Gorzej, gdy świnka jedna, a ogonków (nawet najzakręceńszych w całym uniwersum)
multum.
Albo, co w dzisiejszych czasach chyba częste w homoerecto-przyrodzie, nad czym
ubolewać wypada (i wpada), ogonek z wielości króciutkich się składa, scalony w
jedną pozornie jednolitą całość na podobieństwo frankensteinomonstrum.
--
Az ellenállás melankóliája...