Gazeta.pl   Forum   Aktualności i Media   Publicystyka   Wolny Tybet   nie przeginaj w drugą...

Komentarze do artykułu

nie przeginaj w drugą stronę

Autor: Gość: eptesicus IP: *.chello.pl 31.03.08, 19:28
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
> Tam nie ma t
> ego typu rzadow jak u nas, a mniesi nie rzadza i nie rzadzili tym
krajem w spos
> ob jaki jest u nas.
> ob jaki jest u nas. To bylo pokojowe i szczesliwe panstwo dopoki
Chinczycy nie
> wkroczyli ich 'ulepszac'.

buahahaha, czy naprawdę jak ludzie opowiadają się po jakiejś
stronie, to muszą ją akceptować bez zastrzerzeń? Tybet to nie był
jakiś raj na ziemi, ale podobnie jak Mongolia przed wkroczeniem
ruskich, dziwaczny klerykalny skansen, spetryfikowany feudalny
światek, trzymany za pysk przez totalnie konserwatywne
duchowieństwo. To nie były kraje mające swój kościół, ale kościół
mający swój kraj jako dodatek i przystawkę. Władza kościoła który
żył bardzo przyziemnymi sprawami, tocząc walki o władzę, gromadząc
bogactwa, angażując się w różne wewnętrzne intrygi, trując i
mordując skrytobójczo swoich przeciwników politycznych, ogłupiając
naród różnymi zabobonami (bo wzniosła i zawiła filozofia buddyjska
nie była przecież dla ciemnego ludu, więc mnisi zajmowali się - na
użytek tegoż ludu - tak bardzo buddyjskimi praktykami jak wróżenie z
wnętrzności zarżniętych owiec, wypędzaniem złych duchów i
błogosławieniem zbiorów). Taki osobliwy świat stworzył oszałamiające
dziedzictwo kultury materialnej, ba, cały krajobraz kulturowy z
owymi tysiącami klasztorów, świętych gór, modlitw wypisanych i
wyrytych na wszystkim co się dało, kopców z chorągiewkami ku czci
miejscowych górskich bogów, których włączyli do buddyjskiego
panteonu aby kontrolować lud - unikalny i wizualnie piękny świat,
którego materialne dziedzictwo warto było zachować dla potomności.
Ale nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że z ochrony piramid w
Gizie i świątyń w Abu Simbel wynika konieczność akceptowania władzy
faraona. Tysiące klasztorów - nie ma w tym nic złego, tylko że na
ogromnych obszarach (całą Mongolia i północna część Tybetu) były to
JEDYNE TRWAŁE BUDOWLE. Uduchowieni nauczyciele duchowi? Poszczególne
szkoły buddyzmu tybetańskiego toczyły ze sobą krwawe walki o władzę
polityczną, podczas walk palono klasztory, a walki toczyli sami
uzbrojeni mnisi! Dopiero dGelugs-pa, szkoła Dalajlamy, sprowadziła
do Tybetu wojska mongolskie, które krwawo złamały opór przeciwników
i pozwoliły ostatecznie zapanować nad Tybetem. To potrafili lamowie
robić, ale rządząc Tybetem nie potrafili zrobić z niego nowoczesnego
państwa. Potrafili zabijać, ale nie potrafili stworzyć nowoczesnej
armii. Doprowadzili do zamknięcia brytyjskiej szkoły w Lhasie i
zwalczali możliwość nowoczesnej edukacji - a przecież bez tego nie
było szans na wykształcenie otwartych na świat polityków i
dyplomatów, którzy przedstawiliby sprawę Tybetu światu i
doprowadziliby do międzynarodowego uznania jego niepodległości np.
przez ONZ. Ale oni udawali, że żadne ONZ nie istnieje i w żadnym
wypadku nie chcieli pozwolić, żeby świeccy uczyli się sami i
otwierali na świat. Naród który ma starsze piśmiennictwo niż Polska
i własny alfabet od ponad 1000 lat, składał się w większości z
analfabetów, bo pisać uczono tylko w klasztorach, a tam uczono tylko
filozofii buddyjskiej, przekazów tantrycznych i rytuałów. Sam
Dalajlama mówi, że wykształcenie jakie odebrał, nie było odpowiednie
dla przywódcy XX-wiecznego państwa. Chłopów batożono za
nieposłuszeństwo, opornych wbijano na pal, wydłubywano oczy i
obcinano język za bluźnierstwa, nie ma to porównania z masowymi
zbrodniami Chińczyków, ale się zdarzało. Raj to nie był, a ludzie
żyli w brudzie, bez higieny i wiedzy, za wyjątkiem kleru i - jakby
stłamszonej przez mnichów i odstawionej na boczny tor - świeckiej
arystokracji. Gdyby szlachcie i królom udało się jak w Bhutanie
obalić mnichów i samego Dalajlamę, może losy tego kraju potoczyłyby
się inaczej i zachowałby niepodległość.

Całym sercem popieram walkę Tybetańczyków o swoje prawa i wolność,
popieram też Jego Świątobliwość Dalajlamę, bo wiem że nie chce on
powrotu do teokracji, ubolewam nad zniszczeniem tybetańskiej
kultury - ALE NIE IDEALIZUJCIE TYBETU PRZEZ KOMUNISTYCZNYM NAJAZDEM!
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.