Dodaj do ulubionych

Zasłyszane w Wigilię

02.01.19, 21:46
Przy kolacji wigilijnej rozmawialiśmy u nas o różnych sprawach. I tak jakoś zeszło na katechetów w szkołach...

Siostra opowiedziała, że znajoma z pracy miała taką historię, że jej małoletnia córka na religii w szkole usłyszała od katechety, że i jej rodzice, i ona sama pójdą do piekła, bo jej rodzice nie mają ślubu. Tak po prostu katecheta jej to powiedział, przy całej klasie. Teraz nikt z klasy nie chce się z nią bawić - bo jak bawić się z kimś, kto pójdzie do piekła?

Tymczasem aktualna partnerka mojego ojca opowiedziała historię ze szkoły wnuka. Tam katechetka zorganizowała przedstawienie. W przedstawieniu było o Polsce, UE i emigracji. I generalnie była taka, że Polacy emigrujący za granicę to... kundle (albo coś w tym stylu).

Czujecie teraz, czemu katecheci nie powinni być wychowawcami?
Edytor zaawansowany
  • ja.nusz 02.01.19, 21:55
    Stef, chyba powinieneś się nawrócić - miałeś nauszny dowód na to, że świnki morskie przemówiły we wilię ludzkim głosem....

  • stephen_s 02.01.19, 21:59
    Że co???????????????????
  • astra18 02.01.19, 22:13
    stephen_s napisał:

    > Przy kolacji wigilijnej rozmawialiśmy u nas o różnych sprawach. I tak jakoś zes
    > zło na katechetów w szkołach...
    >
    > Siostra opowiedziała, że znajoma z pracy miała taką historię, że jej małoletnia
    > córka na religii w szkole usłyszała od katechety, że i jej rodzice, i ona sama
    > pójdą do piekła, bo jej rodzice nie mają ślubu. Tak po prostu katecheta jej to
    > powiedział, przy całej klasie. Teraz nikt z klasy nie chce się z nią bawić - b
    > o jak bawić się z kimś, kto pójdzie do piekła?

    A "stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża "to takie rzeczy mówił o katechetach że ho hooooo....
    >
    > Tymczasem aktualna partnerka mojego ojca opowiedziała historię ze szkoły wnuka.
    > Tam katechetka zorganizowała przedstawienie. W przedstawieniu było o Polsce, U
    > E i emigracji. I generalnie była taka, że Polacy emigrujący za granicę to... ku
    > ndle (albo coś w tym stylu).
    >
    > Czujecie teraz, czemu katecheci nie powinni być wychowawcami?
  • stephen_s 02.01.19, 22:17
    > A "stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża "to takie rzeczy mówił o katechetach że ho hooooo....

    Żałosna jesteś. Podaję ci historię nie skądinąd, ale od sprawdzonych ludzi. No chyba że twierdzisz, że syn mojej prawie-macochy kłamie?
  • astra18 02.01.19, 22:25
    stephen_s napisał:

    > > A "stryjeczny wuj szwagra mego drugiego męża "to takie rzeczy mówił o kat
    > echetach że ho hooooo....
    >
    > Żałosna jesteś. Podaję ci historię nie skądinąd, ale od sprawdzonych ludzi. No
    > chyba że twierdzisz, że syn mojej prawie-macochy kłamie?

    Ależ nie twierdzę!!!!Gdzie tam znowu! Opowiadaj dalej o tych wigilijnych pogaduszkach.
    Obchodziliscie 24.12?:)
  • maria421 03.01.19, 07:57
    Stefan, to nie jest tak, ze akurat katecheci nie powinni byc wychowawcami. Oni powinni miec dobre wyksztalcenie pedagogiczne, powinni wiedziec co mozna, a czego nie mozna dziecku powiedziec. Choc wlasciwie nie potrzebne jest nawet wyksztalcenie pedagogiczne tylko zwykla ludzka wrazliwosc, zeby wiedziec ze sie dziecka nie stygmatyzuje, nie upokarza, powinni wiedziec co dziecko moze zabolec.

  • a000000 03.01.19, 12:06
    Katecheci powinni być PEDAGOGAMI!!!! aby wiedzieli, że dzieciom w klasie pierwszej nie opowiada się, że Mikołaj nie żyje.... wyobrażacie sobie rozpacz tych dzieci???
    Mam bardzo dużo katechetom do zarzucenia. Fanatycy się nie nadają.... a uczą.
  • astra18 03.01.19, 15:15
    a000000 napisała:

    > Katecheci powinni być PEDAGOGAMI!!!!

    Powinni..A ilu matematyków, polonistów, którzy "z automatu" są pedagogami, bo takie są warunki pracy w szkole,kompletnie nie nadają się na wychowawców.
    To tylko papierek.

  • a000000 03.01.19, 16:03
    astra18 napisał:


    > Powinni..A ilu matematyków, polonistów, którzy "z automatu" są pedagogami, bo t
    > akie są warunki pracy w szkole,kompletnie nie nadają się na wychowawców.
    > To tylko papierek.

    zgadza się. Ale katechetami bywają ludzie bez żadnych predyspozycji wychowawczych. A matematycy czy poloniści na uniwersytetach mają przedmiot: "pedagogika". A i praktyki w szkole też mają jako studenci.

    Katecheci działają na bardzo śliskim terenie wiary, moralności, etyki..... czy etycznym jest mówić maluchowi, że jego mama pójdzie do piekła bo nie ma ślubu??????
    Pomijając już fakt, że nie każdy bez ślubu kościelnego jest wart piekła.... często jest to człowiek bardziej bliski życiu ewangelicznemu niż niejeden mąż sakramentalny.... W życiu jest różnie i nie wolno nam mówić, kto idzie do piekła a kto nie.... to nie jest ludzka kompetencja.
    Nie sądźcie abyście nie byli sądzeni.
  • maria421 03.01.19, 16:36
    Nauczyciel biologii czy wychowania fizycznego, ktory np. osmiesza otyle dziecko, tez sie zupelnie nie nadaje do zawodu jaki wykonuje.
  • stephen_s 03.01.19, 17:37
    Problem polega na dwóch rzeczach:

    1. Katecheci są wg mnie z definicji bardziej zideologizowani niż np. nauczyciele matematyki. Macie tu przykłady powyżej: katecheta, który uważa, że nieślubne dzieci idą do piekła, zakonnica uważająca emigrantów za kundli. Jak tacy ludzie mają odpowiadać za całość klasy, która składa się z dzieci różnych rodziców, przekonań itd.?

    2. Jeśli zwykły nauczyciel poniża dziecko, można zainterweniować u dyrektora, kuratorium itd. Na działalność katechetów szkoły nie mają wpływu - rodzic może co najwyżej prosić w kurii, by danego katechetę odsunięto. W kurii np. taki Głódź czy inny radiomaryjny biskup... i co wtedy?
  • a000000 03.01.19, 18:47
    stephen_s napisał:

    > Problem polega na dwóch rzeczach:
    >
    > 1. Katecheci są wg mnie z definicji bardziej zideologizowani niż np. nauczyciel
    > e matematyki.

    w końcu religia to ideologia, a nie wiedza jaką jest matematyka.


    Macie tu przykłady powyżej: katecheta, który uważa, że nieślubne
    > dzieci idą do piekła,

    powinien przestać być katechetą, bo głosi poglądy sprzeczne z nauczaniem kościoła.


    >zakonnica uważająca emigrantów za kundli.

    nieprzyjemne, ale to jej opinia, którą ma zachować dla siebie i dzieci o niej nie informować....ta opinia nie mieści się w nauczaniu kościoła. W ogóle z dziećmi trzeba bardzo ostrożnie i poważnie rozmawiać. Nie znają metafor, przenośni, dygresji i innych figur - wszystko rozumieją literalnie. Dla dziecka kundel to konkretny piesek. I zdziwi się, gdy się dowie, co katechetka miała na myśli.

    Jak tacy ludzie
    > mają odpowiadać za całość klasy, która składa się z dzieci różnych rodziców, p
    > rzekonań itd.?

    nie znam katechety - wychowawcy.


    > 2. Jeśli zwykły nauczyciel poniża dziecko, można zainterweniować u dyrektora, k
    > uratorium itd. Na działalność katechetów szkoły nie mają wpływu -

    mają. Szkoła może zgłosić problem do biskupa, oficjalnie i na piśmie. Szkoła nie ma wpływu na treść nauczania.

    rodzic może c
    > o najwyżej prosić w kurii, by danego katechetę odsunięto. W kurii np. taki Głód
    > ź czy inny radiomaryjny biskup... i co wtedy?

    Wtedy się dowiesz, że od spraw katechetów jest specjalny ksiądz. I się umówisz na spotkanie, lub zostawisz pismo. Tak samo jak w kuratorium, gdy chcesz złożyć skargę na matematyka.
    Niech żyje święta biurokracja!


  • astra18 03.01.19, 19:11
    a000000 napisała:



    > zgadza się. Ale katechetami bywają ludzie bez żadnych predyspozycji wychowawcz
    > ych. A matematycy czy poloniści na uniwersytetach mają przedmiot: "pedagogika".

    Jest to przygotowanie do uczenia przedmiotu.
    Wychowawcą klasy zostają z przydziału w grafiku.

    > A i praktyki w szkole też mają jako studenci.

    Owszem, praktyki z uczenia przedmiotu, którego są specjalistą.


  • ja.nusz 03.01.19, 19:25
    O czym tu dyskutować?
    W normalnym społeczeństwie kler nie ma co szukać w szkolnictwie - krótko mówiąc - fora ze dwora!
    Niech oferują jak dawniej lekcje religii w
    salce przy kościele - kto zechce, pośle latorośl, kto nie zechce, nie pośle.
  • maria421 03.01.19, 19:35
    ja.nusz napisał:

    > O czym tu dyskutować?
    > W normalnym społeczeństwie kler nie ma co szukać w szkolnictwie - krótko mówiąc
    > - fora ze dwora!
    > Niech oferują jak dawniej lekcje religii w
    > salce przy kościele - kto zechce, pośle latorośl, kto nie zechce, nie pośle.

    W Niemczech tez sa lekcje religii w szkolach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka