ale nieprzyjemnie. i to z mojej winy!
otóż będąc u Państwa Maginiaków-Yavoriusów (kolejność alfabetyczna ;-)
pożyczyłem przepiękną i bardzo drogą księgę z kolorowymi zdjęciami zwierząt z
całego świata, wydawnictwa 'national gographic'. miałem ją oddać przy następnej
bytności - okazją miały być imieniny/urodziny (?) Pani Maginiakowej.
postanowiłem Jej zrobić prezent w postaci surrealnej wersji tej książki. i tu
zaczęło się coś nie do opisania: tak jak w komputerze można zmieniać rzeczy
tekstowe i przerabiać obrazki - taką też funkcję wbudowaną w swą istotę samą
miała owa księga. zamiast normalnych zdjęć i opisów zwierząt, w księdze
znalazły się więc zdjęcia i opisy do nich zwierzątek ajmakka oczywiście. i taki
dumny i blady zawiozłem w prezencie - a tu dupa, bo Yavorius rusza gniewnie
sumiastymi wąsami (zapomniałem wcześniej dodać, że we śnie miał takowe!), a
maginiak nic nie mówi, stoi smutna w kuch pod oknem z widokiem na to że mnie
nie chce znać!
wtedy zdałem sobie sprawę, że daję w prezencie rzecz wcześniej pożyczoną i to
nie w takim stanie, w jakim była pożyczana! i że Pani Maginiak wyraźnie sobie
nie życzyła żadnych przeróbek w tak drogim wydawnictwie albumowym! a zmiany
okazały się nieodwracalne, bo nie pamiętałem słowo w słowo i obrazek w obrazek,
jak wyglądał oryginał... ze wstydu uciekłem w bieszczady, gdzie zamieszkałem w
luksusowym hotelu dla vipów z widokiem na... północny-zachód
ps. wcześniej śnił mi się wyrąb pomnikó przyrody w lesie łagiewnickim, a ja
musiałem z liści zamiatać wszystkie alejki - taką miałem pracę.
czyżby pokłosie wycinania na FŁ klonów?? i co na to wszystko Yavor??
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.