wodna! naturalnie (mineralnie)
Mało brakowało, a zapomniałabym dogazetowego hasła tak całkiem
permanentnie (wpisywałam razy trzy i dopiero za czwartym się udało)
To i tak nieźle, zważywszy na fakt, że sztuka jest pojęciem
niewymiernie subiektywnym.
A, a propos, czy na Titaniku nie było pasów??? skoro pozwolono im
utonąć (tak nagle i naraz, i nie w ratach?) ot tak, i że nie było
rat unku? (tak, pasów!!!! nie, nie chodzi o zebry, bo od zeber
(lwów, kur i krów) był Noe, (a nie Leonardo), który miał wiele lat,
gdy damał łasiczkę (nie, nie zebrę, łasiczkę!!!!) (nie, nie kurkę,
łasiczkę!!!!)
I to w wodzie, której nadaję imię, Jaszcząb.
P.S. No dobra, to kiedy się umawiamy na to pasowanie na kapitana z
białą brodą i z futrzanym bagnetem na broń?