Motnęło:
Wejdźcie do sedesu, wskoczcie tam po szyje,
wszyscy pomarliscie, ja jedyny żyję!*
Powiedziałbym "etam", ale to by było nabyt sensowne. Przypomnę
tylko, ze śmierć zaglądała RU w wątki już nieraz, a tymczasem - jak
dla mnie - to ciągle ze dwie dychy, a nie zawsze może być 100 zł,
nie?
A przecież - co najwazniejsze - rolę swoją RU spełnił: wszyscy nadal
się znamy, nadal rozmawiamy, jeździmy na rowerach (a gdzie MZtko
byśmy razem się z nowym speedmasterem, gdybyśmy dla siebie nawzajem
jeno miniaturką na n-k byli?), zapraszamy na śluby...
No, może nie wszyscy, ale kto chce, ten może, a wszak WOLNOŚC zawsze
zawsze pozostaje naszą najpiękniejszą wartością i zdobyczą**.
Aha, jeszcze coś: nie ma żadnej odhuani reala - dostałem bon do
karfura :p
*cytat lub prawie cyctat z "Ubiqa" - Dicka.
** szczególnie dla tych, co się byczą.
--
Nasze wyprawy