coś zupełnie innego, mianowicie czy to już czy jeszcze nie czas gnać do szpitala
(bo są symptomy, że trzeba trzymać rękę na pulsie), ale wydaje mi się, że coś
powinienem rzec w sprawie. To i rzeknę, a rączo.
Po pierwsze: czy językiem migowym mówi się rączo?
Po trzecie: czy było słusznym zakładanie filii? Było. Chociażby po to, aby moi
fujzbukowo-utopijni przyjaciele zaprosili swoich przyjaciół i pokazali im drzwi
do głównej, wielkiej i niepowtarzalnej RU. Aby byli to ludzie, których my sami
chcemy obdarzyć wyjątkowością Utopii. Abyśmy i my mieli kawalątek ogrodzonego
ogródka na fujzbukowej niwie. I o. Oraz generalnie, aby nigdzie nie brakowało
ćfu i ostu w ogórkach.
Szprota okazała się tak miła, że z własnej inicjatywy podlinkowała filię w
nadzióbku, jako i RU jest podlinkowana na filii. Nie było w tym żadnego mojego
życzenia. Odebrałem to w kategoriach serdeczności i przyjaźni. Sam Aardzie zatem
rozumiesz, w jakich kategoriach mógłbym odebrać fakt odwrotny. Ale nie odbieram,
to nie jest tego warte, aby się boczyć. Zrobisz jak zechcesz, może przywrócisz,
może nie przywrócisz. Ja nadal na nic nie nalegam i o nic nie proszę. Jeżeli zaś
Aard ma życzenie, aby filię skasować, uczynię to w każdej chwili, bo jeżeli
filia ma kogokolwiek drażnić, jest zbędna. Miało być miło, fajnie i w dobranym
gronie, ale przecież może być tak i bez fujzbuka.
No i po siódme: czy Bóg fuzju lubit'?
--
Schloß