wiedzy, jak napisać po mefistofelsku pieprzone frage o dostępność pewnego
albumu w hanowerskiej bucharni. (Tej, co Kubinem wymiatała.) Piszę do nich
po jankesku: nic, piszę z francowata: nic. Nul antwortu w przedmiotowej sache.
Kajn anszlus unter dyzio email. Dziś piszę po polsku ze szkockim twistem,
ale czuję, że te sztuczki kuse nie odpowiedzą dopóki nie przedstawię się
w nakopfku jako Kunde. (No ale kurde, to Kunde brzmi jak Kunda Kinde - albo
jak niedopoczęty Milan Ra, bóg franczeskiego słońca, i ja się wstybrzdę).
Nie zależy im na eurach szwagra mego rodzonego czy ja
k?
ruach
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.