacych sie dzieci z papierosem w reku, a raczej dziwi mnie, ze dzieciom
    towarzyszy sie wszedzie do wieku poznoszczeniecego itd.

    A to co bardzo daje mi sie we znaki mieszkajac we Wloszech to:
    - wysokie podatki, ktore podcinaja skrzydla tym, ktorzy tylko mysla o tym aby
    je otworzyc
    - biurokracja i zwiazane z tym szrogesienie sie osob, ktorych podpis "cos
    znaczy"

    --
    Se stasera farete qualcosa di cui domanattina vi pentirete,dormite fino a
    tardi. (H.Youngman)
  • maialina1 25.11.05, 11:06
    Mysle ze zakaz posiadania psow w centrum miasta bylby bardzo rozsadnym
    rozporzadzeniem, nie tylko ze wzgledu na chodniki ale i ze wzgledu na te
    zwierzaki. Przeciez one sie mecza. Mieszkania w miescie zazwyczaj nie
    przekraczaja 70 m kwadratowych, a na ulicy widuje czasem ludzi z psami husky
    albo owczarkami niemieckimi. Nawet te mniejsze psy sie morduja, bo co to za
    zywot dla psa, jak nie moze sobie pobiegac, poszalec, tylko ciagle smycz i
    beton. :/
  • kruszinka 25.11.05, 11:15
    Mysle ze temat z psami jest bardziej generalny i dotyczy nasetpujacej kwesti:
    nie kazdy moze miec psa i nie jest to tylko kwestia pieniedzy.
    Trzymanie na czterdziestu metrach kwadratowych w bloku na szostym pietrze
    owczarka niemieckiego nie ma sensu, bo jest wbrew naturze tego psa.
    Niestety zyjemy w swiecie gdzie kroluje konsumizm: wiec jest tylko kwestia
    pienidzy zaspokajanie potrzeb kreowanych przez rynek.
    Ciuszki, jedzonko salony masazu i fryzjerstwa dla zwierzat to interes, na
    ktorym niezle sie zarabia. W Mediolanie niedaleko Duomo, w jednej z bocznych
    ulic od Corso Vittorio Emanuele, jest taki kiczowaty sklep z uslugami
    estetycznymi dla zwierzat, caly rozowy, meble antyczne - oferuja nawet
    psychoterapeute dla psow i kotow. Co wy na to - niezla paranoja?
    Niestety Szwajcaria bije pod tym wzgledem na glowe. Pamietam raz jedna
    wycieczke w gory, miejsce na koncu swiata ( u nas popularnie nazywane: gdzie
    psy dupami szczekaja), przy malenkim cmentarzyku w malenkiej wioseczce,
    pojemniczek z woreczkami i lopatkami na odchody zwierzat.
    W Polsce natychmiast by ukradli, chociaz i we Wloszech dlugo by nie wytrzymalo.
  • maialina1 25.11.05, 11:19
    kruszinka, dobre to co napisalas!
    Na ostatnim wydupiu pojemniczek z materialami do obslugi psow, hehehehe!

    A widzialas kiedys bialego pudla z pomalowanym na rozne kolory "paznokciami"?
    Bo ja widzialam!!!! To jest dopiero paranoja!! Spotkalam to zjawisko w pociagu,
    baba (oczywiscie kolo szescdziesiatki) trzymala to na kolanach, odwrocone do
    gory dnem (do gory lapami) jakby to bylo male dziecko ktore zaraz bedzie ssac
    jej piers!
    Mowie ci, po prostu obled!
  • dorrit 25.11.05, 11:45
    Boszsz, jak mi przeszkadzaja psie odchody na chodnikach, kolo sklepow, blokow
    mieszkalnych - fuj! ciagle musze mowic dzieciakom "i uwazajcie na
    kupy", "stoooj! kupa!" albo one same mowia, po polsku czy wlosku "tu jest
    kupa"; widza kogos z psem na smyczy i zdarza im sie, glosno oczywiscie,
    powiedziec "il cane ha fatto la cacca". A jeszcze odchody na placu zabaw, gdy
    obok w naszej dzielnicy sa hektary trawnikow i polacie "dziko" rosnacego
    zielska. Nie rozumiem. Tym bardziej nie rozumiem, ze sami mamy owczarka
    niemieckiego, wyprowadzanego daleko od blokow, wlasnie na te "dzikie" polacie
    zielska. Na szczescie, mieszkajac na peryferiach, terenow niezasiedlonych jest
    (jeszcze) duzo. I psow tez. Tylko o przyzwoitych wlascicieli trudno.
    Pare razy zwrocilam uwage, gdy zauwazylam kogos "in flagranti" - pies zalatwial
    sie na chodniku pod blokiem i sklepami; nawet powiedzialam, ze dam gazete czy
    torebke plastikowa, bo mam, na odchody. Kropla w morzu. Dalej jest ohydnie.

    Dopisuje sie do minusow wymienionych przez Daisy: biurokracja i szarogesienie
    sie urzednikow oraz podatki, wydawane przez tzw. wladze czesto na bzdety przy
    braku pieniedzy na niektore IMHO wazne sprawy.
    --
    Alors viens mettre de la couleur dans mon univers...
  • maialina1 25.11.05, 11:56
    Ja tez czasem lapie kogos "in flagranti", ale nie mam tyle odwagi zeby zwrocic
    uwage :(
    Myslisz ze to cos daje? Ze to czegos tych ludzi uczy?
    Czy potem jeszcze gorzej postepuja, na zlosc, za kare ze im zwrocono uwage?
  • makda 25.11.05, 11:59
    Ja to chyba mam szczescie, bo jakos pisch kup nie zaobserwowalam w nadmiarze. A
    moze Mediolan sie wybija na plus ;-)

    Ale we Wloszech nie przeszkadzaja mi tak naprawde psie kupy czy konina, ale:
    - wspomniane podatki i ogolne przyzwolenie spoleczne na nieplacenie ich (przez
    osoby prowadzace dzialalnosc gospodarcza, osoby na umowie o prace nie maja
    wyboru raczej) oraz na lamanie prawa (vide premier)
    - biurokracja i opieszalosc
    - banki i poczty jak z poprzedniej epoki, wlacznie z godzinami otwarcia
    - filozofia "jakos to bedzie", czyli nieprzejmowanie sie terminami, dziura w
    budzecie i przyszloscia kraju (to ostatnie o rzadzie bylo).
    - stosunek do kobiet, szczegolnie w srodowisku zawodowym
    - to, ze kariere zaczynaja robic tak naprawde ludzie w srednim wieku, mlodsi
    nie maja szans.
    Poki co tyle.
  • maialina1 25.11.05, 12:09
    makda napisała:

    > - to, ze kariere zaczynaja robic tak naprawde ludzie w srednim wieku, mlodsi
    > nie maja szans.


    Heheheh, czekaj, czekaj, bo "mlodsi" to wedlug Wlochow plci meskiej osoby w
    wieku 35 lat.
    To jest kolejna rzecz ktora mnie denerwuje we Wloszech, albo raczej smieszy, ze
    faceci, czesto juz zaczynajacy lysiec, w wieku okolo 35 lat, mowia o
    sobie "ragazzo". Albo o swoich znajomych, kolo czterdziestki, "è un ragazzo in
    gamba" :))
    RAGAZZI, eheheheh
  • dorrit 25.11.05, 13:22
    Hm, mnie sie wydaje, ze mlodzi maja wieksze szanse na rynku pracy niz ci w
    srednim wieku, gdziekolwiek (moze z wyjatkiem USA). Jezeli sie myle, to tym
    lepiej (bo z czasem czlowiek raczej nie mlodnieje), ale... troche watpie.

    Co do psich odchodow - to nie sadze, czy uwaga na akcje "in flagranti" duzo da -
    podejrzewam, ze taki wlasciciel przez najblizsze dni troche sie "kryje" i
    wyprowadza dalej i/lub z torebka, a potem wszystko wraca do "normy". Ale
    rowniez uwazam, ze dobrze jest zwrocici uwage - niech wiedza, ze nie wszyscy to
    toleruja (juz pomijajac fakt, ze naruszaja tym miejscowe przepisy; nalezy
    sie "multa" przeciez - ale nie zdaze jednoczesnie przywolac "vigili"...)

    A w Mediolanie akurat mieszkalam w centrum, blisko Piazza De Angeli i tam ten
    problem istnial, niestety (to byla 2. polowa lat 90.). Pamietam wowczas
    naglowki w lokalnej rubryce "Corriere": "I milanesie ne hanno le scarpe
    piene"...
    --
    Alors viens mettre de la couleur dans mon univers...
  • marghe_72 25.11.05, 13:36
    to moze ja teraz napisze co mnie drażni?
    Będę uogólniac,rzecz jasna
    Ograniczenie.. klapki na oczach. Jak mam zrobić A to bron Boże nie zrobie Ą
    "Rozlazłość" :).. się zdąrzy, sie zrobi
    Niepunktualność
    Nieznajomość świata.. swego rodzaju zasciankowość
    Kompleks wyżosci :)

    chyba wystarczy

    to jak, zaslepionam miłoscia do Włochów czy nie? ;-)
    --
    "stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron
  • viki2lav 25.11.05, 15:31
    ooo, wlasnie zasciankowosc! tu sie zgodze 100kroc razy.
    u mnie czasami chociazby kierowcy jak sie zaczna wymadrzac o Polsce np. to
    musze pogonic do roboty, bo szlag mnie trafi a nie przekonam mongola/z choroby,
    nie z narodowosci/, ze gada glupoty.
    --
    Co za czasy!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30072
    "Co oni, mnie tu EMPiK z domu robią?! "
  • linn_linn 25.11.05, 15:54
    ?????? Nie przesadzasz aby?
  • orefice 29.11.05, 16:33
    Ostatnio sie dowiedzialem ze Wlochy to kraj ktory sie najbardziej wymiguje od
    wspierania organizacji charytatywnych i nie mowie tu tylko o somalijskich
    dzieciach wynedznialych z glodu czy zarazonych przed urodzeniem wirusem Hiv.
    Nawet Wlosi zyjacy w sferach vip po rpostu nie zaprzataja sobie glowy problemem
    globalnej nedzy w Afryce czy Indiach.

    I to mnie najbardziej wkurza. Przeciez niezaleznie od uprawianej polityki w
    kazdym kraju w koncu odezwie sie troska o innych, potrzebujacych. No i podobno
    to Szkoci i Poznaniacy sa skapi...



    Anch‘io vorrei scambiare qualche idea in italiano. Mio indirizzo: orefice@gazeta.pl

  • linn_linn 29.11.05, 17:03
    Wlosi lubia miec pewnosc, ze pieniadze trafiaja tam, gdzie powinny. Sa wtedy
    szczodrzy...
  • cuciolo 29.11.05, 17:41
    A ja mysle ze w swiecie polityki nikt sie nie przejmuje ofiarami tsunami,
    kleskami zywiolowymi, drastyczna susza w Etiopii, wojna domowa w Ruandzie.
    Pieniadze przeznaczane na pomoc, gina w morzu potrzeb i kieszeniach urzednikow.
    Najleszy dowod: afery finansowe w UNESCO
  • linn_linn 29.11.05, 17:57
    Co do tego nie ma zadnych watpliwosci...
  • daisy123 30.11.05, 15:04
    To,ze Wlosi (jako obywatele a nie jako panstwo) przekazuja mniej niz inne nacje
    na pomoc z pewnoscia spowodowane jest i tym, ze w innych panstwach mozna
    odpisac od podatku 100% darowizny a we Wloszech tylko 19%. Ja wspomagam ofiary
    powodzi, trzesien ziemi itp itd i przynaje sie, ze robie to coraz rzadziej.
    Powod - mam dosyc przysylanych ofert proszacych o pomoc. Sa to z reguly
    materialy reklamowe z gotowym przekazem do wypelnienia i wierzcie mi, ze
    dostaje tego cala sterte. Inna sprawa to fakt, ze czesto i gesto pieniadze nie
    trafiaja tam, gdzie trzeba.
    --
    Se stasera farete qualcosa di cui domanattina vi pentirete,dormite fino a
    tardi. (H.Youngman)
  • cuciolo 30.11.05, 17:47
    Chyba przecietny obywatel nie jest w stanie pomoc calemu swiatu. Nie kazdy jak
    Sandra Bullock moze rozdawac miliony ale i tak sie liczy kazdy gest jak na
    przyklad smsy wysylane na konto ofiar tsunami.
    Poza tym moja poczta mailowa czy gadu gadu sa zalewane prosbami o pomoc typu
    taki a taki jest chory , wyslij ten mail ilus osobom a wspomozesz czlowieka w
    potrzebie. I co wy robicie?
  • cuciolo 01.12.05, 09:11
    tez wyslalam. Jakos ten jeden euro od zwyklego czlowieka przekonal mnie
    bardziej niz deklaracje politykow o samolotach juz lecacych z pomoca
    Tak jak nasza akcja: kliknij na brzuszke pajacyka
  • mawo64 18.12.05, 05:49
    masz racje,Włochy to jeden wielki syf!!
  • kamulka1 07.01.06, 19:55
    Czesc, Jestem nowa na tym forum i dopiero sie w nie wczytuje. Sadze jednak, ze
    tego watku nie mozna w ten pesymistyczny sposob zakonczyc.
    Wlochy to piekny kraj majacy tez duze znaczenie (w przeszlosci) dla historii i
    kultury calej Europy. Obecna jego sytuacja dalego wprawdzie odbiega od
    pierwotnych wzorcow ale.. Ktore z panstw Europy nie przezylo takiej
    transformacji w swojej historii?
    Viva Italia, Viva Polonia!
  • viki2lav 08.01.06, 21:33
    no i pomoc socjalna jest jednak na poziomie, zagmatwane przepisy bo zagmatwane,
    ale kazdy moze zachorowac a nieszczesliwcy z calego swiata z Aids( przebywajacy
    na terenie Wloch, dostana bezplatnie pomoc, zapomoge i leki, ewentualnie opieke
    lekarska w domu.
    --
    Co za czasy!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30072
    "Co oni, mnie tu EMPiK z domu robią?! "

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka