Dodaj do ulubionych

PSYCHODRAMA

08.03.04, 11:53
jestem w dolku
potrzebuje pomocy szukam wsparcia
nic mi nie wychodzi nie udaje sie itd
mam bardzo zle mniemanie o sobie
malzenstwo na granicy rozpadu
skonczone 40 lat
praktycznie bez szans na przyszlosc
czuje ze sam sobie nie poradze
mimo ze praktykuje od lat buddyzm
to jakos caly ten wysilek ktory wlozylem w praktyke poszedl na marne nie
przystaje do rzeczywistosci ktora jest ciezka trudna i nie do zniesienia
zaczalem chodzic na psychoterapie
ale koszty jakie trzeba poniesc przerazily mnie i sie wycofalem
fakt przyznaje sie chcialbym miec wszystko za darmo i nie ponosic zadnych
konsekwecji ale to wszystko mnie przerasta
myslo rozwodzie zwiazane z tym formalnosci zabiegi
czuje ze nie dam rady sam
jestem bezradny, zrozpaczony i samotny
nie chce konczyc na ulicy
musze sie jakos pozbierac
tylko jak?
Edytor zaawansowany
  • lavinka 14.06.04, 14:15
    Skończyć z buddyzmem. :)
    --
    poprostu bądź, reszta się nie liczy...
  • kaha1 25.08.04, 21:13
    wrócić na terapię zanim będzie gorzej
  • 60sekund 14.01.05, 09:13
    <mimo ze praktykuje od lat buddyzm
    <to jakos caly ten wysilek ktory wlozylem w praktyke poszedl na marne nie
    <przystaje do rzeczywistosci ktora jest ciezka trudna i nie do zniesienia

    1. W ktorej sandze praktykujesz buddyzm ?
    2. Od ilu lat ?
    3. Jak intensywnie ? [ile godzin medytacji w tygodniu srednio ? Czy regularnie ?]

    Zadaje te pytania, bo sam jestem poczatkujacym buddysta w sandze Olego Nydahla
    [karam-kagyu] i czesto zastanawiam sie czy buddyzm "dziala" i jak "dziala".

    Pozdrawiam zyczac powodzenia !

    Jezyk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka