> Pamiętają że Chiny przed 1949 r. były przez wieli
zdecentralizowane
> i przez to słabe - bo w Azji azjatyckie narody nie nadają się na
> decentralizację... To zupełnie inna mentalność, inne myślenie,
inne
> kultura i cywilizacja.
300 lat temu Europa też była rządzona przez absolutystycznych
władców. Dziś już ich nie ma - równie uprawnioną hipotezą jest wiec
to, że odchodzenie od rządów autorytarnych jest naturalną drogą
rozwoju społeczeństw, a nie specyfiką regionu ("wartości
zachodnie", "wartości azjatyckie").
> młodych etnicznych Tybetańczyków dumnych że są ... Chińczykami – w
> Europie to powinno być traktowane ze zrozumieniem skoro tworzy się
> państwo UE i likwiduje narodowe państwa.
UE nie likwiduje odrębności etnicznej - nie tylko "narodów
państwowotwórczych" ale również mniejszości w obrębie państw
członkowskich. Więcej - WSPIERA ODRĘBNOŚĆ narodów i grup etnicznych.
Nie dąży do belgizacji czy germanizacji kogokolwiek, tak jak nie
dąży do polonizacji - a mogłaby, skoro jednym z narodów
współtworzących UE są Polacy :-PPP Nie ma żadnego "narodu unijnego",
ani nie ma w Unii narodu, którego tożsamość dominowałaby czy
stanowiła "tożsamość unijną". Nie ma "języka unijnego", który
wypierałby język polski, francuski, duński, łużycki czy baskijski.
UE wspiera używanie wszystkich tych języków, również
instytucjonalnie. Poza tym zawsze można wystąpić z Unii - można
wypowiedzieć akcesję, tak jak każde inne porozumienie
MIĘDZYnarodowe. Odrębność państw narodowych nie została zlikwidowana
ani przez traktaty akcesyjne ani przez traktat reformujący - chyba
że w urojeniach co niektórych
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.