Oczywiście, że są jeszcze inne kryteria poza pochodzeniem. Tylko w jego
przypadku nauka, to jedyna szansa na poprawienie sytuacji nie tylko jego i jego
rodziny, ale Tybetańczyków w ogóle. Tyle się teraz mówi o wolnym Tybecie, a to
przecież jedna z najlepszych okazji, żeby im pomóc. Sprawa jest niemniej
bardziej skomplikowana, ze względu na uwarunkowania polityczne i warunki
celno-wizowe, które nie wiem jeszcze jak przeskoczyć. Ale będę próbował.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.