Dodaj do ulubionych

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

14.11.03, 15:48
Obecni:
Szprota
Aard
Zamek
Eyemakk

Zamek:-A moi studenci...
Eye (z desperacką nadzieją):-A fajnych masz studentów???

Aard: -Wypłynąłem na stężony roztwór oceanu.

(nie_wiem_kto):-Pierdolę żonatych!
(j_w):-A jakie masz skarpetki???

Kelner:-Ta klimatyzacja nie ma grzałki nagrzewającej.

PIERWSZY ZATWIERDZONY DOWCIP O GĄSCE BALBINCE:
Przychodzi gąska Balbinka do lekarza i mówi:- Miałam odlot!
(Szprota:-Znasz to?
Zamek:-Nie.
Szprota:-Fajne uczucie)

ROZMOWY Z EYEMAKKIEM O KOBIETACH
Eye:-Jak ma na imię?
Aard: -Marta.
Eye:-To nie znam.
(...)
Aard:-A ile ma lat? 17?
Eye:-Nie, mniej.
Aard:-To nie znam.

Aard:-Muszę znowu znaleźć niepalącą kobietę, bo się rozpalam.

(nie_wiem_kto): Bogu milsza niźli chcica. Czy moszna mieć niechcicę? Lepiej
udarem niźli niechcicą.

Aard:-Przybij ostatnią piątkę do trumny.

Eye:-Mało razy jej to mówiłem?!
Aard:-Że jest głupia?
Eye:-Tak, ją to kręci!
--
Osiągnąłem bardzo stabilny stan
bez żadnego punktu
oparcia /M.N.
Edytor zaawansowany
  • 14.11.03, 16:15
    Aard:-Seks ze spritem to niezły gaz.

    ZŁOTE MYŚLI EYEMAKKA
    Ja mam dużo kasy, tylko bardzo grubą.
    Mam dla was dobrą rzecz, która smakuje.
    Incest to jest coś zboczonego. Albo niezboczonego nawet.
    (w trakcie debaty nad wyższością masła orzechowego (:D) nad nutellą):-Zależy do
    czego, zależy po czym i czy służy do smarowania dziewczyn.
    Yavorius też się ostatnio z ojcem bawił. W ojca Goriot.
    Ja widziałem zdjęcie, na którym był człowiek, a właściwie kobieta
    Ja miałem qmpla Marcina, który miał ksywę Marcin

    Aard (o pewnym dziewczęciu):-Jest jednak zbyt żywa.
    Eye(ze zrozumieniem):-Wolisz martwe?
    Aard:-Nie, ale na dużo z nią roboty.

    Ona nie z tych, co dają sobie w kichę dmuchać.

    Na skrzydłach gąski Balbinki.

    Po angielsq wszystko można.

    Aard:-Zawsze najlepsze dochodzą pod prysznic(em)

    Kopyta wielbłądzi. Kto pyta, ten pyta. Pyta niemyta. Jeży. Włos na głowie
    (Eye:-Gdy się powącha. Aard-Nie musiałeś dopowiadać, to mnie peszy)

    Aard:-Upić się pod Arsenałem to niezła akcja.

    Aard:-Sterczący z Wilkami.

    WSPOMNIENIA Z CZATA/PROPOZYCJE PYTAŃ
    -Napisz coś o sobie.
    -Jaką masz?
    -Mysz masz?

    Aard:-Nieważne, jaką kto ma mysz, ważne, jaką kto ma podkładkę.

    PRZY SŁODZENIU KAWY
    Eye:-Proponuję zalogować dwie_kostki.
    Aard (albo Zamek):-Pierwszy wątek: Szukamy kolan.

    Aard (w zadumie):-Ale jaja, piwo puściło do mnie oczko.

    Eye:-Krzyżykiem byłem.
    Zamek:-...ale się skuliłem.

    Zamek:-Popadłem w telepaty.
    --
    To czyńcie na moją zajawkę!/WMZ
  • 15.11.03, 15:17
    Bwaaaaaaaaaaaaa...
    ( nie będzie "haha", spadliśmy wszyscy z krzeseł)
    ..!!
    --
    Life Is Killing Me
  • 17.11.03, 13:04
    Takie skondensowane to jest jeszcze śmieszniejsze niż na żywo!
    ROTFL

    Dziękujemy Ci Szprotokolan(t)ko i prosimy o przytowmność na każdym szprotkaniu
    w gronie :-)
    --
    Never_follow_the_followers...
  • 16.11.03, 08:54
    Czyli wszystko w normie i jakość naj wg ISO 9021:2005 :-)
    Tak trzymać. I tak pisać.
    --
    "The day when Microsoft makes something that does not suck, is probably the day
    they start making vacuum cleaners."
    Cytowane za Podgórem
  • 16.11.03, 20:54
    Yasoo, wróciłeś wreszcie!
    --
    Osiągnąłem bardzo stabilny stan
    bez żadnego punktu
    oparcia /M.N.
  • 15.12.03, 13:48
    Obecni:
    Szprota
    Aard
    Zamek
    chwilowo HuBar
    chwilowo Docent aka Xionc
    i qpa znajomych Aarda
    Szprotokalntka donosi, że gros szprotokołu to złote myśli Aarda przejętego datą.

    Motto (Aard):- Na Sylwestra jadę w Tatry pod namiot - muszę się rozgrzać.

    Aard: - Mam dwie dziury, jedną 97 na 98, a drugą 98 na 99.
    Zamek: - A opowiadała ci Kasia moje ostatnie wejście?
    Aard: - Nie cytuj mnie, to mnie pesy. Cekajcie, muszę zapchać te dwie dziury.
    Tylko jedną dziurę mam, dobrze, że sobie zapisałem, bo bym myślał, że mam dwie.
    Zamek(?)- To było millenium, więc chyba powinienem pamiętać, gdzie byłem.

    Z cyklu definicje Aarda:
    Pakamera = koniec kariery Czekalskiego.
    Biedmy palacz, bo biednemu zawsze pal w oczy.

    (Aard częstuje qmpla tytoniem)
    Qmpel:-Co to jest?
    Aard: -Tytoń do żucia.
    Qmpel: -A co się z tym robi?

    (Podczas rozmowy z HuBarem o znajomych Aardowi bywalczyniach Biblio)
    Aard:-Tamta cię nie olewa, bo cię nie zna.

    Zamek zaczyna bajkę:- Kiedyś, dawno, ale to bardzo dawno temu, ale już w
    kapitalizmie...
    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 15.12.03, 14:19
    Wyjaśnijmy, że:
    · To było millenium, więc chyba powinienem pamiętać, gdzie byłem.
    to powiedział Aard;
    · Biedny palacz, bo biednemu zawsze pal w oczy.
    to powiedziałem ja.
    Ale co to ma za w gruncie :)
    --
    Schloß
  • 15.12.03, 14:22
    Kłopot polega. Nie notuję autorów wypowiedzi dufnie dufając swojej pamięci, na
    której kłopot.
    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 24.12.03, 19:49
    - Czuję się, jakbym tam był! :-)
    - Zaraz, przecież ja tam byłem!
    - No to czuję się, jakbym tam był BARDZIEJ.
    --
    A_tak_w_ogóle to po
    prostu chciałem podbić.
  • 16.12.03, 12:25
    o rany...
    --
    uer zaodblaskowany
    masakrytyczna.up.pl
    "Niech rowerzysta sam zobaczy, że go nie widać!"*
    *) (c) by Ixtlilto
  • 02.01.04, 18:09
    Obecni:
    Aard
    Szprota
    Zamek

    Aard: - Para buchów gwizdka nie czyni.

    Aard: - Nie wiem, dlaczego, ale na myśl o liczeniu punktów zrobiłem się głodny.

    Aard: - Zachowajmy tę aurę tajemniczości.
    Szprota: - Lepiej nie.
    Aard: - Nie o taką aurę nam chodzi.
    Szprota: - Nie wiem, jak mnie, ale tobie nie.

    Aard: - Lubisz zdjęcia? Zakładam, że można to powtórzyć.

    Szprota: - Jest jedna cola, ale chętnie napiję się drugiej.

    Zamek: - Aardy przeżywają okres głodowy pod koniec grudnia.

    Aard: - Powiedziałem, zanim sobie, a później już było za późno.
    Zamek: - To całkiem tak samo jak Grecja.
    Aard: - Tylko że całkiem inaczej.
    Zamek: - Jednak tak.

    Aard (do ankieterek): - Czy mógłbym wyrwać jedną z wasssss...szych ankiet?
    --
    Let's zacznijmy!/ by Bartuch
  • 02.01.04, 18:17
    Obecni: Szprota, Zamek i cytrynka
    Szprota (na widok panny beznadziejnym wzrokiem wgapiającej się w komórkę): - No,
    i co tam piszą? Aha, słownik on-line czytasz?
    Zamek: - No, to było na 15 keltoiów, jak pragnę zdrowia i dotacji.

    Zamek (na widok defaultowego pomnika pod PANem): - A tu PAN siedzi, bo wstrzymał
    i go wydało, i jemu rodacy.

    Zamek (stojąc w obliczu faktu opuszczania stolycy samochodem w piątkowe
    popołudnie): - Nawet nie patrząc do przodu wiem, że ten korek stoi.
    Szprota (z naszykowanym szprotokólarzem): - Tak, słucham dalej?
    Zamek: - Czekaj, skręcę.
    Szprota: - No, nie, to już jest choroba lokomocyjna.
    --
    Let's zacznijmy!/ by Bartuch
  • 02.01.04, 18:28
    Obecni:
    Aard
    Szprota
    Zamek
    chwilowo Bartuch
    jak zwykle qpa_znajomych_Aarda

    - Co to jest wafel złożony?
    - Nie wiem, wiem, co to jest wafel ruchomy.
    Aard: - Wiem! To jest wafel Rubika.

    Aard: - Przepraszam, czy ma ktoś plaster do fajki? Może być miodu.

    Szprota: - Strasznie skomplikowane, ale chyba rozumiem.
    Zamek: - Ja też nie.

    W pewnym momencie qpa_znajomych_Aarda wyjęła identyczne telefony w ilości sztuk
    dwóch i zaczęła je rozbierać do kart SIM. Mieliśmy dwie hipotezy odnośnie celu
    tej czynności:
    - Kopulowanie bateriami.
    - Układanie pasjansa z kart SIM.
    Jednakowoż jedno z nich nam wszystko wyjaśniło: - Zamieniłam tylko te czerwone
    wkładki, bo moja jest złamana.

    DIAMENTOWE MYŚLI ZAMKA
    Gdyby to ode mnie zależało, to mnie nie zależy.
    womanklatura = rozmiar biustonosza
    Grób tak dalej
    Grób swoje
    Grób mi dobrze
    (ale def;))

    nie_wiem_kto: - Konik to nie zawsze znaczy to samo.


    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 02.01.04, 18:32
    Obecni:
    Szprota
    Zamek
    Tulka
    Por. Borewicz
    Uerbe
    Ixtlilto
    HuBar
    Tomas

    Por. Borewicz (do Zamka, wyjaśniając kwestię braku laptopa): - Hanya się ciebie
    zapytała, czy wyślesz jej dzisiaj gołębia pocztowego. Ty powiedziałeś, że tak,
    pod warunkiem, że mój gołąb będzie zdrowy. Ja jej powiedziałem, że mój gołąz
    zdycha, więc nie wyślesz, chyba że go zreanimuję albo ktoś pożyczy swojego.
    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 04.01.04, 19:18
    Obecni:
    Szprota, Zamek, Aard, Ixtlilto, HuBar, Kirka, Tulka, Por.Borewicz, Szkokokasia,
    Vladip, Msas

    Zamek: - Byłem dzisiaj w Geancie i znalazłem bardzo interesujące rzeczy. Do
    jedzenia!

    Aard: - Wiecie, że pociagi z Łodzi mają jechać na Astane?
    Szprota: - Na Jowisza!
    Aard: - To przez Bajkonur.

    Zamek: - Nie wydaje mi się, powiedział kiepski literat.
    Vladip: - A propos, jak wam idzie w Dobrym Radiu?

    Aard (do Ixika dzierżącego tabakę): - Czy mogę cię jeszcze na chwilę prosić o rękę?

    Kobieta jest tą szyją, co kręci głową, dlatego faceci lubią dawać w szyję.

    Miód u Pity Z. (trzeba wypełnić)

    OPOWIEŚĆ KIRKI O FACECIE Z MASZYNERIĄ
    (Uwaga szprotokolantów w osobach Szproty i Zamka: nie sposób do końca oddać
    atmosfery przemówienia Kirki i reakcji publiczności - wszystko nam się kojarzyło…!)

    Kirka (uroczyście a rozwlekle): - Ja często jadę autobusem i spotykam w nim
    faceta, który na konkretnym przystanq wyciaga swoją maszynerię, bierze…
    Por. Borewicz: - Ma sóję wielką?
    Aard: - Lej na D. Colt!
    Szprota: - A masz pozwolenie?
    Aard: - Na tę Bronię?
    Vladip: - Tylko uważaj, żebyś jak zwykle nie spoczął na Laurze.
    Aard: - Byłby wtedy ze mnie niezły Filemon.
    Por. Borewicz: - No to granda w ciemno! Ja tam wzrokowo podsłuchuję.
    Kirka: - …i w taki baaaardzo wysublimowany sposób, no i skręca…
    Por.Borewicz: - A nie mówiłem, że kierowca?
    Vladip: - I koniec odcinka. W następnym odcinku Kirka powie:
    Kirka : - …bo to jest odpowiednia kolejność: woreczek… ustnik…
    Por.Borewicz: - Miałeś, chamie, złoty róg.
    Kirka: - …bibułka…
    Por.Borewicz: - Gość z podziemia.
    Kirka: -… liście, papiery i tak robi.
    Zamek (z żalem): - Tylko raz…?
    Aard (ze zrozumieniem): - Bo to jest miejsce publiczne i to mu wystarcza.
    Kirka: - Ma granitową jesionkę i obrączkę.
    Por.Borewicz: - W nosie?
    Tulka: - Ja bym wolała, żebyś ty swojej nie miał w nosie!
    Kirka: - Siada…
    HuBar (zniewieściałym dyszkancikiem): - Przy rurce?
    Kirka: - …odwija to, co ma w woreczq, wkłada do maszynerii i przeładowuje do
    bibuły i robi to tak…
    Szprota (z przejęciem śledząc serial): - Z namaszczeniem?
    Kirka: - O właśnie. Aha, i zdejmuje gumkę z woreczka i zakłada na rękę.
    Aard (inscenizując poczynania inkryminowanego przy wybitnej pomocy Ixika): -
    Gumka jest inteligentna i interaktywna.
    Kirka: - I ma zawsze wypastowane buty.

    Dyscypliny sportowe według Vladipa: Polowanie na przykład.

    --
    Let's zacznijmy!/ by Bartuch
  • 04.01.04, 19:23
    Obecni:
    Szprota, Zamek, Aard, dwóch_znajomych_Aarda, HuBar, Szokokasia, Vladip, Bartuch

    Bartuch (opowiadając treść pornola): - Let’s zacznijmy.

    Aard: - …i przykładam ucho do dziury w kiosku...
    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 04.01.04, 19:24
    Obecni: Szprota, Zamek, Joanna, Tulka, Hanya, por. Borewicz, Bibus, MacLorcan,
    Teufel (choć ten przeważnie tylko ciałem), Saperka, Saper, Szokokasia, Vladip,
    trzy_znajome_Vladipa, Ixtlilto, HuBar, Tomas, qpa_radiowców

    Zamek: - Ja znalazłem taką kadź na sałatkę.
    Szprota: - ?
    Zamek: - No co, zapomniałem słowa „pudełko”, więc użyłem pierwszego, jakie mi
    przyszło do głowy.
    Szprota: - Faktycznie, popularniejsze od pudełka, zwłaszcza w odniesieniu do
    sałatki.

    Zamek: - Wejdę na maszt i będę udawał chorągiew na własnym zamq.

    Por. Borewicz (z niepokojem obserwując tempo i ilość spożycia przez Teufla): -
    Co z nim zrobimy?
    Saper: - Będzie dżingle robił.

    Nie wiem, kto (doniosła Tulka) (w trakcie akcji protestacyjnej przeciw wyjściu
    trzech_znajomych_Vladipa): - Trzeba się rzucić, zaprotestować a la Rejtan!
    Saper: - Teufla poprośmy.

    Hanya (podczas skomplikowanej figury tanecznej zafundowanej przez porucznika, ze
    zgrozą): - Uważaj! Szprota z barszczykiem!!!

    Ixtlilto (wyjaśniając swój opór wobec muchomorów): - Ja grzyby jadam tylko pod
    postacią pierogów…
    Zamek: - …z mięsem?

    Saper (na widok przewróconego kubeczka ze sztućcami): - Ja już tego nie będę jadł!
    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 19.11.04, 23:42
    Ano, tak było. I to dobrym duszkiem :P
    --
    W sygnaturze mamy ciągły RUch
  • 23.11.04, 14:52

    --
    Jeśli dłużnik, który jest winien wierzycielowi gwineę,
    pojedzie z nim na RUwnik, to potem są Quito.
  • 04.01.04, 19:30
    Obecni: Zamek, Szprota
    Zamek: - Dziwni ci Francuzi. Niektóre słowa mają dłuższe od naszych, a niektóre
    całkiem na odwrót.

    Szprota: - Nigdy nie wiadomo, jakie słowo ci ucieknie. Jesteś nieprzewidywalny w
    swojej sklerozie.
    --
    Let's zacznijmy!/ by Bartuch
  • 04.01.04, 19:37
    Obecni: Zamek & Szprota

    Zamek: - Musimy zrobić imprezę na Czerskiej z okazji milionowego posta na Łodzi.
    K_az niech weźmie autokar, Dziupla może przyjść, ja Dziupli nie bronię,
    Draconessa niech przyjdzie.

    Słowo wyjaśnienia: siedzieliśmy w Krakowie w Cafe Szafe, w dwuosobowej szafie, w
    której można się zamknąć, z której to możliwości skwapliwie skorzystaliśmy, lecz
    w pewnym momencie bez uprzedzenia drzwi szafy ze skrzypem się otwarły i...
    Tajemnicza kobieta blond o wyglądzie Moniki Olejnik, zmysłową chrypką: - Ups,
    przepraszam. Czy mogę se tu zajrzeć?

    Zamek: - Promiskuityzm to takie wdzięczne słowo o znaczeniu wszetecznym.
    --
    Let's zacznijmy!/ by Bartuch
  • 20.01.04, 15:42
    Obecni: Szprota i Keltoi
    KOmentarze podczas oglądania "DWÓCH WIEŻ"
    Not.1
    Koniowi siadło zawieszenie, kiedy wsiedli na niego Gimli i Legolas. Elfy co
    prawda są lekkie, ale mimo wszystko, to Gimli. Pytanie: jak zmienić zawieszenie
    koniowi?

    Not.2
    Gimli nie lubi Elfów ani Lasu Fangorn, bo zjadł kiedyś niedobrego grzyba i miał
    złego tripa. Na szczęście spotkał Legolasa (dla niezorientowanych: w quenya
    Zielony Liść ;) ), a ten ukazał mu pożytki ziołolecznictwa w leczeniu lęków i
    fobii.

    Not.3
    Bohaterowie nie posiadają pamięci krótkoterminowej (tzw efekt KOrsakowa). Co
    pomyślą, muszą wyartykułować: może w trójkę zapamiętają.

    Not.4
    Eowina nie jest zbyt piękna jak na księżniczkę, ale czegóż żądać... Całe życie
    w stajni, też bym tak wyglądała.

    Not.5
    Konieczna wzmianka a la przemyślenia: Jak Saruman radził sobie z protestami
    związków zawodowych orków (np. jeźdźców Wargów) dotyczących braku podstawowej
    opieki zdrowotnej, szczególnie okresowych badań dentystycznych (patrz: często
    gęsto prezentowany opłakany stan uzębienia - to nie moze być przypadek! Nikt
    nie rozumie czarnej mowy Mordoru - biedactwa, musiały prezentować.)

    Not. 6
    Królowie Gondoru posiadają specjalną umiejętność na +30. Kamienieją po śmierci,
    co oszczędza wydatki skarbu państwa na kamieniarzy.

    Not.7
    Mamy swój udział w filmie: sześcian Borga atakujący perfidnie orki podczas
    oblężenia Hełmowego Jaru (dowód: ok.51')

    Not.8.
    Rohimirrowie montują koniom specjalne podkowy antygrawitacyjne,
    superprzyczepne, co doskonale widać podczas szarży na orki (odsiecz z Gandalfem
    na czele)

    Not.9
    Konie z Rohanu nie dość, że mają genialną pamięć gatunkową dotyczącą
    rozmieszczenia strategicznych obiektów wojskowych, to przechodzą specjalne
    szkolenie z zakresu scoutingu i znajomości map.

    Uwagi dodatkowe:
    Proponujemy rasistowskie zawody w rzucaniu krasnoludem (rasistowskie, bo elfy
    nie mogą nic wiedzieć, a do tego o wysokich kosztach organizacji - albo
    organizujemy astronomiczne ilości alkoholu, albo efektowną i niezwykle
    realistyczną bitwę zakładającą udział dużej fortecy) (znajdźcie mi kogoś, kto
    przekona do tego forteca - dominacja na +180 wymagana)

    Dobre głośniki poznajemy po drżeniu kapci


    --
    To, że nie masz paranoi, nie oznacza, że
    nikt za tobą nie chodzi!
  • 05.02.04, 12:23
    Teraz poproszę przedwczorajszy szprotokół z Biblio i jutrzejszy z Marioli. Albo
    może lepiej nie...

    A dzisiejszy z Magdy to pewnie sam wrzucę i to na WNa :-)
    --
    Naukowcy!_To_wy_ukrzyżowaliście_rezusa!
  • 10.02.04, 00:54
    Zamek: - Jestem urodzonym szachistą. Urodziłem się z koniem w ręku.
    Szprota:- Czy pobić hetmana to to samo, co zmarczczyć freda?

    Wspólny okrzyk grozy: JEZUSMANNAFORUM!

    Zamek (wspominając Yavoriusowy wątek): Mój cielak ma psa wielkości małego gucia.

    Zamek: Można sprzedać telewizor i zamiast niego rybki nastawić.

    Zamek: - A ta krew, to w którą stronę płynie? Do przodu, czy do tyłu?
    Szprota: - A jak ma płynąć, w bok?
    Zamek: - W górę serca.

    Zamek: - Mistrz strzela ze stawu.
    Szprota: - I trąbi płaszczem.
    Zamek: - I uszy ma zajęte gryzieniem.
    --
    "wnioskuje ze jestes inteligentna az do bolu,
    co moze byc niestety w pewnych przypadkach szkoldliwe dla otoczenia".(by Jasiu74)
  • 10.02.04, 01:00
    Z cyklu: wyszukane komplementy Zamka
    - Bardzo ładne ci wyszły. Tylko nie wiem, co. Spółgłoski czy samogłoski?

    Zamek (w ferworze anegdoty): - Wziąć pawia na barana...

    Szprota: - Ja i tak wiem, że wyłączam Manhattan jednym spazmem.
    Zamek (chełpliwie): - Wyszedł mi ten SMS.
    Szprota: - To był SMS?!
    Zamek: - A, nie, to był post.
    Szprota (z ulgą): - To nie czytałam.
    Zamek (z nieziemską pretensją): - Qrde, dlaczego ja jestem taki śmiechogenny?!
    --
    "wnioskuje ze jestes inteligentna az do bolu,
    co moze byc niestety w pewnych przypadkach szkoldliwe dla otoczenia".(by Jasiu74)
  • 10.02.04, 00:56
    Obecni: Szprota, jej_niebieski_kapowiniczek, Motorniczy, pasażerowie
    Motorniczy tramwaju linii 11: - Proszę państwa, teraz pojedziemy przez Pl.
    Wolności i dalej Nowomiejską.
    Pasażerka: - Jak to, wszyscy?
    --
    "wnioskuje ze jestes inteligentna az do bolu,
    co moze byc niestety w pewnych przypadkach szkoldliwe dla otoczenia".(by Jasiu74)
  • 10.02.04, 01:03
    Obecni: Szprota, Zamek, Tulka, Dwie_przyjaciółki_Tulki, por. Borewicz, Teufel,
    Krzyskup, Szokokasia, Vladip, Saperka, Brat Saperki, Dziewczę Brata Saperki, Saper.
    Por.Borewicz (łakomie): - Teufel, to twoja wędlinka?
    Teufel (wojowiniczo): - Tak.
    Por. Borewicz (defensywnie): - Bardzo ładna.
    --
    "wnioskuje ze jestes inteligentna az do bolu,
    co moze byc niestety w pewnych przypadkach szkoldliwe dla otoczenia".(by Jasiu74)
  • 10.02.04, 01:11
    Obecni:
    Aard (!!!)
    Szprota
    Zamek
    Neochuan
    Uerbe

    nie_wiem_kto (Neo?): - Poprośmy Redd'sa z zielonych jabłek!

    Uerbe (w trakcie anegdoty o domowym pupilu): - Mam działkę z Norą...

    Aard (do Uera):- Sam jesteś sobie świnią.

    Neochuan: - Kak tiebia zawut?
    Aard: - Miłosny!

    Neochuan (do Zamka): - Dopij tę pepsi, to ci colę postawię.

    Uerbe: - Na Spornej, to ja się urodziłem.
    Neochuan: - No tam nawet szpital jest.

    FIKSACJE ZUSAMMENHOFFOWE:
    Nie czaczam kumy.
    Nie rumbiesz kumy.
    Nie rąbiesz kumy.
    Ani rombów.
    I to jest mój trapez.

    Barbie Cue.
    Barbie Ken, a Ken not.
    Barbie Tour Ant. (NB, świetna nazwa na kapelę)
    A Ken taki! Czyj Ken?

    Neochuan o pracy: - Już mi te kwadraciki sześcianem Borga wychodzą.

    & many many more...Szprotokolantka nie była wtedy w formie;)
    --
    "wnioskuje ze jestes inteligentna az do bolu,
    co moze byc niestety w pewnych przypadkach szkoldliwe dla otoczenia".(by Jasiu74)
  • 18.02.04, 23:46
    11.02.2004, SZAFA
    Obecni: Szprota & Zamek
    Z cyklu: co powstaje w wyniku przeszkadzania Zamkowi w opowiadaniu anegdoty?

    To było wczoraj, bo wczoraj było wczoraj, przyszedł do mnie glonojad i chciał mi
    sprzedać karandasz, na którego położnej stronie była instrukcja obsługi w razie
    pożaru w akwarium. Glonojad, oczywiście, był napowietrzny, lotniczy i mrozoodporny.

    Szprota:- Pirx in space!
    Zamek: - To oznacza, że Jim Henson nakręcił Lema i nikomu nie powiedział, świnia.

    13.02.2004., CYTRYNA
    Zamek (śmiertelnie oburzony): - Proszę do mnie nie dzwonić, nie mam ręki!

    Człowiek (do Nowaka):- Zapoznaj się z tym optycznie przynajmniej.
    --
    LiveLong&Prosper
  • 18.02.04, 23:51
    Miejsce: pub Forum
    Obecni: Szprota, Zamek, Micin, Strootootoo, Niejaki_Szwagier, Qpa_Zelowian

    Zamek: -Zastanawia mnie, ile razy przez ręce Srucika przechodzi ten sam kufel.
    Szprota: -Trzeba pomnożyć ręce Srucika przez ilość kufli i podzielić przez ilość
    Srucików.

    Srucik (popijając pyfko z kubeczka Nescafe): - Ja się kawufluję. Nesce, ale muszę.

    Zamek: -Bleeeee...wąska!
    (jw): -...Ale się sarzało!
    --
    Zatem przypominam raz jeszcze, wpierw wpisujemy tekst, a dopiero później
    naciskamy wyślij /by Guru Forum Muzyka
  • 23.02.04, 02:11
    Obecni: Zamek, Szprota, Tulka, por.Borewicz
    Temat dyskusji: Jak muzycy jedzą pączka?
    Wnioski: Najlepiej mają dęci - puzon szatkuje, trąbka sieka przyciskami, zaś
    obój jest cienki i wysysa się soczek z pączka.

    Tulka: -Pani pełni sekretarka.

    Zamek (do Szprotki): -Ja na ciebie patrzę defaultowo, bez związku, to znaczy w
    związku.
    POr.Borewicz: -Przez zasiedzenie.

    Szarik w klapkach w szkocką kratę, bo był agentem obcego wywiadu. Szarik
    dorożkarski.

    (a propos dowcipu "spadło mi poparcie o 6%, a Mi8)(Tulka): -A mi 5 ni w 9.

    por.Borewicz: -Potrzebujemy chwytliwą nagrodę. Mogą być obcęgi.

    por.Borewicz (do domyślnego radiowca): -Przepraszam cię, trochę cię
    pomęczę...Marta, czemu mnie kopiesz w krzesło?

    por.Borewicz: - W Tyliczu kafekka internetowa kosztuje 6pln/h, bo tam internet
    raz w tygdoniu widłami przywożą.

    Veni, vidi.... nie ma po co.
    Veni, vidi, marginalnie.
    Veni, vidi: nieciekawe.


    --
    LiveLong&Prosper
  • 23.02.04, 02:35
    Obecni: Tulka, Por.Borewicz, dwoje_ich_znajomych, Keltoi, Carrel, Zamek,
    Szprota, Meganka2, Amentalodz, Młody, Marjory, Aard, Maginiak, B00g13, Neochuan
    z Chuanitą, Aaric z Kitaną, Qpa_ich_znajomych.

    (zapodane przez Maginiak@Aarda, a zaległe)
    Maginiak: -Mam wrażenie, ze gdy kroję ogórek kiszony lub jabłko, to jeśli się
    zatnę, to będzie to dużo bardziej bolesne.
    Aard: -Rozumiałbym, gdyby chodziło cebulę lub cytrynę.
    Maginiak: -Nie, mnie chodziło dokładnie o to, co powiedziałam na początku.
    Aard: -W takim razie proponuję codzienne poranne ćwiczenia...
    Maginiak: -Z ogórkiem?

    Aard: -Bądź czujna jak ważka nieważka, tchnienie międzygwiezdej próżni.

    Neochuan: -Pijemy wino z Chile z polskimi napisami o smaku niemtych jeży w
    jerzynach.
    Szprota: -Nie wierzę.

    Tulka: -Ręka gospodarza konia tuczy.

    Maginiak: -Chuanu!
    Zamek: -Który to przypadek??
    Szprota: -Dziewiąty, czyli wrzesień.

    Maginiak: -Langusta to krewetka z cążkami.

    Nie czujecie się tam samotni?
    No co ty, z tyloma kotletami?

    Maginiak (prosząco): -Aardzie, skoro już jesteś na zewnątrz...
    Aard (domyślnie): -To wyjdź!

    Maginiak: -Mogę coś wtrącić?
    SZprota & Zamek (tolerancyjnie): -Tak, oczywiście.
    Maginiak: -O czym mówicie?
    Aard: -Mnie też powiedzcie!

    Nechuan: -Szproto! Kolanka w rozterce.

    Aard (śpiewając): -Ooh, baby, I love your way, every day, ojej.

    Maginiak (do szprotkolantki): -Spisz do poniedziałku, żebym przeczytała przed
    wtorkiem.

    Maginiak (do spektakularnie zamyślonego Zamka): -Dlaczego tak wyglądasz?
    Zamek (z godnością): -Urzęduję.
    Szprota: -Tak wygląda Mistrz, gdy myśli.
    Maginiak: -Mitrz się z tym nie kryje.
    Zamek: -Prędzej kryję, niż chowam. Pałka, zapałka, dwa kije... to byłby niezły
    manewr.
    Aard: -Czy to leży...w mojej gestii?

    Neochuan: -Kolej na syntezy torów.
    --
    LiveLong&Prosper
  • 23.02.04, 18:08
    Tylko czemu ja w ogóle nie kojarzę tej rozmowy?:

    Maginiak (do spektakularnie zamyślonego Zamka): -Dlaczego tak wyglądasz?
    Zamek (z godnością): -Urzęduję.
    Szprota: -Tak wygląda Mistrz, gdy myśli.
    Maginiak: -Mitrz się z tym nie kryje.
    Zamek: -Prędzej kryję, niż chowam. Pałka, zapałka, dwa kije... to byłby niezły
    manewr.
    Aard: -Czy to leży...w mojej gestii?

    Jesteś pewna, ze to byłem ja?
    --
    Jestem szowinistyczną świnią. Ale bardzo męską.
  • 24.02.04, 22:10
    > Jesteś pewna, ze to byłem ja?
    Przeważnie z nikim Cię nie mylę.
    Może powinnam zacząć?
    --
    Zatem przypominam raz jeszcze, wpierw wpisujemy tekst, a dopiero później
    naciskamy wyślij /by Guru Forum Muzyka
  • 25.02.04, 12:06
    szprota napisała:
    Przeważnie z nikim Cię nie mylę.
    Może powinnam zacząć?

    Nie no, spoko. Najwyraźniej to ja siebie samego z kimś mylę. Nie pierwszy raz
    zresztą.
    --
    Jestem szowinistyczną świnią. Ale bardzo męską.
  • 23.02.04, 21:47
    > Maginiak (do szprotkolantki): -Spisz do poniedziałku, żebym przeczytała przed
    > wtorkiem.
    No, właśnie o to mi szło:-). Łapy łapy cztery łapy...
    --
    Chciałabym to dopiąć na ostatnią nitkę.
  • 13.03.04, 23:07
    Obecni: Aard, Znajoma_Aarda*, Zamek, Szprota, Katastrofa_Nadfioletu; chwilowo
    bardzo_już_mroczny Bartuch, Lea & Grabarz

    Z CYKLU: DRZWI DO PIĄTEGO WYMIARU (czas, przestrzeń <ograniczona> i wyższa
    matematyka)
    Aard: - ...wtorek + 8 = czwartek. A może piątek? Bo co było rok temu...? Prawda,
    piąty marca!
    K_N: -Nieprawda - rok temu był szósty marca. Przecież ten jest przestępny.
    Aard: -Racja. W takim razie wtorek + 8 = środa.

    MĘDZY NAMY BRANŻOWCAMY
    Aard (o Znajomej_Aarda*, kompletnie pogrążonej w dyspucie z Zamkiem):-Ona jest
    flecistką. Teraz to przegwizdane!

    Aard(w zadumie): -Spieszmy się kochać magistrów, tak szybko się doktoryzują...
    -Nie stresuj mnie, to mnie peszy.

    K_N:- Nie patrzcie na mnie kolektywnie, bo się peszę. Możecie pojedynczo?

    Nadzienie do drukarek = tusz.

    Aard: -O, Bartuch przyprowadził Grabarza.
    Zamek (lekko zdziwiony): - ...już?
    --
    Telefon jest czymś w rodzaju zdegenerowanej
    żyrafy /by Agnsin5781
  • 15.03.04, 13:33
    Może powinienem ją zalogować?
    :-p
    --
    Dazierżbórcieciorka oraz libański wyrób cukierniczy!
  • 16.03.04, 21:33
    Taki złoty środek między.
    --
    Spieszmy się kochać magistrów.
    Tak szybko się doktoryzują.../by Aard
  • 13.03.04, 23:10
    Obecni: Maginiak, Szprota, Zamek

    Maginiak: -Słucham? Bo nie słucham?

    Szprota: -Kto to był?
    Zamek: -Ja?
    Szprota: -Nie.
    Zamek: -Pan?
    Szprota: -Nie, skąd.
    Maginiak: -Piotruś?
    --
    Telefon jest czymś w rodzaju zdegenerowanej
    żyrafy /by Agnsin5781

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.