w przytoczonym przez Ciebie materiale nie ma ANI SŁOWA o najazdach
Tybetańczyków na sąsiednie kraje w okresie po upadku zjednoczonego
królestwa (a więc za rządów lamajskiej teokracji). Piszą tam o
wojnach domowych między tybetańskimi państewkami i klasztorami, o
czym już pisałem.
> Co do prof. Ariela Toaffa to on jest profesorem (szefem Wydziału
> Historii Żydowskiej na Uniwersytecie Bar-Ilan w Tel Awiwie) a ty
kim
> jesteś?
> On ma dorobek naukowy a ty - jaki?
to żaden argument. Fakt, że nie jestem historykiem (ale biologiem -
a co do mojego dorobku to oczywiście zawsze mógłby być lepszy ;-)
nie jest żadnym argumentem - bo w dyskusjach historycznych posługuję
się danymi publikowanymi przez specjalistów, nie zaś własnymi
wynurzeniami. Natomiast mam swoje poglądy co do oceny tych zdarzeń,
ale do tego ma prawo każdy, byle opierał się na dostarczanych przez
specjalistów faktach. Liczy się to, że pogląd Toaffa jest w
środowisku naukowym bardzo odosobniony, a argumenty jego
przeciwników (ludzi z takimi samymi tytułami profesorskimi i zapewne
nie gorszym dorobkiem).
> Co ofiar skłądanych w Tybecie znam publikacje wydane m.in. w Rosji
> (niedawno) na ten temat.
a więc chętnie je przeczytam, zobaczymy czy argumenty w nich zawarte
są przekonujące i kto to napisał, czy to w ogóle tybetolog, historyk
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.