> a w takim razie są dowody na nie-istnienie mordów rytualnych :) ?
po co? Obowiązek dowodu spoczywa na stawiających hipotezę.
> > to właśnie miałem na myśli. Jedyny to skrajny przypadek
> > odosobnienia.
>
> plączesz się w zeznaniach :) :)
nie dostrzegam tego. Napisałem, że jeden jedyny Toaff tak twierdzi i
nadal to podtrzymuję. Najpierw napisałem że jedyny, a później że
odosobniony, no przecież to to samo, słowo "jedyny" jest jedynie
zawężeniem słowa "odosobniony", ale zawiera się w nim. Nie plączę
się, ale konsekwentnie podtrzymuję tę samą linię. Skoro nie ma
dowodów, tylko dowolnie interpretowalne poszlaki, nad czym tu w
ogóle dumać?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.