02.11.11, 21:59
tiny.pl/h14jr

Kacperek
Edytor zaawansowany
  • maria421 06.11.11, 14:57
    Oto oficjalny komunikat zakonu do ktorego nalezy ksiadz Boniecki:

    www.marianie.pl/index.php?page=nowosci&id=757
    Zakaz dotyczy wlasciwie tylko udzielania wywiadow roznym mediom i , jak to slyszalam w TV, ma trwac tylko miesiac.

    Pomijajac juz fakt ze media wykorzystaly ten zakaz do kolejnej kampanii antyklerykalnej, warto sie zastanowic nad problemem ktory wysunal sam ksiadz Boniecki, a mianowicie, jak kosciol powinien traktowac bluzniercow takich jak Nergal.

    Moim zdaniem ksiadz Boniecki jest dla Nergala zbyt poblazliwy.
  • rek888 06.11.11, 17:02

    > a mianowicie, jak kosciol powinien traktowac bluzniercow takich jak Nergal.

    Mamy XXI wiek ! Istnieje cos takiego jak "bluznierca" I kims takim jak Nergal , KK sie zajmuje?
    A moze to tylko KK w Polsce nie ma innych zmartwien ?
  • jureek 06.11.11, 17:21
    rek888 napisał:

    > I kims takim jak Nergal KK sie zajmuje?
    > A moze to tylko KK w Polsce nie ma innych zmartwien ?

    Otóż to. Zamiast zająć się problemami rodzin, biedą, obowiązkiem pracy w niedzielę dla setek tysięcy kobiet, konsumpcjonizmem, alkoholizmem i innymi naprawdę poważnymi problemami niektórzy biskupi wolą zajmować się jakimś niezrównoważonym gościem, który chyba nawet nie jest członkiem kościoła.
    Jura
  • zawszekacperek 06.11.11, 18:22
    Jureek ostrzegam! Serio. Teologia wyzwolenia została potępiona przez samego JPII.
    Koncepcja Chrystusa jako polityka, rewolucjonisty, jako wywrotowca z Nazaretu, nie zgadza się z nauczaniem Kościoła. Meksyk 1979.

    Kacperek

    jureek napisał:

    > rek888 napisał:
    >
    > > I kims takim jak Nergal KK sie zajmuje?
    > > A moze to tylko KK w Polsce nie ma innych zmartwien ?
    >
    > Otóż to. Zamiast zająć się problemami rodzin, biedą, obowiązkiem pracy w niedzi
    > elę dla setek tysięcy kobiet, konsumpcjonizmem, alkoholizmem i innymi naprawdę
    > poważnymi problemami niektórzy biskupi wolą zajmować się jakimś niezrównoważony
    > m gościem, który chyba nawet nie jest członkiem kościoła.
    > Jura


    --
    Ich bin die unterste Schublade. - jecki.p o sobie. Wie wahr?:)
  • maria421 06.11.11, 18:22
    jureek napisał:

    > Otóż to. Zamiast zająć się problemami rodzin, biedą, obowiązkiem pracy w niedzi
    > elę dla setek tysięcy kobiet, konsumpcjonizmem, alkoholizmem i innymi naprawdę
    > poważnymi problemami niektórzy biskupi wolą zajmować się jakimś niezrównoważony
    > m gościem, który chyba nawet nie jest członkiem kościoła.
    > Jura

    A nie zajmuja sie tym???
    Kto wystepuje przeciw handlowi w niedziele i konsumpcjonizmowi, jezeli nie kosciol? Zbierajac oczywiscie za to kolejne krytyki ze sie wtraca i ze chce ograniczyc wolnosc.
    Kto prowadzi najwiecej dzialalnosci charytatywnej , najwiecej osrodkow pomocy ludziom w potrzebie jezeli nie kosciol???
  • maria421 06.11.11, 18:18
    rek888 napisał:

    > Mamy XXI wiek ! Istnieje cos takiego jak "bluznierca" I kims takim jak Nergal ,
    > KK sie zajmuje?

    Slowo "bluznierstwo" istnieje nadal, w XXI wieku w slownikach i oznacza m.inn. zniewazanie slowem i czynem swietych ksiag. Nergal podarl publicznie Biblie i nazwal ja gownem, wiec zgodnie z definicja popelnil bluznierstwo.

    Kto ma reagowac na takie bluznierstwo jezeli nie chrzescijanie i Zydzi, bo czesci Biblii tez jest ich swieta ksiega?
    Owszem, moze polityka zamykania oczu bylyby skuteczniejsza, bo interweniujac kosciol nakreca Nergalowi slawe, ale jaki przyklad wtedy dawalby kosciol swym wiernym?

  • zawszekacperek 06.11.11, 18:06
    Mario, a zastanawiasz się czasem , skąd biorą się te jak to ładnie określasz "kampanie antyklerykalne"? Potrafiłabyś może podać z grubsza ich przyczynę? Czy biorą się one z tępej zawiści nieudaczników, którym solą w oku jest wspaniale realizowana misja Kościoła? Mario, mieszkasz w Niemczech. Tam też jest KK. Czy współczesny niemiecki KK koncentruje swoją działalność na demonstrowaniu bizantyjskiego ceremoniału, na budowie bazylik typu Licheń, Świątynia Opatrzności, pomnika Chrystusa jak w Świebodzinie, walki o zawieszenie krzyża w Bundestagu, koronowanie Chrystusa na Króla (Cesarza:)) Niemiec, Czy KK w Niemczech walczy z państwem o zwrot majątku zagrabionego w Enerdefenie? itp.
    Niżej sensownie wypowiedział się Jureek. Gdyby był ks. Bonieckim i coś takiego powiedział w mediach, to jego przełożeni nie tylko zakneblowali by mu usta lecz także posłaliby go na leczenie do kolegów bonifratrów (tych od "czubków".)
    Acha. Tylko w ripoście nie używaj, że w Polsce 95% katolików....
    95% ma też spirytus rektyfikowany i nie polecam Ci go pić, bo odbiera rozum.

    Kacperek
  • maria421 06.11.11, 18:34
    zawszekacperek napisał:

    > Mario, a zastanawiasz się czasem , skąd biorą się te jak to ładnie określasz "k
    > ampanie antyklerykalne"? Potrafiłabyś może podać z grubsza ich przyczynę?

    W wiekszosci z tego, ze cokolwiek kosciol by zrobil czy nie zrobil, to bedzie zle.
    Kosciol protestuje przeciw handlowi w niedziele- to znaczy ze chce ograniczyc wolnosc konsumenta.
    Kosciol nie osiagnal sukcesu w tej kwestii- to Jureek mu zarzuca ze sie tym nie zajmuje.

    Czy b
    > iorą się one z tępej zawiści nieudaczników, którym solą w oku jest wspaniale re
    > alizowana misja Kościoła? Mario, mieszkasz w Niemczech. Tam też jest KK. Czy ws
    > półczesny niemiecki KK koncentruje swoją działalność na demonstrowaniu bizantyj
    > skiego ceremoniału, na budowie bazylik typu Licheń, Świątynia Opatrzności, pomn
    > ika Chrystusa jak w Świebodzinie, walki o zawieszenie krzyża w Bundestagu, koro
    > nowanie Chrystusa na Króla (Cesarza:)) Niemiec, Czy KK w Niemczech walczy z pań
    > stwem o zwrot majątku zagrabionego w Enerdefenie? itp.

    Kosciolowi katolickiemu w Niemczech jego potulnosc wcale nie pomaga, bo antyklerykalom i tak przeszkadza sam fakt ze ten kosciol jeszcze istnieje.

    > Niżej sensownie wypowiedział się Jureek. Gdyby był ks. Bonieckim i coś takiego
    > powiedział w mediach, to jego przełożeni nie tylko zakneblowali by mu usta lecz
    > także posłaliby go na leczenie do kolegów bonifratrów (tych od "czubków".)
    > Acha. Tylko w ripoście nie używaj, że w Polsce 95% katolików....
    > 95% ma też spirytus rektyfikowany i nie polecam Ci go pić, bo odbiera rozum.
    >
    > Kacperek

    Kosciol nie jest tylko od dzialalnosci spoleczno-charytatywnej, ale tez od duszpasterstwa.
    Np. bieda to problem ktorym powinno sie zajac w pierwszym rzedzie panstwo, bo to ono ma
    instrumenty do rozwiazania tego problemu, biedy sie nie rozwiaze dzialalnoscia charytatywna.
  • zawszekacperek 06.11.11, 19:05
    W wiekszosci z tego, ze cokolwiek kosciol by zrobil czy nie zrobil, to bedzie z
    le. Kosciol protestuje przeciw handlowi w niedziele- to znaczy ze chce ograniczyc w
    olnosc konsumenta. Kosciol nie osiagnal sukcesu w tej kwestii- to Jureek mu zarzuca ze sie tym nie
    zajmuje.

    Zakaz handlu w niedziele to nie tylko sprawa kościoła lecz przede wszystkim państwa i jego organów ustawodawczych. Tylko, że deklarujący się katolikami w polskim Sejmie chętniej grzebią w kroku kobiety, grobach polskich na obczyźnie, zajmują się krzyżem w przestrzeni publicznej i innymi "ważnymi zagadnieniami".
    Kosciolowi katolickiemu w Niemczech jego potulnosc wcale nie pomaga, bo antykle
    rykalom i tak przeszkadza sam fakt ze ten kosciol jeszcze istnieje.

    Na czym polega ta potulność kościoła niemieckiego? Na tym, że nie buduje posągów Chrystusa? Nie rozumiem, co chciałaś powiedzieć. Co jest solą w oku antyklerykałów niemieckich i w jaki sposób to artykułują?
    Kosciol nie jest tylko od dzialalnosci spoleczno-charytatywnej, ale tez od dusz
    pasterstwa. Np. bieda to problem ktorym powinno sie zajac w pierwszym rzedzie panstwo, bo
    to ono ma instrumenty do rozwiazania tego problemu, biedy sie nie rozwiaze dzialalnoscia
    charytatywna.

    I państwo to zadanie realizuje. Że skutki są jakie są, to inne zagadnienie. Działalność charytatywna kościoła sprowadza się z reguły do doraźnych akcji a nie do niesienia stałej pomocy potrzebującym przez cały boży rok. Chyba, że znasz przypadki, że KK w 100% z wyłącznie swoich środków utrzymuje (wspomaga) w Polsce większe grupy potrzebujących.

    Kacperek
  • jureek 06.11.11, 19:14
    zawszekacperek napisał:

    > I państwo to zadanie realizuje. Że skutki są jakie są, to inne zagadnienie. Dzi
    > ałalność charytatywna kościoła sprowadza się z reguły do doraźnych akcji a nie
    > do niesienia stałej pomocy potrzebującym przez cały boży rok. Chyba, że znasz p
    > rzypadki, że KK w 100% z wyłącznie swoich środków utrzymuje (wspomaga) w Polsce
    > większe grupy potrzebujących.

    Abstrahując od bezpośredniej pomocy - w żadnych kazaniach, ani listach biskupów nie słyszałem duszpasterskich upomnień, żeby nie wykluczać tych, którym się nie powiodło, żeby nie dążyć po trupach do celu, nie było pochylenia się nad losem setek tysięcy rodzin, które nawet w niedzielę wspólnie nie mogą zjeść obiadu, bo mama musi na kasie siedzieć.
    Jura
  • maria421 06.11.11, 19:31
    jureek napisał:

    Abstrahując od bezpośredniej pomocy - w żadnych kazaniach, ani listach biskupów
    > nie słyszałem duszpasterskich upomnień, żeby nie wykluczać tych, którym się ni
    > e powiodło, żeby nie dążyć po trupach do celu, nie było pochylenia się nad los
    > em setek tysięcy rodzin, które nawet w niedzielę wspólnie nie mogą zjeść obiadu
    > , bo mama musi na kasie siedzieć.
    > Jura

    Ciekawe ze mieszkajac w Niemczech tak dobrze znasz kazania wyglaszane w Polsce:)
  • jureek 06.11.11, 19:39
    maria421 napisała:

    > Ciekawe ze mieszkajac w Niemczech tak dobrze znasz kazania wyglaszane w Polsce:

    Owszem, znam.
    W Polsce bywam bardzo często i przeważnie te pobyty zahaczają o niedzielę.
    Jura
  • maria421 06.11.11, 19:58
    jureek napisał:


    > W Polsce bywam bardzo często i przeważnie te pobyty zahaczają o niedzielę.
    > Jura

    Czesto tzn . cztery, szesc razy do roku i zawsze w tym samym kosciele?

    Jak mozesz mowic ze kosciol nie walczy z handlem w niedziele?
    wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wiadomosci/Kosciol-walczy-o-wolne-od-handlu-niedziele/
    Takich linkow znajdziesz pelno w necie.

    Jak mozesz mowic ze kosciol nie walczy z bieda, skoro jest najwieksza instytucja charytatywna w kraju?

    Jak mozesz mowic ze kosciol nie walczy z alkoholizmem skoro dzieciom komunijnym kaze slubowac ze nie wezma alkoholu do ust do 18 roku zycia, zabrania alkoholu na przyjeciach z okazji chrztu czy komunii, usuwa knajpy ze swego pobliza?
  • jureek 06.11.11, 20:14
    maria421 napisała:

    > Czesto tzn . cztery, szesc razy do roku i zawsze w tym samym kosciele?

    Chcesz napisać moją biografię, że tak wypytujesz?

    > Jak mozesz mowic ze kosciol nie walczy z handlem w niedziele?
    > wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Wiadomosci/Kosciol-walczy-o-wolne-od-handlu-niedziele/
    > Takich linkow znajdziesz pelno w necie.

    Nie rozśmieszaj mnie, proszę.
    "Jeśli pomysł okaże się sukcesem, i zmniejszy się liczba kupujących w niedzielę, księżą przy pomocy polityków, będą chcieli wprowadzenia całkowitego zakazu handlowania w niedzielę."
    Tak wygląda ta walka. Jak ludzie przestaną kupować, to wtedy uderzą do polityków.
    To tak jakby z żądaniem, żeby politycy uchwalili zakaz aborcji, chcieli poczekać, aż aborcji nie będzie.

    > Jak mozesz mowic ze kosciol nie walczy z bieda, skoro jest najwieksza instytucj
    > a charytatywna w kraju?

    Widzę też przepych kościoła.

    > Jak mozesz mowic ze kosciol nie walczy z alkoholizmem skoro dzieciom komunijnym
    > kaze slubowac ze nie wezma alkoholu do ust do 18 roku zycia, zabrania alkoholu
    > na przyjeciach z okazji chrztu czy komunii, usuwa knajpy ze swego pobliza?

    Owszem, są kluby AA, którym właśnie kościół udostępnia pomieszczenia, ale w wielu parafiach nie ma mowy, żeby udostępnić choćby puste salki katechetyczne na takie meetingi.
    To wszystko jest robione na pół gwizdka.
    Jura
  • wkkr 06.11.11, 21:51
    pretensje możesz mieć tylko do siebie.
  • jureek 07.11.11, 11:48
    wkkr napisał:

    > pretensje możesz mieć tylko do siebie.

    Kościół nie jest instytucją demokratyczną, lecz hierarchiczną.
    Jura
  • wkkr 07.11.11, 12:40
    hierarchia... mury... obrzędy są niczym wobec wspólnoty.
    To wspólnota jest Kościołem.
    I tylko wspólnota odpowiada za działania Kościoła.
  • maria421 07.11.11, 14:36
    jureek napisał:

    > wkkr napisał:
    >
    > > pretensje możesz mieć tylko do siebie.
    >
    > Kościół nie jest instytucją demokratyczną, lecz hierarchiczną.
    > Jura

    Jureek, kazdy powinien miec pretensje najpierw do samego siebie. Np.jezeli dziecko zaczyna sie upijac, to nie jest to wina kosciola, tylko najpierw rodziny i otoczenia.
  • maria421 06.11.11, 23:17
    jureek napisał:


    > Chcesz napisać moją biografię, że tak wypytujesz?

    Chce Ci tylko udowodnic ze mieszkajac w Niemczech trudno wiedziec co mowia ksieza na kazaniach w polskich kosciolach.
    > Nie rozśmieszaj mnie, proszę.
    > "Jeśli pomysł okaże się sukcesem, i zmniejszy się liczba kupujących w niedzielę
    > , księżą przy pomocy polityków, będą chcieli wprowadzenia całkowitego zakazu ha
    > ndlowania w niedzielę."
    > Tak wygląda ta walka. Jak ludzie przestaną kupować, to wtedy uderzą do politykó
    > w.
    > To tak jakby z żądaniem, żeby politycy uchwalili zakaz aborcji, chcieli poczeka
    > ć, aż aborcji nie będzie.

    Jureek, Ty nawet sie nie pofatygowales zeby sie zapoznac z tematem, choc Ci podpowiedzialam ze podobnych linkow jest masa w necie.

    Tu masz kolejny :
    praca.wp.pl/title,Ks-Kloch-Kosciol-jest-przeciwny-handlowi-w-niedziele,wid,8210860,wiadomosc.html?ticaid=1d560

    > Widzę też przepych kościoła.

    Jasne. I o tym co jest przepychem w kosciele a co nie decydujesz Ty.


    > Owszem, są kluby AA, którym właśnie kościół udostępnia pomieszczenia, ale w wie
    > lu parafiach nie ma mowy, żeby udostępnić choćby puste salki katechetyczne na t
    > akie meetingi.
    > To wszystko jest robione na pół gwizdka.
    > Jura

    Oczywiscie Ty w Niemczech wiesz najlepiej co jeszcze kosciol w Polsce powinien zrobic i czego nie robi.
  • jureek 07.11.11, 11:32
    maria421 napisała:

    > Chce Ci tylko udowodnic ze mieszkajac w Niemczech trudno wiedziec co mowia ksie
    > za na kazaniach w polskich kosciolach.

    Samo to, że mieszkam w Niemczech, niczego nie przesądza. Mieszkając w Niemczech można nie być na żadnej mszy w Polsce, ale można też być na 15 mszach w ciągu roku (i to wcale nie zawsze w tej samej parafii). Poza tym często oglądam w niedzielę o 13 na TV Polonia transmisje mszy świętych, każda z innego kościoła.

    > > Nie rozśmieszaj mnie, proszę.
    > > "Jeśli pomysł okaże się sukcesem, i zmniejszy się liczba kupujących w nie
    > dzielę
    > > , księżą przy pomocy polityków, będą chcieli wprowadzenia całkowitego zak
    > azu ha
    > > ndlowania w niedzielę."
    > > Tak wygląda ta walka. Jak ludzie przestaną kupować, to wtedy uderzą do po
    > litykó
    > > w.
    > > To tak jakby z żądaniem, żeby politycy uchwalili zakaz aborcji, chcieli p
    > oczeka
    > > ć, aż aborcji nie będzie.
    >
    > Jureek, Ty nawet sie nie pofatygowales zeby sie zapoznac z tematem, choc Ci pod
    > powiedzialam ze podobnych linkow jest masa w necie.

    A Ty przeczytałaś chociaż ten tekst, który zalinkowałaś?

    > Tu masz kolejny :
    > praca.wp.pl/title,Ks-Kloch-Kosciol-jest-przeciwny-handlowi-w-niedziele,wid,8210860,wiadomosc.html?ticaid=1d560

    Przecież ja nie kwestionuję tego, że kościół jest przeciwny niedzielnemu handlowi (chociaż w Licheniu handluje się w najlepsze). Chodzi mi o to, że siła nacisków kościoła na polityków w sprawie niedzielnego handlu jest nieporównywalna np. do nacisków w sprawie jakiego popieprzonego "artysty", czy w sprawach innych ustaw. Czy kościół groził ekskomuniką posłom, którzy by nie poparli zakazu niedzielnego handlu?

    > > Widzę też przepych kościoła.
    >
    > Jasne. I o tym co jest przepychem w kosciele a co nie decydujesz Ty.

    Tak. O tym, co ja uważam za przepych, decyduję ja. Przeszkadza Ci to? Chciałabyś, żebym używał Twoich kryteriów, co jest przepychem, a co nie jest?

    > Oczywiscie Ty w Niemczech wiesz najlepiej co jeszcze kosciol w Polsce powinien
    > zrobic i czego nie robi.

    A Twoim zdaniem, jeżeli parafia nie daje wolnej salki katechetycznej na to, żeby mogli się w niej co tydzień spotkać członkowie klubu AA, to robi dobrze, czy źle?
    Jura
  • maria421 07.11.11, 14:27
    jureek napisał:


    > Samo to, że mieszkam w Niemczech, niczego nie przesądza. Mieszkając w Niemczech
    > można nie być na żadnej mszy w Polsce, ale można też być na 15 mszach w ciągu
    > roku (i to wcale nie zawsze w tej samej parafii). Poza tym często oglądam w nie
    > dzielę o 13 na TV Polonia transmisje mszy świętych, każda z innego kościoła.

    OK, Jureek, jestes ekspertem od analiz kazan w polskich kosciolach.

    > Przecież ja nie kwestionuję tego, że kościół jest przeciwny niedzielnemu handlo
    > wi (chociaż w Licheniu handluje się w najlepsze). Chodzi mi o to, że siła nacis
    > ków kościoła na polityków w sprawie niedzielnego handlu jest nieporównywalna np
    > . do nacisków w sprawie jakiego popieprzonego "artysty", czy w sprawach innych
    > ustaw. Czy kościół groził ekskomuniką posłom, którzy by nie poparli zakazu nied
    > zielnego handlu?

    Jako katolik powinienes wiedziec, ze aborcja jest wedlug kosciola grzechem smiertelnym , natomiast praca w niedziele nie.
    Inny grzech- inna presja.

    > Tak. O tym, co ja uważam za przepych, decyduję ja. Przeszkadza Ci to? Chciałaby
    > ś, żebym używał Twoich kryteriów, co jest przepychem, a co nie jest?

    Mnie to nie przeszkadza, bo ja , w przeciwienstwie do tego co myslisz, nie mam zadnych kryteriow przepychu. Ale moze powiedz Ojcom Paulinom ze ta sukienka Matki Boskiej Czestochowskiej to zbytni przepych.

    > A Twoim zdaniem, jeżeli parafia nie daje wolnej salki katechetycznej na to, żeb
    > y mogli się w niej co tydzień spotkać członkowie klubu AA, to robi dobrze, czy
    > źle?
    > Jura

    Zle, zle, To nalezy natychmiast potepic , razem ze wszystkimi innymi niedociagnieciami kosciola.
  • maria421 06.11.11, 19:48
    zawszekacperek napisał:

    > Zakaz handlu w niedziele to nie tylko sprawa kościoła lecz przede wszystkim pań
    > stwa i jego organów ustawodawczych. Tylko, że deklarujący się katolikami w pols
    > kim Sejmie chętniej grzebią w kroku kobiety, grobach polskich na obczyźnie, zaj
    > mują się krzyżem w przestrzeni publicznej i innymi "ważnymi zagadnieniami".

    No wiec nalezy miec pretensje do poslow katolikow ze nie sluchaja pouczen kosciola dotyczacych pracy w niedziele.

    > Na czym polega ta potulność kościoła niemieckiego?

    Na tym ze nie reaguje jak go obrazaja natomiast stara sie dogonic "ducha czasow" zeby uniknac krytyk.

    > Na tym, że nie buduje posągów Chrystusa?

    Na tym ze w ogole malo co buduje.

    > Nie rozumiem, co chciałaś powiedzieć. Co jest solą w oku antyklery
    > kałów niemieckich i w jaki sposób to artykułują?

    Wszystko jest sola w oku antyklerykalow. To, ze kosciol jest zbyt bogaty, choc loza na niego tylko wierni. To ze nie jest postepowy, czyli jeszcze nie zniosl celibatu i nie wprowadzil kaplanstwa kobiet. To ze pd czasu do czasu jakis smielszy ksiadz odwazy sie powiedziec ze malzenstwo to wylacznie zwiazek kobiety z mezczyzna a aborcja to grzech.

    > I państwo to zadanie realizuje. Że skutki są jakie są, to inne zagadnienie. Dzi
    > ałalność charytatywna kościoła sprowadza się z reguły do doraźnych akcji a nie
    > do niesienia stałej pomocy potrzebującym przez cały boży rok. Chyba, że znasz p
    > rzypadki, że KK w 100% z wyłącznie swoich środków utrzymuje (wspomaga) w Polsce
    > większe grupy potrzebujących.

    Czy wiedziales ze kosciol katolicki w Polsce prowadzi:

    "33 szpitale, 244 ambulatoria, 267 domów starców i zakładów opieki i 538 sierocińców oraz domów opieki dla dzieci"

    (dane z Wikipedii).

    Oczywiscie, te osrodki sa z pewnoscia dofinansowywane przez panstwo, ale nie byloby o nich mowy gdyby nie rzesze siostr zakonnych i wolontariuszy pracujacych za "Bog zaplac".
    > Kacperek
  • jureek 06.11.11, 20:03
    maria421 napisała:

    > No wiec nalezy miec pretensje do poslow katolikow ze nie sluchaja pouczen kosci
    > ola dotyczacych pracy w niedziele.

    Kiedy to biskupi angażowali się w pouczanie katolickich posłów w sprawie np. niedzielnego handlu w takim stopniu, jak robią to w sprawach obyczajowych?
    Jura
  • maria421 06.11.11, 20:10
    jureek napisał:


    > Kiedy to biskupi angażowali się w pouczanie katolickich posłów w sprawie np. ni
    > edzielnego handlu w takim stopniu, jak robią to w sprawach obyczajowych?
    > Jura

    Uwazasz ze inaczej sie angazuja? Nie z ambony, nie w katolickich mediach?
  • wkkr 06.11.11, 21:55
    usprawiedliwia wyczyny Nergala? Publiczne darcie Pisma, udawanie na scenie księdza itd?
  • wkkr 06.11.11, 21:53
    żadnych zobowiązań, tylko hulać i jeszcze (poprawiania własnego samopoczucia) na Kościół może sobie pokrzyczeć że nie jest dość dobry dla bliźnich.....
  • maria421 06.11.11, 23:24
    wkkr napisał:

    > żadnych zobowiązań, tylko hulać i jeszcze (poprawiania własnego samopoczucia) n
    > a Kościół może sobie pokrzyczeć że nie jest dość dobry dla bliźnich.....

    Wlasnie. Antyklerykal przylozy w pysk i jeszcze spodziewa sie nadstawienia drugiego policzka, a jak tego nie zrobisz to cie pouczy ze taki jest twoj chrzescijanski psi obowiazek.
  • jureek 07.11.11, 09:30
    wkkr napisał:

    > żadnych zobowiązań, tylko hulać i jeszcze (poprawiania własnego samopoczucia) n
    > a Kościół może sobie pokrzyczeć że nie jest dość dobry dla bliźnich.....

    No nie! Ja myślałem, że katolik z radością i przekonaniem wypełnia nakazy swojej religii, a tu okazuje się, że uważa on, że lepiej mają ci, którzy takich nakazów nie mają. Myślałem, że niewierzącym można co najwyżej współczuć, że nie dostąpili łaski wiary, a już na pewno nie ma czego zazdrościć.
    Jura
  • wkkr 07.11.11, 12:38
    pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
  • jureek 07.11.11, 12:59
    wkkr napisał:

    > pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

    "Ironia – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy."

    Jak rozumiem, pisząc, że ateiści to mają dobrze, chcesz wyrazić to, że wcale dobrze nie mają.
  • maria421 07.11.11, 14:45
    jureek napisał:


    > Jak rozumiem, pisząc, że ateiści to mają dobrze, chcesz wyrazić to, że wcale do
    > brze nie mają.

    To bylo takie trudnie do zrozumienia?
  • zawszekacperek 06.11.11, 19:10

    Mario,
    co się dzieje z Azerką? - jeśli mogę zapytać. Jakoś Kacperkowi smutno bez niej.

    Kacperek
  • maria421 06.11.11, 19:31
    zawszekacperek napisał:

    >
    > Mario,
    > co się dzieje z Azerką? - jeśli mogę zapytać. Jakoś Kacperkowi smutno bez niej.
    >
    > Kacperek

    Nie wiem, tez za nia tesknie.
  • lepian4 07.11.11, 08:01
    Kacperu, jestem wstrzasniety twa argumentacja!
    Nawet slepy dzis widzi, ze niemiecki KK interesuje sie raczej budowa meczetow, nie wlasnych swiatyn. Prosze trzymac sie faktow!
  • jureek 07.11.11, 17:59
    maria421 napisała:

    > Moim zdaniem ksiadz Boniecki jest dla Nergala zbyt poblazliwy.

    A jak ksiądz Boniecki miał Nergala ukarać, żebyś nie oceniła tego jako zbytnią pobłażliwość? Ekskomunikować? To chyba leży w kompetencjach biskupa, a nie zwykłego księdza, poza tym Nergal chyba członkiem kościoła nie jest, więc nie podlega jego jurysdykcji.
    Jura
  • maria421 07.11.11, 19:07
    jureek napisał:

    > A jak ksiądz Boniecki miał Nergala ukarać, żebyś nie oceniła tego jako zbytnią
    > pobłażliwość? Ekskomunikować? To chyba leży w kompetencjach biskupa, a nie zwyk
    > łego księdza, poza tym Nergal chyba członkiem kościoła nie jest, więc nie podle
    > ga jego jurysdykcji.
    > Jura

    Wystarczyloby gdyby nie robil z niego figury jaselkowej.
  • manny-jestem 08.11.11, 19:14
    Ksiadz Boniecki to w ogole jest zbyt poblazliwy dla wszystkich tylko nie dla wierzacych katolikow.
    --
    "Unionism seldom, if ever, uses such power as it has to insure better work; almost always it devotes a large part of that power to safeguarding bad work." H.L. Mencken

    <a href "<a href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220"" target="_blank">forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220"</a> target="_blank">RPON</a>
  • jureek 09.11.11, 10:50
    manny-jestem napisał:

    > Ksiadz Boniecki to w ogole jest zbyt poblazliwy dla wszystkich tylko nie dla wi
    > erzacych katolikow.

    Uważasz, że jako ojciec źle postępuję, że stawiam wymagania swoim dzieciom, a nie cudzym?
    Jura
  • maria421 09.11.11, 10:58
    jureek napisał:


    > Uważasz, że jako ojciec źle postępuję, że stawiam wymagania swoim dzieciom, a n
    > ie cudzym?
    > Jura

    Zauwaz ze ksiadz Boniecki wystepujac publicznie zwraca sie do wszystkich, nie tylko do katolikow.
  • jureek 09.11.11, 11:04
    maria421 napisała:

    > Zauwaz ze ksiadz Boniecki wystepujac publicznie zwraca sie do wszystkich, nie t
    > ylko do katolikow.

    No i? Dlatego nie ma prawa wymagać więcej od współwyznawców niż od niewierzących?
    J.
  • maria421 09.11.11, 11:08
    jureek napisał:


    > No i? Dlatego nie ma prawa wymagać więcej od współwyznawców niż od niewierzącyc
    > h?
    > J.

    Czego "wiecej wymagac"? Oczywiscie ze nie moze wymagac od niekatolikow zeby uczeszczali regularnie na msze sw, przyjmowali sakramenty itp. Ale odnosnie stosunkow miedzyludzkich powinien wymagac rowno od wszystkich.
  • jureek 09.11.11, 11:13
    maria421 napisała:

    > Czego "wiecej wymagac"? Oczywiscie ze nie moze wymagac od niekatolikow zeby ucz
    > eszczali regularnie na msze sw, przyjmowali sakramenty itp. Ale odnosnie stosun
    > kow miedzyludzkich powinien wymagac rowno od wszystkich.

    Gdy moje dzieci zaczęły chodzić na prywatki, wymagałem od nich, żeby były o określonej porze z powrotem w domu. I nie obchodziło mnie to, że inne dzieci mogły zostać dłużej.
    Ksiądz Boniecki ma prawo wymagać od "swoich" więcej, także odnośnie stosunków międzyludzkich. Czynienie mu zarzutu z tego powodu, że współwyznawcom wyżej stawia poprzeczkę moralną niż ludziom niewierzącym, jest co najmniej nietaktowne. Nie Tobie ustalać, ile ten zasłużony ksiądz (dla niektórych palant) może wymagać od współwyznawców.
    Jura
  • maria421 09.11.11, 11:48
    jureek napisał:
    oje dzieci zaczęły chodzić na prywatki, wymagałem od nich, żeby były o okr
    > eślonej porze z powrotem w domu. I nie obchodziło mnie to, że inne dzieci mogły
    > zostać dłużej.

    Nie myl praw i obowiazkow rodzicielskich z funkcia kaplana.

    > Ksiądz Boniecki ma prawo wymagać od "swoich" więcej, także odnośnie stosunków m
    > iędzyludzkich. Czynienie mu zarzutu z tego powodu, że współwyznawcom wyżej staw
    > ia poprzeczkę moralną niż ludziom niewierzącym, jest co najmniej nietaktowne. N
    > ie Tobie ustalać, ile ten zasłużony ksiądz (dla niektórych palant) może wymagać
    > od współwyznawców.
    > Jura

    Juree, zejdz na ziemie, bo znow sie niepotrzebnie nakrecasz. Ja niczego nie ustalam, ja tylko wyrazam moja wlasna opinie.
  • jureek 09.11.11, 12:00
    maria421 napisała:

    > Nie myl praw i obowiazkow rodzicielskich z funkcia kaplana.

    Oczywiście, że to nie to samo, ale są też podobieństwa. W tym przypadku podobieństwo jest takie, że rodzicem jest się dla swoich dzieci, a nie obcych, podobnie jak kapłanem jest się dla ludzi wierzących, a nie ateistów.

    > Juree, zejdz na ziemie, bo znow sie niepotrzebnie nakrecasz.

    Znów?
    Jura
  • maria421 09.11.11, 12:34
    jureek napisał:

    > Oczywiście, że to nie to samo, ale są też podobieństwa. W tym przypadku podobie
    > ństwo jest takie, że rodzicem jest się dla swoich dzieci, a nie obcych, podobni
    > e jak kapłanem jest się dla ludzi wierzących, a nie ateistów.


    Jak mialoby to wygladac w praktyce, Jurku?
    Ksiadz wymaga od katolikow zeby nie stosowali aborcji, ale ateistom mowi "to wasza sprawa"???
  • jureek 09.11.11, 13:52
    maria421 napisała:

    > Jak mialoby to wygladac w praktyce, Jurku?
    > Ksiadz wymaga od katolikow zeby nie stosowali aborcji, ale ateistom mowi "to wa
    > sza sprawa"???

    Czy ksiądz Boniecki mówi, że aborcja nie jest złem?
    Niezbyt szczęśliwy przykład wybrałaś.
    Ale jeśli np. chodzi o niedzielne zakupy, to jak najbardziej nie widzę nic niestosownego, żeby zaapelował do katolików o nierobienie zakupów w niedzielę powołując się przy tym na trzecie przykazanie.
    Jura
  • lepian4 09.11.11, 14:00
    Adolf Hitler tez uwazal aborcje w przypadku rasowych kobiet za zlo.
    Dodatowo zakupy w niedziele nie naruszaja trzeciego przykazania, sklaniaja jednak innych do jego zlamania.
    Coraz gorsze argumenty przytaczasz! Wiec informuje: jestem zdegustowany!
  • jureek 09.11.11, 17:54
    lepian4 napisał:

    > Adolf Hitler tez uwazal aborcje w przypadku rasowych kobiet za zlo.

    Trafiony, zatopiony!
    pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina
    "W tradycji użytkowników wielu grup Usenetu wątek, w którym w jednej z wypowiedzi pojawia się porównanie do nazizmu lub Hitlera, uważany jest za skończony, a ponadto uznaje się, że osoba, która użyła tego porównania, „przegrała” dyskusję"

  • lepian4 09.11.11, 17:57
    Coz, przyjmuje wiadomosci twe szlachetne poddanie sie.
  • jureek 09.11.11, 18:11
    lepian4 napisał:

    > Coz, przyjmuje wiadomosci twe szlachetne poddanie sie.

    Rozumiem, że pora późna, więc chyba już zmęczony jesteś. Prawo Godwina nie jest jednak aż takie trudne, jak się skupisz, to zrozumiesz. Wierzę w Ciebie!
    Jura
  • lepian4 09.11.11, 18:18
    Mam znowu wywolac ducha Hitlera?
  • maria421 09.11.11, 15:30
    jureek napisał:


    > Czy ksiądz Boniecki mówi, że aborcja nie jest złem?

    Mowi ze jest zlem, nie mowi ze jest zlem tylko dla katolikow.

    > Niezbyt szczęśliwy przykład wybrałaś.

    Niezbyt szczesliwy dla Ciebie ? ;)

    > Ale jeśli np. chodzi o niedzielne zakupy, to jak najbardziej nie widzę nic nies
    > tosownego, żeby zaapelował do katolików o nierobienie zakupów w niedzielę powoł
    > ując się przy tym na trzecie przykazanie.
    > Jura

    A w sprawie aborcji ma apelowac tylko do katolikow czy tez do wszystkich?
  • jureek 09.11.11, 17:53
    maria421 napisała:

    > > Czy ksiądz Boniecki mówi, że aborcja nie jest złem?
    >
    > Mowi ze jest zlem, nie mowi ze jest zlem tylko dla katolikow.

    No właśnie.

    > > Niezbyt szczęśliwy przykład wybrałaś.
    >
    > Niezbyt szczesliwy dla Ciebie ? ;)

    Niezbyt szczęśliwy jako ilustracja zasady, że od katolików można wymagać więcej. Ta zasada nie oznacza, że od innych nie można niczego wymagać, bo przecież są zasady uniwersalne, jak np. "nie zabijaj" i dlatego w tym zakresie normalne jest, że wymaga się tyle samo.
    Ale już np. takie zasady jak "święcenie niedzieli" albo "miłość nieprzyjaciół" już tak uniwersalne nie są i dlatego przykład z tych dziedzin lepiej ilustrowałby to, że od katolików można wymagać więcej.

    > A w sprawie aborcji ma apelowac tylko do katolikow czy tez do wszystkich?

    W każdej sprawie można apelować do wszystkich, trzeba tylko zdawać sobie sprawę, że w stosunku do ludzi nie będącymi członkami kościoła ksiądz nie dysponuje sankcjami na wypadek nie zastosowania się do apelu.
    A jeśli chodzi konkretnie o aborcję, to napisałem już wyżej, że przykazanie "nie zabijaj" jest uniwersalne.
    Jura
  • maria421 09.11.11, 18:01
    Jureek, piszac ze ksiad moze od katolikow wymagac wiecej nie zastanowiles sie nad tym czego on moze wiecej wymagac , zapomniales ze oprocz przykazan koscielnych ktorych przestrzegania ksiadz moze wymagac tylko od swoich wiernych, sa tez wlasnie jeszcze prawa uniwersalne ktorych ksiadz nie moze zrelatywizowac.
  • jureek 09.11.11, 18:08
    maria421 napisała:

    > Jureek, piszac ze ksiad moze od katolikow wymagac wiecej nie zastanowiles sie n
    > ad tym czego on moze wiecej wymagac , zapomniales ze oprocz przykazan koscielny
    > ch ktorych przestrzegania ksiadz moze wymagac tylko od swoich wiernych, sa tez
    > wlasnie jeszcze prawa uniwersalne ktorych ksiadz nie moze zrelatywizowac.

    Otóż właśnie zastanowiłem się, o czym świadczy choćby to, że Twój przykład uznałem za nietrafiony, bo to był właśnie przykład na wartości uniwersalne, czyli nie był dobrą ilustracją obszarów, w których można wymagać więcej.
    Więcej nie oznacza, że po jednej stronie musi być 100% a po drugiej zero. Więcej jest także wtedy, gdy po jednej stronie jest 55%, a po drugiej 45%.
    Jura
  • maria421 09.11.11, 19:06
    jureek napisał:

    > Otóż właśnie zastanowiłem się, o czym świadczy choćby to, że Twój przykład uzna
    > łem za nietrafiony, bo to był właśnie przykład na wartości uniwersalne, czyli n
    > ie był dobrą ilustracją obszarów, w których można wymagać więcej.

    Czyli mozna relatywizowac wartosci uniwersalne?

    > Więcej nie oznacza, że po jednej stronie musi być 100% a po drugiej zero. Więce
    > j jest także wtedy, gdy po jednej stronie jest 55%, a po drugiej 45%.
    > Jura

    A jak sie te procenty w tym przypadku mierzy?:)
  • jureek 09.11.11, 19:39
    maria421 napisała:

    > jureek napisał:
    >
    > > Otóż właśnie zastanowiłem się, o czym świadczy choćby to, że Twój przykła
    > d uzna
    > > łem za nietrafiony, bo to był właśnie przykład na wartości uniwersalne, c
    > zyli n
    > > ie był dobrą ilustracją obszarów, w których można wymagać więcej.
    >
    > Czyli mozna relatywizowac wartosci uniwersalne?

    Chyba znowu nieuważnie przeczytałaś. Przecież napisałem wyraźnie, że Twój przykład nie był dobrym przykładem, bo "nie zabijaj" akurat obowiązuje wszystkich. Gdzie Ty tu jakieś relatywizowanie wartości uniwersalnych widzisz?

    > > Więcej nie oznacza, że po jednej stronie musi być 100% a po drugiej zero.
    > Więce
    > > j jest także wtedy, gdy po jednej stronie jest 55%, a po drugiej 45%.
    > > Jura
    >
    > A jak sie te procenty w tym przypadku mierzy?:)

    Musisz mierzyć, żeby stwierdzić, czy czegoś jest więcej? Kurcze, czy Ty w szkole matematyki nie miałaś, że nie rozumiesz, że dla relacji większości nie jest ważne, ile wynoszą konkretne liczby, tylko ważne jest, żeby jedna była większa od drugiej? I ta druga wcale nie musi być równa zero?
    Jura

  • maria421 09.11.11, 19:51
    jureek napisał:

    > Chyba znowu nieuważnie przeczytałaś. Przecież napisałem wyraźnie, że Twój przyk
    > ład nie był dobrym przykładem, bo "nie zabijaj" akurat obowiązuje wszyst
    > kich. Gdzie Ty tu jakieś relatywizowanie wartości uniwersalnych widzisz?

    Jezeli obowiazuje wszystkich to od wszystkich jednakowo nalezy wymagac przestrzegania tego przykazania. Ty mowiac ze ksiadz moze od katolikow wymagac wiecej niz od innych relatywizujesz to przykazanie.

    > Musisz mierzyć, żeby stwierdzić, czy czegoś jest więcej? Kurcze, czy Ty w szkol
    > e matematyki nie miałaś, że nie rozumiesz, że dla relacji większości nie jest w
    > ażne, ile wynoszą konkretne liczby, tylko ważne jest, żeby jedna była większa o
    > d drugiej? I ta druga wcale nie musi być równa zero?
    > Jura

    Nie denerwuj sie, sam wyskoczyles z tymi procentami :)
  • jureek 10.11.11, 09:53
    maria421 napisała:

    > Jezeli obowiazuje wszystkich to od wszystkich jednakowo nalezy wymagac przestrz
    > egania tego przykazania.

    Przecież dokładnie to samo piszę już od kilku postów. Że Twój przykład z aborcją nie jest dobrym przykładem na zróżnicowanie wymagań, bo przykazanie "nie zabijaj" należy do przykazań uniwersalnych, czyli obowiązujących wszystkich. Podałem przykłady spraw, w których można wymagać od katolików więcej, a Ty ciągle upierasz się przy tej aborcji, chociaż to akurat jest sprawa, gdzie wymagania są jednakowe dla wszystkich.
    Czy Ty się kłócisz dla samego kłócenia?

    > Ty mowiac ze ksiadz moze od katolikow wymagac wiecej n
    > iz od innych relatywizujesz to przykazanie.

    Niczego nie relatywizuję. Kilka razy napisałem, że przykazanie "nie zabijaj" jest przykazaniem uniwersalnym, dotyczącym wszystkich, czyli tego przykazania różnicowanie wymagań nie dotyczy. Przykłady spraw, gdzie od katolików można wymagać więcej też podałem, więc nie rozumiem, co jeszcze dla Ciebie jest niejasne.

    > Nie denerwuj sie, sam wyskoczyles z tymi procentami :)

    Bo to miał być właśnie przykład ilustrujący to, że dla relacji większości nie jest istotne, ile wynoszą konkretne liczby (i na przykład 55>45), a Ty dokładnie opacznie to zrozumiałaś i pytasz, jakie to mają być liczby. Ręce opadają.
    Jura
  • zawszekacperek 10.11.11, 11:30
    Piszesz Jurek, że "Nie zabijaj." jest przykazaniem uniwersalnym. W moim rozumieniu dla katolików i innych religii chrześcijańskich "uniwersalny" znaczy także od początku Stworzenia. Jest jedno małe ale. Kain nie znał (zresztą nie mógł znać) tego przykazania. Zaniedbanie Stwórcy?

    Kacperek
  • jureek 10.11.11, 12:18
    zawszekacperek napisał:

    > Piszesz Jurek, że "Nie zabijaj." jest przykazaniem uniwersalnym. W moim rozumie
    > niu dla katolików i innych religii chrześcijańskich "uniwersalny" znaczy także
    > od początku Stworzenia. Jest jedno małe ale. Kain nie znał (zresztą nie mógł zn
    > ać) tego przykazania. Zaniedbanie Stwórcy?

    Poruszyłeś interesujący problem, jakimi zasadami kierowali się ludzie przed ogłoszeniem dziesięciu przykazań.
    Myślę, że fakt, że nie mordowali się wtedy na potęgę jest argumentem za istnieniem tzw. prawa naturalnego i Kain dobrze wiedział, że postąpił źle, choć prawa w sensie skodyfikowanych 10 przykazań jeszcze nie było.
    Jura
  • lepian4 10.11.11, 12:54
    Tos sie teraz skompromitowal, wielmozny Kacperku!

    Nim wybrany narod poznal Dekoalog, Bog juz wczesniej zalal cala ziemie, zssylal plagi, choroby... . Niestety potomkowie Noego ponownie zeszli na manowce... Pozniej byl taki jakala, co uciekl z Egiptu. Mowia, ze pobladzil na pustyni. Ale fajnie im tam bylo: Bog zsylal im z nieba kasze manne, przepioreczki... Zyc, nie umierac! Dopiero, gdy Mojzesz sie postarzal i nie mial juz sily blakac sie po pustyni, zaszedl na gore Synaj... Wtedy Bog pomyslal, moze gdy swym wybranym dzieciom wytlumaczy, czego nie powinni czynic. Moze przestana go denerwowac.
    Patrzac dzis na Palestyne mozna dojsc do wniosku, ze nic nie zrozumieli

    Szczegoly w Starym Testamencie
  • maria421 10.11.11, 11:55
    Jureek, przed napisaniem ze ksiadz moze wymagac wiecej od katolikow niz od ateistow nie zastanowiles sie nad tym czego moze wiecej wymagac i teraz dopiero nadrabiasz :)
  • jureek 10.11.11, 12:09
    maria421 napisała:

    > Jureek, przed napisaniem ze ksiadz moze wymagac wiecej od katolikow niz od atei
    > stow nie zastanowiles sie nad tym czego moze wiecej wymagac i teraz dopiero nad
    > rabiasz :)

    Znowu czytasz w moich myślach? I to w dodatku nietrafnie. Przecież podałem przykłady sytuacji, gdy może więcej wymagać, to chyba świadczy o tym, że o tym myślałem.
    Jura
  • maria421 10.11.11, 12:33
    jureek napisał:


    > Znowu czytasz w moich myślach? I to w dodatku nietrafnie. Przecież podałem przy
    > kłady sytuacji, gdy może więcej wymagać, to chyba świadczy o tym, że o tym myśl
    > ałem.
    > Jura

    Nie czytam w Twoich myslach tylko wnioskuje z Twoich postow.
  • jureek 10.11.11, 12:41
    maria421 napisała:

    > Nie czytam w Twoich myslach tylko wnioskuje z Twoich postow.

    Z których postów wywnioskowałaś, że nie zastanowiłem się, czego można więcej wymagać, skoro podawałem przykłady na różnicowanie wymagań (niedzielny handel, miłość nieprzyjaciół). Te przykłady wskazują na brak zastanowienia się?
    Cały czas próbujesz wciskać mi ciążę w brzuch (czyli rzeczy, których nie napisałem)
    Jura
  • maria421 10.11.11, 13:05
    oto kronika :
    09.11 , 11:04 Ty :"Dlatego nie ma prawa wymagać więcej od współwyznawców niż od niewierzących? "

    09:11, 11:08 ja: "Czego "wiecej wymagac"? Oczywiscie ze nie moze wymagac od niekatolikow zeby uczeszczali regularnie na msze sw, przyjmowali sakramenty itp. Ale odnosnie stosunkow miedzyludzkich powinien wymagac rowno od wszystkich."

    09:11, 11: 13 Ty: "Gdy moje dzieci zaczęły chodzić na prywatki, wymagałem od nich, żeby były o określonej porze z powrotem w domu. I nie obchodziło mnie to, że inne dzieci mogły zostać dłużej.
    Ksiądz Boniecki ma prawo wymagać od "swoich" więcej, także odnośnie stosunków międzyludzkich. Czynienie mu zarzutu z tego powodu, że współwyznawcom wyżej stawia poprzeczkę moralną niż ludziom niewierzącym, jest co najmniej nietaktowne. Nie Tobie ustalać, ile ten zasłużony ksiądz (dla niektórych palant) może wymagać od współwyznawców. "
    09:11, 12:00 Ty :" Oczywiście, że to nie to samo, ale są też podobieństwa. W tym przypadku podobieństwo jest takie, że rodzicem jest się dla swoich dzieci, a nie obcych, podobnie jak kapłanem jest się dla ludzi wierzących, a nie ateistów."

    09:11 , 12:34 ja :"Jak mialoby to wygladac w praktyce, Jurku?
    Ksiadz wymaga od katolikow zeby nie stosowali aborcji, ale ateistom mowi "to wasza sprawa"???
    ____________

    Popatrz sie na te dyskusje, Jureek. Od poczatku pytam czego ksiadz ma prawo wiecej wymagac, pisze ze nie moze wymagac od ateistow uczescuania do kosciola itp, ale Ty nie lapiesz tego tylko brniesz dalej w Twoim stylu ze nie mnie ustalac co ksiadz moze wymagac od wspolwyznawcow i dopiero po tym jak napisalam o aborcji sie reflektujesz i kombinujesz jak kon pod gorke jakby sie wykrecic, oczywiscie najlepiej zwalajac wine na mnie.

    Jureek, dobrze byloby gdybys bardziej sie koncentrowal na meritum niz na posiadaniu za wszelka cene racji.

    I na tym koncze te rozmowe.
  • jureek 10.11.11, 13:25
    maria421 napisała:

    > Jureek, dobrze byloby gdybys bardziej sie koncentrowal na meritum niz na posiad
    > aniu za wszelka cene racji.

    No więc meritum jest takie, że nie ma tym niczym złego, że ksiądz wymaga więcej od swoich współwyznawców.
    Jura
  • lepian4 09.11.11, 11:58
    Znow sie czepiles slowa palant, wiec donosze, ze Kacperek dzis uzyl znacznie gorszego slowa: duren!
    Prosze sie i jego czepic, albo zostawic mnie wreszcie w spokoju.
  • jureek 09.11.11, 12:07
    lepian4 napisał:

    > Znow sie czepiles slowa palant, wiec donosze, ze Kacperek dzis uzyl znacznie g
    > orszego slowa: duren!
    > Prosze sie i jego czepic, albo zostawic mnie wreszcie w spokoju.

    Pozwól, że sam zadecyduję, kogo będę się czepiał, a kogo nie. Nie tylko księdzu Bonieckiemu chciałbyś dyktować, kogo ma potępiać, a komu pobłażać, także mnie chciałbyś dawać wytyczne, co mam pisać?
    A jeśli chodzi o Kacperka, to dziękuję za świetny przykład ilustrujący to, co napisałem w postach powyżej. "Dureń" w ustach niewierzącego mniej mnie razi niż "palant" w ustach katolika, właśnie dlatego, że od "swoich" wymagam więcej.
    Jura
  • maria421 09.11.11, 12:31
    jureek napisał:


    > Pozwól, że sam zadecyduję, kogo będę się czepiał, a kogo nie.

    Pozwol ze osoba ktorej sie czepiasz bedzie sama decydowala jak zareaguje na Twoje czepialstwo.
  • jureek 09.11.11, 13:06
    maria421 napisała:

    > Pozwol ze osoba ktorej sie czepiasz bedzie sama decydowala jak zareaguje na Two
    > je czepialstwo.

    Ależ proszę bardzo - pozwalam. Niech sobie reaguje, jak chce.
    Jura
  • lepian4 09.11.11, 12:57
    Alez Jureeku, nie stawiam zadnych zadan ks. Bonieckiemu. Jestem zwyczajnie zdegustowany jego asocjalnymi wypowiedziami, ktore tez wykraczala poza jego wlasciwa dzialanosc duchowna. Nie zamierzam jego durnowatych poczynan ani upiekaszac ani retuszowac.
    A jesli sie okaze, ze Kacperek jest wierzacy, to co wtedy?
  • jureek 09.11.11, 13:05
    lepian4 napisał:

    > Alez Jureeku, nie stawiam zadnych zadan ks. Bonieckiemu. Jestem zwyczajnie zdeg
    > ustowany jego asocjalnymi wypowiedziami,

    A ja jestem zdegustowany tym, że nazwałeś go palantem.
    Jura
  • lepian4 09.11.11, 13:34
    No i co z tego?
  • jureek 09.11.11, 13:45
    lepian4 napisał:

    > No i co z tego?

    Pewnie nic z tego, albo niewiele. Ty poinformowałeś o Twoim zdegustowaniu, a ja poinformowałem o moim.
    Jura
  • lepian4 09.11.11, 13:57
    Ja nikogo nie informowalem o moim zdegustowaniu; nazwalem jedynie palanta po imieniu! Trzymaj sie faktow!
  • zawszekacperek 09.11.11, 16:40

    Kacperek użył :dureń z doktoratem !!! Nie przeinaczaj.

    Kacperek
  • lepian4 09.11.11, 17:02
    Bardzo przepraszam. Wzorem Januszka Milosciwego postanawiam poprawe!
  • zawszekacperek 09.11.11, 17:20

    Nu dobrze. Angenommen. :)
    A co u tego masona aSSieka? Ostał się sam jako ten palec (...) na froncie walki z (...). Nu wiesz o co laufen:).
    Kacperek
  • maria421 09.11.11, 17:40
    zawszekacperek napisał:

    >
    > Nu dobrze. Angenommen. :)
    > A co u tego masona aSSieka? Ostał się sam jako ten palec (...) na froncie walki
    > z (...). Nu wiesz o co laufen:).
    > Kacperek

    Asiek bywa dowcipny i blyskotliwy ale obawiam sie ze tworzylby tu po kilkanascie watkow na dzien, kazdy na ten sam temat, wiec wicie, rozumicie....
  • lepian4 09.11.11, 11:03
    Marna parafraza. W kontekscie poczynan ks Bonieckiego warto pamietac, ze Ojciec jest w niebie
  • jureek 09.11.11, 11:08
    lepian4 napisał:

    > Marna parafraza. W kontekscie poczynan ks Bonieckiego warto pamietac, ze Ojciec
    > jest w niebie

    W moim porównaniu nie chodzi o rolę ojca, lecz o to, że od "swoich" można wymagać więcej niż od "obcych".
    Jura
  • maria421 09.11.11, 11:50
    jureek napisał:


    > W moim porównaniu nie chodzi o rolę ojca, lecz o to, że od "swoich" można wymag
    > ać więcej niż od "obcych".
    > Jura

    Od "swoich" mozna rozumiec jako od "swoich rodakow", nie nalezy bowiem dzielic Polakow na katolikow i "obcych".
  • jureek 09.11.11, 13:01
    maria421 napisała:

    > Od "swoich" mozna rozumiec jako od "swoich rodakow", nie nalezy bowiem dzielic
    > Polakow na katolikow i "obcych".

    Dlaczego "swoich" należy rozumieć tylko w sensie etnicznym, a nie żadnym innym. Dla mnie np. bardziej swój może być ktoś wyznający podobny do mojegop system wartości, niż np. rodak-kibol.
    Jura
  • maria421 09.11.11, 15:32
    jureek napisał:


    > Dlaczego "swoich" należy rozumieć tylko w sensie etnicznym, a nie żadnym innym.
    > Dla mnie np. bardziej swój może być ktoś wyznający podobny do mojegop system w
    > artości, niż np. rodak-kibol.
    > Jura

    Sam sobie zaprzeczasz.
  • jureek 09.11.11, 16:51
    maria421 napisała:

    > > Dlaczego "swoich" należy rozumieć tylko w sensie etnicznym, a nie żadnym
    > innym.
    > > Dla mnie np. bardziej swój może być ktoś wyznający podobny do mojegop sy
    > stem w
    > > artości, niż np. rodak-kibol.

    > Sam sobie zaprzeczasz.

    Mogłabyś choć spróbować uzasadnić lub konkretnie pokazać, co z czym jest sprzeczne?
    Jura
  • maria421 09.11.11, 17:42
    jureek napisał:

    > maria421 napisała:
    >
    > > > Dlaczego "swoich" należy rozumieć tylko w sensie etnicznym, a nie ż
    > adnym
    > > innym.
    > > > Dla mnie np. bardziej swój może być ktoś wyznający podobny do moje
    > gop sy
    > > stem w
    > > > artości, niż np. rodak-kibol.
    >
    > > Sam sobie zaprzeczasz.
    >
    > Mogłabyś choć spróbować uzasadnić lub konkretnie pokazać, co z czym jest sprzec
    > zne?
    > Jura

    Sorry, dopiero teraz zauwazylam ze pierwsze zdanie mialo byc pytaniem.
  • lepian4 09.11.11, 11:56
    Doprawdy nie potrafie tej tresci wyczytac z twojego wczesniejszego wpisu
  • jureek 09.11.11, 11:56
    lepian4 napisał:

    > Doprawdy nie potrafie tej tresci wyczytac z twojego wczesniejszego wpisu

    To się skup.
    Jura
  • lepian4 07.11.11, 08:03
    Kiedys ten pan skladal sluby Kosciolowi, przysiegal wiernosc, posluszenstwo...
    Sam do tej maksymy sie wielokrotnie powolywal, gdy chodzilo o innych. Niech wiec zamknie dzioba i wstydu oszczedzi
  • jureek 07.11.11, 09:25
    lepian4 napisał:

    > Kiedys ten pan skladal sluby Kosciolowi, przysiegal wiernosc, posluszenstwo...
    > Sam do tej maksymy sie wielokrotnie powolywal, gdy chodzilo o innych. Niech wie
    > c zamknie dzioba i wstydu oszczedzi

    Teraz to ostro przegiąłeś. Za kogo Ty się uważasz, żeby w odniesieniu do księdza Bonieckiego pisać, żeby zamknął dziób?
    A zresztą, Twoje uwagi na temat posłuszeństwa są bezprzedmiotowe, bo o ile mi wiadomo, ksiądz Boniecki po nałożeniu mu zakazu w mediach już się nie wypowiadał.
    Jura
  • lepian4 07.11.11, 10:51
    Nie przegialem Jureeku. Doskonale o tym wiesz.
    Problem jest w tym, ze cala ta banda oswieconych debili czeka teraz na zlamanie tego przywolania do rozsadku. Nic sie nie dzieje, wiec trzeba podgrzac flaki z olejem. Poplotkujmy lepiej. Jedna z tych pan glosi dumnie, ze nie ma nalogow:
    http://cdn29.se.smcloud.net/t/photos/thumbnails/139624/do_twarzy_jej_z_papierosem_640x0_rozmiar-niestandardowy.jpg
    Wiesz ktora?
  • zawszekacperek 07.11.11, 14:26

    Jeden z naszych kolegów forumowych sam mi przyznał, że w Biblii nie ma ani jednego miejsca, z którego wynikałoby, że Bóg odebrał człowiekowi wolną wolę i dał ją komuś w depozyt. Dlatego smuci mnie, że są tacy, którzy autorytatywnie twierdzą, że formuła posłuszeństwa uprawnia do zamknięcia ust ks. Bonieckiemu. Moim zdaniem posłuszeństwo nie jest jednoznaczne z ubezwłasnowolnieniem. Nawet w przypadku stosunków na linii rodzic - dziecko.
    Napisałem delikatnie smuci. A moglem napisać trwoży. Pamiętasz los ks. Isakiewicza-Zaleskiego?
    Chciał upublicznić wstydliwą dla KK prawdę, a hierarchowie KK miłujący i głoszący Prawdę (ustami i ręką jednego z nich) kazali mu zamilknąć.

    Kacperek
  • maria421 07.11.11, 14:30
    zawszekacperek napisał:

    >
    > Jeden z naszych kolegów forumowych sam mi przyznał, że w Biblii nie ma ani jedn
    > ego miejsca, z którego wynikałoby, że Bóg odebrał człowiekowi wolną wolę i dał
    > ją komuś w depozyt. Dlatego smuci mnie, że są tacy, którzy autorytatywnie twier
    > dzą, że formuła posłuszeństwa uprawnia do zamknięcia ust ks. Bonieckiemu. Moim
    > zdaniem posłuszeństwo nie jest jednoznaczne z ubezwłasnowolnieniem. Nawet w pr
    > zypadku stosunków na linii rodzic - dziecko.

    Zapominasz ze ksiadz Boniecki wystepujac publicznie nie reprezentuje siebie samego lecz kosciol ktorego jest funkcjonariuszem.
  • lepian4 07.11.11, 14:34
    Coz jest wstydliwego dla KK w sensacjach ks. Bonieckiego?
    Jest kaplanem, ktory swego czasu podjal swiadomie deczje gloszenia ewangelii. Z czasem mutowal do palanta, ktory frenetycznie klaszcze antyklerykalom Palikota.
    Gdzie byles ks. Boniecki wielokrotnie nakazywal swym podopiecznym zadume i milczenie ?
  • lepian4 07.11.11, 17:58
    A tam nasi forowi koledzy! Martin Luter tez probowal podwazyc teorie predestynacji. Chyba mu nie wyszlo.
    Ale zalozmy, ze jego teoria byla faktycznie wlasciwa, to ks. Boniecki, zdaniem Zakonu, przechulal talenty, ktore otrzymal od Boga w celu gloszenia ewangelii...
    Szczegoly znajdziesz w Nowym Testamencie
  • maria421 07.11.11, 10:12
    Polecam:

    www.rp.pl/artykul/9160,747886-Posluszenstwo-i-ks--Adam-Boniecki---ks--Chelstowski.html
  • zawszekacperek 07.11.11, 14:04

    To w końcu który ks. dał głos? Chełstowski czy Chrostowski?

    Ale glossa o "nie mąceniu w umysłach prostaczków" przednia, że tak powiem palce lizać.

    Kacperek
  • maria421 07.11.11, 14:33
    zawszekacperek napisał:

    >
    > To w końcu który ks. dał głos? Chełstowski czy Chrostowski?
    >
    > Ale glossa o "nie mąceniu w umysłach prostaczków" przednia, że tak powiem palce
    > lizać.
    >
    Gdzie Ty te glosse znalazles?
  • zawszekacperek 07.11.11, 16:33
    Chodziło mi o ten poniższy fragment z zalinkowanego przez Ciebie materiału. "Glossę" specjalnie podkreśliłem. Cenię sobie szczerość ks. Ch. Prości ludzie nie mają prawa wysłuchania głosów krytycznych w sprawie wiary i jej praktykowania, bo mogłoby to doprowadzić do zburzenia ich wiary. Tak przynajmniej odczytuję intencję tego intelektualisty w sutannie. Dalej wnioskuję, że ks. Ch. dzieli ludzi wierzących na prostych (ignorantów) i oświeconych (iluminatów ?:)) Iluminaci nie powinni zatem swoimi "uczonymi argumentami" mącić w głowach prostaczkom. Czyż nie jest to pyszne? Chciałbym w realu na ten temat powiedzieć ks. Ch. kilka słów (kulturalnych) prosto w oczy i zobaczyć jego minę.

    Kacperek

    Uważa ksiądz, że „katolicyzm otwarty" szkodzi Kościołowi?

    Już dawno widział wynikające stąd zagrożenia kardynał Stefan Wyszyński, którego kręgi "Kościoła otwartego" nigdy nie hołubiły, a zdarzało się, że mniej czy bardziej otwarcie go kontestowały i występowały przeciw niemu. Prymas Tysiąclecia powtarzał: "Zanim wytnie się drzewa, które owocują, trzeba się dobrze upewnić, czy te, które sadzimy, albo dopiero będziemy sadzić, w ogóle przyniosą owoce". Jest to znakomite i trafne wskazanie dla wszystkich reformatorów Kościoła, którzy w niesprawdzonej jeszcze, ani nie zawsze wiarygodnej trosce o przyszłość, lekceważą i burzą to, co jest, czyli wiarę prostych ludzi.
  • lepian4 07.11.11, 16:43
    Wypowiedzi s. Adama Bonieckiego nie sa zgodne z naukami kosciola. Kacperku, skup sie na tym aspekcie! Te wszystkie ekscesy sa bezpodstawane. W czym jest problem?
    Coby to bylo, gdyby sprzedawca aut, zamiast aut sprzedawal buraki?
  • zawszekacperek 07.11.11, 17:37
    Że co? Że hę? Z jakimi naukami? Jakie ekscesy?Jakich aut? Jakich buraków?
    That is the question!

    Kacperek
    P.S.
    Może do/na ks. Bonieckiego posłać egzorcystę?


    > Wypowiedzi s. Adama Bonieckiego nie sa zgodne z naukami kosciola. Kacperku, sku
    > p sie na tym aspekcie! Te wszystkie ekscesy sa bezpodstawane. W czym jest probl
    > em?
    > Coby to bylo, gdyby sprzedawca aut, zamiast aut sprzedawal buraki?


    --
    Ich bin die unterste Schublade. - jecki.p o sobie. Wie wahr?:)
  • lepian4 07.11.11, 17:54
    Kacperku, wrzuc drzewko!
  • maria421 07.11.11, 16:45
    Napisales biorac w cudzyslow:

    Ale glossa o "nie mąceniu w umysłach prostaczków" przednia, że tak powiem palce lizać.

    albo cytujesz z artykulu i bierzesz w cudzyslow, albo parafrazujesz i wtedy nie bierzesz w cudzyslow.

    "Wiara prostych ludzi" to bie jest to samo co wiara "prostaczkow".
  • jureek 07.11.11, 16:59
    maria421 napisała:

    > albo cytujesz z artykulu i bierzesz w cudzyslow, albo parafrazujesz i wtedy nie
    > bierzesz w cudzyslow.

    Ojejku, ten błąd nieprawidłowego użycia cudzysłowu (choć nie jestem taki pewien, czy cudzysłów tylko przy cytowaniu jest dopuszczalny) Maria od razu zauważyła, ale chociaż Maria jest tak wyczulona na wszelkiego rodzaju wulgaryzmy, to nazwania księdza Bonieckiego palantem jakoś jeszcze nie zauważyła.
    Jura
  • zawszekacperek 07.11.11, 17:29
    jureek, często zauważam u Marii, że jak nie chce albo nie potrafi odnieść się do treści merytorycznie, to czepia się właśnie takich potknięć. Poniżej wklejam definicję mówiącą o funkcji c. W swoim poście, na który Maria zareagowała tak emocjonalnie, użyłem właśnie c. w funkcji znaku redakcyjnego.

    Kacperek

    CUDZYSŁÓW
    Cudzysłów, podobnie jak nawias, ma charakter wyodrębniający i składa się z dwu znaków — otwierającego i zamykającego. Stosowany jest przede wszystkim do wydzielania słów cytowanych i oznaczania specyficznych użyć wyrazów i wyrażeń, bywa on więc określany również jako znak redakcyjny.



    jureek napisał:

    > maria421 napisała:
    >
    > > albo cytujesz z artykulu i bierzesz w cudzyslow, albo parafrazujesz i wte
    > dy nie
    > > bierzesz w cudzyslow.
    >
    > Ojejku, ten błąd nieprawidłowego użycia cudzysłowu (choć nie jestem taki pewien
    > , czy cudzysłów tylko przy cytowaniu jest dopuszczalny) Maria od razu zauważyła
    > , ale chociaż Maria jest tak wyczulona na wszelkiego rodzaju wulgaryzmy, to naz
    > wania księdza Bonieckiego palantem jakoś jeszcze nie zauważyła.
    > Jura


    --
    Ich bin die unterste Schublade. - jecki.p o sobie. Wie wahr?:)
  • maria421 07.11.11, 17:45
    Nie krec, Kacperku, popelniles naduzycie biorac parafraze w cudzyslow.
  • lepian4 07.11.11, 17:53
    Moze zamiast sie tak ekscytowac domyslami, skupmy sie na przeslaniu, ktore inicjujac ten watek, sam zalinkowales. Dowiedzielismy sie, ze "do religii.tv dotarła dziś informacja, że ks. Adam Boniecki decyzją władz Zgromadzenia Księży Marianów ma zakaz wypowiadania się w mediach i publicznych wystąpień do czasu, gdy zbierze się rada prowincji i zdecyduje o jego dalszym losie - podał dziennikarz stacji Szymon Hołownia."
    Przyznam sie szczerze, ze nie mam zielonego pojecia, czym sie zajmuje rada prowincji. Pomimo swych niedoskonalosci zrozumialem, ze ks. Boniecki nie poniosl jeszcze zadnych konsekwencji ze swych niezrozumialych dla Zakonu pogaduszek medialnych. Moze zamiast zadreczac sie nieistniejacym problemem poczekajmy na werdykt rady prowincji. Ostatecznie mamy tu do czynienia jedynie z duchownym, ktoremu wraz ze wzrostem popularnosci nie powinno przybywac przywilejow. Jestem tez gleboko przekonany, ze normalny katolik nie ma tez zielonego pojecia o Zgromadzeniu Księży Marianów. Dlaczego wiec caly Kosciol jest juz utozsamiany z jakims tam zakonem na koncu swiata?

    Moim skromnym zdaniem postawa Zakonu jest tez godna pochwaly. Uznali, ze ich brat postapil niewlasciwie, postanowili sie nad tym powazniej zastanowic, samego zainteresowanego poprosili o wstrzymanie sie w poblicznym wyrazaniu mysli niezgodnych z naukami Kosciola... No i co z tego wynika?
    Dziwic moze w tym przypadku jedynie szerokie zainteresowanie losami katolickiego kaplana w antyklerykalnych srodowiskach. Ale to juz inna bajka.
  • maria421 07.11.11, 17:57
    Rzadko mi sie to zdarza, ale tym razem sie zdarzylo, wiec musze otwarcie przyznac:

    Zgadzam sie w 100% z Lepianem!
  • lepian4 07.11.11, 18:00
    O moj Boze!
  • jureek 07.11.11, 18:03
    maria421 napisała:

    > Rzadko mi sie to zdarza, ale tym razem sie zdarzylo, wiec musze otwarcie przyzn
    > ac:
    >
    > Zgadzam sie w 100% z Lepianem!

    Także z tym, że ksiądz Boniecki to palant?
    Jura
  • maria421 07.11.11, 19:08
    jureek napisał:


    > Także z tym, że ksiądz Boniecki to palant?
    > Jura

    Tego w wypowiedzi Lepiana do ktorej sie odnosilam nie bylo.
  • jureek 07.11.11, 19:18
    maria421 napisała:

    > Tego w wypowiedzi Lepiana do ktorej sie odnosilam nie bylo.

    Dlatego właśnie pytam.
    Jura
  • lepian4 07.11.11, 19:43
    Mutowal do roli palanta! Jesli sie juz czepiasz slowek, badz konsekwentny
  • jureek 07.11.11, 20:04
    lepian4 napisał:

    > Mutowal do roli palanta! Jesli sie juz czepiasz slowek, badz konsekwentny

    Jak już mamy byś ściśli, to o "roli" wcześniej mowy nie było, dodałeś to słówko dopiero teraz.
    Jura
  • lepian4 08.11.11, 07:57
    Jak zwykle masz racje.
    Pozostaje tez przy wersji, ze ow kaplan jest palantem. Duszparsterstwo nie przejawia sie frenytycznymi oklaskami dla jakiejs opozycyjnej i antyklerykalnej partyjki zboczencow.
    W tym tkwi najwiekszy paradoks: oswieceni antyklerykalowie domagaja sie rozdzialu Kosciola od panstwa. W sytuacji, gdy zakonnicy sprowadzaja swojego brata na ziemie, po tym jak nazbyt pofolgowal sobie na scenie politycznej, najglosniej o wolnosci slowa krzycza antyklerykalowie. Coz. kler, ktory pluje w swoje gniazdo, jest jest w porzadku, a ci, ktorzy dbaja o swoje owieczki sa juz oszolomami.
  • zawszekacperek 08.11.11, 08:28

    W tym tkwi najwiekszy paradoks: oswieceni antyklerykalowie domagaja sie rozdzia
    lu Kosciola od panstwa.


    Błąd.Błąd. Błąd!
    Oświeceni antyklerykałowie domagają się rozdziału kościołów od państwa. Zauważ mój taktowny przyjacielu, że w państwie (np. w Polsce) funkcjonuje od kilku przez kilkanaście do kilkudziesięciu kościołów (związków wyznaniowych). Państwo nie powinno faworyzować jednego (jednych) kosztem drugich. A tym bardziej nie powinno faworyzować jednego z nich, bo powołuje się na swoją liczebność i rolę jaką spełnił w przeszłości.

    Kacperek
  • maria421 08.11.11, 09:46
    zawszekacperek napisał:

    > Błąd.Błąd. Błąd!
    > Oświeceni antyklerykałowie domagają się rozdziału kościołów od państwa.
    > Zauważ mój taktowny przyjacielu, że w państwie (np. w Polsce) funkcjonuje od ki
    > lku przez kilkanaście do kilkudziesięciu kościołów (związków wyznaniowych). Pań
    > stwo nie powinno faworyzować jednego (jednych) kosztem drugich. A tym bardziej
    > nie powinno faworyzować jednego z nich, bo powołuje się na swoją liczebność i
    > rolę jaką spełnił w przeszłości.
    >
    > Kacperek

    Jak w kontekscie krzyza w Sejmie czy darcia Biblii i nazywania jej gownem panstwo faworyzuje tylko jeden kosciol skoro krzyz jest symbolem wszystkich chrzescijan , Biblia jest ksiega wszystkich chrzescijan a po czesci tez ksiega zydow?

    Pamietasz uroczystosci zalobne po katastrofie smolenskiej z udzialem duchownych katolickich, ewangelickich i prawoslawnych? Ja nie wiem, czy wsrod ofiar byli ewangelicy i chrzescijanie
    i prawoslawni, ale uroczystosci byly celebrowane przez trzech duchownych.
  • lepian4 08.11.11, 10:06
    Alez Kacperku, zbaczasz na manowce!
    Paradoksem nie jest powszechnie juz praktykowany postulat antyklerykalnych srodowisk, lecz biadolenie antyklerykalow o wolnosci slowa, gdy kler na naszych oczach praktykuje ow rozdzial "Kosciol(ow)a" od panstwa!
    KK nie ponosi tez zadnej odpowiedzialnosci za poczynania politykow w sejmie. Kiedys wieszali tam sowieckie gwiazdy, dzis krzyz... Wkrotce zawisnie tam biustonosz Anii Grodzkiej.
    Co z tym ma KK wspolnego?
  • zawszekacperek 08.11.11, 11:10
    Mój drogi przyjacielu Lepianie Twoja argumentacja jest płytka i ...fałszywa. nie masz wyrobionego spojrzenia holistycznego na dyskutowane zagadnienie. Dawno już minęły w Rzeczypospolitej czasy kiedy biskupi i arcybiskupi zasiadali w Izbie Senatorskiej i bezpośrednio wpływali na podejmowanie decyzji przez Rexa. Dziś duchownym (ale nie wszystkich wyznań)nie wolno zajmować się handlem, hazardem , chędożeniem niebogich płci obojga i ... polityką. (Oczywiście takie status quo wg antyklerykałów jest teorią a wg klerykałów pobożnym życzeniem). Skoro duchowny nie może należeć do partii politycznej, to też moim zdaniem nie powinien w...trącać się w sprawy polityczne, które są domeną partii politycznych a powinien zająć się pasieniem i strzyżeniem własnych owieczek. Podkreślam własnych. Ale gdy zabiera się do strzyżenia owieczek nie ze swojego stada (mniemając po cichu , że to barany i nie zauważą golenia) to jest wg mnie niehalo.
    Niestety jest też druga strona medalu. Pożal się boże politycy, którzy swój status zawdzięczają temu, że chodzą na smyczy personelu naziemnego kościoła, bo w rzeczywistości są nikim i nie mają własnego zdania na zagadnienia z którymi musi mierzyć się polityk.
    Na tym na razie mój taktowny Przyjacielu kończę, bo Kacperkowa wygania mnie z racji ślicznej pogody na spacer.

    Your Kacperek
  • maria421 08.11.11, 11:37
    Co w przypadku kiedy owieczka nalezaca do kosciola katolickiego, wiec podlegla strzyzeniu przez katolickiego kaplana jest rowniez poslem, mein lieber Kasperle ?
  • zawszekacperek 08.11.11, 13:01
    O!. Takiego barana to dopiero powinni strzyc i doić!

    Kacperek
  • lepian4 08.11.11, 12:27
    Wacpanie Kacperku, twa gleboka analiza jest odrobine nieprawdziwa.
    Nie jest prawda, ze duchowni nie moga startowac do parlamentu. Najwyrazniej nie zalezy im na tym profanum. Ostatecznie kandydaci wszelkiego pokroju sami pchaja sie do kosciola. Szczegolnie przed wyborami. Ostatnio widzialem nawet Tuska rozmodlonego tak, ze wygladal na nawiedzonego przez Ducha Swietego. Na krotko przed cisza wyborcza postanowil odwiedzic nawet Dziwisza. A jeszcze niedawno zaklinal sie, ze nie kleknie przed ksiedzem! Rekolekcje przedwyborcze sa juz takim folklorem narodowym. Nie jest to wina Kosciola, ze te cielaki tak masowo pchaja sie wtedy pod oltarz. Sadze, ze gdyby duchowni zamkneli profilaktycznie drzwi do kosciola przed ta parlamentarna plaga, zalozylbys juz dawno watek o naruszeniu swobody i praw obywatelskich kandydatow do sejmu.

    Gdybys choc mial odrobine racji odnosnie prowadzenia dzialnosci gospodarczej przez przywodcow religijnych, wszelkich mozliwych religii, powstanie meczetu byloby niezgodne z prawem. Powszechnie wiadomo, ze sa to najlepsze warzywniaki. I co bedziesz sie domagal zamkniecia tych obiektow kultu warzywno-religijnego? Tak dzis juz nie przystoi!
  • zawszekacperek 08.11.11, 13:24
    Moj zacny i czcigodny przyjacielu Lepianie z numerem seryjnym Vier (Qźwa, jak ja lubię retorykę Listów ciemnych mężów - polecam Ci tę lekturę. Gwarantowany ubaw po pachy)
    Kłamiesz a może nawet łżesz. Tusk nie był nie jest i nigdy nie będzie nawiedzony przez Ducha Św. Ten zaszczyt jest zastrzeżony tylko i wyłącznie dla niejakiej Hanny Gronkiewicz-Waltz (ksywa HGW) :)
    Co do działalności politycznej (udział w partiach itepeitede) to wydajemisie, że prawo kanoniczne KK(nie myl z koranicznym fanie warzywniaków:)) zabrania tego duchownym.
    Co do sygnalizowanego przez Ciebie uduchowienia polityków (mniemam, że masz na myśli tak jak ja polityków polskich) to się absolutnie z tobą zgadzam. W kościele najłatwiej zdobywa się krzyżyki na listy wyborcze (nie myl krzyżykow na listach wyborczych z krzyżem w Sejmie). to jest ten żałosny polski pseudopolityczny folklor. Te żałosne typy lgną do kościoła nie z potrzeby ducha lecz w celu osiągnięcia korzyści osobistych, co nader często jest potem potwierdzane przez tzw. życie:)
    Nigdy więcej nie pisz takich głupot:
    Sadze, ze gdyby duchowni zamkneli profilaktycznie drzwi
    do kosciola przed ta parlamentarna plaga, zalozylbys juz dawno watek o narusze
    niu swobody i praw obywatelskich kandydatow do sejmu.

    Słyszałeś kiedykolwiek, żeby pasożyt eliminował drugiego pasożyta?

    Kacperek
  • lepian4 08.11.11, 14:35
    Kacperku, wnioskuje z twoich wypowiedzi, ze chciales nadmienic, ze prezbiterowi nie wolno nalezec do partii politycznych, tudziez zwiazkow zawodowych. Coz, faktycznie jest o tym mowa w prawie kanonicznym. Jak myslisz, czy jako niezrzeszony kandydat do sejmu taki delikwent podlega temu prawu? Nie!
    Malo tego, biskup moze, na prosbe prezbitera, wykazac laske i zrozumienie wobec politycznych talentow podopiecznego. A te nalezy, zgodnie z naukami Chrystusa, pielegnowac.

    Wsrod duchownych sa tez w KK osoby konsekrowane. A tym juz wolno wszystko, wszak ich sluby w ubostwie, dziewictwie, posluszenstwie, w zaden sposob nie wykluczaja kariery parlamentarnej.

    Przykro mi, ze namaszczenie Tuska przed kamerami w wilenskiej katedrze wzbudzilo twe swiete oburzenie. Podzielam twe obrzydzenie ta aspoleczna postawa. Co do HGW jednak sie mylisz. Duch Swiety omija szerokim lukiem Starszych Braci w Wierze.
  • zawszekacperek 08.11.11, 17:00
    Uczenie niby wywodzisz Czcigodny Lepianie, że Co do HGW jednak się mylisz. Duch Swiety omija szerokim lukiem Starszych Braci w Wierze., a jednak kłamiesz albo może nawet łżesz. Sama zainteresowana swego czasu opowiadała znanym politykom takowe dyrdymały. I co śmieszniejsze lud pracujący miast i wsi łykał je chętnie , bo przeciw Duchowi bluźnić nie lzia jak mawiali starożytni Rosjanie. Poczytaj Lepianie. Tobie też się należy godziwa rozrywka gratis. tiny.pl/h1krl
    Co zaś do prezbiterów i innych konsekrowanych głów to jednak jawna działalność polityczna w organizacjach społeczno-politycznych jest im zakazana. Nie mogą jawnie służyć Bogu i Cesarzowi. Co jednak nie przeszkadza jak poucza nas life, żeby swoje pasje polityczne uprawiali jako TW w wiadomych Ci agendach.

    Post dan z Saksonii po podwieczorku

    Kacperek
  • lepian4 08.11.11, 17:51
    Kacperku, Hajka Grundbaum, doprawdy studiowala teologie katolicka... Ten fakt nie zmienia jednak niczego w kwestii zasadniczej.
  • zawszekacperek 08.11.11, 18:20

    Nu i widzisz sam przecież, że w tym wszystkim liczy się skuteczność w osiągnięciu własnych celów osobistych. Ale cicho sza, bo Maria zaprosiła na forum, kogoś, kto nas nie lubi. :)
    Kacperek
  • lepian4 08.11.11, 18:27
    On, jak przystalo na szlachetnego czlowieka, slubowal posluszenstwo. Chlop sie stara, trza go wesprzec w tej szczytnej misji. Zawsze jest to lepsze niz ta wyimaginowana walka z faszyzmem.
    Cos tez o komorach gazowych nawet juz wspomnial. Ponoc serwuje sie je dzis w Polsce.

  • ja.nusz 08.11.11, 18:43
    lepian4 napisał:

    > Kacperku, Hajka Grundbaum, doprawdy studiowala teologie katolicka... Ten fakt n
    > ie zmienia jednak niczego w kwestii zasadniczej.

    Widzę, że powoli zaczyna rozwijać swoje brunatne skrzydełka również tutaj - nie jest łatwo wyrzec się własnej natury.
  • lepian4 09.11.11, 09:19
    Januszku Milosciwy, to ty przysiegales poprawe, nie ja!!!!!! Ostatecznie twe neostalinowskie pomysly sa w tym watku nie na temat.
    Nie mam tez nic przeciwko Hajce. Ba, Wa-wa nie zasluzyla tez na lepszych prezydentow miasta, ot co!
  • jureek 08.11.11, 11:41
    jureek napisał:

    > maria421 napisała:
    >
    > > Tego w wypowiedzi Lepiana do ktorej sie odnosilam nie bylo.
    >
    > Dlatego właśnie pytam.

    No cóż, brak odpowiedzi też jest jakąś odpowiedzią.
    Jura
  • maria421 08.11.11, 12:49
    jureek napisał:

    > jureek napisał:
    >
    > > maria421 napisała:
    > >
    > > > Tego w wypowiedzi Lepiana do ktorej sie odnosilam nie bylo.
    > >
    > > Dlatego właśnie pytam.
    >
    > No cóż, brak odpowiedzi też jest jakąś odpowiedzią.
    > Jura

    Sam sobie odpowiadasz?
  • jureek 08.11.11, 13:00
    maria421 napisała:

    > Sam sobie odpowiadasz?

    Komentuję Twój brak odpowiedzi na moje pytanie.
    Na docinki masz czas, ale od jasnej odpowiedzi "tak, tak, nie, nie" się wymigujesz.
    Jura
  • maria421 08.11.11, 13:09
    jureek napisał:


    > Komentuję Twój brak odpowiedzi na moje pytanie.
    > Na docinki masz czas, ale od jasnej odpowiedzi "tak, tak, nie, nie" się wymiguj
    > esz.
    > Jura

    Jureek, jezeli ja o godz. 17:57 czyli cztery minuty po wypowiedzi Lepiana pisze ze "tym razem" sie z nim zgadzam, to nawet jezeli nie cytuje wypowiedzi z ktora sie zgadzam, znaczy to ze zgadzam sie akurat z ta wlasnie wypowiedzia.
    Ty natomiast w Twej manii czepialstwa pytasz czy zgadzam sie z czym, co Lepian napisal wczesniej, ja wyjasniam ze tego akurat w tej wypowiedzi z ktora ja sie zgadzam nie bylo.
    To jednak Ci nie wystarcza za wyjasnienie, dalej udajesz ze nie rozumiesz i dalej sie czepiasz dla zwyklego czepiania sie.
  • jureek 08.11.11, 13:17
    maria421 napisała:

    > Ty natomiast w Twej manii czepialstwa pytasz czy zgadzam sie z czym, co Lepian
    > napisal wczesniej, ja wyjasniam ze tego akurat w tej wypowiedzi z ktora ja sie
    > zgadzam nie bylo.

    To nie jest żadne czepialstwo, tylko pytam o to, czego nie wiem. Wiem, że zgadzasz się w 100% z tą wypowiedzią, którą zacytowałaś, ale nie wiem, czy zgadzasz się też z tą jego wypowiedzią, w której nazywa księdza Bonieckiego palantem, więc pytam o to czego nie wiem. Bez sensu byłoby pytać o to, co już wiem, nie uważasz?
    Ty natomiast kręcisz i kombinujesz jak koń pod górkę, żeby tylko nie odpowiedzieć na proste pytanie.

    > To jednak Ci nie wystarcza za wyjasnienie, dalej udajesz ze nie rozumiesz i da
    > lej sie czepiasz dla zwyklego czepiania sie.

    Nie czepiam się, tylko chcę poznać Twoje stanowisko w tej kwestii, o którą pytam. To, że "palanta" nie było w wypowiedzi, którą cytujesz i z którą zgadzasz się w 100%, wiem i bez Twoich wyjaśnień.
    Jura
  • jureek 08.11.11, 13:25
    jureek napisał:

    > To nie jest żadne czepialstwo, tylko pytam o to, czego nie wiem. Wiem, że zgadz
    > asz się w 100% z tą wypowiedzią, którą zacytowałaś,

    Nie zacytowałaś co prawda tej wypowiedzi, ale ze struktury drzewka jasno wynika, że chodzi o ten post:
    forum.gazeta.pl/forum/w,103528,130330371,130468065,Re_Normalnie_zglupialem.html
    Więc co do tego nie mam pytań, pytam tylko o to, czy zgadzasz się też z tą wypowiedzią, w której Lepian nazywa księdza Bonieckiego palantem:
    forum.gazeta.pl/forum/w,103528,130330371,130462369,Re_Knebel.html
  • maria421 08.11.11, 14:24
    Jureku, naprawde nie potrzeba wielkiej inteligencji zeby sobie wydedukowac ze gdybym sie zgadzala z tamta wypowiedzia Lepiana, to bym to napisala pod tamta wypowiedzia.

    Poniewaz tego nie napisalam, to znaczy ze nie uznalam tej wypowiedzi za godna komentarza ze sie z nia w 100% zgadzam.

    Wiec, jezeli nie jestes czepialski, to znaczy ze masz problemy z rozumieniem....
  • jureek 08.11.11, 14:42
    maria421 napisała:

    > Jureku, naprawde nie potrzeba wielkiej inteligencji zeby sobie wydedukowac ze g
    > dybym sie zgadzala z tamta wypowiedzia Lepiana, to bym to napisala pod tamta wy
    > powiedzia.
    >
    > Poniewaz tego nie napisalam, to znaczy ze nie uznalam tej wypowiedzi za godna k
    > omentarza ze sie z nia w 100% zgadzam.
    >
    > Wiec, jezeli nie jestes czepialski, to znaczy ze masz problemy z rozumieniem...

    Ale kręcisz! Gdybasz, co byś napisała, to ja też mogę pogdybać, że innych za podobnie chamskie wypowiedzi upominałaś, a Lepiana nie upomniałaś, więc nie wiem, jaki jest Twój stosunek do jego wypowiedzi. Napisałabyś wprost: "Nie zgadzam się z wypowiedzią, w której Lepian nazywa księdza Bonieckiego palantem" i nie byłoby niepotrzebnej dyskusji. Nie wiem, dlaczego normalna prosta odpowiedź "tak, tak, nie, nie" nie może Ci przejść przez klawiaturę.
    Jura
  • maria421 08.11.11, 14:55
    Jureek, a wlasciwie to dlaczego Ty zapytales mnie czy sie zgadzam z owa wypowiedzia Lepiana dopiero po tym jak sie zgodzilam z inna jego wypowiedzia?
    Wczesniej nie przyszlo Ci to do glowy?
  • jureek 08.11.11, 15:00
    maria421 napisała:

    > Jureek, a wlasciwie to dlaczego Ty zapytales mnie czy sie zgadzam z owa wypowie
    > dzia Lepiana dopiero po tym jak sie zgodzilam z inna jego wypowiedzia?
    > Wczesniej nie przyszlo Ci to do glowy?

    Oczywiście, że wcześniej też mi to przyszło do głowy. Ale chciałem dać Ci czas na zapoznanie się z nią. Więc spytałem dopiero, gdy zgodziłaś się z jego inną odpowiedzią, bo założyłem, że w tym momencie na pewno widziałaś już tę jego poprzednią wypowiedź.
    Jura

  • zawszekacperek 07.11.11, 17:20
    Mario, zamiast odnieść się do mojego postu merytorycznie, czepiasz się duperel, czyli ubrania przeze mnie pewnej myśli w cudzysłów.
    Skoro tak dbasz o poprawność polityczną przekazu , to masz: [i]nie mącenie w umysłach prostych ludzi./i]
    Tylko co to oznacza w odniesieniu do kontekstu? Ja odczytuję myśl ks. Ch. przykładowo tak: macie rozdziawiać gęby przed posągiem Chrystusa w Świebodzinie, macie zemdleć na widok ogromu bazyliki w Licheniu bo Pan jest z niej dumny, macie dawać na budowę Świątyni Opatrzności, bo trzeba Panu Bogu podziękować za dar odzyskania wolności spod jarzma komunistycznego, macie się dać zabić za krzyż w Sejmie, bo w przeciwnym razie Polska zginie, macie być przeciwko in vitro, bo to jest be, (nie po to Pan Bóg pokarał parę bezpłodnością, żeby to robiła mu w brew:)). Macie bezmyślnie klepać pacierze i błagać Pana Boga o "cośtam"(słynna msza w Sejmie w intencji deszczu).
    Nie wolno wam myśleć prości ludzie i dociekać, bo to jest grzech śmiertelny.

    Kacperek
  • maria421 07.11.11, 17:43
    Robienie "prostaczkow" z "prostych ludzi" nie jest duperela, jest pogardliwym okresleniem prostych, przecietnych ludzi ktorzy stanowia wiekszosc wszystkich spoleczenstw.

    W odniesieniu do kontekstu oznacza to, co obrazowo powiedzial kardynal Wyszynski, tzn. ze nie wysadza sie starych drzew nie wiedzac jakie owoce wydadza nowe drzewa.

    Gdybys Ty , Kacperku, bardziej sie interesowal kosciolem, a nie jego budowlami czy tez nowinkami w GW, to bys wiedzial ze wiara prostych ludzi , czyli wiara ludowa, to wiara w slusznosc przykazan boskich i koscielnych (jak one brzmia to sobie wygoogluj) , to wystrzaganie sie grzechu (jakie sa grzechy ciezkie i powszednie tez sobie wygoogluj) , to ufnosc w laske Boga. Prosty czlowiek nie potrzebuje filozofowania czy Nergal to satanista czy tylko taki diabel jaselkowy, prosty czlowiek wie, ze Biblii drzec nie nalezy, a kto to robi powinien byc przywolany do porzadku bo zle czyni.
    Ja czasem tesknie wlasnie za taka prosta madroscia naszych dziadkow i rodzicow. Oni , bez wiekszego filozofowania, wiedzieli co wolno, a czego sie nie robi, bo to nie wypada, bo to sie nie godzi. Takie proste madrosci ludowe sa skarbnica wieksza niz niejedna filozofia.

    I o tym wlasnie mowil kardynal Wyszynski, a nie o "rozdziawianiu geby przed posagiem Chrystusa w Swiebodzinie" itp.
  • zawszekacperek 07.11.11, 18:09
    Robienie "prostaczkow" z "prostych ludzi" nie jest duperela, jest pogardliwym o
    kresleniem prostych, przecietnych ludzi ktorzy stanowia wiekszosc wszystkich sp
    oleczenstw.


    Przepraszam Ciebie Mario, za to moje bardzo niefortunne sformułowanie. Dlatego od dziś nie będę wierzył Ewangeliście. Wykreślam jego słowa.

    Ewangelia Mateusza 11, 25-26

    „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom".


    Kacperek
  • maria421 07.11.11, 19:11
    zawszekacperek napisał:


    > Przepraszam Ciebie Mario, za to moje bardzo niefortunne sformułowanie. Dlatego
    > od dziś nie będę wierzył Ewangeliście. Wykreślam jego słowa.
    >
    > Ewangelia Mateusza 11, 25-26
    >
    > „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed m
    > ądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom".

    >
    > Kacperek

    Co wolno Jezusowi, tego nie musi byc wolno Kacperkowi.
  • zawszekacperek 07.11.11, 19:42
    No dobrze. Zrozumiałem Twoje intencje. Nie wolno mi naśladować Jezusa.
    Ale co powiesz na te słowa (świetnie też pasują do sytuacji ks. Bonieckiego:))

    “Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska” - Księga Powtórzonego Prawa 25:4.

    Kacperek



  • maria421 07.11.11, 19:48
    zawszekacperek napisał:

    > No dobrze. Zrozumiałem Twoje intencje. Nie wolno mi naśladować Jezusa.

    Nasladowac nie znaczy parodiowac.

    > Ale co powiesz na te słowa (świetnie też pasują do sytuacji ks. Bonieckiego:))
    > “Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska” - Księga Powtórzonego
    > Prawa 25:4.


    Nic nie powiem.
    > Kacperek
    >
    >
    >
  • zawszekacperek 07.11.11, 20:14
    Karol Wojtyła - Jan Paweł II słynął z ciętego języka. Jeszcze w Krakowie, gdy się dowiedział, że ksiądz Boniecki złamał nogę na nartach, stwierdził:
    - Tak to już jest, jak ktoś najpierw jeździ, a potem dopiero się uczy.


    Kacperek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka