Dawna przyjaciółka przychodząca do mnie do szpitala (nie wiem, co mi było, ale
pewnie symulowałem, żeby tylko przyszła :p), zmiana scenerii, syn prezesa
płaczący nago w wannie i podglądanie go zza jakiegoś parawanu wspólnie z ubraną
w fiołkową koszulę nocną żoną kolegi z pracy, zresztą bardzo apetyczną.
Wynoszenie cichem z biblioteki w jakimś szkockim mieście opasłego tomu, wizyta
w kinie na filmie wyglądającym jak najprymitywniejsze gry komputerowe sprzed 15
lat (pojedyncza czarna kreska na srebrnoszarawym tle), oglądanie na ekranach
systemu ochronnego jakiegoś budynku ognistego cienia w kształcie człowieka,
który czego się dotknał, to nieodwracalnie podpalał.
Bosch...
--
Bilet w jedną stronę do rodzicielstwa kosztuje -95 groszy
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.