Dodaj do ulubionych

„Nosił pluszak razy kilka,

14.05.13, 10:09
ponieśli i pluszaka“!

Przepraszam, że fraza się nie rymuje, ale nie będę przecież z zakłamanego propagandysty pluszaka mieniącego się „dziennikarzem“, robił godnego szacunku wilka...

Mam nadzieję, że tym razem prawnicy PiSu, wzorem pewnego mecenasa; tego od „wora w jeziorze“, postarają się, aby pluszaka i jego organ porządnie „zabolało“. Tak to jest, kiedy większość mediów jest na usługach władzuni i w lot chwyta „sensacje“ różnych pseudodziennikarskich „oberguru“... Jeśli pluszakowi przyjdzie odszczekiwać wszędzie, gdzie jego zasłyszana od skompromitowanego Rogalskiego„sensacja“ się ukazała, może być naprawdę drogo...

Przy tej okazji charakterystyczne jest jeszcze coś, być może ważniejszego. Otóż ta wpadka Newsweeka raz jeszcze ewidentnie pokazuje, jak „bezhakowym“ politykiem jest Jarosław Kaczyński! Salonowy, postkomuszy establishment dwoi się i troi, aby coś na niego znaleźć, rzuca się na ślepo na każdą najdurniejszą plotę, na każdą niesprawdzoną „sensację“, prześwietla mu rodzinę, grzebie w znajomych i zawsze w końcu wychodzi zwykła kicha... Wobec Kaczyńskiego cała ta pookrągłostołowa mafia, te wszystkie pozostałości dawnych służb, wszelkie niezniszczone archiwa, „teczki“ i akta, a także medialni lokaje dawnych służb i zapętlonej władzy, są po prostu bezsilni. Gdyby było inaczej, prezes PiSu już dawno zniknąłby na zawsze z życia politycznego III RP. Aż dziw bierze, że wielu naszych rodaków w kraju tak mało sobie ten atut Kaczyńskiego ceni... Zresztą może to i nie jest takie dziwne przy tak zmasowanych atakach i nieustannej, medialnej nagonce, skoro efekty tej czarnej propagandy przekonują nawet ludzi, w których polskie sitwy i polskie afery nie uderzają bezpośrednio, ot, chociażby w wielu uczestników tego forum...
Edytor zaawansowany
  • maria421 14.05.13, 10:25
    skoro juz mowa o wynagrodzeniu dla mecenasa Rogalskiego, to warto przypomniec ze ten sie odcial od teorii zamachu smolenskiego :

    wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5493084,temat.html
  • jureek 14.05.13, 10:45
    maria421 napisała:

    > skoro juz mowa o wynagrodzeniu dla mecenasa Rogalskiego, to warto przypomniec z
    > e ten sie odcial od teorii zamachu smolenskiego :
    >
    > wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5493084,temat.html

    Właśnie dlatego jest on teraz tak przez PiS atakowany. Kiedyś hołubiony w pisowskich mediach, teraz nie jest godzien nawet miana mecenasa. Dla mnie ten cały Rogalski to facet bez kręgosłupa i absolutnie nie nadaje się na żaden autorytet.
    Jura
  • kqsh 14.05.13, 10:55
    maria421 napisała:

    > skoro juz mowa o wynagrodzeniu dla mecenasa Rogalskiego, to warto przypomniec z
    > e ten sie odcial od teorii zamachu smolenskiego :

    Mario, ostatnio KAŻDY wątek, w którym biorę udział, skręcasz na Smoleńsk... Jakaś obsesja? Śni Ci się ten „zamach-nie-zamach“ po nocach? Zachowujesz się, jakbyś sama wątpiła w to co wierzysz i nieustannie szukała uzasadnienia swojej wiary.

    Daj sobie spokój, bo mnie odechciało się już dyskusji z Tobą na ten temat. Mnie wystarczy świadomość, że prawda zawsze, prędzej czy poźniej wyjdzie na jaw, sama się obroni i nasze uprzedzenia czy sympatie do jednej czy drugiej TEORII nic tu nie zmienią. To bardzo dobrze, że twórca tak ulubionej i odmienianej przez wszystkie przypadki w kpinach sekty pancernej brzozy, teorii sztucznej mgły i helu, niejaki pan Rogalski nie tylko zmienił poglądy, ale i sympatie polityczne... Gościu od mgły i helu jest teraz U WAS, więc jeśli chcecie, spijajcie mu z ust każdą kolejną, tym razem już „poprawną“ bzdurę... Tylko baczcie, aby nie spotkał Was los łasego na antypiswowkie sensacje pluszaka...

    Osobiście nie znam ani jednej wypowiedzi kogokolwiek z ważnych pisowskich osobistości, wątpiących w rzetelność raportu Millera (czyli „uzupełnionego“ odpisu z raportu MAK-u), zawierającej definitywne stwierdzenie, że w Smoleńsku NA PWENO doszło do zamachu. Każdy, nawet prowadząca śledztwo wojskowa prokuratura twierdzi conajwyżej, że zamach MÓGŁ BYĆ jedną z przyczyn. Zespół Macierewicza wyklucza jedynie wersję obciętego przez brzozę skrzydła i mówi o serii wybuchów, ale nigdzie nie ma sformułowania, że BYŁY one wynikiem zamachu.

    Ja sam oświadczyłem nawet gdzieś na tym forum, że ucieszyłbym się, gdyby okazało się, że do zamachu nie doszło, więc raz jeszcze proszę Cię, nie prowokuj mnie do dyskusji na temat Smoleńska, bo Twoje zaczepki dalej będę po prostu lekceważył.
  • maria421 14.05.13, 10:59
    Jurku, sam bardzo chetnie brales udzial w dyskusji na temat Smolenska, wiec nie rozumiem dlaczego teraz sie wycofujesz i uwazasz moja probe kontynuacji tematu za "zaczepki".
  • stephen_s 14.05.13, 16:27
    > Osobiście nie znam ani jednej wypowiedzi kogokolwiek z ważnych pisowskich osobi
    > stości, wątpiących w rzetelność raportu Millera (czyli „uzupełnionegoR
    > 20; odpisu z raportu MAK-u), zawierającej definitywne stwierdzenie, że w Smoleń
    > sku NA PWENO doszło do zamachu. Każdy, nawet prowadząca śledztwo wojskowa proku
    > ratura twierdzi conajwyżej, że zamach MÓGŁ BYĆ jedną z przyczyn. Zespół Maciere
    > wicza wyklucza jedynie wersję obciętego przez brzozę skrzydła i mówi o serii wy
    > buchów, ale nigdzie nie ma sformułowania, że BYŁY one wynikiem zamachu.

    Niedawno przeczytałem na Onecie to:

    wiadomosci.onet.pl/temat/katastrofa-smolenska/macierewisz-nad-smolenskiem-doszlo-do-eksplozji-ot,1,5501407,wiadomosc.html

    No sorry, jeśli Macierewicz mówi, że NA PEWNO doszło do eksplozji, to co innego ma na myśli, niż zamach? Samoloty same przecież nie wybuchają...
  • a000000 14.05.13, 17:04
    stephen_s napisał:

    > No sorry, jeśli Macierewicz mówi, że NA PEWNO doszło do eksplozji, to co innego
    > ma na myśli, niż zamach? Samoloty same przecież nie wybuchają...

    otóż może być wybuch ale niekoniecznie spowodowany ręką trzecią. Na skrzydłach są pojemniki z paliwem, lotnym wielce i łatwopalnym. TAWS zarejestrował 12 nietypowych zachowań w silnikach - tam też mogła stać się jakaś awaria której efektem był wybuch....

    Może być wybuch, ale nie zamach.

  • stephen_s 14.05.13, 17:32
    > otóż może być wybuch ale niekoniecznie spowodowany ręką trzecią. Na skrzydłach
    > są pojemniki z paliwem, lotnym wielce i łatwopalnym. TAWS zarejestrował 12 niet
    > ypowych zachowań w silnikach - tam też mogła stać się jakaś awaria której efekt
    > em był wybuch....

    Tyle, że Macierewicz o tym w ogóle nie mówi. On mówi, że albo bomba, albo rakieta...
  • maria421 14.05.13, 10:49
    No i co z tego, Jurku, ze J. Kaczynski jest "bezhakowy" i nawet konta w banku nie ma, skoro jest politykiem opetanym "zbrodnia smolenska"?
  • astra18 14.05.13, 11:07
    maria421 napisała:

    > No i co z tego, Jurku, ze J. Kaczynski jest "bezhakowy" i nawet konta w banku n
    > ie ma, skoro jest politykiem opetanym "zbrodnia smolenska"?

    Prokuratura też?
    wpolityce.pl/wydarzenia/52928-prokuratura-zaznacza-wszystkie-wersje-dotyczace-katastrofy-smolenskiej-sa-badane-zamachu-sledzczy-nie-wykluczaja
  • maria421 14.05.13, 12:00
    astra18 napisała:
    Prokuratura też?
    > wpolityce.pl/wydarzenia/52928-prokuratura-zaznacza-wszystkie-wersje-dotyczace-katastrofy-smolenskiej-sa-badane-zamachu-sledzczy-nie-wykluczaja

    Zauwazylas date pod ta wypowiedzia? Prawei 2 lata minelo.
    Poza tym, prokuratura jest zobowiazana do zbadania wszystkich mozliwych przyczyn.
  • astra18 14.05.13, 12:08
    maria421 napisała:

    > astra18 napisała:
    > Prokuratura też?
    > > wpolityce.pl/wydarzenia/52928-prokuratura-zaznacza-wszystkie-wersje-dotyczace-katastrofy-smolenskiej-sa-badane-zamachu-sledzczy-nie-wykluczaja
    >
    > Zauwazylas date pod ta wypowiedzia? Prawei 2 lata minelo.
    > Poza tym, prokuratura jest zobowiazana do zbadania wszystkich mozliwych przyczy
    > n.
    SZkoda tylko,że od razu po katastrofie nie było takiego przekazu.
    Dlaczego więc nazywasz Kaczyńskiego opętańcem skoro takie możliwości wchodzą w grę?
  • maria421 14.05.13, 12:35
    astra18 napisała:

    > SZkoda tylko,że od razu po katastrofie nie było takiego przekazu.
    > Dlaczego więc nazywasz Kaczyńskiego opętańcem skoro takie możliwości wchodzą w
    > grę?

    Bo Kaczynski wykorzystuje katastrofe do wlasnych politycznych celow, co najwyrazniej bylo widac w 3 rocznice katastrofy.

    A co do prokuratury, to najlepiej siegnac do zrodla:
    www.npw.gov.pl/491-katastrofaTU154M-p_2.htm
  • stephen_s 14.05.13, 16:31
    Wiesz, Astro, różnica polega tutaj na tym, że prokuratura rozważała teorię zamachu na wstępnym etapie śledztwa, a teraz przyznaje, że nie ma żadnych przesłanek za tą hipotezą świadczących.

    Tymczasem Jarosław Kaczyński otwarcie mówi, że teoria wybuchów (czyli zamachu) jest tą najbardziej prawdopodobną.

    To jak z mechaniką kwantową: teoretycznie ISTNIEJE możliwość, że za chwilę nagle przenikniesz przez krzesło, na którym siedzisz i znajdziesz się na drugiej stronie kuli ziemskiej. Nikt jednak nie mówi, że jest sens praktycznie taką sytuację rozważać...
  • astra18 14.05.13, 16:40
    stephen_s napisał:

    "Wiesz, Astro, różnica polega tutaj na tym, że prokuratura rozważała teorię zama
    > chu na wstępnym etapie śledztwa, a teraz przyznaje, że nie ma żadnych przesłane
    > k za tą hipotezą świadczących."

    A ja mam inne dane:
    wpolityce.pl/artykuly/52909-prokuratura-nie-wyklucza-zamachu-co-na-to-odurzeni-mak-iem
  • stephen_s 14.05.13, 16:56
    ... to jest jak z tą mechaniką kwantową. Na pytanie: "Czy jest możliwe spontaniczne przefazowanie na drugą stronę globu", fizyk odpowie Ci: jest to teoretycznie możliwe.

    Tak samo tutaj. Śledztwo trwa, więc siłą rzeczy żadnej z możliwości się nie wyklucza. Co nie jest tym samym, co stwierdzenie, że za tą wersją istnieją jakieś przesłanki!

    Astra, ja oglądałem konferencje prokuraturów na żywo w TV. Jako żywo, żaden z nich nigdy nie powiedział, że są jakiekolwiek przesłanki świadczące o zamachu! Jeśli było inaczej, to proszę o poprawienie... ale nie przez odsyłanie mnie do wygłaszanej przez prawników formułki "Żadna z wersji nie jest wykluczona", bo to taka sama formułka jak to, że "nikt nie jest winny, dopóki mu się winy nie udowodni"...
  • a000000 14.05.13, 17:08
    stephen_s napisał:

    > Tak samo tutaj. Śledztwo trwa, więc siłą rzeczy żadnej z możliwości się nie wyk
    > lucza.

    teoretycznie - tak. Jednakże pomimo tego, że strona polska nie zbadała dowodów - zamach wykluczono już w pierwszych dniach po katastrofie. Co mi zabrzmiało niezwykle fałszywie - jak dysonans logiczny.

  • astra18 14.05.13, 17:18
    a000000 napisała:

    > stephen_s napisał:
    >
    > > Tak samo tutaj. Śledztwo trwa, więc siłą rzeczy żadnej z możliwości się n
    > ie wyk
    > > lucza.
    >
    > teoretycznie - tak. Jednakże pomimo tego, że strona polska nie zbadała dowodów
    > - zamach wykluczono już w pierwszych dniach po katastrofie. Co mi zabrzmiało ni
    > ezwykle fałszywie - jak dysonans logiczny.
    I o to właśnie chodzi wątpiącym w wersję raportu Millera.
    >
  • astra18 14.05.13, 17:16
    stephen_s napisał:
    " Tak samo tutaj. Śledztwo trwa, więc siłą rzeczy żadnej z możliwości się nie wyk
    > lucza. Co nie jest tym samym, co stwierdzenie, że za tą wersją istnieją jakieś
    > przesłanki"
    Ale gdyby ich nie było w ogóle, wersja byłaby wykluczona.

    "Astra, ja oglądałem konferencje prokuraturów na żywo w TV. Jako żywo, żaden z
    > nich nigdy nie powiedział, że są jakiekolwiek przesłanki świadczące o zamachu!
    > Jeśli było inaczej, to proszę o poprawienie."
    Prokuratura przed 2012 r. nie prowadziła żadnych czynności, które mogłyby potwierdzić lub wykluczyć zamach. Dopiero po doniesieniach prasowcyh w 2012 zleciła takie badania.
    A więc jakieś przesłanki ku temu zaistniały. Ogólnie mówiąc - ma charakter rozwojowy:)
  • stephen_s 14.05.13, 17:31
    > Ale gdyby ich nie było w ogóle, wersja byłaby wykluczona.

    Obawiam się, że nie masz racji. Z tego, co rozumiem, to o wykluczeniu jakiejś wersji prokuratura powie, gdy zakończy śledztwo. Śledztwo się toczy, ergo wszystkie możliwości są jeszcze teoretycznie dopuszczane.
  • astra18 14.05.13, 17:38
    stephen_s napisał:

    > > Ale gdyby ich nie było w ogóle, wersja byłaby wykluczona.
    >
    > Obawiam się, że nie masz racji. Z tego, co rozumiem, to o wykluczeniu jakiejś w
    > ersji prokuratura powie, gdy zakończy śledztwo. Śledztwo się toczy, ergo wszyst
    > kie możliwości są jeszcze teoretycznie dopuszczane.

    Ha! Wersja zamachu zostałą wykluczona przed 2012, o czym pisałam ci w poprzednim poście, takie były komunikaty prokuratury.
  • jureek 14.05.13, 11:08
    maria421 napisała:

    > No i co z tego, Jurku, ze J. Kaczynski jest "bezhakowy" i nawet konta w banku n
    > ie ma, skoro jest politykiem opetanym "zbrodnia smolenska"?

    Poza tym jeszcze przed Smoleńskiem ten "bezhakowy" polityk oszukał wyborców obiecując, że nie będzie takiej sytuacji, że on będzie premierem, a jego brat prezydentem. Pewnie zaraz się dowiemy, że to też wina PO, że Jarosław musiał złamać słowo i objąć stanowisko premiera.
    Jura
  • kqsh 14.05.13, 11:34
    jureek napisał:

    > Poza tym jeszcze przed Smoleńskiem ten "bezhakowy" polityk oszukał wyborców ( ... )

    Myślę, że jako długoletni sympatyk pana piremiera Dolnalda Tuska i jego Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, słowa „oszukał wyborców“ powinieneś używać z największą ostrożnością. :)
  • maria421 14.05.13, 11:58
    kqsh napisał:

    > Myślę, że jako długoletni sympatyk pana piremiera Dolnalda Tuska i jego Polskie
    > j Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, słowa „oszukał wyborców“ po
    > winieneś używać z największą ostrożnością. :)

    Co nie zmienia faktu, ze J. Kaczynki OSZUKAL wyborcow obiecujac ze nie zostanie premierem.
  • kqsh 14.05.13, 12:09
    maria421 napisała:

    > Co nie zmienia faktu, ze J. Kaczynki OSZUKAL wyborcow obiecujac ze nie zostanie
    > premierem.

    A ten drugi OSZUKIWAŁ, OSZUKUJE i BĘDZIE OSZUKIWAŁ i to NIE TYLKO SWOICH wyborców. ;) W każdym ze swoich wystąpień praktycznie nie robi nic innego...
  • maria421 14.05.13, 12:39
    kqsh napisał:

    > A ten drugi OSZUKIWAŁ, OSZUKUJE i BĘDZIE OSZUKIWAŁ i to NIE TYLKO SWOICH wyborc
    > ów. ;) W każdym ze swoich wystąpień praktycznie nie robi nic innego...

    Oszustwo to jest celowe wprowadzenie w blad. Jezeli J. Kaczynski wiec zapowiadal, ze premierem nie bedzie, a po krotkim czasie nim zostal, to znaczy ze oszukal nie tylko wlasnych wyborcow, ale tez caly kraj.

    Niewywiazywanie sie z obietnic wyborczych , co mozna zarzucic KAZDEMU politykowi, nie jest oszustwem.
  • jureek 14.05.13, 12:05
    kqsh napisał:

    > Myślę, że jako długoletni sympatyk pana piremiera Dolnalda Tuska i jego Polskie
    > j Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej, słowa „oszukał wyborców“ po
    > winieneś używać z największą ostrożnością. :)

    A w Ameryce to Murzynów biją.
    Wątek, który założyłeś, jest o Tusku, czy o nieskazitelnym Jarosławie?
    Jura
  • kqsh 14.05.13, 12:20
    jureek napisał:

    > A w Ameryce to Murzynów biją.
    > Wątek, który założyłeś, jest o Tusku, czy o nieskazitelnym Jarosławie?

    No głównie o pluszaku, chociaż widzę, że coraz więcej w nim o sprawach pobocznych, zwłaszcza o maryjnych obsesjach smoleńskich... Co do Jarosława, to miło, że nazywasz go niezkazitelnym. Ja bym się aż tak daleko nie posunął... ;) Sformułowanie „bezhakowy“ nie obejmuje niezkazitelności.

    A dlaczego wspomniałem o Tusku? Bo wydaje mi się, że rozsądnie i do rzeczy jest upomnieć nieustannie zdradzaną żonę, aby zamiast pomstować na męża sąsiadki, któremu przydarzyło się poklepać po tyłku jeszcze inną sąsiadkę, przyjrzała się poczynaniom własnego chłopa... :)

  • jureek 14.05.13, 12:35
    kqsh napisał:

    > A dlaczego wspomniałem o Tusku? Bo wydaje mi się, że rozsądnie i do rzeczy jest
    > upomnieć nieustannie zdradzaną żonę, aby zamiast pomstować na męża sąsiadki, k
    > tóremu przydarzyło się poklepać po tyłku jeszcze inną sąsiadkę, przyjrzała się
    > poczynaniom własnego chłopa... :)

    Aha, czyli dla Ciebie złamanie obietnicy, że Jarosław nie zostanie premierem, gdy prezydentem jest Lech, to takie nieszkodliwe poklepywanie po tyłku.
    Otwarcie oczu zdradzanej żonie byłoby rozsądne i do rzeczy, gdyby było oparte na jakichś konkretach, a nie ograniczyło się do ogólnego "twój facet jest be", więc nie czepiaj się innych.
    Ja podałem konkrety, Ty ograniczyłeś się do ogólnika.
    Jura
  • kqsh 14.05.13, 14:04
    jureek napisał:

    > Otwarcie oczu zdradzanej żonie byłoby rozsądne i do rzeczy, gdyby było oparte n
    > a jakichś konkretach, a nie ograniczyło się do ogólnego "twój facet jest be", w
    > ięc nie czepiaj się innych.
    > Ja podałem konkrety, Ty ograniczyłeś się do ogólnika.

    I te „konkrety“ zajęły Ci jedno zdanie, natomiast ja musiałbym opublikować referat. Myślisz, że mam aż tyle czasu?

    A zresztą od czego masz Googla? Premier Tusk i jego oszukiwanie Polaków jest tak ewidentne, że wystarczy wpisać do wyszukiwarki „niespełnione obietnice Tuska“, a wyskakuje człowiekowi kilka tysięcy linków. Mnie ukazało się dokładnie 4.260...

    Zacytuję pierwszy z brzegu, opublikowany po słynnym II Éxpose pana premiera w styczniu 2013 roku:

    Test obietnic Tuska

    OBIETNICE NIESPEŁNIONE
    * obniżenie podatków i danin publicznych
    * obniżenie bezrobocia
    * pomoc ze strony państwa dla "najsłabszych"
    * radykalne uproszczenie prawa podatkowego, gospodarczego i trybu poboru ZUS-u
    * uproszczenie procedur zakładania firm
    * modernizacja PKP
    * poprawienie jakości służby zdrowia
    * podział NFZ na kilka konkurencyjnych zakładów ubezpieczeniowych
    * ograniczenie przywilejów władzy
    * zwiększenie miejsc pracy dla ludzi powyżej 50. roku życia

    GROŹBY SPEŁNIONE
    * zrównanie i podwyższenie wieku emerytalnego do 67. roku życia
    * podwyższenie składki rentowej po stronie pracodawcy o 2 punkty proc.
    * likwidacja ulgi na Internet
    * ograniczenie ulg dla twórców
    * wprowadzenie składki zdrowotnej dla rolników
    * ograniczenie becikowego“

    Sorry, ale ten rząd „żyje i oddycha“ oszukiwaniem Polaków. Miejmy nadzieję, że już niedługo. Oczywiście wiele spraw ukrywa; one wyjdą dopiero PO wyborach, tego jestem absolutnie pewny.
  • maria421 14.05.13, 14:12
    Jurku, Ty spelniales wszystkie obietnice dane zonie czy dzieciom?

    Niespelniona obietnica a oszustwo to sa dwie rozne rzeczy.

    Nie ma ani jednego rzadu ktory by spelnil wszystkie obietnice wyborcze, bo realizacja tych obietnic nie zawsze tylko od rzadu zalezy.

    Natomiast spelnienie obietnicy J.Kaczynskiego ze on nie bedzie premierem zalezalo tylko i wylacznie od samego J. Kaczynskiego.

  • jureek 14.05.13, 14:32
    Wszystko, co wymieniłeś, to są sprawy, na które nie tylko sam Tusk ma wpływ. Czy może uważasz premiera za takiego czarodzieja, że jak powie "bezrobocie, obniż się!", to niezależnie od uwarunkowań ekonomicznych zewnętrznych i wewnętrznych bezrobocie się obniży? Dlatego nie poczytywałem Kaczyńskiemu jako oszustwa niespełnienie wielu obietnic przedwyborczych, a przyczepiłem się tylko tego, na co on sam jeden miał wpływ.
    Warunki zewnętrzne spowodowały, że musiał być premierem, czy była to jego suwerenna decyzja? Przecież sam pisałeś, jakie to PiS ma świetne kadry.
    Jura
  • astra18 14.05.13, 16:04
    jureek napisał:

    "Warunki zewnętrzne spowodowały, że musiał być premierem, czy była to jego suwer
    > enna decyzja?"

    No to powiedz co ci wyszło przy tym wróżeniu z fusów. Autentycznie jestem ciekawa twojego zdania.
  • maria421 14.05.13, 16:17
    astra18 napisała:

    > No to powiedz co ci wyszło przy tym wróżeniu z fusów. Autentycznie jestem cieka
    > wa twojego zdania.

    Nie trzeba wrozyc z fusow zeby wiedziec ze gdyby J. Kaczynski chcial dotrzymac slowa, to sam nie objal by miejsca po Marcinkiewiczu.
  • astra18 14.05.13, 16:35
    maria421 napisała:

    > astra18 napisała:
    >
    > > No to powiedz co ci wyszło przy tym wróżeniu z fusów. Autentycznie jestem
    > cieka
    > > wa twojego zdania.
    >
    > Nie trzeba wrozyc z fusow zeby wiedziec ze gdyby J. Kaczynski chcial dotrzymac
    > slowa, to sam nie objal by miejsca po Marcinkiewiczu.

    Ja nadal uważam to za wróżenie z fusów bo w głowie Kaczyńskiego nie siedzieliśmy.
    Byłam ciekawa zdania Jury jakie jest jego zdanie na ten temat.
    Twoja nienawiśc do osoby J.K. jest mi już znana z wielu twoich wypowiedzi, więc nie ma sensu zadawać ci podobnyvh pytań, nawet jeśli obraca się to w kręgu "kawowym".
  • maria421 14.05.13, 17:54
    astra18 napisała:

    > Ja nadal uważam to za wróżenie z fusów bo w głowie Kaczyńskiego nie siedzieliśm
    > y.

    To nie jest wrozenie z fusow, tylko wyciaganie wnioskow z faktow.

    > Byłam ciekawa zdania Jury jakie jest jego zdanie na ten temat.
    > Twoja nienawiśc do osoby J.K. jest mi już znana z wielu twoich wypowiedzi, więc
    > nie ma sensu zadawać ci podobnyvh pytań, nawet jeśli obraca się to w kręgu "ka
    > wowym".

    Astro, ja nie potrafie nienawidziec. Kaczynskiego, owszem, nie lubie. Ale moj negatywny stosunek do niego nie wzial sie z powietrza. Nie bylo to tak, ze zobaczylam Kaczynskiego na plakacie wyborczym i pomyslalam "nie lubie goscia". Nie! W 2005 roku bylo mi wszystko jedno PO, PiS czy POPiS. Na moj negatywny stosunek J. Kaczynski sam sobie zapracowal w ciagu ostatnich 7 lat.
  • astra18 14.05.13, 18:05
    maria421 napisała:

    "Astro, ja nie potrafie nienawidziec. Kaczynskiego, owszem, nie lubie."
    Pisząc o opętaniu naprowadziłaś sama taki wniosek. A to bardzo mocne słowo.

    " Na moj negatywny stosunek
    > J. Kaczynski sam sobie zapracowal w ciagu ostatnich 7 lat."
    Albo zrobiły to w większości media. Wzięłaś taką możliwość pod uwagę?
  • maria421 14.05.13, 18:55
    astra18 napisała:

    > Pisząc o opętaniu naprowadziłaś sama taki wniosek. A to bardzo mocne słowo.

    Opetanym wspolczuje, nie nienawidze ich.

    > Albo zrobiły to w większości media. Wzięłaś taką możliwość pod uwagę?

    Astro, a wzielas pod uwage ze media Kaczynskiemu slow do ust nie wkladaja? Wzielas pod uwage ze jego ostatni wiec partyjny w 3 rocznice katastrofy smolenskiej to nie media zorganizowaly i nie media napisaly mu przemowe? Wzielas pod uwage ze to nie media wepchnely Kaczynskiego nastanowisko po Marcinkiewiczu?
  • astra18 14.05.13, 19:08
    maria421 napisała:

    " Opetanym wspolczuje, nie nienawidze ich."
    Masz wgląd w dokumentację obserwacji psychiatrycznej Kaczyńskiego, że stawiasz taki wniosek z diagnozą jednostki chorobowej stwierdzonej u J.K?

    " Wzie
    > las pod uwage ze jego ostatni wiec partyjny w 3 rocznice katastrofy smolenskiej
    > to nie media zorganizowaly i nie media napisaly mu przemowe? "
    Media nie zorganizowały ale RELACJONOWAŁY to owszem. Co do użytego przez ciebie słowa "wiec" nie będę się już odnosić, bo był wątek o tym, "pękający w szwach".

    " Wzielas pod uwage
    > ze to nie media wepchnely Kaczynskiego nastanowisko po Marcinkiewiczu?"
    no i co z tego ma wynikać?acha, że wg ciebie kłamał. Kłamstwo to czyn zamierzony. Udowodnisz to? ( Powielamy wymianę zdań z postami Jury).
  • maria421 14.05.13, 19:17
    astra18 napisała:

    > Masz wgląd w dokumentację obserwacji psychiatrycznej Kaczyńskiego, że stawiasz
    > taki wniosek z diagnozą jednostki chorobowej stwierdzonej u J.K?

    Opetanie jest okresleniem potocznym, nie medycznym.
    Jako laik moge uzywac okreslen potocznych.

    > Media nie zorganizowały ale RELACJONOWAŁY to owszem. Co do użytego przez ciebie
    > słowa "wiec" nie będę się już odnosić, bo był wątek o tym, "pękający w szwach"

    Media TRANSMITOWALY. Ja widzialam retransmisje w TV Trwam.

    > no i co z tego ma wynikać?acha, że wg ciebie kłamał. Kłamstwo to czyn zamierzon
    > y. Udowodnisz to? ( Powielamy wymianę zdań z postami Jury).

    Astro, to, ze nikt nie jest w stanie czytac w cudzych myslach nie moze byc argumentem.
    Licza sie fakty. Czyli to, ze Kaczynski obiecywal ze nie bedzie premierem, a zostal premierem.
  • astra18 14.05.13, 19:28
    maria421 napisała:

    "Opetanie jest okresleniem potocznym, nie medycznym."

    Mylisz się:
    pl.wikipedia.org/wiki/Op%C4%99tanie
    "Licza sie fakty. Czyli to, ze Kaczynski obiecywal ze nie bedzie premierem, a zo
    > stal premierem"
    To są fakty, ale i okoliczności również bierze się pod uwagę. Chyba, że nie bierzesz tego pod uwagę ze względu na osobę Kaczyńskiego.


  • maria421 14.05.13, 19:32
    astra18 napisała:
    >
    > Mylisz się:
    > pl.wikipedia.org/wiki/Op%C4%99tanie

    Chyba jednak nie :

    pl.wikipedia.org/wiki/Odmienne_stany_%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci
    > To są fakty, ale i okoliczności również bierze się pod uwagę. Chyba, że nie bie
    > rzesz tego pod uwagę ze względu na osobę Kaczyńskiego.

    Jakie to okolicznosci zmusily Kaczynskiego do objecia stanowiska premiera po Marcinkiewiczu? Nie bylo innych kandydatow w PiSie?
    >
  • astra18 14.05.13, 19:42
    maria421 napisała:

    " Chyba jednak nie :
    >
    > rel="nofollow">pl.wikipedia.org/wiki/Odmienne_stany_%C5%9Bwiadomo%C5%9Bci"

    Użyłaś słowa "opętanie" a nie "odmienny stan świadomości".

    " Jakie to okolicznosci zmusily Kaczynskiego do objecia stanowiska premiera po Ma
    > rcinkiewiczu? Nie bylo innych kandydatow w PiSie? "

    Dublujesz Jurka???
  • jureek 14.05.13, 19:51
    astra18 napisała:

    > " Jakie to okolicznosci zmusily Kaczynskiego do objecia stanowiska premiera po
    > Ma
    > > rcinkiewiczu? Nie bylo innych kandydatow w PiSie? "
    >
    > Dublujesz Jurka???

    Uciekasz w jakieś personalne zaczepki, a pytanie (kto by je nie zadał) nadal pozostaje bez odpowiedzi.
    Jura
  • astra18 14.05.13, 20:00
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > " Jakie to okolicznosci zmusily Kaczynskiego do objecia stanowiska premie
    > ra po
    > > Ma
    > > > rcinkiewiczu? Nie bylo innych kandydatow w PiSie? "
    > >
    > > Dublujesz Jurka???
    >
    > Uciekasz w jakieś personalne zaczepki, a pytanie (kto by je nie zadał) nadal po
    > zostaje bez odpowiedzi.
    > Jura

    To nie zaczepka tylko zwrócenie uwagi,że trudno rozmawiać z 2 osobami, które zadają te same pytania, przy czym jednej z nich już odpowiedziałam, podczas gdy druga zadaje to samo, nie wiedząc, że już na takie samo odpowiedziałam.
    Myślę,że Maria nie ma mi tego za złe. A ty niepotrzebnie podejrzewasz mnie o takie sztuczki.
    Może łatwiej będzie dyskusja się toczyć, jak we dwoje pod nickiem"MariaJura" bedziecie tu dyskutować ze mną?:)))
  • jureek 14.05.13, 20:30
    astra18 napisała:

    > To nie zaczepka tylko zwrócenie uwagi,że trudno rozmawiać z 2 osobami, które za
    > dają te same pytania, przy czym jednej z nich już odpowiedziałam, podczas gdy d
    > ruga zadaje to samo, nie wiedząc, że już na takie samo odpowiedziałam.

    Na TO pytanie (czy nie było nikogo innego w PiS, kto po Marcinkiewiczu mógłby zostać premierem) nie odpowiedziałaś. Ani mnie, ani Marii.

    > Może łatwiej będzie dyskusja się toczyć, jak we dwoje pod nickiem"MariaJura" be
    > dziecie tu dyskutować ze mną?:)))

    I to nie jest zaczepka? Przeważnie z Marią się nie zgadzam, jeżeli w jakiejś sprawie mam akurat takie samo zdanie jak ona, to znaczy to, że nie wolno mi go prezentować, żeby się nie narazić na takie zarzuty, jak powyżej?
    Jura
  • astra18 15.05.13, 05:59
    jureek napisał:

    "Na TO pytanie (czy nie było nikogo innego w PiS, kto po Marcinkiewiczu mógłby z
    > ostać premierem) nie odpowiedziałaś. Ani mnie, ani Marii."

    Bo tak postawione pytanie jest bezsensowne w tej dyskusji, bo odpowiedź balansowałaby znów na przypusczeniach.

    "Może łatwiej będzie dyskusja się toczyć, jak we dwoje pod nickiem"MariaJu
    > ra" be
    > > dziecie tu dyskutować ze mną?:)))
    >
    > I to nie jest zaczepka? Przeważnie z Marią się nie zgadzam, jeżeli w jakiejś sp
    > rawie mam akurat takie samo zdanie jak ona, to znaczy to, że nie wolno mi go pr
    > ezentować, żeby się nie narazić na takie zarzuty, jak powyżej?"

    Uważam, że należy czytać wszystkie posty w wątku, aby adwersarz nie musial powtarzać odpowiedzi na te same pytania.
    Gdybym wczoraj jeszcze przeczytała ten post, zakończyłabym swój: idź się wyspać Jura, bo się czepiasz i odjeżdżasz merytorycznie. A teraz możesz gadać o zaczepkach:)
    >

  • jureek 15.05.13, 09:42
    astra18 napisała:

    > jureek napisał:
    >
    > "Na TO pytanie (czy nie było nikogo innego w PiS, kto po Marcinkiewiczu mógłby
    > z
    > > ostać premierem) nie odpowiedziałaś. Ani mnie, ani Marii."
    >
    > Bo tak postawione pytanie jest bezsensowne w tej dyskusji, bo odpowiedź balanso
    > wałaby znów na przypusczeniach.

    Najpierw pisałaś, że odpowiedziałaś ("przy czym jednej z nich już odpowiedziałam"), teraz piszesz, że nie odpowiesz, bo odpowiedź musiałaby bazować na przypuszczeniach. Coś kręcisz :)

    > Uważam, że należy czytać wszystkie posty w wątku, aby adwersarz nie musial powt
    > arzać odpowiedzi na te same pytania.

    Jeżeli odpowiedź nie padła, to adwersarz nie ma czego powtarzać.

    > Gdybym wczoraj jeszcze przeczytała ten post, zakończyłabym swój: idź się wyspać
    > Jura, bo się czepiasz i odjeżdżasz merytorycznie. A teraz możesz gadać o zacze
    > pkach:)

    Dziękuję za łaskawe pozwolenie, ale nie skorzystam :)
    Jura
  • maria421 14.05.13, 20:06
    astra18 napisała:

    > Użyłaś słowa "opętanie" a nie "odmienny stan świadomości".

    Bo uzylam okreslenia potocznego. Zaden psychiatra nie wystawi diagnozy "opetanie". Zreszta zapytaj Stephena, on jest psychologiem.

    > Dublujesz Jurka???

    Dolaczam sie do jego pytania.
  • astra18 14.05.13, 19:31
    maria421 napisała:

    "Astro, to, ze nikt nie jest w stanie czytac w cudzych myslach nie moze byc argu
    > mentem.
    > Licza sie fakty"

    Dlaczego w ten sposób nie argumentujesz w przypadku niespełnionych obietnic Tuska, którego tu na forum bronisz argumentem, że nie wszystko od niego zależy, dlatego te obietnice nie mogą się spełnić?
  • maria421 14.05.13, 19:35
    astra18 napisała:

    > Dlaczego w ten sposób nie argumentujesz w przypadku niespełnionych obietnic Tus
    > ka, którego tu na forum bronisz argumentem, że nie wszystko od niego zależy, dl
    > atego te obietnice nie mogą się spełnić?

    Gdyby Tusk obiecal ze nie zostanie premierem , a nim zostal, to bym mu tak samo miala to za zle.

    Zauwaz ze nie porownujemy niespelnionych obietnic wyborczych rzadu PiSu z niespelnionymi obietnicami wyborczymi rzadu PO.
    Piszemy nie o tym, co zalezy od calego rzadu, od koalicjantow, od roznych czynnikow zewnetrznych.
    Piszemy o czyms co zalezalo tylko i wylacznie od Kaczynskiego.
  • astra18 14.05.13, 19:48
    maria421 napisała:

    " Piszemy o czyms co zalezalo tylko i wylacznie od Kaczynskiego."

    To nie jest pewniak, może być domysłem, a może być nieprawdą, bo nie znamy okoliczności które j doprowadzily do zmiany tej dezyzji. Już pisałam - kłamstwo które mu zarzucasz jest czynem zamierzonym. Więc powtórzę - dlaczego od razu nie został premierem po wygranych wyborach?
  • maria421 14.05.13, 20:03
    astra18 napisała:

    > To nie jest pewniak, może być domysłem, a może być nieprawdą, bo nie znamy oko
    > liczności które j doprowadzily do zmiany tej dezyzji. Już pisałam - kłamstwo kt
    > óre mu zarzucasz jest czynem zamierzonym. Więc powtórzę - dlaczego od razu nie
    > został premierem po wygranych wyborach?

    Jezeli nie klamal to nie powinien objac stanowiska zeby pozostac wiarygodnym.
    Objal stanowisko pomimo wczesniejszego oswiadczenia ze nie bedzie premierem, wiec starcil wiarygodnosc.

    Dlaczego nie od razu po wyborach? Moze zeby stworzyc pozory wiarygodnosci?
  • astra18 14.05.13, 20:10
    maria421 napisała:

    "Objal stanowisko pomimo wczesniejszego oswiadczenia ze nie bedzie premierem, wi
    > ec starcil wiarygodnosc."
    Nie znasz okoliczności dlaczego tak się stało. Poza tym wiarygodnością cieszy się jakoś nadal, bo nie byłby w stanie dziś zagrozić w sondażach Tuskowi.
  • maria421 14.05.13, 20:12
    astra18 napisała:

    > Nie znasz okoliczności dlaczego tak się stało.

    Ktos mu przylozyl pistolet? Ktos go szantazowal? Ktos go do tego zmuszal?

    > Poza tym wiarygodnością cieszy s
    > ię jakoś nadal, bo nie byłby w stanie dziś zagrozić w sondażach Tuskowi.

    Idolom wszystko sie wybacza ;)
  • a000000 15.05.13, 08:50
    maria421 napisała:

    > Piszemy o czyms co zalezalo tylko i wylacznie od Kaczynskiego.

    nie zawsze robimy to, co zamierzaliśmy. Czasem zmieniają sie okoliczności na tyle, że zgodnie ze słowami klasyka "nie chcem ale muszem" robimy coś wbrew sobie, w imię wyższej konieczności.

    Sądzę, że w roku 2005 PiS został kompletnie zaskoczony wygranymi wyborami i do sejmu i prezydenckimi. Wówczas to prześmiewcy już gadali, że bliźniacy jednojajowi to obciach w świecie, będą nierozpoznawalni i takie tam.... Sądzę, że stąd właśnie zdecydowano się na Marcinkiewicza, który był wówczas absolutnym królikiem z kapelusza... człowiekiem znikąd.
    Dlaczego on? Sądzę, że albo Kaczyńscy uważali, że słabym premierem będą sterować, albo faktycznie nie mieli nikogo innego.... Gdy po pół roku okazało się, że premier jest zbyt malowany, nieudolny lecz na tle sympatyczny, że zaczyna mieć elektorat..... co robi rasowy polityk? ano taką figurkę usuwa... bo rządzenie to nie uśmiechy i dowcipy, niestety.

    Przyznam, że wówczas dla mnie Kaczyńscy byli identyczni.... do dziś nauczyłam się ich rozpoznawać.
    Na marginesie - sądzę, że bliźniacy na "tronie" to był wizerunkowy atut do wykorzystania w światowej polityce, który zmarnowano. Pewnie z powodu niechęci obu panów do języków obcych.
  • maria421 15.05.13, 09:28
    Azerko, "blizniacy na tronie" jak to okreslilas, to byl faktycznie ewenement w swiatowej polityce, ale z pewnoscia zaden atut w kregu krajow demokratycznych gdzie zasada jest niezaleznosc organow wladzy a nie koncentracja wladzy. Konstelacja gdzie jeden brat blizniak jest prezydentem, a drugi premierem jest oczywiscie zgodna z prawem i z wola demokratycznie glosujacego ludu i mozna powiedziec, ze skoro lud sie godzi na to, zeby prezydentem i premierem byli bracia blizniacy, to jest OK, nie mniej jednak taka konstelacja moze okazac sie niebezpieczna.

    Sytuacja kiedy premierem nie jest szef zwycieskiej partii tez nie jest komfortowa, bo taki premier ciagle ma nad soba szefa partii. Marcinkiewicz nie mogl byc niezaleznym premierem, on zalezal od szefa partii J. Kaczynskiego .

    Na szczescie mamy to juz za soba.









  • a000000 15.05.13, 11:37
    maria421 napisała:

    >nie mniej jednak taka konstelacja moze okazac sie niebezpieczna.

    a owszem. A to z powodu tego, że nadmiar władzy w jednej ręce (nawet bliźniaczej) jest szkodliwy, gdyż władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.

    > Na szczescie mamy to juz za soba.

    nie powiem, aby to zabrzmiało przyjemnie.... trudno jest uważać za szczęście to, że jeden z bliźniaków już nie żyje, a więc sytuacja się nie powtórzy.

    MOIM zdaniem - Kaczyńscy popełnili podstawowy błąd ujawniając, że oto priorytetowo będą walczyć z "układem" (który ma się dobrze do dziś).... Układ ich zniszczył..... a trzeba było walczyć, ale o tym nie mówić.... z przestępcami i szulerami trzeba walczyć ICH metodami. Czyli potajemnie. Szczerość nie popłaca.





  • maria421 15.05.13, 12:37
    a000000 napisała:

    > a owszem. A to z powodu tego, że nadmiar władzy w jednej ręce (nawet bliźniacze
    > j) jest szkodliwy, gdyż władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutn
    > ie.

    Uwazam ze powinno sie wprowadzic prawo ktore nie dopuszcza do sytuacji kiedy dwoch braci czy tez ojciec i syn, maz i zona itp. moga w tym samym czasie objac wysokie stanowiska w panstwie, na kazdym szczeblu.

    > nie powiem, aby to zabrzmiało przyjemnie.... trudno jest uważać za szczęście to
    > , że jeden z bliźniaków już nie żyje, a więc sytuacja się nie powtórzy.

    "Za nami" mamy to juz od 2007 roku, kiedy rozpadla sie koalicja PiS.

    > MOIM zdaniem - Kaczyńscy popełnili podstawowy błąd ujawniając, że oto priorytet
    > owo będą walczyć z "układem" (który ma się dobrze do dziś).... Układ ich znis
    > zczył..... a trzeba było walczyć, ale o tym nie mówić.... z przestępcami i szu
    > lerami trzeba walczyć ICH metodami. Czyli potajemnie. Szczerość nie popłaca.

    Kaczynscy walczyli z ukladem tworzac wlasny uklad BMW- bierny, mierny ale wierny. Rozwalili wywiad i dyplomacje bo wyzej stawiali lustracje niz profesjonalnosc.
  • kqsh 15.05.13, 12:45
    maria421 napisała:

    > Na szczescie mamy to juz za soba.

    Na wstępie pragnę oświadczyć, że podpisuję się wszystkimi możliwymi członkami pod tym, co napisała Azerka. Robienie z rasowego polityka, który dodatkowo jest gorącym patriotą i całkowicie oddanym Polsce mężem stanu „kłamcy“ czy kogoś, kto „nie dotrzymuje danego słowa“ (w domyśle, jest niewiarygodny), zakrawa na skandal.

    PiS w lipcu 2006 roku było u władzy, a z powodu wczesniejszego, aroganckiego i niezwykle szkodliwego dla kraju strojenia fochów przez pana Tuska, miało fatalnych koalicjantów, z którymi problemy miał później sam Kaczyński, a „mydłek“ Marcinkiewicz tym bardziej nie dałby sobie z nimi rady. W takiej sytuacji każdy rasowy polityk ma nie tylko prawo, ale i obowiązek zmienić zdanie i wziąć sprawy w swoje ręce, tym bardziej gdy jest głęboko przekonany, że jest to dla kraju rozwiązanie najkorzystniejsze. Czynienie z tego „afery“, to mnie więcej tak, jakby miało się pretensje do ojca, który widząc, że syn nie daje sobie radę z właściwym odkurzeniem mieszkania, wykonuje tę pracę za niego, chociaż wcześniej przyrzekł rodzinie, że syn odkurzy mieszkanie samodzielnie...

    Ludzie, czy fakt, że realny reżyser tamtego, konkretnego układu koalicyjnego został premierem, zmieniając własną, wcześniejszą decyzję, miało dla późniejszego rozwoju wypadków jakiekolwiek znaczenie? Dążenie do władzy jest CECHĄ rasowego polityka, a nie wadą! Dobry premier nie ma grać w piłkę, „zaliczać“ miliony kilometrów wszybkimi autami, w piątki latać samolocikami do domciu, aby wrócić w poniedziałkowe popołudnie, szlajać się po stadionach – słowem zajmować się tysiącami różnych spraw dla kraju zupełnie niestotnymi, ale ma PRACOWAĆ dla dobra własnego kraju i jego obywateli. J.Kaczyński przesiadywał w gabinecie do późna w nocy, często także w weekendy. Na tym bowiem wykonywanie tej funkcji, czy wręcz powołania POLEGA. Nie jest ważne posiadanie konta w banku, prawa jazdy, czy znajomość rozgrywek Champions League, ale efektywne i dobre rządzenie. Aż wstyd, że takie banały trzeba niektórym przypominać.

    Druga sprawa to kwestia, KTO w ogóle poczuł się „dotknięty“ zmianą decyzji J. Kaczyńskiego. Przecież nie JEGO wyborcy, do cholery! Ci (ja również!) byli raczej srogo rozczarowani decyzją o ewentualnej rezygnacji z premierostwa! Natomiast nienawistni przeciwnicy J. Kaczyńskiego i wszyscy ci, którzy głosowali na PO i inne partie polityczne, NIE MIELI PRAWA do jakiegokolwiek „rozczarowania“ z podejmowanych przez niego decyzji! Przecież im J. Kaczyński nie odpowiadał w ŻADNEJ konstelacji, oni i tak od samego początku albo serdecznie go nienawidzili, życząc mu jak najgorzej, albo w naprzychylniejszym przypadku jego późniejsze problemy obserwowali z czymś w rodzaju „Schadenfreude“... A to właśnie tacy osobnicy lamentują nad tamtą, podyktowaną niezwykle skomplikowaną sytuacją polityczną, zmianą decyzji Kaczyńskiego DO DNIA DZISIEJSZEGO, nieustannie zarzucając mu „złamanie obietnicy“! Nasza kochana Maria powtórzyła ten zarzut w tym wątku chyba z dziesięć razy, zupełnie jakby to była zbrodnia godna nowej Norynbergi...

    Kochani lamentujący – te lamenty to hipokryzja do sześcianu! Zajmijcie się raczej własnymi pupilkami, na których głosowaliście i których jeszcze do niedawna wynosiliście pod niebiosa, (dzisiaj śpiewacie już ZNACZNIE CIENIEJ), a którzy w ciągu zaledwie pięciu lat rozłożyli kraj na łopatki, nie tylko żyją kłamstwem i pijarowską propagandą, nie tylko złamali dziesiątki objetnic i przyrzeczeń, nie tylko osłabili znaczenie Polski na arenie międzynarodowej, zadłużyli ją i upodlili, ale jeszcze zamietli pod dywan kilka poważnych afer i kompletnie zawiedli w sprawie wyjaśnienia przyczyn narodowej tragedii w Smoleńsku...

    Polska po zaledwie dwóch latach rządów PiSu była w doskonałej kondycji gospodarczej, skutecznie zwalczała społeczne patologie (np. poskomusze służby, korupcję), była jednym z najważniejszych rozgrywających we wschodniej części naszego kontynentu, a czym i gdzie jest dzisiaj? Porównajcie sobie statystyki, wzrostu gospodarczego, stopy bezrobocia, demograficzne itp. itd... A jak już napisałem, o wielu sprawach póki co jeszcze nie wiemy, bo Partia Obijboków (i aferzystów) wiele spraw skrzętnie ukrywa, ale one i tak niedługo wyjdą... Ciekawe co wtedy będziecie mieli do napisania...

  • jureek 15.05.13, 12:58
    kqsh napisał:

    > Na wstępie pragnę oświadczyć, ...

    Tyle się biedaku napisałeś, a przecież całą treść można zawrzeć w kilku zaledwie słowach: Kaczyński cacy, Tusk be.
    Jura
  • maria421 15.05.13, 13:20
    Jurku, wiemy, wiemy....

    Jaroslaw Kaczynski to rasowy polityk, goracy patriota , calkowicie oddany Polsce maz stanu, ktory jak nie dotrzyma slowa to z pewnoscia dlatego ze tak musi, ze taki ma obowiazek ojca bioracego sprawy w swoje rece kiedy widzi ze nikt inny nie da sobie rady, bo jest przekonany (z pewnoscia slusznie przekonany) ze to jest dla kraju najlepsze rozwiazanie.

    Wszyscy inni przy nim bledna. "Mydlek" Marcinkiewicz, "arogancki i strojacy fochy" Tusk (bo przeciez powinien przyjac z pocalowaniem reki warunki Kaczynskiego) , i cala plejada tych, ktorzy maja inne zdanie niz Prezes.

    Mylisz sie, Jurku, grubo sie mylisz, ze ci ktorzy nie glosowali na PiS nie mieli prawa poczuc sie zawiedzeni tym, ze J. Kaczynski nie dotrzymal sowa danego WSZYSTKIM, nie tylko wlasnym wyborcom. WSZYSTKIM; bo byl premierem dla WSZYSTKICH, nie tylko dla wlasnych wyborcow!

    Maz stanu to czlowiek ktory ma HONOR. Maz stanu to ktos, kto honorowo dotrzymuje slowa. Gdyby J. Kaczynski mial HONOR, to by Marciniewicz byl premierem do konca, a jezeli nie Marcinkiewicz to ktos inny z PiSu. J. Kaczynski, jako szef partii moglby i tak miec duzy wplyw na premiera.

    Ale J. Kaczynski pchal sie do wladzy tak samo jak kazdy inny. I jezeli sam sobie wmawial ze robi to dla ratowania kraju, to znaczy ze cierpial na manie wielkosci.

    Ja nie glosuje na NIKOGO w Polsce, nie biore udzialu w wyborach, wiec nie bede zajmowala sie "pupilkami" , jak radzisz.

    Co do sytuacji ekonomicznej, to ani PiS nie dokonal cudu gospodarczego przez 2 lata, ani PO nie zrujnowala gospodarki, bo gospodarka i finanse w zglobalizowanym swiecie nie zaleza tylko od rzadow.
  • a000000 15.05.13, 16:23
    maria421 napisała:

    > Jurku, wiemy, wiemy....

    Mario, powiedz mi jak to jest, że od jednego polityka wymagasz prawie świętości i masz mu za złe najdrobniejsze potknięcie, a na ogromne kłamstwa innego polityka przymykasz oko i twierdzisz, że nic się nie stało... to nie on... to warunki zewnętrzne.

    >bo przeciez powinien przyjac z pocalowaniem reki warunki Kaczynskiego

    nie wiem, czyją rękę winni całować.... przypominam, że mediatorem był biskup Gocłowski i wszyscy zostali przekonani do ugody, tylko nie ateista Tusk. To on, jednoosobowo, zerwał rozmowy i powiedział NIE. I nie z powodu tego, że uważał takie stanowisko dobre dla kraju (historia pokazała, że to było powodem powstania przemysłu pogardy i rozerwania społeczeństwa na dwie zwalczające się frakcje), tylko z powodu urażonej ambicji. Czyli Tuskowa prywata niszczy nasz kraj.

  • maria421 15.05.13, 16:36
    a000000 napisała:

    > Mario, powiedz mi jak to jest, że od jednego polityka wymagasz prawie świętości
    > i masz mu za złe najdrobniejsze potknięcie, a na ogromne kłamstwa innego poli
    > tyka przymykasz oko i twierdzisz, że nic się nie stało... to nie on... to warun
    > ki zewnętrzne.

    Azerko, ja nie wymagam od Kaczynskiego prawie swietosci, lecz tego samego co od kazdego innego polityka.
    Niedotrzymanie slowa danego przed wyborami ze nie bedzie premierem nie jest drobnym potkneiciem, jest miara wiarygodnosci Kaczynskiego.

    I jeszcze raz- nie porownuje obietnic wyborczych PiSu z obietnicami wyborczymi PO. Wiem, ze ZADNA partia nie dotrzymuje obietnic wyborczych.
    Porownuje zapewnienie ktore dotyczylo osobiscie Kaczynskiego i ktorego spelnienie zalezalo tylko i wylacznie od Kaczynskiego.

    > nie wiem, czyją rękę winni całować.... przypominam, że mediatorem był biskup G
    > ocłowski i wszyscy zostali przekonani do ugody, tylko nie ateista Tusk. To on,
    > jednoosobowo, zerwał rozmowy i powiedział NIE. I nie z powodu tego, że uważał t
    > akie stanowisko dobre dla kraju (historia pokazała, że to było powodem powstani
    > a przemysłu pogardy i rozerwania społeczeństwa na dwie zwalczające się frakcje)
    > , tylko z powodu urażonej ambicji. Czyli Tuskowa prywata niszczy nasz kraj.

    Azerko, a moze Tusk inaczej widzial dobro kraju? Moze widzial ze rzady PiSu dla kraju dobre nie beda i nie chcial do tego reki przykladac? I jaka to "prywata" z jego strony, skoro wolal zostac szefem opozycji niz wicepremierem? Przeciez nikt mu nie gwarantowal ze rzady PiSu tak szybko sie skoncza.

    A poza tym, skoro ten Tusk taki zly, to po co go bylo do koalicji z PiSem zapraszac?

    Przemysl pogardy nakrecal sie wzajemnie, PiS i sprzyjajace mu media tez swiete nie sa.
  • a000000 15.05.13, 17:19
    maria421 napisała:

    > Porownuje zapewnienie ktore dotyczylo osobiscie Kaczynskiego i ktorego spelnien
    > ie zalezalo tylko i wylacznie od Kaczynskiego.

    czasem tylko tak się wydaje, że spełnienie obietnicy zależy wyłącznie od obiecującego. Przemyśl sobie porzekadło: nie chcę ale muszę.

    > Azerko, a moze Tusk inaczej widzial dobro kraju?

    no to Ci przypomnę. Gdy sondaże przedwyborcze dawały znaczną przewagę PO, Tusk i Kaczyński się umówili, że utworzą koalicję PoPiS. Kiedy znienacka wbrew sondażom wybory wygrało PiS, Tusk zapomniał o ugodzie co do koalicji i nie chciał uznać, że to nie on ma legitymację do stawiania warunków. Nawet mediacja biskupa pro publico bono nie dała efektów. Tusk się zaparł, że z Kaczyńskim współpracy nie będzie. Słowa dotrzymał, nie tylko nie współpracował, ale i zwalczał zaciekle... i jako opozycja w latach 2005-2007, ale i później jako premier zwalczał CZYNNIE prezydenta. To on zapoczątkował przemysł nienawiści, który do dziś jest kontynuowany.... jakoś dziwnie PiS nie chciała uznać, że to nikt nie pluje, to pada deszcz i pojęła rękawicę, drugiego policzka nadstawić nie chciała.

    Osobiście jestem przekonana, że z powodu tego właśnie przemysłu nienawiści i pogardy doszło do katastrofy. Grupa rządząca prowadziła politykę dyskredytacji i marginalizowania prezydenta.... nie dziw, że wszelkie działania dotyczące prezydenta były "odwalane" byle jak...
    Lot był kompletnie nieprzygotowany, kancelaria premiera uważała, że to kancelaria prezydenta ma organizować i zlekceważyli kompletnie. Co im prokuratura wytknęła, ale Tusk zlekceważył - wszak zginął znienawidzony kartofel od żyrandola.... Nareszcie nikt Tuskowi nie przeszkadza... ma władzę absolutną (rząd, prezydent, sejm, senat....).... a przecież władza absolutna deprawuje absolutnie. Co zaczynamy obserwować.

  • jureek 15.05.13, 17:27
    a000000 napisała:

    > ęła, ale Tusk zlekceważył - wszak zginął znienawidzony kartofel od żyrandola...
    > . Nareszcie nikt Tuskowi nie przeszkadza... ma władzę absolutną (rząd, prezyden
    > t, sejm, senat....).... a przecież władza absolutna deprawuje absolutnie. Co za
    > czynamy obserwować.

    Że też jeszcze Astra się nie wtrąciła, żeby zwrócić Ci uwagę, że cały czas obracasz się w kręgu przypuszczeń.
    Jura
  • a000000 15.05.13, 17:36
    jureek napisał:

    żeby zwrócić Ci uwagę, że cały czas obra
    > casz się w kręgu przypuszczeń.

    może dlatego, że to nie są przypuszczenia.

  • jureek 15.05.13, 17:39
    a000000 napisała:

    > może dlatego, że to nie są przypuszczenia.

    Siedzisz w głowie Tuska, że tak doskonale znasz jego motywację?
    Jura
  • a000000 15.05.13, 18:00
    jureek napisał:

    >
    > Siedzisz w głowie Tuska, że tak doskonale znasz jego motywację?

    nie trzeba w głowie siedzieć, aby rozumieć co autor tekstu wypowiadanego własnymi usty ma na myśli.
  • jureek 15.05.13, 18:11
    a000000 napisała:

    > nie trzeba w głowie siedzieć, aby rozumieć co autor tekstu wypowiadanego własny
    > mi usty ma na myśli.

    No właśnie. A Astra twierdzi, że żeby zrozumieć prosty tekst, że jeśli brat jest prezydentem, to ja nie zostanę premierem, trzeba obracać się w sferze przypuszczeń.
    Jura

    P.S. To Tusk kiedyś własnymi ustami powiedział, że zginął znienawidzony kartofel od żyrandola? Musiałem to przegapić.
  • astra18 15.05.13, 18:32
    jureek napisał:

    > a000000 napisała:
    >
    > > nie trzeba w głowie siedzieć, aby rozumieć co autor tekstu wypowiadanego
    > własny
    > > mi usty ma na myśli.
    >
    > No właśnie. A Astra twierdzi, że żeby zrozumieć prosty tekst, że jeśli brat jes
    > t prezydentem, to ja nie zostanę premierem, trzeba obracać się w sferze przypus
    > zczeń.
    > Jura
    >
    > P.S. To Tusk kiedyś własnymi ustami powiedział, że zginął znienawidzony kartofe
    > l od żyrandola? Musiałem to przegapić.

    Jura, w krótkich żołnierskich słowach: Ty sobie Astrą gęby nie wycieraj.
    Może Azerka wie więcej ode mnie, a może mamy inny pogląd na niektóre kwestie, nie wykluczając wspólnego mianownika. Pasuje?
  • a000000 15.05.13, 19:03
    jureek napisał:

    > To Tusk kiedyś własnymi ustami powiedział, że zginął znienawidzony kartofe
    > l od żyrandola?

    sądzisz, że Tusk jest aż tak głupi, aby PO katastrofie takie androny pleść??? on to gadał PRZED katastrofą.
    Osobiście sądzę, że gdyby przeczuwał, że rozpętany przez niego przemysł pogardy doprowadzi do śmierci ludzi - jęzor by sobie uciął.... sobie i kolesiom od patroszenia, małpek i psychuszki...

  • jureek 15.05.13, 19:12
    a000000 napisała:

    > jureek napisał:
    >
    > > To Tusk kiedyś własnymi ustami powiedział, że zginął znienawidzony kartof
    > e
    > > l od żyrandola?
    >
    > sądzisz, że Tusk jest aż tak głupi, aby PO katastrofie takie androny pleść???
    > on to gadał PRZED katastrofą.

    Poważnie takie rzeczy gadał przed katastrofą? Może linki jakieś?
    Jura


  • a000000 15.05.13, 19:59
    jureek napisał:


    > Poważnie takie rzeczy gadał przed katastrofą? Może linki jakieś?

    nie pamiętasz???? nie mam czasu na linki. Wpadłam tu jak po ogień i zaraz wybywam....
  • maria421 15.05.13, 17:56
    a000000 napisała:

    > czasem tylko tak się wydaje, że spełnienie obietnicy zależy wyłącznie od obiecu
    > jącego. Przemyśl sobie porzekadło: nie chcę ale muszę.

    Kto zmuszal Kaczynskiego do objecia funkcji premiera? Brat Lech?

    > no to Ci przypomnę. Gdy sondaże przedwyborcze dawały znaczną przewagę PO, Tusk
    > i Kaczyński się umówili, że utworzą koalicję PoPiS. Kiedy znienacka wbrew sond
    > ażom wybory wygrało PiS, Tusk zapomniał o ugodzie co do koalicji i nie chciał
    > uznać, że to nie on ma legitymację do stawiania warunków. Nawet mediacja biskup
    > a pro publico bono nie dała efektów. Tusk się zaparł, że z Kaczyńskim współprac
    > y nie będzie.

    Azerko, mam slaba pamiec, ale od czego jest internet?

    pl.wikipedia.org/wiki/POPiS
    Uwazasz ze zwyciestwo Lecha Kaczynskiego w wyborach prezydenckich nie mialo zadnego znaczenia w tej sprawie?

    Słowa dotrzymał, nie tylko nie współpracował, ale i zwalczał zaci
    > ekle... i jako opozycja w latach 2005-2007, ale i później jako premier zwalczał
    > CZYNNIE prezydenta.

    Jak to CZYNNIE?

    To on zapoczątkował przemysł nienawiści, który do dziś jes
    > t kontynuowany.... jakoś dziwnie PiS nie chciała uznać, że to nikt nie pluje, t
    > o pada deszcz i pojęła rękawicę, drugiego policzka nadstawić nie chciała.

    Azerko, przed wyborami Kurski wyciagnal Tuskowi dziadka z Wehrmachtu, a pare miesiecy po wyborach Kaczynski mowi ze "oni" stoja tam gdzie ZOMO.

    > Osobiście jestem przekonana, że z powodu tego właśnie przemysłu nienawiści i po
    > gardy doszło do katastrofy. Grupa rządząca prowadziła politykę dyskredytacji i
    > marginalizowania prezydenta.... nie dziw, że wszelkie działania dotyczące prezy
    > denta były "odwalane" byle jak...

    Do katastrofy doszlo na skutek zbiegu wypadkow.

    > Lot był kompletnie nieprzygotowany, kancelaria premiera uważała, że to kancelar
    > ia prezydenta ma organizować i zlekceważyli kompletnie. Co im prokuratura wytkn
    > ęła, ale Tusk zlekceważył - wszak zginął znienawidzony kartofel od żyrandola...
    > . Nareszcie nikt Tuskowi nie przeszkadza... ma władzę absolutną (rząd, prezyden
    > t, sejm, senat....).... a przecież władza absolutna deprawuje absolutnie. Co za
    > czynamy obserwować.

    Azerko, prezydent Kaczynski nie byl zaproszony do Rosji.
  • stephen_s 15.05.13, 19:12
    > nie wiem, czyją rękę winni całować.... przypominam, że mediatorem był biskup G
    > ocłowski i wszyscy zostali przekonani do ugody, tylko nie ateista Tusk.

    A zatem: wszystko przez tych wrednych ateistów!!!!!!

    Azerko, no na litość. :)
  • a000000 15.05.13, 20:01
    stephen_s napisał:

    > A zatem: wszystko przez tych wrednych ateistów!!!!!!

    a konkretnie przez jednego, dla którego własna prywata jest ważniejsza niż kraj... a pomimo to sięga po najwyższe funkcje państwowe.

    > Azerko, no na litość.

    Stefciu, nie ma litości dla podłości.

  • maria421 15.05.13, 20:03
    a000000 napisała:


    > a konkretnie przez jednego, dla którego własna prywata jest ważniejsza niż kraj
    > ... a pomimo to sięga po najwyższe funkcje państwowe.

    > Stefciu, nie ma litości dla podłości.

    Jaka wlasna prywata Tuska, Azerko??? Co on zyskal na tym prywatnie zyskal odrzucajac koalicje z PiS?
  • a000000 15.05.13, 20:34
    maria421 napisała:

    > Jaka wlasna prywata Tuska, Azerko??? Co on zyskal na tym prywatnie zyskal odrzu
    > cajac koalicje z PiS?

    powiem po raz wtóry. Jego prywata polegała na tym, że własne osobiste urazy przedłożył nad interes państwa.
  • maria421 15.05.13, 22:07
    a000000 napisała:

    > powiem po raz wtóry. Jego prywata polegała na tym, że własne osobiste urazy prz
    > edłożył nad interes państwa.

    Kiedy te osobiste urazy powstaly i co to byly za osobiste urazy?
    I , skoro Tusk taki zly, to co to za interes panstwa wchodzic z nim w koalicje?

    Azerko, jeszcze raz posylam Ci ten link ktory dzisiaj zignorowalas :

    pl.wikipedia.org/wiki/POPiS
    W Niemczech jest tak, ze kanclerzem jest szef partii zwycieskiej, a wicekanclerzem szef partii koalicyjnej. Na przyklad- Schröder z SPD i Fischer z Zielonych.
    PiS zagarnelo stanowiska premiera i wicepremiera i do tego jeszcze marszalka Sejmu.
    W tym samym czasie Lech Kaczynski zostal prezydentem.

    I Ty mi mowisz o prywacie Tuska???
  • a000000 15.05.13, 22:22
    maria421 napisała:

    > Azerko, jeszcze raz posylam Ci ten link ktory dzisiaj zignorowalas :

    sorry, nie zauważyłam. w linku jest wzmianka, że prowadzona równolegle do rozmów koalicyjnych kampania prezydencka utrudniała te rozmowy.... gdy Tusk przegrał - obraził się i rozmowy zerwał.
    Głosowałam wówczas na Tuska i PoPiS, w nadziei że ta koalicja nareszcie wprowadzi normalność. Gdy Tusk zachował się jak dziecko w piaskownicy - mało mnie jasny grom nie trafił... Ale jeszcze wówczas byłam nastawiona negatywnie do PiS.... późniejsze działania i Tuska i działaczy PO sytuację powoli, powoli zmieniały.... otwierały mi oczy na brzydkość spustoszenia liberalnych polityków. Kłamstwo i prywata.

    > I Ty mi mowisz o prywacie Tuska???

    oczywiście, nawet jestem o niej przekonana.
    Objęcie większości stanowisk przez PiS ( w czasie, gdy PO kategorycznie odmówiła współpracy) nie jest niczym dziwnym. Dziś to PO ma wszystkie stanowiska po swojej stronie.
    Nie przeszkadza Ci to?

  • jureek 15.05.13, 23:08
    a000000 napisała:

    (...)

    O, widzę, że już wróciłaś, więc może wrzucisz jednak jakieś linki z wypowiedziami Tuska, w których nazywał on prezydenta Kaczyńskiego kartoflem od żyrandola? Zaczynam się już niepokoić, czy nie mam jakichś początków sklerozy, bo za cholerę nie mogę sobie takich wypowiedzi Tuska przypomnieć.
    Jura
  • a000000 16.05.13, 09:10
    jureek napisał:

    > Zaczynam się już niepokoić, czy nie mam jakichś początków sklerozy,

    ta dolegliwość czeka nas wszystkich, gdyż ponoć tylko 5% populacji nie ma do miażdżycy genetycznej skłonności. Przy obecnym "rozwoju cywilizacji" - sprawa pochyła.

    Nie mam czasu, jutro już mnie nie ma.
    O kartoflu rżała cała "postępowa" Polska, a o żyrandolu sam Tusk osobistymi usty się wypowiedział, rezygnując z kandydowania d stołka prezydenckiego.
    A żyrandol piękny ci jest!
    Zastrzelić i wypatroszyć to chciał Palikot - pupil i sponsor Tuska.... oczywiście władze partii udały że nikt nie napluł.
    Ten przemysł pogardy był tak ohydny, że ci którzy brali w nim udział mają moralny współudział w zlekceważeniu przygotowań do lotu co w konsekwencji przyczyniło się do katastrofy.

    Niestety, życie to nie piaskownica. Należy ważyć słowa, które zgodnie z zapisem biblijnym, stają się ciałem.
    Dlatego po dokładnym zważeniu twierdzę, że przyczyną katastrofy był przemysł pogardy. Olano dokładnie wszystko. Już chyba ja lepiej bym przygotowała ten lot.... Jak można było dać pilotom NIEAKTUALNE karty podejścia? Jak można załogę w ostatniej chwili brać z "łapanki"??? A już niepowiadomienie strony rosyjskiej o tym locie, co uniemożliwiło przygotowanie lotniska w głowie się nie mieści. Żeby Rosjanie , wiedząc z doniesień prasowych o locie musieli się domagać oficjalnych danych - to skandal.
    Tych "uchybień" jest tak wiele, że długo by pisać.



  • ja.nusz 16.05.13, 09:24
    Kiedy dotrze wreszcie do was, że główną przyczyną katastrofy smoleńskiej był prikaz lądowania w ciężkich warunkach atmosferycznych wydany przez naczelnego wodza.
    Winę za śmierć swoją i pozostałych 95 osób w 100%-tach ponosi ś.p. Lech Kaczyński.
  • astra18 16.05.13, 09:26
    Dla niesłyszących i niewiedzących, na pierwszy ogień "żyrandol"i "były prezydent Lech Kaczyński" na miesiąc przed śmiercią:
    wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/112800,mazowiecki-krytykuje-tuska-za-zyrandol.html
    I słynny "kartofel"z którego rechot rozciągał się na całą Polskę, opisany niemiecką łapą:
    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nowe;polskie;kartofle;czyli;niemcy;o;kaczynskich,187,0,169403.html
  • ja.nusz 16.05.13, 09:50
    astra18 napisała:

    > I słynny "kartofel"z którego rechot rozciągał się na całą Polskę, opisany niemi
    > ecką łapą:
    > www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nowe;polskie;kartofle;czyli;niemcy;o;kaczynskich,187,0,169403.html

    Na całą Polskę?
    Raczej tylko na tę część, która zrozumiała o co chodzi - pozostała, zakompleksiona część Polski ponurej do dzisiaj lamentuje, że obrażono im wodza.
  • jureek 16.05.13, 14:30
    astra18 napisała:

    > Dla niesłyszących i niewiedzących, na pierwszy ogień "żyrandol"i "były prezyden
    > t Lech Kaczyński" na miesiąc przed śmiercią:
    > wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/112800,mazowiecki-krytykuje-tuska-za-zyrandol.html
    > I słynny "kartofel"z którego rechot rozciągał się na całą Polskę, opisany niemi
    > ecką łapą:
    > www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nowe;polskie;kartofle;czyli;niemcy;o;kaczynskich,187,0,169403.html

    A propos czego podałaś te linki?
    Jura
  • astra18 16.05.13, 14:35
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > Dla niesłyszących i niewiedzących, na pierwszy ogień "żyrandol"i "były pr
    > ezyden
    > > t Lech Kaczyński" na miesiąc przed śmiercią:
    > > wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/112800,mazowiecki-krytykuje-tuska-za-zyrandol.html
    > > I słynny "kartofel"z którego rechot rozciągał się na całą Polskę, opisany
    > niemi
    > > ecką łapą:
    > > www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/nowe;polskie;kartofle;czyli;niemcy;o;kaczynskich,187,0,169403.html
    >
    > A propos czego podałaś te linki?
    > Jura

    A propos postu Azerki.
  • jureek 16.05.13, 15:21
    astra18 napisała:

    > > A propos czego podałaś te linki?

    > A propos postu Azerki.

    Azerka napisała tu sporo postów, więc a propos którego to było? Bo chyba nie tego, w którym Azerka pisała, że Tuska gadał o kartoflach od żyrandola?
    Jura
  • astra18 16.05.13, 15:28
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > > A propos czego podałaś te linki?
    >
    > > A propos postu Azerki.
    >
    > Azerka napisała tu sporo postów, więc a propos którego to było? Bo chyba nie te
    > go, w którym Azerka pisała, że Tuska gadał o kartoflach od żyrandola?
    > Jura

    Nie odpowiem za Azerkę, będzie chciała, to sama to zrobi.
    Co zaś dotyczy słów o które pytasz, ja ci odpowiadam,że dotyczą one sytuacji, w których Tusk i jego zaplecze brali udział w ośmieszeniu nie tylko Lecha Kaczyńskiego ale i urzędu, który piastował.
  • jureek 16.05.13, 16:43
    astra18 napisała:

    > Nie odpowiem za Azerkę, będzie chciała, to sama to zrobi.

    Ja wcale nie wymagam, żebyś odpowiadała za Azerkę, tylko za siebie. Prosiłem tylko o doprecyzowanie odpowiedzi, a który post Azerki Tobie chodziło.

    > Co zaś dotyczy słów o które pytasz, ja ci odpowiadam,że dotyczą one sytuacji, w
    > których Tusk i jego zaplecze brali udział w ośmieszeniu nie tylko Lecha Kaczyń
    > skiego ale i urzędu, który piastował.

    Tusk i jego zaplecze dyktowali artykuły niemieckim dziennikarzom?
    Jura
  • maria421 16.05.13, 08:31
    a000000 napisała:

    > sorry, nie zauważyłam. w linku jest wzmianka, że prowadzona równolegle do rozmó
    > w koalicyjnych kampania prezydencka utrudniała te rozmowy.... gdy Tusk przegrał
    > - obraził się i rozmowy zerwał.
    > Głosowałam wówczas na Tuska i PoPiS, w nadziei że ta koalicja nareszcie wprowad
    > zi normalność. Gdy Tusk zachował się jak dziecko w piaskownicy - mało mnie jasn
    > y grom nie trafił... Ale jeszcze wówczas byłam nastawiona negatywnie do PiS....
    > późniejsze działania i Tuska i działaczy PO sytuację powoli, powoli zmieniały.
    > ... otwierały mi oczy na brzydkość spustoszenia liberalnych polityków. Kłamstwo
    > i prywata.

    > oczywiście, nawet jestem o niej przekonana.
    > Objęcie większości stanowisk przez PiS ( w czasie, gdy PO kategorycznie odmówił
    > a współpracy) nie jest niczym dziwnym. Dziś to PO ma wszystkie stanowiska po sw
    > ojej stronie.
    > Nie przeszkadza Ci to?

    Azerko, jeszcze raz, bo najwyrazniej nie przeczytalas dokladnie :

    "Rozmowy utrudniały konflikty pomiędzy obiema stronami w związku z prowadzoną w tym samym czasie kampanią prezydencką. Jednak po zwycięstwie Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich negocjacje stały się trudniejsze w związku ze zmianą sytuacji potencjalnych koalicjantów. Obie strony zaznaczały, że zawarcie porozumienia nie jest przesądzone.

    26 października 2005 w Sejmie doszło do konfrontacji obu partii. PO wystawiło niepopieranego przez PiS Bronisława Komorowskiego jako kandydata na marszałka Sejmu, ale w efekcie wybrany został jego kontrkandydat z ramienia PiS, poseł Marek Jurek, a Komorowski został wicemarszałkiem.

    30 października 2005 w Kurii Biskupiej w Gdańsku odbyło się spotkanie liderów obu partii (Jarosława Kaczyńskiego, Kazimierza Marcinkiewicza, Marka Jurka oraz Donalda Tuska i Jana Rokity). Była to ostatnia szansa na stworzenie rządu koalicyjnego, jednak ostatecznie zakończyła się fiaskiem. Zasadnicza różnica zdań między PO i PiS dotyczyła stanowiska wicepremiera - szefa MSWiA. Prawo i Sprawiedliwość jako zwycięzca wyborów nie zgodził się, by został nim Rokita i funkcję tę objął Ludwik Dorn."


    Wycofanie sie PO bylo konsekwencja zagarniecia wszystkich najwyzszych stanowisk przez PiS.

    Mylisz sie mowiac ze dzis PO ma wszystkie stanowiska po swojej stronie, bo wicepremierem zawsze byl i jest szef PSL, dawniej Pawlek teraz Piechocinski. Zauwaz tez, ze PSL w stosunku do PO ma o wiele mniej poslow w Sejmie niz miala PO w stosunku do PiSu po wyborach w 2005 roku.
  • a000000 16.05.13, 09:23
    maria421 napisała:

    > Azerko, jeszcze raz, bo najwyrazniej nie przeczytalas dokladnie :

    Mario, to jest tylko wikipedia, pisana przez internautów.

    Ja pamiętam tamten moment, gdyż zerwanie rozmów zabolało mnie bardzo. W pierwszej chwili, tak jak Ty, obwiniałam o to Kaczorów... ale z biegiem czasu dowiadywałam się szczegółów i oczy mi się otworzyły...

    > Wycofanie sie PO bylo konsekwencja zagarniecia wszystkich najwyzszych stanowisk
    > przez PiS.

    pomijając już, że to dowód na ambicjonalną prywatę.... wycofanie spowodowała osobista decyzja Tuska - biorący udział w rozmowach chcieli porozumienia mimo wszystko. Dla dobra kraju.

    > Mylisz sie mowiac ze dzis PO ma wszystkie stanowiska po swojej stronie, bo wice
    > premierem zawsze byl i jest szef PSL, dawniej Pawlek teraz Piechocinski.

    nie rozśmieszaj mnie..... W rządzie Kaczyńskich wiceprezesami byli Giertych i Lepper. DLACZEGO??? ponieważ byli KOLEJNĄ siłą w ilości głosów w wyborach, a DRUGA siła kategorycznie odmówiła współpracy.
    Przez długi czas rząd PiS był rządem mniejszościowym, w nadziei na opamiętanie sie PO.... niestety. To ich (konkretnie Tuska) zacietrzewienie doprowadziło do skandalicznego podziału społeczeństwa i obserwowanej obecnie nienawiści.

    Zauwaz
    > tez, ze PSL w stosunku do PO ma o wiele mniej poslow w Sejmie niz miala PO w s
    > tosunku do PiSu po wyborach w 2005 roku.

    I co z tego, skoro DRUGA z woli obywateli siła polityczna w kraju postanowiła kraj rozwalić?

  • maria421 16.05.13, 11:35
    a000000 napisała:

    > Mario, to jest tylko wikipedia, pisana przez internautów.

    Ale fakty i daty sie zgadzaja.

    > pomijając już, że to dowód na ambicjonalną prywatę.... wycofanie spowodowała os
    > obista decyzja Tuska - biorący udział w rozmowach chcieli porozumienia mimo wsz
    > ystko. Dla dobra kraju.

    Na czym polegala ta ambicjonalna prywata? Na tym ze Tusk nie chcial zeby PO byla tylko podporka dla PiSu?

    > nie rozśmieszaj mnie..... W rządzie Kaczyńskich wiceprezesami byli Giertych i
    > Lepper. DLACZEGO??? ponieważ byli KOLEJNĄ siłą w ilości głosów w wyborach, a DR
    > UGA siła kategorycznie odmówiła współpracy.

    PO odmowila wspolpracy po pierwszym rozdaniu stanowisk, wszystkich dla PiS.

    > Przez długi czas rząd PiS był rządem mniejszościowym, w nadziei na opamiętanie
    > sie PO.... niestety. To ich (konkretnie Tuska) zacietrzewienie doprowadziło do
    > skandalicznego podziału społeczeństwa i obserwowanej obecnie nienawiści.

    Azerko, daj mi dowod na to zacietwierzenie Tuska. Dlaczego Tusk jest winny zerwania rozmow koalicyjnych a nie PiS? Nie mogl PiS isc na kompromis? Nie mogl? Dla dobra kraju?

    > I co z tego, skoro DRUGA z woli obywateli siła polityczna w kraju postanowiła k
    > raj rozwalić?

    Azerko, co Ty piszesz? Odpowiadzialny za rzad jest ten kto rzadzi, nie opozycja. Za rzady PiSu odpowiada PiS, nie PO.
  • a000000 16.05.13, 15:06
    maria421 napisała:

    > Ale fakty i daty sie zgadzaja.

    między faktami i datami jest jeszcze kontekst.

    > Na czym polegala ta ambicjonalna prywata? Na tym ze Tusk nie chcial zeby PO byl
    > a tylko podporka dla PiSu?

    Na tym, że się obraził bo przegrał wybory. A już witał się z gąską....
    Za przegraną obwiniał kampanię PiS - może nawet i słusznie. Ale vox populi...


    > PO odmowila wspolpracy po pierwszym rozdaniu stanowisk, wszystkich dla PiS.

    nie chodzi mi o międzypartyjne przepychanki, tylko o ostateczne zerwanie rozmów w obecności Gocłowskiego. Czytałam o tym relację kogoś, kto brał w tym udział.

    >Za rzady PiSu odpowiada PiS, nie PO.

    ale za rządy PO odpowiada.... PiS..... ciągle o tym słychać. To PiS jest winien wszelkiego zła, które się dzieje.

  • maria421 16.05.13, 15:41
    a000000 napisała:

    > Na tym, że się obraził bo przegrał wybory. A już witał się z gąską....
    > Za przegraną obwiniał kampanię PiS - może nawet i słusznie. Ale vox populi...

    Gdyby tak bylo, to wcale by nie przystepowal do rozmow o koalicji z PiSem.

    > nie chodzi mi o międzypartyjne przepychanki, tylko o ostateczne zerwanie rozmów
    > w obecności Gocłowskiego. Czytałam o tym relację kogoś, kto brał w tym udział.

    Tuskowi jako szefowi drugiej sily politycznej w kraju i partnerowi zaproszonemu do koalicji nalezalo sie stanowisko wicepremiera.

    > ale za rządy PO odpowiada.... PiS..... ciągle o tym słychać. To PiS jest winien
    > wszelkiego zła, które się dzieje.

    Za rzady PO odpowiada tylko i wylacznie PO.


  • ja.nusz 15.05.13, 13:25
    kqsh napisał:

    Porównajcie sobie statystyki, wzrostu go
    > spodarczego, stopy bezrobocia, demograficzne itp. itd..

    Chciałeś tą "mądrością" zakpić sobie ze wszystkich, czy może chciałeś zabłysnąć?
    Raczej udajesz głupiego, że nie wiesz, wktórym roku zaczął się światowy kryzys i że Polska jako jedyny kraj w UE był na plusie.

    Wybieraj sobie takie kartofle jakie ci smakują, ale nie opowiadaj jednak światu, że ten pisowski syf jest lekarstwem na rozwiązanie jakichkolwiek problemów.
    Obecny rząd nie jedno spartaczył - wolę jednak, żeby partaczyli dalej, niż miałby ster władzy przejąć ten zacietrzewiony karzeł i jego smoleńska hołota.
    Nic gorszego Polski spotkać nie może.

  • jureek 14.05.13, 17:05
    astra18 napisała:

    > No to powiedz co ci wyszło przy tym wróżeniu z fusów. Autentycznie jestem cieka
    > wa twojego zdania.

    Nie widzę żadnych warunków zewnętrznych, które miałyby go zmusić do objęcia funkcji premiera. Przy takim wspaniałych kadrach w PiS, jak to w innym wątku opisuje kqsh, można było po Marcinkiewiczu wystawić wielu innych premierów, niekoniecznie musiał to być Kaczyński.
    Jura
  • astra18 14.05.13, 17:20
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > No to powiedz co ci wyszło przy tym wróżeniu z fusów. Autentycznie jestem
    > cieka
    > > wa twojego zdania.
    >
    > Nie widzę żadnych warunków zewnętrznych, które miałyby go zmusić do objęcia fun
    > kcji premiera. Przy takim wspaniałych kadrach w PiS, jak to w innym wątku opisu
    > je kqsh, można było po Marcinkiewiczu wystawić wielu innych premierów, niekonie
    > cznie musiał to być Kaczyński.
    > Jura

    Skoro uważasz,że to osobista ambicja J.K. to dlaczego nie objął tej funkcji od razu po wygranych wyborach?
  • jureek 14.05.13, 17:40
    astra18 napisała:

    > Skoro uważasz,że to osobista ambicja J.K. to dlaczego nie objął tej funkcji od
    > razu po wygranych wyborach?

    Nie wiem. Mogę tylko przypuszczać. Poza tym nie napisałem, że była to jego ambicja, lecz że była to jego suwerenna decyzja.
    Jura
  • astra18 14.05.13, 17:47
    jureek napisał:

    "Nie wiem. Mogę tylko przypuszczać. Poza tym nie napisałem, że była to jego ambi
    > cja, lecz że była to jego suwerenna decyzja."
    A więc obracasz się w sferze domysłów, podszytych niechęcią do J.K. Nie kwestionuję tego uczucia względem Kaczyńskiego, bo takie masz prawo, ale jest to tym samym niemiarodajne do faktów jakie mogły wtedy zaistnieć.
  • jureek 14.05.13, 18:01
    astra18 napisała:

    > A więc obracasz się w sferze domysłów, podszytych niechęcią do J.K. Nie kwestio
    > nuję tego uczucia względem Kaczyńskiego, bo takie masz prawo, ale jest to tym s
    > amym niemiarodajne do faktów jakie mogły wtedy zaistnieć.

    No to trzymajmy się faktów.
    Jakie to warunki zewnętrzne zmusiły go do objęcia funkcji premiera wbrew temu, co wcześniej wyborcom obiecywał?
    Po zdymisjonowaniu Marcinkiewicza nie było w PiS nikogo, kto mógłby objąć tę funkcję oprócz prezesa?
    Jura
  • astra18 14.05.13, 18:09
    jureek napisał:
    "No to trzymajmy się faktów.
    > Jakie to warunki zewnętrzne zmusiły go do objęcia funkcji premiera wbrew temu,
    > co wcześniej wyborcom obiecywał?
    > Po zdymisjonowaniu Marcinkiewicza nie było w PiS nikogo, kto mógłby objąć tę fu
    > nkcję oprócz prezesa?
    > Jura"

    Jureek, to ty zarzuciłeś mu kłamstwo, i piszesz , że przypuszczasz. A więc nie wiesz na pewno.Ja mu tego nie zarzucam, ale nie wiem dlaczego tak się stało. To ja tobie zadałam pytanie.
  • jureek 14.05.13, 18:35
    astra18 napisała:

    > Jureek, to ty zarzuciłeś mu kłamstwo, i piszesz , że przypuszczasz. A więc nie
    > wiesz na pewno.

    Zarzuciłem oszukanie mnie na podstawie faktów, a nie przypuszczeń. Faktem jest bowiem, że obiecywał, że nie będzie premierem, i faktem jest, że premierem został. W sferze przypuszczeń pozostają natomiast motywy tej decyzji i dlaczego nie został premierem od razu po wyborach, lecz później. Jakie by te motywy jednak nie były, fakt, że przyjął funkcję premiera, pozostaje faktem.

    > Ja mu tego nie zarzucam, ale nie wiem dlaczego tak się stało. To
    > ja tobie zadałam pytanie.

    A ja odpowiadam, że motywów nie znam, ale fakt pozostaje faktem. Przeoczyłem może jakieś przeprosiny wyborców ze strony prezesa za niedotrzymanie słowa?
    Jura
  • astra18 14.05.13, 18:47
    jureek napisał:
    "Zarzuciłem oszukanie mnie na podstawie faktów, a nie przypuszczeń. Faktem jest
    > bowiem, że obiecywał, że nie będzie premierem, i faktem jest, że premierem zost
    > ał. W sferze przypuszczeń pozostają natomiast motywy tej decyzji i dlaczego nie
    > został premierem od razu po wyborach, lecz później. Jakie by te motywy jednak
    > nie były, fakt, że przyjął funkcję premiera, pozostaje faktem."

    Co do faktu zmiany decyzji nie ma wątpliwości, natomiast do zarzutu kłamstwa - jako czynu ZAMIERZONEGO - ja je mam. Bo nie znasz okoliczności, co sam przyznałeś.

    " Przeoczyłem mo
    > że jakieś przeprosiny wyborców ze strony prezesa za niedotrzymanie słowa?"
    Myślisz, że wyborcy kierowali się taką przesłanką, głosując na PiS, iż oddadzą swój głos pod warunkiem że prezes nie zostanie premierem??Jakieś dziwadła tu wypisujesz.
  • jureek 14.05.13, 18:58
    astra18 napisała:

    > Co do faktu zmiany decyzji nie ma wątpliwości, natomiast do zarzutu kłamstwa -
    > jako czynu ZAMIERZONEGO - ja je mam. Bo nie znasz okoliczności, co sam przyzna
    > łeś.

    OK. Dopuszczam taką możliwość, że w momencie, gdy obiecywał, że premierem nie zostanie, rzeczywiście tak myślał i dopiero później zmienił zdanie. Nawet jednak w takiej sytuacji przyzwoitość wymagałaby wytłumaczenia się z takiej zmiany, a nie udawania, że przecież nic się nie stało. Z koalicji z Samoobroną, której też miało nie być, potrafił się tłumaczyć przed wyborcami (oczywiście winę zrzucając na PO). Ze złamania obietnicy, że nie zostanie premierem, prezes już się tak nie tłumaczył. Czyżby dlatego, że trudno byłoby winą za to obciążyć Tuska?

    > " Przeoczyłem mo
    > > że jakieś przeprosiny wyborców ze strony prezesa za niedotrzymanie słowa?
    > "
    > Myślisz, że wyborcy kierowali się taką przesłanką, głosując na PiS, iż oddadzą
    > swój głos pod warunkiem że prezes nie zostanie premierem??

    Skoro dla wyborców to takie obojętne, to po jakiego czorta te wielokrotne zapewnienia przed wyborami, że nie będzie tak, że jeden brat premierem, a drugi prezydentem?
    Jura

  • astra18 14.05.13, 19:21
    jureek napisał:

    " Nawet jednak
    > w takiej sytuacji przyzwoitość wymagałaby wytłumaczenia się z takiej zmiany, a
    > nie udawania, że przecież nic się nie stało."

    No ale komu miał się tłumaczyć, swoim wyborcom, którzy głosowali na partię pod jego przewodnictwem, dając mu niejako glejt na tworzenie rządu???Nie rozumiem tego zarzutu z twojej strony.

    " Z koalicji z Samoobroną, której t
    > eż miało nie być, potrafił się tłumaczyć przed wyborcami (oczywiście winę zrzuc
    > ając na PO)."
    Nie raz dawałm tu na forum wyraz swojej dezaprobaty dla tego kroku. Co do winy PO, też o tym tu była mowa i szerzej na ten temat - o ile się nie mylę - pisała Azerka. PO jako partia przegrana stawiała PiS-owi takie żadania, zapominając kto wygrał wybory, więc ja tę winę tu akurat widzę.

    "Ze złamania obietnicy, że nie zostanie premierem, prezes już się t
    > ak nie tłumaczył. Czyżby dlatego, że trudno byłoby winą za to obciążyć Tuska? "
    Przecież napisałeś, że w ogóle się nie tłumaczył.A twoje pytanie pozostawiam bez odpowiedzi bo jest prowokacyjne a nie rzeczowe, takie jak wcześniej już pisałam - wrózenie z fusów.

    " Skoro dla wyborców to takie obojętne, to po jakiego czorta te wielokrotne zapew
    > nienia przed wyborami, że nie będzie tak, że jeden brat premierem, a drugi prez
    > ydentem?"
    Może to nie były zapewniena ( masz jakieś dane co do ilości?) a oświadczenie?
  • maria421 14.05.13, 19:26
    astra18 napisała:

    > No ale komu miał się tłumaczyć, swoim wyborcom, którzy głosowali na partię pod
    > jego przewodnictwem, dając mu niejako glejt na tworzenie rządu???Nie rozumiem t
    > ego zarzutu z twojej strony.

    Premier rzadzi KRAJEM, a ten sie sklada nie tylko z wyborcow PiSu, ale tez z tych, ktorzy na PiS nie glosowali.

    > Azerka. PO jako partia przegrana stawiała PiS-owi takie żadania, zapominając k
    > to wygrał wybory, więc ja tę winę tu akurat widzę.

    To PO , jako przyszly koalicjant PiSu nie miala prawa stawiac zadan? Stawianie zadan jest wina?

    > Może to nie były zapewniena ( masz jakieś dane co do ilości?) a oświadczenie?

    Wszystko jedno czy byly to liczne zapewnienia czy jedno oswiadczenie. Postaraj sie odpowiedziec na pytanie Jurka- jezeli to nie bylo wazne, to po co to Kaczynski powiedzial?
  • astra18 14.05.13, 19:38
    maria421 napisała:

    "astra18 napisała:
    >
    > > No ale komu miał się tłumaczyć, swoim wyborcom, którzy głosowali na parti
    > ę pod
    > > jego przewodnictwem, dając mu niejako glejt na tworzenie rządu???Nie rozu
    > miem t
    > > ego zarzutu z twojej strony.
    >
    > Premier rzadzi KRAJEM, a ten sie sklada nie tylko z wyborcow PiSu, ale tez z ty
    > ch, ktorzy na PiS nie glosowali."

    Jurek pytał, dlaczego nie wytłumaczył się z tego Kaczyński SWOIM wyborcom, więc w tym kontekscie mu odpowiedziałam.

    "To PO , jako przyszly koalicjant PiSu nie miala prawa stawiac zadan? Stawianie
    > zadan jest wina?"
    Te żądanie były zbyt wygórowane jak na partię ktora przegrała wybory.

    "Wszystko jedno czy byly to liczne zapewnienia czy jedno oswiadczenie. Postaraj
    > sie odpowiedziec na pytanie Jurka- jezeli to nie bylo wazne, to po co to Kaczyn
    > ski powiedzial?

    Cokolwiek bym powiedziała będą to domysły, więc powiem,że nie wiem.


  • jureek 14.05.13, 19:43
    astra18 napisała:

    > Jurek pytał, dlaczego nie wytłumaczył się z tego Kaczyński SWOIM wyborcom, więc
    > w tym kontekscie mu odpowiedziałam.

    W takim razie pozostaje mi poprosić Cię o przeczytanie jeszcze raz mojego pytania, bo tego słowa, które wyróżniłaś wielkimi literami, jakoś w moim pytaniu nie mogę się dopatrzyć.
    Jura

  • astra18 14.05.13, 19:51
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > Jurek pytał, dlaczego nie wytłumaczył się z tego Kaczyński SWOIM wyborcom
    > , więc
    > > w tym kontekscie mu odpowiedziałam.
    >
    > W takim razie pozostaje mi poprosić Cię o przeczytanie jeszcze raz mojego pytan
    > ia, bo tego słowa, które wyróżniłaś wielkimi literami, jakoś w moim pytaniu nie
    > mogę się dopatrzyć.
    > Jura

    OK.Nie ma go, ale czy zmienia kontekst twojej wypowiedzi?
    >
  • jureek 14.05.13, 19:53
    astra18 napisała:

    > OK.Nie ma go, ale czy zmienia kontekst twojej wypowiedzi?

    Tak. Zmienia.
    Jura
  • astra18 14.05.13, 20:02
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > OK.Nie ma go, ale czy zmienia kontekst twojej wypowiedzi?
    >
    > Tak. Zmienia.
    > Jura

    W jaki sposób?
  • jureek 14.05.13, 20:25
    astra18 napisała:

    > W jaki sposób?

    W taki, że Twoje założenie, że wypadałoby się wytłumaczyć tylko swoim wyborcom, a nie wszystkim tym, do których się kierowało zapewnienia, które teraz się łamie, jest błędne.
    Jura
  • astra18 15.05.13, 06:12
    jureek napisał:

    " W taki, że Twoje założenie, że wypadałoby się wytłumaczyć tylko swoim wyborcom,
    > a nie wszystkim tym, do których się kierowało zapewnienia, które teraz się łam
    > ie, jest błędne"

    Ale nie oponowałeś jak dyskusja toczyła się w ten sposób:

    jureek napisał:
    "" Przeoczyłem mo
    > > że jakieś przeprosiny wyborców ze strony prezesa za niedotrzymanie słowa? "

    astra18 napisała:
    "Myślisz, że wyborcy kierowali się taką przesłanką, głosując na PiS, iż oddadzą
    > swój głos pod warunkiem że prezes nie zostanie premierem?? "

    jureek napisał:
    "Skoro dla wyborców to takie obojętne, to po jakiego czorta te wielokrotne zapewnienia przed wyborami, że nie będzie tak, że jeden brat premierem, a drugi prezydentem? "

    Po takiej wymianie zdań moje założenie nie było mylne. Zmieniłeś zdanie po mojej pomyłce dot. słowa wyróżnionego.


  • jureek 15.05.13, 09:38
    astra18 napisała:

    > Po takiej wymianie zdań moje założenie nie było mylne. Zmieniłeś zdanie po moje
    > j pomyłce dot. słowa wyróżnionego.

    Trudno się dyskutuje, gdy rozmówca wie lepiej niż ja sam, co miałem na myśli.
    Jura
  • astra18 15.05.13, 09:44
    jureek napisał:

    > astra18 napisała:
    >
    > > Po takiej wymianie zdań moje założenie nie było mylne. Zmieniłeś zdanie p
    > o moje
    > > j pomyłce dot. słowa wyróżnionego.
    >
    > Trudno się dyskutuje, gdy rozmówca wie lepiej niż ja sam, co miałem na myśli.
    > Jura

    Nie wiem lepiej od ciebie co miałeś na myśli tylko wyciągnęłam takie a nie inne wnioski z tego co sam napisałeś.
  • maria421 14.05.13, 20:05
    astra18 napisała:

    > Te żądanie były zbyt wygórowane jak na partię ktora przegrała wybory.

    Najwyrazniej PO nie pchala sie do rzadzenia :)
  • astra18 14.05.13, 20:15
    maria421 napisała:

    > astra18 napisała:
    >
    > > Te żądanie były zbyt wygórowane jak na partię ktora przegrała wybory.
    >
    > Najwyrazniej PO nie pchala sie do rzadzenia :)

    Oj, to na pewno:))))
  • maria421 14.05.13, 19:01
    Astro, czasami wnioski nasuwaja sie same. J. Kaczynski obiecal ze w razie wygranej PiSu nie zostanie premierem zeby zwiekszyc szanse PiSu. Bylo to przeslanie dla tych, ktorzy obawiali sie koncentracji wladzy w panstwie w rekach blizniakow.

    Dlatego na poczatku funkcje premiera objal Marcinkiewicz, jako kukla, a po 9 miesiacach te funkcje przejal Kaczynski. I wladza w Polsce przeszla, nawet formalnie, w rece blizniakow.
  • astra18 14.05.13, 19:55
    maria421 napisała:
    " Astro, czasami wnioski nasuwaja sie same."

    Mario, przeczytałam z uwagą wniosek, który TOBIE nasunął się sam. I niech tak pozostanie, nawet jeśli zgodzi się z nim jeszcze parę innych osób. To nie jest konkret.
  • maria421 14.05.13, 20:01
    astra18 napisała:

    > Mario, przeczytałam z uwagą wniosek, który TOBIE nasunął się sam. I niech tak p
    > ozostanie, nawet jeśli zgodzi się z nim jeszcze parę innych osób. To nie jest k
    > onkret.

    Konkretem jest, ze Kaczynski przed wyborami mowil ze nie bedzie premierem, a niecaly rok po wyborak objal stanowisko premiera.
  • astra18 14.05.13, 20:04
    Proszę przeczytaj mój post do Jurka z godz.20:00.
  • maria421 14.05.13, 12:56
    kqsh napisał:

    > No głównie o pluszaku, chociaż widzę, że coraz więcej w nim o sprawach poboczny
    > ch, zwłaszcza o maryjnych obsesjach smoleńskich...

    Jurku, daruj sobie, obsesje smolenska to ma pan Antoni Macierewicz zatrudniajacy , wedlug Twej oceny "zespol wybitnych specjalistow" i opowiadajacy o tym ze 3 ofiary przezyly katastrofe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka