lekarz od pasa do szyi włącznie był porośnięty gustownym niebieskim futrem.
Powiedział mi, że ten lek, który mi doradził mój kolega, a którego nazwy nie
pamiętam, ale zaczynała się na "psycho-" jest zajebisty.
Potem spałem w wannie, a przed snem sikałem na podłogę łazienki (rano łózko
było suche!)
--
Nawet zabójstwo ulega przedawnieniu po 25 latach.
A małżeństwo nie. /A. Wilczkowski/
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.