• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Biochemia

  • 05.08.11, 16:23
    Tu dzielimy się naszymi ulubionymi przepisami i chwalimy ulubione substancje.
    --
    Jak pozbyć się boczków?

    Kasia Figura nie jest jabłkiem
    Edytor zaawansowany
    • 05.08.11, 16:32
      Kiedy moje włosy przybrały formę wykresu ekg (tak, to możliwe) uratował mnie dopiero 100% olej kokosowy. Dopiero on je zmiękczył. Nakładałam go wprost na włosy, w roli maseczki, na to folia, na to ręcznik, czekałam pół godziny do godziny i szłam go zmyć (mycie trzeba powtórzyć kilka razy, żeby olej się zmył i włosy nie zostały tłuste).
      Na marginesie, to fantastyczne uczucie, kiedy zamiast bankrutować na produkty, gdzie oleju X jest może 0,01%, można sobie za 5-7 zł kupić opakowanie 100% oleju :)
      --
      Jak pozbyć się boczków?

      Kasia Figura nie jest jabłkiem
      • 08.08.11, 19:57
        Po przeczytaniu watki na wizazu o olejowaniu zapragnelam olejowac i ja;] no i doczekalam sie siana na glowie, bo po kilkakrotnej aplikacji, trzymaniu pod folia w ciepelku, a nastepnie zmyciu mialam po prostu dramat. W ogole zadnego nawilzenia, sztywne, sianowate wlosy:/
        • 08.08.11, 22:23
          Może akurat ten olej Ci to robi, a inny będzie ok? Ja miałam siano po oliwie, od której zaczęłam przygodę z olejowaniem.

          Inna sprawa - jak zmywasz olej? Kiedy używałam oleju rycynowego (wyłażące włosy, rewelacyjnie pomógł), to niejednokrotnie po zmyciu dwukrotnie szamponem i tak zostawał mi na włosach. Więc zaczęłam dowalać więcej szamponu na włosy i skórę głowy, co również skutkowało sianem. Przeszłam wtedy na kokosowy, który w porównaniu do rycyny idealnie schodzi z włosów. Wczoraj znowu wróciłam do rycyny (50:50 z kokosem), ale nabrałam umiejętności zmywania bez nadmiernego wymywania oleju. Najlepiej zmywać metodą kubeczkową i myć raczej skórę głowy, a pianą włosy bardziej przepłukać niż szorować. Ja obowiązkowo nakładam jeszcze na 1-2 min odżywkę po szamponie.

          Jeżeli to nie kwestia techniki zmywania, to zmień olej na inny. Wybór jest tak ogromny, że pewnie znajdziesz coś dla siebie.
      • 18.08.11, 19:34

        Jejku, tak zachwalacie ten kokos... mi też robił paskudne siano, ale może trafiłam na jakiś felerny? Ludzie piszą, że ten olej pięknie pachnie, mój nie pachniał wcale. Moim nr 1 olejowania jest rycyna, jak do tej pory.

        > Na marginesie, to fantastyczne uczucie, kiedy zamiast bankrutować na produkty,
        > gdzie oleju X jest może 0,01%, można sobie za 5-7 zł kupić opakowanie 100% olej
        > u :)

        Tak jak ja cale życie szukałam kremów z możliwie dużą ilością naturalnych olejów, teraz po prostu używam olejów i już :).

        --
        Fizia Pończoszanka
        • 11.05.12, 16:32
          pinupgirl_dg napisała:

          > Ludzie piszą, że ten olej pięknie pachnie, mój nie pachniał wcale.

          Oj, to co to było? Bo olej kokosowy z natury pachnie kokosem.
          --
          Nietypowa zakładka do książek - stanikomaniacka :)

          Sztuczny świat
          • 11.05.12, 16:47
            > Oj, to co to było? Bo olej kokosowy z natury pachnie kokosem.

            Pewnie był rafinowany. Może jeszcze kiedyś spróbuję z nierafinowanym olejem, tym bardziej, że mam teraz włosy w trochę lepszym stanie. Z tego, co czytałam, olej kokosowy nie służy mocno porowatym włosom, a moje mają do tego tendencję.


            --
            Fizia Pończoszanka
    • 05.08.11, 17:13
      Uzywam jako toniku i "rozrabiacza" do maseczek
      Sciaga pory, moja cera mniej sie przetluszcza i jest jasniejsza
    • 05.08.11, 17:39
      I olejki do mycia twarzy
    • 06.08.11, 13:28
      modyfikowana skrobia kukurydziana dostępna na Mazidla.com.świetnie matuje,nie bieli,nakładam odrobinę pędzlem na podkład,a na nią puder i matuje na dobre pół dnia.
      --
      17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
      -----
      • 06.08.11, 17:45
        Mieszam skrobię dry-flo z proszkiem ryżowym, odrobiną Magnesium Stearate oraz szczyptą czerwonej glinki, dla koloru. Najlepszy puder matujący jaki znam:)

        Jak kupujecie skrobię Dry-Flo to zwracajcie uwagę, żeby brać Dry-Flo AF, zamiast Dry-Flo PC. Obie produkuje AkzoNobel, ale ta druga zawiera aluminium - nadaje się bardziej do antyperspirantów, których raczej na twarzy nosić nie warto.
        • 06.08.11, 20:30
          Ja nie mieszam,bo od dawna używam tylko mineralnych podkładów i pudrów,więc matuje wystarczająco :)
          --
          17.11.2004-witam Cię Syneczku:-)
          -----
    • 06.08.11, 17:52
      Uwielbiam go jako zamiennik kremu, nadaje się do stosowania bezpośrednio na twarz, również w bardzo gorące dni. Mam tłustą skórę, a wchłania się błyskawicznie.

      Nierafinowany ma zielonkawy kolor i delikatnie truskawkowy zapach. Dużą butle można kupić za małe pieniądze na Ebayu.

      A tak OT, tytuł tego wątku trafiony kulą w płot. Do samorobionych kosmetyków tudzież prostych, naturalnych substancji pasuje jak ryba do roweru. Ktoś, kto nie robi swoich zakupów w sklepie "biochemia urody" ani nie siedzi na wizażu, nie będzie wiedział o co chodzi założycielce (ja na przykład nie wiem, dopisałam się tu wnioskując po tytułach innych postów).
      • 06.08.11, 19:22

        > A tak OT, tytuł tego wątku trafiony kulą w płot. Do samorobionych kosmetyków tu
        > dzież prostych, naturalnych substancji pasuje jak ryba do roweru. Ktoś, kto nie
        > robi swoich zakupów w sklepie "biochemia urody" ani nie siedzi na wizażu, nie
        > będzie wiedział o co chodzi założycielce (ja na przykład nie wiem, dopisałam si
        > ę tu wnioskując po tytułach innych postów).

        Czy da się zmienić tytuł wątku albo przenieść posty w inne miejsce na gazetowym forum? Nigdzie nie mogę znaleźć takiej opcji
        • 06.08.11, 20:01
          > Czy da się zmienić tytuł wątku albo przenieść posty w inne miejsce na gazetowym
          > forum? Nigdzie nie mogę znaleźć takiej opcji

          Nie da się niestety, i dlatego trzeba by chyba na gorąco przemyśleć organizację forum i tytuły wątków (może kilka założyć odgórnie, np. poświęcone poszczególnym firmom albo jakiś zbiorczy o sklepowych kosmetycznych perełkach, albo biochemiczne poświęcone np. tylko olejom czy poszczególnym sklepom...) inaczej się pogubimy albo wyjdzie nam drugi Wizaż z kilometrowymi tematami ;)
          --
          A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
          * Moja pirania*
    • 07.08.11, 12:55
      Na twarzy mam cerę trądzikową, przetłuszczającą się, z zaskórnikami, ale równocześnie reaguję alergicznie na większość substancji - SLS, barwniki i diabli wiedzą, co jeszcze. Bardzo łatwo doprowadzić ją do stanu, gdy są suche, czerwone plamy.

      Spędziłam dzisiaj cały poranek na przeglądaniu ofert sklepów z robionymi kosmetykami. Przeraża mnie wizja robienia kremów w łaźni wodnej, mieszania fazy A, B, C. W związku z tym mam pytanie, czy na sam początek ma sens używanie hydrolatu z zielonej herbaty lub geraniowego do zmywania twarzy, a do nawilżania połączenie olejku tamanu i kwasu hialuronowego w żelu?
      • 07.08.11, 13:16
        Ja zwykle przemywam twarz hydrolatem oczarowym, albo innym do tłustej skóry a potem nakładam kwas hialuronowy zmieszany z mieszaniną olejów. Bardzo dobrze działa, nie musisz mieszać kremów jak nie chcesz.

        Do tłustej cery też jest dobry olej z zielonej kawy i macerat z kocanki.
        • 07.08.11, 14:07
          Dziękuję za odpowiedź! Teraz z bólem muszę wykończyć pełne opakowanie dotychczasowego kremu, żelu i toniku, ale chyba nie wytrzymam i będę nimi smarowała plecy i dekolt, a na twarz już tę mieszankę :)) Ponoć sklep Zrób Sobie Krem ma we wrocławskiej mydlarni swoje produkty - mam nadzieję, że utrafię w te, których szukam.
          • 07.08.11, 14:14
            Krem, żel i tonik wstaw po prostu do lodówki i wróć do nich jak ci się z powrotem zachce ;-).
        • 08.08.11, 19:53
          izas55 napisała:

          > Ja zwykle przemywam twarz hydrolatem oczarowym, albo innym do tłustej skóry a p
          > otem nakładam kwas hialuronowy zmieszany z mieszaniną olejów.

          Pytanie lajkonika. Taki hydrolat oczarowy to można kupić i od razu stosować, czy trzeba coś z nim wcześniej zrobić? A jak jest z kwasem hialuronowym? A ta mieszanina olejów to jest do kupienia czy trzeba samemu zmieszać?
          --
          agta @ blox.pl
          • 08.08.11, 22:39
            Hydrolat oczarowy można kupić i od razu stosować jak np. tonik, jest chyba we wszystkich sklepach wymienionych w wątku o sklepach.
            Kwas hialuronowy tak samo.
            Ja sobie robie własne mieszanki olejów, w butelce z dozownikiem (też do kupienia w takich sklepach lub aptece). Ale możesz zacząć od pojedyńczego olejku który ci będzie odpowiadał.
            Na dłoń nakładasz 2-3 krople kwasu hialuronowego, 2-3 krople olejku, rozcierasz w dłoniach i wsmarowujesz w twarz.
            Na biochemii urody możesz również kupić gotowe mieszanki
            • 23.08.11, 14:23
              Zainspirowana Twoimi sugestiami zakupiłam sobie w "Zrób Sobie Krem" oleje z krokosza, czarnuszki i arganowy oraz kwas hialuronowy. Wybierając olejki kierowałam się dobrymi właściwościami dla cery tłustej oraz możliwością stosowania ich bezpośrednio na skórę, podobnie jak w przypadku kwasu hialuronowego, który można stosować samodzielnie jako żel nawilżający.

              Na razie jestem zadowolona z takiego zestawu, który zastosowałam na noc: parę kropel oleju z krokosza wsmarowujemy w oblicze, czekamy kilkanaście minut aż się wchłonie, następnie aplikujemy kwas hialuronowy (to taki przezroczysty żel, roztwór 1% kwasu w wodzie). Obudziłam się z gładką cerą, bez uczucia zatkanych porów i nie świecącą się jak po wysmarowaniu masłem. Proste i skuteczne, plus ta przyjemna świadomość, że nie wysmarowałam się "nie wiadomo czym", tylko konkretnymi składnikami o w miarę znanym działaniu.

              --
              Stanikomania!
              Stanikomaniaczki na Facebooku
              • 23.08.11, 14:30
                Ja wyciskam na dłoń kroplę olejku, kroplę żelu hialuronowego i po prostu całość nakładam na twarz. Działa w przypadku bardzo tłustej skóry i jest szybsze
      • 10.08.11, 02:04
        Najprostsze kosmetyki robione to te z Biochemii Urody, wszystko odmierzone, wystarczy zmieszać we właściwej kolejności (jedna uwaga: tam gdzie jest koenzym q10 należy najpierw podgrzać lekko dołączony do zestawu olejek - z mojego doświadczenia wynika, że ok. 30 stopni, czyli potrzymanie chwilę fiolki w dłoni, wystarcza - rozpuścić w nim koenzym i dopiero dodać do całości; BU o tym nie wspomina, a w zbyt chłodnym olejku q10 może się nie rozpuścić i nie być skuteczny).

        Dość podobne, ale czasem już trudniejsze w wykonaniu zestawy są na stronie Zrób Sobie Krem. Trudniejsze są tylko kremy, bo faza olejowa wymaga podgrzewania w kąpieli wodnej, i zdarza się, że się rozwarstwiają (a robiłam wg instrukcji). Serum i reszta są prościutkie jak te z BU, a na ewentualne rozwarstwienie kremu idealnie pomaga wmiksowanie odrobiny gotowej bazy kremowej z tej samej strony.

        A jak już o bazie kremowej mowa to to jest najprostszy sposób zrobienia całkowicie dowolnego kremu, i nie tylko, wystarczy odmierzyć porcję bazy i dodać inne wybrane składniki.
        Bazy można kupić 2 (o tylu przynajmniej wiem): na Zrób Sobie Krem i na Ecospa.

        Baza ZSK to rzeczywiście "baza", nie jest kosmetykiem i wymaga dodania zarówno olejków, jak i fazy wodnej (w których rozpuszczamy substancje czynne). Połączenie wszystkiego w całość jest prościutkie i szybkie (najlepiej się sprawdza spieniacz do mleka).

        Baza Ecospa sama w sobie jest już dość treściwym półtłustym kremem i nadaje się do stosowania solo. Bardzo łatwo ją wzbogacić w składniki aktywne czy zwyczajnie zmienić w coś lżejszego dodając np. hydrolat czy roztwór kwasu hialuronowego.

        Ecospa ma też bazy detergentowe i do balsamów, ale tych nie testowałam.


        --

        A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
        * Moja pirania*
    • 15.08.11, 12:41
      Potrzebna:

      Skrobia Dry-Flo AF produkcji AkzoNobel (dostepna np. w mazidlach), jedwab w proszku (dostepny np. w mazidlach), opcjonalnie proszek ryzowy, magnesium myristate (dostepny np. w Coastal Scents) oraz (rowniez opcjonalnie) czerwona glinka (dostepna np. w Naturalne Piekno)

      Skladniki mieszamy w proporcjach dowolnych, pamietajac, ze jedwab i magnesium myristate sa tylko drobnym dodatkiem - poprawiaja poslizg, jedwab ma wlasciwosci nawilzajace, a MM sprawia, ze kosmetyk lepiej sie trzyma. Podstawa skladu jest dry-flo i proszek ryzowy, ktorych nalezy dodac najwiecej. Jesli ktos nie lubi wygladac jak corka mlynarza, mozna na koniec dodac szczypte czerwonej glinki, ktora nada calosci bardziej cielisty kolor.

      Przykladowy sklad:
      45% dry-flo
      45% ryzu
      5% jedwabiu
      4% magnesium myristate
      1% glinki dla koloru.
      Procenty osobiscie obliczam na oko i na zdrowy rozum:)
      --
      Smoki:)
    • 16.08.11, 02:59
      Mam ochotę pozamawiać sobie trochę różnych zimnotłoczonych olejków, ale nie zawsze w sklepie jest informacja, jak je przechowywać i jaka jest ich trwałość. Czy powinno się je trzymać w lodówce?

      --
      Stanikomania!
      Stanikomaniaczki na Facebooku
      • 16.08.11, 03:48
        Zasadniczo tak. I w ciemnym miejscu.
        Większość jest konserwowana wit. E, ale patrz wyżej. Trwałość zależy od oleju i jest zawsze podana na butelce, ale ogólnie są to rozsądne okresy czasu (pow. kilku miesięcy, rok)
        --
        Smoki:)
        • 22.08.11, 09:31
          Niedobrze :-o Ja moje oleje trzymam w lazience w szafce (ciemnym miejscu). Mam wywalic te, ktore dlugo staly w temperaturze pokojowej?
          --
          75B jest jak YETI
          NaGIE Biusty
          • 22.08.11, 10:41
            Ja bym je zuzyla do ciala i tyle, tak jak starsze robione serum z wit. C
            Nie wiem jak naprawde wplywa cieplo na oleje, po prostu na tych z mazidel i innych polskich sklepow, ktore mam bylo zawsze napisane: przechowywac w lodowce. Wiec grzecznie przechowuje.
            --
            Smoki:)
    • 18.08.11, 08:17
      w sklepach często czytam, że składnik można dodać do oleju bazowego. Bo przekopaniu netu znalazłam, że jest to olej ze słodkich migdałów czy olej z pestek brzoskwini. Jakie jeszcze są oleje bazowe?
      • 18.08.11, 10:31
        słonecznikowy - bardzo dobry do tłustej skóry
        oliwa z oliwek - do suchej
      • 18.08.11, 14:37
        chyba jeszcze jojoba
    • 21.08.11, 14:25
      Wlasnie zakupilam 10 ml na probe i chyba sie polubimy:) W opisie stoi, ze jest dobry dla suchej skory z podraznieniami. Stosuje jak krem; bardzo ladna cera, nie swieci si, chyba nawet bardziej mi podoba niz ten olejek z truskawek, ktory do tej pory byl hitem.
      Kupiony na ebay.
      --
      75B jest jak YETI
      NaGIE Biusty
      • 21.08.11, 14:45
        Od tego co zawsze:)? Rafinowany on jest, czy nie?
        --
        Smoki:)
        • 21.08.11, 23:37
          Od tego co zawsze;) Konkretnie to ten.
          Nierafinowany, ma kolor i zapach.
          --
          75B jest jak YETI
          NaGIE Biusty
          • 22.08.11, 08:06
            Przy okazji szukając informacji o tym oleju znalazłam to: www.aromantic.co.uk/
            Wygląda dobrze i ceny atrakcyjnie - na razie nie wyczaiłam jak się kupuje, bo trzeba ściągnąć cennik:D Na pewno wypróbuję ten olej z kiwi, zostało mi już niewiele truskawkowego.
            --
            Smoki:)
            • 02.09.11, 12:52
              wlasnie zamowilam nowe oleje w tym sklepie. Kupuje sie normalnie, tylko, ze ceny na stronie sa bez vatu, ktory potem zostaje oczywiscie dodany do koncowej ceny. Co ciekawe, na niektore rzeczy vat jest a na inne nie ma. Dam znac, jak zamowienie dojdzie:)
              --
              75B jest jak YETI
              NaGIE Biusty
          • 22.08.11, 09:30
            Po przemysleniu, szczeze mowiac juz nie wiem, czy on rafinowany czy nie, bo i) nic na ten temat nie jest napisane ii) kolor i zapach raczej slabe.
            ----
            75B jest jak YETI
            NaGIE Biusty
    • 25.08.11, 11:04
      Jestem ogromną fanką kosemtyków z Biochemii Urody właśnie od półtora roku i żałuję, że nie robią kolorówki i szamponów.

      Najbardziej kocham olejek pomarańczowy i hydrolat rozmarynowy. Swietny jest tez plyn rozmarynowy do glowy, po regularnym uzywaniu na glowie wyroslo mi stadko nowych wlosow :) Teraz uzywam masla szałwiowego na włosy i paznokcie i jak na razie efekty sa pozytywne.
      --
      Jestem z Krakowa. Mówię "oglądnąć", "kapło" i "sznurówki". Oraz "weka", "cwibak", "sznycel" i "zastrugaczka". I mam do tego prawo. Halte à la mort des langues!
    • 16.09.11, 18:31
      Jak przechowywac hydrolaty? Juz wiem, ze oleje w lodowce (btw, tamanu w lodowce ma konsystencje stala, tak samo jak olej z baobabu), hydrolaty tez?
      --
      75B jest jak YETI
      NaGIE Biusty
      • 16.09.11, 19:35
        W lodówce! Jeszcze bardziej w lodówce niż oleje. To woda, a nie tłuszcz stanowi podłoże dla bakterii. Tłuszcz bez domieszki wody, poza lodówką może zmienić swoje właściwości, ale raczej nie rozwiną się w nim bakterie. Wszelkie roztwory wodne bez konserwantów, przechowywane w temperaturze pokojowej roją się od bakterii.
        • 16.09.11, 19:55
          Oczywiscie, durna jestem, ze o tym nie pomyslalam. A przy okazji, bakterie byloby widac w roztworze, wiec raczej zmarnowalabym flaszeczke niz sie podtrula;)
          --
          75B jest jak YETI
          NaGIE Biusty
          • 13.10.11, 13:35
            Ja durna też. Co gorsza część hydrolatu nosiłam w sprayowej buteleczce w torebce. Ale nic mi się nie stało.
            Trochę mi to rzuca cień na kosmetyki z Biochemii, bo o ile olej itd., trzymam w lodówce i problemu w tym nie widzę, to hydrolat stosuję czasem 10 razy dziennie (bo ładnie pachnie i miło odświeża) i nie zawsze mu z lodówką po drodze. Bardzo ortodoksyjnie trzeba się tego pilnować? Np. jak wieczorem mam jedną butelkę w szafce nocnej i aplikuję h. przed snem, to jak postoi tam do rana to już złowroga bakteria go nagryzie?
        • 20.10.11, 19:10
          kryklu napisała:

          > W lodówce!

          Wszystkie? Bo przedwczoraj odebrałam paczkę z moim pierwszym hydrolatem (aloesowy) i na butelce jest napis "Przechowywanie: temp. pokojowa" i teraz nie wiem czy muszę go schować do lodówki, czy nie ma takiej potrzeby.
          --
          Obserwuj Lobby Małobiuścistych na blipie!
    • 10.10.11, 15:07
      Kupiłam w BU żel hialuronowy 1%. Wiem że należy go stosować na wilgotną skórę, ale mam kilka pytań na które, mam nadzieję, pomoże mi znaleźć odpowiedź jakaś doświadczona forumka:).
      1. Jak wilgotna musi być skóra,chodzi o taką niewytartą ręcznikiem świeżo po myciu czy raczej taką jak po przemyciu tonikiem?
      2. Czym nawilżyć skórę przed zastosowaniem żelu, czy może być to zwykła woda z kranu czy musi być coś innego, tonik, olej?
      3. Ile żelu nałożyć na twarz i czy uczucie lekkiego ściągania jakie czuję jakiś czas po nałożeniu jest normalne czy coś robię nie tak?
      Z góry dziękuję za pomoc!
      • 10.10.11, 15:45
        Ja go nie stosuję na zwilżoną twarz, tylko mieszam z kroplą oleju i nakładam taka mieszankę.
        Uczucie ściągnięcia może wynikać z tego, że cała woda która jest w tym żelu zawarta po prostu wyparowuje ze skóry.
        • 12.10.11, 22:18
          Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź. Nurtuje mnie jeszcze czy "przechowywać w chłodnym miejscu" oznacza lodówkę, czy po prostu nie koło grzejnika?
          • 13.10.11, 07:11
            Ja zwykle kupuje dużą porcję i trzymam ją w lodówce, a oprócz tego mam małą buteleczkę ~30ml która trzymam po prostu w łazience. Jak się skończ ta mała porcja to przelewam nastepna porcję z lodówki
    • 20.10.11, 16:18
      Czy macie jakieś doświadczenie z kremami z Biochemii Urody? Zastanawiam się nad kupnem dwóch: krem rozjaśniająco-wygładzający AZELO/BHA na dzień i krem łagodzący z lukrecją na noc. Mam mieszaną cerę, na której czasem lubi sobie wyskoczyć jedna lub dwie krostki, natomiast gdy potraktuję ją zbyt silnymi kosmetykami, np przecitrądzikowymi, przesusza się i łuszczy.
      • 15.05.12, 12:39
        Mam (już zresztą drugie) opakowanie kremu azelo. Działa świetnie, wygładza koloryt skóry, rozjaśnia i przyspiesza gojenie, ale nie polecałabym go na dzień. To jest krem z kwasem, po aplikacji po pierwsze lekko piecze (tylko przez kilka sekund), nie wchłania się w całości, dodatkowo ma żółty kolor, który widać. Nawet jeśli poczekasz mnóstwo czasu aż się wchłonie to on delikatnie złuszcza skórę, co wyklucza go jako baze pod jakikolwiek makijaż.
        --
        Moje błyskotki
    • 11.05.12, 10:51
      Instrukcja wykonania

      Serum polecone przez Ciocięzłąradę tu
      • 14.05.12, 22:44
        "Chodziłam" koło tego serum od jakiegoś czasu, ale nie znalazłam takiej konkretnej zwięzłej instrukcji, co i jak. Dopiero teraz się porwałam. Jako, że mam cerę suchą, postawiłam postawić na wersję hard, czyli czysty Juvit C, i od razu pożałowałam :P. Kleiłam się, jak bym się wytarzała w pączku, okropne uczucie. Nałożyłam na noc, szczerze podziwiam osoby, które są w stanie użyć na dzień, jeszcze pod filtry. Przemęczyłam jeszcze jedną noc, za trzecim razem wpadłam na chytry plan i nałożyłam na nieco wilgotną skórę, ale woda była z kranu (raczej niezbyt czysta), stąd nie mam przekonania co do tego pomysłu. Ale kleiłam się dużo mniej, chociaż Juvitu nałożyłam prawie tyle samo.
        Używam co drugi dzień na noc.

        --
        Fizia Pończoszanka
        • 15.05.12, 13:29
          Juvitu samego bym serio nie stosowala - moze Cie paradoksalnie jeszcze bardziej wysuszyc, (gliceryna wiaze wode, no nie?), a dodatki pomagaja w penetracji wit. C. Poza tym bedziesz slodka, jakbys sie faktycznie w paczku wytarzala:)
          • 15.05.12, 13:39
            > Juvitu samego bym serio nie stosowala - moze Cie paradoksalnie jeszcze bardziej
            > wysuszyc, (gliceryna wiaze wode, no nie?), a dodatki pomagaja w penetracji wit
            > . C. Poza tym bedziesz slodka, jakbys sie faktycznie w paczku wytarzala:)

            No niby tak, chociaż podobno duże stężenia gliceryny nie powinny wysuszać, to mi chyba jednak nie do końca to służy. Na wchłonięty Juvit nakładam jeszcze Niveę (strasznie dużo tych obostrzeń, z czym nie można witaminy C łączyć, Nivea wydaje mi się bezpieczna), w inne dni maść z witaminą A (która jest moim prywatnym hitem). Jak tylko zwolnię jakąś buteleczkę, to zrobię pełnowymiarowe serum.

            --
            Fizia Pończoszanka
    • 25.08.12, 00:05
      Czy ktoś wie, co to? Detergent, ale jaki? Łagodniejszy czy gorszy od SLES? Bo opinie w necie sprzeczne... skłądnik znajduje się zaraz po wodzie w szamponie Joanna rzepa, no i tak mnie zaciekawiło...

      A może założymy wątasa pt. "rozkminiamy składniki"? :)
      • 25.08.12, 02:50
        Wątasa o rozkminianiu chyba nie ma, ale był o unikaniu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,103682,127672187,127672187,Czego_unikac_.html
        --
        Stanikomania!
        Stanikomaniaczki na Facebooku
        • 26.08.12, 23:11
          A faktycznie, sękju :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.