A przed pedałowaniem nach Zelów najpierw śniło mi się wypalanie traw, i ja przez
te płonące połacie Maksymem, i to się sprawdziło, bo wobec innych użytkowników
ruchu ulicznego powrót do Łodzi był drogą przez mękę.
A potem się H. na mnie obraził okropnie, bo emablowałam Aarda trzymaniem się za
ręce i sobie poszedł, a było to na wygonie, na plenerze, w miejscowości Biały
Słupek (gdyż w nocy wszystkie strachy mają lachy, jak orzekł Huann in statu
anegdoti), że niby razem w trójkę tam nas wywiało. No i sobie poszedł zupełnie i
nieodwołalnie i się tym gryzłam szalenie, aż tu nagle czytam gazetę, że w
lokalnym domu kultury jest squat poetycki pod nazwą HMS, tak jak Her Majesty
Ship albo Historia Myśli Społecznej i że w sumie ciekawa impreza sobie myślę, aż
tu H. dzwoni, że tam właśnie jest i słuchaj, jak świetnie!
dr AA wyjawi?
--
Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza, a scyzoryk przeznaczenia ma dwa ostrza,
korkociąg, śrubokręt i otwieracz do
konserw © Readr4Freddy