Z tymi hasłami to ostatnio różne rzeczy się dzieją. Szprota na przykład była w dwóch miejscach jednocześnie, wcale o tym nie wiedząc. Zdarza mi się, ale raczej jestem tego świadoma.
Co do Titanica, to stwierdzono, co następuje:
1. Kejt Łinslet epatowała spierzchniętą wargą i sinym tatuażem albo odwrotnie, w każdym razie można o jej twarzy powiedzieć, że niejednego Titanica zderzyłaby z górą lodową.
2. Wujcio Leonardo da Quirm zdecydowanie nie pasował.
3. Gdyż Leonardo pięknie umiera, zaś Banderas pięknie zabija. Chętnie obejrzałabym film w ich rolach po warunkach.
4. Co do łasiczki, to bez łaski patrzy nosem, więc jak taką da, mać?
5. Co do jauszczębia, to poproszę do wody.
PS Znaczy... kapitan mój kapitan (a onkolog Wilson już wtedy miał zeza, gdy Pukał Umarłych Poetów wbrew protestom ojca)? W sumie od przyszłego weekendu nie rozpa ani truję.
--