Dodaj do ulubionych

forumowy chór im. Rezerwatu Utopia zaprasza...

03.10.04, 14:05
do wspólnego wykonania piosenki biesiadnej

melodia i tempo dobrze znane

Tam na polu stoi krowa, cierpi, bo jest pełna mleka
Biegnie do niej Maciejowa, drogą jedzie dyskoteka
Jadą, jadą chłopcy, chłopcy-radarowcy
Niebieska czapeczka przy boku pałeczka

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Życie takie zna przypadki: jadą sobie za rogatki
Staną sobie gdzieś w szuwarach, w płocie dziura, jakaś szpara
Licznik już notuje, wszystko rejestruje
Wszelkie przekroczenia, czeka na jelenia

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Jechał sobie raz księgowy, robotnikom wiózł wypłatę
Chociaż w pracy był wzorowy, to przekroczył małym fiatem
Już go mają chłopcy, chłopcy-radarowcy
Więc zapłacił trzysta, bo to był artysta

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Jechał sobie powiem szczerze, poborowy na rowerze
Mijał lasy, czarne chmury, jechał szybko było z góry
Za zakrętem stali, rower mu zabrali
Chłopcy już się cieszą, żołnierz idzie pieszo

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

Jechał sobie od Dąbrowy młody śliczny dzielnicowy
Na motorze w dezabilu, na wycieczkę po cywilu
Też go mają chłopcy, chłopcy-radarowcy
Dostrzegli go z dala, zapłacił górala

<klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap, klap>

A gdy już się zmierzchać miało, to się wtedy okazało
Że to nie są milicjanci, że to byli przebierańcy
Czas już jest na finał, pointa się zaczyna:
Coraz więcej przebierańców, coraz trudniej o oryginał


<brawa>

<gromkie brawa>
--
Paffeu filologizujący

-the question is: - what is a mahnamahna?
-the question is: - who cares?!
Edytor zaawansowany
  • 03.10.04, 21:23
    Pewien urzędnik z urzędu
    Nie przyszedł dzisiaj do pracy
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Przeciwko niskiej płacy

    La la lala lalala lala
    Przeciwko niskiej płacy

    A pewien piłkarz ligowy
    Przyłożył w mordę sędziemu
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Przeciwko Chomeiniemu

    La la lala lalala lala
    Przeciwko Chomeiniemu

    A pewien kelner z Cristalu
    Nie wydał reszty ze stówki
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Przeciw spadkowi złotówki

    La la lala lalala lala
    Przeciw spadkowi złotówki

    A pewien złodziej włamywacz
    nie ukradł nic w Pedecie
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Przeciw powszechnej tandecie

    La la lala lalala lala
    Przeciw powszechnej tandecie

    A pewien piekarz biały
    Zapiekał gwoździe w kajzerkach
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Przeciwko rządom Gierka

    La la lala lalala lala
    Przeciwko rządom Gierka

    A pewna pani spod baru
    Przestała się lekko prowadzić
    Wcale nie w ramach Solidarności
    Ino z powodu starości

    La la lala lalala lala
    Ino z powodu starości

    A pewien robotnik w walonkach
    wystawił na wierzch członka
    Chciał w ten sposób zaprotestować
    Ale kazali mu schować

    Dziekuję, dziekuję, autografy rozdaję w garderobie.

    --
    Poszukuje tekstu znanej i lubianej piosenki o refrenie:
    "Nad naszą wsią, przeleciał meteoryt,
    Nad nadzą wsią, przeleciał no i zgasł!"
    Za znalezienie nagroda.
  • 03.10.04, 22:53
    Poszedł Wicek na zabawę
    I zapoznał sobie babę.
    Baba tupie do podłogi,
    Trąca Wicka między nogi.

    Tańcowała baba z Wickiem:
    Wybiła mu zęby cyckiem.
    Teraz Wicek zgubił zęby
    Zrobiła się dupa z gęby.

    Baba śpiewa, baba hula,
    Do Wicusia się przytula.
    Zakręciła się szeroko,
    Wybiła mu cyckiem oko.

    Teroz Wicek oślepiony,
    Baba ściąga kalesony.
    Oj, to stara ci cholera
    Już do Wicka się zabiera.

    --
    Paffeu filologizujący

    -the question is: - what is a mahnamahna?
    -the question is: - who cares?!
  • 13.10.04, 17:38
    tempo gorsze niż u żółwia, w przerwach między zwrotkami spokojnie można iść
    zrobić sobie kawę, ale PEVAMY!!!!


    Kafu mi draga ispeci.
    Baš kao da je draga dušo za tebe.
    Aj, aj, aj, aj, ja ću doći oko pola noći
    Da sjednem kraj tebe.

    Dušek mi draga razmjesti.
    Baš kao daje draga dušo za tebe.
    A, aj, aj, aj, ja ću doći oko pola noći
    Da legnem kraj tebe.

    Ne dolazi dragi ne trebaš.
    Jer ti drugu dragu sada miluješ.
    Aj, aj, aj, aj, ti si reko da si bolju
    Dragu steko od mene.

    --
    Paffeu filologizujący

    -the question is: - what is a mahnamahna?
    -the question is: - who cares?!
  • 13.10.04, 20:19
    zaspiewamy razem refren gorskiego szlagieru:

    A w górach nie ma już nikogo
    Jakaś pierdoła idzie drogą
    Na plecach ciężki tobół niesie
    I nie wiadomo czego drze się

    Że w górach nie ma już nikogo
    Niebo nas straszy niepogodą
    Lato do ciepłych stron umyka
    W skłębionych chmurach i strumykach

    i gwiżdżemy półgębkiem pod nosem, scenicznym szeptem:
    a a d E
    a a d E
    a a d E
    a a d E

    --
    Poszukuje tekstu znanej i lubianej piosenki o refrenie:
    "Nad naszą wsią, przeleciał meteoryt,
    Nad nadzą wsią, przeleciał no i zgasł!"
    Za znalezienie nagroda.
  • 13.10.04, 21:15
    dżem ze smalcem pomięszany...
    ileż w tobie niepokoju!
    chciałaś zabrać - zapomniałaś...
    cztery paprykarze swoje...

    ref.
    zobacz - kończy się glumzisko*
    dno kociołka widać blisko
    w makaronu plątani-i-nie
    kons tyrolskiej Cię nie minie!

    *potrawa

    --
    ulicami chodzą tylko cienie. sygnaturki nie będzie.
  • 13.10.04, 22:16
    Z Kursu Opowieści v4.02
    czyli piosenka na faktach autentycznych, traumatycznych

    (strefa pozimówkowa)

    Gdy Kurs siedzi nad pawikiem
    Co w żołądku się nie mieści
    Snuć zaczyna jakiś łojant
    Z Kursu opowieści

    ref:
    Hej ha mielonkę nałóż
    Hej ha menażki wznieśmy
    To zrobi doskonale
    Z Kursu opowieściom


    Mielonki jak na lekarstwo
    Zamiast niej zaś moi mili
    Boczek, kiełba i parówy
    Z dużą dozą chili

    ref:
    Hej ha herbaty nalej
    Hej ha kubki wznieśmy
    To zrobi doskonale
    Z Kursu opowieściom

    Lepiej zjeść i zwymiotować
    Niż by miało się zmarnować
    Bo mielonki z ryżem w krzala
    Się nie wypierdala

    ref:
    Hej ha gluta nalej
    Hej ha menażki wznieśmy
    To zrobi doskonale
    Z Kursu opowieściom

    Nasz instruktor twarda sztuka
    Wlazł na drzewo i na lufę
    Ale potem w ciepłej izbie
    Złamał se paluszek

    ref:
    Hej ha kończ smarować
    Hej ha kanapki wznieśmy
    To zrobi doskonale
    Z Kursu opowieściom

    Raz zburaczył kursant młody
    Gdzieś na polach góry małej
    Że instruktor sam nie wiedział
    Którędy iść dalej

    Inny półsłówka wymyślał
    Co wymienia się na zadek?
    Aż mu wreszcie powiedzieli
    Teraz Słuchaj Rawek

    Osaczona dolinami
    Kursantka się bardzo stara
    A dolina jak wiadomo
    Jest większa od jara

    Inny znalazł Wierch na mapie
    I powiedział ze jest Kozi
    Łoił razem z bobslejami
    Choć to gipsem grozi

    Beskid Niski to nie tylko
    Cerkwie, krzyże i Łemkowie
    Spójrzcie także na piaskowce
    Panie i panowie

    Tłusty Czwartek w mieście Dukli
    Miał coś w sobie leserskiego
    Pomyślałem o tym jedząc
    Pączka czterdziestego

    Buraków sam nie policzę
    Licznik jarów mi się grzeje
    Bowiem od samego rana
    Mam dziś prowadzenie

    Jar głęboki jar przepastny
    Co się w takim jarze kryje
    W zimnej wodzie w pocie czoła
    Kursant gara myje

    Hej płonie ognisko w lesie
    Na nim gar od sadzy czarny
    To gotuje berbeluchę
    Nasz kursant niezdarny

    W gęstej mgle i w środku nocy
    Robił kursant panoramkę
    Do siódmego planu włącznie
    Pipant za pipantem

    Skośmy jara choć kontrolnie
    Bo jak sobie pojarzymy
    To już chyba wszyscy wiedzą
    Ze tak się wyśpimy

    Grzbiet to wklęsły nazywany
    Jarem czasem od niechcenia
    Po skoszeniu się nauczysz
    Żeby go doceniać

    Znów ściągnęło nas do jara
    Wyjątkowo głębokiego
    W nim kursanckie leżą kości
    Z kursu poprzedniego

    Raz wybrali się na narty
    Na Baranie jak barany
    Tylko cudem kursant żaden
    Nie był połamany

    Hej co rośnie w Lesie Słodkim
    Czy jabłoni cala masa
    Cos mi w głębi duszy mówi
    Że tam krzal do pasa

    Metrów dwa i siedem setek
    Górka owa ma w metryce
    Lecz nam tyle nie wychodzi
    Licząc poziomnice

    Wcinaliśmy raz mielonkę
    Palcami na Jasieniowie
    Poczęstuj się brachu także
    Wyjdzie Ci na zdrowie

    Śnieg do kolan śnieg do pasa
    A my brniemy znów przed siebie
    Jeszcze cztery poziomnice
    I będziemy w Niebie

    Hej ale w butach chlupie
    Woda osiąga stan wrzenia
    Bilans to jest bowiem cieplny
    Dobrego łojenia

    Hej ha w oczy leje
    Oraz wieje od północy
    Dziś obiadu już nie będzie
    Dojdziemy po nocy

    W lesie ciemnym ciemnej nocy
    Ciemne chmury są nad nami
    Gdy bateria całkiem pada
    Poświeć se oczami

    Hej ha gdy wrócimy
    W piecu w chacie napalimy
    Bałaganu narobimy
    W śpiwór się zwalimy

    Z glutownicą bieżą żwawo
    Zaglądają do glutwara
    I rodzynki dorzucają
    Glutmistrz i glutmama

    Na wieczornej pogadance
    Błysnąć wiedzą ktoś się stara
    Choć kursanci wokół ławy
    Łapią już komara

    (strefa pokondycyjna)

    Kiedy Kursu mknie kolumna
    Nagle ja na glebę zwala
    Bo to na błotnistej dróżce
    Kursant rzucił GRANAT!

    Mimo nocy na dnie jara
    Strach kursanta się nie ima
    Chociaż wokół świecą oczy
    On spokojnie kima

    Jar motywem jest przewodnim
    I jest wspominany mile
    Bowiem każdy kursant jakoś
    Schodzi tam co chwilę

    Zaklasyfikujmy jary:
    Mordozjezdny ten najlepszy
    Pseudojar zaś to wam powiem
    Jest niewarty świeczki

    Czym się różni jar pierwotny
    Od prajara prastarego
    Zdefiniujmy więc jar wtórny
    Dla problemu tego

    Krzal beskidzki według badań
    To krzal wielogatunkowy
    Krzal prawdziwy jest co najmniej
    Pięciowymiarowy

    Jakby nagle poszarzało
    I tak jaśniej przed oczami
    Czyżby wreszcie nam świtało
    Czy to znów omamy

    (strefa pohistoryczna)

    Hej dziesiątka na Bałtyku
    To jak wiecie jest niemało
    Nas tymczasem w Ciężkowickim
    Nieźle wydymało

    Wszystkich gnębi to pytanie
    Co się w głębi gluta kryje
    Zatem patrzą w tą wiśniową
    Gęstą zawiesinę

    Rozgorzała bitwa morska
    O morelki co są na dnie
    Fechtowali więc łyżkami
    Komu pierwsza spadnie

    Nogi już nam w dupę wlazły
    Drogą tak zapierdalamy
    A przed nami wciąż asfaltu
    Ze cztery hektary

    Kursancki to obowiązek
    Znowu w górach a nie w mieście
    Jary same się nie koszą
    Więc załójmy jeszcze

    Noc gwiaździsta ponad nami
    Kursant kubek z herbą pieści
    Zaraz poszybuje nuta
    Z Kursu opowieści

    (strefa pochrześcijańska)

    Pawik to jest ryż z mielonką
    Halny - wiatr co duje z gestem
    Kurs nie cierpi już na braki
    Z Jara Opowieści

    Hej wiatr w dupę wieje
    Hej wiatr w dupę wieje
    Hej, jak tak dalej pójdzie
    Rozlejemy breję

    Kursant teraz ogniem zionie
    Bowiem dzisiaj moi mili
    Dosypałem do mielonki
    Pieprzu oraz chili

    Inny lubił jadać pieprznie
    Z chili się tez nie rozstawał
    Beton, gluta i herbatę
    Na ostro przyprawiał

    Jedz bracie, jedz na zdrowie
    Dobry humor Ci się przyda
    Mielonka Ci nie zaszkodzi
    Jar skosisz wyrzygasz

    Był raz strumol bardzo wartki
    Co go kursant nie przeskoczył
    Mimo tak długiego skoku
    Dupę sobie zmoczył

    Ostrą skarpą nas sprowadził
    Jeżyna ją porastała
    Poszedł tędy tylko po to
    Żeby rzucić granat

    Kiedy nocą pod Babicą
    Nawet nie zburaczylismy
    Piosnki wesołe kursanckie
    Tam rymowaliśmy

    Nad Więciórką mglistej nocy
    Wiaty jakiejś szukaliśmy
    Woda w butach zamarzała
    Na wietrze staliśmy

    Gdzieś po chaszczach zrobiliśmy
    Palmę kursancką krzalową
    W Tokarni poświęciliśmy
    W Niedzielę Palmową

    Wreszcie wypełzliśmy z jara
    Prosto na krakowskie koło
    Nasz instruktor rzucił granat
    Wszyscy padli wkoło

    W jara wpadliśmy w Chabówce
    Burak to był nasz ostatni
    Gdy polami łoiliśmy
    Już w kierunku stacji

    --
    Poszukuje tekstu znanej i lubianej piosenki o refrenie:
    "Nad naszą wsią, przeleciał meteoryt,
    Nad nadzą wsią, przeleciał no i zgasł!"
    Za znalezienie nagroda.
  • 13.10.04, 21:54
    Czy normalna, zdrowa ryba
    Może zgwałcić wieloryba
    Ależ owszem, czemu nie
    Rybie też należy się

    Ref. Cztery razy po dwa razy
    Osiem razy raz po raz
    O północy ze dwa razy
    I nad ranem jeszcze raz /bis/

    Czy normalna koza z bródką
    Może zostać prostytutką
    Ależ owszem, czemu nie
    Kozie też należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalnej, zdrowej pannie
    Można zrobić dziecko w wannie
    Ależ owszem, czemu nie
    Pannie też należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny podchorąży
    Może być przyczyną ciąży
    Ależ owszem, czemu nie
    Jemu też należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny, zdrowy byk
    Może z krówką cyk, cyk, cyk
    Ależ owszem, czemu nie
    Jemu też należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Każdy rolnik postępowy
    Sam zapładnia swoje krowy
    Każda krowa postępowa
    Rolnikowi dać gotowa

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalna zdrowa ciocia
    Może dawać jak ta kocia
    Ależ owszem czemu nie
    Cioci tez należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny zdrowy student
    Może raz w tygodniu z trudem
    Oj niestety oj nie nie
    On w stołówce żywi się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny zwykły śledź
    Może z flądra dzieci mieć
    Ależ owszem czemu nie
    jemu tez należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy dziewczyna z zawodówki
    może dawać za dwie stówki
    Ależ owszem czemu nie
    Nawet stówka przyda się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny zdrowy zając
    Może zgwałcić uciekając
    Ależ owszem czemu nie
    Jemu też należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny facet z bródką
    Może zostać prostytutką
    Ależ owszem czemu nie
    Jemu też należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalny facet z wąsem
    Może zostać dziś alfonsem
    Ależ owszem czemu nie
    Jemu tez należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    Czy normalna zwykła mucha
    Moze zgwałcić karalucha
    Ależ owszem czemu nie
    Muszce tez należy się

    Cztery razy po dwa razy...

    --
    Paffeu filologizujący

    -the question is: - what is a mahnamahna?
    -the question is: - who cares?!
  • 17.10.04, 14:38
    Za górom, za lasem
    Za górom, za lasem
    Zyli se we dwoje
    W chałupie łoboje
    Dziewcyna z juhasem

    Łon wzioł raz łowiecki
    Łon wzioł łowiecki raz
    I pedzioł jej chmurnie
    Ide ja na turnie
    Bede ci łowce pasł

    A ledwo wzesła noc
    A ledwo noc wzesła
    Łowiecke se wybroł
    Do naga łoscygnoł
    I wzioł do sałasa

    A jego dziewcyna
    A jego dziewcyna
    W samym środku nocy
    Rozwarła swe łocy
    Psecuciem targniona

    Wzieła swom chuścine
    Chuścine swom wzieła
    Pses percie wysokie
    Wądoły głębokie
    Za chłopem pognała

    Pseślicny świt wstawoł
    Pseślicny wstawoł świt
    Gdy ona spod lasa
    Wtargła do sałasa
    I rozległ sie jej ksyk

    Łoj ty sodomito
    Łoj sodomito ty
    Juz dość tych igrasek
    Wnet zniknie twój ptasek
    Zapłacis za me łzy

    I biere fest kozik
    I biere kozik fest
    Ptok frunie na ziemie
    Krew tryska strumieniem
    I horror, fajno jest

    A morał taki z tej
    Straśliwej ballady
    Potwierdzić to moge
    Trza kochać przyrode
    Ale bez psesady

    bisbisbisbisbisbisbisbisbisbrawo!
  • 18.10.04, 19:13
    czyli "Chodźta w góry"


    Ajmo curice, ajmo dječaci,
    Studenti i đaci, milicajci, da, da, da

    Jedva čekam da se svrši ljeto, dosta mi je vrele klime
    Zbogom more, zbogom more, odoh u planine
    A ona voli ljeto jer se tada nose ljetne haljinice
    Svaki džukač vidi noge moje curice


    Hajdemo u planine jer tamo nema zime
    Hajdemo u planine, jer tamo, jer tamo nema zime
    Ojdada ojda ojda ojda ojda, ojdada ojda ojda ojda da
    Oioioioioioiiiiii ojda ojda da


    Opleti šalove, šarene kapice,
    Tople džempere i vunene rukavice, da, da, da
    Ajmo dečki živo, živo

    Svako živo više voli sunce na moru kraj Save
    Meni ga je lično, meni ga je lično dosta preko glave
    A ona voli sunce jer se tada nose tanke majičice
    Svaki džukač vidi dude moje curice

    Skijanje se brzo uči,
    Ko je blesav da sjedi kući, da, da, da
    Ajmo curice, živo, živo

    Na vrh mi je glave i kupanja, sunčanja gnjavaže
    Sačuvaj me Bože, sačuvaj me Bože, naroćito plaže
    A ona voli plažu jer se tada nose malene gačice
    Svaki džukač vidi guzu moje curice

    Nikom nije ljepše neg je nam, samo da je vako svaki dan, da, da, da
    Nikom nije ljepše neg je nam, samo da je vako svaki dan
    Ajmo curice, ajmo dječaci studenti i đaci, milicajci da, da, da, da,
    Da, da, da ...

    --
    Paffeu filologizujący
    Ain't nothing gonna break my stride
    Nobody gonna slow me down, oh no
    I've got to keep on moving
  • 18.10.04, 20:13
    Kołysał nas zachodni wiatr
    Brzeg był za rufą z dala
    I nagle ktoś jak papier zbladł:
    Grot nam się rozpierdala!

    A bosman tylko zapiął płaszcz
    I zaklął: Mać jebana!
    Nie mogłaś szmato, kurwa mać
    Zaczekać z tym do rana!!?

    Z zasłony ołowianych chmur
    Ulewa spadła nagle
    A myśmy, jak te chuje dwa
    W kubryku szyli żagle

    A bosman do kubryku wpadł
    I zaklął: Chuj wam w dupę!
    Złamali znowu igły dwie
    Gdzie ja dziś takie kupię?

    W nawigacyjnej Stary siadł
    Słuchając komunikat
    Wkurzony maksymalnie rzekł
    Panowie, znowu dycha!

    A bosman tylko w mesie siadł
    Ponury jak na stypie
    Jak dalej będzie piździć tak
    Rozpieprzy nam tę krypę!

    W kambuzie kuk rzygając wkrąg
    Ponuro żuł nienawiść
    Że też te gnoje jeszcze żrą
    Toż takich można zabić!

    A bosman tylko w mesie siadł
    I oparł nos na blacie
    Obiad ma być dziś z trzech dań
    I deser na dodatek!

    Kompasu igła całą noc
    Tańczyła rock and rolla
    A wściekły sternik czuł, że go
    Ogarnia paranoja

    A bosman do kokpitu wpadł
    I ujął szturwał w ręce
    Do kurwy nędzy równo jedź
    Bo jaja ci ukręcę!

    Gdy słońce wzeszło i gdy sztorm
    Wydmuchał się do woli
    W bosmańskiej brodzie zakwitł dzień
    Setką kryształków soli

    A bosman tylko zapiął płaszcz
    I zaklął... Otóż nie zaklął!
    Bosman znów zaczął mówić nam
    Piękną poprawną polszczyzną!

    --
    sygnaturkowy suplement w nazad

    Darliśmy pod nordowy wiatr,
    Gdy sterociągi padły.
    "O, kurwa" - zaklął bosman nasz
    wszystkie twarze zbladły.

    A bosman do achteru wpadł,
    Ster wyjął zapasowy -
    "Musimy wracać, kurwa mać.
    Rejs mamy wahadłowy."
  • 22.10.04, 14:00

    Anaveis foties
    Anaveis ke ola ta kes
    Ke apo opon peraseis
    Kadeis katastrofes
    Anaveis foties
    Anaveis ke ola ta kes
    Ke piso sou afineis
    Pligomenes kardies


    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Kac kere kirik hayallerin pesine düstüm ben
    Kac kere bile bile yenik sanava girdim ben

    Korkma cok sürmez
    Ask bu öldürmez
    Kimseler duymaz
    Yine de agla istersen
    Cagre olmaz

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Kac kere kirik hayallerin pesine düstüm ben
    Kac kere bile bile yenik sanava girdim ben

    Korkma cok sürmez
    Ask bu öldürmez
    Kimseler duymaz
    Yine de agla istersen
    Cagre olmaz

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim


    Foras ta kala sou
    ke ta mavra yialia sou
    ke exo trigirnas

    Poli goitia
    Ke megali ebeiria panta kouvalas

    Ke otan perpatas
    Pali ta skorpas
    Ke otan perpatas
    Olous tous anastatonis ke

    Anaveis foties
    Anaveis ke ola ta kes
    Ke apo opon peraseis
    Kadeis katastrofes
    Anaveis foties
    Anaveis ke ola ta kes
    Ke piso sou afineis
    Pligomenes kardies


    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim


    Ke apo opon peraseis

    Ask bu öldürmez
    )
    Ke apo opon peraseis

    Yine de agla istersen care olmaz...

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    Aska yurek gerek anlasana
    Her defa yaniyorum ama gitmeliyim
    Yarani sarip acini dindiremem
    Bak bana ben acinin ta kendisiyim

    --
    Paffeu filologizujący
    Ain't nothing gonna break my stride
    Nobody gonna slow me down, oh no
    I've got to keep on moving
  • 27.10.04, 18:25
    Wlaczamy sobie muzyczke:
    www.kabaretdlugi.pl/audio/Kaczki/Kaczki_meteoryt.mp3
    I spiewamy razem z zespolem:

    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął.
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A jużem panie miał zasnąć!

    Opadły na podłogę sztuczne szczęki,
    A sołtys sztandar wyjął ze stodoły,
    Komendantowi spadły wszystkie belki,
    Nie poszły dzieci do szkoły! Łoj!

    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...

    Kierownik sklepu schował się w kościele,
    Sekretarz nawet zaczął się spowiadać,
    Ale pomogło panie to niewiele,
    Nie było już o czym gadać! Łoj!

    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...

    [i moja ulubiona zwrotka! Łoj!]

    Kombajny wszystkie zaraz w pole wyszły,
    Wodą z konewek ugór miały zraszać,
    Lecz chęci nasze bardzo szybko prysły,
    Zapomnieliśmy zasiać! Łoj!

    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...

    Przewodniczący naszej gminnej rady,
    Do wojewody słał błagalne listy,
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    I było panie po wszystkim! Łoj!

    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    To się nie mieści panie w prostych słowach.
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt...
    Czy... kontorola kompleksowa? Łoj!

    --
    Juz nie szukam tej piosenki :)
  • 07.11.04, 14:32
    Alkoholimprovizace
    Ten kdo pije vodu
    ten má v břuchu škodu
    Babě které chutná žitná
    to je pevnost nedobytná
    Kdo vypije štyry fernety
    ten poblije parketyTen kdo pije rum
    zničí nejsilnější z gum
    Ten kdo pije vizoura
    má malého pinďoura

    --
    ...the oredr of letetrs in a wrod dosen't mttaer...
  • 24.11.04, 21:32
    Widze, ze to ostatnio sieciowy hicior :D
    Co ja mowie - superhicior! A nawet megahicior!
    www.satfilm.net.pl/~czakk/inne/dziubdziub.mp3

    A co se bede zalowal: gigahicior!

    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
    --
    Terahicior?
  • 25.11.04, 00:16
    Jakos ostatnie manewry kursowe mnie natchnely i cos takiego mi sie zlozylo...
    Uwaga swieze, jeszcze gorace, prosze nie poparzyc sobie jezyka przy spiewaniu ;)




    Czarny blues o czwartej nad jarem

    Czwarta nad jarem
    Może Kurs przyjdzie
    Może tu zburaczy

    Już widać światła na odległośc ręki
    Snopy latarek pomiędzy liściami
    Teraz tu idą w samym środku zimy
    Kiedy stąd wyjdą - będzie koniec lata
    Drogi szukają pośrodku bezdroży
    I cienie ścieżek tworzą kątem oka
    Utkane z mroku w mrok gęsty uchodzą
    I tylko coraz, coraz niżej wiodą
    Prosto do jara
    Szukamy ciepła w płonącej buczynie
    Szukamy światła w płomykach nadziei
    Którą trzymamy kurczowo w objęciach
    Że dzisiaj jednak na nocleg dojdziemy

    Czwarta nad jarem
    Dzisiaj Kurs przyszedł
    Dzisiaj tu zburaczył

    Herbata czarna myśli rozjaśnia
    A Rewasz sam się czyta
    I tylko drzew gałęzie, nad nami targają
    Wiatry z Połoniny
    Szum wody strome koryto wypełnia
    Perli się na głazach
    W świetle Księżyca srebrnie płynie dalej
    Podczas gdy Kurs zostaje.

    Już piąta
    Może Kurs wyjdzie
    Zanim słońce wstanie
  • 17.12.04, 10:41
    przyszedl Lolik do doktora
    i powiada - jestem chora!

    Doktor na to - droga pani
    zdrowie pani jest do bani

    pani jęzor mi pokaże
    oraz powie "Aaa", gdy każę

    I przepisał tablet masę
    + syropek na okrasę

    Chór:
    Rzecze doktor -
    pani sobie teraz leży
    bo zwolnionko sie należy
    lalaliii lalalaaaa...
  • 17.12.04, 15:57
    sam sobie wirusem, lekarzem, pacjentem (trąby)
    --
    a potem wszystko przestaje mieć znaczenie bo wchodzę do wanny i śpiewam
    a potem moje włosy pachną gładką mądrością
    a potem wychodzę nałykać się wiatru
  • 18.12.04, 12:04
    szprota napisała:

    > (trąby)

    A kto czytał?
    --
    Nieszczerość nie jest wcale taka straszna. Jest to tylko metoda, przy pomocy
    której możemy mnożyć nasze osobowości. /Oscar Wilde/
  • 27.01.05, 22:25
    I z nieba beda lecialy wielkie krople
    I ukosem mrzawka zasiapi
    I zawiesina mgly szczeliny wypelni
    I przejezdzajacy samochod od stop do glow ochlapie
    I mokra breja przez buty zechce przesiakac
    I korony drzew przeciekac zaczna

    Nie zmartwimy sie
    Zalozymy nasze texy, pedeszcze, sztormiaki i peleryny, bo

    Nie straszne nam wichry i burze,
    Nie groźne nam deszcze ulewne,
    Nie pochłoną nas bagna, kałuże,
    Nasze peleryny, peleryny są pewne!

    Jesteśmy nieprzemakalni,
    Jesteśmy normalni!

    Nie straszne nam lata płynące,
    Nie groźne nam mowy wylewne,
    Nie wzruszą nas prawdy mylące,
    Nasze peleryny, peleryny są pewne!

    Jesteśmy NIEPRZEMAKALNI
    Jesteśmy NORMALNI!

    ------------------------------- ----------------
    --a--sygnaturka--nuci--o--deszc zach--meteorów--
    ----------------niespokojnych:- ----------------

    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 28.01.05, 15:07

    --
    Sygnaturki są jak
    dziewięćdziesięciopięciogroszów ki.
    Z czasem każdą się wyda.
  • 28.01.05, 15:31
    ...NORMALNY INACZEJ?

    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 28.01.05, 15:35

    --
    po co leczenie, skoro jest utopia? [Huan]
  • 30.01.05, 00:03
    -notoryczne.

    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 01.02.05, 14:11
    Za wykrakanie. Odkracze to w niemalowanego na bialo kota.

    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 02.02.05, 20:37
    Wyborne :D
  • 03.02.05, 09:17
    I'm trying to be myself,
    understand ev'ryone,
    it's a mission and a half.
    Looking at ev'ryone,
    trying to learn something
    but I am getting more confused,
    it is hard beeing cool.

    Our generation,
    alienation,
    have we a soul?
    Techno emergency,
    virtual reality,
    we're running out of new ideas,
    who is the queen?

    --
    Desipere est
    iuris gentium.
  • 03.02.05, 22:17
    ...więc czas na PIOSENKĘ BEZ ŚLEDZIA NA PRZEDZIE <intonacja niczym Kazik>

    Co mnie to obchodzi
    Że słońce wschodzi tam gdzie wschodzi
    Co mnie to obchodzi
    Że zachodzi na zachodzie
    Co mnie to obchodzi
    Że ktoś się umiera ktoś się rodzi
    Co mnie to obchodzi
    Ja na rozbitej płynę łodzi


    Co mnie to obchodzi
    Że brud jest po to abym brodził
    A brednie po to abym bredził
    A ŚLEDŹ jest po to abym ŚLEDZIŁ
    Co mnie to obchodzi
    Że słońce wschodzi tam gdzie wschodzi
    Co mnie to obchodzi
    Ja na rozbitej płynę łodzi

    --
    to jest miejsce na Twoją reklamę
  • 03.02.05, 22:26
    Śledź

    By człek nie wiedział co to głód
    zesłał Pan śledzia w głębie wód

    Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!
    Hej, hurra! Świeżego śledzia pełna sieć!
    Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!

    Pradziadek Noe chłop na schwał
    zagryzać świeżym śledziem chciał

    Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!
    Hej, hurra! Świeżego śledzia pełna sieć!
    Hej - ho, hej - ho! Wybieraj ją!

    Gdy na wyścigach stawka gna
    śledziona w każdym koniu drga

    Czy to w oleju czy saute
    każdy z ochotą śledzia żre

    Więc ciągnij tę przeklętą sieć
    na zawsze twoim panem śledź

    (dotąd wersja oryginalna, dalej kursowa)

    Śledź żyje nie tylko w morskiej głębinie
    lecz czy go znajdziem w tej gęstej tarninie

    Gdy w zimie masz ochotę na śledzia
    to zajmij w pociągu z kursantami przedział

    Gdy wiosna budzi się do życia w marcu
    śledź znów załoi na tarło w jarcu

    W jesienną zadumę śledź sobie wpada
    gdy go z konserwy kursant zjada

    Choć Adam o serniku wiedział
    nie przywiózł dla nas nawet śledzia

    Gdzieś w środku nocy jak z koszmaru
    kurs szukał śledzia w głębi jarów

    I tylko Chińczyk i Marsjanin
    naszego śledzia mają za nic

    A kiedy słonko przygrzewa w lecie
    panoszy się śledź w ustrzyckim powiecie

    A kiedy przejścia nadszedł czas
    śledź oraz Adam śledzą nas

    Dobry śledź grecki dobry i czeski
    ale najlepszy z firmy "Roleski"

    Czy to w Paryżu czy w Lizbonie
    z lubością śledzia bierzesz w dłonie

    I tylko Adam oraz pekińczyk
    nie wezmą śledzia w podróż na Kińczyk

    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 03.02.05, 22:38
    Normalnie o tej porze wożę się po mieście
    Normalnie o tej porze raz lepiej raz gorzej
    Zazwyczaj jak żaba skaczę z miejsca na miejsce
    Dzisiaj to nie przejdzie do domu wrócę prędzej
    Wczoraj
    Przy fajce i butelce, po którą
    Trzeba stać w kolejce
    Było więcej kobiet wszystkie były piękne
    Tak lepiej jak jest więcej



    --
    to jest miejsce na Twoją reklamę
  • 04.02.05, 09:21

    --
    Dziś też jest Dzień Świataka!
  • 04.02.05, 14:19
    instruktor znany kilku pokoleniom kursantow, bohater takze innych piosenek:

    meteor2017.fm.interia.pl/teksty/adas_panasik.html
    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał <a
    href="http://meteor2017.fm.inte ria.pl/teksty/nad_nasza_wsia.ht ml">meteoryt,</a>
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 04.02.05, 14:27

    --
    Cierniowa korona z głowy nie spadnie!
  • 03.02.05, 22:02
    Spiewamy zagryzajac tym najwyzszym szczeblem ewolucji polskiego cukiernictwa
    (piosenka autobiograficzna na odpowiednia melodie):

    Był dziesiąty jar, w śniegu szliśmy do kolan
    Gdy zapadła ciemna noc
    Wtedy zdjęli mnie, z prowadzenia na ten dzień
    Bo buraków było dość
    I wyjąłem go, w Dukli dziś kupionego
    W tej cukierni na rynku
    Lukrowany był, a we wnętrzu pysznym swym
    Nadzienie, z róży miał

    Miałem ich trzy, każdy z nich inny był
    Bo nadzieniem swym różniły się
    W plecaku mym, pod pakunkiem ciężkim
    Pogniotły się
    Kupiłem je, na dzień taki jak ten
    Kiedy siły nie będę już miał
    Usiądę tu, w świetle gwiazd jasnych stu
    Jednego zjem

    Asfaltu hektar, a po drodze kusi bar
    Zaś tej drogi mam już dość
    Na postoju wiem, morale swe poprawię
    Z bieckiej Dwójki prowiantem
    Piękny owalny, czekoladą polany
    A kalorii dwieście ma
    W środku budyń lecz, niespodzianka dżem jest też
    Rozpływa, w ustach się

    Miałem ich trzy...

    Znowu w śniegu las, znowu noc ogarnia nas
    A przed nami drogi szmat
    Palma ciąży mi, metrów chyba ma ze trzy
    Po gradiencie wnoszę ja
    Szczęściem w Kalwarii, długo w sklepie staliśmy
    Bym go teraz wreszcie zjadł
    Ajer koniak w nim, jak ambrozja jest pyszny
    Znowu chcę, dalej iść

    Skończyły się, teraz za późno wiem
    Ze za mało kupiłem ich znów
    Słodki ich smak, ciągle czuję w ustach
    Tyle choć mam
    Lecz jutro w dzień, napotkamy znów sklep
    I jak w raju poczuję się tam
    Zakupię je, potem wszystkie złożę
    W plecaku mym

    --a-komu-malo-nuci:--
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał <a
    href="http://meteor2017.fm.inte ria.pl/teksty/nad_nasza_wsia.ht ml">meteoryt,</a>
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 07.02.05, 22:49
    ...Tych, co to ani me, ani be, ani kukuryku zwłaszcza:
    (na mlekodię: 'nie płacz Ewka'):


    (by zamek:)

    Nie gdacz kurka, bo tu miejsca brak
    Na gdakania wtręt
    Po kurniku nawóz pędzi wiatr
    Z rozdrapanych grzęd
    Patrz poeci śliczny pienia ton
    Zamienili w zgrzyt
    W jajecznikach pustych niby dzwon
    Tekturowy sznyt

    Ref.: Przegnam was, już wiem
    Nie wyciągnę wszystkich smacznych glizd
    Grzebię sam, właśnie tam
    Gdzie czekają mnie
    Tam czubatek kilka znam, od lat
    Dla nich zawsze pienia wydam gwizd
    Jeszcze raz przegnam was
    Nie zgdakamy się

    Proza rycia to podwórza kąt
    I skorupki trzask
    Jęczmień, żyto, gryka, wszystko stąd
    Oto marzeń brzask
    Hej hodowcy moi z kiepskich ferm
    Obrastacie w drób
    Bym was w swoje szpony dopadł, ech,
    Pasza płynie w dziób


    (by chułan:)

    Nie rycz Mućka, bo tu miejsca brak
    Na twe krówskie łzy
    Po Ulicy Obór hula byk
    Wśród rozlanych mlik
    Patrz: poleci śliczny, prawda, ser
    Zda się na nic, w piach!
    W kartonikach pełnych U.H.T.
    I tak wyślą w świat...

    Ref.: Zagnam was, już wiem
    Na pastwiska, łąki e.t.c.
    Idę sam, właśnie tam
    Gdzie czekają mnie
    Te buhaje co je mam, od lat
    Rankiem je wyganiam, wieczór gnam
    Jeszcze raz zagnam was
    Gdy spotkamy się

    Proza żucia no i przyjaźń łat
    Pęka łańcuch, i
    Mowa trawą milka złotem, bo
    Oto wstaje świt
    Pastuszkowie moi z tłustych lat
    Obrastacie w tłuszcz
    Już was w swoje rogi dopadł byk
    Mleko płynie z ust


    --
    żarty - żartami, a żarły - mordami/dzióbami.
    --
    przypominam mimochodem: Lenin Wiecznie Żywy Chuan Wiecznie Głodny (by keltoi)
  • 16.02.05, 00:24
    pornofonię widzimisię Wam:

    Mruczanka Kubusia Puchatka

    Kubuś Puchatek to miś malutki.
    Nie palił Sportów, nie pijał wódki.
    Jedną miał wadę wśród zalet tylu
    O męskim ciągle śnił sex-appealu.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    Był miś Puchatek mała świntusia
    Że w poniedziałek - to zaraz musiał
    Brał za telefon co stał pod krzaczkiem
    Wołał Prosiaczka i... żył z Prosiaczkiem

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    Wtorek zaś misio miał cały z głowy
    Los podarował mu obiekt nowy.
    Sam Kłapołuchy przyszedł do niego:
    Weź raz biednego ... Kłapołuchego.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    W środę zaś Kubuś głodnym był misiem.
    Rankiem: z Królikiem, wieczorem: z Krzysiem.
    I z tego właśnie oto powodu
    Nie zdążył nawet ...zjeść słoika miodu.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    W czwartek zaś myślał był skrobiąc misę
    W jakiej pozycji można z Tygrysem
    I gdy się wreszcie był zdecydował
    Wziął był Tygrysa i... zdeflorował.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    Piątek - był za to całkiem fatalny
    Bo się ten Tygrys zrobił nachalny.
    Kubuś miął dosyć, a Tygrys hardziej:
    Że to Tygrysy ...lubią najbardziej.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    W sobotę chęć miął na bezeceństwo
    Więc, z braku laku, wziął i Maleństwo.
    A potem jeszcze troszkę z innymi,
    Z krewnymi troszkę ... i z znajomymi.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    Jak opowiadał jakiś podleco
    To z Kangurzycą miał też co-nieco.
    Lecz to są plotki z zazdrości brane
    Nie był Puchatek ... erotomanem.

    Mruczanka, mruczanka, mru...

    /za niebieskim.kotem daję :P/

    --
    Zadem Witam - Miś :O)
  • 22.02.05, 23:33
    jak cudownie, jak radośnie spamować na RU
    nigdzie nie spamuje się tak jak tu
    swym spamem pójdę ja dziś w każdy bój
    ichuj.
    :-P:-P:-P
    --
    "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
    ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
    rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
  • 22.02.05, 23:45
    to teraz refren wykonamy w duecie
    [na melodię Wish U Were Here]
    Jak ja chcę
    Jak ja chcę spam na RU
    jestem raz po raz pisząc wraz z MZtką tu
    śląc posta za postem
    cieszę się przyrostem
    ten sam stary spam
    na RU
    --
    ここからは入れません
  • 23.02.05, 00:50
    To tak, żeby efektownie refren ów zakończyć.
    --
    "(...) w sensie, ze tego no, zeby nie bylo ze wiesz, bo jak sam sie do tego nie
    ten, to moze to byc ze niby cos tam, ale tak naprawde to nie tak. No ...
    rozumiesz o co mi chodzi?" [by michael00]
  • 08.03.05, 00:55
    Dzień Kobiet Dzień Kobiet
    Niech Każdy Się Dovie (!)
    Że Dzisiaj Jest Święto Dziewczynek!
    I Pani Kucharka
    I Woźna Lekarka
    I Wszystkie Panie Na Świecie!

    --
    to napisała ja, huann, z pamięci.
  • 17.03.05, 21:34
    "NC5H4-C4H7N-CH3"

    Ekskrementy lecą z nieba A E
    Pawiany tańczą mazura parami G D
    Papieros to dla płuc twych gangrena
    I każdy pewnie się zgodzi z nami
    Chomiki mają skrzydła
    Wiewiórki mają płetwy
    I choć ta kwestia mi bardzo zbrzydła
    To powtarzam poraz setny

    SYF W AUTOBUSACH, BABILON UPADA D G
    RZUĆ PALENIE, BO CIĘ CZEKA ZAGŁADA F C

    Zajmij się chociaż kostką rubika
    Grzeb w śmietnikach, po polach brykaj
    Graj w warcaby, chodź na wagary
    Głosuj na Leppera, hoduj skalary
    Dłub na czas w nosie, chodź na kółko różańcowe
    Jest tyle sposobów by zmarnować życie sobie
    Choć ta piosenka jest lekuteńko idiotyczna
    To przecież pożyteczna jak filozofia pozytywistyczna

    SYF W AUTOBUSACH, BABILON UPADA
    RZUĆ PALENIE, BO CIĘ CZEKA ZAGŁADA

    Żółć bulgotać będzie w twych ustach
    Wyleje się z nich jakaś substancja tłusta
    Muchy zbiorą się nad włosami twemi
    Nie będzie czasu by cokolwiek zmienić
    W płucach zamieszkają robaki obleśne
    Połkną cię żywcem na jawie czy we śnie
    Na końcu efektownie wyrzygasz swe trzewia
    Takie są zgubne skutki palenia

    SYF W AUTOBUSACH, BABILON UPADA
    RZUĆ PALENIE, BO CIĘ CZEKA ZAGŁADA
    SYF W AUTOBUSACH, BABYLON IS FALLEN
    FALLEN, FALLEN IS BABYLONEN

    --
    To tu typowe - zbaczanie z tematu,
    pseudośmieszne wymiany nic nie znaczących zdań. Ogólna degrengolada.
    I te sygnaturki nie mające nic wspólnego z jakimkolwiek sensem (oto_nowy_login)
  • 22.03.05, 08:21
    Chomiki mają skrzydła

    czy chodzi o tego samego chomika:

    cho-mik! z drzewa chom na biegunach
    przyjaciel WIOSNY, usmiech radosny
    każdy powinien go miec!?
  • 22.03.05, 10:42
    a czy chomiki to niezłe zapaśniki??

    dzień DROBny!

    --
    Lans e-Gęś, Kóża Tfaż!
  • 22.03.05, 11:00
    tak, ale tylko powietrzne
  • 08.04.05, 23:07
    czyli "Barka"

    Pan kiedyś stanął nad brzegiem,
    Szukał ludzi gotowych pójść za Nim;
    By łowić serca
    Słów Bożych prawdą.

    Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    Jestem ubogim człowiekiem,
    Moim skarbem są ręce gotowe7
    Do pracy z Tobą
    I czyste serce.

    Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    Ty, potrzebujesz mych dłoni,
    Mego serca młodego zapałem
    Mych kropli potu
    I samotności.

    Ref.: O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    Dziś wypłyniemy już razem
    Łowić serca na morzach dusz ludzkich
    Twej prawdy siecią
    I słowem życia.

    I wszyscy razem:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    I do akompaniamentu z Wieży Mariackiej:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    I wesoło:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    I smutno:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    I a capella:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    I z hejem:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś, Hej!
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię. Hej!
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu, Hej!
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów. Hej!

    I Papież solo:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    o pANIE, TO tY NA MNIE SPOJRZAŁEŚ,
    tWOJE USTA DZIŚ WYRZEKŁY ME IMIĘ.
    sWOJĄ BARKĘ POZOSTAWIAM NA BRZEGU,
    rAZEM Z tOBĄ NOWY ZACZNĘ DZIŚ ŁÓW.

    I mruczymy:

    MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU
    MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU
    MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU
    MmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmRU

    I WIELKIMI LITERAMI:

    O PANIE, TO TY NA MNIE SPOJRZAŁEŚ,
    TWOJE USTA DZIŚ WYRZEKŁY ME IMIĘ.
    SWOJĄ BARKĘ POZOSTAWIAM NA BRZEGU,
    RAZEM Z TOBĄ NOWY ZACZNĘ DZIŚ ŁÓW.

    i małymi literami

    o panie, to ty na mnie spojrzałeś,
    twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    razem z tobą nowy zacznę dziś łów.

    i Z cAPS lOCKIEM:

    o pANIE, TO tY NA MNIE SPOJRZAŁEŚ,
    tWOJE USTA DZIŚ WYRZEKŁY ME IMIĘ.
    sWOJĄ BARKĘ POZOSTAWIAM NA BRZEGU,
    rAZEM Z tOBĄ NOWY ZACZNĘ DZIŚ ŁÓW.

    I bez polskich literek:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzales,
    Twoje usta dzis wyrzekly me imie.
    Swoja barke pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zaczne dzis low.

    I ź półśkimi łitęrkąmi:


    Ó Pąńę, tó Ty ńą mńie śpójrżąłęś,
    Twóję uśtą dżiś wyrźękły mę imię.
    Śwóją bąrkę póżóśtąwiąm ną brźęgu,
    Rąźęm ź Tóbą nówy żąćżńę dźiś łów.

    I kwiat młodzieży, który właśnie śpiewa za oknem:

    O Panie, to Ty na mnie spojrzałeś,
    Twoje usta dziś wyrzekły me imię.
    Swoją barkę pozostawiam na brzegu,
    Razem z Tobą nowy zacznę dziś łów.

    --
    Nad naszą wsią przeleciała odrobina żałoby
    Nad naszą wsią przeleciała no i zgasła!
    Nad naszą wsią przeleciała odrobina żałoby
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 08.04.05, 23:08
    kurwa, cicho

    --
    Lepiej dziś siać ziarno zgorszenia, niż jutro
    zbierać śrut z polepszaczem
  • 08.04.05, 23:13
    Tez odpowiedzieli bluzgiem

    --
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    Nad naszą wsią przeleciał no i zgasnął!
    Nad naszą wsią przeleciał meteoryt,
    A już żem panie miał zasnąć!
  • 08.04.05, 23:16
    na wąt z tym! na wąt!!!


    --
    Lepiej dziś siać ziarno zgorszenia, niż jutro
    zbierać śrut z polepszaczem
  • 17.04.05, 14:07
    I a cow, can't you see
    that I live in (the) coutry
    Moo-oo, I'm a cow!
    --
    You are about to format "aard". Continue?
    (Y/N)
  • 17.05.05, 12:41
    wędrowali drwale przez zielony las <jeb><jeb><jeb><jeb><jeb>.


    --
    jak sobie tak sobie
    you can't bury
    the dead moon

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.