Po pierwsze, podobno w Tybecie wiekszosc stanowia Hanowie? Ich
raczej pod indyjskie panowanie nie ciagnie.
Twierdzenie, ze zwierzchnictwo Indii byloby lepsze, jest naiwnoscia.
Indie potrzebuja rezerwuaru surowcow naturalnych bardziej, niz
Chiny, bo same w pore nie zadbaly o budowe zaplecza w Afryce czy
Ameryce Polodniowej i dzis uzaleznione sa od kontrahentow z Zatoki
Perskiej bardziej przychylne wzgledem na ich arcy-wroga - Pakistan.
Po drugie, Indie nie sa w stanie uporac sie z kryzysem przeludnienia
i sila rzeczy Tybet ulegnie kolonizacji znacznie szybszej i
brutalniejszej, niz chinska.
Po trzecie, bliskosc kulturowa jest tylko pozorna. Poszczegolne
sekty buddyjskie i hinduistyczne czesto bywaja wobec sobie skrajnie
wrogie. Wystarczy chyba za przyklad wojna domowa pomiedzy
tybetanskimi sektami buddyjskimi, ktora miala miejsce niedlugo przed
ponownym zjednoczeniem z Chinami?
Po czwarte, Indie niby sa demokratyczne, ale ta demokracja Zachodnia
nie bardzo przypomina. Indysjak polityka wzgledem niestabilnych
mniejszosci jest rownie bezwzgledna, jak chinska. Przyklady:
Kaszmir, Tamilowie.
Po piate, Tybet - jako obszar bedacy linia frontu, bedzie podlegal
szczegolnie restrykcyjnej polityce.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.